Dodaj do ulubionych

nietolerancja i dyskryminacja

26.10.07, 15:12
Pozwolę sobie napisac jeszcze raz.Od trzech tat mieszkam w UK, 2
miesiące temu po raz pierwszy pojechaliśmy z naszym półrocznym synem
do Polski i jestem przerażona.Podróż komunikacją miejską to jakiś
koszmar, szczególnie tramwajem, nikt nie pomoże wsiąść, wszędzie
schody bez podjazdów dla wózków, w urzędzie małe szanse, żeby matka
z wózkiem mogła coś załatwić.Podróż samolotem była tragedią,w jednej
ręce trzymałam syna, w drugiej torbę plus wózek było mi ciężko go
złożyć ale nikt sam nie zaoferował pomocy, prawie mnie stratowano bo
każdy chciał jak najszybciej zająć miejsce w samolocie.Nie mówię,
już o tym, że pomieszczenie dla matek było nieczynne i miałam
przebierać dziecko na siedzeniu.Piszecie, ze powinny być getta,
specjalne bloki i miejsca dla rodzin z dziecmi i właściwie to się z
Wami zgadzam, takich miejsc jest stanowczo za mało. Nie chcę, żeby
mnie traktowano jak swiętą krowę bo mam dziecko, ale też mam prawo
wyjść do kawiarni, do kina a gdziekolwiek się ruszę to raz, że nie
można wjechać wózkiem i miejsca nie są przystosowane, żeby przewinąć
dziecko to po drugie czuję się napiętnowana ludzie na mnie patrzą
jak bym była trędowata bo śmiałam wyjść z domu z dzieckiem.
Czytając niektóre wypowiedzi na tym forum przestałam się dziwić,ale
ze jest taka dyskryminacja i niechęć do dzieci i matek to bym nie
pomyślała.I nie chciałabym przeczytać, że jestem dzieciorobem,
macica rzuciła mi się na mózg, albo zaliczyłam wpadkę.Może trochę
wiecej tolerancji...
Edytor zaawansowany
  • tom-77 28.10.07, 20:27
    Z dzieckiem w wózku do kina? No ja nie mogę...
  • jop 28.10.07, 20:37
    Bywają specjalne seanse dla matek z dziećmi, ale odbywają się w warunkach
    przystosowanych dla takowych, z rozmaitymi udogodnieniami, więc ona chyba nie o
    tym pisze.

    Trzeba być kompletnym psycholem, żeby pójść do kina z niemowlęciem na normalny
    seans...
  • szmaragdowy.czad 28.10.07, 21:02
    Niemowlaki czasami sypiaja, niektore z nich nawet w bardzo przewidywalnych
    porach. Niektorych nawet mlot pneumatyczny w poblizu nie obudzi. Tym bardziej
    seans w kinie.

    Jop, przy mnie to bys chyba sepuku popelnila bo ze mna gorzej niz kompletnym
    psycholem smile

    > Trzeba być kompletnym psycholem, żeby pójść do kina z niemowlęciem na normalny
    > seans...
  • jop 28.10.07, 21:22
    Jasne, już uwierzę, że statystycznego niemowlaka nie obudzi łomot w wydaniu THX
    Surround. Chyba po zaaplikowaniu ciężkich prochów. Idź, pogadaj ze świstakiem,
    podobno go zwolnili.
  • szmaragdowy.czad 28.10.07, 22:02
    Niedawno bylem w teatrze, z trojka dzieci, jedno z nich to niemowlak wlasnie.
    Przespal caly seans. Acha, siedzielismy w drugim rzedzie, sztuka byla dla dzieci
    wiec mnostwo sie na scenie dzialo a widownia mocno i bardzo halasliwie
    reagowala. O rany, ale ze mnie psychol. A swistaka chetnie poznam, poznasz mnie
    z nim?
  • jop 29.10.07, 12:20
    szmaragdowy.czad napisał:

    > Niedawno bylem w teatrze, z trojka dzieci, jedno z nich to
    > niemowlak wlasnie.
    > Przespal caly seans.

    Może ma zespół Downa? One dużo śpią i są spokojne.

    > O rany, ale ze mnie psychol.

    Przez grzeczność nie zaprzeczę.
  • szmaragdowy.czad 29.10.07, 14:02
    Jop, wybacz, ale na tak niskim poziomie nie potrafie prowadzic rozmowy. Polecam
    tez zajrzenie do slownika, haslo ironia.

    PS.

    > Może ma zespół Downa? One dużo śpią i są spokojne.
    >
    > > O rany, ale ze mnie psychol.
    >
    > Przez grzeczność nie zaprzeczę.
  • sineira 29.10.07, 20:11
    > Może ma zespół Downa? One dużo śpią i są spokojne.
    Osiągnęłaś absolutny szczyt chamstwa. Gratulacje. To duża sztuka.
    --
    Gryzilepek
    Twierdza
    "To see a Keeper is not an easy thing. Especially one who does not wish to be
    seen" (Thief)
  • klaranyc 29.10.07, 01:33
    Z bachorem do kina? Do restauracji? Zeby przeszkadzac ludziom? Chyba
    cie pogielo! Zatrudnij nianie, zostaw dzieciaka w domu i mozesz
    wychodzic ile dusza zapragnie. I nie wymagaj od innych, zeby nosili
    Twoj wozek. Jezeli decydujesz sie na dziecko, powinnas wziac pod
    uwage konsekwencje.
  • szmaragdowy.czad 29.10.07, 11:51
    Sluchaj, ex-bachorze, dzieci sa normalna czescia spoleczenstwa, czy Ci sie to
    podoba czy nie. Nie zamierzam ich trzymac w domu do osiemnastki zeby Ci
    przypadkiem humoru nie popsuc ich widokiem.

    A tak przy okazji to starowince o lasce nie pomozesz wsiasc do autobusu bo w
    domu powinna siedziec? Nie pouczaj innych jesli sama masz mizerne pojecie o
    dobrym wychowaniu.
  • smutnapanna 29.10.07, 13:05
    Sparafrazuję: nawet jeśli nie lubisz dzieci licz sie z tym, że inni
    je lubia, mają i mogą z nimi wchodzić gdzie chcą. Mam nadzieję, że
    szybko odczujesz to w jakimś lokalu.
  • tom-77 29.10.07, 20:18
    A ja mam nadzieję, że ci inni (rozradowani rodzice z półświadomymi
    bachorami) odczują stosunek społeczeństwa do ich głupoty i egoizmu.
    Pójście z niemowlęciem do kina na film dla dorosłych jest kilka razy
    większym chamstwem niż rozmowa przez telefon w trakcie filmu.
  • szmaragdowy.czad 29.10.07, 20:57
    Cytat z Ciebie: "Każda krowa widzi w cielęciu centrum wszechświata, ale to jest
    tylko jej centrum. Gratuluję więc również szerokości horyzontów"

    A co jest Twoim centrum? Walka z bezczelnymi rodzicami, ktorzy tylko czychaja na
    Ciebie w kinie?
  • tom-77 29.10.07, 21:40
    Mój wszechświat jest zdecentralizowany. Tworzenie z jednej rzeczy
    celu życia jest może dobre dla dżdżownicy czy innego pantofelka.
  • szmaragdowy.czad 29.10.07, 22:31
    No to musisz sie strasznie zle czuc wsrod tych wszystkich krow z cielakami,
    dzdzownic czy innych pantofelkow, ktorych jedynym celem zycia, wg Ciebie, jest
    wychowanie dzieci, tfu, bachorow. A nie, jeszcze po kinach czyhaja...
  • sineira 29.10.07, 20:10
    Klaranyc, dziecko kochane, idź do psychologa, bo Twoje podejście do dzieci i
    matek zakrawa na klasyczną fobię.
    Nie wiem, jak kobieta (o ile nią jesteś) może się zachowywać tak podle w
    stosunku do innej kobiety. Przerażasz mnie.
    BTW "bachory" w większości przypadków przeszkadzają o wiele mniej od
    hałaśliwych, pewnych siebie, egoistycznych, głupich nastoletnich pustogłowów.
    --
    Gryzilepek
    Twierdza
    "If you hadn't noticed, I just saved the world. Yourself included" (Thief)
  • zwierze_futerkowe 17.08.08, 23:02
    sineira napisała:

    > BTW "bachory" w większości przypadków przeszkadzają o wiele mniej od
    > hałaśliwych, pewnych siebie, egoistycznych, głupich nastoletnich pustogłowów.

    A jak myślisz, kim te nastoletnie pustogłowy kiedyś były? I jakie miały matki?
    Stawiam dolary przeciwko orzechom, że właśnie takie z gatunku "mojemu dzieciątku
    wszystko się należy".
  • drinkit 23.11.07, 15:20
    klaranyc napisała:

    > Z bachorem do kina? Do restauracji? Zeby przeszkadzac ludziom? Chyba
    > cie pogielo! Zatrudnij nianie, zostaw dzieciaka w domu i mozesz
    > wychodzic ile dusza zapragnie. I nie wymagaj od innych, zeby nosili
    > Twoj wozek. Jezeli decydujesz sie na dziecko, powinnas wziac pod
    > uwage konsekwencje.


    Chyba panienko cos Ci sie we łbie poprzestawiało. Mozna nie lubic dzieci (sama
    za nimi nie przepadam), ale calym sercem jestem za dostosowaniem miejsc
    publicznych do potrzeb rodzicow. Nieprzepadanie za kims to jedno, ale celowe
    utrudnianie zycia (a teksty w stylu: "zatrudnij nianie" lub "nie wymagaj od
    innych zeby nosili wozek" podchodza pod to) to ciosy poniżej pasa i zdecydowanie
    bez klasy.
  • bietka2 29.10.07, 15:33
    Kilka lat temu po powrocie ze Stanów (jedynie dwumiesięcznym) z
    naszym wówczas 6 mies dzieckiem tez przeżyłam szok. Wszędzie się
    czułam jak intruz, nigdzie nie mogłam wejsc z wózkiem, o pomaganiu
    nie wspomne. Nasi znajomi w NY chodzili z niemowlakiem do kina na
    seanse dla dorosłych, zawsze siadali na wszelki wypadek blisko
    wyjścia, ale chłopak nigdy sie nie obudzil. Kolejni, nie dosyc, że
    do kina to jeszcze na koncerty jazzowe go zabierali - tez spał.

    Za to my jak zaczeliśmy chodzic do kina ze starszym dzieckiem, to w
    takich porach, żeby młodsze spało - do tej pory jest tak, że nasz
    juz 2,5 latek po 10 min seansu zasypia i luz.
  • jusia_79 30.10.07, 20:47
    Chodziło mi o specjalne kino,restauracje,gdzie można wyjść z
    niemowlakiem a takich miejsc jest za mało.Nie ma nawet takich w
    każdym mieście.Nie poszłabym z dzieckiem na zwykły seans filmowy, i
    nie mam zamiaru wynajmować niani, zeby wyjść do miasta.Jeśli jest
    tylu ludzi myślących tak jak wy to nie ma szans, żeby w tym kraju
    coś sie zmieniło..
  • jusia_79 30.10.07, 20:47
    Chodziło mi o specjalne kino,restauracje,gdzie można wyjść z
    niemowlakiem a takich miejsc jest za mało.Nie ma nawet takich w
    każdym mieście.Nie poszłabym z dzieckiem na zwykły seans filmowy, i
    nie mam zamiaru wynajmować niani, zeby wyjść do miasta.Jeśli jest
    tylu ludzi myślących tak jak wy to nie ma szans, żeby w tym kraju
    coś sie zmieniło..
  • kochanica-francuza 30.10.07, 21:02
    Mam na myśli normy budowlano-autobusowe , brak podjazdów etc. Nie jest to
    niechęć do dzieci, a jedynie bezmyślność urzędników.
  • kirkwall 08.11.07, 13:04
    ;-D
  • benonka 17.08.08, 13:20
    A ja myślę, że nietolerancja dotyczy obu stron - dzieciatych i niedzieciatych.
    Zgadzam się, że przestrzeń publiczna powinna być przygotowana dla dzieci
    (przewijaki, podjazdy dla wózków, ułatwienia w komunikacji miejskiej), zgadzam
    się też, że rodzice nie powinni zamykać się z dziećmi w domu, bo i oni i ich
    dzieci są częścią społeczeństwa. Z drugiej jednak strony rodzice powinni zdawać
    sobie jednak sprawę, że ich pociechy mogą być uciążliwe dla innych a pewne
    miejsca po prostu nie są przeznaczone dla dzieci. Zabieranie małego dziecka do
    kina, teatru czy nawet eleganckiej restauracji to gruba przesada i zupełny brak
    wyobraźni. Trzeba pamiętac, że do takich miejsc idziemy wypocząć, zrelaksować
    się a nie słuchać płaczu czy nawet gaworzenia dziecka. Z brakiem wyobraźni matek
    można spotkać się także w środkach komunikacji miejskiej gdy pozwalają maluchom
    na buszowanie po tramwaju, autobusie czy nawet kolanach pasażerów. Nie dalej jak
    pare dni temu usiadła koło mnie w autobusie kobieta w około 2 letniem berbeciem,
    który najpierw wlazł mi na kolana przy zupełnym braku reakcji matki a przy
    okazji pobrudził mi spódnicę batonikiem. Gdy zwróciłam jej uwagę kobieta
    stwierdziła, że gdybym była domyślna i puściła ją na swoje miejsce koło okna to
    dzieciak byłby grzeczny. I to jest właśnie tok myślenia wielu matek: wszyscy
    mają być wobec nich usłużni i domyślni ale one same są już zwolnione z tego
    obowiązku no bo przecież są matkami a ich dzieci są najważniejsze na świecie.
    Sama kiedyś chciałbym mieć dziecko, ale mam nadzieję, że nie przesłoni mi ono
    świata i że nie będę narzucała się z nim innym ludziom. Z drugiej strony mam też
    jednak nadzieję, że znajdzie się ktoś miły i pozwoli mi wnieść wózek do tramwaju.
  • daria_nowak 19.08.08, 11:35
    Mam podobne zdanie.
    Sądzę, ze powinny być miejsca, w których są udogodnienia dla rodziców z dziećmi.
    Knajpki takie jak 'Lolek' na Polach Mokotowskich, gdzie latem są pracownicy
    zajmujący dzieciom czas zabawami, są zjeżdżalnie i jakieś inne atrakcje. I
    rodzic odpocznie i dziecko będzie zadowolone. Podobnie w temacie seansów z
    niemowlakami. W multikinie z tego co pamiętam, są. Myślę, że to średnia
    przyjemność dla rodzica, gdy dziecko zacznie płakać, a ludzie wokół będą
    okazywać swoje, zresztą uzasadnione, niezadowolenie.
    Jeśli byłaby możliwość wyboru, czy dobrania odpowiednich miejsc, czy wybranych
    seansów w kinie - byłoby zwyczajnie łatwiej. I dzietnym i tym, którzy za dziećmi
    nie przepadająsmile
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Egoista - ten, który więcej dba o siebie niż o mnie. - J. Tuwim
  • twojafantazja 27.08.08, 12:22
    A czy prosiłaś kogoś o pomoc przy wózku?
    Dużo jeżdżę komunikacją miejską i nie zdarzyło się nigdy,żeby ktoś odmówił
    prośbie z wózkiem,wprost przeciwnie,zdarzało się,że na jej prośbę rzucało się aż
    trzech chętnych do pomocy (płci obojga).
    Prośba nic nie kosztuje.Sama pomagałam starszej kobiecie ściągać wózek z
    dzieckiem ze stromych schodów,a innej wtaszczyć do autobusu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka