Dodaj do ulubionych

uwaga na oszusta z gg

03.12.16, 23:33
Witam.
Chcialam sie podzielic z wami moja dziwna historia.
okolo rok temu bylam w trakcie rozwodu z mezem, hazardzista.
Poznalam faceta pezez gg.
zwykly normaly gosciu po 40.
Fajnie mi sie z nim pisalo. Po paru dniach wymienilismy sie numeram, pisalismy ze soba, rozmawialismy.
pomagal mi przejsc przez to bagno.
ale prawdziwy koszmar mial dopiero nadejsc.
Po pewnym czasie zaczeli pisac do mnie jacys dziwni ludzie, niby znajomy z lieum.
okazalo sie ze tez niby byl hazardzista ale z tego wyszedl i zaoferowal mi pomoc dla meza.
maz w miedzy czasie sam zaczal sie leczyc, chodzic na terapie wyprowadzil sie z domu zaczynal nowe zycie.
z czlowiekiem z gg zaczelo mi byc coraz blizej, pisal ze zagubil sie w zyciu jest jakby rozbitkiem takim jak ja.
mowil ze tak naprawde to ja jestem najwazniejsza ze powinnam sie skupic teraz na sobie.
ten drugi kolega przeslal mi dane swojego przyjaciela ktory pomaga ludziom takim jak moj maz.
zaczelam pisac z nim, pokazywal mi jak pokonac hazard jak pomoc mezowi wyjsc z tego.
w sercu pojawila sie u mnie nadzieja ze moze jednak bede miala cala moja rodzine taka o jakiej zawsze snilam.
postanowilam ze pomoge mezowi i sprobujemy jeszcze raz.
kolega ten z gg pogodzil sie z moja decyzja bo jak to stwierdzil on tez pragnal tylko mojego szczescia.
spotkalismy sie jeszcze tylko raz i zostawilismy sobie otwarta furtke jakby cos tam nie wyszlo.
maz wrocil i zaczelismy od nowa.
ten kolega z liceum i jego przyjaciel pomagali mi w relacjach z mezem, skontaktowali sie z psychologami meza i informowali mnie o postepach w terapi.
maz stal sie innym czlowiekiem zalapalismy kontakt ze soba jak nigdy.
gdy juz myslalam ze w koncu los sie do mnie usmiechnal zaczely dziac sie straszne i dziwne zeczy.
ten kolega z liceum i jego przyjaciel w jednej chwili zniszczyli we mnie zaufanie do ludzi.
okazali sie bydlakami i zaczeli burzyc to co zbudowalam z mezem. okazalo sie ze pisali do meza i wmowili mu moj romans z tym z gg.
zaczely sie w domu klutnie podejrzenia wzajemne pretensje.
postaniwilam odnowic znajomosc z kolega z gg.
tak naprawde tylko on chcial dla mnie dobrze i liczyl sie z tym co czuje.
postanowilam rozstac sie z mezem raz na zawsze.
zaczelam spotykac sie z kolega z gg i zyc na nowo.
maz wyleczyl sie ale zaczal podejrzewac ze cos tu jest nie tak.
szukal tych ludzi ktorzy nas ku sobie popchneli.
okazalo sie ze to fikcyjne osoby i ze ktos ukradl haslo do poczty meza i wykorztal dane do utworzenia emaili tych osob.
ja bylam przekonana ze to sprawka meza i ostatecznie podjelam decyzje o rozstaniu.
stracilam reszte zufania do meza obwiniajac go o to wszystko.
zaczelam nowy zwiazek i nowe zycie.
maz wyprowadzil sie na dobre a ja poczulam ulge.
stare zycie i problemy zostawilam za soba.
tak mi sie bynajmniej wydawalo.
Po paru miesiacach okazlo sie kim tak naprawde byl moj rozbitek.
zmanipulowal mna tak ze swiata poza nim nie widzialam.
odsunelam sie od wszyskich znajomych i gdy sie obudzilam bylam sama z dzieckiem i kredytem na 50 tys na operacje mojego rozbitka.
okazalo sie ze maz mial racje.
ze w zyciu nic nie dzieje sie bez przyczyny. Ci wszyscy ludzie tak nami zmanipulowali ze teraz jak na to patrze po czasie to smiac mi sie chce.
wstrzymalismy sprawe rozwodowa maz pomaga mi splacac kredyt ale w miedzy czasie poznal kogos.
twierdzi ze ciagle mnie kocha ale potrzebuje czasu zeby ochlonac.
Reszta towazystwa sie rozplynela i zostalam sama z 50 tys dlugu.
wiem ze oni dzialaja ciagle w ten sam sposob wiec jak ktos ma lub mial podobna sytacje prosze o wpisy.
ps.kredyt wzielam z wlasnej woli nawet nie musial mnie prosic .
Edytor zaawansowany
  • anka-hanka30 04.12.16, 03:32
    No to jesteśmy już dwie.
    Prawie jakbym czytała o sobie.
    Miły sympatyczny facet.
    Poznałam go na gg.
    Byłam wtedy jeszcze z mężem ale nie układało nam się od dłuższego czasu.
    Miał problemy w pracy zaczął zażywać narkotyki,
    oklamywal mnie notorycznie.
    Nie interesował się mną ani dziećmi.
    Czułam się samotna i szukałam zrozumienia w sieci.
    Od początku fajnie się z nim pisało, był taki inny normalny umiał słuchać wydawał się zakręcony tak jak ja.
    Pisał o nas jak o rozbitkach którzy w końcu dopływaja do tej samej wyspy.
    Mąż przejrzał na oczy i zabrał się za siebie.
    Chodził na terapię.Potem jak u ciebie.
    Jacyś ludzie z Facebooka znajomi znajomych ktorzy oferują pomoc dla mnie i męża a tak naprawdę chcą tylko poznać to wszystko co skrwamy w myślach.
    Kiedy mają już wszystko co trzeba zaczynają się jakieś dziwne rzeczy.
    Tak mną zakrecili że nie zauważyłam nawet jak daleko odeszlam od męża.
    Przez nich straciłam zaufanie nawet do niego zaczęły się podejrzenia,wzajemne pretensje i znowu ucieczka do sieci.
    Tam czekał już ten jeden jedyny który był normalny w tej całej sytuacji.
    Reszta jak u Ciebie.
    Mąż się wyprowadził nie mógł znieść ciągłych pretensji i oskarżeń.
    Wniósł sprawę o rozwód.
    Sprawa się ciągnęła a romans się rozwijał.
    Później tajemnicza choroba przyjaciela
    Operacja w Stanach tylko mogła uratować mu życie.
    Wzięłam bez zastanowienia kredyt pod zastaw nieruchomości.
    Rozbitek popłynął z moimi pieniędzmi ja zostałam z długami.
    Mąż nie był w stanie wybaczyć tego wszystkiego i doprowadził sprawę do końca.
    A na policji tylko się usmiechneli brak oznak przestępstwa.
    Wszystko robiłam dobrowolnie i bez przymusu..
    De ja wu .
  • anka-hanka30 04.12.16, 10:23
    Hej.
    U mnie było podobnie. Tylko że tam nie chodziło o pieniądze albo nie zdążył do tej sytuacji doprowadzić.
    Poznałam go na badoo.
    Byłam w związku małżeńskim z patologicznym kłamca i leniem.
    On wydawał mi się innym facetem.
    Był sympatyczny miły nigdy się nie narzucal to ja zawsze pierwsza do niego pisałam.
    Trwało to ok 3,4 miesiące.
    Pisaliśmy dzwonilismy do siebie.
    Postanowiłam odejść od męża i zacząć w końcu nowe życie.
    Wyprowadzilam się z dziećmi do rodziny.
    Mąż bardzo to przeżył skontaktował się z psychologiem i zaczął powracać do normalnego życia.
    Wtedy też z znikąd pojawili się jacyś niby znajomi na Facebooku.
    Pomagali mężowi oraz mi zbliżyć się do siebie.
    Wszystko zaczęło się układać jak w bajce.
    Postanowiłam zakończyć nową znajomość i odbudować małżeństwo.
    Mąż zaczął coś podejrzewać i postanowił sprawdzić to wszystko od środka.
    Kiedy zaczął w tym grzebać odkrył 6 fikcyjnych kąt na Facebooku .
    Wszystko było tak skonstruowane że ślady prowadziły do męża.
    Konta na Facebooku zostały utworzone przy użyciu konta email męża.
    Ktoś złamał hasło i tak wszystko spreparowal żeby wszystko świadczyło na jego niekorzyść.
    Postanowiłam z mężem że nie będziemy dalej w tym grzebać.
    Zmieniliśmy numery telefonów. Założyliśmy nowe emaile zlikwidowalismy konta Facebook.
    Po miesiącu przyszły pocztą zdjęcia moje i tego kolesia z badoo.
    Ktoś robił nam zdjęcia na spotkaniu w kawiarni.
    Zignorowalismy i to.
    Od tego czasu minęło już dwa lata.
    Wszystko się uspokoiło a my jesteśmy w końcu szczęśliwa rodzina.
    Myślę że gdyby nie podejrzenia męża wszystko potoczyło by się podobnie jak w waszych przypadkach.
  • kaska2310 13.11.18, 13:17
    witam chacialabym ostrzec przed Rafałem z Radomia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.