Dodaj do ulubionych

ile można wierzyć?

11.02.05, 10:54
Jesteśmy 16 lat po ślubie po kolejnej awanturze okazało się że mój mąż cały
czas kłamie nawet gdy mam dowody wypiera się w żywe oczy i mówi że to nie
prawda.Mam tego dość chciałam żeby odszedł ale tego nie zrobi bo twierdzi że
to ja mam same podejrzenia i urojenia .Jak mogę mu wierzyć że mnie kocha skoro
tyle razy mnie okłamał i kłamie nadaltwierdzi że to moja wina Jak można żyć w
związku bez zaufania Co mam robić?
Edytor zaawansowany
  • miltonia 18.02.05, 21:55
    Normalnie. Prawie wszyscy faceci lgaja jak najeci, wiec Ty rob to samo.
  • plathess 05.04.05, 17:34
    karioka39 napisała:

    > Jesteśmy 16 lat po ślubie po kolejnej awanturze okazało się że mój mąż cały
    > czas kłamie nawet gdy mam dowody wypiera się w żywe oczy i mówi że to nie
    > prawda.Mam tego dość chciałam żeby odszedł ale tego nie zrobi bo twierdzi że
    > to ja mam same podejrzenia i urojenia .Jak mogę mu wierzyć że mnie kocha skoro
    > tyle razy mnie okłamał i kłamie nadaltwierdzi że to moja wina Jak można żyć w
    > związku bez zaufania Co mam robić?
    DLACZEGO TY NIE ODEJDZIESZ? TYLKO NIE MÓW, ŻE NIE MASZ DOKĄD, BO NIBY DLACZEGO
    ON MIAŁBY DOKĄD? i DLACZEGO MIAŁBY ODCHODZIĆ? SPAKUJ SIĘ I WIO Z DOMU, PO
    PROSTU. KOBIETOM NIGDY NIE CHODZI O PIENIĄDZE, TOBIE TEŻ NIE, WIĘC DO DZIEŁA,
    WIEJ OD TEGO DRANIA A NIE CZEKAJ AŻ WYJDZIE, ZOSTWI CI MIESZKANIE, DOM, BĘDZIE
    PŁACIŁ ALIMENTY NA DZIECI, OCZYWIŚCIE NA CIEBIE - BO CI SIĘ NALEŻĄ OCZYWIŚCIE
    (CIEKAWE TYLKO DLACZEGO TOBIE OD NIEGO, A NIE JEMU O OD CIEBIE - TO TAKA
    CIEKAWOSTKA NA MARGINESIE).
    MÓWIĘ, SZORUJ Z DOMU A NIE JĘCZ!

    --
    RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
  • sylvi_a 06.04.05, 12:09
    daj spokój , nie dość że -KOLEJNA AWANTURA- jak piszesz, to kłame w żywe oczy,
    czasmai mam wrażenie że kobiety to lubią życie takich uciemięzonych- weź sprawy
    w soje rece izyj własnym żciem zamiats zbierać dowodu przeciwko mężow że kłamie-
    kłamie i obarcza winą, że to " przez ciebie " ma takie "cięzkie" życie, w
    związku gdzie są co chwila awantury i nie ma zaufania- nie można żyć, zrób to
    co Ci podpowiada intuicja- a ja Ci podpowiadam- ŻYJ!
  • woman-in-love 06.04.05, 15:48
    Popieram sylvi, ale nie każda kobieta chce odważnie iśc przed siebie. O ileż
    łatwiej wyrzekać i obwiniać cały świat. Do momentu, kiedy wszyscy "wolni
    słuchacze" uciekną, gdzie pierrz rośnie!
  • sylvi_a 07.04.05, 09:34
    może i chce iść odważnie tyle że tej odwagi brakuje?
  • biedna 13.11.05, 14:24
    przepraszam Panie wczesniej wypowiadajace sie,ale czy Wy jestescie w zwiazkach?
    Bo jesli nie to sprawa wyglada zupelnie inaczej.I latwo doradzac drugiemu nie
    przechodzac przez cos podobnego.
    Karioka39: dobrze cie rozumiem i to wcale nie jest takie latwe jak wiekszosci
    sie wydaje.Bardzo chcialbym ci pomoc ale nie potrafie,gdybym potrafila to
    dzisiaj w moim zwiazku tez bylaby prawdomownosc a jej nie ma,wiec nie wiem co
    radzic.Najlepiej jak wypowie sie ktos kto zminil swojego faceta,nie tyle zminil
    co oduczyl go klamac.choc wiem ze to nie latwe i nic na sile.Uwazam ze gdyby
    facet na prawde kochal swoja kobiete, wiedzial co to milosc i znal jej moc
    bylby w stanie zrobic dla swojej kobiety wszystko,bo jak sie prawdzowie kocha
    to kochac sie ponad wszystko.
  • woman-in-love 14.11.05, 19:22
    chcesz oduczyć faceta kłamać? To tak, jakbyś chciała oduczyć chomika
    chomikować :-)(byłam w małżeństwie kilkanaście lat)
  • biedna 14.11.05, 19:54
    ja bym chciala swojego nauczyc szczerosci, prawdomownosci.
  • mamunia2005 05.12.05, 17:07
    Mam podobny problem co Karioka39 i jak się okazuje większość kobiet -
    mianowicie chodzi o wiecznie kłamiącego męża , który pomimo dowodów sowjej winy
    bezczelnie kłamie . Po 12 latach wspólnego życia w kłamstwie , niepewności i
    całkowitej niepewności jutra mam tego dość. Sytuacja jest o tyle trudna , że są
    dzieci - rozumne już i w pewnien sposób przyzwyczajone do obecnej sytuacji ,
    kochają ojca - szczególnie córka , natomiast ja w pewnych sprawach całkowicie
    straciłam do niego zaufanie , zaczynam powoli myśleć wyłącznie o sobie i
    dzieciach , i na ten czas kiedy nie podjęłam jeszcze decyzji co dalej - staram
    się znieczulać emocjonalnie , myślę o innym wspaniałym mężczyźnie i w ten
    sposób oddalam się od niego . Jego nieuczciwe postępowanie powoduje , że
    zwolniłam się z powinności bycia uczciwą , lojalną żoną i podświadomie czekam
    na koniec tej farsy jaką jest to małżeństwo . Dlaczego faceci w większości są
    tak debilni ? Dlaczego nie potrafią grać fair i docenić tego co osiągnęli ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka