Dodaj do ulubionych

A miał być slub

06.06.06, 19:55
Musiałam wszystko odwoływac, suknie, sale, gosci, termin, bo okazało sie na
miesiac przed, że on juz mnie nie chce.nagle bez pwodu, kłotni, niczego. Że
jest gotowy na "wolny zwiazek", że "wpada w histerie, depresje", że sprobuje
sobie ułożyć zycie za granicą.

A ja nie wiem jak po takim czasie, tuz przed slubem złośżyć swoje zycie na
nowo. Nie wiem.
Edytor zaawansowany
  • 06.06.06, 23:36
    ha przeżyłam to 16 lat temu...tylko ze ja byłam jeszcze na dodatek w
    ciazy...staraliśmy się o to dziecko 2 lata...w końcu on odszedł bo znalazł
    młodsza...hi hi..o 3 lata...a ja straciłam dziecko i największą miłosc swojego
    zycia...ale da się to przeżyc..boli jak diabli ale uwierz...da...teraz już
    przestałam o nim myslec o tym co zrobił...miesiac przed ślubem ...mój też
    odszedł bez słowa...nie miał mi nic do powiedzenia...o tej drugiej dowiedziałam
    się przypadkiem...trzymaj się..nikt nie powiedział ze życie jest łatwe...bo nie
    jest...ale najwazniejsza jestes Ty..pamiętaj o tym
    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...15 lat
    Kaja... 3latka
  • 07.06.06, 09:56
    Ja sie zastanawiam jak komuś zaufac ponownie, nie miesci mi sie to w głowie.
    Jestemm na to za głupia.
  • 07.06.06, 16:53
    ja wpadłam...wyszłam za mąż...i trwam 15 lat juz..z czasem przychodzi
    miłość...ale zupełnie inna...a na zaufanie długo trzeba pracować...ja nie ufam
    nie wierzę..pewnie gdyby nie wpadka do dziś byłabym sama...a może nie...nie
    wiem...ale jak na świecie są dzieci nie ma czasu na myślenie co by było...jest
    tu i teraz
    --
    Aniołek Sara...06.03.90
    Kajetan...15 lat
    Kaja... 3latka
  • 15.04.07, 15:03
    Dziewczyno, ciesz sie, ze odszedl przed slubem, a nie po. Zwlaszcza jakbys
    jeszcze mial dziecko. Ciesz sie, ze wyszlo szydlo z worka wczesniej jak za
    pozno.
  • 16.04.07, 21:57
    Rycerze, nie ma co! nawet splunąć - za duży zaszczyt.
    --
    ,
  • 19.02.08, 19:51
    Hm, widzę, że już nieco czasu minęło od kiedy pisałaś... Mam nadzieję, ze juz
    doszłas do siebie i być moze ułozyłaś życie z kims innym... Ja jestem teraz
    świeża w tym temacie, miesiąc temu miał być ślub i facet telefonicznie na pięć
    dni przed uroczystością powiadomił mnie, że niestety na ślubie sie nie pojawi.
    Jestem w ciąży (on mi się oświadczył przed ciążą, cieszył się nawet, w ogóle
    prawie wszytsko było między nami ok - zaraz wyjasnię to "prawie"...), ale teraz
    juz go nie interesuje ani ciąża, ani ja ani dziecko, tylko już się skontaktował
    z adwokatem, bo "nie wie czego sie może po mnie spodziewać"... Powiedział, zebym
    sobie poszukała innego ojca dla jego dziecka. Sprawcami naszych problemów przed
    ślubem byli jego rodzice i sądzę, że postawili na swoim, to znaczy przekonali
    synusia, żeby się ze mną nie żenił. Zostawił mnie w beznadziejnej sytuacji, po
    pierwsze w ciąży, po drugie mam duże problemy z kolanami i NIGDY bym sie nie
    zdecydowała na ciążę, gdyby on mnie nie przekonywał, ze będziemy razem i że
    będziemy tworzyć rodzinę. Zarabiam niewiele, ale mam chociaz wsparcie w
    rodzinie. On sie nie odzywa, mimo iz wie o moich problemach zdrowotnych, jest
    poza tym lekarzem. Czuje się tak jak Ty i inne dziewczyny oszukana, mimo, że
    mnie wcale (chyba) nie zdradził z inną kobietą. Napisał mi nawet maila, ze
    jestem osobą niemoralną, nieetyczną i nie mam honoru. Dochodze do wniosku, ze to
    dobrze że do ślubu nie doszło, tylko boję się jak sobie dam radę...
  • 22.02.08, 19:35
    kiedys za obietnicę małżeństwa (niedotrzymaną) odpowiadało się przed sądem - i
    nie było to głupie. Czyli wniosek prosty: zachodzić w ciążę PO ślubie bezpieczniej.
    Dziewczyno będzie dobrze. Może i lepiej, że się mięczak wcześniej wycofał.
    Trzymaj się!
    --
    ,
  • 05.03.08, 20:22
    Dasz sobie rade, bo nie masz innego wyjścia :)Okropne?bolesne?wiem
    ale tak już jakoś podle jest na tym świecie,że my-kobiety jesteśmy bardziej
    odpowiedzialne (szkoda?)Nie wiem! Zobaczysz,ze najpiękniejsze będzie dziecko
    (gdy ukończy 16 lat):D:D:D żartuje,może cynicznie, ale uwierz mi, mówię z
    doświadczenia: Dasz sobie radę!Życzę Ci tego z całego serducha:)
  • 07.12.08, 12:27
    Chyba lepiej, że przed ślubem niż po. Czy masz po kim płakać?
    --
    Nastąp się i jechana....
  • 11.02.09, 10:17
    Minął rok, od kiedy napisałam swojego posta. Moje spojrzenie na sprawę jest
    teraz zupełnie inne. Na świecie jest mój kochany synek, niedawno skończył 7
    miesięcy. Teraz myśle tak: po cholerę by mi był ten ślub? Czy to by cokolwiek
    załatwiło. Zdecydowanie lepiej się stało, że ślubu nie było, zwłaszcza jak
    patrze na nasze stosunki z moim byłym. Niby on chce się dogadac i niby ja tez, a
    jak była sprawa o alimenty w sądzie (wcześniej udało nam się ustalić, że będzie
    ugoda) to on ni z gruszki ni z pietruszki wynajął prawnika, bo stwierdził, że ja
    na pewno będe próbowała na rozprawie zedrzeć z niego jeszcze więcej pieniędzy,
    jestem cwaniara itp. Po prostu brak mi słów, to jest niestety chory człowiek, ma
    jakąś manię prześladowczą, wszyscy wokół sa źli, nie ma żadnych przyjaciół,
    nawet kolegów nie ma żeby na piwo wyskoczyć... I ja chciałam za niego wyjść za
    mąż... Aż nie mogę w to uwierzyć... Gdybyśmy się pobrali rozwód byłby
    gwarantowany w ciągu roku i wolę nie myslec co by sie wtedy działo w sądzie. Rok
    temu, wszyscy mi mówili, że lepiej się stało, że mnie zostawił. A ja sobie
    myślałam: tak? lepiej? to proszę bardzo, postawcie się na moim miejscu, miał być
    slub, miała być rodzina, wszystko pięknie, a tu nie ma nic. jestem sama, w
    ciąży, załamana, i to ma być lepiej???? Teraz już rozumiem, bo ślub by był, ale
    nie byłoby ani szczęścia ani rodziny, tylko jeszcze większe łzy, pretensje,
    żale, a i tak bym została sama z dzieckiem. ŚLUB NIE GWARANTUJE NICZEGO.
    Mój synek jest przesliczny i mimo że opieka nad nim mnie jednak męczy (cały czas
    te kolana) to radość opieki nad nim, radość jego pierwszych osiągnieć przerasta
    wszystko.
    Co będzie to będzie, na razie planuję wakacje nad morzem z moim kochanym
    dzidziusiem!

    Pozdraiwam wszystkie dziewczyny, dzięki za mądre odpowiedzi!
  • 15.02.09, 15:48
    zycze duzo sil i pogody ducha.
    trzymam kciuki bo przeciez, jak moja mama mowi : cale zycie jeszcze przed toba :)
  • 28.06.09, 22:09
    podziwiam Cię kochana! Jesteś wspaniałą, silną kobietą i Twój synek jest
    szczęściarzem że ma taką mądrą matkę! Patrząc na Ciebie widzę, ze problem nie
    tkwi w nas kobietach, tylko w poronionych facetach, ktorych niestety czasem
    spotykamy.. ale wierzę w to że napewno Ci sie ulozy! pozdrawiam
  • 02.05.10, 10:27
    Boze jak ja zaluje tego dnia w ktorym go poznaalm!!!!! 4 lata
    zwiazku,poronienie 1 dziecka,brak wsparcia i suknia jak z bajki w
    szafie. Plany na przyszlosc....mialo byc tak cudnie. teraz musze
    znalezc 2 prace aby jakos przezyc. A On......bez slowa,mial wrocic
    ze swojwj podrozy,tel.kom. wylaczony od 1,5mc,zly numer do
    hotelu,lzy kazdego dnia,bol serca. dlaczego????pozostalo mi tylko
    pytanie.....DLACZEGO??????????
  • 07.03.12, 16:53
    Kurcze, Dziewczyny, rzeczywiście to musi strasznie boleć co opisujecie. Ale na pocieszenie pomyślcie, że mój jeszcze mąż powiedział mi po 15 latach (a właściwie wykrzyczał): "ja już ciebie nie kocham, nie chcę z tobą żyć. Ja ją kocham". Mam z nim dwoje dzieci, które w najgorszych chwilach były dla mnei ogromnym wsparciem. I powiem na swoim własnym przykładzie, że nawet "z czarnej du.y" jest w końcu jakieś wyjście, bo czas leczy rany. No, ale ja go muszę oglądać przynajmniej 2 razy w tygodniu (ze względu na dzieci). A Wy już możecie swoich ex powoli zapominać. Aż życie....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.