Dodaj do ulubionych

przetaczanie krwi u wczesniaka

09.09.09, 20:06
Witam
Mój synek ( urodzony w 33 tyg ) ma bardzo słabe wyniki morfologii.
Lekarze strasza mnie iz jak w ciagu 2 tygodni sie nie poprawia
bedzie musiał miec przetaczana krew. Czy ktos z was przechodził taki
sposób leczenia ? Jak to dokładnie wyglada ? Prosze o info troche
mnie to przeraziło
Edytor zaawansowany
  • 09.09.09, 20:11
    Moja córka miała przetaczaną krew 7 razy. W naszym przypadku była to krew
    preparowana, czyli zostawiali w preparacie to czego w morfologii małej
    brakowało. Potem podawali jak kroplówkę (raz widziałam, bo z reguły robili to w
    nocy)
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram (17.04.2008) i Bartusia - 38 hbd 3670 gram 56
    cm (16.07.2009)
    Marysia
    Blog Marysi
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • 09.09.09, 20:17
    peplux napisała:

    >Czy ktos z was przechodził taki
    > sposób leczenia ?


    Chyba większość wczesniaków ma przetaczaną krew/masę erytrocytarną. Moja Olcia
    (31 tc, 1120g) 4-5 razy. Zawsze bardzo to poprawiało jej wyniki i ogólny stan.

  • 09.09.09, 20:33
    tez sie balam, ale to nie takie straszne - przede wszystkim to jest
    specjalna surowica przeznaczona dla wczesniakow, wiec bardzo dobrze
    zbadana itd. A caly zabieg wyglada jak zwykla kroplowka. Moja corcia
    miala dwa razy przetaczana krew.
    --
    Mama duetu Kasieńka i Jakubek 17.07.2008 31 t.c.
  • 09.09.09, 20:36
    zapytaj się, czy nie mogliby podać erytropoetyny?
  • 09.09.09, 20:49
    Dokładnie, poprzedniczka poruszyła niebo i ziemie i uratowała swojego
    synka od transfuzji smile

    Co nie znaczy, że to jest coś strasznego. Małgosia też miała, bodajże
    2 razy - za każdym razem bardzo się po tym jej stan poprawiał.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • 09.09.09, 21:12
    Nastusia miała chyba 7 razy przetaczana krew. Zawsze po tym się
    poprawiała, czasami jeszcze nawet w trakcie podawania. Raz widzialam
    pogorszenie dziecka z naszej sali w trakcie podawsania krwi, ale
    wtedy ją poprostu odstawili i podali po kilku dniach.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • 09.09.09, 21:12
    Ada miała 9 razy, nawet nie wiedziałam, że przetaczali - dowiedziałam się z
    wypisu...
  • 09.09.09, 21:20
    My już też jesteśmy po pierwszej transfuzji.
    Baliśmy się tak samo, ale Kacper dostał "porcję" i w oczach poprawił się wygląd a potem wyniki.

    Chciałem nawet oddać krew, bo mam zgodna grupę, ale p. doktor powiedziała, że to specjalnie przygotowany preparat z krwi właśnie dla wcześniaków. Sąsiad w inkubatorze obok miał już chyba ze 4.

    A jak to wygląda... ot kroplówka "krwistoczerwona".

    My przestaliśmy się bać po poradach forumowiczów i po efektach takiej kuracji.

    --
    Suwaczek Kacperka !
  • 09.09.09, 21:27
    Mala miala ponad 25 transfuzji krwi, tyle samo osocza , wielokrotnie
    mase plytkowa , dodatkowo trombiny bezposrednio do zolądka, ze
    wzgledu na gigantyczne problemy z ukladem krzepniecia i stanem
    ogolnym po zespole DIC.Poniewaz mialysmy tez konflikt w grupach na
    krzyżówke do banku szla moja krew i zawsze to bylo jedno klucie mniej
    dla córy. Krew przyjmuje lekarz,notuje w ksiazce jakies tam dane i
    godziny podania i jest obecny przy podlaczeniu. Predkosc przetaczania
    jest mala, ilosc zalezy u nas przyjmowano srednio 10-15 ml na kg masy
    ciala. Mała zarozowiala sie doslownie w oczach wink Zazwyczaj skok
    hemoglobiny byl rzedu 2 jednostek. Tłumaczono nam, ze zywienie
    paraenteralne tez ma wplyw na anemie i napewno nic sie nie ruszy
    dopuki nie wejdzie mleko.
  • 09.09.09, 21:34
    Standartowa procedura. Chociaż rodzic, gdy to słyszy pierwszy raz
    może się przestraszyć. Lekarze nie strasza, akurat w tym wypadku
    efekty będzie widać natychmiast. I to będą dobre efektysmile
    I witaj na forumsmile
    --
    Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • 09.09.09, 21:37
    to nic strasznego, nie ma sie czego obawiać. Moja córcia miała
    transfuzje 2 razy i też się bałam, a to nic takiego smile
    Tez myślałam, że trzeba oddać krew, ja głupia nie wiedziałam wtedy,
    że są takie specjalne surowice.
    smile
    --
    Mój kochany Kubuś
    Matylda i Błażej 11.04.2008 - 32tc
    Jakub 16.03.2005 - 37tc
  • 09.09.09, 22:20
    Gdy powiedziano mi w szpitalu, że Jasiek dostanie krew to byłam przerażona, więc pani dr opisała mi szczegółowo jak przygotowywana jest taka krew dla wcześniaczka i byłam spokojniejsza.
    Oni ją jakoś naświetlają przed podaniem, żeby wykluczyć jakiekolwiek bakterie i choroby.
    Żeby mogli podać krew musiałam podpisać zgodę.
    Jasiek dostał krew raz, nie widziałam jak to wyglądało, ale obok dziewczynka dostawała jak byłam z wizytą. Nie wyglądało to strasznie, taka kroplówka z krwią podłączona do czegoś co przypominało pompę.
    --
    mama Jasia 16.04.2009 r.(31 tc) 1280 g,42 cm
    e-mail martha_sz2@tlen.pl
    gg 4528830
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,martha_sz2.html
  • 10.09.09, 07:46
    Nasza Wiki miała dwa razy podawaną masę erytrocytarną. Wyniki poprawiały się
    bardzo szybko. Pamiętam że bardzo bałam się tego, bo to wiadomo krew. Najgorsze
    w tym wszystkim było to, że podczas podawania mała nie dostawał mleczka, więc
    musiał czekać do następnego karmienia. A jak była głodna to wszyscy ją słyszeli.
    Później po wyjściu do domku wyniki masakrycznie się pogorszyły i była wizyta w
    szpitalu. Tam już podawano jej tylko ferrum. Od tej pory minął rok, i wyniki ma
    świetne. Bardzo często podaję jej buraki i królika - to podobno poprawia
    morfologię. A i dodam że leków z żelastwem już jej nie podaję.
    I tak jak moje poprzedniczki napisały - brzmi strasznie a to tylko tylko zwykła
    kroplówka.
  • 10.09.09, 08:51
    W przypadku wcześniaków przetaczanie krwi to standardowa procedura.
    Bałam się za pierwszym razem, ale za drugim już nie, podczas
    transfuzji miałam ją cały czas na rękach.
    Bardzo ladnie przybierała potem na wadze i wyraźnie miała więcej
    enrgii.
  • 10.09.09, 10:22
    Moja małą miała 2 toczenia. 1 kilka dni po narodzinach - bo
    oczywiście morfologia kiepska - nie byłam przy tym, więc nawet nie
    wiedziałam jak było. wyniki bardzo sie poprawiły smile. 2 toczenie
    zaliczyła na okoliczność infekcji, której ze względu na kiepską
    morfologię nie była w stanie zwalczyć. Byłam obecna. Wszystko o czym
    pisza dziewczyny się zgadza - jest to standard, kroplówka, nic
    niezwykłego przynajmniej dla wcześniaka... ale moje odczucia przy
    tym toczeniu były kiepskie. Mała w trakcie toczenia stała się
    apatyczna, blada jak ściana... Bałam się wyjść z oddziału... Być
    może tak właśnie przebiega toczenie krwi, a ja głupia nic nie
    wiedziałam - ale mnie ten widok powalił... nie karmili jej, więc
    była głodna, podali leki na odwodnienie - i pewnie dlatego była taka
    słaba. Następnego dnia była poprawa, a 4 dni po było właściwie po
    infekcji i to beż antybiotyku!!! Więc procedura jest bezpieczna,
    wskazana ale jak wszystko inne co spotyka nasze dzieci mało
    przyjemna. Plusy zawsze są ważniejsze w ostatecznym rozrachunku.
  • 10.09.09, 11:24
    Mnie nie przerażało, bo najpierw zobaczyłam moje ślicznie
    wyglądające dziecko i zapytałam co zrobiliście, że wygląda tak
    zdrowo? A dzień wcześniej wyglądała baaaardzo marnie. Okazało się,
    że w nocy zadecydowano o podaniu krwi i mieliśmy mały wykładzik jak
    to działa itp.
    Mała miała krew toczoną/lub płytki krwi w sumie z parenaście razy.
    Wygląda tak jak dziewczyny pisały - wisi kroplówka tylko czerwona, a
    dzieciowi bardzo pomaga.
    Choć jeśli u Was nie ma konieczności toczyc na już to może się uda -
    koleżanka też nie chciała się zgodzić - synek też trochę poźniejszy,
    bo ok 34 tyg i dało radę lekarstwami.
    U nas taka opcja nie weszła by w grę akurat.
  • 10.09.09, 19:17
    Alek ma za sobą 11 transfuzji
    w tym 3 dopłodowe, przyjmował również epo.

    Każdą stresowałam sie tak samo,
    poprawę widzialam od razu
  • 10.09.09, 21:42
    dzieki wszystkim za info. Jak pierwszy raz usłyszałam o przetaczaniu
    to zbladłam...
    Teraz podaję Małemu żelazo i mamy nadzieje ze to pomoze.
    Najdziwniejsze jest to że on pięknie przybiera. Od momentu wyjścia
    ze szpitala ( prawie 3 tygodnie temu ) przybył 900 g. waga
    urodzeniowa 2000g teraz 2945. Je tylko z piersi, jest bardzo
    ruchliwy, śniady - no nie widzę wogóle oznak anemii a tu takie
    wyniki.
    Od jutra sama też zaczynam jeść posiłki z dużą ilością żelaza to
    moze w mleku też będzie wiecej.
    A jesli nie - to jestem spokojniejsza po waszych wpisach smile
  • 10.09.09, 23:33
    a jaka ma hemoglobine?
  • 11.09.09, 11:48
    HGB-8,3G/DL
  • 11.09.09, 12:51
    u nas przetaczali ponizej 8. Ale spokojnie, nasza mala dlugo byla
    zanemizowana i wraz z czasem i zwiekszajacym sie jedzeniem, mimo
    choroby nerek jakos udalo sie mocno hemoglobine podciagnac.Na to
    poprostu czesto trzeba czasu.

    Gdyby faktycznie w gre musiala wejsc transfuzja mozesz zapytac czy
    nie maja erytropoetyny o czym juz dziewczyny pisaly. W naszym kraju
    najczesciej sosuje sie zastrzyki Neorecormonu. My dostawalismy na
    nefrologi, tu maluchy maja zamawiany lek specjalnie imiennie, bo
    drogi,ale dla ciezko chorych dzieci niezbędny.

    Mam nadzieje, ze jednak sie obejdzie, a transfuzji naprawde nie ma
    sie co bac. Przyznam,ze kolejne z rzedu przestaly robic na nas jakiekolwiek wrazenie, tym bardziej, ze naprawde bardzo pomagaja.
  • 11.09.09, 14:16
    A czemu jezt sniady? Jesli wy nie jesteście to powinien mieć
    normalny kolor skóry. Śniadość to oznaka wysokiej bilirubiny i
    żółtaczki. A w takim wypadku wpływa to też na anemizację.
    Moja Sara była brązowa, nawet nie śniada. Ale u nas wszystko było
    pod kontrolą, a jej kolor wynikał właśnie z wysokiej billirubiny.
    --
    Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • 16.09.09, 21:02
    Witam,
    No niestety mojemu synkowi pogorszyły się wyniku morfologii
    (hemoglobina 7g ) i dostaliśmy skierowanie do hematologów.
    Dziewczyny, gdzie są najlepszi hematolodzy w Warszawie, gdzie warto
    iść. Tak bym chciała żeby wszystko było dobrze

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.