• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

gestoza- 12 tyg po porodzie Dodaj do ulubionych

  • 31.10.09, 01:20
    Dziewczyny, jestem juz prawie 12 tyg po porodzie. Poród spowodowany był bardzo
    gwałtowną gestozą, która postępowała szybko i żadne leki nie byly i wstanie
    zbic nadcisnienia. Niestety nadciścnienie mam do dziś. Wczesniej przed ciąża
    nigdy nie miałam problemów, zawsze rozkurczowe wynosiło ok 60-70 czyli było
    to niedoćisnienie. Teraz wciąż jest na poziomie: 100-110. Lekarze mowili, ze
    to minie wraz z połogiem i ze wyjątkowo rzadko zdarza sie by przerodiło sie w
    przewlekłe nadciśnienie. Myslicie ze tak moze by w moim przypadku? czy któras
    z Was miała tak długo z tym problem? Czy to mozliwe, ze jesszcze sie unormuje
    np za pol rku?
    --
    Mama Małego Rycerza Piotrusia- 660g, 25tc
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamamalegorycerza.html
    Edytor zaawansowany
    • 31.10.09, 02:07
      A mimówili, że cisnienie albo przejdzie, albo nie i podobno to wcale
      nie taka rzadkość, czyli "na dwoje babka wróżyła". Ja tez mialam
      zawsze niedościśnienie, w ciąży od 20tc wysokie cisnienie, ktore
      ustąpiło praktycznie w pierwszych dniach po porodzie. Trudno
      powiedziec czy ci to wróci do normy. Niestety też slyszałam, że jak
      nie minie w okresie połogu to już tak zostanie.
      --
      Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
    • 01.11.09, 07:39
      Ja tez mialam dlugo wysokie cisnienie po gestozie i w koncu sie
      okazalo ze to tarczyca mi szwankuje. Zarowno zatrucie ciazowe jak i
      poporodowe zapalenie tarczycy naleza do tej samej grupy chorob
      (autoimmunologicznych) wiec niewykluczone, ze tez cie spotkala ta
      watpliwa przyjemnosc. Radze sie przebadac pod tym katem.
      • 01.11.09, 14:59
        Mnie mówili, że ciśnienie powinno się wyregulować w ciągu 2 tyg. i
        rzeczywiście w moim przypadku tak było.
        Stes związany z wcześniejszym porodem również odbił się na mojej
        tarczycy. Najpierw podejrzewali poporodowe zapalenie tarczycy ale
        niestety nie ustąpiło i leczona jestem na Hashimoto.
        Na twoje ciśnienie może mieć również wpływ ogromny stres, w którym
        jesteś od momentu przyjścia na świat Rycerza. Może przebadaj się w
        kierunku tarczycy?
        Życzę wam obojgu duuuużo zdrówka.
        --
        fotoforum.gazeta.pl/u/blaszka0662.html
        http://www.suwaczek.pl/cache/0c0b4070a8.png
        http://www.suwaczek.pl/cache/609d0dd600.png
        • 01.11.09, 18:28
          No to ładnie...cholera, nie dosc, ze miałam bardzo gwałtowną gestozę, to jeszcze
          mi nadciśnienie zostało, a do tego policystyczne jajniki..to ja juz chyba nie
          bede miała szansy na drugie dziecko, a co dopiero donoszonesad
          --
          Mama Małego Rycerza Piotrusia- 660g, 25tc
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamamalegorycerza.html
    • 02.11.09, 08:33
      miałam jak ty: przed ciążą niedocisnienie, potem gestoza i
      nasciśnienie nie do opanowania, ciąża rozwiązana w 29 tc.
      na "ciążowych " tabletkach byłam jeszcze przez ok. 3-4 miesiące
      (dihydralazyna + dopegyt); potem wydawała mi sie że jest ok z
      ciśnieniem, ale okazało się ze nie jest;
      przebadałam nerki + tarczycę - wszystko zdrowe, a nadcisnienie
      pozostało; lekarka powiedziała mi że niestety czasami tak się
      zdarza, szczególnie po takiej problemowej ciąży
      ja nietstey też zrezygnowałam z kolejnej ciąży - pierwszą poroniła,
      Milenka i ja ledwo przeżyłyśmy cc w 29 tc, trzeci raz nie mam
      zamiaru ryzykować
      • 02.11.09, 08:57
        Tak jak Ci dziewczyny piszą, moze sie to jeszcze unormować, ale niestety może
        pozostać. Ja przed ciążą miałam 90/60, w ciąży 150/100 a w połogu 180/100! Teraz
        (2 lata po porodzie) mam graniczne czyli 140/90.Zglos sie do lekarza, powinien
        Cie skierowac do poradni nadcisnieniowej lub idz do kardiologa. Zdecydowanie
        musisz pamietac o kontroli cisnienia. A karmisz piersia? Jesli nie,to mogliby Ci
        silnijesze leki wlączyc.Dopegyt jest slabiutki.
    • 02.11.09, 09:15
      U mnie długo przed ciążą stwierdzono przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek, które powoduję duże nadciśnienie. Gdy zaszłam w ciążę nie brałam na początku żadnych leków, bo ciśnienie było ok. Ok.23 tc zaczęło wzrastać max.180/110, brałam dopegyt ale to jest słabe i nieskuteczne. Przed samą cesarką (31 tc) takie wysokie ciśnienie utrzymywało się nawet w nocy podczas snu. Nadciśnienie przeszło ok.3 tygodnie po porodzie.

      Zrób sobie badanie tarczycowe jak dziewczyny tu piszą, ale proponuję też zrobić dobową utratę białka (robi się je przez dobową zbiórkę moczu). Nieleczone nadciśnienie w połączeniu z tym dziadostwem na stałe uszkadza nerki. Może Ciebie to nie dotyczy ale nie zaszkodzi zrobić.
      Musimy dbać o siebie, bo ktoś musi te nasze szkraby wychować smile

      --
      mama Jasia 16.04.2009 r.(31 tc) 1280 g,42 cm
      e-mail martha_sz2@tlen.pl
      gg 4528830
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,martha_sz2.html
    • 02.11.09, 10:29
      Po pierwszej ciąży (gestoza ujawnia się dopiero w 37tc) miałam nadciśnienie
      chyba przez rok.
      Po drugiej (obrzęki od 16tc, nadciśnienie od 23tc) po 3 miesiącach nie było po
      nim śladu, ale za to miewam epizody nadciśnienia podczas infekcji. Moja doktor
      powiedziała, ze to pierwszy sygnał, ze kiedyś będe miała z tym problem.

      --
      http://i35.tinypic.com/1zz13rt.gif
    • 02.11.09, 12:47
      U mnie po ciąży nie przeszło. Przez 7 miesięcy chciałam karmić syna piersią, robiłam pmiary ciśnienia i badania (tarczyca, przepływy nerkowe na USG), ale nie mogłam przyjmować żadnych leków. Miesiąc temu - przerażona wynikami pomiaru ciśnienia np. 170 na 110 - przerwałam karmienie i regularnie zażywam leki na nadciśnienie pod kontrolą kardiologa.
      Lekarze ginekolodzy mówili mi, że jak do 6 tyg. po porodzie nie przejdzie, to chyba już zostanie.

      --
      mój Franio, 31tc - 1400g - 23 luty 2009
    • 02.11.09, 23:20

      Ja jestem w podobnej sytuacji- ciśnienie zaraz po porodzie bardzo
      znacznie spadło ale zostało na poziomie 140/100 i czasem jest niższe
      ale zwykle wyższe niż ksiażkowe które miałam przed ciążą. I niestey
      moze tak zostać- ale weź też pod uwagę ze to co dzieje sie z Twoim
      dzieckiem nie pozostaje bez wpływu na Twoje zdrowie. Pewnie jak już
      Piotruś wyzdrowieje to i mamie sie polepszysmile
    • 03.11.09, 12:28
      Kochana ja jestem 18 msc po porodzie i ciagle mam problemy.. skcze
      mi cisnienie , mam opucjlizne nóg i pzryspieszona prace serca...
    • 03.11.09, 13:11
      istnieje tez taka opcja, że podwyższone ciśnienie wywołuje pobudzenie
      adrenergiczne serca, że to po prostu ze stresu. Wprawdzie
      nadciśnienie rozkurczowe sugerowałoby jakieś problemy z nerkami, ale
      np. mój małżonek od urodzenia Małgosi miewa takie ciśnienie i tylko
      beta-blokery pomagają.
      Warto by się było przejść do kardiologa, choćby dla uspokojenia.
      --
      Miś
      Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
    • 03.11.09, 15:40
      jestem w podobnej sytuacji - dwa miesiace po cc i 140/100. Na razie
      lykam Dopegyt (o ile nie zapomne)i liczę na szczęscie. Zaczełam jeśc
      czosnek i dożwiac się olejem lnianymsmile - ponoc pomagają - a jak u
      ciebie z cholesterolem bo u mnie skoczył do 400 (2x ponad
      normę).Zbadaj konicznie poziom TSH bo tarczyca często "głupieje" -
      po porodzie - moją leczę kilka lat więc mnie nie zaskoczyła
      swoim "poczuciem humoru". pozdr
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.