Dodaj do ulubionych

To forum schodzi na psy...

04.12.09, 12:53
Moja mama zawsze mi powtarzała, żebym szukając pracy, nigdy nie
brała posady tam, gdzie są same baby, bo same baby potrafią
wytworzyć wcześniej, czy później atmosferę nie do wytrzymania. Na
tym forum są same baby (bo faceci zakładaja jeden watek i ... w
nogi, no może z wyjatkiem Nysi) i "koń jaki jest każdy widzi".
Reasumując, w ciągu 1 miesiąca:
- marek.k72 - dostał (sorry za wyrażenie) "zjebkę", bo
zakwestionował potrzebę i sens tylu szczepionek;
- qba-tata-karola - bo w chwilach emocji użył biedak słowa "misja"
- jakiś inny, a może ten sam facet - za koty, które lekarz kazał mu
wyekspediowac z domu,
- asia-damian - za nieradzenie sobie z macierzyństwem,
- mamarycerza, bo informacja nie została potwierdzona.
- ktoś nastepny oberwie, bo przysłowiowa zupa była za słona.

A podobo macie jeszcze pod-forum... Strach się bać!
Tyle pyskówek to dla mnie "tu macz", więc się z Wami żegnam. Moja
siostra i siostrzenica pewnie będą miały wiele problemów, ale porad
będziemy szukać gdzie indziej, tu jakoś nie mam chęci już zaglądać.
I uprzedzając to, co powiecie - wiem, że to dla Was żadna strata.
smile


PS. Byłabym niesprawiedliwa i mam nadzieję, że moje uwagi nie
dotknęły (bo nie dotyczą): Tolki, Gojapio, MCM, Kicius no i może
jeszcze ze 2 osób...
Edytor zaawansowany
  • ola_mi 04.12.09, 13:13
    Twoja mama miała 100% rację, podzielam jej pogląd.
    Co do twojej decyzji, to sama wiesz najlepiej czy robisz dobrze czy
    żle. Myślę jednak że wrócisz do nas jeszcze, jak nie pod ty to pod
    innym nickiem.
    Co do tajnego kręgu....to rzeczywiście jest tylko dla ludzi o
    silnych nerwach i nie biorących wszytkiego do siebie bezpośrednio wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,ola_mi.html
    www.lidiainatalia.smyki.pl
  • tolka11 04.12.09, 13:29
    To forum przez wiele lat przechodziło różne fazy. Raz było dobrze,
    raz niezbyt dobrze. zalezy kto tu trafiał i ile miał w sobie empatii
    dla cudzych przezyć, na ile potrafił czuć wespół.
    Tak było, jest i bedzie. Bo to tylko forum, a my jesteśmy tylko
    ludźmi. Różnymi ludźmi.
    Było, minęło. Zawsze potem forum wraca na prostą i spełnia swój cel.
    Ale pisząc, że <forum schodzi na psy>, używając tak dosadnego
    określenia sama schodzisz do poziomu tych, którzy wg ciebie nie mają
    w sobie empatii i zrozumienia. Szkoda.
    Ja akurat rozumiem emocje mam wczesniaków, pewnych rzeczy nigdy nie
    napisałabym, ale rozumiem nawet negatywne emocje, wiem przez co
    przeszły/przechodzą.
    Trudno sobie poradzić z tą naszą rzeczywistością, bo nikt nam nie
    dał wyboru.
    --
    Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • ag0000 04.12.09, 13:23
    Wiesz,że nic na siłę!!! Jeśli nie masz ochoty to nie zaglądaj tu,nie czytaj,nie
    udzielaj się. Ja próbowałam na innych forach,ale jakoś mi nie wyszło, nie
    wciągnęło, wybór jest nasz.
    Nie uważam że ktoś dostał obrywy za coś, tylko myślę że każdy może wyrażać to co
    chce, co czuje w danym momencie,a że komuś się to nie podoba... no cóż wolność
    słowa i poglądów.
    Mnie to forum bardzo pomogło i polecam chętnym, żałuję tylko że odkryłam je jak
    moja misia miała już ponad rok, a wcześniej sama borykałam się z różnymi problemami.

    a pod-forum...bać się, bać się smirk jest tam nam fajnie smile
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • tolka11 04.12.09, 13:32
    Podforum to sabat czarownic (czarodzieje też bywają), które w
    dodatku spotykają się w realusmile
    Rzeczywiście strach się bać.
    --
    Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • agusia79-dwa 04.12.09, 13:52
    ja też dowidziałam się o nim za późno,mnie bardzo pomogło. A spotkań
    czarownic bardzo zazdroszczębig_grintongue_out
    --
    'chłopaki zawsze robią zamieszanie..
    i zawsze rozlewają herbatę..'
    peppa pig
    big_grinbig_grin
  • ola_mi 04.12.09, 14:09
    no to ze mnie niezły szperacz, bo na forum trafiłaj juz pierwszego
    dnia zycia dziewczynek smile ale w końcu kiedyś pracowałam w
    Departamencie Poszukiwań jednej z frm windykacyjnych wink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,ola_mi.html
    www.lidiainatalia.smyki.pl
  • niuniadr 04.12.09, 14:37
    Oj tak, oj tak - strach się baćwink A ja się zgadzam z Tobą Tolciu.
    jestem na forum już 2,5 roku i nawet przez ten krótki (w porównaniu
    do Ciebiesmile)czas zaobserwowałam różne "fazy" tego forum, niestety
    czasem emocje biora górę i ktoś napisze coś bez dłuższego
    przemyślenia, jednak jest to jego zdanie. A jeśli chodzi o rodziców
    wcześniakowych, to emocjonalnego podejścia do niektórych spraw nie
    brakuje, ale coż się dziwić po tych wszystkich przejściach i stałym
    zmaganiu się z problemami. Taki to juz nasz świat, nasze życie...ale
    to wszystko zalezy od empatii jednak ludzie sa różni...
    A Ty Alicjo chyba przez ten krótki czas Twojego pobytu na forum nie
    zdążyłąś poznać wszystkich forumowiczek/ów , skoro dla Ciebie tylko
    ta garstka osób wydaje się życzliwie nastawiona..
    --
    Dorota
    Hubercik 32 tc (20.04.2007)
    Blogasek z historią Hubcia
  • szalicja 04.12.09, 14:48
    No chyba tęsknić nie będziemy.
    Powodzenia w poszukiwaniu forum bez wyrażania emocji i własnego zdania. Może
    "Mydlarnia"?
    --
    Mati, moje słońce
    Blog Mateuszka
  • anjazzielonego 04.12.09, 14:52
    Ja uważam, że forum jest bardzo fajne, pełne świetnych ludzismile

    A że pojawiają się różne zdania - to chyba normalne??
    Każdy człowiek ma prawo do wyrażania własnej opinii, jeśli nikogo nie obraża i nie rani.

    Uwielbiam psysmile ale stwierdzenie, że forum schodzi na psy, jest mocno mocno pejoratywne, i niezgodne z prawdąsmile
  • mamatwinsow 04.12.09, 15:11
    A ja się zgadzam z Alicją. Próbowałam się "wkręcić" do tego forum. I odnisołam
    wrażenie, że moje wcześniaki były za duże i miały za mało problemów (chociaż
    miały ich tysiące i bardzo poważnych) i były za stare!!! A było to pierwsze
    forum z jakiego chciałam skorzystać i bardzo wtedy na Was liczyłam, bo po prawie
    roku byłam gotowa z kimś pogadać. Ale wszytskie moje wpisy były bambardowane.
    Fakt mam inne doświadczenia bo dzieci urodziły się w Anglii a nie w Polsce. I
    inne jest tu podejście, ale to nadal maluchy i nadal wcześniaki.
    Teraz czasem Was podczytuję, ale nie udzielam się, bo i tak pewnie źle myślę
    albo robię. To po co....
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • kicius_85 04.12.09, 15:30
    Alicjo wydaje mi się że nigdzie nie znajdziesz tylu porad na temat wcześniaków
    co tutaj ale jest czujesz się tu nieswojo ok nikt Cię tu nie trzyma..
    wiesz a mi się wydaje, że wszędzie nieważne czy są to same baby czy faceci czy
    towarzystwo mieszane są spory...przecież nie jest powiedziane że każdy myśli tak
    samo..forum jest po to by każdy mógł się wypowiedzieć, by każdy mógł przekazać
    swoją opinię na dany temat...owszem raz się kochamy raz się nienawidzimy ale w
    życiu bym nie opuściła tego forum bo to tak jak rodzinasmile))

    --
    Kaśka, mama Juleńki 25 t.c. , Natki 25 t.c.(Aniołek Stróż Julci)
    Moje słońce - fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2031970,2,1,100-1250.html
    http://images6.fotosik.pl/343/ffc4bd148e4caa66.jpg
  • ola_mi 04.12.09, 16:46
    mamatwinsow napisała:

    >
    > Teraz czasem Was podczytuję, ale nie udzielam się, bo i tak
    pewnie źle myślę
    > albo robię. To po co....

    ze akurat tak jak czasem podczytasz, to na taki watek trafisz.
    Zagraj w totka. Bo taki watek trafia się raz na setki. Masz dużą
    szanse wygrać wink

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,ola_mi.html
    www.lidiainatalia.smyki.pl
  • truskawkowe_studio 04.12.09, 23:00
    troche nie na temat ale skad jestescie? ja tez mieszkam w Anglii (crawley)
    i tez jestem mama 'duzych' blizniakow bo z 33tc. maja teraz 22 miesiace.
    pozdrawiamy smile
  • dorkkka 08.12.09, 14:32
    Tak, jakby nic na sile. kazdy ma prawo miec swoje miejsce w
    internecie. jak sie nie podoba to nie trzeba zaraz wytykac palcami.
    wystarczy przełaczyc strone.
  • agajedi 04.12.09, 15:31
    Nasz rację - nie szukaj pracy tam gdzie są same baby, bo prędzej czy później
    popsujesz im humory i atmosferę.
    Mnie nie znasz, nie masz o mnie pojęcia, a podpinasz mnie do jakiejś
    wyimaginowanej grupy "czupurów". I wybacz za szczerość - ja rzeczywiście nie
    będę za Tobą tęsknić. Żegnaj.
    PS. Aż tak Ci żal, że nie masz dostępu do podforum, że nas obrażasz???
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram (17.04.2008) i Bartusia - 38 hbd 3670 gram 56
    cm (16.07.2009)
    Marysia
    Blog Marysi
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • dokaweja 04.12.09, 15:42
    No, przykre, przykre to co pisze alicja_123...a ja nadal czuję się tu jak u siebie i będę tu gościć, bo przecież tak jak "firma składa się przede wszystkim z ludzi", tak i tu można spotkać człowieka wink Ja niejednego już poznałam i to nawet w realu tongue_out
    No i jeszcze motto, które kiedyś wyczytałam: "Wystarczy zwrócić uwagę na człowieka, aby stał się interesujący i na swój sposób pociągający".
    --
    Mama Niki i Karoli (26 t.c./836 g)
    Walka z MPDz? Czytaj: www.karolinka2007.smyki.pl
    Kontakt GG: 13497
  • anna_fv 04.12.09, 15:48
    Przyznam, że nie bardzo rozumiem skąd taki osąd. To forum i normalne,
    że na nim spotykają się różni ludzie, różne zdania, różne emocje i
    każdy ma prawo wyrazić co myśli i czuje ... ja osobiście uważam, że
    osoby tu zebrane są do siebie pozytywnie nastawione, starają się
    sobie pomóc, wymienić doświadczeniami, a że zdarzają się czasem
    drobne sprzeczki, to chyba nieuniknione .. w końcu jesteśmy tylko
    ludźmi i mamy czasem gorsze dni wynikające z problemów, które nas tu
    polączyly.
    Mnie to forum jak najbardziej pasuje i chociaż nie zawsze zgadzam się
    z czyjąś opinią, to ją szanuje, bo każdy ma prawo czuć inaczej.
    Ale rozumiem, że komuś może nie odpowiadać atmosfera tu panująca,
    więc nie pozostaje mi nic innego, jak odpowiedzieć 'dowidzenia' smile

    --
    Ania, mama bliźniaków urodzonych 4.04.09 w 25 tc - Juleńki: 710g
    Viktorka: 770g
  • marta_i_koty 04.12.09, 15:51
    Hehehe, pewnie i tak będzie podczytywałatongue_out
    A niech se idzie, krzyzyk na drogę...
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły,
    dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie
    udało"
    J. Pilch
    Ukochane...
    http://tiny.pl/zqz3
  • anjazzielonego 04.12.09, 16:00
    Alicjo,

    czy Ty w rozmowach z koleżankami/ znajomymi/ rodziną ZAWSZE zgadzasz się z opinią innych?
    Zawsze potakujesz?
    Nie zdarzyło Ci się mieć odmienne zdanie?
    Nie broniłaś go, nikogo przy tym nie raniąc?
    Nie dyskutowałaś, nie polemizowałaś?

    Tak samo jest na forum.

    Nikt tu nigdy nikogo nie " linczował", nie wyśmiewał, nie obrażał.
    Ale każdy z nas ma prawo do swojego zdania!

    Jeśli źle się czujesz, jasne, opuść forum, ale nie wysnuwaj wniosków, że panuje tu niemiła atmosfera.

    To raczej Twój post próbuje nas skierować na taki tok myślenia.
  • agajedi 04.12.09, 16:03
    Wiesz, Marta - ona cały czas siedzi na tym forum i podczytuje.
    Wrażeń chyba szukała zakładając ten wątek
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram (17.04.2008) i Bartusia - 38 hbd 3670 gram 56
    cm (16.07.2009)
    Marysia
    Blog Marysi
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • nastjaa 04.12.09, 16:47

    Kochana alicjo_123, tak na przyszłość: zamiast zakładać takie durne
    wątki na naszym "kłótliwym forum" z podforum, którego boisz się na
    samą myśl o nim, znajdź sobie KOŁO WZAJEMNEJ ADORACJI RÓŻAŃCOWEJ, bo
    chyba tego właśnie Ci potrzeba.



    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • karro80 04.12.09, 16:55
    Ja się staram byc miła w miarę możliwości, ale forum to nie
    towarzystwo wzajemnej adoracji - lepsza szczerość i trochę iskry
    wprost niż lukrowanie w necie a w realu myślenie "ty wredna babo",
    nie?
    Zresztą często ostre dyskusje bywają konstruktywne i wnoszą coś do
    światopoglądu adwersarzy - wileokrotnie na własne gały widziałam.

    --
    "popatrz na ojca ... jak matka tyra"wink
  • lexmoniczka 04.12.09, 19:02
    wiesz co alicja, jesli uwazasz ze wyraźanie wlasnego zdania to zle wyjscie to faktycznie sie pomylilas
    dolączając do nas. Do tego nawet nie raczysz dokladnie czytac tekstów które przedstawiasz bo pragne
    nadmienic ze tataquby nie oberwal za misje tylko nijaka źaba. Ja tu jestem skokami od 2005 roku i
    widze ze ludzie są rozni, jak nie pasuje mi watek to nie piszę, czytam to co mnie interesuje. Wiec czego
    tu szukasz? Bo chyba nie pomocy. Mysle ze podjelas sluszną decyzję. Mam nadzieje ze trafisz tam gdzie
    wszyscy bedą tacy jak ty. Zycze milego poszukiwania.
    --
    Monia i wcześniaki
    Oluś 15/02/2000(35tc-2980), Matuś 09/01/2006(35tc - 2140), Januś 03/09/2009(27tc - 1350)
  • mama-cudownego-misia 04.12.09, 20:11
    To forum się dociera, jak co roku o tej porze. Wierz mi, stałej
    bywalczyni smile. Co roku na jesieni letni wysyp wcześniaków (nie
    wiedzieć czemu latem jest ich więcej) jest już w domu, do tego
    dochodzą problemy z refundacją leków, badaniami, rehabilitacją, no i
    depresyjna szaruga za oknem - i oto masz przepis na ogólnoforumowy
    zgrzyt. Dwa lata temu mi się tez dostało za zarozumiałość, gdakanie
    na każdy temat, no i tego "cudownego" w nicku smile
    To przeeejdzie... Poza tym to tylko forum smile
    A podforum powstało z konieczności, żeby nie zaśmiecać "dużego" forum
    wątkami o przepisach na ciasto do pizzy, problemach małżeńskich i tym
    podobnych. Po prostu nie wypada, żeby takie tematy wisiały koło
    tematów o życiu i śmierci naszych dzieci.

    Jeśli chodzi o resztę zarzutów:
    > Reasumując, w ciągu 1 miesiąca:
    > - marek.k72 - dostał (sorry za wyrażenie) "zjebkę", bo
    > zakwestionował potrzebę i sens tylu szczepionek;
    Marek jest trollem, wpada tu regularnie co kilka miesięcy, teraz i
    tak był dość rzeczowy

    > - qba-tata-karola - bo w chwilach emocji użył biedak słowa "misja"
    Nie, nie, tam była dłuższa dyskusja, którą usunęłam i z ręką na sercu
    mogę Ci powiedzieć, że to nie dziewczyny eskalowały, tylko autorka
    genialnego pomysłu z misją wcześniaków, w której poczuciu rodzą się
    przedwcześnie - posunęła się nawet do wyzwisk. Quba się tylko
    ustosunkował, starając się wyciszyć dyskusję.

    > - jakiś inny, a może ten sam facet - za koty, które lekarz kazał mu
    > wyekspediowac z domu,
    No bo kot członek rodziny, bardziej kochany od małżonka (czego facet
    nie zrozumie smile Żadna z nas nie wyekspediowała smile. Ja nie
    wyekspediowałam też królika, chomików, psów i papug. Z tego, co pamiętam, dyskusja nie była jakoś szczególnie "na noże"

    > - asia-damian - za nieradzenie sobie z macierzyństwem,
    To było niepotrzebne, chociaż domyślam się, z jakich powodów kazda z
    atakujących dziewczyn się wypowiedziała. Myśle, że ich atak nabierze
    trochę innego wymiaru, jeśli jego siłe potraktujesz jako miare ich
    cierpienia.

    > - mamarycerza, bo informacja nie została potwierdzona.
    To samo.

    > - ktoś nastepny oberwie, bo przysłowiowa zupa była za słona.
    Zgłaszam się na ochotnika. Moja ostatnia pomidorówka robiona w
    malignie była słona jak cholera.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • agajedi 04.12.09, 20:41
    Beato, a fe - przesolić zupę pomidorową. Nawet w malignie to niedopuszczalne,
    wstydź się, wstydź smile
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram (17.04.2008) i Bartusia - 38 hbd 3670 gram 56
    cm (16.07.2009)
    Marysia
    Blog Marysi
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • ag0000 04.12.09, 20:55
    Nie jesteś sama MCM big_grin mnie też się przesolił dziś obiad big_grin aż mi język kołkiem stanął tongue_out

    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • karro80 04.12.09, 21:06
    a to takie brzydkie słowo ta autokrytyka, fuj...jakieś masochistki z
    was się będą publicznie jeszcze biczować, no wstyd normalnie.

    A napiszmy se hymn pochwalny - widać sól w organizmie domowników
    potrzbna pilnie była - dobra gospodyni nie myli się nigdy a
    wszystkie grzybki sa jadalne choć niektóre tylko razsmile
    --
    "popatrz na ojca ... jak matka tyra"wink
  • ag0000 04.12.09, 21:10
    oplułam monitor ze śmiechu aż pies wylazł z pod kołdry i się popatrzył na
    wariatkę big_grin ,
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • agajedi 04.12.09, 21:20
    Dziewczyny, wstyd mi za Was - spaprać obiad kochanej rodzince.
    Ale za to powiem Was jak mój syn (nie wcześniak, który waży już więcej niż
    Marysia) traktuje jedzonko. Ponieważ ma już 4,5 miesiąca to je zupy mięsiste. I
    gówniarz postanowił potraktować je jako przekąseczkę między podstawą żywienia
    czyli mleczkiem, nosz w mordę. Taki cwaniak.
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram (17.04.2008) i Bartusia - 38 hbd 3670 gram 56
    cm (16.07.2009)
    Marysia
    Blog Marysi
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • agajedi 04.12.09, 21:46
    Nie przysalam dzieciom z zasady, choć pewnie by się przydało. Ale za to w tym
    obżarstwie jest obrzydliwie gruby i wiecznie zadowolony.
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram (17.04.2008) i Bartusia - 38 hbd 3670 gram 56
    cm (16.07.2009)
    Marysia
    Blog Marysi
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • mama-cudownego-misia 04.12.09, 21:48
    Eee tam przydało zaraz. Tak naprawdę najważniejsze, że szczęśliwy. A że
    gruby? Po mojej Małgosi widzę, że to mija - w wieku 2 latek stanęła i
    stoi, a w górę rośnie.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • 11anetta 04.12.09, 21:53
    forum jest bardziej kociarskie niz psiarskie policzmy ile tu psow a ile
    kotow.Juz liczac koty marty widac kto tu rzadzi.

    Ech pierdoly pierdoly a ta zupa pomidorowa to juz najwieksza bo przesolona i bez
    pietruszki zielonej
  • skomroch1 04.12.09, 23:01
    A ja kocham to forum. Nigdy go nie opuszczę. zawsze bede w Wami.I w ogóle. I
    przedwczoraj, kiedy była u mnie lazy Lou z Kuba przypaliłam kaszę.Jaglana.
    Robiłam pierwszy raz w zyciu i nadal nie wiem, jak smakuje.
    A podforum kocham tak samo i jutro jade z trzema babami forumowymi na zakupy. o
    8 15 rano. nie umówiłabym sie z nikim innym o tej porze, ale z tymi babami zawszesmile
    A taki post typu schodzenie na psy jest wasnie typowym, stuprocentowym babskim
    zagraniem, tym elementem psychiki kobiety za którym nie przepadam. Ostatnio
    smiałyśmy sie z Lazy Lou, że to może dobrze, że mamy właśnie synów, bo sa
    łatwiejsi w obsłudzewink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • marta_i_koty 05.12.09, 01:09
    skomroch1 napisała:

    > A ja kocham to forum. Nigdy go nie opuszczę. zawsze bede w Wami.I w
    ogóle.

    Grozisz nam?big_grin
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły,
    dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie
    udało"
    J. Pilch
    Ukochane...
    http://tiny.pl/zqz3
  • tolka11 05.12.09, 09:37
    Koło wzajemnej adoracjismile A bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeewink
    --
    Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • niuniadr 05.12.09, 10:18
    Ale się tu słodko zrobiłowinkA co do przesolenia, to Hubert ma
    zalecenie od nefrologa, ograniczenie soli do minimum, więc ja muszę
    niedosalać ziemniaków i zup też, ale małż mi stale wypomina, że go
    nie kocham, bo wszystko podaję nie słone i on cierpi przez to
    okropne mękismile
    --
    Dorota
    Hubercik 32 tc (20.04.2007)
    Blogasek z historią Hubcia
  • uliszek 05.12.09, 21:49
    a mi sie podoba ten sabat czarownic .....smile
    ale żeby pomidorówkę przesolić..... to SKANDAL big_grin... jak nic to te
    czarodziejskie siły....
  • marta_i_koty 06.12.09, 23:15
    ocwiejka napisała:

    > fajne masz kociambry smile
    > a ile ich jest,bo sie pogubiłam?

    Wystarczająco dużo, aby ludziska sie gubiliwink Mam szczęśliwą 13-
    nastkęsmile
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły,
    dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie
    udało"
    J. Pilch
    Ukochane...
    http://tiny.pl/zqz3
  • zorrgula 05.12.09, 11:39
    Kaszę jaglaną najlepiej najpierw uprażyć na patelni, a potem ugotować z
    dodatkiem soli wink. Smacznego smile

    --
    Pozdrawiamy serdecznie Zu(28tc830g)&A

    http://lb4f.lilypie.com/4K3ep2.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/0d1yhqvk1lnagyyi.png
  • mamaduo 05.12.09, 11:55
    a mnie to te wsyzstke fajne watki omijaja zawsze buuuuuu
    co do zup i obiadow, to ja w ogole nie gotuje...
    mozecie mnie zniszczyc hehehe
    a i proponuje zalozyc watek o wyzszosci psow nad kotami wink
    --
    Kasieńka i Jakubek 17.07.2008 31 t.c.
    K(*)11.2007
    www.wczesniak.pl/04_poznajlosy-kjn.html
  • karro80 05.12.09, 12:10
    A daj spokój, nie ma szans - futro będzie fruwać...sama Marta ma
    taką gromadę, że się psina żadna nie przeciśnie.

    Poza tym to mógłby być temat mocno zapalnysmile
    --
    "popatrz na ojca ... jak matka tyra"wink
  • szczur.w.sosie 05.12.09, 15:13
    Mam podobne odczucia jak mamatwinsow.
    Też jak po urodzeniu syna podzieliłam się, co mnie boli i z czym
    sobie nie radzę - to mnie zjechano, że to są banały, a powinnam się
    martwić o coś innego...
    Ale jestem wdzięczna za cenne informacje jakie tu znalazłam.
    Mam wrażenie, że tu nie pasuję, bo od wyjścia dziecka ze szpitala nie
    miałam problemów z jedzeniem, nie potrzebna była rehabilitacja, nie
    szczepiłam itp. I o czym tu dyskutować?

    --
    'Hushaba my peerie ting/Cuddle closs ta mammie/Cuddle closs an hear
    me sing/Peerie mootie lammie'
  • skomroch1 05.12.09, 15:25
    Dyskutuja ci, którzy chcą. A ja podchodze tak:udzielono mi tu wiele rad,
    ofiarowano wiele ciepłych słów, współczucie, to teraz ja to samo zrobie dla
    tych, którzy sa w kiepskiej sytuacji lub nie wiedza, co z danym fantem zrobic.
    jak fala w wojsku, tylko pozytywnawink
    Jasne, że niektórzy mnie irytują, tak duża grupa osób nie może być jednolicie
    wspaniała. Na dodatek czesto sa to ludzie bardzo cierpiący, na skraju załamania
    nerwowego, co na pewno nie pomaga w panowaniu nad emocjami.
    jak czytam niektóre posty i mnie wkurzaja myślę, że to tylko litery, jak głupia
    ksiązka. taki mam system. Życie jest za krótkie , żeby się denerwować tym, że
    jakas X uwaza zupełnie naczej niż ja. Nawet jej nie znam. czasem tylko żal mi
    jej dziecka, chachacha.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • tumigutek5 05.12.09, 23:02
    A ja się grzecznie pytam , dlaczego na PSY .... a co to psy niby
    są , że sie na nie schodzi.....
    według mnie jak już to na muchy albo komary....bo te zwierzątka
    akurat nie są przyjaźnie do człowieka nastawione i ogólnie wkurwiają
    jak są...ale psy....no co komu psy zrobiły wink

    A tak wogóle to nareszcie coś się dzieje na tym forum....a nie tylko
    problemy i problemy wink
    Szczurku w sosie.....a mi akurat Ciebie tutaj brakuje, bo chociaż
    poglady mam inne to właśnie za Twoje odmienne stanowisko w wielu
    kwestiach bardzo lubiłam Cię czytac i dyskutowac .
    No i moje dziecie duży wcześniak (34tc) i właściwie prawie
    bezproblemowy a jakoś zawsze na dziewczyny mogłam liczyc, nawet gdy
    pytałam o największą pierdołę, alebo temat wałkowany w milionach
    wątków czyli jedzenie i przyrost wagowy.

    --
    Moja najkochańsza żabka - Łukaszek
    Moja Żaba
    mój suwaczek
  • jola23061978 06.12.09, 01:22
    A ja lepszego forum wcześniakowego nie znam choć też mogłabym
    stwierdzić, że pasujemy tu jak piąte koło u wozu bo Oliwia jakiś
    pechowy wcześniak i szkoda inne mamy straszyć albo co tu mądrego
    radzić jak przegraliśmy na tylu frontach-niewidoma, porażenie,
    leżąca, nie mówi, padaczka....
    A jednak w 2007 wypisałam i wypłakałam wszystkie przejścia, choroby
    i operacje Oliwii, radziłam się bardziej doświadczonych, karmiłam
    dobrym słowem i nie tylko, czasem i odmienne zdanie sie trafia ale
    ja mam swoje a od innych wyciągam średnią albo biorę co mi pasuje wink
    Teraz już nie tak regularnie podczytuje a jak wątek bardziej znany,
    bliższy sercu to chętnie odpiszę, poradze.
    Pewne znajomości sie zaciesniły, pewne osoby są mi bliższe. Idealnie
    byłoby sie poznać osobiście pogadać przy kawie ale to nie zawsze
    realne ale myśle, że nie jest źle. A że czasem dyskusja kreatywna,
    bardziej pieprzna - tym ciekawiej - ja tam lubie różne opinie, mniej
    mdło a nie spotkałam sie z chamstwem i wulgaryzmami jak to czasem w
    necie bywa.

    Dobrej nocy
    Jola
  • mamatwinsow 06.12.09, 22:33
    Chciałabym jeszcze cosik napisać a propos forum. Nie chodzi tu już o moje
    odczucia czy opinię. Trochę o tym myślę od czau tego wątku i tego co napisałam.
    I uważam, że "błąd" forum lezy w jego podstawie, jeśli moge się tak wyrazić.
    Nie chcę tu wychwalać Anglii pod niebiosa,bo mam też wiele żalu za podejście i
    brak prób podtzrymania ciązy, ale gdy tak czytam niektóre posty dziewczyn, które
    urodziły swoje wcześniaki w Polsce to włos mi się jezy na głowie.
    W anglii jest taka organizacja BLISS, nie wiem czy można podawać linka alę
    spróbuję www.bliss.org.uk/ ona działa bardzo aktywnie. Jest to coś jak
    fundacja WCZEŚNIAK, z którą forum widzę jest powiązane.
    Ale do sedna. Ta organizacja BARDZO wiele wywalczyła dla wcześniaków, mam
    wczęsniaków - zarówno w szpitalach jak i zmiany prawa, podejścia, edukacji
    rodziców, rodzin itd. Wydają wiele publikacji, które dla mnie były zbawieniem i
    z niektórych (np. rozszerzanie diety wcześniaka) korzystam do tej pory. Jest
    wiele innych od karmienia piersią, przez wychodzenie do domu z dzieckiem
    tlenozależnym do przygotowania ojców na przyjście wcześniaka do domu.
    nie będę wymieniać wszystkiego ale najważniejsze co mi teraz chodzi po głowie to
    np. pompki dla mam i edukacja, happy time w szpitalach (czyli czas bez
    zabiegów), rooming in, pokoje i kuchenki na oddziałach, brak godzin wizyt dla
    mam, oraz zmiany odnoście macierzyńskiego i tacierzyńskiego liczone od daty
    planowanych narodzin. I wiele innych.
    I ponieważ tego wszytskiego doświadczyłam uważam, że takie fundacje i fora z
    takimi mamami, które mają tyle doświadczeń i przejść powinny walczyć o taki sam
    standard dla kolejnych wcześniaczych mam. A nie godzić się na niektóre aspekty
    rzecywistości i tylko skupiać się na radach i pocieszaniu i opowiadaniu swoich
    historii.
    Pomyślcie dziewczyny o tym, zwłaszcza skoro piszecie, że macie podfora, że się
    spotykacie.... może już kiedyś były próby, a ja jestem tu krótko i o tym nie
    wiem, ale naprawdę wydaje mi się, że dla przyszłych wcześniaczych mam to doraźna
    pomoc już w szpitalu może być czymś lepszym i ważniejszym.
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • nastjaa 06.12.09, 22:52
    Nie chcę Cię urazić, ale nie za dużo oczekujesz od mam, które same
    każdego dnia muszą zająć się swoimi dziećmi, walczą z ich chorobami,
    często kalectwem... Wiesz, w Polsce nie ma takiej sytuacji
    finansowej, żeby mamy mogły rzucić pracę, wynając niańki dla swoich
    dzieci i zająć się publikacjami, działlnościa charytatywną itd. Na
    nasze warunki udało się zdzialać tyle, a to i tak dużo. Mamy, które
    tu działają od lat i tak wykonują kupę dobrej roboty, i jest mi
    przykro, że ktoś nie docenia tego co już zrobiły. Mnie to forum
    trzymało w trudnych chwilach przez wiele miesięcy, publikacje
    znalazłam sama w necie, ksiązki kupowałam samodzielnie, to samo się
    tyczy karmienia piersią. Poza tym problemy zdrowotne są wyjasniane
    na bieżąco. Nie wiem co jeszcze można by zrobić, nie mając w
    zasadzie środków finansowych do dyspozycji.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • mama-cudownego-misia 06.12.09, 23:08
    Mi by się marzył neonatolog "dyżurujący" raz czy dwa razy w tygodniu
    na forum, ale chyba by nas musiała Fundacja wspomóc, bo przecież za
    darmo nie będzie nam pomagał, a ewentualna zbiórka by szybko sklęsła
    (i tak od czasu do czasu się jakiś dochtór prawdziwy zlituje, ale
    tego wciąż za mało).

    Jak na razie i tak udało się zdziałać sporo dobrego - pomysł grup
    wsparcia zaowocował bardziej lub mniej regularnymi spotkaniami, poza
    tym niedługo na oddziałach OIOMów noworodkowych, porodówek i
    patologii niemowlęcia zawiśnie plakat odsyłający do tego forum...
    No i wreszcie zwyczajnie się można wygadać w życzliwym gronie, o radę
    poprosić... Na tyle nas stać na razie.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • mamatwinsow 06.12.09, 23:26
    No właśnie o takie działanie mi chodzi jak pisze mama cudownego misia smile Tyle
    jest spraw, które mnie osobiście bolą, że taki jest stan rzeczy. Ze może być
    inaczej. Ze może być troszkę normalniej. Tylko najważniejsze zmienić szpital w
    "pseudo dom" na 2, 3, 4 miesiące....
    Rozmawiałam z pielęgniarkami i lekarzami - emigrantami z Polski i oni
    potwierdzali, że wiele tzreba zmienić, że mama nie może pzreszkadzać na oddziale.
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • marta_i_koty 06.12.09, 23:27
    mama-cudownego-misia napisała:

    > No i wreszcie zwyczajnie się można wygadać w życzliwym gronie, o
    radę
    > poprosić... Na tyle nas stać na razie.

    A ja uważam, że to bardzo dużo. Poza tym, jak napisała Nastja, wiele
    mam boryka sie z codziennie z różnymi konsekwencjami wcześniactwa
    swych dzieci, więc nie wymagajmy od nich, aby jeszcze zajmowały się
    działalnoscią społeczną...

    Mamotwinsow, a Ty udzielasz sie społecznie?
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły,
    dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie
    udało"
    J. Pilch
    Ukochane...
    http://tiny.pl/zqz3
  • mamatwinsow 06.12.09, 23:48
    Tak Marto udzielam. W naszym szpitalu lokalnym, służę pomocą mamom wcześniaków
    Polaków, dla których język jest barierą. Przy współpracy z oddziałem pomagam
    mamom, które właśnie niespodziewanie urodizły maluchy. Bo jednak tłumacz nie
    zawsze jest dostępny i nie ma tyle czasu. Poza tym spotykamy się z mamami w
    szpitalu tak raz na miesiąc/dwa i staramy się dawać wsparcie młodym mamom, poza
    tym, że po prostu jest fajnie.
    Widzicie o to mi chodzi z tym forum. Ja uważam, że mam doświadczenie, które może
    pomóc poprawić start mamom wcześniaków, i że warto by było wywalczyć w Polsce to
    samo. I jeśli wrócę, to będę się starała coś zrobić. A wy odbieracie to jako
    atak, ze wy nic nie robicie. Nie mówię, że za miesiąc powinno być to to i to.
    Ale czemu nie próbować???
    Ale jak zwykle to co napisałam zostało zbombardowane.
    Ehh żal się odzywać....
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • marta_i_koty 07.12.09, 00:40
    mamatwinsow napisała:

    Poza tym spotykamy się z mamami w
    szpitalu tak raz na miesiąc/dwa i staramy się dawać wsparcie młodym
    mamom, poza
    tym, że po prostu jest fajnie.

    Istnienie forum także na tym polega.
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły,
    dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie
    udało"
    J. Pilch
    Ukochane...
    http://tiny.pl/zqz3
  • mamatwinsow 06.12.09, 23:22
    Nie wszystko wymaga nakładów finansowych, a chęci i wiedzy. I właśnie chodzi mi
    o zmianę takiego nastawienia jak masz Ty. Bo nie chodizo to żeby biedna mama,
    która włąśnie urodziła wcześniaka siedziała na forum i od innych mam dowiadywała
    się wszytskiego i szukała po internecie ważnych informacji, ale żeby miała to
    wszytsko zaserwowane juz w szpitalu. I nie trzeba publikacji na papierze, skoro
    mowa o finansach, wystarczy coś do ściągnięcia. I nie o to że organizacja
    powinna kupować pompki, ale żeby szpitale zrozumiały, że inwestycja w pompkę to
    darmowe mleko i mniej NEC u dzieci. I ostatnio widziałam jakiegoś posta, gdzie
    było zapytanie ile można mrozić mleko. Mama powinna to wiedziec juz pierwszego
    dnia, gdy zanosi mleczko dla dziecka, co i jak. Chodzi mi o to by mamy miały
    trochę lepiej. to nie wymaga pieniędzy, ale zrozumienia od personelu w szpitalu
    mam. Dlaczego nie kanguruje się dzieci na respiratorze? Co stoi na przeszkodzie
    (nie mówię tu o swieżakach). Chodzi mi o współpracę i normalne życie dla
    maluchów. Myślę, ze to jest jednak inna trochę mentalność. Mój tata co trochę mi
    powtarza, że za długo tu siedzę i mam wyidealizowany obraz, bo w Poslce nic się
    nie zmienia. Bo dla pielęgniarek i lekarzy zdrowe dzieci powinny byc nagrodą.
    Nie wiem czy szpitale w Polsce organizują spotkania dla swoich wcześniaków,
    tutaj to jest i to jest super sprawa. Albo pielęgniarka i pediatra (lekarz dla
    wcześniaków do 29tc) z oddziału na okręg, która przychodzi kontrolować stan
    malucha po wyjściu ze szpitala, zamiast tułać się z nim co chwila na kontrole.
    To jest po prostu co innego. I moim zdaniem lepszego. I moim skoromnym zdaniem
    warte tego by o to wszystko walczyć, a to naprawdę wiele nie kosztuje. Tylko
    zapał...
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • nastjaa 06.12.09, 23:43
    mamatwinsow napisała:


    > Nie wiem czy szpitale w Polsce organizują spotkania dla swoich
    wcześniaków,
    > tutaj to jest i to jest super sprawa. Albo pielęgniarka i pediatra
    (lekarz dla
    > wcześniaków do 29tc) z oddziału na okręg, która przychodzi
    kontrolować stan
    > malucha po wyjściu ze szpitala, zamiast tułać się z nim co chwila
    na kontrole.
    > To jest po prostu co innego. I moim zdaniem lepszego. I moim
    skoromnym zdaniem
    > warte tego by o to wszystko walczyć, a to naprawdę wiele nie
    kosztuje. Tylko
    > zapał...


    Właśnie to o czym piszesz wymaga wkładów finansowych.

    Wiesz w szpitalu, w którym leżała moja córka brakowało respiratorów,
    cepapów, ubranek, pulsoksymetrów i długo by tak jeszcze wymieniać, a
    co do piero gdyby ten szpital mial jeszcze organizować spotkania
    dzieci itd. Chodzenie lekarzy do domów wcześniaków to również
    ogromne nakłady finansowe ze strony Państwa, które juz oszczędza
    choćby na tak ważnym dla nas synagisie. Poza tym u nas często
    problemem nie jest to, że trzeba się tułać po lekarzach tylko to, że
    czasmi nie ma już "limitów fifnansowych" i ci lekarze po prostu nie
    przyjmują np. w drugiej połowie roku (ale tak jak piszesz
    zapomnialaś jak to jest w Polsce). Moja córka wyszła ze szpitala w
    październiku i okzałało się, że wizyta u okulisty, neurologa,
    rahabilitacja, czy badanie słuchu, odbedzie sie w nowym roku ("czyli
    od marca"), bo w tym szppital już nie ma pieniędzy. Więc płacę co
    miesiąc grube pieniądze za wizyty u specjalistów, bo moja córka
    urodziła się w złej polowie roku. To są problemy, z którymi my sie
    borykamy, a Ty wydajesz sie nie mieć o tym pojęcia.

    Jeżeli chodzi o wsparcie rodziców wczesniaków dla innych rodziców to
    po to właśnie jest to forum. Przecież nie pójdziemy przesiadywać pod
    oddziałami OIONu w całej Polsce.


    Jeżeli chodzi o o takie problemy jak przechowywanie, ściąganie mleka
    i wiele innych, to od razu mnie o tym poinformowały pielęgniarki z
    OIONu.

    Faktycznie ludzie malo wiedzą o wcześniakach dopóki ten problem ich
    nie dotknie. Wszyscy próbujemy uświadamiać innych , że wczesniak to
    nie tylko "mniejszy dzidziuś, który w kilka dni urośnie w
    inkubatorku i na tym koniec".


    Poza tym może daj przykład i rozpocznij taką kampanie informacyjną,
    porusz rząd, prasę, NFZ zamiast tylko o tym prawić. Przecież to
    wymaga tylko zapału.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • mamaaik 06.12.09, 23:48
    Uważam, że to nie najlepszy pomysł, żebyś pisała o Uk. Już nie
    pierwszy raz dostałaś po głowie. Piszesz w dobrej sprawie, a co
    dostajesz w zamian? Sama widzisz.
    Pozdrawiam
  • nastjaa 06.12.09, 23:54
    mamaaik napisała:

    > Uważam, że to nie najlepszy pomysł, żebyś pisała o Uk. Już nie
    > pierwszy raz dostałaś po głowie. Piszesz w dobrej sprawie, a co
    > dostajesz w zamian? Sama widzisz.

    Masz rację, nie ma co porównywać Polski do Uk, bo dzieli je przepaść
    finansowa. Dalabym wszystko by mieć problemy jak mamatwinsów.



    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • polaa27 06.12.09, 23:50
    Chyba Twój tata ma rację, co do tego Twojego wyidealizowanego obrazu światasmile

    Niestety ale większość działań kosztuje, nie wszystko da się zrobić tylko z
    dobrych chęci. Piszesz np. że nie trzeba informacji drukować, wystarczy to
    ściągnąć. Tu po pierwsze - trzeba działać w necie, co też nie jest bezpłatne, a
    po drugie w Polsce jeszcze dużo ludzi nie ma dostępu do internetu.

    Co do samych szpitali, to w Polskich szpitalach matki nie mają GDZIE ściągnąć
    mleka, a co dopiero CZYM. Nie ma specjalnych miejsc przeznaczonych do ściągania
    mleka, nie ma w ogóle żadnych miejsc dla rodziców, którzy chcąc być przy dziecku
    śpią na podłogach przy łóżeczkach dzieci w salach wieloosobowych. Pisze tu z
    własnego doświadczenia - ja mleko ścigałam w toalecie, przy dziecku spałam na
    podłodze w małej, wieloosobowej salce z innymi dziećmi i rodzicami. A to był
    jeden z największych szpitali w Polsce.

    I co z tego że rodzice chcieliby inaczej? I co z tego, ze może niektórzy lekarze
    czy personel szpitali też? Przecież nie powiększą Ci nagle oddziału, nie zrobią
    sal jednoosobowych z miejscem dla rodzica, nie wybudują pomieszczeń socjalnych
    dla rodziców na oddziale. Bo na to nie ma kasy wciążsad
  • skomroch1 07.12.09, 00:16
    I moim skoromnym zdaniem
    warte tego by o to wszystko walczyć, a to naprawdę wiele nie kosztuje. Tylko
    zapał...
    Mnie zapał wiele kosztuje. Mamo twinsów, tu wszystko rozbija sie o pieniądze i
    przeszłość. W kraju , gdzie przesuwane sa o kilka miesiecy operacje ludzi,
    którzy dzięki temu moga lepiej żyć , bo NFZ wydał całe pieniądze przeznaczone na
    2009 rok gdzie mowa o pompkach? Można pożyczyc, za grosze, i owszem. W
    niektórych szpitalach. Albo za darmo od forumowej znajomej.W kraju, w którym
    wiekszośc nowego sprzetu dla diagnostyki pediatrycznej kupuje społeczeństwo,
    podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Owsiak jest silny, ma mnóstwo
    zapału, ale ja nie jestem ani przebojowa, ani bezpardonowa, a takim trzeba byc w
    kraju, gdzie pielęgniarka mówi ci "Przesuń się, mama".Zastajesz ta rzeczywistość
    i tępo w niej tkwisz, bo to właśnie oni opiekuja sie twoim dzieckiem, oni
    uratowal mu zycie.A ci "oni" ciężko harują za marne grosze. Mogłabym napisac
    "łatwo mówic, bo nie doświadczywszy traumy polskiego szpitala nikt nie zobił ci
    czegoś na kształt prania mózgu"'. no i napisałam, ale wiedz, że nie chce cie
    urazic, tylko to prawda- łatwo pisać, bo w tym momencie nie chodzi o sam szpital
    ale i cała reszte, kraj w ogóle. A o kraju , o tym jaki jest w tzw, szczególe
    nietrudno zapomnieć. Chodzi o społeczeństwo, którego tak na prawde pierwsze
    pokolenie, my, nie tkwi w PRL, w jego okrutnym, wstrętnym systemie władz
    absolutnych, tych wielkich i malutkich, gdzie pani na poczcie czy w
    administracji albo dozorca byli KIMŚ nienaruszalnym. My nie tkwimy w PRL, ale
    PRL tkwi w nas i jeszcze sporo lat, żeby sie z tego wyzwolić.ja nie mam sił na
    zadyme, robie co moge w najbliższym otoczeniu i na tym poprzestane. Ten PRL mnie
    nie tłumaczy, ale wychowali mnie i otaczaja mnie ludzie, którzy tak na prawde z
    tego PRL u jeszcze nie wyszli. A to nie może pozostac bez żadnych ubocznych
    skutków.Nietetysad
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • skomroch1 07.12.09, 00:30
    I nie pomyśl sobie, że to szyderstwo czy cos, ale miło, ze pomomo oddalenia o
    nas pamiętasz i sie przejmujesz. Ze mnie tez była idealistka, ale jak sie
    przespałam kilkanascie nocy wsunieta na cienkiej karimacie pod łóżeczko Roszka w
    szpitalu dziecięcym, w samej stolicy, to po wyjsciu nie myślałam o walce, tylko
    o własnym, miękkim wyrzesmile
    O ile w ogóle cos myślałam, bo nie pamiętam. czarna dziura.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • lazy_lou 07.12.09, 02:08
    mam wrazenie ze ta dyskusja to troche stapanie po cienkim lodzie...

    ty troche nie pamiatasz ( nie chcesz pamiatac?) realiow naszego
    pieknego kraju, nam nie dane bylo dane zakosztowac luksusu dobrego
    traktowania po ludzku.

    ale mysle ze twoje zarzuty sa cokoleiwek bezpodstawne- bo bardzo
    wiele mam przesiadujacych tu czesto posieca naprawde wiele czasu na
    podawanie kontaktow na sprawdzonych lekarz, radzenie, tlumaczenie
    zawilosci procedur medycznych, a takze na zwykle poklepanie po
    ramianiu czy uzyczenie piersi do wyplakania...

    mnie np to bylo bardzo potrzebna te 3 lata temu...
    choc na tym gronie nie znalazlam odpowiedzi na swoje pytania- w
    sieci ogolnie malo jest nt lekamalacji- to pamietam ze marta kociara
    bardzo mnie podtrzymala na duchu. i ze samo to ze moglam sie wygadac
    znaczylo bardzo wiele- bo nie mialam komu- maz mial taki strach i
    smutek w oczach ze nie miaam serca dorzucac mu mojej rozpaczy,
    podobnie z rodzicami. kolezanki, mamy zdrowych 3.5kg bobasow nie
    rozumialy.

    i mysle ze samo bycie tu i odpowiadanie i poklepywanie to duzo...
    a jesli postarasz sie o odrobine obiektywizmu to zauwazysz moze ze
    otrzymasz tu bardzo rzeczowa porade np w zdobywaniu dotacji,
    zakladaniu kont w fandacji itp. cos o czym 99%ludzi nie ma pojecia i
    przez co trzeba sie przebic gdy czlowiek nie ma sily ani glowy do
    takich rzeczy.

    a poradniki, akcja uswiadamiajaca, fachowe wskazowki "odwala" za nas
    fundacja wczesniak smile
    za co jej chwala.

    wiec zanim rzucisz kamieniem, zastanow sie czy masz prawo. bo moze
    rzucasz na oslep...


    a co do standartow i dobrych checi ktore wystarcza, twoim zdaniem...
    kawalek mojej historii: 30tydz, nagle odejscie wod. laduje na
    karowej- chcialam rodzic gdzie indziej ale kontem mozgu pamiatalam
    ze karowa=ciezkie przypadki i ciaze zagrozone.
    pelna izba przyjec. ja z recznikiem w spodniach.
    czekam pol godziny "inni tez czekaja"
    chamska pani doktor wola CO PANI MI TU WYPRAWIA! jak przy badaniu
    chlustaja mi wody jak niagara...
    zostawia mnie na samolocie, dupa do swiata, nawet nie zasloni
    zaslonki i idzie po salowa.
    potem slysze jak szuka dla mnie miejsca. slysze jak kolejne szpitale
    odmawiaja- nie ma wolnego inkubatora.
    pani doktor ma ubaw ze nie pamietam ktory to tydzien. ze stersu
    mialam roblem z przypomnieniem sobie wlasnego naziska,ale dla niej
    to objaw noje niefrasobliwosci i zdebilnienia "mam tu taka rozkoszna
    kretynke, nie wie ile czasu z brzuchem lata, wezcie se ja gore,
    troche sie rozerwiecie"...
    po 2 godzinach dowiaduje sie ze nie ma dla mnie miejsca w warszawie,
    ze odsylaja mnie do ciechanowa. na szczescie po kolejnej godzinie
    okazuje sie ze nie ma rowniez wolnej karetki i lekarza, ktorzy moga
    mnie tam zawiezc. po ponad 4 godz dostaje wenflon- 4 proby wklocia-
    pielegniarka mowi ze jest zmeczona i uwaza za zabawne ze jej sie
    rece trzesa...

    i tak dalej i tak dalej.

    na koniec w pokoju do odciagania mleka, przy pielegniarkach
    przygotowyjacych flaszki dla calego oddzialu- bo nie ma osobnego
    pokoju do rozmow z rodzicami, dowiaduje sie ze moj syn bedzie
    opozniony i ze "takie rzeczy sie zdarzaja na szczescie bardzo
    rzadko" i pani dr sie dziwi ze placze.


    doadam tylko ze rodzilam w stolicy, w szpitalu uznanym za jeden z
    najlepszych w kraju jesli chodzi o przygotowanie do ratowania zycia
    wczesnikow. w szpitalu do ktorego dostanie sie graniczy z cudem. <
    mi pomogla tesciowa- w krytycznej sytuacji okazalo sie ze ma chody u
    dyrekcji i nagle miejsce sie znalazlo...rowniez specyfika naszego
    kraju... >


    wiec prosze nie mow mi ze nic nie robimy i ze wystarcza dobre checi.
    bo przy walce z wiatrakami jaka odprawiaja tutejsze forumowe mamy
    walczac o kase, terminy itp dla swoich dzieci, napisanie paru postow
    dziennie to czasem heroizm. bo czasem sie pada na przyslowiowy
    ryj...
    a nikt oprocz ciebie samej o twoje dziecko nie zadba.


    moj post jak zwykle przegadany i przynudzajacy ale chcialam zebysmy
    sie dobrze zrozumialy. bo poczulam sie zbiorowo urazona twoimi
    zarzutami.
    do dobre checi to rzecz szczytna i mam wrazenei ze tego nam nie
    brakuje, z tym ze malo komercyjna...
  • lazy_lou 07.12.09, 02:15
    kątem, nie kontem
    wklucie nie wklocie itd <wstydzi sie wink >


    dodam jeszcze moze ze w tym szpitalu- ak swietnie wyposazonym i
    niemal wzorcowym, prawie na kazdym urzadzeniu widnieje serducho-
    logo WOŚP...
    zeby nie owsiak to chyba by trzymali te wczesniaki w pudelkach po
    butach uncertain i wentylowali balonem karnawalowym...
  • lazy_lou 07.12.09, 02:22
    alicjo123... coz.

    moja mama tez miala pare celnych powiedzen. jedno z nich mowilo o
    tym ze krytykowac jest zazwyczaj najlatwiej...

    ja siedze na tym forum z rozna intensywnoscia od 3 lat.
    ostatnio udzielam si emniej bo od mniej wiecej roku problem
    wczesniactwa przestal byc moim problemem, ale... ciebie jakos nie
    kojarze...
    mnie by zenowalo troche takie wyskoczenie z krzakow z okrzykiem: a
    mam was dupie! jako jedyna zapamietywalna aktywnosc na forum suspicious

    ale co kto lubi smile

    i jak slusznie przewidzialas... nie bede tesknic smile
    glownie dlatego ze do dzis nie mialam pojecia o twoim istnieniu smile

  • mamaduo 07.12.09, 08:56
    Mamotwinsow: ja dorzuce swoje trzy grosze: nie znasz sie, to sie nie
    wypowiadaj.
    Nie masz pojecia o sytuacji w Polsce, wiec nie wyjezdzaj tu z
    realiami UK bo to sie ma jak piernik do wiatraka.
    Nie masz takze jak widac pojecia o tym, co robia i zrobily
    dziewczyny, patrzysz przez pryzmat swoich rozowych okularow a nie
    naszych szarych.
    I sadze ze slusznie dostajesz po glowie. Bo takie Twoje posty
    nieczgeo nie wnosza, chyba oporcz checi pokazania, ze ja mam lepiej.
    No i miej i krzyzyk na droge.



    --
    Kasieńka i Jakubek 17.07.2008 31 t.c.
    K(*)11.2007
    www.wczesniak.pl/04_poznajlosy-kjn.html
  • bijou82 07.12.09, 09:10
    Ja to FORUM bardzo lubię i to dzęiki dziewczynom tutaj dowiedziałam
    się wiele o wcześniactwie i nie tylko dzięki doświadczeniu mogę
    teraz w miarę możliwości radzic mamom tu,telefonicznie czy emailowo
    Można się wyżali (to już na podforum bo raczej skryty ze mnie
    człowiek),dosta kopniaka w dupę-czyli power na resztę dnia,pochwał
    też można posłuchac smile
    Jest ok i czuję się tu U SIEBIE
    podforum-to już w ogóle inna bajka-jak u
    psychoterapeuty,psiapsiółki,na kawie lub w kabarecie..no czasem i na
    ringu...ale przecież każdy ma prawo swoje zdanie wyrażac i nikt tu
    nikogo nie obraża-bo to już naruszenie regulaminu i wątki są usuwane
    Wiem że to miejsce (słysząc od nowych mam wcześniaczych) jest
    azylem,skarbnicą wiedzy i porad
    Bo po co czytac nieraz pierdoły w necie...gdzie pisze niewiadomo
    kto - kiedy doradzi tu mam wcześniaka już 3 czy 10 letniego smile

    Jeśli chodzi o Polskie realia
    Łatwo nie jest,moja córka ma mpdz,wcześniactwo jej nie oszczędziło-i
    wybacz ale jak z niepełnosprawnym dzieckiem,z którym siedzę sama w
    domu,rehabilitacje,lekarze itd-miałabym jeszcze udzielac się w
    szpitalu czy coś podobnego
    Byłoby to trudno-i mimo szczerych chęci zrobic tego nie mogę
    Gdybym miała opiekunkę do dziecka,czy przedszkole które ją przyjmnie
    czy choby samochód który nie rozklekocze się na środku drogi-to bym
    mogła sobie pozwolic na "konsultacje i wsparcie" mam w szpitalu.A
    tak mogę jedynie spotkane mamy przy Rce pocieszyc.
    Niestety kasa to podstawa.
    Oddziały u nas są w stanie opłakanym,personel zarabia grosze,ludzie
    w mniejszym lub większym stopniu akcepują niepełnosprawnych,brak
    placówek i ośrodków
    Wiele bym dała by wrócic do pracy,Madzię do przedszkola i wtedy
    pewnie i czas by się znalazl na działalnosc charytatywną
    a tak póki co to ja jestem tą która "prosi" o pomoc,pieniądze itd.
    I fajnie że piszesz jak jest w UK ... czasami się zastanawiam czy
    nie wyemigrowac-ale raczej do Norwegii np

    bo u nas-hmmm...zmieni się to może kiedyś wszystko...
    tylko że to nie ja zmienię bo zwyczajnie w codziennym życiu nie mam
    już na to czasu ani siły
    i nie godzę się z tym co jest
    -walczyłam o synagis (występując w tv i gazecie),piszę listy do firm
    i fundacji pozyskując środki,staram się szukac specjaliśtów dla
    Madzi (a nie spoczywac na laurach i isc do pierwszekj lepszej
    przychodni)...ale jak tu zmienic system,regulacje prawne,zapisy i
    regulaminy wewnatrzszpitalne??? no jak???

    wygadałam się


    --
    Iza,mama Madzi 830g/26t.c.
    Blog Madzi
  • mama-cudownego-misia 07.12.09, 09:26
    Dziewczyny, prawda jest taka, że mamatwinsów ma rację. Nie rozumie
    tylko tego, że my jesteśmy do tyłu o cały komunizm, o dziesięciolecia
    depersonalizacji pacjenta i jego rodziny, że i tak nadrabiamy ten
    czas wielkimi krokami. Założę się, że w czasach, gdy Szymek
    Marty_i_kotów był liczony w gramach, mało który szpital stosował
    kangurowanie. Regionalne grupy wsparcia to zdobycz ostatnich 2 lat,
    to forum ma ich bodajże 6, a ile ma fundacja? Przecież dzieci Magdy
    Makaruk chyba jeszcze do przedszkola chodzą.
    Dopiero zaczynamy próby dotarcia do młodych mam, zapraszając je za
    pomocą plakatu na to forum... Do tego dochodzi nieformalna biała i
    czarna lista lekarzy i szpitali, porady, małe forum dla tych
    "starszych" mam...
    To nie jest tak, że nic nie robimy, tylko stykamy się z takimi, a nie
    innymi realiami, bardzo różnym nastawieniem służby zdrowia (od "mama
    na OIOMie przeszkadza" do "mama powinna być przy dziecku") i w
    zależności od tego robimy, ile możemy. Czyż nie? smile
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • ag0000 07.12.09, 10:45
    prawda
    niestety to jest Polska!!! i jeszcze wiele musi się u nas zmienić aby było tak
    jak w innych krajach i to dosłownie ze wszystkim
    czasem nasze życie to jedna wielka paranoja.....
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • szczur.w.sosie 07.12.09, 11:22
    O właśnie - inne realia, inne problemy. Mnie nie rozumiano, ja nie
    rozumiałam innych. To z czym ja się borykałam, nie jest tematem na to
    forum widocznie.

    --
    'Hushaba my peerie ting/Cuddle closs ta mammie/Cuddle closs an hear me
    sing/Peerie mootie lammie'
  • tolka11 07.12.09, 16:13
    A pamiętasz swoje pierwsze (a może pierszego) posta?
    To był ten opis jak urodziaś (piękny swoją drogą) i jak mimo strachu
    przeżywałaś swoje przedwczesne macierzyństwo? jak co pomagano w
    szpitalu ze wszystkich stron? To było to, prawda?
    I poprosiłaś inne mamy o podzielenie się swoim w tym względzie
    doświadczeniem. Pytałaś czy w polsce też tak jest.
    Tak było, nie mylę się chyba?
    I wtedy zastanawiałam się ile już lat nie mieszkasz w Polsce, że o
    to pytasz, ile czasu nie masz kontaktu z krajem, ze to, co się tu
    dzieje jest ci tak obce.
    Nie dziwiłam się wtedy, ze nie znalazłaś tu zrozumienia.
    I jestem dla ciebie pełna podziwu, ze dajesz radę pomagać w realu,
    ze się angazujesz, spotykasz, ze masz na to czas (rozumiem, że
    pracujesz na etacie).
    Czasem po mnie dzwonią z zaprzyjaźnionego szpitala i jak mogę to
    jadę. Jadę kosztem snu, własnych dzieci, czasu z mężem, najczęściej
    późną nocą (doba jednak jest za krótka). I wiesz wtedy okazuje się,
    że w naszym szpitalu dla mamy wczesniaka jestem jedyną przyjazną
    osobą, mimo, ze to naprawdę niezły szpital. ale wszyscy są tam tak
    zarobieni, ze nie mają kiedy. Niektórym się nie chce, jeszcze inni
    zobojętnieli.
    Ty żyjesz w innych realiach. Mieszkałam za granicą i też Polska
    wtedy była dla mnie jak kosmos - obca.
    A swoją drogą to jak to godzisz - pracę, macierzyństwo, zycie
    osobiste, przyjaciół, rozwój zawodowy, wolontariat?


    --
    Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • mamatwinsow 07.12.09, 23:01
    Wiecie co naprawdę jak zwykle wszystko zoostało zrozumiane na opak, albo po
    prostu ja nie umiem pisać.
    Dlaczego uważam, że to kwestia nie tylko pieniędz ale i chęci....
    Mam trochę pomysłów i szukam nowych co by można zrobić aby żyło się lepiej...
    wszytskim smile
    Np. nie wymagającym wielkich nakładów pzredsięwzięciem jest np. oddawanie swoich
    starych laktatorów do szpitala lub do fundacji (najlepiej oczywiście
    elektrycznych), oraz sterylizatorów i aby kolejne mamy mogły z nich korzystać na
    oddziałach lu bprzy większej ilości wypożyczanie do domu za drobną opłatą z
    której można by finanosować kupo następnych. Warto by ktoś to kontrolował ale
    nie wiem czy pielęgniarki by były chętne, więc może ktos z fundacji???
    taka samopomoc społeczna....
    Albo co do pokojów do odciągania??? Hmmm nas zachęcali d odciagania przy
    inkubatorach, bo to podobno pobbudza laktację, więc wtedy brałam parawan - czyli
    inwestycja w parawan tylko i odciagałam. a jak były zajęte to po prostu
    odwracałam się tyłem do przejścia i tyle. Widok odciągających mleko mam powinien
    być normą na oddziałach. I tu chodzi o świadomość a nie o pieniądze.
    Sorki, że skupiam się głównie na mleku, ale mój mały miał NECa bardzo ostrego i
    jestem na tym punkcie przewrażliwiona.
    A co do pracy - to pracuje na pół etatu, po Nowym Rojku na 3/4.
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • mamatwinsow 07.12.09, 23:07
    Niechcący wysłalłam posta, a dalej do pytań tolki, nie rozwijam się zawodowo, bo
    głównie jestem mamą i pracuję bo muszę. A jeżdzenie na oddział, mój mąż pracuje
    na noce, więc albo mnie podrzuci, albo zostanie z dziećmi, albo po prostu
    jedziemy w 3. I jestem sama i jest mi ciężko i właśnie spotakania z innymi
    mamami pozwalają mi być normalną i nie zamartwiać się nad moim wcześniakami.
    Nie będę Wam już dziewczyny więcej mieszać na forum, bo nie taki miałam cel. Po
    prostu uważam, że nikt za nas nie zmieni losu wcześniaków. I po prostu będę
    zbierać moje pomysły i może kiedyś gdzieś uda się coś zdziałać. W Polsce
    mieszkałam w Łodzi to może ruszę na Matkę Polkę smile
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • karro80 07.12.09, 23:27
    O to daj znać jak będzieszsmile - my własnie dziś odbylysmy przyjeme
    spotkanko.
    --
    "popatrz na ojca ... jak matka tyra"wink
  • nastjaa 07.12.09, 23:33

    "mieszkałam w Łodzi to może ruszę na Matkę Polkę smile"


    I tu właśnie pojawia się kolejny problem. Jeżeli nie jesteś
    rodzicem dziecka przebywającego w OION to nie masz wstępu na
    oddział. Lekarze nie są chętni do gadania na inny temt niż dziecko z
    oddziału. Zresztą lekarze w ogóle nie są tam chętni do rozmowy. Ani
    do niczego innego. O 20 rodzice opuszczaja oddział i nawet jak
    dziecko jest w bardzo ciężkim stanie i może umrzeć w nocy to rodzice
    i tak nie maja tam wstępu (nie mówiąc o obcych osobach). Walczyłam z
    tym 4 miesiące i niczego nie wywalczyłam.

    A teraz wracając do tematu.
    Rozumiem, że masz dobre chęci, ale moim zdaniem źle zaczęłaś temat.
    Najpierw alicja_123 "ni z gruszki ni z pietruszki" wyjechała z
    zarzutami w naszym kierunku. Ty się przyłączyłaś, że nie zostałaś tu
    przyjęta, bo miałaś zbyt błahe tematy. Po pierwsze nie pamiętam,
    żeby ktoś krytykował kogoś na forum za zbyt błahe tematy.Tym
    bardziej, że wszyscy rozumiemy, że nawet wczesniak z 36tc może mieć
    koszmarne problemy i nikogo nie odrzucamy. Poza tym, jeżeli ja
    gdzieś nie pasuje to po prostu odchodzę, a nie tworzę wątki
    skłócające i krytykujące całą resztę (apropos alicji_123). Potem
    chciałaś nam pomóc przedstawiając swoje pomysły, ale zrobiłaś to pod
    bardzo kiepskim wątkiem, który az wrzał od negatywnych wypowiedzi. I
    ja odebrałam to naprzykład jako kolejny atak. Może i masz fajne
    pomysły, może inni też mają jakieś fajne i chętnie by coś dopisali,
    więc może innym razem zacznij od innej strony w innym wątku, w inny
    sposób.

    Naszym celem jest wspierać się wzajemnie, spędzać miło czas, a nie
    się klocić (choć pewne wymiany zmian sa jak najbardziej
    konstruktywne). Jeżeli jednak ktoś w przyszlości znów wyskoczy z
    podobnymi zarzutami, to mamy znów się zbiorą i "spacyfikują taka
    osobę".

    Poza tym dziwi mnie, aż tak negatywne odbieranie tego forum. Mi od
    razu sie tu spodobało, bo nasze rozmowy to w wiekszości konkrety.
    Zdarza się, że nasze wcześniaczki są na granicy życia i śmierci więc
    piszemy posty na powazne tematy, ale zdarzają się również i błahe
    posty.

    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • karro80 07.12.09, 23:53
    Błahe? Toście nie widziały wątku MCM o jej hodowlanych robakach - to
    był hit nad hity.

    Ale tak w Madurowiczu tez sa godziny odwiedzin - nie wiem czy bardzo
    sztywno przestrzegane, bo myśmy tam króciutko byli.Można od południa
    i po południu chyba po 3 i 2 godziny.

    Za to np dla mnie idealnym oddziałem był ojom na spornej - tyle, ze
    to jest szpital dziecięcy a nie połozniczy i są rózne dziciaki, nie
    tylko maluchy. Ale gdyby taki standard był "ogólnodostępny" to było
    by git. Pomimo, że nie ma wydzielonych żadnych bajerów do odciągania
    mleka-koleżanka odciągała właśnie tyłem do ludzi-mnie był jakoś
    niezręczne - odciągałam w domu i tyle, spać nie wolno, bo to ojom,
    ale w szpitalu sa pokoje hotelowe do wynajęcia i nikt nie zabranial
    łażenia do dziecka np o godz 22 czy 23 - no i lekarze dobrzy i
    jeszcze mili, co oczywistością nie jestwink

    Nastia, a tam nie można niby w odwiedziny dziecko pokazać? Bo w
    Madurowiczu zapraszali czyli teoretycznie można - albo jako
    wolontariusz? Sporna miała wolontariusza np.

    Ja tam rozwazam teoretycznie, bo szczerze to mogę zanieść plakat jak
    dziewczyny dograją już czy jakieś ulotki, jesli nam się uda zebrac
    fajne namiary na specjalistów, ale na pocieszycielkę to się nie
    nadaję.

    --
    "popatrz na ojca ... jak matka tyra"wink
  • nastjaa 08.12.09, 00:09
    No niby można wejść i pokazać dzidzię, ale raczej nieoficjalnie.
    Normalnie dzieci maja tam kategorycznie zakaz wstępu.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • karro80 08.12.09, 00:23
    No bo ja nie wiem w zasadzie jak Mama Twinsów by chciała zawalczyć o
    lepsze warunki? Bo pewnie każda mama o to tam walczy. Pewne rzeczy
    materialne to jeszcze można załatwić np pozyskując sponsora czy coś -
    darowinzę każdy oddział chetnie przyjmuje wszak, ale jak zmienić
    wrednego lekarza, który ma wszystko gdzieś czy wyjątkowo złośliwą
    pielęgniarkE?
    Jak walczyc z zaniedbaniami?
    --
    "popatrz na ojca ... jak matka tyra"wink
  • mama-cudownego-misia 08.12.09, 13:16
    Drzeć mordę albo się przymilać...
    Problem w tym, że jesteś w pozycji słabszego, od tych lekarzy i
    pielęgniarek zależy jeśli nie życie i zdrowie, to przynajmniej dobre
    samopoczucie Twojego dziecka... To nie jest łatwa sytuacja.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • agusia79-dwa 08.12.09, 09:47
    co się stało z hodowlą robaków??

    ps. nawet był wklejony na ematkębig_grin
    --
    'chłopaki zawsze robią zamieszanie..
    i zawsze rozlewają herbatę..'
    peppa pig
    big_grinbig_grin
  • mama-cudownego-misia 08.12.09, 12:04
    O kurka, na ematce też? Ale karierę moje robaki zrobiły smile
    Dowiedziałam się w końcu od jednego profesora, że to były jakieś
    swojskie ślimaki, a nie UFO. Niestety złośliwie zdechły smile
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • mamatwinsow 07.12.09, 23:55
    No właśnie ta niechęć jest najbardziej dobijająca. I trzeba walczyć, żeby to
    zmienić.
    Tak się jeszcze wyżalę, a zarazem powiem tym dziewczynom, które uwazają, że mam
    błahe problemy.
    Ja o tym, że będę miała "najpewniej" niepełnosprawne dziecko wiedziałam już od
    21 tc. I byłam co chwila wzywana na wizyty kontrolne, tylko po to by zachęcić
    mnie do aborcji. Ponieważ ciągle odmawiałam to myślano o mnie jako o bezmyślnej
    dziewce z Polski, co sobie chce życie zmarnować. Co chwila nowa diagnoza, nowe
    pomysły lekarzy. Musiałam nawet podpisać papier, że jestem w pełnie świadoma
    tego, że moje dzicko może być niepełnosprawne i godzę się na to.
    A do tego jeszcze wcześniactwo. A potem dzieci w różnych szpitalach - jeździłam
    codziennie 120 km.
    Część badań wykluczyła częśc diagnoz, innych nie da się zbadać trzeba czekać na
    to co czas pokaże. Do tego dopiero w piątek zaczynam rehabilitację Synka, bo
    czekałam na nią 4 miesiące. Więc to nie jest tak, że mam różowe okulary na nosie
    i że tu jest super luz. Na niektóre rzeczy nie mam wpływu. I wtedy żałuję, że
    nie jestem w Polsce, gdzie można zawsze nawet się pozapożyczać ale iść z
    dzieckiem prywatnie na rehabilitację. Albo do lekarza. Chodzę w Polsce, bo
    lekarze uważam, że są kompetentniejsi. I w ten sposób oszczędziłam mojemu
    synkowi roku w szynach.
    I widzę dysproporcję w rozwoju moich dzieci i wiem, że Synek jest "powolniejszy
    i trzeba obserwować" .Wierzę, że wyyjdzie z tego obronną ręką. Ale to nie tak,
    że nie mam problemów, ale to nie znaczy, że nie chcę czegoś zmienić.
    Więc to nie tak, że jestem hurraoptymistką, tylko uważam, że nasze dzieci
    zasługują na lepszy start.

    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • nastjaa 08.12.09, 00:11
    Kurczę- sama tak napisałaś: Próbowałam się "wkręcić" do tego forum.
    I odnisołam wrażenie, że moje wcześniaki były za duże i miały za
    mało problemów (chociaż miały ich tysiące i bardzo poważnych) i były
    za stare!!!

    Normalnie nikt tu tak nie uważa, bo ktoś ma za stare dziecko itd.
    Ehh, ta rozmowa ku niczemu nie zmierza.

    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • mama-cudownego-misia 08.12.09, 12:16
    Iii tam, błahe problemy. Wiele z nas ma tu błahe problemy. Ja miałam
    mieć dziecia niepełnosprawnego co najmniej fizycznie, a mam zdrową
    dwulatkę o wadze młodego słonia i mi się obrywa od nadopiekuńczych
    perfekcjonistek za każdym razem, kiedy się dzielę wątpliwościami
    odnośnie jej rozwoju. Naprawdę nie ma się czym przejmować, akurat
    mamy wysyp skrajnych wcześniaków i mam wrażenie, że starsze mamy
    przycichły, ale to nie znaczy, że większych czy starszych wiekiem
    ciążowym dzieci tu nie ma.

    Jesli chodzi o resztę... hihi, już sobie wyobrażam minę mojego
    neonatologa (zresztą cudownego specjalisty, który mi Małgosię z
    wcześniactwa wyprowadził i wobec którego mam taaaaki dług
    wdzięczności), jakbym zażądała bycia traktowaną jak partner lekarza w
    opiece nad swoim dzieckiem. A idź, nawet o porządne analgetyki po
    cięciu się nie doprosiłam...
    To się da, powolutku się zmienia, gdzieniegdzie jest lepiej
    (kangurowanie, miejsce dla rodzica i wdrażanie go w opiekę), gdzie
    indziej rodzic przeszkadza i jest pędzony z miejsca na miejsce. I my
    się na to godzimy, bo po pierwsze nie mamy doświadczenia, a po drugie
    lekarz jest w pozycji silniejszego i to on ustala reguły gry. Smutna
    prawda jest taka, że to nie my to zmienimy, tylko młodzi lekarze
    bywali w świecie oraz ci neonatolodzy, którzy sami mają wcześniaki,
    albo którym się chce czasem zaglądnąć na to forum i zobaczyć, jak się
    mają ich "porcje rosołowe".

    A laktatory, monitory, chusty czy ciuszki sobie pożyczamy.
    Przynajmniej mój sprzęt krąży, a wiem, że inne dziewczyny też sobie
    paczuszki wysyłają.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • ag0000 08.12.09, 13:05
    kobieto zaplułam laptopa jak doczytałam do <porcje rosołowe> big_grinbig_grinbig_grin
    lubię to twoje poczucie humorku zwłaszcza teraz mi sie przyda jak mam ciężkie dni w domusad
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • mama-cudownego-misia 08.12.09, 13:30
    To akurat nie moje, tylko zapożyczone od KaZet cośtam,
    przesympatycznego neonatologa co tu czasem zagląda do swoich
    podopiecznych, i zawsze mnie przy okazji za coś opieprzy wink.

    Przykro mi, ze masz takie jazdy teraz... Trzymaj się kiss
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojego autorstwa smile
  • milga 08.12.09, 13:49
    No właśnie za te krążące ubranka chciałam podziękować. Ja akurat dostałam ok
    Kasi kiciusia smile Dzięki niej moja córcia miała ubranka i co najważniejsze czapkę
    wink w której nie tonęła.

    Ja mało piszę ale codziennie Was czytam. Dzięki kobiety!!
    --
    mama Hani udodzonej w 31 t.c 1630g, 43cm.
  • miloscmamy 07.12.09, 22:51
    ... a ja Was lubię, bo gdyby nie Wy moja wiedza o wcześniakach
    byłaby znikoma, a tak na starcie dałyście mi ogromną wiedzę... a to
    że czasami jest potrzeba rozładowania napięcia, phi!! i tak trzeba,
    bo ja mam tak, że ryczę jak bóbr, a ktoś inny inaczej ma smile aaa i
    dziękuję Kasi wink (mój forumowy anioł stróż)
  • fundacja_wczesniak 08.12.09, 10:58
    Kochane,
    nie wiem, czy dobrze wybralam watek, aby opisac Wam nasze spotkanie z przedstawicielami innych organizacji wczesniakowych, ktore odbylo sie 1-2.12 w Brukseli, ale pomyslalam, ze skoro chcemy zmienic wczesniakowy swiat, to jest to dobre miejsce.

    A wiec bylam na tym spotkaniu, poznalam przemilych ludzi, glownie rodzicow wczesniakowych, ktorzy w 20 krajach europejskich prowadza takie fundacje jak nasza, tyle ze w zaleznosci od stanu finansow panstwowych panstwo albo im w tym pomaga, albo nie. Byla tez przedstawicielka angielskiego blissu, oni dzialaja juz 30 lat, wiele sie mozna od nich nauczyc i uczyc sie bedziemy.
    Ale ad rem: kontakty na pewno sa wazne, wiedza tez, ale to co moim zdaniem jest najwazniejsze, to poczucie jednosci i zgodnosci dzialan. Poniewaz nie tylko jestem wczesniakowa mama, ale zalozycielem fundacji, to dla mnie spotkanie to bylo takim wsparciem, zastrzykiem energii, ze mozna chciec wiecej i trzeba chciec zrobic wiecej. Wiem, ze trzeba czasu i pokory, ze najlepiej stosowac zasade malych kroczkow, ale to z czasem powinno przyniesc efekty.
    Zlozylismy papiery, aby byc organizacja pozytku publicznego, mam pomysl i chyba finansowanie badan, na podstwie ktorych bede z czasem starac sie o finansowanie centrum wczesniakowego. A w mniejszym zakresie mam swiadomosc, ze sa ludzie dzieki ktorym idea polskiego szpitala przyjaznego mamie i dziecku jest mozliwa. Ze byc moze z czasem szczepionka synagis bedzie dla wszystkich dzieci, ze w kazdym szpitalu bedzie ktos z fundacji, aby przytulic i wesprzec, ze kazdy wczesniak bedzie mial zapewniony podstawowy sprzet, urlop macierzynski bedzie sie zaczynal od momentu wyjscia dziecka ze szpitala, a moja fundacja bedzie mogla pomagac nie tylko duchowo, ale przede wszystkim finansowo.

    Takze moje drogie Mamy, czekam tylko na przyznanie nam statusu opp, a potem prosze, abyscie pomogly mi zmienic wczesniakowy swiat na lepszy. Wierze, ze bedzie dobrze.

    Pozdrawiam serdecznie
    Magdalena Makaruk
    www.wczesniak.pl

  • ag0000 08.12.09, 13:09
    Wspaniale smile
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • mama_janka007 08.12.09, 14:04
    nie wiem czy to kwestia comiesiecznej burzy hormonow, ale po tym co przeczytalam
    u magdy poryczalam sie jak mala dziewczynka.

    dobrze, ze sa osoby majace tyle sily.
    i mam wielka nadzieje, ze kiedys cos sie zmienie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka