• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Niedotlenienie Dodaj do ulubionych

  • 16.02.10, 22:01
    hej mamuski Nutruje mnie i trapi jedna sprawa sad Napiszcie mi czy wasze
    maluchy miały niedotlenienie w trakcie porodu i czy mają z tego powodu jakieś
    defekty sad I czy saturacja 70 też może nieśc jakieś problemy sad Ps Wkurzają
    mnie te głupie srodowiska lekarskie mowiąc że wcześniak to gorzka radość uncertain
    Zaawansowany formularz
    • 16.02.10, 22:12
      Może -to jasne, ale nie musi.
      Moja córa urodzona w zamrtwicy, permanentne spadki saturacji do dużo
      mniej niż 70 - ja osobiście widziałm jak zjechała na 30 kilka razy.
      A problem był bo ona miał już chyba najwyższe parametry na respi, bo
      tlen juz szedło non stop na 100% i generalnie było kiepsko -kolor
      dziecka bywał często lekko sinawy.

      Na rzie ma dwa latka i jest ok -tj rehabilitowana była bo WNM ale to
      norma. Chodzi mówi, neurolog i rehabilitankta zadowoleni - rozwój
      oceniony gdzieś pomiędzy korygowanym a urodzeniowym, a z początku
      było ze 2 mies do tyłu w stosunku do kor.

      Uczciwie powiem, że lepiej się nastawić na ciężką jazdę i miło
      rozczarować.
      --
      Virtually Yours,
      Automatic Email Delivery Software
    • 16.02.10, 23:21
      Saturacja 70 od czasu do czasu to u skrajnego wcześniaka norma, moje
      też mialy, czasami synkowi zdarzaly się bezdechy poniżej 50, ale
      narazie nie widać, zeby byly z tego tytulu jakieś uszkodzenia OUN.
      Podobno gorsze jest niedotlenienie okoloporodowe albo niedotlenienie
      wogóle ale też nie zawsze niesie za sobą problemy.
      A jak ma się Marcelinka, czy po nieszczęśliwym zachlyśnięciu wszystko
      wrócilo już do normy? Co mówią lekarze?


      --
      Ania, mama bliźniaków urodzonych 4.04.09 w 25 tc - Juleńki: 710g
      Viktorka: 770g
    • 17.02.10, 07:48
      dziekuje wam za odpowiedzi smile uspokoiliście mnie smile Marcelka nie miała
      zamartwicy jak się urodziła smile A co u Marcelki ??? hmmm Wiecie jak to jest Jeden
      krok do przodu dwa do tyłu uncertain saturacja z 70 wskoczyła jej na 90 dalej
      respirator Dramatycznych spadkow saturacji jak pisałyście nie miała Może podczas
      czyszczenia rurki spadło jej do 50 - 60 uncertain A tak pozatym od paru dni goraczkuje
      a oni sami nie wiedza tak naprawde od czego Moze od lekow bo pobieraja jej
      codziennie krew i nic nie choduja z niej zadnych wirusow czy bakterii. ostatnio
      zmniejszyli jej leki nasenne i jak ja dotknelam to sie przebudzila zaczeła do
      mnie usmiechac i gaworzyc niestety ze ma ten respirator to zostaje jej tylko
      mimika sad
      • 17.02.10, 10:24
        Marcelinko, to straszne jak nie można usłyszec głosu własnego dzieckasad Wierzę,
        że jeszcze tylko kilka dni..

        Powiedz, czy po tym zachłyśnięciu mała miała usg przezciemieniowe?

        Pisałam Ci już wczesniej jak było z moim Frankiem. U niego do wylewów doszło
        niestety po jednym z "incydentów", juz miesiąc po porodzie.. Ale krasnal
        wychodzi z tego poooowolutku.
        Wczoraj, gdy byłam z małym na EEG, pani dr powiedziała mi, że mózg dziecka tak
        małego, to niesamowita zagadkowa sprawa.. Pani dr prowadzi dziewczynkę, urodzoną
        w terminie jednakże wskutek niedotlenienia okołoporodowego jedna półkula jej
        mózgu była ogromnym krwiakiem. Lekarze nie dawali dziecku szans na przezycie,
        potem na bycie czymś więcej niż roślinką.. Transport lotniczny na cito do IMiDz
        do Warszawy itd.. Dziś mała ma 3 lata. EEG wychodzi jej nieprawidłowe - ta jedna
        półkula mózgu jest praktycznie wyłączona, ale... najwyraźniej druga półkula
        przejęła funkcje tej nieczynnej, bo mała rozwija sie ABSOLUTNIE poprawnie!
        No i takie cuda sa nadzieją dla nas wszystkich..
        --
        Franiu, 30 hbd, 1010, 7.08.2009 r. (RDS, sepsa, respi 2 mies, BPD, ROP III, IVH
        II, itd..)
        • 17.02.10, 10:47
          hej Marcelka jak tylko się urodziła miała wylewy 2 stopnia w półkuli prawej i 3
          topnia w lewej Potem wszystko ładnie się wchłoneło i nic nie zostało z krwawień.
          po zachłyśnieciu miała robione usg głowki nic nie wykazało niepokojacego Potem
          miała robione echo glowki i też nic zadnych krwawień zadnych obrzękow krwiakow i
          nic podobnego gdzieś czytałam im bardziej skrajny wcześniak tym mozg bardziej
          plastyczny
          • 17.02.10, 11:33
            Dobrze, żeby usg glówki powtórzone bylo jakieś 4-6 tygodni po
            incydencie zachlyśnięcia. Zmiany leukomalacyjne (dziury w mózgu)
            powstale na skutek niedotlenienia zazwyczaj są widoczne na usg
            dopiero po tym okresie. U nas jak synek przechodzil infekce i wrócil
            na pare dni pod respirator, robili mu usg w trakcie infekcji, zeby
            skontrolować, czy nie doszlo do wylewów, a potem po miesiącu, żeby
            zobaczyć, czy nie bylo niedotlenienia a skutek tego zmian
            leukomalacyjnych.

            --
            Ania, mama bliźniaków urodzonych 4.04.09 w 25 tc - Juleńki: 710g
            Viktorka: 770g
      • 17.02.10, 14:41
        Ano właśnie - to niedotlenienie przy zachłysnięciu jakie było, w
        sensie czy długo trwało zanim ją przywrócili- bo to najgroźniej
        brzmi z całej historii, choć też niczego nie determinuje przecież.

        U nas wylewy 1 i 2 wchłonięte też(zresztą ponoć były w
        jakichś "bezpieczniejszych" miejscach jak nam gadali - choć to sam
        początek więc też mało pamiętam).

        Gorączka? A Marcelinak mam wkłucie centralne? Bo często stamtąd coś
        dziwnego sie dzieje - czasem lepiej sprawdzić.
        --
        Virtually Yours,
        Automatic Email Delivery Software
      • 17.02.10, 16:57
        marcelinka24 napisała:

        > dziekuje wam za odpowiedzi smile uspokoiliście mnie smile Marcelka nie
        miała
        > zamartwicy jak się urodziła smile

        4 punkty w skali apgar to właśnie zamartwica, czyli niedotlenienie.
        pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Apgar

        --
        Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
        • 17.02.10, 17:15
          pamiętam, że gdzieś czytalam, że skala Apgar ma się nijak do
          wcześniaka, moje dostaly w pierwszej minucie 5pkt (w kolejnych:
          Viktor 6,8 Julia 7,8). Wg tej klasyfikacji należaloby przyjąć, że
          urodzily się w zamartwicy, a to nie prawda, przynajmniej nic takiego
          nie twierdzili lekarze, wręcz przeciwnie,że oboje byli różowi,
          żywotni. Chyba nie spotkalam jeszcze takich skrajnych wcześniaków,
          które na wstępie dostalyby powyżej 6 pkt. Tak więc trzeba być dobrej
          myśli smile
          --
          Ania, mama bliźniaków urodzonych 4.04.09 w 25 tc - Juleńki: 710g
          Viktorka: 770g
          • 17.02.10, 17:29
            Ja myslę, że zamrtwica po prostu kojarzy sie niektórym rodzicom z
            tym, że dziecko bylo juz martwe i je zreanimowano,a to nie jest tak.
            Poza tym punktacja apgar jest tak naprawdę opinia subiektywną danego
            lekarza.Jedno dziecko u danego lekarza dostalo by dajmy na to 7
            punktów , a u innego 5. Moja córa urodziła się w zamartwicy
            okreslonej wlasnie na podstawie niskiej punktacji - 5 i 3 pkt, a
            oddechowo zaczęła sobie radzic bardzo szybko. Ja akurat znam sporo
            wczesniakow, które miały powyżej 6 punktów apgar, a na respi
            spedziłly nawet kilka miesięcy. Moja początkowo oddychała więc
            dotała 5pkt, potem przestała i dostała 3 i wtedy dopiero ją
            zaintubowali. Inne dziecko nie będzie oddychać po porodzie i
            dostanie 3pkt, potem otrzyma wspomaganie tlenowe, czy nawet zostanie
            zaintubowane i w kolejnych minutach dostanie np.7pkt. Tak więc ilość
            punktów i stwierdzona przez lekarzy zamartwica niekoniecznie
            swiadczą o tym, że dziecko nie będzie sobie radzić. I oczywiście
            nikogo nie chcialam straszyć. Takie po prostu są kryteria
            stwierdzenia danego rozpoznania.
            --
            Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
            • 17.02.10, 18:48
              nastjaa napisała:

              > Ja myslę, że zamrtwica po prostu kojarzy sie niektórym rodzicom z
              > tym, że dziecko bylo juz martwe i je zreanimowano,a to nie jest tak.
              > Poza tym punktacja apgar jest tak naprawdę opinia subiektywną danego
              > lekarza.Jedno dziecko u danego lekarza dostalo by dajmy na to 7
              > punktów , a u innego 5. Moja córa urodziła się w zamartwicy
              > okreslonej wlasnie na podstawie niskiej punktacji - 5 i 3 pkt, a
              > oddechowo zaczęła sobie radzic bardzo szybko. Ja akurat znam sporo
              > wczesniakow, które miały powyżej 6 punktów apgar, a na respi
              > spedziłly nawet kilka miesięcy. Moja początkowo oddychała więc
              > dotała 5pkt, potem przestała i dostała 3 i wtedy dopiero ją
              > zaintubowali. Inne dziecko nie będzie oddychać po porodzie i
              > dostanie 3pkt, potem otrzyma wspomaganie tlenowe, czy nawet zostanie
              > zaintubowane i w kolejnych minutach dostanie np.7pkt. Tak więc ilość
              > punktów i stwierdzona przez lekarzy zamartwica niekoniecznie
              > swiadczą o tym, że dziecko nie będzie sobie radzić.


              Święta prawda. Mój Franek dostał 3/5/6, od 3 w dół stan ten jest określany jako
              "ciężka zamartwica". Lekarz prowadzący powiedział mi, że dla niego z tych
              pierwszych 3 punktów to najbardziej liczy się 1 - za prace serca, bo jest on
              bardzo wymierny, reszta to ocena b subiektywna.
              Mam koleżankę lekarkę, któa już wtedy mnie uspokajała że skala Apgar ma się
              nijak do późniejszych rokowań. Do niej przychodzi dziecko, które otrzymało...0
              pkt w 1 minucie. Chłopiec dał radę! Dziś ma 4 lata i rozwija się dobrze..

              --
              Franiu, 30 hbd, 1010, 7.08.2009 r. (RDS, sepsa, respi 2 mies, BPD, ROP III, IVH
              II, itd..)
    • 17.02.10, 11:13
      stałe niedotlenienie (czyli te 70 non stop) jest dużo mniej szkodliwe niż nagły spadek saturacji i niedotlenienie. - organizm przyzwyczaja się do trudnych warunków i lepiej sobie radzi niż z nagłym bum.

      a zmiany w mózgu po niedotlenieniu okołoporodowym zazwyczaj są - moj miał silne - ur się na 2 punkty... na eeg widać zmiany,

      skutki...
      to naprawdę indywidualna sprawa - kazde dziecko radzi sobie inaczej
      --
      mama 19-sto miesięcznego Krzysia (540gram, 2Appgar, 28tc, 17.07.2008) MPDz, refluks, PEG
      fotoforum.gazeta.pl/u/mam-ann.html
      • 17.02.10, 11:24
        marcelka miała 4 pkt a potem 7 Wiec jak na wczesniaka z 24 tyg to nawet sporo
    • 17.02.10, 12:22
      U nas było niedotlenienie, wylewy II stopnia i leukomalacja niestety.Obecnie
      mała ma 20 miesięcy i nie chodzi,WZN w nogach,mowa rozwinięta aż za bardzo.Cały
      czas ćwiczymy!!!
      • 17.02.10, 12:25
        Aha znamy dzieci z większymi dziurkami niż u nas były i jest wszystko
        ok,powodzenia!!!
        • 17.02.10, 13:41
          Witam1
          Franek miał niedotlenienie ,wylewy III stopnia,powstało wodogłowie
          pokrwotoczne,konieczność zastawki,zmiany leukomalacyjne,dziurka 17/6 mm.Narazie
          przewraca się z plecków na brzuszek,do pełzania i siadania jeszcze nam
          brakuje.Prawa rączka jest słabsza,tak jak by o niej nie wiedział ,wszystko robi
          lewą rączką.Nawet jak dostanie zabawkę do prawej to przekłada do
          lewej.rehabilitujemy się,ale nie wiadomo czy da się ją usprawnić ,czy będzie
          niedowład.
          Pozdrawiam
          --
          Franek 02,06,2009.[32hbd-1560]
          • 17.02.10, 14:37
            Ja miałam niedotlenienie 30tc, 2 punkty, potem 4. Obecnie prawie 19
            lat, lekkie MPD niestety. Ale daję radę
            --
            Zabłądzić łatwo, trudny każdy krok
            Tak mało mamy, tylko tę nadzieję
            Która rozjaśnia nam codzienny mrok.
            • 17.02.10, 14:42
              Zapomniałam dodać, że 3 mam kciuki za Marcelinkę. Cholerna durna
              pielęgniarka-zadać dziecku tyle cierpienia...
              --
              Zabłądzić łatwo, trudny każdy krok
              Tak mało mamy, tylko tę nadzieję
              Która rozjaśnia nam codzienny mrok.
    • 17.02.10, 16:54
      Moja córka urodzila się w zamartwicy (czyli z niedotlenieniem).
      Dostała 5 i 3 pkt. w skali apgar. W główce poza szybko wchłonietym
      wylewem II stopnia nie było żadnych zmian. Początkowo respirator
      okazała się niezbędny, ale tylko na dwa dni, potem dwa dni cpap, i
      trzy tlen do inkubatorka. Od tego czasu nigdy nie miała bezdechu,
      początkowo zdarzały sie spadki saturacji (szczególnie przy
      infekcjach, w trakcie NEC zaintubowana jeszcze na 11 dni), ale potem
      nawet jak była w ciężkim stanie z powodu jelit to i tak saturacja
      100 - pielęgniarki mówiły, że powinny jej tlen przykręcić, gdyby go
      miała. Liczę, że nie będzie już u mojej córy nigdy żadnych
      konsekwencji niedotlenienia.

      --
      Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
      • 27.02.10, 21:18
        Moja córeczka urodziła się w 33 tc., przeszła zapalenie opon mózgowych, ma
        wodogłowie pozapalne i rozpoznaną leukomalację okołokomorową (zmiany zdążyły się
        już całkowicie wchłonąć). Ma 10 m-cy wieku skorygowanego. Nie siada, nie
        raczkuje, nie obraca się. Ale jest bardzo pogodna, pięknie leży na brzuszku
        (podpiera się na prostych rączkach - ach jaka jestem z niej dumna, że w końcu
        dała radę to zrobić smile) Używa głównie prawej rączki (lewa jest dużo słabsza,
        przekłada do prawej zabawki). Miała być "warzywem", więc każdy krok do przodu
        cieszy niesamowicie winkĆwiczymy cały czas Vojtą + odrobina Bobatha. I czekamy,
        wierząc, że mimo wielu trudnych chwil, będzie dobrze wink))
        • 28.02.10, 11:24
          Marcelinko pamietaj, nie ma, co porównywać. Kazdy wczesniak ma swą
          własną drogę.
          Mój Miłosz urodzony w zamartwicy, wylewy II i III st, wodogłowie
          pokrwotoczne, wada mózgu - był przez 10 m-cy w stanie wegetatywnym.
          Bez kontaktu, bez ruchu. A teraz popatrz jaki fajny prawie 7latek.
          --
          Moja szarańcza: Judyta 40hbd, Miłosz 28hbd, Sara 33hbd
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
          • 28.02.10, 13:55
            dziękuje za odpowiedzi smile wiem ze kazdy Maluch jest orginalny smile No i co do
            mojej Marcelki to .... z główką wszystko ok smile Przerwali już podawanie leków
            nasennych i moja Panienka uśmiecha się do mnie, reaguje tak jak zawsze na mój
            głos i na mnie smile Jak chwyta mnie za ręke to nie che puścić i musze czekać aż
            zasnie bo inaczej placze za mna smile No wiecie już za 12 dni skończy 7 miesięcy smile
            --
            Marcelka, 24 tydz., 600 gram, 25 cm
            • 28.02.10, 15:16
              To cudownie, że tak reaguje, choć.. serce boli, ze tyle czasu w szpitalu..
              Wygląda na to, ze nasze dzieciaczki urodziły sie blisko siebie. Jestes bardzo
              dzielna, ze tyle czasu dajesz radę.. Napisz koniecznie czy mała będzie miała
              tracheo.
              Trzymam za Was kciuki i modle się za malutką. Dość już szpitala..


              --
              Franiu, 30 hbd, 1010, 7.08.2009 r. (RDS, sepsa, respi 2 mies, BPD, ROP III, IVH
              II, itd..)
          • 28.02.10, 16:07
            tolka11 napisała:

            >
            > Mój Miłosz urodzony w zamartwicy, wylewy II i III st, wodogłowie
            > pokrwotoczne, wada mózgu - był przez 10 m-cy w stanie wegetatywnym.
            > Bez kontaktu, bez ruchu. A teraz popatrz jaki fajny prawie 7latek.

            Fajny i mądry siedmiolatek smile
    • 28.02.10, 16:08
      MOja córka urodziła się w zamartwicy, miała jeszcze wylewy III stopnia.
      Dziś ma osiem lat i jest zupełnie zdrowym dzieckiem.
      • 28.02.10, 19:07
        niedotlenienie niedotlenieniu nierówne, tak jak i wcześniak wcześniakowi..
        Mój Synek miał spadki saturacji do 30, 40 , wylewy słabe I st, 2 apgary, a potem
        zbierał się z godziny na godzinę prężnie, żadnych następstw nie stwierdzono, za
        tydzień kończy 2 latka i jest prawdziwie zbuntowanym zdrowym silnym chłopakiem
        smile Zdrówka Wam życzymy!
        • 02.03.10, 11:53
          Cudnie się czyta takie pozytywne historie Waszych dzieciaczków. To daje takiego
          dużego "kopa" na te gorsze dni winkDzięki!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.