Dodaj do ulubionych

wizyty u slecjalistow- trzeba?

26.06.10, 11:35
pytam bo tak naprawde nikt mnie nie poinformowal na tan temat wiec pytam Was,
moj synek jest wczesniakiem z 33 tyg. rozwija sie prawidlowo choc z
opoznieniem np raczkowac zaczal jak skonczyl roczek a pierwsze proby chodzenia
jak skonczyl 1,5 roku, teraz i tak woli chodzic za raczke choc sam tez sie
zaczal pare dni temu puszczac i isc jakis kawalek,
zastanawia mnie tylko czy powinnam chodzic z synkiem do tych wszystkich
lekarzy neurologow logopedow psychologow itd? czy to sie robi z racji
wczesniactwa czy tylko jesli wystapia jakies nieprawidlowosci, moj synek np
nie mowi jeszcze nic "po naszemu" nawet mama, tata czy to jest jedna z tych
nieprawidlosci?
owzszem wczesniej synek byl rehabilitowany wiec i automatycznie chodzilam z
nim do neurologa, jak mial ok 11-12 miesiecy przerwalam rehabilitacje i
dopiero synek zaczal normalnie sie rozwijac kiedy do niczego go nie zmuszalam,
a moze do tych wszystkich specjalistow dziecko powinno chodzic od urodzenia??
Edytor zaawansowany
  • 26.06.10, 12:19
    ale chwila- mimo zalecenia na wlasna reke przerwalas rehabilitacje?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxrjjgbnduztfh.png
  • 26.06.10, 12:26
    Mój synek też urodził się w 33 tc i od początku objęty był opieką poradni
    patologii noworodka. Co miesiąc mamy tam wizyty, wizytę u neurologa już
    mieliśmy, mimo, że wszystko jest w porządku kolejne mam w sierpniu i grudniu. U
    okulisty byliśmy miesiąc po wyjściu ze szpitala, tez wszystko jest w porządku,
    kolejna wizyta w sierpniu. Podobnie ortopeda. Myślę, że nawet jak wszystko jest
    w najlepszym porządku warto kontrolować postępy dziecka.

    --
    Igor, 33tc, 2050 gr, 49 cm, Szczecin
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73j44jceiacrpd.png
  • 26.06.10, 12:56
    skoro Ty wiesz najlepiej co jest dobre dla Twojego synka i potrafisz ocenić jego
    rozwój jak neurolog, psycholog, logopeda i rehabilitant to gratuluję kompetencji
    i odwagi, bo bierzesz całą odpowiedzialność na siebie.
  • 26.06.10, 13:26
    nie pisalam szczegolow bo juz kiedys tu opisywalam ta sytuacje z rehabilitacja,
    mojemu synkowi nic nie bylo mial lekkie wnm ale jeszcze w trakcie rehabiltacji
    ustapilo, natomiast przerwalam ze wzgledu na to ze rehabilitantka usilnie
    probowala mnie przekonac ze nie wolno dziecka nosic mam polozyc niech ryczy
    niech "se" lezy i burczala na mnie od 6-7 miesiaca czyli ok 4-5 miesiecy
    rozwojowo ze dziecko ma juz raczkowac i koniecznie meczyla synka vojta mimo ze
    ma ciezka nieuleczalna wade serduszka( gdy za 1 razem powiedziala ona i lekarka
    ze vojta odpada bo za duze zagrozenie zycia a potem jednak zmienila zdanie) to
    sa mniej wiecej szczegoly rehabilitacji, a zresztanikt mnie nigdy nie
    poinformowal ze dziecko ma byc badanie i to co miesiac przez tych wszystkich
    slecjalistow tylko dlatego ze jest wczesniakiem, dlatego pytam tutaj bo ostatnio
    znalazlam kilka postow na innym forum o dzieciach gdzie mamy pisaly o zupelnie
    zdrowych i dobrze rozwijajjacych sie wczesniakach ze ciagle na te wizyty chodza,
    wiec zastanowilam sie dlaczego mnie nikt nie powiedzial ze dziecko musi byc co
    chwile kontrolowane pod kazdym wzgledem, wiec nie ciskajcie sie z pelnymi
    nienawisci postami tylko odpowiedzcie zgodnie z pytaniem
  • 26.06.10, 13:36
    no to teraz jeszcze mniej rozumiem. dziecko ma ciezka nieuleczalna
    wade serca a wy nie jestescie pod zadna regularna kontrola
    specjalistow????
    znajdz jak najszybciej dobrego prowadzacego pediatre. przejdz sie z
    dokumentacja do poradnii neonatologicznej. z czyms takim dziecko nie
    raz a pare razy w miesiacu powinno byc u roznych
    lekarzy/rehabilitantow.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxrjjgbnduztfh.png
  • 26.06.10, 13:44
    Jeśli twoje dziecko ma ciężką nieuleczalna (a co to za wada?) wadę
    serca to na bank jest pod opieką kardiologa.
    Moja trzecia jest z 33 tygodnia, miałam już wtedy za soba drogę ze
    skrajnym wczesniakiem, ale córka była pod opieką właśnie kardiologa
    (FOA), okulisty, neonantologa, hematologa. I tylko tyle, bo takie
    były potrzeby.
    To pediatra powinien was ewentualnie skierować do logopedy i innych
    jesli widzi potrzebę. Wszystko zalezy od tego jaka wadę ma twoje
    dziecko, bo to pociaga za soba konsekwencje w opóźnieniu rozwoju. I
    wtedy właśnie wchodza specjaliści
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
  • 26.06.10, 20:59
    do tolka11: to jest stenoza aortalna, synek juz po operacji i ciagle jest pod
    kontrola bo niewiadomo kiedy moze nastapic pogorszenie, narazie czuje sie bardzo
    dobrze ale wiadomo ryzyko jest, takze owszem pod kontrola kardiologa jest ale to
    nie ma nic wspolnego wczesniactwem, pediatra nas skierowala tylko na
    rehabilitacje i kiedy wlasnie ja przerwalismy to pediatra powiedziala ze nie
    potrzeba juz bo synek rozwija sie prawidlowo
  • 26.06.10, 20:57
    no ale co ma wada serca do wczesniactwa nierozumiem??? gdyby urodzil sie o
    czasie tez by ja mial i wtedy juz by nikt nie mowil ze trzeba chodzic do tych
    wszystkich specjalistow, to sa dwie odrebne sprawy
  • 26.06.10, 13:40
    Nie z nienawiścią, z przerażeniem.
    Tak, Twoje dziecko jest w grupie ryzyka z racji wcześniactwa i już
    zaistniałych problemów neurologicznych i tak, powinno chodzić do
    "tych wszystkich specjalistów" i jeszcze kilku innych (np. psycholog
    dziecięcy) od urodzenia. Tak, powinnaś była zmienić rehabilitanta na
    bobathowca i nie, nie wolno Ci było samej przerywać rehabilitacji.
    Tak, trzeba było malucha nie nosić, tylko zejść z nim do parteru,
    stepować, tarzać się, rwać gazety, robić wszystko, żeby maluszek jak
    najdłużej i jak najczęściej leżał na brzuszku.
    I wierz mi, da się - Jak47 chyba ze 3 razy zmieniała rehabilianta,
    zanim znalazła taką kobitę, co pasowała jej i dziecku, a ja robiłam z
    siebie megapajaca przez kilka miesięcy, żeby moja córcia wytrzymała
    na brzuszku choć 5 minut. Do dzieła, to naprawdę nie jest zabawa, tu
    chodzi o zdrowie i dobre funkcjowanie Twojego dziecka - może tak być,
    ze sobie poradzi, ale może też być tak, że za kilka lat będziesz
    sobie pluła w brodę.
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 26.06.10, 13:42
    Kochana nie denerwuj się,wiesz że my matki wcześniaków jesteśmy z lekka przewrażliwione smirk
    a tak do tematu to ja z mała chodziłam do tych wszystkich specjalistów średnio co miesiąc na kontrolne wizyty,jak było juz lepiej to wydłużali odstępy wizyt i czasem do nie których nie kazali chodzić,chyba że coś nas zacznie niepokoić to jak najbardziej z powrotem do specjalisty.Dziś mamy poradnię zez-bo z tym ma akurat problem,ortopeda,kardiolog audiolog raz na rok,logopeda i psycholog co kilka msc.Tak nas kierowali i dalej kierują i ja już wolę chodzić aby mieć spokój sumienia że czegoś nie daj Boże nie przeoczyliśmy.Miska nasza też miała wnm i dosyć długo się utrzymywało,ale wyszła z tego i po drugich urodzinkach w poradni rehabilitacyjnej powiedzieli aby już nie przychodzić bo nie widza dalszego problemu i dalej sama swoim rozwojem i ruchliwością sama się rehabilituje (to tak w przenośni smirk) ale jest faktycznie ok i dobrze się rozwija.
    Gratuluje zdrowego synka i jeśli mogę podpowiedzieć coś to może spróbuj przejść się do poradni aby ocenili synka-jego rozwój i całą resztę jeśli widzisz sama jakieś niepokojące objawy,a już w szczególności polecam dobrego psychologa i będziesz wtedy miała czarno na białym co i jak i będziesz spokojniejsza.
    Pozdrawiam smile
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • 26.06.10, 13:47
    Święte słowa. Aga ma rację, mamy pierdolca i stąd dość ostre reakcje.
    Wybacz.
    Co nie zmienia faktu, ze powinnaś z dzieckiem łazić do specjalistów,
    a rehabilitanta po prostu znaleźć innego i tyle. Noszenie dobrze robi
    na rozwój emocjonalny, ale wszystko musi mieć ręce i nogi - dziecko
    musi dużo leżeć na brzuszku, inaczej nie będzie miało okazji ćwiczyć
    mięśni i zdobywać nowych sprawności. Spróbuj się z nim bawić na
    leżąco, często zmieniając mu pozycję, przyzwyczai się.
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 26.06.10, 14:12
    Asiula, dość późno pytasz o to wszystko, bo o ile dobrze
    zrozumialam, to dziecko nie jest od kilku miesięcy pod opieką
    neurologa, rehabilitanta, logopedy itd.

    Na rehabilitację to chyba może być za późno , ale moim zdaniem
    bardzo ważne są wizyty u nerologa (dodatkowo można rónież pokazać
    się lekarzowi rehabilitacji). O ile czas wykonywania przez dziecko
    różnych rzeczy jest naprawdę różny, to to czy dziecko robi wszystko
    prawidłowo nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić. Czyli wążne jest ,
    że dziecko coś robi i ważne, żeby miało prawidłowe wzorce. Dodatkowo
    neurolog jest w stanie zobaczyć jeszcze wiele innych rzeczy, o
    których my nie mamy pojęcia. Pamiętaj, że mimo wszystko Twoje
    dziecko ma obciążony wywiad.

    Dodatkowo odwiedziłabym logopedę. Myślę, że Twoje dziecko już dawno
    powinno mieć pierwsze slowo za sobą (mam ten sam problem, tylko, że
    moja ma rok,jest z 29tc, 870g- dostalismy sporo ćwiczeń, ktore po
    tygodniu zaczęły przynosić efekty).
  • 26.06.10, 21:02
    do mama-cudownego-misia napisała: dziekuje za dobre rady ale synek juz chodzismile
    takze lezenie na brzuszku juz mamy za soba, ale powtorze jeszcze raz
    rehabilitacja polegala tylko na przyspieszeniu jego raczkowania i to bylo w ok 9
    miesiacu (wiek urodzeniowy) noi ta votjta, kiedy przerwalismy rehabilotacje sama
    z nim cwiczylam i niedlugo zalapal i zaczal raczkowac a dalej juz rozwijal sie
    normalnie,
  • 26.06.10, 14:02
    Dopiero teraz odczytał drugiego posta twojego i jeśli synek miał/ma problemy z serduszkiem to ty nie zwlekaj więcej, ja bym chyba kochana wariacji dostała na myśl czy jest ok z serduchem,będę cię teraz prosić abyś to kontrolowała to i abyś nigdy nie miała do siebie samej pretensji,że zaniedbałaś czegoś
    działaj kochana,działaj a my będziemy cię dopingować smile

    a tak z ciekawości z kąt pochodzicie? smile
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • 26.06.10, 15:51
    nie chciałam Cię urazić.
  • 26.06.10, 17:24
    u nas wizyty sie zakonczyly ok roku urodzeniowego-kontrola rechabilitantki co 2-3 miesiace,neurolog w razie koniecznosci okulista jak synek bedzie mial 3 latka no i normalne wizyty u pediatry-
    dziwie sie ze nikt cie nie poinformowal jak dlugo i gdzie masz chodzic- chociaz na same kontrole powinni cie skierowac.
  • 26.06.10, 21:05
    do ag0000 napisała: nie myslalam ze wiezmiecie mnie za az taka glupiatongue_out
    oczywiscie synek jest pod opieka kadrologa od urodzenia, juz mial operacje w 2
    tyg zycia i co pol roku jest wykonywane echo serca, takze nie chodzilo mi o wade
    serduszka ale o te inne wczesniacze problemy i do kogo powinnam sie z nim udac
    czy logopeda psycholog itd
  • 26.06.10, 17:27
    A moze to zalezy od tego, jakie maluszek mial poczatki? Moja z 34tc
    nie miala zadnych objawow wczesniaczych, lezala tydzien w cieplarce
    i tyle, i powiem szczerze, ze oprocz rutynowych kontroli dla dzieci
    donoszonych nigdzie z nia nie bylam. Nie pelzala wcale, raczkuje od
    3 tygodni, nie pokazuje paluszkiem, nie mowi nic zrozumialego, jest
    wesolym kontaktowym bardzo spokojnym dzieckiem, ktore uwielbia
    ogladac ksiazeczki. Pediatra nie stwierdzil powodow do
    rehabilitacji, na chodzenie dziecko ma czas do 18 miesiaca, kazde
    rozwija sie w swoim tempie. Twoje dziecko jest na pewno pod opieka
    kardiologa z powodu wady serduszka, ale moze cala reszta jest
    zalezna od stanu po urodzeniu i przejsc w wieku noworodkowym?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhgahv45ve.png
    Jestem w ciazy - czekamy na styczniowe malenstwo smile
  • 26.06.10, 18:03
    Niepokojący jest fakt że zrezygnowałaś z rehabilitacji sama.Wiadomo
    że rehabilitant może Ci się nie podobac,ale są inni.
    Wybrałabym się na Twoim miejscu do pediatry i wzięła skierowanie do
    neurologa.On po zbadaniu dziecka powinien wskazac Ci dalszą drogę-
    tzn czy rehabilitowac.Jeśli dziecko miało "lekkie wnm" to nie miało
    tego bez przyczyny.Czy jesteś w stanie ocenic sama że synek nie ma
    już wnm?Jeśli nie,powinien ocenic to specjalista właśnie.I zawsze
    jest możliwosc zmiany rehabilitacji,metody-na to masz wpływ.Czasami
    wydaje nam się że wiemy lepiej,albo że to czy tamto jest nie ważne.A
    np kładzenie dziecka na brzuchu jest związane z podporami.Jeśli
    dziecko nie ma możliwości osiągania pozycji w podporze może miec w
    przyszłości problem z prawidłowym pisaniem.To wszystko jest bardzo
    skomplikowane.Niektóre dzieci wstają z siadu (często te podnoszone
    przez rodziców) omijając etap raczkowania.A rehabilitanci usilnie do
    tego etapu wracają.I mają rację.
    Czy Synek jest pod opieką kardiologa?
    Jeśli chodzi o logopedę czy psychologa-wizyty takie nie zaszkodzą
    (jeśli specjalista jest dobry) a mogą pomóc.Często wcześniaki mają
    problemy emocjonalne (większe lub mniejsze) czy nie potrafią
    prawidłowo żuc,jeśc a co za tym idzie mogą wystąpic problemy z
    mową.WNM nie jest tylko w nózkach czy rączkach.Występuje także w
    miesniach buzi,języka.Stąd mogą byc potrzebne wizyty u logopedy
    nawet jeśli nie dostrzegasz takiej potrzeby.
    Myślę że jeszcze nie wszystko stracone i nawet jeśli wszystko jest w
    porządku (czego Tobie i synkowi bardzo życze) to powinnas "poszukac"
    specjalistów którzy się Małym zajmą.
    Ja po wyjsciu ze szpitala dostałam informację że ma się udac do
    poradni neonatologicznej i neonatolog naprowadzila mnie na
    specjalistów,ale wiem że jest sporo rodziców którzy nie dostają
    informacji.Ale myslę że tak dla własnego spokoju każdy rodzic
    powinien ze swoim przedwczesnie urodzonym dzieckiem wybrac się do
    specjalistów,żeby ocenili jesgo rozwój.


    --
    Iza,mama Madzi,Wcześniaka 830g/26tc i "Chuścioszka"
    blog Madzi
  • 26.06.10, 19:28
    Mnie takie pytanie niestety nie dziwi. Sama bym je zadała, gdybym
    odbierała Jaśka tak samo jak Michała - z Polanek.
    Na szczęście z Jaśkiem wyszliśmy do domu z Klinicznej i przy wypisie
    dostałam wykaz niezbędnych kontroli u specjalistów łącznie z
    numerami telefonów, nic tylko dzwonić i umawiać. Ale o to zadbała
    nasza neonatolog, chociaż przy Jaśku kontrole były
    głównie "standardowe" czyli audiolog, okulista, neurolog,
    rehabilitant, pulmonolog + obserwacja wylewów USG przezciemiączkowe.
    U Michała sytuacja trudniejsza, bo doszedł endokrynolog (i tutaj
    ukłony w stronę naszej neonatolog), kardiolog, ortopeda, chirurg
    dziecięcy, foniatra. Ale to wszystko wychodzi w trakcie obserwacji
    dziecka, nie każdy wcześniak musi być oglądany przez cały sztab
    specjalistów jeśli nie ma takiej potrzeby - ale to minimum wg mnie
    musi być zachowane.
    Najważniejsza jest rehabilitacja i nie można jej zarzucać tylko
    dlatego, że się rehabilitant nie podoba. Tego kwiatu jest pół
    światu, trzeba szukać najlepszego bo tutaj chodzi o zdrowie dziecka
    a nie widzimisię.
    Owszem, każdy maluch powinien rozwijać się w swoim tempie, ale
    wcześniak jest na tyle obciążony, że każde opóźnienie może być
    groźne lub coś groźnego sygnalizować. Donoszone maluchy mogły
    spokojnie rozwinąć się w brzuchu, nasze dzieci przyszły na świat za
    wcześnie i nie miały takiej szansy. Dlatego trzeba kontrolować,
    kontrolować i jeszcze raz kontrolować. Oczywiście bez zbytniej
    przesady, słuchać się lekarza i tyle.
    Przykład - my rehabilitujemy 1 x w tygodniu, oprócz tego kontrole u
    dr rehabilitacji i neurologa. Ostatnia wizyta u neurolog na początku
    czerwca, babka piała z zachwytu i kolejną wyznaczyła u siebie za 4-5
    miesięcy. Uczciwie stwierdziła, że nie zaleca nam nic więcej, mamy
    się trzymać tego co robimy i będzie ok. I chociażby po to warto się
    wybrać do lekarza, żeby to usłyszeć.
    -------
    Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
    31 tc, ur. 17.10.2009 r.
  • 26.06.10, 21:12
    dziekuje za wszystkie odpowiedzi,przeczytalam wzielam do serca ale teraz mam
    pytanie takie organizacyjne, gdzie ja mam isc zeby tych wszystkich specjalistow
    znalezc (wiem moze glupie pytanie ale jakos sie w tym gubie) tzn wiem ze
    pediatra ale jesli ona od urodzenia synka nie widziala takiej potrzeby to teraz
    ja prosic zmienic na inna? a co to jest ta poradnia neonatologiczna? to jakas
    inna niz ta "zwykla" dla dzieci??

    i takie ogolne pytanie choc wiem ze na tym zna sie glownie lekarz, czy jezeli
    synek raczkowal baardzo dlugo teraz zaczal chodzic, ssal normalnie mleko z
    butli, teraz ladnie je lyzeczka to nadal moze cos byc nie tak? z tym napieciem?
    czy wlasnie to ze juz chodzi itd oznacza ze tego napiecia nie ma?
  • 26.06.10, 21:42
    Napisz skąd jesteś a dziewczyny na pewno Ci doradzą lekarzy do których masz się udać,którzy są godni zaufania,a to że synek chodzi to nie znaczy że jest wszystko ok i że nie ma wnm,moja córka ma prawie 3 latka,chodzi a wnm ma.

    --
    Julka (42t.c.3950g)Martynka (25t.c.750g)Zuzia(25t.c.[*] )
    blog Martynki smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/martynkazuzia/index.php?
  • 26.06.10, 21:53
    urazić ciebie nie chciałam,ale tak zrozumiałam że serduszka nie kontrolujecie
    ,wiec trzeba było napisać co i jak,ale dobrze że z tym jest ok i tak jak
    poprzedniczka napisała napisz z kąt mniej więcej pochodzisz a łatwiej będzie
    nakierować dla was specjalistów
    pozdrawiam
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • 27.06.10, 09:51
    rzeszów
  • 27.06.10, 10:48
    Tego miasta nie znam ja jestem z Olsztyna,ale na pewno są dziewczyny z Twoich
    okolic i dadzą konkretne podpowiedzi
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • 27.06.10, 11:02
    juz pytalam inna mame ale zapytam i Ciebie skoro piszsz ze Twoja córeczka ma wnm
    to napisz mi jakie sa tego objawy tak zo zobaczenia golym okiem matki, to wtedy
    poobserwuje synka czy cos jest nie tak
  • 26.06.10, 22:21
    moja córka jest z 32/33 tygodnia. Nie miała żadnych problemów - sama oddychała,
    w inkubatorze spędziła 4 dni. Przy wyjściu ze szpitala otrzymaliśmy skierowanie
    do: okulisty, kardiologa (drożny otwór owalny), ortopedy i poradni oceny rozwoju
    wcześniaków. Do okulisty jeździliśmy przez 3 miesiące (co 2-3 tygodnie) - z
    oczkami wszystko ok, następna kontrola po skończonym roczku. U ortopedy też ok -
    bez zaleceń dalszych wizyt. Kardiolog - też w porządku, otwór się zamknął.
    Aktualnie jeździmy jeszcze tylko do poradni dla wcześniaków - kontrole co 3
    miesiące, przy pierwszej wizycie mieliśmy zaleconą tylko stymulację rozwoju
    (ćwiczenia w trakcie zabawy), teraz mała nadgoniła i rozwija się książkowo.
    I mimo że u mojej małej żadna kontrola nie wykazała nieprawidłowości uważam, że
    takie wizyty są potrzebne - czasem wystarczy jedna a wiesz że z dzieckiem jest
    wszystko ok. Tym bardziej że nie zawsze rodzic może wychwycić te
    nieprawidłowości. Myślę, że warto by było gdybyś udała sie z synkiem właśnie do
    poradni dla wcześniaków. Tam lekarz oceni czy potrzebne są wizyty u innych
    specjalistów.
    ----
    http://www.suwaczki.com/tickers/0158io4p9l60xp0s.png
  • 26.06.10, 22:21
    Asiula nie chciałabym Cie urazić ale mój Oliś jest z 25t.c chodzi od
    5 m-cy i jesteśmy nadal pod stałą opieką wielu specjalistów i
    rehabilitantów i nie raz miałam już ochotę zrezygnować i z
    rehabilitacji i z tych bardzo częstych i żmudnych wizyt.
    Ja codziennie dojeżdżam po 40 km w jedną stronę autobusem na
    rehabilitację , konsultacje i inne zajęcia nie jest mi łatwo ale
    walczę z jego niepełnosprawnością i z własnym sumieniem żebym nigdy
    w życiu nie musiła sobie zażucać że czegoś nie zrobiła lub że coś
    zaniedbała.
    Nie jest mi lekko ale postępy Olisia są coraz bardziej widoczne i
    to cieszy nietylko mniewink
    Trzymaj się i nie poddawaj.
    Pozdrawiam
    --
    Ewa, mamaolisia-25t.c. 1100g
    zdjecia Oliwierka fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamaolisia.html

    blog mojego Oliwierka smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/oliwierigor/index.php?
  • 27.06.10, 11:00
    a Twoj synek ma wnm? jesli tak to napiszmi prosze jakie moga byc widoczne dla
    matki symptomy chodzacego dziecka ze cos jest nie tak, bo chcialabym powiedziec
    pediatrze co mnie ewentualnie niepokoi kiedy poprosze o skierowanie
  • 27.06.10, 12:04
    Kochanie, NIE JESTEŚ SPECJALISTĄ. Matka to se może gołym okiem z
    zachwytem na dziecko popatrzeć, ale od diagnozowania jest
    specjalista. Ruszże tyłek, zamiast szukać na forum porad, których
    nikt Ci tu nie da, bo:
    - nie da się diagnozować przez internet
    - nie ma tu lekarzy
    - Ty nie jesteś lekarzem i sądząc po Twoich postach, nie bardzo sobie
    uświadamiasz, z czym masz do czynienia i jakie ryzyko ponosi Twoje
    dziecko przez Twoje zaniedbanie
    - porównanie do innego dziecka nic Ci nie da - zmiany są subtelne,
    często dzieci kompensują swoje deficyty na różne sposoby,
    niekoniecznie prawidłowe (np. wnm często w starszym wieku skutkuje
    "iksami", czyli krzywymi, opartymi o siebie kolanami, co z kolei
    skutkuje skrzywieniem kręgosłupa).
    Do neurologa, ale już!
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 27.06.10, 12:37
    a na wlasna reke juz teraz mozesz zaczac informowac sie o metodzie
    bobath, skoro z vojta mieliscie zle doswiadczenia. rozejrzyj sie za
    rehabilitantami tej metody w twojej okolicy. zapytaj o nia lekarza
    prowadzacego- albo neurologa jak juz znajdziesz.

    tu na szybko znalezione placowki:

    www.rynekmedyczny.pl/Wojew%C3%B3dzka_Przychodnia_Specjalistyczna_dla_Dzieci,Rzesz%C3%
    B3w,Lwowska,ZOZ,1525597,1525651


    szukaj.sluzbazdrowia.pl/Przyszpitalna-poradnia-patologii-noworodka/Rzeszow/Ul-chopina-2/k87606.html

    mysle, ze stamtad pokieruja cie dalej w odpowiednim kierunku.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxrjjgbnduztfh.png
  • 27.06.10, 12:44
    Tak Asiula Oliś ma WNM ale taj jak pisze mcm nie można porównywać
    dzieci bo każde jest inne i u każde WNM może sie inaczej objawiać/
    OLiś staje mocno na palcach, krzyżuje nóżki w X , często nie mogę go
    ubrać bo ciało ma bardzo napręzone i wiele innych objawów.
    Asiula idz do neurologa bardzo Cię proszęsmile
    --
    Ewa, mamaolisia-25t.c. 1100g
    zdjecia Oliwierka fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamaolisia.html

    blog mojego Oliwierka smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/oliwierigor/index.php?
  • 26.06.10, 22:34
    Musisz pójść do neurologa dziecięcego (to on, nie pediatra, powinien
    jednak decydować o przerwaniu lub kontynuacji rehabilitacji).
    Nie zaszkodziłoby małemu przejście się do znającego się na
    wcześniakach logopedy i psychologa dziecięcego - jeden może
    powiedzieć, czemu Twój synek jeszcze nic nie mówi i czy ma czas, czy
    też to wynik jakichś problemów, a drugi może doradzić, jak go
    stymulować.
    Możesz się przejść do najbliższego Ośrodka Wczesnej Interwencji,
    chociaż doradzałabym jednak załatwienie tych wizyt prywatnie.
    Państwowo to trwa, a szczególnie wizyta u psychologa dziecięcego to
    klapa zupełna. Trochę zaniedbałaś tych wizyt i teraz chyba nie byłoby
    wskazane czekanie kilku miesięcy na neurologa.

    Napisz dziewczynom, skąd jesteś, a może Ci będą mogły doradzić, do
    kogo pójść.
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 27.06.10, 13:01
    Kochana tak jak dziewczyny piszą trudno jest tak samemu stwierdzić że maluch ma wnm,ja nawet nie pomyślałam jak z małą chodziłam do lekarza że ona to ma i jeszcze do tego asymetria ciala,dla mnie to było jak z kosmosu dopiero jak przysłowiowym palcem rehabilitantka pokazała na czym to polega(a każde dziecko jest oddzielnym przypadkiem)to zrozumiałam że nie ma na co zwlekać i się zabrać za ćwiczenia.U naszej to było wyginanie sie w paragrafy w czasie zwykłego leżenia/spania trudności przy ubieraniu,później jak był czas jej czworakowania to wiecznie zaciśnięte piąstki,podwijanie paluszków w stópkach,jak już próbowała siadać to cały czas jedną nóżkę-prawą miała wyprostowaną i podczas wstawania tylko było z lewej nóżki,trzeba ja było uczyć wszystkiego i powoli to ustępowało,chociaż prawa strona cały czas "odstawała" ale dalej się ćwiczyliśmy i jeszcze podczas ćwiczeń ja sama juz później bardziej wprawiona w tym odczuwałam że faktycznie stawia mi jej prawa strona opór w ćwiczeniach i dodatkowo chodziłam z nią na masaże wodne,aby jeszcze bardziej ja rozluźnić przed ćwiczeniami i efekty były widoczne
    to tak pokrótce u mojej,bo jak wspomniałam każdy maluch jest inny
    smile
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • 27.06.10, 19:02
    Asia, chyba naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, jak groźne jest wnm.
    Owszem, Twój synek może chodzić i nie ma z tym problemu. Ale jak za
    parę lat dzieciaki w szkole będą go wyzywać od kulasów czy kuternogi
    to będzie to tylko i wyłącznie Twoja wina. Zaniedbanie, jest takie
    słowo.
    Jak chcesz na własną rękę liznąć czegoś o wnm to poczytaj artykuły
    na necie, czym to grozi. Może bardziej odpowiedzialnie do tego
    podejdziesz. Co z tego, że "gołym okiem rozpoznasz" jak nie będziesz
    wiedziała, z czym to się je.
    MCM radzi wizyty prywatne, ale może rozejrzyj się po kilku
    przychodniach. U nas np. na neurologa czekasz góra 2-3 tygodnie i to
    bez kolejek w dniu wizyty. Wybacz, ale skoro zaniedbałaś podstawową
    sprawę i posłuchałaś się zwykłego pediatry, że jest ok - to raczej
    nie wywalisz kasy na prywatną wizytę u neurologa czy psychologa
    dziecięcego. (dla przykładu mój Michał ma skrajną dysplazję
    oskrzelowo-płucną a nasz "pediatra" po 2 tygodniach jak mały był
    jeszcze na tlenie sugerował odstawienie inhalacji, wg niego
    było "dobrze" no to widać jaką wiedzę mają pediatrzy)
    -------
    Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
    31 tc, ur. 17.10.2009 r.
  • 27.06.10, 20:39
    post byl o calkiem innej tresci i nie tyczyl sie wylacznie rehabilitacji tylko
    ogólu tych specjalistow, no ale niewazne, najwazniejsze ze wszystkie tu
    przytoczone przyklady wnm nie tycza sie mojego synka,przynajmniej golym okiem
    tego nie widac, oczywiscie pojdziemy do specjalisty ale przynajmniej sie
    uspokoilam troszke
  • 27.06.10, 21:02
    Nie no, pierwszy przystanek to teraz neurolog, nie rehabilitant.
    Potem warto by się było przejść do logopedy, skoro są problemy z
    mową, a jeśli z jego strony wszystko ok, to do psychologa
    dziecięcego. Do końca wakacji powinnaś zdążyć wszystko załatwić.
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 27.06.10, 20:07
    Panterka5 Ci odpisała na
    tym wątku:
    Jeśli chodzi o neurologa, to my z naszą córeczką chodzimy do Zofii
    Bońkowskiej, przyjmuje na NFZ w przychodni na ul. Lwowskiej (przy
    szpitalu) i prywatnie w przychodni "Palomed" przy ul. Seniora 2.
    Na rehabilitację chodzimy do Ośrodka Rehabilitacji Dziennej Dla
    Dzieci, który mieści się w przychodni przy ul. Hoffmanowej 8A. Mamy
    tam pełna opiekę: lekarki ds. rehabilitacji, rehabilitantki,
    psychologa dziecięcego, pedagoga, logopedy.
    My jesteśmy zadowoleni.
    Mogę też polecić pediatrę - Annę Plutę, która przyjmuje w
    przychodni "Medyk" przy ul. Poniatowskiego. Pani doktor jest
    naprawdę wspamiałym lekarzem, jeśli nie macie dobrego pediatry to
    naprawdę w 100% polecam.

    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 27.06.10, 20:40
    wiem czytalam , wszystkich tych specjalistow i osrodek znam bo i tu i tu
    chodzilam z synkiem, nie znam jedynie tej pediatry
  • 28.06.10, 09:00
    > post byl o calkiem innej tresci i nie tyczyl sie wylacznie
    rehabilitacji tylko
    > ogólu tych specjalistow, no ale niewazne, najwazniejsze ze
    wszystkie tu
    > przytoczone przyklady wnm nie tycza sie mojego synka,przynajmniej
    golym okiem
    > tego nie widac, oczywiscie pojdziemy do specjalisty ale
    przynajmniej sie
    > uspokoilam troszke

    Czytaj wszystkie posty, wyżej masz odpowiedzi na zadane pytanie dot.
    specjalistów.
    Neurolog to nie rehabilitant (a o nim była mowa). Idziesz do
    neurologa, który ocenia rozwój i ew. zleca rehabilitację, ale nigdy
    nie jest odwrotnie i to nie jest to samo.
    I tak na marginesie, raz na ruski rok przydałoby się zrobić
    podstawowe wyniki krwi i sprawdzić, czy jest ok. Ale można wyjść też
    z założenia, że skoro jest dobrze to po co się meczyć i cokolwiek
    robić.
    -------
    Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
    31 tc, ur. 17.10.2009 r.
  • 29.06.10, 10:25
    wez sie odczep kobieto bo szczerze mam juz dosc, a skad ty taka madra i wiesz
    czy i kiedy ja robie dziecku badania krwi?? akurat wyniki sa ksiazkowe robilismy
    kilka tygodni temu no ale jak ktos chce sie czepiac to sie czepi wszystkiego,
    ludzie zadalam proste pytanie w temacie a wy jedziecie po mnie jak po matce
    ktora przypala dziecko papierosem, kiedys na forum niemowle( gdzie sa naprawde
    chamskie babki) wychwalalam forum wczesniaki ze nigdzie nie ma tak jak tu, ze
    wszystkie mamy sa mile mozna spytac o wszystko doradza i jeszcze beda trzymac
    kciuki zeby z dzidzia bylo ok, ale widac czlowiek oczywiscie jest omylny
  • 29.06.10, 11:43
    Nikt tu po Tobie nie jedzie, więc wrzuć na luz.
    To świetnie, że robisz dziecku badania krwi i że są książkowe.
    A poradziłam zrobienie badań, bo wywnioskowałam z Twoich wypowiedzi,
    że o tym też możesz nie wiedzieć (skoro pytałaś, co to jest poradnia
    neonatologiczna i czym się różni od zwykłej...)
    Mam nadzieję, że w tych wszystkich postach znajdziesz odpowiedź na
    pytanie, po jakich specjalistach przejść się z dzieckiem i już nie
    będziesz miała wątpliwości. Wszystkie mamy odpowiedziały Ci w miarę
    swojej wiedzy i możliwości i nikt Ci nie zarzucał, że przypalasz
    dziecko papierosem.
    To chyba z Tobą jest coś nie tak, najpierw zadajesz pytanie a jak
    ktoś Ci odpowie i wytknie błąd, od razu się rzucasz. Trochę więcej
    pokory, mamo wcześniaka.
    -------
    Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
    31 tc, ur. 17.10.2009 r.
  • 29.06.10, 12:16
    Ja powiem tak : zaznaczam, ze chodzi o MOJE doswiadczenie. Lekarze w
    Polsce to w większosci bezwzgledni karierowicze. Nie maja serca ani
    czasu dla zwyklego czlowieka, nabijaja tylko kieszenie lewymi
    pieniedzmi. Moze z wyjatkiem naszego rodzinnego, ktory naprawde robi
    to z powolania i ma ogromna wiedze z prawie kazdej dziedziny. Leczyl
    mnie zarowno na zakrzepice, jak i moja mame na serce i synka na
    problemy jelitkowe. I wszyscy teraz cieszymy sie dobrym zdrowiem. Ja
    bylam z Marcelkiem (34tc) tylko u okulisty, bo wydawalo mi sie, ze
    oczko ucieka. Zrezygnowalam z wizyt u neurologow itd. Wyszlo nam to
    na dobre, maly rozwija sie ksiazkowo, rosnie jak na drozdzach, nie
    choruje. Z tym ze Marcel byl "poznym" wczesniakiem i wazyl 2540g.
    Gdyby byl mniejszy i mial wiecej problemow bylabym zmuszona do tych
    wszystkich wizyt, konsultacji. A tak obylo sie bez tego. Przeprawy
    przez polska sluzbe zdrowia to istna katorga i niektorzy czasem wola
    umrzec niz walczyc z wiatrakami.
  • 29.06.10, 20:56
    Moj syn ur. w 29 tyg. 1300, respirator ok 12h, tlen ok12h, pozniej
    oddychal sam, zoltaczka ok. 2 doby, karmiony od poczatku moim
    mlekiem (pierwsze po mojej zgodzie dostal od innej kobiety) przez
    rurke a pozniej piersia, potem mm. W szpitau spedzilismy 1,5 m-ca,
    maly wychodzil gdy osiagnal wage 2.5kg i najadal sie bez problemu,
    szczepiony wg kalendarza normalnego, pierwsze w szpitalu reszta w
    przychodni oraz zbadaniu sluchu. Po ok. 2 tyg. dostalismy list kiedy
    i gdzie mamy sie zglosic na spotkanie z pediatra, obejmuje to okres
    do 2 urodzin, spotkania sa co 3 m-ce a my mielismy co pol roku ze
    wzgledu na dobry rozwoj syna. Pediatra to specjalista, badal malego,
    obserwowal i oczywiscie rozmawial ze mna skrzetnie zapisujac
    wszystko. Po kazdej wizycie wszystkie dane droga elektroniczna byly
    przesylane do naszej przychodni, aby lekarze mieli wglad.Kiedy syn
    mial urodzeniowe 7 m-cy zaproszono nas na spotkanie z
    fizjoterapeuta, maluch wtedy nie uzywal prawiezupelnie jednej
    raczki, dano nam 2 m-ce, bo uznano, ze wymaga wiecej czasu, na
    nastepnym spotkaniu syn wladal obiema raczkami, wiedzieli co mowia,
    w koncu to tez specjalisci. Ponowne badanie sluchu syn mial gdy
    skonczyl rok korygowany. Gdy mial ok roku skonczyl mie sie
    maciezynski i akurat na spotkaniu z pediatra syna powiedzialam, ze
    wracam do pracy, a synek pojdzie do przedszkola, lekarz uznal ze to
    swietny pomysl i dobrze to mu zrobi. Dawal rady co do rozszerzania
    diety (zadnych osobnych wywarow, ani ekspozycji gluetenowych, a
    mleko po roku krowie, pelnotluste)co do rozwoju malego, bramki na
    schodach kazal zlikwidowac i nauczyc dziecko wchodzic na czworakach -
    co tez uczynilam, a moje polskie kolezanki uwazaly, ze oszalalam.
    Syn ma juz prawie 3 lata, frekwencje w przedszkolu 98%, nie choruje,
    zreszta kto by sie przejmowal katarkiem i kaszelkiem, biega polnago,
    a czapke zalozyl kilka razy w zimie jak bylo -6. O psychologu
    dzieciecym jako obowiazku nawet nie slyszalam. W przedszkolu gdy
    skonczyl 2 lata mial zajecia z pscjalista od rozwoju mowy, ale to
    jeszcze nie logopeda, maly szybko zrobil postepy, zreszta wszystkie
    dzieci w tym wieku mialy, zeby tez florkowane w przedszkolu,
    wszystkie ma zdrowe, wzrok i sluch bardzo dobry, wlasciwie to
    normalne dziecko, ktore kiedys mialo slaby start. To moje
    doswiadczenia, wiem ze sa rozne przypadki.
  • 30.06.10, 17:55
    moj synek 33 tydzien waga 2560, wcale nie wygladal na wczesniaka i jako takich
    problemow wczesniaczych tez nie mial
  • 30.06.10, 19:09
    Asiula - twoj synek z 33 tyg. ze sluszna waga i bez problemow
    wczesniaczych jak sama piszesz rozwija sie dobrze i to jest wazne.
    Ja mieszkam za granica tu dzieci, ktore byly na oddziale ''special
    care'' nie tylko wczesniaki sa kontrolowane w poradni przez pediatre
    prowadzacego. Pediatra to specjalista wiec wie o rozwoju dzieci i
    problemach sporo, nie biega sie do niego z katarkami czy kaszelkami,
    a w powazniejszych przypadkach, wiec ja na twoim miejscu udalabym
    sie do pediatry w celu obejrzenia dziecka. Nie jest tak, ze
    wszystkie wczesniaki obligatoryjnie musza byc rehabilitowane, sama
    zauwazylas, ze twoj sie odblokowal i zaczal lepiej rozwijac po
    przerwaniu rehabilitacji, co moze oznaczac, ze wcale nie byla
    potrzebna lub zle prowadzona, nie wszystkie maja problemy
    neurologiczne, kardiologiczne czy jakiekolwiek, bo to zalezy od
    wielu czynnikow i kazdy przypadek jest inny, tak wiec zamiast biegac
    i wydawac pieniadze na roznego rodzaju specjalistow, lepszych lub
    gorszych, szukac dziury w calym, umow sie do pediatry czy jakiegos
    specjalisty dzieciecego i omow z nim swoje obawy. Moj maly (dzis 3
    latek) z 29 tyg. i 1300 g w porownaniu do twojego to zupelnie nie
    rozwinieta kruszynka, ale urodzil sie zdrowy i tez przeszedl
    najgorszy okres 1-szy rok bez wiekszych problemow, choc male byly,
    ja mialam jednego lekarza, ze szpitala, choc on sie tam nie urodzil,
    dopiero po 3 tyg. go przetransportowali do naszego miasta, bo
    wczesniej nie mieli miejsc na special care, ten pediatra z
    przydzialu sie nim zajmowal przez 2 lata, ale z jakimis infekcjami
    to normalnie do przychodni, tak samo na bilansy, szczepienia itp.
    Dzis ten slodki, pogodny, pelen energii zyciowej chlopiec w niczym
    nie odbiega od rowiesnikowm nawet okropnie plaska glowka z jednej
    strony wyprostowala mu sie w ciagu 1,5 roku. Jestes mama, ty wiesz
    najlepiej jak twoje dziecko sie rozwija, pediatra mojego syna
    najwiecej informacji czerpal wlasnie odemnie (przepraszam jesli
    blednie)i na ich podstawie a takze obserwacji malego podejmowal
    decyzje. Nie zajmowal sie sluchem, ani wzrokiem, u okulisty nigdy
    nie bylismy, malemu zakropiono oczy czyms, ale juz nie pamietam czym
    jednorazowo w szpiatalu gdy mial ok. 4 tyg. wlasnie aby uniknac
    problemow, na bilansie roczniaka pielegniarka specjalista uwazala ze
    oko mu ''ucieka'' o czym wspomnialam pediatrze - a ten jednorazowo
    stwierdzil, ze nie i mial racje. Ciesz sie dzieckiem i umow sie do
    jakiegos sensownego pediatry, aby rozwiac watpliowsci i aby ocenil
    rozwoj dziecka. Pozdrawiam
  • 29.06.10, 21:50
    Asia tyle ci powiem nie denerwuj sie bo kazdy wczesniak sie rozni swoim startem
    i rozwojem pozniejszym i nie kazdy wymaga kupy specjalistow. przeczytaj
    wszystkie odpowiedzi i wyciag z nich to co najlepsze---a do odpowiadajacych to
    nie jest forum oceniajace rodzicow tylko nasza kolezanka zadala pytanie to jej
    prosze pomozmy

    Acha a co do rehabilitacji to im wiecej mojego synka zmuszalam do lezenia na
    brzuszku tym bardziej nie chcial -przestalam go zmuszac to polubil sam ta
    pozycje bo ciekawsza perspektywa widzenia--irehabilitantka nic na sile nie
    wskurala-po prostu moje dziecko ominelo etap raczkowania i juz ladnie chodzi za
    raczke i sam przy mebelkach a ma dopiero 13,5miesiaca (kor11)
    pozdrawiam

    rel="nofollow">fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=7704535072&a=aanua&</a>
  • 30.06.10, 09:25
    To może ja też dorzucę co nie co.
    Wojtas urodził się w 34 tyg. 2320g 50cm, 10pkt, w szpitalu 16 dni
    przez żółtaczkę.
    Przy wypisie dostaliśmy skierownie do neonatologa. On nas skierował
    do okulisty i do neurologa s potem do psychologa. I nie było to jego
    zdaniem sugerowanie że może lbu będzie coś nie ok tylko tak po
    prostu robią ze wszystkimi wcześniakami i dzieciaczkami z problemami.
    Do neurologa chodziliśmy do mmniej więcej do10 miesiąca i to pani dr
    powiedziała nam że nie potrzeba chyba że uznamy że coś nas niepokoi,
    Wojtas nie był rehabilitowany bo nie mieliśmy napięcia ale prywatnie
    wezwałam rehabilitantkę żeby pokazała nam jak przez proste ćwiczenia
    i zabawę można stymulować dziecko.
    Do okulisty chodziliśmy przez cały rok , czyli jak miał koło 14
    miesięcy to przestaliśmy ale tu też bo nam lekarka powiedziała że
    nie potrzeba. Do neonatologa chodziłam z Wojtasem do 2,5 roku zycia.
    Ale tu też poprostu do 3 roku zycia wcześniaki (jak się nic nie
    dzieje) objęte są opieką. U nas Wojtas rozwija się wspaniale, owszem
    pierwszy rok mieliśmy pewne opóżnienia wynikające z wcześniactwa,
    ale szybko nadrobił. Między czesie koło 5 miesiąca wynikneły
    delikatne szmery i też jak miał pól roku byliśmy z nim na echo, ekg
    serca i u kardiologa który kazał nam się pojawić jak Wojtas będzie
    miał między 3 a 4 lata ( właśnie w lipcu idziemy na kontrolę).
    W pierwszym 1,5 roku WOjtasa jeździłam do lekarzy bardzo dużo (nie
    mieliśmy samochodu więc autobusem , tramwajem w zimie itp), dookoła
    jeździli po mnie że Wojtas wspaniale się rozwija, wykracza nawet po
    za rówieśników to po co jeżdże?
    Właśnie po co?, po to żeby móc sobie powiedzieć że nic nam nie
    umknęło, że wszystko było pod kontrolą specjalistów, że "mogłam spać
    spokojnie".
    Dodam że kontrolę krwi robię przynajmniej raz na pół roku, a moczu
    raz na miesiąc (lub raz na 1,5 miesiąca)- ale tu to ja jestem
    przewrażliwiona bo Wojtas miał często infekcje dróg moczowych ale od
    1,5 roku nie ma smile
    Nigdy sama nie podjęłam decyzji o zaprzestaniu sprawdzania rozwoju
    dziecka,
    Pozdrawiam
    Uliszek
  • 30.06.10, 09:47
    Ja też SAMA bym przenigdy nie zrezygnowała z wizyt kontrolnych.
    Od tego są lekarze SPECJALIŚCI, nie pediatra, nie rodzice.
    Tylko lekarze prowadzący dziecko mogą ocenić, czy stan pozwala na zmniejszenie częstotliwości kontroli lub ich zaniechanie.

    Zdrowie dzieci powierzałam lekarzom, a nie swojemu widzimisię czy swojej intuicji.


    --
    Ania,
    mama bliźniaczek ur. 11.11.2006:
    Oli (1500g) i Emilki (1340g), 31 Hbd

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.