wizyty u slecjalistow- trzeba? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • pytam bo tak naprawde nikt mnie nie poinformowal na tan temat wiec pytam Was,
    moj synek jest wczesniakiem z 33 tyg. rozwija sie prawidlowo choc z
    opoznieniem np raczkowac zaczal jak skonczyl roczek a pierwsze proby chodzenia
    jak skonczyl 1,5 roku, teraz i tak woli chodzic za raczke choc sam tez sie
    zaczal pare dni temu puszczac i isc jakis kawalek,
    zastanawia mnie tylko czy powinnam chodzic z synkiem do tych wszystkich
    lekarzy neurologow logopedow psychologow itd? czy to sie robi z racji
    wczesniactwa czy tylko jesli wystapia jakies nieprawidlowosci, moj synek np
    nie mowi jeszcze nic "po naszemu" nawet mama, tata czy to jest jedna z tych
    nieprawidlosci?
    owzszem wczesniej synek byl rehabilitowany wiec i automatycznie chodzilam z
    nim do neurologa, jak mial ok 11-12 miesiecy przerwalam rehabilitacje i
    dopiero synek zaczal normalnie sie rozwijac kiedy do niczego go nie zmuszalam,
    a moze do tych wszystkich specjalistow dziecko powinno chodzic od urodzenia??
    • ale chwila- mimo zalecenia na wlasna reke przerwalas rehabilitacje?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxrjjgbnduztfh.png
    • Mój synek też urodził się w 33 tc i od początku objęty był opieką poradni
      patologii noworodka. Co miesiąc mamy tam wizyty, wizytę u neurologa już
      mieliśmy, mimo, że wszystko jest w porządku kolejne mam w sierpniu i grudniu. U
      okulisty byliśmy miesiąc po wyjściu ze szpitala, tez wszystko jest w porządku,
      kolejna wizyta w sierpniu. Podobnie ortopeda. Myślę, że nawet jak wszystko jest
      w najlepszym porządku warto kontrolować postępy dziecka.

      --
      Igor, 33tc, 2050 gr, 49 cm, Szczecin
      http://www.suwaczki.com/tickers/tb73j44jceiacrpd.png
    • skoro Ty wiesz najlepiej co jest dobre dla Twojego synka i potrafisz ocenić jego
      rozwój jak neurolog, psycholog, logopeda i rehabilitant to gratuluję kompetencji
      i odwagi, bo bierzesz całą odpowiedzialność na siebie.
      • nie pisalam szczegolow bo juz kiedys tu opisywalam ta sytuacje z rehabilitacja,
        mojemu synkowi nic nie bylo mial lekkie wnm ale jeszcze w trakcie rehabiltacji
        ustapilo, natomiast przerwalam ze wzgledu na to ze rehabilitantka usilnie
        probowala mnie przekonac ze nie wolno dziecka nosic mam polozyc niech ryczy
        niech "se" lezy i burczala na mnie od 6-7 miesiaca czyli ok 4-5 miesiecy
        rozwojowo ze dziecko ma juz raczkowac i koniecznie meczyla synka vojta mimo ze
        ma ciezka nieuleczalna wade serduszka( gdy za 1 razem powiedziala ona i lekarka
        ze vojta odpada bo za duze zagrozenie zycia a potem jednak zmienila zdanie) to
        sa mniej wiecej szczegoly rehabilitacji, a zresztanikt mnie nigdy nie
        poinformowal ze dziecko ma byc badanie i to co miesiac przez tych wszystkich
        slecjalistow tylko dlatego ze jest wczesniakiem, dlatego pytam tutaj bo ostatnio
        znalazlam kilka postow na innym forum o dzieciach gdzie mamy pisaly o zupelnie
        zdrowych i dobrze rozwijajjacych sie wczesniakach ze ciagle na te wizyty chodza,
        wiec zastanowilam sie dlaczego mnie nikt nie powiedzial ze dziecko musi byc co
        chwile kontrolowane pod kazdym wzgledem, wiec nie ciskajcie sie z pelnymi
        nienawisci postami tylko odpowiedzcie zgodnie z pytaniem
        • no to teraz jeszcze mniej rozumiem. dziecko ma ciezka nieuleczalna
          wade serca a wy nie jestescie pod zadna regularna kontrola
          specjalistow????
          znajdz jak najszybciej dobrego prowadzacego pediatre. przejdz sie z
          dokumentacja do poradnii neonatologicznej. z czyms takim dziecko nie
          raz a pare razy w miesiacu powinno byc u roznych
          lekarzy/rehabilitantow.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxrjjgbnduztfh.png
          • Jeśli twoje dziecko ma ciężką nieuleczalna (a co to za wada?) wadę
            serca to na bank jest pod opieką kardiologa.
            Moja trzecia jest z 33 tygodnia, miałam już wtedy za soba drogę ze
            skrajnym wczesniakiem, ale córka była pod opieką właśnie kardiologa
            (FOA), okulisty, neonantologa, hematologa. I tylko tyle, bo takie
            były potrzeby.
            To pediatra powinien was ewentualnie skierować do logopedy i innych
            jesli widzi potrzebę. Wszystko zalezy od tego jaka wadę ma twoje
            dziecko, bo to pociaga za soba konsekwencje w opóźnieniu rozwoju. I
            wtedy właśnie wchodza specjaliści
            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
            • do tolka11: to jest stenoza aortalna, synek juz po operacji i ciagle jest pod
              kontrola bo niewiadomo kiedy moze nastapic pogorszenie, narazie czuje sie bardzo
              dobrze ale wiadomo ryzyko jest, takze owszem pod kontrola kardiologa jest ale to
              nie ma nic wspolnego wczesniactwem, pediatra nas skierowala tylko na
              rehabilitacje i kiedy wlasnie ja przerwalismy to pediatra powiedziala ze nie
              potrzeba juz bo synek rozwija sie prawidlowo
          • no ale co ma wada serca do wczesniactwa nierozumiem??? gdyby urodzil sie o
            czasie tez by ja mial i wtedy juz by nikt nie mowil ze trzeba chodzic do tych
            wszystkich specjalistow, to sa dwie odrebne sprawy
        • Nie z nienawiścią, z przerażeniem.
          Tak, Twoje dziecko jest w grupie ryzyka z racji wcześniactwa i już
          zaistniałych problemów neurologicznych i tak, powinno chodzić do
          "tych wszystkich specjalistów" i jeszcze kilku innych (np. psycholog
          dziecięcy) od urodzenia. Tak, powinnaś była zmienić rehabilitanta na
          bobathowca i nie, nie wolno Ci było samej przerywać rehabilitacji.
          Tak, trzeba było malucha nie nosić, tylko zejść z nim do parteru,
          stepować, tarzać się, rwać gazety, robić wszystko, żeby maluszek jak
          najdłużej i jak najczęściej leżał na brzuszku.
          I wierz mi, da się - Jak47 chyba ze 3 razy zmieniała rehabilianta,
          zanim znalazła taką kobitę, co pasowała jej i dziecku, a ja robiłam z
          siebie megapajaca przez kilka miesięcy, żeby moja córcia wytrzymała
          na brzuszku choć 5 minut. Do dzieła, to naprawdę nie jest zabawa, tu
          chodzi o zdrowie i dobre funkcjowanie Twojego dziecka - może tak być,
          ze sobie poradzi, ale może też być tak, że za kilka lat będziesz
          sobie pluła w brodę.
          --
          Miś
          Moje "wirtualne dzieci" smile
          o Wrocku smile
          Ściana wstydu
        • Kochana nie denerwuj się,wiesz że my matki wcześniaków jesteśmy z lekka przewrażliwione smirk
          a tak do tematu to ja z mała chodziłam do tych wszystkich specjalistów średnio co miesiąc na kontrolne wizyty,jak było juz lepiej to wydłużali odstępy wizyt i czasem do nie których nie kazali chodzić,chyba że coś nas zacznie niepokoić to jak najbardziej z powrotem do specjalisty.Dziś mamy poradnię zez-bo z tym ma akurat problem,ortopeda,kardiolog audiolog raz na rok,logopeda i psycholog co kilka msc.Tak nas kierowali i dalej kierują i ja już wolę chodzić aby mieć spokój sumienia że czegoś nie daj Boże nie przeoczyliśmy.Miska nasza też miała wnm i dosyć długo się utrzymywało,ale wyszła z tego i po drugich urodzinkach w poradni rehabilitacyjnej powiedzieli aby już nie przychodzić bo nie widza dalszego problemu i dalej sama swoim rozwojem i ruchliwością sama się rehabilituje (to tak w przenośni smirk) ale jest faktycznie ok i dobrze się rozwija.
          Gratuluje zdrowego synka i jeśli mogę podpowiedzieć coś to może spróbuj przejść się do poradni aby ocenili synka-jego rozwój i całą resztę jeśli widzisz sama jakieś niepokojące objawy,a już w szczególności polecam dobrego psychologa i będziesz wtedy miała czarno na białym co i jak i będziesz spokojniejsza.
          Pozdrawiam smile
          --
          aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
          • Święte słowa. Aga ma rację, mamy pierdolca i stąd dość ostre reakcje.
            Wybacz.
            Co nie zmienia faktu, ze powinnaś z dzieckiem łazić do specjalistów,
            a rehabilitanta po prostu znaleźć innego i tyle. Noszenie dobrze robi
            na rozwój emocjonalny, ale wszystko musi mieć ręce i nogi - dziecko
            musi dużo leżeć na brzuszku, inaczej nie będzie miało okazji ćwiczyć
            mięśni i zdobywać nowych sprawności. Spróbuj się z nim bawić na
            leżąco, często zmieniając mu pozycję, przyzwyczai się.
            --
            Miś
            Moje "wirtualne dzieci" smile
            o Wrocku smile
            Ściana wstydu
            • Asiula, dość późno pytasz o to wszystko, bo o ile dobrze
              zrozumialam, to dziecko nie jest od kilku miesięcy pod opieką
              neurologa, rehabilitanta, logopedy itd.

              Na rehabilitację to chyba może być za późno , ale moim zdaniem
              bardzo ważne są wizyty u nerologa (dodatkowo można rónież pokazać
              się lekarzowi rehabilitacji). O ile czas wykonywania przez dziecko
              różnych rzeczy jest naprawdę różny, to to czy dziecko robi wszystko
              prawidłowo nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić. Czyli wążne jest ,
              że dziecko coś robi i ważne, żeby miało prawidłowe wzorce. Dodatkowo
              neurolog jest w stanie zobaczyć jeszcze wiele innych rzeczy, o
              których my nie mamy pojęcia. Pamiętaj, że mimo wszystko Twoje
              dziecko ma obciążony wywiad.

              Dodatkowo odwiedziłabym logopedę. Myślę, że Twoje dziecko już dawno
              powinno mieć pierwsze slowo za sobą (mam ten sam problem, tylko, że
              moja ma rok,jest z 29tc, 870g- dostalismy sporo ćwiczeń, ktore po
              tygodniu zaczęły przynosić efekty).
            • do mama-cudownego-misia napisała: dziekuje za dobre rady ale synek juz chodzismile
              takze lezenie na brzuszku juz mamy za soba, ale powtorze jeszcze raz
              rehabilitacja polegala tylko na przyspieszeniu jego raczkowania i to bylo w ok 9
              miesiacu (wiek urodzeniowy) noi ta votjta, kiedy przerwalismy rehabilotacje sama
              z nim cwiczylam i niedlugo zalapal i zaczal raczkowac a dalej juz rozwijal sie
              normalnie,
    • Dopiero teraz odczytał drugiego posta twojego i jeśli synek miał/ma problemy z serduszkiem to ty nie zwlekaj więcej, ja bym chyba kochana wariacji dostała na myśl czy jest ok z serduchem,będę cię teraz prosić abyś to kontrolowała to i abyś nigdy nie miała do siebie samej pretensji,że zaniedbałaś czegoś
      działaj kochana,działaj a my będziemy cię dopingować smile

      a tak z ciekawości z kąt pochodzicie? smile
      --
      aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
      • nie chciałam Cię urazić.
        • u nas wizyty sie zakonczyly ok roku urodzeniowego-kontrola rechabilitantki co 2-3 miesiace,neurolog w razie koniecznosci okulista jak synek bedzie mial 3 latka no i normalne wizyty u pediatry-
          dziwie sie ze nikt cie nie poinformowal jak dlugo i gdzie masz chodzic- chociaz na same kontrole powinni cie skierowac.
      • do ag0000 napisała: nie myslalam ze wiezmiecie mnie za az taka glupiatongue_out
        oczywiscie synek jest pod opieka kadrologa od urodzenia, juz mial operacje w 2
        tyg zycia i co pol roku jest wykonywane echo serca, takze nie chodzilo mi o wade
        serduszka ale o te inne wczesniacze problemy i do kogo powinnam sie z nim udac
        czy logopeda psycholog itd
    • A moze to zalezy od tego, jakie maluszek mial poczatki? Moja z 34tc
      nie miala zadnych objawow wczesniaczych, lezala tydzien w cieplarce
      i tyle, i powiem szczerze, ze oprocz rutynowych kontroli dla dzieci
      donoszonych nigdzie z nia nie bylam. Nie pelzala wcale, raczkuje od
      3 tygodni, nie pokazuje paluszkiem, nie mowi nic zrozumialego, jest
      wesolym kontaktowym bardzo spokojnym dzieckiem, ktore uwielbia
      ogladac ksiazeczki. Pediatra nie stwierdzil powodow do
      rehabilitacji, na chodzenie dziecko ma czas do 18 miesiaca, kazde
      rozwija sie w swoim tempie. Twoje dziecko jest na pewno pod opieka
      kardiologa z powodu wady serduszka, ale moze cala reszta jest
      zalezna od stanu po urodzeniu i przejsc w wieku noworodkowym?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhgahv45ve.png
      Jestem w ciazy - czekamy na styczniowe malenstwo smile
      • Niepokojący jest fakt że zrezygnowałaś z rehabilitacji sama.Wiadomo
        że rehabilitant może Ci się nie podobac,ale są inni.
        Wybrałabym się na Twoim miejscu do pediatry i wzięła skierowanie do
        neurologa.On po zbadaniu dziecka powinien wskazac Ci dalszą drogę-
        tzn czy rehabilitowac.Jeśli dziecko miało "lekkie wnm" to nie miało
        tego bez przyczyny.Czy jesteś w stanie ocenic sama że synek nie ma
        już wnm?Jeśli nie,powinien ocenic to specjalista właśnie.I zawsze
        jest możliwosc zmiany rehabilitacji,metody-na to masz wpływ.Czasami
        wydaje nam się że wiemy lepiej,albo że to czy tamto jest nie ważne.A
        np kładzenie dziecka na brzuchu jest związane z podporami.Jeśli
        dziecko nie ma możliwości osiągania pozycji w podporze może miec w
        przyszłości problem z prawidłowym pisaniem.To wszystko jest bardzo
        skomplikowane.Niektóre dzieci wstają z siadu (często te podnoszone
        przez rodziców) omijając etap raczkowania.A rehabilitanci usilnie do
        tego etapu wracają.I mają rację.
        Czy Synek jest pod opieką kardiologa?
        Jeśli chodzi o logopedę czy psychologa-wizyty takie nie zaszkodzą
        (jeśli specjalista jest dobry) a mogą pomóc.Często wcześniaki mają
        problemy emocjonalne (większe lub mniejsze) czy nie potrafią
        prawidłowo żuc,jeśc a co za tym idzie mogą wystąpic problemy z
        mową.WNM nie jest tylko w nózkach czy rączkach.Występuje także w
        miesniach buzi,języka.Stąd mogą byc potrzebne wizyty u logopedy
        nawet jeśli nie dostrzegasz takiej potrzeby.
        Myślę że jeszcze nie wszystko stracone i nawet jeśli wszystko jest w
        porządku (czego Tobie i synkowi bardzo życze) to powinnas "poszukac"
        specjalistów którzy się Małym zajmą.
        Ja po wyjsciu ze szpitala dostałam informację że ma się udac do
        poradni neonatologicznej i neonatolog naprowadzila mnie na
        specjalistów,ale wiem że jest sporo rodziców którzy nie dostają
        informacji.Ale myslę że tak dla własnego spokoju każdy rodzic
        powinien ze swoim przedwczesnie urodzonym dzieckiem wybrac się do
        specjalistów,żeby ocenili jesgo rozwój.


        --
        Iza,mama Madzi,Wcześniaka 830g/26tc i "Chuścioszka"
        blog Madzi
        • Mnie takie pytanie niestety nie dziwi. Sama bym je zadała, gdybym
          odbierała Jaśka tak samo jak Michała - z Polanek.
          Na szczęście z Jaśkiem wyszliśmy do domu z Klinicznej i przy wypisie
          dostałam wykaz niezbędnych kontroli u specjalistów łącznie z
          numerami telefonów, nic tylko dzwonić i umawiać. Ale o to zadbała
          nasza neonatolog, chociaż przy Jaśku kontrole były
          głównie "standardowe" czyli audiolog, okulista, neurolog,
          rehabilitant, pulmonolog + obserwacja wylewów USG przezciemiączkowe.
          U Michała sytuacja trudniejsza, bo doszedł endokrynolog (i tutaj
          ukłony w stronę naszej neonatolog), kardiolog, ortopeda, chirurg
          dziecięcy, foniatra. Ale to wszystko wychodzi w trakcie obserwacji
          dziecka, nie każdy wcześniak musi być oglądany przez cały sztab
          specjalistów jeśli nie ma takiej potrzeby - ale to minimum wg mnie
          musi być zachowane.
          Najważniejsza jest rehabilitacja i nie można jej zarzucać tylko
          dlatego, że się rehabilitant nie podoba. Tego kwiatu jest pół
          światu, trzeba szukać najlepszego bo tutaj chodzi o zdrowie dziecka
          a nie widzimisię.
          Owszem, każdy maluch powinien rozwijać się w swoim tempie, ale
          wcześniak jest na tyle obciążony, że każde opóźnienie może być
          groźne lub coś groźnego sygnalizować. Donoszone maluchy mogły
          spokojnie rozwinąć się w brzuchu, nasze dzieci przyszły na świat za
          wcześnie i nie miały takiej szansy. Dlatego trzeba kontrolować,
          kontrolować i jeszcze raz kontrolować. Oczywiście bez zbytniej
          przesady, słuchać się lekarza i tyle.
          Przykład - my rehabilitujemy 1 x w tygodniu, oprócz tego kontrole u
          dr rehabilitacji i neurologa. Ostatnia wizyta u neurolog na początku
          czerwca, babka piała z zachwytu i kolejną wyznaczyła u siebie za 4-5
          miesięcy. Uczciwie stwierdziła, że nie zaleca nam nic więcej, mamy
          się trzymać tego co robimy i będzie ok. I chociażby po to warto się
          wybrać do lekarza, żeby to usłyszeć.
          -------
          Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
          31 tc, ur. 17.10.2009 r.
    • dziekuje za wszystkie odpowiedzi,przeczytalam wzielam do serca ale teraz mam
      pytanie takie organizacyjne, gdzie ja mam isc zeby tych wszystkich specjalistow
      znalezc (wiem moze glupie pytanie ale jakos sie w tym gubie) tzn wiem ze
      pediatra ale jesli ona od urodzenia synka nie widziala takiej potrzeby to teraz
      ja prosic zmienic na inna? a co to jest ta poradnia neonatologiczna? to jakas
      inna niz ta "zwykla" dla dzieci??

      i takie ogolne pytanie choc wiem ze na tym zna sie glownie lekarz, czy jezeli
      synek raczkowal baardzo dlugo teraz zaczal chodzic, ssal normalnie mleko z
      butli, teraz ladnie je lyzeczka to nadal moze cos byc nie tak? z tym napieciem?
      czy wlasnie to ze juz chodzi itd oznacza ze tego napiecia nie ma?
    • moja córka jest z 32/33 tygodnia. Nie miała żadnych problemów - sama oddychała,
      w inkubatorze spędziła 4 dni. Przy wyjściu ze szpitala otrzymaliśmy skierowanie
      do: okulisty, kardiologa (drożny otwór owalny), ortopedy i poradni oceny rozwoju
      wcześniaków. Do okulisty jeździliśmy przez 3 miesiące (co 2-3 tygodnie) - z
      oczkami wszystko ok, następna kontrola po skończonym roczku. U ortopedy też ok -
      bez zaleceń dalszych wizyt. Kardiolog - też w porządku, otwór się zamknął.
      Aktualnie jeździmy jeszcze tylko do poradni dla wcześniaków - kontrole co 3
      miesiące, przy pierwszej wizycie mieliśmy zaleconą tylko stymulację rozwoju
      (ćwiczenia w trakcie zabawy), teraz mała nadgoniła i rozwija się książkowo.
      I mimo że u mojej małej żadna kontrola nie wykazała nieprawidłowości uważam, że
      takie wizyty są potrzebne - czasem wystarczy jedna a wiesz że z dzieckiem jest
      wszystko ok. Tym bardziej że nie zawsze rodzic może wychwycić te
      nieprawidłowości. Myślę, że warto by było gdybyś udała sie z synkiem właśnie do
      poradni dla wcześniaków. Tam lekarz oceni czy potrzebne są wizyty u innych
      specjalistów.
      ----
      http://www.suwaczki.com/tickers/0158io4p9l60xp0s.png
    • Asiula nie chciałabym Cie urazić ale mój Oliś jest z 25t.c chodzi od
      5 m-cy i jesteśmy nadal pod stałą opieką wielu specjalistów i
      rehabilitantów i nie raz miałam już ochotę zrezygnować i z
      rehabilitacji i z tych bardzo częstych i żmudnych wizyt.
      Ja codziennie dojeżdżam po 40 km w jedną stronę autobusem na
      rehabilitację , konsultacje i inne zajęcia nie jest mi łatwo ale
      walczę z jego niepełnosprawnością i z własnym sumieniem żebym nigdy
      w życiu nie musiła sobie zażucać że czegoś nie zrobiła lub że coś
      zaniedbała.
      Nie jest mi lekko ale postępy Olisia są coraz bardziej widoczne i
      to cieszy nietylko mniewink
      Trzymaj się i nie poddawaj.
      Pozdrawiam
      --
      Ewa, mamaolisia-25t.c. 1100g
      zdjecia Oliwierka fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamaolisia.html

      blog mojego Oliwierka smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/oliwierigor/index.php?
    • Musisz pójść do neurologa dziecięcego (to on, nie pediatra, powinien
      jednak decydować o przerwaniu lub kontynuacji rehabilitacji).
      Nie zaszkodziłoby małemu przejście się do znającego się na
      wcześniakach logopedy i psychologa dziecięcego - jeden może
      powiedzieć, czemu Twój synek jeszcze nic nie mówi i czy ma czas, czy
      też to wynik jakichś problemów, a drugi może doradzić, jak go
      stymulować.
      Możesz się przejść do najbliższego Ośrodka Wczesnej Interwencji,
      chociaż doradzałabym jednak załatwienie tych wizyt prywatnie.
      Państwowo to trwa, a szczególnie wizyta u psychologa dziecięcego to
      klapa zupełna. Trochę zaniedbałaś tych wizyt i teraz chyba nie byłoby
      wskazane czekanie kilku miesięcy na neurologa.

      Napisz dziewczynom, skąd jesteś, a może Ci będą mogły doradzić, do
      kogo pójść.
      --
      Miś
      Moje "wirtualne dzieci" smile
      o Wrocku smile
      Ściana wstydu
    • Kochana tak jak dziewczyny piszą trudno jest tak samemu stwierdzić że maluch ma wnm,ja nawet nie pomyślałam jak z małą chodziłam do lekarza że ona to ma i jeszcze do tego asymetria ciala,dla mnie to było jak z kosmosu dopiero jak przysłowiowym palcem rehabilitantka pokazała na czym to polega(a każde dziecko jest oddzielnym przypadkiem)to zrozumiałam że nie ma na co zwlekać i się zabrać za ćwiczenia.U naszej to było wyginanie sie w paragrafy w czasie zwykłego leżenia/spania trudności przy ubieraniu,później jak był czas jej czworakowania to wiecznie zaciśnięte piąstki,podwijanie paluszków w stópkach,jak już próbowała siadać to cały czas jedną nóżkę-prawą miała wyprostowaną i podczas wstawania tylko było z lewej nóżki,trzeba ja było uczyć wszystkiego i powoli to ustępowało,chociaż prawa strona cały czas "odstawała" ale dalej się ćwiczyliśmy i jeszcze podczas ćwiczeń ja sama juz później bardziej wprawiona w tym odczuwałam że faktycznie stawia mi jej prawa strona opór w ćwiczeniach i dodatkowo chodziłam z nią na masaże wodne,aby jeszcze bardziej ja rozluźnić przed ćwiczeniami i efekty były widoczne
      to tak pokrótce u mojej,bo jak wspomniałam każdy maluch jest inny
      smile
      --
      aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
      • Asia, chyba naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, jak groźne jest wnm.
        Owszem, Twój synek może chodzić i nie ma z tym problemu. Ale jak za
        parę lat dzieciaki w szkole będą go wyzywać od kulasów czy kuternogi
        to będzie to tylko i wyłącznie Twoja wina. Zaniedbanie, jest takie
        słowo.
        Jak chcesz na własną rękę liznąć czegoś o wnm to poczytaj artykuły
        na necie, czym to grozi. Może bardziej odpowiedzialnie do tego
        podejdziesz. Co z tego, że "gołym okiem rozpoznasz" jak nie będziesz
        wiedziała, z czym to się je.
        MCM radzi wizyty prywatne, ale może rozejrzyj się po kilku
        przychodniach. U nas np. na neurologa czekasz góra 2-3 tygodnie i to
        bez kolejek w dniu wizyty. Wybacz, ale skoro zaniedbałaś podstawową
        sprawę i posłuchałaś się zwykłego pediatry, że jest ok - to raczej
        nie wywalisz kasy na prywatną wizytę u neurologa czy psychologa
        dziecięcego. (dla przykładu mój Michał ma skrajną dysplazję
        oskrzelowo-płucną a nasz "pediatra" po 2 tygodniach jak mały był
        jeszcze na tlenie sugerował odstawienie inhalacji, wg niego
        było "dobrze" no to widać jaką wiedzę mają pediatrzy)
        -------
        Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
        31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • post byl o calkiem innej tresci i nie tyczyl sie wylacznie rehabilitacji tylko
          ogólu tych specjalistow, no ale niewazne, najwazniejsze ze wszystkie tu
          przytoczone przyklady wnm nie tycza sie mojego synka,przynajmniej golym okiem
          tego nie widac, oczywiscie pojdziemy do specjalisty ale przynajmniej sie
          uspokoilam troszke
    • Panterka5 Ci odpisała na
      tym wątku:
      Jeśli chodzi o neurologa, to my z naszą córeczką chodzimy do Zofii
      Bońkowskiej, przyjmuje na NFZ w przychodni na ul. Lwowskiej (przy
      szpitalu) i prywatnie w przychodni "Palomed" przy ul. Seniora 2.
      Na rehabilitację chodzimy do Ośrodka Rehabilitacji Dziennej Dla
      Dzieci, który mieści się w przychodni przy ul. Hoffmanowej 8A. Mamy
      tam pełna opiekę: lekarki ds. rehabilitacji, rehabilitantki,
      psychologa dziecięcego, pedagoga, logopedy.
      My jesteśmy zadowoleni.
      Mogę też polecić pediatrę - Annę Plutę, która przyjmuje w
      przychodni "Medyk" przy ul. Poniatowskiego. Pani doktor jest
      naprawdę wspamiałym lekarzem, jeśli nie macie dobrego pediatry to
      naprawdę w 100% polecam.

      --
      Miś
      Moje "wirtualne dzieci" smile
      o Wrocku smile
      Ściana wstydu
      • wiem czytalam , wszystkich tych specjalistow i osrodek znam bo i tu i tu
        chodzilam z synkiem, nie znam jedynie tej pediatry
        • > post byl o calkiem innej tresci i nie tyczyl sie wylacznie
          rehabilitacji tylko
          > ogólu tych specjalistow, no ale niewazne, najwazniejsze ze
          wszystkie tu
          > przytoczone przyklady wnm nie tycza sie mojego synka,przynajmniej
          golym okiem
          > tego nie widac, oczywiscie pojdziemy do specjalisty ale
          przynajmniej sie
          > uspokoilam troszke

          Czytaj wszystkie posty, wyżej masz odpowiedzi na zadane pytanie dot.
          specjalistów.
          Neurolog to nie rehabilitant (a o nim była mowa). Idziesz do
          neurologa, który ocenia rozwój i ew. zleca rehabilitację, ale nigdy
          nie jest odwrotnie i to nie jest to samo.
          I tak na marginesie, raz na ruski rok przydałoby się zrobić
          podstawowe wyniki krwi i sprawdzić, czy jest ok. Ale można wyjść też
          z założenia, że skoro jest dobrze to po co się meczyć i cokolwiek
          robić.
          -------
          Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
          31 tc, ur. 17.10.2009 r.
          • wez sie odczep kobieto bo szczerze mam juz dosc, a skad ty taka madra i wiesz
            czy i kiedy ja robie dziecku badania krwi?? akurat wyniki sa ksiazkowe robilismy
            kilka tygodni temu no ale jak ktos chce sie czepiac to sie czepi wszystkiego,
            ludzie zadalam proste pytanie w temacie a wy jedziecie po mnie jak po matce
            ktora przypala dziecko papierosem, kiedys na forum niemowle( gdzie sa naprawde
            chamskie babki) wychwalalam forum wczesniaki ze nigdzie nie ma tak jak tu, ze
            wszystkie mamy sa mile mozna spytac o wszystko doradza i jeszcze beda trzymac
            kciuki zeby z dzidzia bylo ok, ale widac czlowiek oczywiscie jest omylny
            • Nikt tu po Tobie nie jedzie, więc wrzuć na luz.
              To świetnie, że robisz dziecku badania krwi i że są książkowe.
              A poradziłam zrobienie badań, bo wywnioskowałam z Twoich wypowiedzi,
              że o tym też możesz nie wiedzieć (skoro pytałaś, co to jest poradnia
              neonatologiczna i czym się różni od zwykłej...)
              Mam nadzieję, że w tych wszystkich postach znajdziesz odpowiedź na
              pytanie, po jakich specjalistach przejść się z dzieckiem i już nie
              będziesz miała wątpliwości. Wszystkie mamy odpowiedziały Ci w miarę
              swojej wiedzy i możliwości i nikt Ci nie zarzucał, że przypalasz
              dziecko papierosem.
              To chyba z Tobą jest coś nie tak, najpierw zadajesz pytanie a jak
              ktoś Ci odpowie i wytknie błąd, od razu się rzucasz. Trochę więcej
              pokory, mamo wcześniaka.
              -------
              Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
              31 tc, ur. 17.10.2009 r.
    • Ja powiem tak : zaznaczam, ze chodzi o MOJE doswiadczenie. Lekarze w
      Polsce to w większosci bezwzgledni karierowicze. Nie maja serca ani
      czasu dla zwyklego czlowieka, nabijaja tylko kieszenie lewymi
      pieniedzmi. Moze z wyjatkiem naszego rodzinnego, ktory naprawde robi
      to z powolania i ma ogromna wiedze z prawie kazdej dziedziny. Leczyl
      mnie zarowno na zakrzepice, jak i moja mame na serce i synka na
      problemy jelitkowe. I wszyscy teraz cieszymy sie dobrym zdrowiem. Ja
      bylam z Marcelkiem (34tc) tylko u okulisty, bo wydawalo mi sie, ze
      oczko ucieka. Zrezygnowalam z wizyt u neurologow itd. Wyszlo nam to
      na dobre, maly rozwija sie ksiazkowo, rosnie jak na drozdzach, nie
      choruje. Z tym ze Marcel byl "poznym" wczesniakiem i wazyl 2540g.
      Gdyby byl mniejszy i mial wiecej problemow bylabym zmuszona do tych
      wszystkich wizyt, konsultacji. A tak obylo sie bez tego. Przeprawy
      przez polska sluzbe zdrowia to istna katorga i niektorzy czasem wola
      umrzec niz walczyc z wiatrakami.
      • Moj syn ur. w 29 tyg. 1300, respirator ok 12h, tlen ok12h, pozniej
        oddychal sam, zoltaczka ok. 2 doby, karmiony od poczatku moim
        mlekiem (pierwsze po mojej zgodzie dostal od innej kobiety) przez
        rurke a pozniej piersia, potem mm. W szpitau spedzilismy 1,5 m-ca,
        maly wychodzil gdy osiagnal wage 2.5kg i najadal sie bez problemu,
        szczepiony wg kalendarza normalnego, pierwsze w szpitalu reszta w
        przychodni oraz zbadaniu sluchu. Po ok. 2 tyg. dostalismy list kiedy
        i gdzie mamy sie zglosic na spotkanie z pediatra, obejmuje to okres
        do 2 urodzin, spotkania sa co 3 m-ce a my mielismy co pol roku ze
        wzgledu na dobry rozwoj syna. Pediatra to specjalista, badal malego,
        obserwowal i oczywiscie rozmawial ze mna skrzetnie zapisujac
        wszystko. Po kazdej wizycie wszystkie dane droga elektroniczna byly
        przesylane do naszej przychodni, aby lekarze mieli wglad.Kiedy syn
        mial urodzeniowe 7 m-cy zaproszono nas na spotkanie z
        fizjoterapeuta, maluch wtedy nie uzywal prawiezupelnie jednej
        raczki, dano nam 2 m-ce, bo uznano, ze wymaga wiecej czasu, na
        nastepnym spotkaniu syn wladal obiema raczkami, wiedzieli co mowia,
        w koncu to tez specjalisci. Ponowne badanie sluchu syn mial gdy
        skonczyl rok korygowany. Gdy mial ok roku skonczyl mie sie
        maciezynski i akurat na spotkaniu z pediatra syna powiedzialam, ze
        wracam do pracy, a synek pojdzie do przedszkola, lekarz uznal ze to
        swietny pomysl i dobrze to mu zrobi. Dawal rady co do rozszerzania
        diety (zadnych osobnych wywarow, ani ekspozycji gluetenowych, a
        mleko po roku krowie, pelnotluste)co do rozwoju malego, bramki na
        schodach kazal zlikwidowac i nauczyc dziecko wchodzic na czworakach -
        co tez uczynilam, a moje polskie kolezanki uwazaly, ze oszalalam.
        Syn ma juz prawie 3 lata, frekwencje w przedszkolu 98%, nie choruje,
        zreszta kto by sie przejmowal katarkiem i kaszelkiem, biega polnago,
        a czapke zalozyl kilka razy w zimie jak bylo -6. O psychologu
        dzieciecym jako obowiazku nawet nie slyszalam. W przedszkolu gdy
        skonczyl 2 lata mial zajecia z pscjalista od rozwoju mowy, ale to
        jeszcze nie logopeda, maly szybko zrobil postepy, zreszta wszystkie
        dzieci w tym wieku mialy, zeby tez florkowane w przedszkolu,
        wszystkie ma zdrowe, wzrok i sluch bardzo dobry, wlasciwie to
        normalne dziecko, ktore kiedys mialo slaby start. To moje
        doswiadczenia, wiem ze sa rozne przypadki.
      • moj synek 33 tydzien waga 2560, wcale nie wygladal na wczesniaka i jako takich
        problemow wczesniaczych tez nie mial
        • Asiula - twoj synek z 33 tyg. ze sluszna waga i bez problemow
          wczesniaczych jak sama piszesz rozwija sie dobrze i to jest wazne.
          Ja mieszkam za granica tu dzieci, ktore byly na oddziale ''special
          care'' nie tylko wczesniaki sa kontrolowane w poradni przez pediatre
          prowadzacego. Pediatra to specjalista wiec wie o rozwoju dzieci i
          problemach sporo, nie biega sie do niego z katarkami czy kaszelkami,
          a w powazniejszych przypadkach, wiec ja na twoim miejscu udalabym
          sie do pediatry w celu obejrzenia dziecka. Nie jest tak, ze
          wszystkie wczesniaki obligatoryjnie musza byc rehabilitowane, sama
          zauwazylas, ze twoj sie odblokowal i zaczal lepiej rozwijac po
          przerwaniu rehabilitacji, co moze oznaczac, ze wcale nie byla
          potrzebna lub zle prowadzona, nie wszystkie maja problemy
          neurologiczne, kardiologiczne czy jakiekolwiek, bo to zalezy od
          wielu czynnikow i kazdy przypadek jest inny, tak wiec zamiast biegac
          i wydawac pieniadze na roznego rodzaju specjalistow, lepszych lub
          gorszych, szukac dziury w calym, umow sie do pediatry czy jakiegos
          specjalisty dzieciecego i omow z nim swoje obawy. Moj maly (dzis 3
          latek) z 29 tyg. i 1300 g w porownaniu do twojego to zupelnie nie
          rozwinieta kruszynka, ale urodzil sie zdrowy i tez przeszedl
          najgorszy okres 1-szy rok bez wiekszych problemow, choc male byly,
          ja mialam jednego lekarza, ze szpitala, choc on sie tam nie urodzil,
          dopiero po 3 tyg. go przetransportowali do naszego miasta, bo
          wczesniej nie mieli miejsc na special care, ten pediatra z
          przydzialu sie nim zajmowal przez 2 lata, ale z jakimis infekcjami
          to normalnie do przychodni, tak samo na bilansy, szczepienia itp.
          Dzis ten slodki, pogodny, pelen energii zyciowej chlopiec w niczym
          nie odbiega od rowiesnikowm nawet okropnie plaska glowka z jednej
          strony wyprostowala mu sie w ciagu 1,5 roku. Jestes mama, ty wiesz
          najlepiej jak twoje dziecko sie rozwija, pediatra mojego syna
          najwiecej informacji czerpal wlasnie odemnie (przepraszam jesli
          blednie)i na ich podstawie a takze obserwacji malego podejmowal
          decyzje. Nie zajmowal sie sluchem, ani wzrokiem, u okulisty nigdy
          nie bylismy, malemu zakropiono oczy czyms, ale juz nie pamietam czym
          jednorazowo w szpiatalu gdy mial ok. 4 tyg. wlasnie aby uniknac
          problemow, na bilansie roczniaka pielegniarka specjalista uwazala ze
          oko mu ''ucieka'' o czym wspomnialam pediatrze - a ten jednorazowo
          stwierdzil, ze nie i mial racje. Ciesz sie dzieckiem i umow sie do
          jakiegos sensownego pediatry, aby rozwiac watpliowsci i aby ocenil
          rozwoj dziecka. Pozdrawiam
    • Asia tyle ci powiem nie denerwuj sie bo kazdy wczesniak sie rozni swoim startem
      i rozwojem pozniejszym i nie kazdy wymaga kupy specjalistow. przeczytaj
      wszystkie odpowiedzi i wyciag z nich to co najlepsze---a do odpowiadajacych to
      nie jest forum oceniajace rodzicow tylko nasza kolezanka zadala pytanie to jej
      prosze pomozmy

      Acha a co do rehabilitacji to im wiecej mojego synka zmuszalam do lezenia na
      brzuszku tym bardziej nie chcial -przestalam go zmuszac to polubil sam ta
      pozycje bo ciekawsza perspektywa widzenia--irehabilitantka nic na sile nie
      wskurala-po prostu moje dziecko ominelo etap raczkowania i juz ladnie chodzi za
      raczke i sam przy mebelkach a ma dopiero 13,5miesiaca (kor11)
      pozdrawiam

      rel="nofollow">fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=7704535072&a=aanua&</a>
      • To może ja też dorzucę co nie co.
        Wojtas urodził się w 34 tyg. 2320g 50cm, 10pkt, w szpitalu 16 dni
        przez żółtaczkę.
        Przy wypisie dostaliśmy skierownie do neonatologa. On nas skierował
        do okulisty i do neurologa s potem do psychologa. I nie było to jego
        zdaniem sugerowanie że może lbu będzie coś nie ok tylko tak po
        prostu robią ze wszystkimi wcześniakami i dzieciaczkami z problemami.
        Do neurologa chodziliśmy do mmniej więcej do10 miesiąca i to pani dr
        powiedziała nam że nie potrzeba chyba że uznamy że coś nas niepokoi,
        Wojtas nie był rehabilitowany bo nie mieliśmy napięcia ale prywatnie
        wezwałam rehabilitantkę żeby pokazała nam jak przez proste ćwiczenia
        i zabawę można stymulować dziecko.
        Do okulisty chodziliśmy przez cały rok , czyli jak miał koło 14
        miesięcy to przestaliśmy ale tu też bo nam lekarka powiedziała że
        nie potrzeba. Do neonatologa chodziłam z Wojtasem do 2,5 roku zycia.
        Ale tu też poprostu do 3 roku zycia wcześniaki (jak się nic nie
        dzieje) objęte są opieką. U nas Wojtas rozwija się wspaniale, owszem
        pierwszy rok mieliśmy pewne opóżnienia wynikające z wcześniactwa,
        ale szybko nadrobił. Między czesie koło 5 miesiąca wynikneły
        delikatne szmery i też jak miał pól roku byliśmy z nim na echo, ekg
        serca i u kardiologa który kazał nam się pojawić jak Wojtas będzie
        miał między 3 a 4 lata ( właśnie w lipcu idziemy na kontrolę).
        W pierwszym 1,5 roku WOjtasa jeździłam do lekarzy bardzo dużo (nie
        mieliśmy samochodu więc autobusem , tramwajem w zimie itp), dookoła
        jeździli po mnie że Wojtas wspaniale się rozwija, wykracza nawet po
        za rówieśników to po co jeżdże?
        Właśnie po co?, po to żeby móc sobie powiedzieć że nic nam nie
        umknęło, że wszystko było pod kontrolą specjalistów, że "mogłam spać
        spokojnie".
        Dodam że kontrolę krwi robię przynajmniej raz na pół roku, a moczu
        raz na miesiąc (lub raz na 1,5 miesiąca)- ale tu to ja jestem
        przewrażliwiona bo Wojtas miał często infekcje dróg moczowych ale od
        1,5 roku nie ma smile
        Nigdy sama nie podjęłam decyzji o zaprzestaniu sprawdzania rozwoju
        dziecka,
        Pozdrawiam
        Uliszek
        • Ja też SAMA bym przenigdy nie zrezygnowała z wizyt kontrolnych.
          Od tego są lekarze SPECJALIŚCI, nie pediatra, nie rodzice.
          Tylko lekarze prowadzący dziecko mogą ocenić, czy stan pozwala na zmniejszenie częstotliwości kontroli lub ich zaniechanie.

          Zdrowie dzieci powierzałam lekarzom, a nie swojemu widzimisię czy swojej intuicji.


          --
          Ania,
          mama bliźniaczek ur. 11.11.2006:
          Oli (1500g) i Emilki (1340g), 31 Hbd

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.