Dodaj do ulubionych

jak pomagaja tatusiowie?

13.03.04, 22:51
Witam serdecznie,
ciekawa jestem jak w opiece nad wczesniaczkiem (=opiece nad conajmniej dwojka
dzieci wink pomagaja Wam Wasi partnerzy? Czy musicie ich prosic o pomoc, czy
tez wrecz przeciwnie-sami aktywnie wlaczaja sie w opieke i wychowanie
dzidziusia? W czym pomagaja najmniej chetnie? Jak dzielicie sie obowiazkami?
pozdrawiam
Kasia
Obserwuj wątek
    • malech Re: jak pomagaja tatusiowie? 14.03.04, 23:47
      Kasiu-dlaczego Twoim zdanie opieka nad wczesniakiem jest porównywalna z opieka
      nad dwojgiem maluchow???Ja tak tego nie odbieralamsmile))Jesli z wczesniaczkiem
      jest wszystko ok jest tak samo jak z kazdym innym maleństwem.Tak samo jest i z
      tatusiami.Jedni sie wlaczaja w opieke inni nie.Na pewno na początku jest
      bardziej nerwowo bo sama sytuacja przedwczesnego porodu jest stresujaca i
      mysle,ze to własnie tatusiowie czuja sie bardziej bezradni i przerażeni
      (widzialam to po wlasnym męzu)niż my.Pozdrawiam serdecznie Gonia
      • axamit1 Re: jak pomagaja tatusiowie? 16.03.04, 21:52
        W pewien sposob Ci zazdroszcze... mnie ciagle sie wydaje ze mam w domu
        trojaczki... Krystianek (5 miesiecy)dopiero od mniej wiecej tygodnia troche
        lepiej sypia i jada. Do tej pory jadal co 1,5-2 godziny, rowniez w nocy; byl
        rowniez dluzszy czas gdy budzil sie doslownie co 10-15 minut i de facto cala
        noc nie spalismy. W dzien sypia bardzo malo, wlasciwie ucina sobie 2 drzemki po
        20-30 minut. Nie wspominam tu o licznych wizytach lekarskich, o rehabilitacji -
        to zzera naprawde duzo czasu i nerwow... Porownujac z synkiem sasiadow
        (urodzonym o czasie) zdalam sobie sprawe, ze z wczesniaczkiem jest po prostu
        inaczej... Ze to o wiele trudniejsze macierzynstwo, choc rowniez wspaniale!
        • judytak Re: jak pomagaja tatusiowie? 17.03.04, 15:07
          axamit1 napisała:

          > Do tej pory jadal co 1,5-2 godziny, rowniez w nocy; byl
          > rowniez dluzszy czas gdy budzil sie doslownie co 10-15 minut i de facto cala
          > noc nie spalismy. W dzien sypia bardzo malo, wlasciwie ucina sobie 2 drzemki
          po
          >
          > 20-30 minut.

          nie tylko wcześniaki tak mają ;o)
          twój opis pasuje do mojej córki, urodzonej o czasie
          za to syn, wcześniak, że hej, zawsze dobrze spał i dobrze jadł ;o)
          (lekarze i rehabilitacja, to inny temat)

          pozdrawiam
          Judyta

          P.S.
          a tatuś, jak tatuś
          bawić lubi, ćwiczyć też, karmić potrafi, jak nie musi, nie przewija
          do lekarza pójdzie, ale wolę, żeby nie, bo jak pytam, jak było, mówi tylko "no,
          dobrze", żadnych szczegółów nie pamięta
          żadnej różnicy, czy to wcześniak, czy nie
          J.
          • aga10010 Re: jak pomagaja tatusiowie? 24.03.04, 19:07
            Bardzo mi się podoba to co napisała judytak.
            A tak nawiasem jestem mamą 6- miesięcznych trojaczków, oczywiście wczesniaków i
            2-letniego Kuby. Jakoś dajemy sobie radę, choć śpią różnie, zwłaszcza Kuba,
            rehabilitujemy trojaczki trzy razy dziennie, jeźdzumy po doktorach na okrągło i
            robimy to co się zwykle robi w rodzinie. Nie narzekam jest dobrze, choć maż
            rzadko bywa w domu przed 17.
            Pozdrawiam Agnieszka ze śpiącymi już trojaczkami i mężem oraz rozrabiającym Kubą
    • gosiasur Re: jak pomagaja tatusiowie? 22.03.04, 15:59
      Mój mąż bardzo mi pomaga, przy pierwszym dziecku nie włączał się tak jak teraz.
      Po powrocie z pracy praktycznie on przejmuje opiekę nad Jędrusiem, ja zajmuję
      się wtedy swoimi sprawami. W niedziele i niektóre soboty on również opiekuje
      się dzidziusiem i jest w tym bardzo dobry
    • mamaigora1 Re: jak pomagaja tatusiowie? 21.10.04, 13:29
      U nas 'Tatuś' w szpitalu robił wszystko pierwszy, pierwszy przewijała Igora,
      pierwszy go karmił etc. (no ja pierwsza Igusia przytulałam, ale to chyba na
      tyle)
      Potem w domku odezwał sie mój instynkt macierzyński i ja byłam specjalista od
      wszystkiego (taka wyrocznia, ale Tatuś dzielnie pomagał).
      Teraz gdy ja pracuję, a Tatuś ze względu na elastyczny czas pracy jest z Igorem
      gdy mnie nie ma, on stal sie specjalista od wszystkiego (u mnie Igor odmawia
      picia z butelki a u Tatusia wypije i owszem, ja sama Igora nie wykąpię a tatus
      jak najbardziej i mnozyc by tu można, ćwiczenia z Igorkiem to tez działka
      Tatusia) - także teraz u nas w domu głos ma instynkt 'tacierzyński'.
      Wychodze z założenia, że facet faceta zawsze najlepiej zrozumie...

      Jola
      --
      ***
    • konszacht Re: jak pomagaja tatusiowie? 21.10.04, 22:57
      U mnie różnie. Mój mąż jest marynarzem. Mieliśmy szczęście, bo w
      najtrudniejszych chwilach (poród, szpital) był z nami. Wtedy robił dokładnie
      wszystko co ja. Przewijał, karmił, tulił, tylko z lekarzami częściej ja
      rozmawiałam - on jest zbyt "nerwowy" w kontaktach z służbą zdrowia. Na tydzień
      przed wyjściem ze szpitala musiał wypłynąć. Zostałam ze wszystkim zupełnie
      sama: specjaliści, rehabilitacja... no zresztą same wiecie. Po 3 miesiącach
      Tatuś wrócił, ale za nim się we wszystko wdrożył minęło sporo czasu no a tu
      niedługo znowu wyjazd. Ale stara się. Ostatnio nawet sam kąpie Amelkę. Nawet
      jeśli jest w domu, lekarze jednak pozostają w moim "przydziale". No cóż, godzę
      się na to, mam jakieś inne wyjście? Tak naprawdę to akurat chyba wolę żeby to
      był mój przydział. Wtedy wszystko wiem dokładnie i jestem spokojniejsza.
      Pozdrowienia
      J. i A.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka