Dodaj do ulubionych

wylewy 2 stopnia a późniejsze problemy z pamięcią

18.07.10, 16:13
Podczytuje to forum od kilku lat ale nie udzielałam sie. Moje dzieciaki
(trojaczki) tez są wcześniakami, ale "późnymi" bez większych problemów.
Urodziły sie w 35 tygodniu z wagami 2100, 2000 i 1800.

Moje pytanie dotyczy najmniejszego synka. Mały urodził się z wylewami 2
stopnia, był rehabilitowany do 12 miesiąca życia ze względu na nieprawidłowe
napięcie mięśniowe. Ogólnie rozwijał się dobrze, jego rozwój fizyczny i
psychiczny był na poziomie dzieci urodzonych o czasie,wylewy się wchłonęły
dość szybko.

Widzę jednak, ze synek ma problemy z zapamiętywaniem wierszyków, piosenek, dni
tygodnia itp ( ale teksty z bajki pamięta po jednym obejrzeniu he he) Testy u
psychologa "zdał" bardzo dobrze, na dość wysokim poziomie.

Zastanawiam się czy te wylewy mają wpływ na jego pamięć? Pisze tutaj, bo wiele
z Was rehabilituje swoje dzieci w róznych dziedzinach i może będzie mógł mi
pomóc, jak ćwiczyć z synkiem. Dodam tylko, ze pamięć wzrokowa ma dobrą.

pozdrawiam
--
Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
Edytor zaawansowany
  • 18.07.10, 16:18
    Pytanie, gdzie te wylewy. U nas były wylewy III stopnia, a z pamięcią
    jak na razie ok. Myślę, że o ile faktycznie bardzo się różni od
    rówieśników, to pamieć można wyćwiczyć. A co psycholog dziecięcy na
    Twoje obawy? Bo właściwie to jest dobry adres przy tego rodzaju możliwościach.
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 18.07.10, 16:25
    Ja nie wiem suspicious , ale chciałam Ci napisac, że fajne masz dzieciaczki
    i super, że się do nas odezwalaś smile
  • 18.07.10, 17:40
    o ja Cię!!!

    Trojaczki, i to aż z 35 tc, z tak piękną wagą urodzeniową!

    Zdjęcia boskie - prześliczne dzieci!!


    --
    Ania,
    mama bliźniaczek ur. 11.11.2006:
    Oli (1500g) i Emilki (1340g), 31 Hbd
  • 18.07.10, 18:49
    Dzięki za szybki odzew i za miłe słowa dla Trojakówsmile)

    W wypisie mam taką informacje - układ komorowy położony pośrodkwo, symetryczny,
    po stronie lewej ewolucja krwawienia II stopnia ze splotów.

    Córka tez ma taki opis, ale ona od samego początku bije chłopaków na głowę, więc
    nią się nie martwię,silna babasmile) Drugi syn nie miał żadnych wylewów i bardzo
    szybko wszystko łapie, ma bardzo dobra pamięć.

    U psychologa byliśmy, bo Adaś jest bardzo wrażliwy a przy tym bardzo powolny.
    Tak jak pisałam w testach rozwojowych, umysłowych wypadł bardzo dobrze a na moje
    obawy co do pamięci usłyszałam, ze będzie wymagał więcej pracy. Do tego cała
    trójka chodzi do logopedy, bo późno zaczęli mówić i nie do końca wszystko jest
    jak powinno (Adas ma największe braki). Adaśko jest "inny" niż dwójka dzieci,
    jest bardzo towarzyski i kontaktowy, ale ma tez swój świat, do którego czasami
    odchodzi. Rozwija się troszkę wolniej od rodzeństwa, potrzebuje więcej czasu,
    żeby coś załapać, ale za to ślicznie rysuje i ma dużą wyobraźnie.


    --
    Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

    trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
  • 19.07.10, 11:39
    Nie znam się na wczesniakach i wylewach, ale Twój synek nie ma
    kłopotow z pamięcią, tylko z uczeniem się na pamięć - dwie zupełnie
    różne sprawy.
    Mój ojciec nauczył się w życiu jednego (słownie jednego) wiersza -
    to lezy poza zasięgiem jego mozliwosci intelektualnychsmile Co nie
    przeszkadza mu prowadzić wieku bardzo emerytalnym trzygodzinnych
    wykladów bez notatek. Mój najstarszy syn także wiersza sie nie
    nauczy...
    Ja jestem wyczulona na pewne oznaki zagrazającej dysleksji - jednym
    z objawów jest własnie nieumiejetność uczenia się na pamięć,
    szczególnie oderwanych wyrazów - dni tygodnia, nazw miesięcy. Takie
    dziecko opowie Ci skomplikowana bajeczke, którą sl;yszało dzień
    wczesniej, ale nie powtorzy ciągu trzech oderwanych wyrazów.
    Cóż, mój syn (doktorant), moja córka (dwa fakultety) nie nauczyli
    się jeszcze po kolei nazw miesiecy. Z dużym trudem potrafia je
    wyrecytować, ale z numerem miesiaca nie połączą, a na pytanie, jaki
    jest miesiąc przed lipcem 26 letni psycholog odpowiada "wrzesień"?
    Żeby było zabawniej, moja córka ma patologicznie dobrą pamięć w
    innych dziedzinach.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 19.07.10, 12:14
    Andzia wez mnie nie draznijsmile Adaśko jest boski moze i jest inny od Wiki i
    Hubcia ale przeciez nie ma dwoch takich samych charakterow, Adas jest wrazliwy
    ale i bardzo bardzo przyjacielski uczynny GRZECZNY(!!!)sadze ze braki jesli juz
    sa to sa minimalne( ja ich nie widzewink)i spokojnie sobie z nimi poradziciesmile
    przeciez EEG wyszlo ok a to chyba najwazniejszesmile pozdrawiam
    ps.wpadniecie wkoncu do nas czy mam wyslac list gonczy?wink
  • 19.07.10, 18:12
    Jako polonistka, na studiach liznęłam co nieco logopedii i pedagogiki
    zaburzeń komunikacji i też powiedziałabym, że to wygląda na
    dysleksję. Fakt, że wcześniaki są na nią bardziej narażone. Trzeba
    nad tym po prostu pracować. Wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano.
    Może uda się to zminimalizować, a może po prostu synek będzie
    dyslektykiem. Biorąc pod uwagę to, na co dzieci były narażone to ew.
    dysleksja to mały pikuś. Gratuluję dzieciaczków i życzę dużo zdrówka,
    a dla mamy siłsmile
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5stv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ho
twg8ddfkh7wues.png
  • 19.07.10, 19:10
    To właśnie o tej dysleksji miałam napisać, ale widać nie tylko Adaś ma kłopoty z
    pamięciąsmile)

    Ostatnio rozmawiałam z naszą panią logopeda, która powiedziała, ze dzieciaki sa
    zagrożone dysleksją ze względu na wcześniactwo oraz opóźnioną mowę. Głównie
    Adaś. Wiec wertowałam neta w poszukiwaniu objawów i głównym sygnałem jest
    właśnie słabe zapamiętywanie, chociaż pocieszające jest, ze test na dysleksje
    nie stwierdził jej aż tak na 100%.

    Monika - piszesz, ze jesteś polonistką. Jak wygląda nauka dyslektyka? Ja sobie
    to wyobrażam jak wolne dukanie i pisanie z błędami. Za rok szkoła, do kogo
    powinnam się udać, żeby stwierdzić czy ma predyspozycje na dyslektyka?
    Psycholog? Jak ćwiczyć, żeby to zminimalizowac?

    pozdrawiam i dziękuje za odzew


    --
    Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

    trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
  • 19.07.10, 19:12
    Pocieszające jest, to co piszesz o swoich dzieciach. Moze mi tez jakiś geniusz
    rośnie smile))


    --
    Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

    trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
  • 19.07.10, 21:16
    Zgodnie z badaniami - dysleksja połączona jest często z wyższym niż
    u innych dzieci potencjałem twórczymsmile
    Zresztą dysleksja nie musi wcale się wiązać z problemami z czytaniem
    i "dukaniem". Moje dzieci czytały grubo powyżej normy wiekowej,
    najmłodszy czytał już mając 4,5 roku. Za to zadne nie nauczyło się
    ortografii, ani interpunkcji.
    Nauka dyslektyka bardzo zalezy od tego, z jaką konkretnie formą
    dysleksji ma się do czynienia. Nie musi być, jak widać,
    pełnoobjawowa. Jedno, o czym warto pamiętać i powtarzać sobie - jest
    nieuleczalna. Tzn. mozna nauczyć dziecko czytać (z pisaniem gorzej),
    ale pewne cechy dyslektyczne pozostaną i tak na zawsze. Na przyklad
    u moich dzieci jest to nieumiejetność natychmiastowej odpowiedzi na
    pytanie dotyczace wiedzy, choćby temat był opanowany na 6.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 20.07.10, 08:45
    Na początku zaznaczam, że jestem świeżo po studiach i nie jestem
    specjalistą w tej dziedzinie (w końcu dwuletni kurs to nie to samo co
    5 lat studiów) , ale powiem, co wiem. A raczej napiszę. Muszę
    stwierdzić, że masz nieco błędne skojarzenia. Dysleksja nie wiąże się
    z dukaniem, a z nieumiejętnością zapamiętania i przetworzenia
    czytanego tekstu. Jeśli chodzi o pisanie z błędami to tu w grę
    wchodzi dysortografia, która nie musi iść w parze z dysleksją. Jeśli
    chodzi o naukę dyslektyków, to wygląda ona tak samo. Jest kilka rad,
    które ja jako teoretyk z krótką praktyką wolontariacką pamiętam i
    stosuję. Taki uczeń siedzi blisko n-la, by ten mógł go obserwować i
    pomagać, jeśli ma trudności, nie odpytuje się dziecka z form czytania
    na forum klasy, robi się to, gdy wiemy, że dobrze opanowało tekst.
    Nie wyrywa się do odpowiedzi. Uczniów z obniżoną sprawnością
    motoryczną traktuje się indywidualnie przy spr zeszytów, obniża się
    też ilość pisanej treści.Dla dzieci z obniżoną sprawnością słuchową w
    dyktandach nie stosuje się zd. złożonych. Wiele zależy od
    nauczyciela.

    Za rok szkoła, do kogo
    > powinnam się udać, żeby stwierdzić czy ma predyspozycje na
    dyslektyka?

    Zwykle takimi sprawami zajmuję się poradnia pedagogiczno-
    psychologiczna. Myślę, że można tam zapytać. Powinni udzielić
    informacji.

    > Jak ćwiczyć, żeby to zminimalizowac?

    Wszystko zależy jakie dziecko wykaże deficyty.Czy zaburzenia
    słuchowe, wzrokowe czy manualne. Jest "Metoda dobrego startu"
    opracowana przez Martę Bogdanowicz, myślę, że można poczytać. Jest
    też skala ryzyka dysleksji, która ma charakter przesiewowy dla dzieci
    6/7 letnich, orientacyjny dla młodszych. Tę właśnie skalę powinni
    zastosować w poradni. Zwykle diagnozują pedagog i psycholog, ale
    jeśli są dodatkowe zaburzenia to mogą skierować dziecko do okulisty,
    laryngologa, psychiatry, audiologa i neurologa. Diagnoza rozpoczyna
    się od wywiadu rozwojowego i środowiskowego. Potem jest analiza
    wytworów dziecka: rysunki, zeszyty. U Was w grę wchodzą rysunki,
    najlepiej, by były z dłuższego okresu. W tej chwili myślę, że sprawa
    jest utrudniona, ponieważ dzieci dopiero pójdą do szkoły, więc nie
    można pytać ich ze znajomości liter, reguł i czytania. Ale jest wiele
    ćwiczeń dla młodszych dzieci i sądzę, że im wcześniej diagnoza
    zostanie postawiona, tym lepiej. A ćwiczenia są przyjemne i śmiało
    można bawić się tak z dziećmi, nawet jeśli nie są dyslektykami . No i
    zgodzę się z którąś z koleżanek, że dyslektycy wykazują wyższą
    inteligencję od "zwykłych" rówieśników.

    Przepraszam, że tak chaotycznie, ale bałam się, że myśli będą umykać.
    Mam nadzieję, że rozjaśniłam nieco sprawę, a nie odwrotnie.
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5stv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ho
twg8ddfkh7wues.png
  • 20.07.10, 09:04
    Zajrzałam do notatek i jeśli chodzi o książeczki dla młodszych dzieci
    to mogę polecić Bogdanowicz "Piosenki i znaki"- są dla dzieci w wieku
    przedszkolnym z ryzykiem dysleksji. Są jeszcze "Piosenki do
    rysowania". Co do ćwiczeń to przy zaburzeniach sprawności manualnej
    to nic innego, jak rysowanie, wycinanki, wyklejanki, nawlekanie
    koralików, łączenie punktów, odrysowanie szablonu, stukanie czubkami
    palców, rysowanie szlaczków. Przy zaburzeniach percepcji słuchowej
    można pobawić się w odtwarzanie struktur dźwiękowych na płaszczyźnie,
    czyli robimy kropki, a dziecko ma je wystukać (np ... .. .) -
    stuknięcie 3 razy - przerwa - 2 razy- przerwa- 1 raz. Prz
    zaburzeniach percepcji wzrokowej, myślę, że można wymyślić ćwiczenia
    na orientacje przestrzenną, niestety nic mi w tej chwili do głowy nie
    przychodzi.
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5stv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ho
twg8ddfkh7wues.png
  • 20.07.10, 10:30
    Dysortografia JEST formą dysleksji rozwojowej.
    I nauka dyslektykow nie wyglada tak samo - na przyklad inaczej uczy
    się ich czytać i inaczej uczy się ortografii. Są specjalne metody
    nauki czytania (na przyklad szablony z okienkami, nauka sylabowa), a
    w nauce pisanie nie wolno na przyklad robic dyktand. W ogóle,
    niezaleznie od tego, jak rozwinieta jest sprawność słuchowa i czy
    stosuje się zdania złożone, czy pojedyncze wyrazy.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 20.07.10, 10:47
    Tak, tylko, że nie każdy dyslektyk musi być od razu dysortografikiem
    i na odwrót. A co do tej nauki, to nie spotkałam się, żeby jakiś
    nauczyciel mając w grupie dziecko dyslektyczne uczył je czytać
    inaczej od pozostałych. Od tego są właśnie zajęcia z pedagogiem i
    terapia korekcyjno-kompensacyjna, której nie przeprowadza się na
    lekcjach w szkole, tylko na zajęciach poza lekcyjnych lub w poradni
    czy ośrodku.
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5stv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ho
twg8ddfkh7wues.png
  • 20.07.10, 10:53
    Dysleksja rozwojowa to szerszy termin, niż dysortografia, dysgrafia
    czy dyskalkulia - ale pewne elementy, ktorych "nie widac" na
    pierwszy rzut oka pozostaja stałe.
    Ja też się nie spotkałam, aby nauczyciel uczył inaczej czytać czy
    pisać dyslektyczne dziecko i na tym polega dramat. Bo nauczycielom
    się nie chce, albo nie umieją, albo nie uznają dysleksji. Ale są i
    dobrzy nauczyciele i oni traktują dziecko nieco inaczej. Natomiast
    reedukatorzy stosują już inne metody, takie metody powinien też
    stosować rodzic. Niestety, reedukator nie pomoże na złe metody
    nauczania w szkole. I to jest problem - rodzice, nie zdający sobie
    sprawę z dysfunkcji dziecka i powtarzający z nimi lekcje
    w "normalny" sposób, co tylko szkodzi.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 20.07.10, 11:01
    O tak. A co do tej metody sylabowej, to byłaby świetna w nauce
    czytania, ale własnie nauczyciele nie potrafią i nie ma odpowiednich
    podręczników. Niestety w szkołach panuje jeszcze "ciemnota" pod tym
    względem. Do dziś dla niektórych nauczycieli dziecko jest po prostu
    mało zdolne. Wolą tak twierdzić, niż zagłębić się w problem.
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5stv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ho
twg8ddfkh7wues.png
  • 20.07.10, 10:52
    verdana napisała:

    Są specjalne metody
    > nauki czytania (na przyklad szablony z okienkami, nauka sylabowa),

    I to są akurat metody reedukacji nie nauki.
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km
5stv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/ho
twg8ddfkh7wues.png
  • 20.07.10, 11:18
    Nauki! Przecież nauka to nie jest to, co dzieje się na lekcji, tylko
    proces nauczania dostosowany do możliwosci dziecka.
    Reedukacja jest tu w ogóle mylnym terminem, bo powinna dotyczyć
    dzieci, ktore nie radzą sobie z programem szkolnym, a nie innych
    metod nauki, jedynych skutecznych, ktorych nie stosuje się na
    lekcji, bo nauczycielowi sie nie chce, albo nie ma na to czasu. Tu
    nie ma nikogo do 'redukacji" - jest dziecko do nauczenia.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 19.07.10, 21:40
    Dziewczyny napisały tu wiele mądrych uwag. Ja ze swojej strony tylko jako pocieszenie dodam, że moja córka również urodzona w 35 t z wagą 2150 i równiez z wylewami drugiego stopnia skończyła właśnie czwartą klasę ze średnią 5,2.
    Z pamięcia nie ma żadnych problemów (wg. mnie uczy się bardzo szybko)
  • 20.07.10, 11:37
    u nas tez wylewy 2 stopnia, pamiec do piosenek bylejaka, ale do wydarzeń sprzed
    kilku lat (Szymek ma niecale 6) genialna.
    Za to nie pamieta co bylo na obiad, co robil w przedszkolu, gdzie był wczoraj,
    ale jak mu cos obiecac to łązi i truje non stop i to pamięta doskonalesmile
    --
    mój synuś:

    foto.onet.pl/33m79,4754o470ggck
  • 20.07.10, 11:51
    W najnowszym "Forum" doskonaly artykuł o pamieci - między innymi o
    tym, ze u dzieci normą jest nie pamiętanie, co bylo w przedszkolu,
    na spacerze dwie godziny wczesniej i dlaczego. Czyli nie jest to
    osobnicze( żedziecko nie potrafi opowiedzieć co robilo rano), ale
    gatunkowesmile
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 20.07.10, 16:03
    Sliczne dzieciaczki i widać, ze im ze sobą bardzo dobrze smile
    A wracając do wylewów moja 8latka urodzona w 25tc miała wylewy III
    stopnia pamięć ma bardzo dobrą. Kilkakrotnie rodzice rówieśników pytali
    się ile razy córka czytała książkę, ze pamięta wszystkie szczegóły i
    byli w szoku, gdy odpowiadałam, ze raz.
  • 20.07.10, 20:55
    Ale dyskusja sie rozwinęła smile)

    Trochę zaczynam mieć mętlik w głowie i chyba na razie dam sobie spokój i nie
    będę doszukiwać sie w Adasiu dysleksji. Po wakacjach poproszę o poradę w poradni
    pedagogicznej i wszystko sie wyjaśni. Pocieszam się tylko, ze ostatnio widział
    go psycholog i nic nie wspomniał o dysleksji, ale wtedy byliśmy w całkiem innej
    sprawie.

    A to co piszecie o nauce dyslektyka całkiem mnie przeraża. Juz widzę, jak
    nauczyciel podchodzi indywidualnie do mojego dziecka. Wiem, ze z Adasiem czeka
    mnie więcej pracy, obojętnie czy będzie miał dysleksje czy nie.

    Monika - piszesz o skali ryzyka dysekcji. Zrobiłam ją w necie i wyszła tak po
    środku. Ale tak jak piszesz jest ona głównie dla dzieci znających literki i
    piszących. Wydaje mi sie, ze synek może mieć zaburzenia słuchowe. Wzrokowe i
    manualne raczej nie, pięknie rysuje, lubi wycinać i rózne prace plastyczne.

    Jeszcze raz dziękuje za wszystkie wypowiedzi i pozdrawiam serdecznie
    --
    Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

    trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
  • 21.07.10, 14:51
    Rysowanie, niestety - nie ma nic wspólnego z dysleksją. Dziecko może
    doskonale rysować, wycinać i nie umieć prosto i czytelnie napisać
    jednej literki. Dlaczego tak jest - nie rozumiem i ja, ale mam dwa
    takie przypadki w domu, a psychologowie mówia, ze to normalnesmile Moje
    dzieci mają dysleksję - przy czym dwoje z nich wlasciwie z zerowym
    ryzykiem, a mnostwo dzieci z ryzykiem - nie ma.
    Nie warto się martwic, przede wszystkim na razie nie masz
    dyslektyka. Warto tylko sprawdzić w poradni, zeby wiedzieć nie tyle,
    co robić, tylko czego nie robić.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 21.07.10, 19:58
    A tak z ciekawości, skąd czerpiesz wiedzę na temat dysleksji?
    --
    Monika - mama Majusi(09.07.09-28tc/1200g/38cm) i aniołka Oliwki
    (09.07.09/1025g/36cm)
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5s
tv7354kvrnx8.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/hotw
g8ddfkh7wues.png
  • 21.07.10, 22:50
    Z dwudziestu lat lektursmile Od pięciu psychologów, zajmujących się
    mymi dziećmi i niepoliczalnego stada reedukatorów. Z obserwacjismile
    Od syna, ktory na skutek dysleksji i ciągłych wizyt w poradniach źle
    skonczył i pisze doktorat z psychologii. Już opublikował jeden art.
    o problemach dorosłych dyslektykow.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 21.07.10, 23:21
    napisałam na priwa, zerknij prosze
    --
    Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

    trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
  • 22.07.10, 13:22
    A co byś poleciła do przeczytania o dysleksji u takich jak
    najmłodszych maluchów? I w ogóle kiedy się zabrać za ewentualne
    diagnozowanie?
    Jak Małgosia miała jakieś 3 miesiące, męczyłam jednego lokalnego
    speca od dysleksji, który powiedział, ze jeśli młoda zacznie rysować
    z detalami postacie, to nie mam się czym martwić. No i rysuje, więc
    myślałam, że przynajmniej ten problem mogę odhaczyć. A w grupie
    ryzyka jest nie tylko ze względu na wcześniactwo, wylewy i
    niedotlenienie, ale też dlatego, że ma jedno z rodziców z dysleksją.
    --
    Miś
    Moje "wirtualne dzieci" smile
    o Wrocku smile
    Ściana wstydu
  • 22.07.10, 13:28
    Ja bym radziła przy najmłodszych maluchach zapomnieć o istnieniu
    dysleksji i nie martwić sie na zapassmile
    Szczerze - moim zdaniem za diagnozowanie warto się zabrać, jak
    dziecko zaczyna mieć kłopoty z czytaniem/pisaniem i ani chwili
    wcześniej.
    Mój najmłodszy syn w przedszkolu nie tylko rysował z detalami, ale i
    cieniował. Córka w I klasie szkoły podstawowej wygrała
    międzynarodowy konkurs na rysunek. Ich ciotka skończyła ASP.
    Najstarszy nie potrafił w wieku 5 lat narysować absolutnie NIC.
    Dysleksję mają wszyscy równo.
    Natomiast rodzic z dysleksją - to jest zagrożenie. Geny dysleksji sa
    dominujace. Ale nie warto sie martwić, póki problemu nie ma i z
    dużym prawdopodobieństwem moze nie być.
    Gdy córka zacznie się uczyć czytać - zwróć uwagę na to, czy umie
    łączyć litery w sylaby i czy nie myli podobnych liter.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • 22.07.10, 14:52
    verdana napisała:

    > Rysowanie, niestety - nie ma nic wspólnego z dysleksją. Dziecko
    może
    > doskonale rysować, wycinać i nie umieć prosto i czytelnie napisać
    > jednej literki.

    nam w poradni psychologicznej powiedziano co innego. Moja córka była
    diagnozowana w wieku 7 lat, przed pójściem do szkoły. Stwierdzono, ze
    ma skłonności do dysleksji (nie dysleksję)przede wszystkim dlatego,
    ze słabo rysuje, wycina...
  • 22.07.10, 15:23
    Żle zrozumiałaś - umiejętność rysowania (jak u Cudownego Misia) nie
    gwarantuje, ze dziecko nie będzie dyslektyczne. Prawdą jest,
    żedziecko, ktore nie rysuje i nie umie odzwzorowywać - jest
    zagrozone dysleksją. Niestety, odwrotnie to nie działa - dziecko
    doskonale rysyjące też może mieć dysleksję.
    Nie ma 'sklonnosci do dysleksji" jest najwyżej zagrożenie, ale można
    miec dysleksję bez żadnych objawów, ktore by na zagrożenie
    wskazywały. Moja córka mowila zdaniami majac rok, raczkowała,
    rysowała, bez problemu nauczyła się czytać - a dysleksję ma i tak.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.