Dodaj do ulubionych

wietrzenie Gabrysi :)

13.01.11, 13:25
Musze wam się pochwalić,że wczoraj nareszcie się przemogłam wywietrzyłam Małą smile
oczywisie zastanawialam sie z godzine co robić.
stwierdziłam,że musi byc ten pierwszy raz,no i świeże powietrze tez dzieciowi jest potrzebne,zapakowałam Mała w kombinezon założyłam dwie czapki i kaptur ( pewnie przesadziłam) mało tego nakryłam ciepłym kocem i na to jeszcze kołderka. i w pokoju przy otwartym oknie spała sobie 30min.
a wieczorem jak zobaczyłam glutka w nosie to mało zawału nie dostałam.a to był taki jedno razowy .
no to wiec tyle z pierwszego dotleniania.
Obserwuj wątek
            • bubu-siek Re: wietrzenie Gabrysi :) 13.01.11, 19:41
              he he mam nadzieje,że do matury mi to minie.bo jak nie to czarno to widzesmilei szkoda by było dziecka bo było by nękane przez szaloną nadopiekuńczą matką ale to jest jakieś szaleństwo bo każde kichnięcie jest dla mnie stresujące .
              • agusia79-dwa Re: wietrzenie Gabrysi :) 13.01.11, 20:06
                dla mnie też każde kichnięcie jest stresujące, a moja Młoda w maju kończy już 4 lata- u mnie to pozostałość po październikowym szpitalu i anginie, która nas zaskoczyła.
                --
                Ja nie szukam, bo znalazłam, ale jak widzę nagromadzenie w jednym zdaniu słów: mamusia, maluszek, pociecha, szkrab, to jedyne, czego mam ochotę szukać w okolicy to monopolowy.
                kammik
                  • mama-cudownego-misia Re: wietrzenie Gabrysi :) 14.01.11, 12:16
                    > No to teraz już tylko czeka cię pierwszy spacer po dworze

                    Tylko?!? A co z pierwszym paprochem zlizanym z podłogi, pierwszym paluchem przytrzaśniętym szufladą, pierwszym nabitym guzem, rozbitym kolanem, katarem, sraczkorzygaczką i innymi atrakcjami? Wychowanie dziecka to jazda bez trzymanki. Ktoś powinien o tym ostrzegać przyszłych rodziców, a na drzwiach porodówek powinien wisieć cytat z Boskiej komedii: porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie...
                    A moja panna ma pierwszego chłopaka i dostała swój pierwszy pierścionek. Z biedronką smile I czuję się jak ostatnie prosię, bo właśnie zmieniamy przedszkole.
                    • bubu-siek Re: wietrzenie Gabrysi :) 15.01.11, 18:21
                      WSZYSTKIE macie racje. ja dobrze wiem,że przesadzam z tym opatulaniem ale ... wiecie jak ktos sie za przeproszeniem obsrywa byle kichnięciemsad czasami jestem zła sama na siebie w domu jest 24 stopnie jak spadnie do 23 to pośpieszam męża do pieca bo mała zmarznie i jeszcze potrawie w nocy wstac i na kołderke zaciągnąć jej kocyk. ehhhh czasem brak słów.
                        • zbiszkopcik Re: wietrzenie Gabrysi :) 16.01.11, 10:18
                          mama-cudownego-misia napisała:

                          > Pocieszyć Cię? Jak mi młodą wyjęli z inkubatora, to udało mi się ją tak opatuli
                          > ć, że ją podgrzałam do 37,4 temp.

                          hihihi u mnie było tak samo, 37,4-37,6 az pielegniarka przy malej wezwala lekarza, bo ja siedzialam przerazona, ze mlodej cos jest smile A ona bidulka tak sie ode mnie nagrzala. Jak pozniej zaobserwowalam byla to norma. A i druga z cioc pozniej mnie uswiadomila, ze u niej wczesniej tez tak miala smile
                          Najlepsze jest to, ze tylko u mnie sie tak nagrzewala, u tatusia nie.


                          --
                          Zuzanna Marta, 18.11.2010r, 13:49, 1225g, 42cm, 6pkt.
    • karro80 Re: wietrzenie Gabrysi :) 14.01.11, 17:31
      właśnie z tego przesadzenia ten glutwink jedna czapka i sam kombinezon by świat wystarczył, nawet zastrachanej matcewink
      --
      Nie myśleliście nigdy, [...] że niebezpieczeństwem zadawania pytań
      jest to, iż możecie usłyszeć odpowiedź? (tyż Piekara)

      Wejdź i pomóż Krzysiowi
      • ewelajnawrocek Re: wietrzenie Gabrysi :) 15.01.11, 18:36
        No to mnie przeraziłas z tymi dwiema czapkami i kaputem w domu i przy tak wysokiej temp na dworze smile
        Ja to kurde chyba jestem najbardziej wyrodną matką bo jak mały wylazł ze szpitala to pojechaolismy z nim do IKEI (!) i wcale nie chorował, dopiero żłob nas pogrążył, ale hard core to zrobilismy teraz na dlugi weekend bo mlody na antybiotyku pojechal z nami do kołobrzegu (antybiotyk podawany na stacji paliw w aucie) i w basenie się kąpał..wrocił zdrowiutki, poszedł do zloba i znów podkaszluje..ehh, z czasem sie czlowiek uodparnia albo jestem wyrodnym rodzicem jak ja wink
        --
        Symiś, 23.12.2008, 31 hbd, 1720

        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
          • bubu-siek Re: wietrzenie Gabrysi :) 18.01.11, 15:14
            NO to pierwszy spacer mamy zaliczonysmile

            pogoda byla ok wiec po godzinnym zastanawianiu sie iść czy nie? hmm może jeszcze zawcześnie? no i inne tego typu pytania w mądrej maminej główce nareszcie zdecydowałam ,że jak nie dzis to kiedy?! do czerwca trocze daleko czekać na sprzyjającą auresmile
            tak wiec po kolejnych minutach spędzonych na zastanawianiu się gruby czy cieńszy kocyk nareszcie wyjechałyśmy wózkiem.
            a jak juz spacerowałysmy tak sobie to jakoś udało mi sie wyluzować cieszyć spacerkiem i nie wtykać co chwile palca na Małej kark by sprawdzić czy nie zmarzła.
            • karro80 Re: wietrzenie Gabrysi :) 18.01.11, 20:50
              Brawosmile
              A patrzenie na karczysko to dobry nawyk - co prawda mi jak za zimno to nie wychodzi po karku(młoda i tak bedzie miała ciepływink) ale do przegrzania to idealnie się sprawdza.

              co do koców -bierzemy 2 i nie myslimy(zobaczy się na spwcrzewink) -kosz w wózku ma być duuuży dlategowink - wiesz ja miałam zwykle komplet ubranek zapasowych - w razie rzygu, zmiany pogody(wiosna zwłaszcza) a potem w razie zasikaniawink, więc do 3 lat targam często różne rzeczy jak wielbłądwink
              --
              Ale cóż, my, inkwizytorzy, do igrania z ogniem jesteśmy, jak by nie patrzeć, przyzwyczajeni...(Piekara)

              Wejdź i pomóż Krzysiowi
                • karro80 Re: wietrzenie Gabrysi :) 18.01.11, 22:48
                  bierzesz naraz - w razie co, a to uleje, a to np zimniej się zrobi czy coś, ale np nie tak zimo, ze gruby koc i przykrycie itp - ja woziłam koc z bawełny i leciutkie nakrycie - coś takiego jak letnia kołderka - nie wiem jak opisać, ale takie cuś - i można było pokombinować.
                  Waże, żeby pod dzieckiem było ciepło -ale to już istioniesze w spacerówce, tam pupa marniewink
                  --
                  Nie myśleliście nigdy, [...] że niebezpieczeństwem zadawania pytań
                  jest to, iż możecie usłyszeć odpowiedź? (tyż Piekara)

                  Wejdź i pomóż Krzysiowi
                    • mama-cudownego-misia Re: wietrzenie Gabrysi :) 19.01.11, 08:03
                      to się przyczepie smile
                      Poduszka jest be. Bardzo be. Zaburza linię ciała (chyba tak to można przetłumaczyć, po angielsku body alignment), a w łóżeczku dziecię się nią może udusić. Do 3 roku życia żadnych poduszek, nawet takich małych płaskich, chyba, że ma refluks, a i to wtedy twardy klin.
                      Gondole maja grube dno, ale jak się boisz, że zmarznie, to możesz położyć kocyk albo kupić specjalny materacyk do gondoli. (są kokosowe i gąbkowe, do kupienia na allegro, miałam oba i były ok).
                      • bubu-siek Re: wietrzenie Gabrysi :) 19.01.11, 13:28
                        HMMMM no to ładnie. Gabrysia w nocy w łóżeczku śpi na samym materacyku,tylko w dzień jak ją kłade na naszym łóżku to na poduszce no ale widze,że w takim razie musze to zmienićsmilena poczatku rozkładałam pieluszke i bez żadnej poduszki tylko odtatnio mnie coś podkusiło i dobre rady kuzyki która sie ma za super doświadczoną mamę.(że na poduszce stabilniej i takie tam) a juz sie przekonałam jaka ona doświadczona jak mi wmawiała,że mała ma pleśniawki a jak zapytałam położna jak była na wizycie to mi powiedziała ,że wymyślam coś bo buzia czyta a to co wudać to nalot po mlekusmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka