• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

gastroenterolog - wrocław Dodaj do ulubionych

  • 01.03.11, 16:41
    witajcie
    dziewczyny, czy mozecie polecic jakiegos dobrego gastroenterologa we wrocławiu?
    Czy ktoras z was byla z dzieckiem w klinice gastroenterologicznej na curie-sklodowskiej? Mamy skierowanie do szpitala, ale chcialabym wczesniej z kims mądrym sie skonsultowac - najlepiej prywatnie; porozmawiac o badaniach, jakie wykonuje sie w klinice - inwazyjne / nieinwazyjne; no i w ogole jakos zaznajomic sie w temacie zupelnie mi obcym.
    Edytor zaawansowany
    • 01.03.11, 16:43
      ja bylam
      wspominam jako koszmar, ale to pewnie zalezy od lekarza prowadzacego..
      w moim przypadku stracone 9 dni, zadnej diagnozy, pielegniarki okropne, lekarka traktujaca matke jak idiotke, szok, ze ,oj maz chcial nocowac ( no bo sa inne kobiety i moge byc skrepowane), jesli mozesz to pchaj sie do stawarskiego
      --
      Symiś, 23.12.2008, 31 hbd, 1720

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
      • 01.03.11, 19:27
        JA polecam dr Stawarskiego właśnie- przyjezdza na wizyty domowe.
        --
        fotoforum.gazeta.pl/a/38521.html
        Antoni- 02.01.2009 -32hbd- 940 gr
        • 01.03.11, 20:23
          dziewczyny, dziekuje, czy mozecie podac namiar na tego dr?
          • 01.03.11, 21:02
            Wysłałam na maila gazetowegosmile--
            fotoforum.gazeta.pl/a/38521.html
            Antoni- 02.01.2009 -32hbd- 940 gr
            • 01.03.11, 21:45
              bardzo dziękuję wink
              • 11.04.11, 12:09
                OOO zaskoczona jestem zła opinią na Skłodowskiej ...
                Lezałam z córcia rok temu i wspominam bardzo dobrze,fajna doktor prowadząca ,pod telefonem do teraz jesteśmy i ordynator konkretny.
                Nigdzie tak dobrze mi nie przebadali córki jak na tym oddziale, stamtąd zostałam skierowana do CZD do poradni metabolicznej
                --
                picasaweb.google.pl/basia77a/KoDerkoweKwadraty#

                www.dzieciom.pl//10043
    • 14.04.11, 13:51
      Właśnie jestem po wizycie w przychodni na Skłodowskiej, córkę badał dr Matusiewicz konkretny i ma podejście do dziecka. W maju jedziemy tam do szpitala na kilka dni na gruntowne przebadanie dziecka, boję się tego strasznie. Dwa lata temu leżałam z dzieckiem obok w chirurgii dziecięcej na Skłodowskiej i wspominam to jako najgorszy koszmar. Brud, smród brak warunków do nocowania dla rodzica, tragiczna opieka pielęgniarska i wyniośli niedostępni lekarze. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyjemy.....
      • 14.04.11, 22:04
        Kochana juz ci odpisalam w poprzednim watku
        Ale dodam jeszcze, ze tez sie bardzo obawialam. Coz hilton to nie jest, szpital stary i brzydki, ale nie jest tak strasznie, jak np. na dyrekcyjnej. Wazne, ze dr jest fajna i badania wszystkie zrobią. Warunki do nocowania są, przy kazdym lozeczku jest lozko dla rodzica - no chyba, ze traficie na jakies przepelnienie! Ale w sumie to weekend nie jest najgorszą opcją, jest mniej dzieci, a badania są robione, wiec moze sprobujcie wlasnie w weekend sie dostac, pogadaj wczesniej i ustal, czy w waszym przypadku ma to sens, bo nie wiem, jakie akurat wam badania beda robic.
        W jakim wieku jest twoje dziecko?

        jeszcze raz przeklejam to co wczesniej napisalam:
        witaj. Tak, bylismy w Klinice gastroenterologii na Sklodowskiej. Zdiagnozowali u malej refluks. Leczymy go polprazolem. Objawy ustaly, ale apetytu brak, tak wiec jest srednio ok.
        Generalnie w szpitalu bylo w porzadku. Bylismy od piatku do poniedzialku, mimo weekendu mielismy porobione wszystkie badania. Dr prowadzaca Krystyna Mowszet jest tam szefowa oddzialu niemowlecego i zajmuje sie chyba wszystkimi przypadkami. Bardzo mila i konkretna. Jestesmy w kontakcie telefonicznym, dobrze nas kojarzy, nie trzeba za kazdym razem opowiadac swojej historii. pietro wyzej jest oddzial starszych dzieci i tam szefuje dr Stawarski. Pielegniarki mile i pomocne. Pomagaja tez np. przy kapaniu dziecka, czesto zagladaja, interesuja sie co slychac, ile dziecko zjadlo, czy ulewa itp. Sale 1 i 2-osobowe. Za pobyt z dzieckiem placi sie 25 zł. Mozna wykupic dla siebie obiady szpitalne za kilka zlotych. Lazienka jedna na korytarzu, prysznica brak (tzn, jest chyba pietro wyzej, ale ja nie korzystalam - zamienialam sie z mezem i jezdzilam do domu). Mozna w ramach spaceru wyjsc na dziedziniec z dzieckiem i posiedziec na powietrzu - dziecko w foteliku samochodowym albo w wozku. Co mnie zadziwilo, szpital przygotowuje mieszanki mleczne dla dzieci (niekarmionych piersia) i codziennie czekają butelki z gotową mieszanką w lodowce. Ja z nich zrezygnowalam, nie mialam odwagi podawac mleka ktore stoi tyle godzin, nawet jesli w lodowce.
        Jak masz jakies pytania to chetnie odpowiem.
    • 14.04.11, 13:53
      A co do dr Stawarskiego to on w tym właśnie szpitalu pracuje?
      • 15.04.11, 13:03
        Ja z Wojtaszkiem leżałam na gastrologii na klinikach co prawda tylko dwa dni, ale wspominam pozytywnie. Wojtek miał pasaż robiony (bo ma wage poniżej 3 centyla i jeśc nie chce) Zdiagnozowali refluks który podejrzewaja że jest wtórny do alergii (bo eozynofilia), ale ani po polprazolu ani po mojej diecie bezmlecznej sie nie poprawiło. Ja za łózko nic nie płaciłam (syn ma orzeczenie o niepełnosprawności). sale są 1-2 osobowe, pielegniarki miłe i interesujace się. Jak w nocy Wojtka karmiłam i on płakał to od razu przychodziły (czego nie moge niestety powiedziec o klinice chirurgi na której leżeliśmy w zeszłym tyg)
    • 15.04.11, 21:28
      No ja dwa lata temu leżałam w klinice chirurgii wi wspominam to jako najgorszy koszmar. Pielęgniarki beznadziejne z wielką łaską przychodziły i to tylko po to żeby podać lek a potem radź sobie człowieku sam....sale przepełnione, spanie na krzesełku przy łóżku dziecka. Któregoś razu przywiozłam sobie materac żeby na podłodze w nocy spać (druga mama też), pielęgniarki od razu powiedziały o tym lekarzom i już rano na salę wpadł jeden i nie przebierając w słowach kazał nam wynosić się z materacami..... a dowiedzieć się czegoś od któregoś graniczyło z cudem.
      • 16.04.11, 00:04
        to już się poprawiło na szczęście - właśnie spędziliśmy na chirurgii ponad tydzień, są sale z łóżkami dla mam, a tam gdzie łóżka dla mamy nie ma można rozłożyć materac. Pielęgniarki różne, jedne miłe, inne mniej. Od lekarzy rzeczywiście ciężko się czegoś dowiedzieć, a informacje w wypisie lakoniczne, zważywszy, że przeszliśmy bardzo poważną operację.
        --
        Anna, Michał, Maciej - 05.10.2007 (29tc; 780,995,740g)
    • 06.02.14, 15:31
      Kochane, a czy któraś z Was uczestniczyła we wszystkich badaniach swojego maluszka?
      Ponoć skończyły się czasy kiedy mały człowiek nie miał swoich praw, ale w naszym pięknym kraju wszystkiego można się spodziewać. Idziemy z synkiem na oddział w połowie marca i chciałabym do tego czasu przygotować się psychicznie.. jak i wziąć wszystko co potrzeba. Pisała któraś z Pań że można z dzieckiem spacerować ale w wózku - z moim synkiem innej opcji nie ma, bo ma 10 miesięcy i nie chodzi wink Ale czy jest tam gdzie zostawić wózek? I czy powinniśmy zabrać ze sobą pościel np.? Mam parę pytań, czy ktoś był niedawno na oddziale i jest w stanie mi odpowiedzieć? Pozdrawiam!
      • 06.02.14, 17:52
        Ja byłam 2 lata temu. Wieczorem napiszę, jak wtedy było. Nie wiem czy nadal tek jest. Pościeli nie musiałam brać, było łóżeczko dla dziecka i rodzic spał na zwykłym łóżku szpitalnym. Była świetlica (maleńka) z zabawkami dla dzieci. Wózki można było zostawić przy recepcji. Sale były 1 lub 2 osobowe. Ja byłam na 2-osobowej. Problem był z prysznicem, bo oddział to chyba 2 piętra i prysznic był na samej górze, średniej jakości (oględnie mówiąc) i trzeba było brać kluczyk od pielęgniarek.Mały problem jak zostawić dziecko piętro niżej (mój nie sypiał do 24).
        • 07.02.14, 20:18
          ja bylam ponad rok temu z synkiem w nowym szpitalu na Koszarowej (Korczak) - warunki bytowe rewelacja, lazienka w pokoju, lozka dla rodzicow rozkladane (z tym, ze platne), albo spanie z dzieckiem w lozku (ja spalam z malym w lozku). Nie pamietam ilu osobowe sale, chyba dwu (na sali bylam ja z synkiem i dziewczynka z tata, ale nie pamietam, czy bylo jeszcze puste lozko, czy to byla dwojka). telewizor, zabawki, stoliki, kuchnia dla rodzicow (lodowka i mikrofalowka), w badaniach uczestniczylam. Nas prowadzila dr Rzaca.
          --
          W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
          K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
          www.wczesniaki.blogspot.com
          • 07.02.14, 21:35
            Właśnie - do którego szpitala idziecie? Na Koszarową czy na Skłodowskiej? Ja byłam na Skłodowskiej. Na Koszarowej byłam z synkiem kilka razy na zwykłym oddziale pediatrycznym (inne piętro), potwierdzam, że warunki są tam naprawdę bardzo dobre. A pobyt rodzica jest płatny chyba wszędzie.
    • 06.04.14, 18:25
      witam mam z synkiem skierowanie właśnie do kliniki we wrocławiu na skłodowskiej z rozpoznaniem nietolerancji pokarmowej i chciałabym się dowiedzieć co bym musiała wziasc ze sobą czy małemu mam brać mleko i czy są tam jakieś lodówki żeby przechować jedzenie i czy można wziasc podgrzewacz ze sobą bo mały jada w nocy butelkę i to jest mega ułatwienie dla mnie a i jak jest z jedzeniem dla rodziców czy można tam cos dostać czy kupować gdzieś i czy jest możliwość bycia na wszystkich badaniach bo nie wyobrażam sobie zostawić małego
    • 20.11.15, 10:07
      w
      • 20.11.15, 10:35
        No nie dziwię się bo na oddział może wejść każdy. Co jeśli uprowadzą ci dziecko?
        Tak samo jest na oddziałach noworodków. Można wejść zabrać i cześć nikt nic nie wie.
        O tym się nie mówi wiadomo, ale tak być nie powinno.
        Strasznie tam lekarze nastawienie na kasę są. Chyba jakieś plany robią bo mówię bez względu na stan zdrowia po kilku dniach wyrzucają dosłownie wyrzucają z oddziału a ważnych badań nie wykonują tylko dlatego że matka twierdzi iż wykonała ale czeka na wynik i jedynego lekarza który może jej ten wynik wydać a akurat jest na urlopie. Ja będąc lekarzem wykonałabym wynik tego badania nie czekając na matkę a lekarze z kliniki wolą na chybił trafił celować antybiotyk i czekać aż łaskawie matka im dowiezie-MAKABRA.BRAK PROFESJONALIZMU INTUICJI CZEGOKOLWIEK brak powołania.
    • 20.11.15, 10:18
      Ja byłam na tej gastroenterologii. Przyjechałam ze skierowaniem gotowa dziecko zdrowe ale 2tyg po antybiotyku. Naściemniali że, to za wcześnie i mam być za miesiąc. Mówię że dziecko tak trasznie choruje że za miesiąc będzie chore pewnie ale oni głusi na moje uwagi(matka zawsze głupia) Przyjechałam za miesiąc dziecko było 3dni po kolejnym antybiotyku -o dziwo to im nie przeszkadzało przyjęli i w 3 dobie dali jakiś na chybił trafił antybiotyk dożylny w 4dobie dziecko było już w nieco gorszym stanie po 5 dobie (refundowanej przez fundusz) w stanie złym wypisano dziecko ze szpitala(jak obuchem w łeb) zapiano kolejny antybiotyk na chybił trafił i obecnie dziecko wymiotuje kaszle, cierpi ale co tam ich to teraz obchodzi-prawda? Lekarze z tej kliniki nie mają serca ODRADZAM!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.