Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

sposoby na wspomaganie laktacji??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam serdecznie.
    Uprzejmie proszę o radę. Dokładnie miesiąc temu przyszedł na świat mój synek Jasio w 28 tygodniu ciąży. Dziś jest już żywiony wyłącznie dojelitowo.
    Od chwili gdy pojawił się mój pokarm staram się regularnie go odciągać. Piję herbatki laktacyjne i myślę pozytywnie. Niepokoję się jednak, gdyż z upływem czasu pokarmu nie przybywa, a Jasiu będzie niebawem potrzebować go więcej. Czy są jakieś metody, aby wspomóc laktację? Może mamy, których dzieci były karmione ich mlekiem mają jakieś "niezawodne" sposoby?
    Pozdrawiam i dziękuję Anna
    • Ja piłam herbatki Hippa dla mam karmiacych, brałam homeopatyczne Ricinus communis 5CH, piłam dużo wody (ok. 3 l dziennie) i dużo i często ściągałam laktatorem (w nocy też). Co 4 h dziennie i z 2 razy w nocy, z tym, ze ja ściągałam ok. 1h bo przez pierwsze 30 minut to bardzo mało sie produkowało. Na samym laktatorze utrzymałam laktację 8 m-cy, potem zmieniliśmy mleko, ze względów zdrowotnych dziecka. Ale to nieprawda, ze nie da sie utrzymać laktacji na samym laktatorze. Oczywiście jest to bardzo trudne i wymaga poświeceń, ale się udaje. Powodzenia!
    • Wykarmiłam piersią dwójkę moich wcześniaków. Nie było łatwo, ale tez nie jakaś megaorka - ale byłam mocno zdeterminowana - w ogóle nie brałam pod uwagę opcji "nie uda się".
      Uzywałam elektrycznej medeli - przy Olku budzik równo co 3 godziny (również w nocy), przy Lence nieco odpuściłam nocne "dojenie", dzienna częstotliwośc tez nie tak regularna - ale +/- co 3-4 godziny.
      Ściągałam niedużo - zazwyczaj po 40-60 ml jednorazowo. Jak dzieci podrosły i przeszły w szpitalu na karmienie butelką to tego pokarmu było zbyt mało i wtedy dokarmiane były mieszanką dla wcześniaków co któreś karmienie.
      Nie wiem jakie masz możliwości odwiedzania dziecka - w naszym szpitalu bez ograniczeń w godzinach 9-21, więc jak tylko byli gotowi do przystawiania do piersi - tak ustalałam sobie odwiedziny, żeby być minimum na 3 karmieniach/dobę. I wtedy laktacja ruszyła z kopyta - widocznie w moim przypadku nawet dobry laktator to nie to samo, co żywy ssak.
      Więc u mnie najistotniejsze było samo utrzymanie laktacji, a później poszłooooooooooooo.
      Moje dzieciaki po wyjściu do domu wyłącznie na piersi od pierwszego dnia (z Olkiem poszło Łatwo, z Lenką było nieco trudniej, ale ona w ogóle była mniej "cyckowa"). Olo karmiony 1.5 roku, a wyłacznie piersią do 6 m-ca. Natomiast u Lenki z racji gorszych przyrostów wagi rozszerzanie diety o papki w 4 m-cu, karmiona piersią do 9 m-ca.

      Myślę, że nie powinnaś stresować sie brakiem przyrostu ilości mleka - naturalnie ilość wytwarzanego pokarmu regulowana jest potrzebami dziecka - a tutaj ten popyt podtrzymywany jest sztucznie - pewnie tu tkwi problem? U mnie na rozbudzenie laktacji zadziałały tylko dzieci - żadne herbatki, okłady, masaże itd - nic nie skutkowało sad
      Co oczywiście nie znaczy, że nie powinnaś próbować.

      Powodzenia życzę. Daj znać jak Wam idzie.

      --
      fotoforum.gazeta.pl/u/czarnawrona.online.html

      Aleksander 1997, 30 tc., 1000 g, 39 cm
      Lena 2009, 29 tc., 910 g, 39 cm
      • Witaj.
        Moj Milosz tez z 28 tc. 70 dni w szpitalu i dopiero w domu karmiony piersia. Tak jak napisaly dziewczyny - ja tez duzo piłam, bardzo często sciagalam pokarm.
        powodzenia.
        --
        J. 40tc, M. 28tc, S. 33/34tc
      • Dziękuję bardzo za rady i słowa pełne otuchy. Mieszkam w Ostrowcu Świętokrzyskim, do Jasia mam 60 km, bo leży w szpitalu wojewódzkim, dojeżdżam do niego co dzień, co jest czasochłonne (Pks Ostrowiec Św) i męczące (12 godzin poza domem). Ale planuję poszukać jakiegoś lokum w Kielcach, żeby być z nim dłużej, jak tylko będzie już można wyjąć go z inkubatora do karmienia. Może bezpośredni kontakt jakoś nam pomoże, bo na razie ani herbatki, ani płyny, ani okłady - a to już przecież minął miesiąc... Pozdrawiam.
    • witaj,
      to ja też dorzucę swoje o tej laktacji. Moja Hanka to skrajniaczek, dziś 9,5 miesiąca. Na dzień dzisiejszy karmię ją piersią tylko w nocy i nad ranem, reszta butelką. Na początku nie wierzyłam, że w ogóle będę mieć pokarm, w końcu ciąża trwała niecałe 6 miesięcy. Potem jak wzięliśmy ją po 105 dniach w szpitalu, przystawiłam ją do piersi dopiero po miesiącu - nam zalecali, żeby nie męczyć jej zanadto ssaniem zanim nie dobije do 3 kg.
      Przez te 105 dni w szpitalu dostawała wyłącznie niemal moje mleko. Na początku tylko mikrusie ilości, przy wypisie było już 400 ml na dobę. Mnie bardzo pomogła w zwiększeniu laktacji zmiana laktatora - z ręcznego aventu na elektryczny medeli i konsekwentne odciąganie pokarmu po 15 minut z każdej piersi (po 5 minut z każdej i zmiana w cyklu 7 minut, 5 i 3). W ciągu dnia - regularność - co 3, ewentualnie 4 godziny, w nocy postanowiłam jakość wypocząć, więc nie odciągałam. Dużo płynów, i na zmianę ciągle - do dziś herbatki laktacyjne - różne, albo jak już nie mogłam na nie patrzeć wink to pastylki na laktację - Lactinatal.
      Po powrocie Hani, po paru dniach niestety spasowałam ;-( Nie dało rady karmić, przewijać i odciągać regularnie, drugie dziecko jeszcze w domu. Poza tym przeżywałam silny stres związany z opieką nad Hania - zdarzyło się jej kilka razy zakrztusić przy jedzeniu albo po ulaniu i przestać oddychać ;-( Po takiej akcji mogłam z godzinę siedzieć z laktatorem a z piersi nic nie leciało. Tak więc zaczęłam ją dokarmiać mieszanką dla wcześniaczków. Mniej więcej co drugie karmienie dostawała sztuczne mleko. Potem, po miesiącu gdy wreszcie odważyłam się przystawić ją do piersi - też mniej więcej co drugie karmienie udało się utrzymać właśnie na piersi. Aż ze dwa miesiące temu, jak przybyło jej rozumku (zastanawiam się czy to po enfamilu czy bardziej po moim mleku wink podziękowała mi za mleczko w ciągu dnia - wyczaiła, że z butli to łatwiej i po przystawieniu do piersi robiła awantury. No ale na "śpiocha" w nocy i nad ranem je do dziś bez krzyku.

      Tak więc - musisz po prostu uwierzyć, że to się uda, no i regularność i konsekwentność ....
      Nie ma cudowniejszego uczucia niż trzymać przy piersi małego ssaka, który niedawno był czerwoną żabą w inkubatorze... wink
      --
      Joanna, mama Oli (40 tc, 3700 g) Hani (700 g) i Poli (600 g - Aniołek Stróż siostrzyczek), 24 tc.
      http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnio4p5a00kakz.png
    • U nas Mati niezałapał piersi wyłącznie ściągałam aventem ręcznym i tak do 6 miesięcy wyłącznie mój pokarm z butli potem dokarmiany bebilon papti i tylko do 9 miesiąca utrzymałam laktację ściągałam w dzień i w nocy co 3 godziny z dłuższą przerwa jak byłam u Mateuszka w szpitalu ok 6h starałam sie pić duzo wody i herbatki laktacyjnej.POWODZENIA
    • Ja na laktatorze wytrzymałam 3 miesiące. O 2 tygodnie za krótko sad. Pielęgniarki mówiły, że to 3 miesiące to i tak długo. Potwierdzam to co mówiły dziewczyny. Trzeba regularnie odciągać pokarm i i się w miarę możliwości nie stresować. Ja niestety miałam wtedy stres za stresem.

      Pozdrawiam
      Anka
    • Ja bym się w ogóle nie przejmowała ilością mleka, które ściągasz (60 ml to moim zdaniem dużo). Jak dziecko przekona się do piersi to w ciągu kilku dni laktacja ruszy, aby w pełni zaspokoić jego potrzeby. I nie wolno dopuszczac do siebie myśli, że dziecko nic nie wysysa, tylko karmic i sprawdzać wagę (ja kupiłam wage i kontrolowałam na początku co 3 dni o tej samej porze, czasem przed i po jedzeniu, żeby sprawdzić ile zjadł i się zrelaksować). Jak ja karmiłam, to wydawało mi się, że Damian nic nie wysysa tylko sobie ciamka pierś (i dodatkowo wydawało mi się że prawa piers zawsze pusta jest), a on przybierał 1300 g miesięcznie. Teraz ważę raz na tydzień (teraz mając 4,5 miesiąca, korygowane 3 miesiące, waży ponad 7 kg, tylko na piersi).
      Teraz skup się na utrzymaniu laktacji, ja piłam dużo herbatek laktacyjnych ) a potem znajdz odpowiednią pozycję dla siebie i dziecka do karmienia (probuj wszystkie). U nas np. doradca laktacyjny polecał pozycję leżącą, a ja całkiem przypadkiem wyczytałam, że u wcześniaków sprawdza się pozycja z pod pachy i załapał w mig i tak go karmie do dzis. Będzie dobrze, potrzebna jest tylko wola walki, zaufanie naturze i kontrola wagi dziecka. Pozdrawiam i życzę sukcesów!
      --
      Mama Damiana, ur.7 grudnia 2010, 34tydz, 2200g, 48cm
      • ale pamietaj, ze jezeli ci sie tej laktacji utrzymac nie uda, to tez dramatu nie bedzie. nie bedzie to twoja wina, bo probujesz, szukasz, starasz sie.
        czasami nie wychodzi- i nie oznacza to niczego zlego.
        glowa do gory i powodzenia!smile
        --
        Janek, 2008, 32 tc, 2100g, 3 Apg
        Aleksander, 2010, 37 tc, 3450g, 7 Apg
    • witaj
      ja karmilam bliznieta 6 miesiecy tylko na laktatorze. Laktacje utrzymalam dzieki laktatorowi medeli lactina electric - do wypozyczenia w poradniach laktacyjnych, niektorych szpitalach i szkolach rodzenia. Impreza troche kosztowala, ale warto bylo wink Do tego duzo wody i regularne odciaganie. W szczytowej formie sciagalam 300 ml z jednej piersi na jedno posiedzenie ok 15 min.. Mialam mega zapasy w zamrazarce. Pozniej na wlasne zyczenie (coraz mniej czasu na sciaganie mleka, gdyz dzieci absorbowaly coraz bardziej) zaczelam stopniowo wygaszac laktacje i przeszlam na mieszanke.
      • U nas to juz troche dawno bylo ale pamietam,ze zalecali mi odciagac mleko co 2 godziny, to wzmagalo laktacje.Mialam maszynke medel elektryczna.Pozdrawiam i wytrwalosci
    • Cześć,

      niedawno przerabiałam temat. Moja córcia urodziła się z wagą 750 g. i udało nam się przejść tylko i wyłącznie na pierś. Ja używałam laktatora elektrycznego Medeli. Pokarm ściągałam systemem 3+5+7min co 3 godziny. Nocki odpuściłam. Ostatni pokarm ściągałam ok pólnocy, potem dopiero o 6.00 rano. Rano były zawsze większe ilosci ok 110 ml, w ciągu dnia 80-90 ml. Ponieważ Ola na początku mało jadła reszte pokarmu zamrażałam (woreczki kupowałam w Tesco, bo Medeli są zbyt drogie). Próbowałam przystawic córkę w szpitalu, ale nam się nie udało. Dopiero w domu, podczas kangurowania, córcia nagle sama zaczęła ciagnąć. Ja chcąc kontrolować zjadane przez nia ilości chciałam wprowadzic karmienie mieszane, ale Ola mi nie pozwoliła. Zaczęła stopniowo oprotestowywać butelkę i sama wymusiła wyłączne karmienie piersią. Aktualnie ma 9m-cy i nadal jest karmiona piersią,oczywiście teraz jemy też zupki,deserki i kaszki. Jeżeli chodzi o dodatkowe wzmacnienie laktacji to piłam herbatki Hipp. Naprawdę polecam laktator elektryczny, ponieważ tak naprawdę bez dziecka ściaganie pokarmu jest mechaniczne i trochę żmudne.
      Przestawienie wyłącznie na pierś jest jednak stresujące, ja wezwałam dodatkowo do domu doradcę laktacyjnego, bo mała początowo mało przybierała na piersi, jedynie 400 g.na miesiąc i obawiałam się, że mam za mało pokarmu.Obawy okazały się bezpodstawne,ale musiałam to usłyszeć od kogoś z doświadczeniem. Życzę powodzeniasmile
    • Witam.
      Dziękuję wszystkim za rady i słowa otuchy. Jasio zwalczył sepsę, oddycha sam i waży już 1450g. To był naprawdę najgorszy czas w moim życiu - bezczynnie patrzeć i liczyć na kompetencje lekarzy. Od przyszłego tygodnia spróbujemy się pokangurkować, karmić butlą lub piersią. Może i laktacja ruszy do przodu.
      Pozdrawiam Anna
      • Na pewno ruszy! trzymamy kciuki za zdrowie Jasia i za twoją laktację wink
        • Wszystkie Jaśki do dzielne chłopakismile
          Mój Jasio też walczył z sepsą i dokładnie tak samo wspominam te chwile jako najgorsze w życiu.Teraz będzie już z górki jak oddycha sam przytulanie z mamą,nauka jedzenia i nim się obejżysz wypis.
    • Trzymam kciuki, ze sie uda utrzymac laktacje i karmic piersia Jaska, a jak nie to nie lam sie. Mi sie nie udalo i nier obie z tego problemu. W pewnym momencie nawet stwierdzilam, ze dobrze, ze butla, bo egoistycznie moge jesc wszystko, ktos inny, np. tata moze mala nakarmic.
      To ostatnie okazalo sie zludne bardzo, moje dziecko nie zje od nikogo innego jak tylko ode mnie. Wiem takie tam o wiezi jak dziecko piersia jest karmione jest jak dla mnie przereklamowane. Moja nie jest a i tak jest tak jakby byla wink

      -- http://www.suwaczek.pl/cache/5f9b605576.png
      • Mój synek też z 28 tc urodził się w lipcu 2009 karmiony piersią do dziś sposoby jak większość mam herbatki i regularne odciąganie jednak i to było dla mnie niewystarczające aby pokarmu wystarczyło mały 70 dni w szpitalu dostawał różnie i 10, 20 i po 30ml mleka na jedną porcje ja byłam przy nim co dziennie, a mleka przez cały dzień byłam w stanie odciągnać 140 160 ml max musiał być dokarmiany bo ja czym więcej chciałam mieć pokarmy to było go mniej. Wystarczyło, że małemu się pogorszyło totalna blokada, przystawienie do piersi 3 dni przed wyjściem ze szpitala ale jak juz wróciliśmy do domku tylko to wystarczyło żeby pokarm powrócił regularne przystawianie go do cyca tak rozkręciło laktacje, że do 6 miesiąca Maks był tylko na piersi bo przy butelce mieliśmy niezłe jazdy z zaksztuszaniem
        Więc nawet jak mleczka będzie niewiele to pamiętam o mojej historii może u ciebie będzie podobnie życze wytrwałości i zdróweczka dla maluszka --
        lb2m.lilypie.com/Hb8np2.png[/img]
    • W moim przypadku ważna była systematyczność karmienia plus równie regularne, częste i bardzo ciepłe herbatki ziołowe (melisa, laktacyjne najlepiej bez cukru np. Holle). W miarę wzrostu potrzeb dziecka zwykle wzrasta też stopniowo ilość produkowanego mleka.
    • Witam wszystkie Mamy i dziękuję
      Ha! Po paru dniach kangurkowania i wstępnego przystawiania do piersi JAKA KOLOSALNA ZMIANA smile A już traciłam nadzieję. Jasiu rośnie jak na drożdżach - waży już 1680g. Nieco osłabiła go anemia, tak, że przy piersi leniwie podsypia, ale z butlą sobie radzi.
      Dziękuję wszystkim za dobre słowa
      Anna
      • suoer, super, sueeepeeeer ! smile
        --
        Joanna, mama Oli (40 tc, 3700 g) Hani (700 g) i Poli (600 g - Aniołek Stróż siostrzyczek), 24 tc.
        http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnio4p5a00kakz.png
      • super! cieszę się! smile
        Ja dałam radę odciągać 2.5 msc, pokarmu było coraz mniej, stresów wszelakich co niemiara. A. nie załapała o co chodzi z karmienią piersią, jak już była w domu to miałam wrażenie, że więcej kontaktu mam z laktatorem (pożyczonym medeli, mini electric nie dawał już rady), co 2.5h dzień, noc, żeby było chociaż 10-20ml. Przeszła na modyfikowane, nic się nie działo i jak widać nie dzieje się. trzymam kciuki za jak najdłuższe karmienie piersią ale jak się nie uda- też będzie dobrze. Moim marzeniem, po ciąży, donoszonym dziecku, bylo karmienie piersią - magiczne wink Nie udało się, jest ok, źle się z tym nie czuję.
        --
        Alicja, 11 kwietnia 2010, 31tc, 930g, 38cm.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.