• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Karmienie sondą Dodaj do ulubionych

  • 04.07.11, 18:18
    Moje bliźniaki urodziły sie w 26 Hbd. Jeden z nich nie umie jesć. Przeszedł chyba wszystko co mogło dotknąć wcześniaka, przez kolostomię po retinopatię, przez niewydolność nerek i ropień na wątrobie. Miał 5 operacji. Przez to wszystko jego rozwój jest zaburzony z każdej strony sad no i nie umie jeść sad karmię go sondą i cierpliwie pod okiem neonatologów i neurologopedy staram się go uczyć, ale efektów nie widac... proszę jeśli któraś z was miała taki problem napiszcie cokolwiek... próbuję wszystkiego...
    Edytor zaawansowany
    • 04.07.11, 18:44
      Witaj. Miałam podobny problem z moim synkiem rok temu. Długo był żywiony pozajelitowo bo też miał ostrego NECa i potem przyszła sonda. Jak był juz w dobrym stanie to zaczeła sie nauka jedzenia z butelki i piersi. Powiem Ci, że nauka szła tak opornie że momentami miałam wrażenie, że on nigdy tego nie załapie. Dzieci na oddizale Patologii Noworodka przychodziły i wychodziły a my ciągle tam trwaliśmy i cierpliwie uczyliśmy sie jeść. Pielegniarki mówiły o nim WETERAN smile Małymi kroczkami pokonywalismy problemy (ciagle sie krztusił, miał bezdechy i co za tym idzie spadki saturacji podczas jedzenia, oprócz tego przy jedzeniu ciągle spał i nijak nie można było go dobudzic do jedzenia).
      Poczatkowo jadł maleńko a reszte siostry mu sondą podawały ale z czasem te ilosci sie zwiekszały aż do wypisowych 40ml smile.
      Po wypise jednak w domku mimo iż jadł juz ładnie to czasem sie jeszcze krztusił i musiałam go "ratowac" podobnie jak to robiły siostry w szpitalu ale i z tego wyrósł.
      zObaczysz, będzie dobrze. Wiele razy pisałam tutaj na forum, że na wszystko potrzeba jednak czasu i tak i w tym przypadku.....
      --
      P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
      • 04.07.11, 19:02
        Ale mój maluch już dwa miesiące uczy się i zjada 5ml na bezdechu sad wypisano go do domu ale musiałam nauczyc się zakładac sonde sad na dodatek lekarz nakazuje skupic sie na odruchu ssania nie karmiąc go butelką tylko, że mi się wydaje ze ssie tylko nie umie skoordynować oddechu z połykaniem. Jak w Twoim przypadku uczono malucha? Kazde karmienie podawano mu butelkę? A może są butelki które mogą ułatwic nam naukę? Już się boję, że może to coś innego niż tylko koordynacja sad
        • 04.07.11, 19:28
          Słuchaj, załatw sobie wizyte lub dwie neurologopedy do domu. Niech w zacisznym, bezpiecznym i znanym dziecku otoczeniu neurologopeda nauczy Cie jak układać dziecko do jedzenia, zeby było mu najłatwiej, biorąc pod uwagę jego problemy. Jak stymulować do ssania, jaki smok/butelka najlepszy. Jesteś z Warszawy? Mogę polecić świetną neurologopedkę na priva. Co prawda ona nie przyjeżdża do domu, ale jak jest taka wyjątkowa sytuacja i chodzi o maluszka z problemami to na pewno zrobi wyjatek (dla nas zrobiłasmile

          Miki dzieki tej neurologopedzie i naszemu uporowi uniknął PEGAsmile My mieliśmy trochę inne problemy, ale też ciężkie -NEC, perforację żoładka, potem masywny refluks, zakończony operacją. Silny jadłowstręt. Mimo, ze nauczył się ssać wcześnie (pił z butli w inkubatorze zamkniętym przy 1 kg wagi!smile to przez te wszystkie problemy przestał jeść. Karmiliśmy go rok tylko i wyłącznie przez sen, praktycznie 24h na dobę (bo większość wymiotował). Dziś je doustnie, nadal ma silny jadłowstręt nie gryzie i nie żuje, ale mam nadzieję, ze kiedyś będzie ok.
        • 04.07.11, 19:48
          To ja takich problemów faktycznie nie miałam. Myslałam że jestes w szpitalu i mały baaardzo oporny. Mojego trzymali w szpitalu tak długo aż sam sie nauczył jesc (nawiasem mówiąc nie wiedziałam, że szpitale mogą wypisac wczesniaka który nie umie sam jeść???? myslałam że jest to warunek konieczny do wypisu)
          W takiej sytuacji faktycznie moze pola ma racje, zeby "Zaprosic" specjaliste do domku. Ja jestem z KRK jesli chcesz neurologopede stad, to moge jutro podpytac czy ta moja pani ma wizyty domowe. Napisz skąd jestes.
          --
          P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
          • 04.07.11, 20:18
            Niestety jestem z kuj.-pom. A w naszym wypadku warunkiem było nauczenie się zakładania sondy, poza tym mały wypisywany był z chirurgii a tam zajmowali się nec i innymi problemami chirurgicznymi. Lekarzy właściwie tylko do domu zapraszam, a neurologopeda nakazuje skupic się na ssaniu, tylko ze on ssie ( jak pisałam wcześniej). Oprócz tego jest rehabilitowany ogólnie i metodą vojty bo ma wiele innych problemów, ale boję się że nigdy nie nauczy się jeść sad krztusi się i walczy ogromnie z butelką sad drugi nie miał takich problemów, nie przeszedł tylu ciężkich operacji, ale już karmię go tylko piersią i lubi to bardzo... Piotruś natomiast bez sondy gubi na wadze w oczach sad ale nic dziwnego skoro nie umie się najeść sad już się zastanawiam czy może jechac gdzieś na konsultację do kogoś kto zajmuje się tylko takimi prztypadkami
            • 04.07.11, 21:16
              Kurcze to Ci niestety nie pomogę sad
              Pytałas wczesniej jak go karmili. Na poczatku przed karmieniem przewijałam go (żeby wybudzic) potem butla do buzi i masz jeść. On sie strasznie krztusił, siniał, siostry go okelepywały , potem kolejna próba jedzenia znowu to samo aż w koncu podawano sondą przez nosek żeby go wiecej nie meczyc (bo zamiast przybywac na wadze to tracił). W miedzyczasie to on w zasadzie ciągle spał i ciężko sie go wybudzało.
              Butelki były różne - szpitalne, pamietam taką sporawą NUKa, smoczki tez szpitalne ale nie wiem jakiej firmy. Przed wypisem zapytałam sie jakie kupic butle i smoki zeby dobrze jadł, siostry powiedziały że nie ma znaczenia jakie, najzwyklejsze, małe żeby były poreczne. Mówiły że sa teraz cuda na rynku ale one w te cuda nie wierzą, one naucza jesc dziecko z każdej butli (i to faktycznie tak było bo butelki miały rożne). Pamietam jeszcze jak karmiły dzieci to jakos tak przyciskały smoczek i głaskały podbródek jednoczesnie.
              Może jakimś pomysłem byłoby zaprosic pielegniarkę ze szpitala, która na codzien pracuje z wczesniakami i wie jak to robic żeby nauczyc dziecko jeść..... Nie wiem jak w twoim szpitalu, ale w tej Klinice co rodziłam, widziałam jakie cuda te pielegniarki potrafią zrobić z małymi i tutaj napewno któraś by pomogła.
              Nie wiem czy Wasz przypadek jest tak aż skrajnie ciężki czy po prostu szpital zawalił i nie nauczył synka jesc (i nie mówie tutaj o chirurgii bo tam nie ma do tego specjalistów ale o neonatologii czy patologii noworodka) a go wypisał.
              żYCZE żeby mały załapał w końcu. Daj znac jak postepy.....
              --
              P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
              • 04.07.11, 21:23
                Jeszcze Ci tylko powiem, że te siostry w szpitalu to były bezwzględne. Pakowały mu ta butle do buzi po raz ...nty zmuszając do jedzenia. Ja po 2-3 akcjach z "ratowaniem" (podczas jednego posiłku!!) miałam dosyc a i sumienia jakos nie miałam "męczyc " dłużej kochanego dzidziusia a one wrecz przeciwnie....kurcze sama nie wiem....
                --
                P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
                • 04.07.11, 22:42
                  A ile obecnie ma twoj maluszek? Bo mój Paweł urodził się w 33 tc, a jeśc nauczył się dopiero gdy skończył 3 miesiące. Co prawda obyło się bez NEC- u czy nerek, ale podobnie jak twój - nie umiał skoordynowac odruchu ssanie -połykanie - oddychanie. No, nas też by nie wypuścili z sondą do domu... Neurologopedka zaleciła nam masaże twarzy, pobudzanie odruchu ssania, a i smoki przetestował mały chyba wszystkie. I się okazało, że krztuszenie się skończyło jak mu zaczęłam podawac bardzo zagęszczone mleko( 2 miarki Nutritonu na 50 ml) przez najbadziewniejszy smok świata z Canpola z poszerzonym przepływemsmile, to mu tyo mleko samo płynęło i mniej się męczył. Też z początku musiałam go budzic bo sam mógłby i nie jeśc, karmienie trwało bardzo długo (ponad godzinę jedna porcja), i jakoś dopiero koło piątego miesiąca urodzeniowego trochę przyspieszył... Ale w porównaniu z początkiem to i tak się cieszyłamwink My na początku ,,nauki'' byliśmy podpięci do pulsoksymetru, miałam go karmic nie dłużej niż godzinę, co zostało to reszta sondą szła, w międzyczasie ,,pompowałam'' mu policzki bo akurat do ssania nigdy nie był bardzo chętny.
                  • 05.07.11, 00:19
                    Iwona, ja już wyparłam wszystkie wspomnienia bezdechów przy butelce, ale jak przez mgłę pamiętam, że u nas pomogło a) przestawienie się na butelki brownsa (ze smokami wcześniaczymi), b) lekkie (kleikiem) zagęszczenie posiłków. Filo, żarłok, do dziś się krztusi jak ma połknąć wodę czy inny płyn. A ciut bardziej zagęszczone - wchodzi jak w masło.
                    Powodzenia!


    • 24.07.11, 11:08
      witaj
      u nas bardzo podobny problem 17 kwietnia 2011 urodziłam blizniaczki 29 tydz ciazy jedna wyszła obronna reka zas druga ma bardzo pod górke
      zostalismy wypisani do domu w 95 dobie zycia z sonda staram sie małej codziennie ze strzykawki podawac troszke mleka na jezyk
      ssac ssie tylko jakos tak mało efektywnie
      napewno pojdziemy do neurologopedy moze cos doradzi

      napisz prosze w jaki sposób uczysz małego jesc?
      • 24.07.11, 16:05
        We wtorek byłam na kontroli w poradni patologii noworodka. U Pawła podejrzewają refluks więc zalecili podawać przed karmieniem NUTRITON, bo karmię swoim mlekiem i piersią. No i wpadłam na pomysł, bo skoro Piotruś(ten który jest karmiony sondą) ssie równie nie efetywnie jak twój maluch i ma problem z połykaniem to może gęsty pokarm łatwiej będzie mu połknąć, bo nie zaleje mu gardła tylko będzie w stanie dłużej utrzymać jedzonko w buzi, aż sam odważy się połknąć. No i udało się smile Oczywiście skonsultowałam to z lekarzem i nie ma przeciwwskazań, bo NUTRITON nadaje się również do zagęszczanie mleka. Nie jest to jeszcze rewelacja, ale je już od dwóch dni bez sondy smile porcję 60ml zje w ok. godzinę a nawet krócej, przez sen idzie mu lepiej kiedy śpi i nie denerwuje się. Smoczek mam bardzo miękki(taki szpitalny kauczukowy), z takim najlepiej sobie radzi, no i dziurkę dorobiłam sama. Myślę, że to mu pomaga, bo dziurkę zrobiłam podłużną(nożykiem) no i kiedy zaczyna się dławić przekręcam lekko butelkę co hamuje wypływ nawet kiedy ssie(tak działa butelka habermana Medeli- nie wiem czy próbowałaś, dodam, że jest dobra, ale nie przy problemach przy połykaniu). A twój maluch ma problem tylko ze ssaniem? To może spróbuj tej butelki, bo jest naprawdę fajna. Daj znać czy coś się przydało, a oże wymyślimy coś innego. Byłam u kilku lekarzy i próbowałam wielu smoczków i sposobów, aż udało się smile idzie nam coraz lepiej i trzymam kciuki za was smile
        • 26.07.11, 19:20
          a ile mcy maja twoje maluchy ?
          • 26.07.11, 20:22
            Moje chłopaki mają ponad 5 miesięcy, skorygowanego 2. Pawełek od dwóch miesięcy jest w domu, a Piotruś od 5 tygodni.
            • 28.07.11, 16:56
              moje maja skonczone 3 mce .
              anie mam dopiero w domu od tygodnia powoli trenujemy jedzenie zas madzie mam w domu juz ponad dwa mce
              z madzia problemu praktycznie nie ma zadnego
              chcialabym sie obudzic za jakies powiedzmy dwa lata i zeby wszystko sie jakos poskładało
              ciezko mi sobie wyobrazic ze moja ania bedzie karmiona bezposrednio do zoładka
              • 28.07.11, 18:09
                Też tak myślała, najgorsze, że musiałam sama to robić... Do tej pory jest nam ciężko z wieloma innymi sprawami, ale kiedy widzę jak zaczynają się uśmiechać... jak patrzą oczkami pełnymi miłości i wdzięczności... jak robią się spokojne kiedy ich przytulam to napełniam się wiarą, że będzie dobrze i siłą żeby o to walczyć. Jesteś im najbardziej potrzebna i nie myśl, że zawsze będzie ciężko, bo tak nie będzie smile a próbowałaś tej butelki habermana medeli? jakich smoczków uzywasz? no i czy próbowalłaś zagęszczać mleko?
                • 29.07.11, 08:38
                  mam butelki i smoczki z lovi
                  ania bardzo chetnie go ssie tylko jak leci pokarm krzusi sie
                  musze spróbowac z pokarmem gesciejszym
                  czy u takich 3 mcznych mozna zageszczac ??
                  butelki nie znam musze poczytac moze akurat

                  • 29.07.11, 10:24
                    Moim zdaniem można. Moje maluchy mają skorygowanego wieku dwa miesiące, a pani doktor kiedy z nią rozmawiałam mówiła,że taki zagęszczacz jest na ulewanie u noworodków. Możesz oczywiście skonsultować to z lekarzem, bedziesz wtedyu miała pewność, ale mojemu maluchowi to pomogło. Mogę Ci również doradzić żebyś zaopatrzyła się w smoczek do kaszek, bo te pierwsze mają małe dziurki i mała będzie się męczyła a nic nie wyleci. Jeśli radzi sobie z tym z lovi to tam też mają takie. Sama próbowałam ale dla mojego synka jest wciąż za twardy. Używam kauczukowych wcześniaczych, tylko delikatnie kroję żeby zrobić podłużną dziurkę, dzięki temu sama reguluję intensywność wypływu przy jego ssaniu, a też nie mają takich z dużymi dziurkami jak do kaszki. Daj znać jak Ci idzie. Ja stosuję nutriton zagęszczać, może lekarz doradzi inny, choć nawet nie wiem czy jest jakiś smile
                    • 29.07.11, 12:55
                      Moja córeczka Laura już trochę większa, ale na początku też opornie jej szło jedzonka, 30ml potrafiła ciamkać 30 minut, męczyła się pospała trochę, ja podgrzewałam mleczko i znowu (ściągałam 5 miesięcy laktatorem).
                      Na początku piliśmy ze smoczków Avent, potem Lovi, bo mięciutkie, potem szybko przeskoczyłamna butelki dr Browna i większe smoki, w wieku 3 miesięcy (1 korygowany) piła już ze smoka 3 (po 6 miesiącu). Szybciej leciało i się tak nie męczyła. Dzieciaczki szybko się uczą nowego smoka. Kilka ciamknięć i już wie jak ma naciskać.
                      Teraz Laura ma roczek skończony, 10 miesięcy korygowanych, i stosujemy do wszystkiego smoki Y dr Browna (do kaszy). Soki pije z niekapka albo ze Y z małą niewyrobioną dziurką, a kasze z takiego wyrobionego smoka, że cały mój mały palec tam wchodzi jak go myje.
                      Ale jej to odpowiada.
                      Znajoma wcześniaka z 35tc (2,2kg), pielęgniarka z wykształcenia, od razu zaczęła dawać jedzonko ze smoka do kaszy (mniej kolek, bo mniej połkniętego powietrza, i jedzonko efektywniejsze), efekt 9kg na 6 miesiąc urodzeniowy i kazali odstawić jej kasze ryżowe, bo za dużo waży. Lecz każdy przypadek jest indywidualny, ja wiem że w przypadku Laury im mniej się namęczy przy naciskaniu smoka, tym więcej zje.
                      A z łyżeczki też szybciutko nauczyła się jeść, nawet mieliśmy etap, że nie chciała smoka, tylko wszystko łyżeczką, ale jak ją napoić łyżeczką (koszmar), tera już umie z niekapka Lovi (polecony przez mamuśkę "Alicjontko" z forum-wielkie dzięki!).

                      --
                      Alicja mama Laury (1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
                    • 29.07.11, 14:14
                      Moja maluda skonczyla 3 miesiace jest z 30 tyg.i od 2-3 tyg jest na "dopalaczu"smile tzn nutritoniei jeszcze cos nie pamietam nazwy..tylko na Nutri trzeba uwazac.lekarka mi mowila ze bardzo uwaznie trzeba podawac bo moga byc bolesne zaparcia.moja mala jest jeszcze w szpitalu wiec nie ja jej podaje.ale wlasnie przez to miala 1 bolacy dzien , brzuszek az sie swiecil.podzielili na pol dawke i jest oki.
                      • 29.07.11, 17:34
                        Mój Jasiek jeszcze w szpitalu miał zagęszczane mleko nutritonem więc śmiało możesz dawać do mleka.Mleko z nutritonem szybko gęstnieje więc dziurka w smoku musi być dosyć duża.
                        Przerobiłam chyba wszystkie butelki i smoczki i najlepszy jest brown ten mniejszy do butelki z wąską szyjką.My od razu po wyjsciu z szpitala karmiliśmy rozmiarem 3 ładnie przez niego leci gęsty pokarm i maluch się nie krztusił.Teraz karmię już Y do kaszki też browna tyle że butelką canpola taką zwykłą wąską bo z butelki browna z rurką słabo leci koncówka pokarmu.Za jakiś miesiąc zamiast nutritonu możesz dodawać kleik ryżowy,będzie gęstsze a i bardziej treściwe i kaloryczne.

                        --
                        Karolina, mama Janka urodzonego 27tc,720 gram.
                        • 29.07.11, 17:42
                          sama skorzystam z Twojej rady. Właśnie zamówiłam smoczki browna ale te z szeroką szyjką i do kaszek. Różnią się dużo od tych z wąską szyjką? No i czy są bardzo miękkie, bo mój Piotruś nie radzi sobie nawet z lovi a jest przecież dość miękki smoczek... butelek też nie zmieniam(mam aventu i canpol babies), nie ma sensu, a smoczki pasują przecież do nich. Drugi braciszek nie ma takich problemów i je z lovi 2, ale juz chyba musze kupić 3 smile no i pierś smile pięknie sobie radzi i z tym ale słabo przybiera na wdze więc przystawiam go tylko dla przyjemności.
                          • 29.07.11, 21:16
                            to bedziemy próbowac musi sie udac
    • 30.07.11, 12:43
      to moze ja sie wypowiem bo cos nie co o tym wiem
      moja jula 25 tydz ciazy..bardzo dlugo na respi przez cos odruch ssania zanikl...nie dosc ze nie umiala ssac to jeszcze ciezko bylo jej lykac a do tego bardzo bardzo czeste rzygi nawet po karmieniu sonda..
      oprocz tego zalozyli rurke tracheo
      ale sie nie poddalam wciaz ja probowalam karmic jezdzilismy do neurologopoedy A.Łady ona nam bardzo pomogla, nie chcialam pega bo wierzylam ze sie uda i tak w wieku 2 lat nasza cora pozbyla sie sondy , jadla papki ale jadla potem byla nauka gryzienia i przezuwania i w koncu jak miala 2 lata i 7 miesiecy zaczela jesc wszystko
      napewno jestes zalamana ale na to potrzeba cierpliwosci i czasu malenstwo w koncu zalapie
      powodzenia i duzo zdrowka

      --
      Kaśka, mama Juleńki 25 t.c. , Natki 25 t.c.(Aniołek Stróż Julci)
      Moje słońce - fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2031970,2,1,100-1250.html
      • 30.07.11, 15:07
        o tej neurologopedzie słyszłam bardzo duzo dobrego podobno ma otwierac gabinet w krakowie
        u naszej anusi była dzis pani rehabilitantka i powiedziała ze mała ma podniebienie gotyckie co podobno jeszcze wszystko utrudnia

        ale czytajac wypowiedz o niepoddawaniu sie mamy Julki nabieram nadziei ze sie uda . tylko na wszystko trzeba czasu
        • 30.07.11, 16:02
          Nam się udało z zagęszczonym mlekiem, a teraz dostałam numer do tej pani neurologopedy o której piszecie. Mam do niej dzwonić i zobaczymy co dalej. Mieliśmy sporo innych problemów ale Piotruś robi ogromne postępy odkąd jest w domu. Jest rahebilitowany, dodatkowo metodą voyty w domu. Braciszek pomaga bo dużo daje przykład Piotrusiowi i nie tracimy nadziei. Więc głowa do góry
          • 07.08.11, 20:22
            Jak u was z jedzeniem są jakieś postępy.
            Z tymi smoczkami to jest tak że u nas nie sprawdzają się żadne smoczki które w kształcie przypominają sutka.Te do butelki z szeroką szyjką Browna też nie bo ta końcówka którą dziecko trzyma w ustach jest za długa.Tylko te małe smoczki ładnie się dopasowały do małej buzi.
            Teraz mam butelkę canpol taką i do niej smoczek brown ten wąski bo jest bardziej miękki niż canpolu.
            allegro.pl/canpol-butelka-ze-smoczkiem-do-mleka-i-plynow250ml-i1724213604.html
            --
            Karolina, mama Janka urodzonego 27tc,720 gram.
    • 10.10.11, 13:31
      Witam! Mam na imię Agnieszka.Jestem mamą Stokrotki urodzonej na początku 24 tygodnia ciąży.W piątym dniu jej życia przeszła 1szą operację jelitka w ktorym miała dziurkę,w 90tym dniu jej życia przeszła 2gą operacje ponieważ w miejscu poprzednio operowanym zrobiło jej sie zwężenie a poza tym całe jelitka w międzyczasie jej sie strasznie posklejały.
      Po 100 koszmarnych dniach przyszła do domu.Przez pierwsze 2 miesiace była karmiona butelką niemiej z kazdym tygodniem było jej coraz tródniej, stwierdzili reflux i leczyli wszystkimi mozliwymi lekami, Stokrotka po 2 miesiacach odmówiła przyjmowania jakiegokolwiek mleka, wyladowalismy znowu w szpitalu gdzie zalożono jej sądę i już minęły jakies 4 miesiace a Stokrotka po prostu nie chce tknąc niczego mokrego ani z butelki ani z kubeczków, staram sie od 4 miesięcy rozszezyc jej diete i koszmar... stoi w miejscu...zjada 2 - 3 łyżeczki 2razy dziennie ale ile sie trzeba przy tym napocic.
      Jest pod obserwacja wielu specjalistów, których mam już powoli dość...Stokrotka pod kazdym innym względem rozwija sie dobrze, przynajmiej jak narazie.
      Boję sie że nigdy nie będzie inaczej przyjmowała pokarmu jak tylko przez sądę...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.