witam
jestem mamą 6 - miesięcznej hipotroficzki, Kasia urodziła sie w 34 tc z wagą 1330 g, 39 cm długości, 29 cm - obwód główki, obwód klatki piersiowej 25 cm, 6 pkt. w 1 minucie, 8 w 5 minucie(z usg 29 tc) zgłosiłam sie do szpitala ze słabymi ruchami dziecka, okazało się, że mam słabe przepływy pępowinowe zostawili mnie na obserwacji, przez tydzień 3 razy dziennie ktg, mało duzych ruchów oddechowych u dziecka, spadki tętna, leki na rozwój płócek, po tygodniu trafiłam do kliniki, gdzie od razu pierwszego dnia cc
lekarze stan dziecka określili jako dobry, w pierwszych trzech dniach tlenoterapia (24 % tlen), w trzeciej dobie żółtaczka fizjologiczna, niedokrwistość, witaminy, antybiotyki - choć nie wiem dlaczego, bo wszystkie posiewy były ujemne, zapalenia płuc też nie było. w sumie w szpitalu 37 dni, z czego w inkubatorze 14.
gdy mała osiagnęła 2 kg. wypisali nas do domu, byłam taka szczęśliwa, że jestesmy juz w domu i mała jest w dobrej formie.
ale no właśnie po trzecim miesiącu w badaniu słuchu okazało się, że mała ma niedosłuch, stwierdzili obustronny umiarkowany zmysłowo - nerwowy, w piątym miesiącu na badaniu ABR wyszedł niedosłuch obustronny głęboki, są też inne problemy neurologiczne mała nie wodzi oczkami w poziomie tylko góra - dół,nie chce leżeć na brzuszku, nie podpiera sie na rączkach, nie usiłuje sie przekręcać, po dwóch miesiącach rehabilitacji, mniej krzyczy gdy kładę ja na brzuszek i utrzymuje juz troche główke w podporze na rękach.
nie wiem co bedzie dalej, neurolog zlecił tomografie główki i testy metaboliczne i badania genetyczne, ale wszędzie kolejki, czuję się taka bezradna, nie wiem jak jej pomóc.
może ktoś miał podobne doświadczenia