Dodaj do ulubionych

,,Programowe'' umięjętności 2-latka - które?

29.12.11, 00:41
Witam,
ostatnio byliśmy z Pawłem na badaniu ilorazu rozwojowego w poradni psychologicznej. Sama byłam ciekawa, co będą za zadania dla Młodego... Dziś mamy powtórkę bo Pawłowi nie chciało się zrobic paru rzeczy, które umie ale pokazac nie miał ochotywink (pokaż gdzie masz ucho, gdzie lala ma oko, uczesz lali włosy, otwórz książkę, co robi się z łyżką) Bez problemu radził sobie z budowaniem wieży i pociagu z klocków, choc nie umiał odtworzyc sekwencji proponował przez panią psycholog. Umiał wkładac koraliki do pudełka, przyciągał pomponik. Pokazał sytuacje w książce (gdzie grają w piłkę , gdzie chłopczyk się myje), podawał wskazane przedmioty, pokazał prawidłowo kolory, zwierzątka, figury. Wyłożył się na wielkościach obrazków( nie umiał wzkazac które dwa obrazki są takiej samej wielkości), nie dał koralika ,,na'' tylko ,,do'' kubeczka.
No i nie wiem co myslec... Dostaliśmy sporo ,,plusów'', ale i ,,minusów''. Czy to co było na teście, wszystko umiec już powinien? W domu pokazuje wszystkie części ciała, naśladuje czynności, bibliotekę ma całkiem sporą (uwielbia książki obrazki i zwierzątka),naśladuje i rozpoznaje dużą ilośc zwierząt ,,sprząta'' ze mną, nie ma problemu kontaktu z nim. Tylko z mową jest do tyłu, bo obecnie to tylko wyrazy dziwękonaśladowcze , parę wyrazów konkretnych i naśladowanie usłyszanych słów.
Edytor zaawansowany
  • tolka11 29.12.11, 10:13
    O matko kochanabig_grin
    Powiem ci tak: kazde dziecko rozwija się w innym tempie. A wczesniaki rozwijają się jeszcze inaczej.
    Te nowmy są stworzone dla dzieci idealnych i nieistniejących.
    Mam troje dzieci: donoszone, skrajny wczesniak i późny wczesniak. Żadne nie miesciło się w normach wiekowych, żadne. Donoszona w jednym była dobra, w innym wieki za dinozaurami. Skrajniak ze wszystkim był za dinozaurami, na swoje usprawiedliwienie miał niepełnosprawność, choć nikt mu nie odpuszczał za bardzo. Późnowczesniakowa jest w miarę w normie, ale np. kolory nauczyła sie poznawać w wieku niecałych 5 lat.
    I w sumie nic nam po tych normach, tylko przy pierwszej troche nerwów, ze się nie mieści. Teraz donoszona ma naście lat, jest geniuszem matematyczno-fizyczno-chemicznym, nie znosi przedmiotów humanistycznych i dlatego nie poświeca im czasu (ma z nich 4 i 5), skrajniak ma ponad 8 lat i dobre oceny, kumpli, jest lubiany, bez problemu radzi sobie z nauką, choc czasem potrzebuje więcej pracy z matematyki, ale jak pojmie to śmiga. Późnowczesniacza ma 5 lat, czyta i pisze (wbrew mojej woli, ale cóż brat ją zaraził), ale i tak nie mieści się w wielu normach wiekowych.
    I widzisz. Normy sobie, zycie sobie.
    Najwazniejsze, że dziecko rozwija się intelektualnie i emocjonalnie, nabywa nowe umiejętności, rozwija empatię. O to chodzi.
    --
    Do zobaczenia. W innym świecie, w innym życiu.
  • wyspa-ela 29.12.11, 10:43
    otóż to, zgadzam się z Tolką smile najważniejsze to jak rozwija się (indywidualnie) dziecko - jak chodziłam do poradni i na rehabilitację to wogóle patrzyli na nas jak na "dziwoląg" że ma pół roku a tego nie robi tamtego nie robi, denerwowało mnie to strasznie bo martwiłam się czy oby dziecko nie ma MPDz, autyzmu lub inne (oni tego nie wykluczali a nawet były takie podejrzenia). Zaczęłam słuchać neurologa (mądry facet) teraz dziecko rozwija się prawidłowo, w jednej "sprawie" jest lepszy w innej gorszy, ma ponad dwa lata i niewiele mówi właściwie tylko pierwsze dwie literki zazwyczaj "bie" biedronka, "ma" marchewka itp. Sprawnościowo super, biega, interesuje się wszystkim, pomaga mi w domu, słucha poleceń i mogłabym pisać jeszcze dużo. Szczerze to mam w nosie testy i inne egzaminy dla dwulatka, jak pójdzie do przedszkola czy szkoły i będzie trzeba jakieś robić to ok ale tylko wtedy jak będzie trzeba smile obserwuje swojego smyka, podpatruję inne dzieci i widzę jak jest - ot i tyle smile pozdrawiam
  • jaewa2009 29.12.11, 11:13
    Święte słowa dziewczyny, zgadzam się z Wami w 100% smile
  • mama-cudownego-misia 29.12.11, 11:21
    te testy sa zwykle tak skonstruowane, ze nie badają tylko umiejętności dla określonego wieku, ale też trochę powyżej - dlatego nie wszystkie minusy są koniecznie "złe" smile
  • mama_janka007 29.12.11, 11:53
    moj, nieodstajacy od reszty dzieci w grupie przedszkolnej obecnie, w wieku 2 lat rozlozylby ksiazke na czesci pierwsze a koraliki zezarl. o koloroach dopiero po 3.urodzinach zaczela byc mowa. a i tak je myli.
    --
    Janek, 2008, 32 tc, 2100g, 3 Apg
    Aleksander, 2010, 37 tc, 3450g, 7 Apg
  • tolka11 29.12.11, 12:04
    Oczywiscie, oczywiscie to nie znaczy, ze masz sobie odpuścić testy. Nie. waro je robić, bo psycholog/pedagog moze zauwazyć coś niepokojącego, co nam umyka lub uspokoić nas, gdy się czymś martwimy.
    Chodzi tylko o to, zeby się aż tak nie przejmować minusami jesli dziecko się rozwija.
    Miłoszowi w przedszkolu na badaniu dojrzałości szkolnej wyszły prawie same minusy. W PPP po kulkunastu badaniach psycholog stwierdziła, ze to nie do końca tak, choc za dobrze nie jest. Ale dała orzeczenie i pusciła do I klasy. Nauczyciel wspierający (pedagog) przez pierwsze dwa tygodnie pytała kto temu dziecku pozwolił przyjść do szkoły, bo ewidentnie się nie nadaje. Po pół roku wszystko sie unormowało.
    Wiem, że chodzi o nasze dzieci, ale trzeba umiec zachować minimum dystansu.
    Powodzenia.
    --
    Do zobaczenia. W innym świecie, w innym życiu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka