Dodaj do ulubionych

Olek urodzony w 26 tyg. ciąży - waga 1 kg

26.01.12, 13:22
Witam wszystkich.
Jestem mamą skrajnego wcześniaka, nie będę opisywała jak doszło, że wcześniej urodziłam bo do dnia dzisiejszego nie wiem dlaczego. Olek przyszedł na świat w październiku 2011 r. Dostał 4 pkt Apgar a potem 5 pkt po 5 minutach. Trafił na odział Intens. Terapii w Zabrzu z niedotlenieniem okołoporodowym, zespołem zaburzeń oddechowych RDS, wrodzonym zapaleniem płuc. Był intubowany, może w sumie przez 9 dni. Potem był wentylowany w systemie nCPAP, potem stosowano tlenoterapię. Przeszedł zabieg lasera w związku z retinopatią wcześniaczą, na razie oczka OK, pod kontrolą dr Pojdy. Mały nie reaguje na dżwięki, co strasznie mnie martwi. Można walić garnkami przy nim, a on nic. Badanie przesiweowe słuchu, które zrbiliśmy mu po 3 miesiacach życia wyszło w normie, teraz czekamy na badanie na śpiąco BERA. Mały będzie rehabilitowany, na razie metodą Bobatha, chyba że nie przyniesie rezelutatów to przejdę na Vojte. Hemoglobina wreszcie mu ruszyła w górę i ma ją na poziomie 11, a była na poziomie 9. Martwi mnie, bo ciągle ma zatkany nos i trzeba ściągać mu frydą śluz z nosa- a nie ma kataru. Badania przesiewowe na muko - wyszły w normie. Już takie straszne rzeczy mi do głowy przychodzą. Martwi mnie ten brak reakcji na dźwięki. Mały ma zaparcia, mimo że nie bierze żelaza, tylko kwas foliowy. Ulewa jedzonko kiedy prze kupkę lub bączki. Proszę mamy wcześniaków o wszystkie cenne uwagi, spotrzeżenia. Ja na razie mam dziecko w domu od 2 tygodni i bardzo drżę o niego.
Edytor zaawansowany
  • rewolka404 26.01.12, 13:41
    jesli dziecko masz od 2 tyg, to moze jeszcze przywyzwyczajone do halasu? w szpitalu cicho nie jest, przynajmniej u nas nie bylo uncertain

    jesli nie ma kataru to nie uzywaj fridy, bo podraznia sluzowke, nawilzaj tylko nosek i moze temp zmniejsz, bo powietrze moze za suche?

    A kupki, hmmm...Karmisz piersia czy MM?

    Nie drzyj, tylko ciesz sie synkiem. trzymam kciuki.
    --
    "Ze strzępów radości powszednich los swój tkam.
    Z tęsknoty, otuchy, nadziei, układam swój świat..."
  • anchela77 27.01.12, 10:13
    Karmię tylko sztucznie, straciłam szybko pokarm.
  • karro80 26.01.12, 13:47
    Tak na szybko, bo do roboty wychdzę - jeśli słuch w normie to może nie reagować, bo na intensywnej jest duży hałas i przyzwyczjony jest, a np stawianie czegoś na inkubatorze jest przez malucha w środku słyszalne jak niezłe bum - moja lepiej spała w hałasie niż w ciszy. Także na razie spokojnie czekaj na badanie.
    Gluty ściągałam też długo i ciągle mi coś furczało w młodej i do końca się nie udawało.

    --
    "Bardzo przepraszam. Trudno jest wyrazić pięciowymiarowe koncepcje w języku, który wyewoluował, by krzyczeć wyzywająco na małpy z sąsiedniego drzewa"<by Pratchet>
    "Tylu rzeczy nie wiem na pewno, wątpię w coś nieustannie,ale kiedy robi się ciemno, wiem to na pewno... (noc jest dla mnie!)Kiedy niebo ciemnieje nade mną, czasem mi ciężko, czasem mi fajnie.Niech nie gasną latarnie, lubię miasto gdy nie może zasnąć... (noc jest dla mnie!)"
  • meggy099 26.01.12, 13:49
    Witam,
    każda z nas doskonale pamięta te pierwsze dni w domu... mogę tylko powiedzieć, że z czasem będzie spokojniej. Musicie się powoli ze sobą poznać. Zuzka była naszym pierwszym dzieckiem. Nie wiedzieliśmy nic - rozwiązanie było nadle. Ale powolutki "uczyliśmy się siebie"
    Jeśli chodzi o Wasze "problemy" to moja kruszynka też długo nie wykazywała zadnego zanteresowania dźwiekami, osobami . Tylko leżała i patrzała w dal albo spała. Była jakby taka nieobecna. Bardzo nas to martwiło. Z czasem zaczęła odbierać coraz więcej bodźców...
    Wiem, że łatwo teraz tak powiedzieć, że na wszystko przyjdzie czas. Ale tak właśnie jest...
    Jeśli chodzi o odciąganie śluzu z noska - u nas też frida była na porządku dziennymwink i nocnym... Mała charczała i chrapała praktycznie przez pół roku. Nawet martwiliśmy się, że coś nie tak u niej z przegrodami w nosku, ale przeszło z czasem...
    Nie mówiąc już o ulewaniu... po każdym jedzeniu, na spaniu... Dlugo to trwało - 6-7 miesięcy...Również z tego wyrosła.
    Ciężko tak napisać ogólnie na co zwracać uwagę. Pisz jak będzie Cię coś niepokoić. Mama zawsze wyczuje coś niepokojącegosmile Tak już mamysmile
    Dużo się przytulajcie - teraz kruszynka tego bardzo potrzebujesmile
  • anchela77 27.01.12, 10:17
    Mam tyle pytań, że nie wiem od czego zacząć. smile 6-7 m-cy ulewania? Chyba się wykończę.
  • 1maja1 30.01.12, 21:44
    anchela77 napisała:

    > Mam tyle pytań, że nie wiem od czego zacząć. smile 6-7 m-cy ulewania? Chyba się wy
    > kończę.

    bedzie ok, tez myslalam, ze sie wykoncze, moja mala ulewala 9 mcy.

    --


    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3rl68x4hm0elb.png
  • joann.a1974 26.01.12, 13:53
    Witaj,
    początki są trudne, ja wspominając swoje z Hanią nadal mam uścisk w żołądku. Ale powoli, powoli dojdziecie i do normy i do formy smile trzeba czasu i cierpliwości, i wytrwałości - dla Was rodziców. Moja Hania też jest skrajniakiem, 24 tc, 700 gram. Rehabilitowaliśmy się i rehabilitujemy nadal od początku bobatami, z 2 miesięcznym epizodem z Vojtą. Teraz ma 1,5 roczku ur. - w bieżącym wątku o półtoraroczniakach piszę o jej rozwoju.
    Może kłopoty ze słuchem wiążą się właśnie z tym zatkanym noskiem ? Jakiś stan zapalny, który skutkuje przytkanym noskiem i katarem ? Mojej Hani też jedno z badań nie wyszło, bo właśnie miała kłopot z uszkiem, była na "świeżo" po infekcji z katarkiem. Nie zamartwiaj się, dopóki nie powtórzysz badań. Tak sobie myślę o tych glutkach w nosie i zatwardzeniu, czy to nie efekt jakiś kłopotów gastrycznych na skutek np. rodzaju mleka ? Dopytaj się pediatry, może lada moment dziewczyny Ci coś tu doradzą. Ulewanie - moja Hania ulewała, a czasem nawet chlustała tak do około -7-8 miesiąca urodzeniowego, potem przeszło.
    Jesteście dopiero 2 tygodnie w domku, i ten lęk jest naturalny. Okres pierwszych 2 -3 miesięcy z Hanią w domu był dla mnie okupiony ciężkim stresem. Ale powolutku, wszystko się "rozkręci", zobaczysz, że zanim się obejrzysz Olek będzie się uśmiechał, potem przewracał się na boczki, brzuszek, pełzał, siadał, etc... Ten ciężki czas mija, już tak wiele za Wami, najważniejsze, że już jesteście w domu,
    serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia Olkowi,
    --
    Joanna, mama Oli (40 tc, 3700 g) Hani (700 g) i Poli (600 g - Aniołek Stróż siostrzyczek), 24 tc.
    http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnio4p5a00kakz.png
  • asia-5 26.01.12, 14:33
    Pocieszę, że mój Karol (32,5tc; 2130) też długo nie reagował na dźwięki. Po 2,5msc zaczął normalnie reagować.
    Powodzenia dla WAS!
    --
    Mama Gawła 17.03.2008 i Karola 22.06.2011
    Dystans i smile smile
  • tolka11 26.01.12, 14:41
    Witaj.
    Mó Miłosz też zabrzański. 70 dni tam spędziliśmy. Tylko to już dawno było. Spokojnie poczekaj na badanie, tul, noś i rozpieszczaj, to wasz czas.
    Powodzenia.
    --
    Do zobaczenia. W innym świecie, w innym życiu.
  • anchela77 27.01.12, 10:23
    Pozdrowienia dla Miłoszka w takim razie. Jak dawno temu leżeliście w Zabrzu. Uważam, że są tam fantastyczni lekarze, zwłaszcza ordynator i dr Janina smile Dzieki nim, Oluś żyje.
  • anchela77 27.01.12, 10:21
    Asiu, ale Twoja córeczka to dopiero musiała być drobinka 700 g. Szok!
    Czyli doradzasz mi Bobathy? Bo każdy mi mówi, że źle wybieram rehabilitację, że szkoda czasu, że powinnam Vojtą. Ale ja starszego synka rehabilitowałam Bobathem i byłam zadowolona. Jutro zaczynamy rehab. Ciekawe jak zareaguje. Starszy pamiętam syn, bardzo płakał. 6 m-cy był rehabilitowany, a nie był wcześniakiem.
    Co do zatkanego noska i problemów z uszkami- to Oluś miał badane uszka i nosek przez audiloga który badał słuch i wszystko było drożne. Wiec to, że nie reaguje na dźwięki to na pewno nie przyczyna zatkanego noska..
    Napiszmi, mała była szczepiona Synagisem może? My mamy 13 lutego i jestem ciekawa jak dzieci reagują po tym szczepieniu? Gorączka, jakaś zmiana w zachowaniu?
  • joann.a1974 27.01.12, 23:04
    oj dopiero zauważyłam Twoje pytanie do mnie smile wybacz. Już piszę co i jak:
    Co do rehabilitacji - są różne "szkoły". Jeszcze na oddziale, w którym leżała Hania przychodziła rehabilitantka i stymulowała Vojtą - tylko jeden z rodzaju ucisku, ucząc mnie i zalecając kontynuację w domu. Po powrocie do domu, w ośrodku rehabilitacji, do którego trafiłyśmy lekarz zdecydowanie zalecał Bobath, bo primo: Hania po laserze na oba oczka, po operacji Botala, z problemami oddechowymi, orzekła, że Vojta to za duży wysiłek. Kontrole co jakiś czas, pokazywały, że Hania się rozwija, wolniej niż donoszone dziecko, ale "zalicza" kolejne etapy, nie ma dramatu jeżeli chodzi o napięcie mięśniowe. I tak było mniej więcej do 11 miesiąca jej życia, kiedy to przez przypadek trafiliśmy do lekarki "wyznającej Vojtę i dostałam taki opieprz, że nie ćwiczymy z Hania tą metodą, że jest opoźniona w rozwoju ruchowym, że trzeba szybko to nadrobić, i "dostaliśmy" 2 miesięczny turnus Vojtą. Faktem jest, że Hania już po miesiącu poczyniła ogromne postępy - w ciągu 2 tygodni od pełzania - stanęła na czworaczki, usiadła a potem stanęła na nóżki.
    Reasumując ten mój długaśny wywód (ale wspomnienia tak się od razu uruchamiają...): ostatecznie wybór metody rehabilitacji najlepiej powierzyć lekarzowi smile po prostu - jedni preferują "szybkie postawienie na nogi" - tak Vojta u nas zadziałał, inni dają dziecku czas na samodzielne i łagodne osiąganie kolejnych etapów rozwoju. Można i stosować obie metody - u nas neurolog nie widział przeciwskazań (byłam u dwóch dla pewności). I tak też było - cały czas bobaty i ten turnus Vojty. Ja prawdę mówiąc miałam opory do Vojty - Hania w domu ważyła coś koło 2,5 kg, ja się bałam jej dotykać na początku, co mówić o Vojcie. Znałam tę serię ćwiczeń, z doświadczeń ze starszą córcią Olą. I na szczęście rozwój Hani przebiegał prawidłowo. Myślę, że warto skonsultować u dwóch różnych lekarzy.
    A co do wrzasku - u nas na Bobatach Hania też się darła smile
    Synagis - Hania dostała 5 dawek, po żadnej nie było reakcji typu gorączka czy innych niepokojących. Raz tylko napędziła mi stracha, bo dzień po szczepieniu zamilkła, nie uśmiechała się, była jakaś osowiała. Ale jak się okazało, nie miało to zupełnie związku ze szepieniem - kontaktowałam się nawet z oddziałem, gdzie dostaliśmy szczepionkę. Myślę, że dzięki synagisowi przez ten cały infekcyjny okres (a mam w domu przedszkolaka, który jak odkurzacz łapie wszystkie infekcje i przynosi do domu) miała raptem przez 3 dni lekki katarek.
    Co do uszek - zalecam nie martwienie się "na zapas", aż do czasu badań. Wiem, wiem łatwo powiedzieć. Ale wiem też, że wiele tych "strachów" nie urzeczywistniło się smile a ile ich miałam, to tylko wiem ja i moja łazienka (zwykle mam odruchy wymiotne na skutek silnego stresu) smile
    Trzymaj się dzielnie ! Da się przetrwać, wierz mi.
    --
    Joanna, mama Oli (40 tc, 3700 g) Hani (700 g) i Poli (600 g - Aniołek Stróż siostrzyczek), 24 tc.
    http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnio4p5a00kakz.png
  • polaa27 26.01.12, 16:31
    Co do śluzu, zatkanego noska, ulewania i zaparć - wygląda to na ewidentną alergię/nietolerancję pokarmową. Karmisz piersią? Jeśli tak, spróbuj przez kilka tygodni być na diecie bezmlecznej i lekkostrawnej. Jeśli je mleko modyfikowane to spróbujcie Bebilonu Pepti.

    A na dwór wychodzicie często? W domu jest wywietrzone? Nawilżasz powietrze?

    Dużo zdrówka dla was!smile
  • zaoknem.5 26.01.12, 18:56

    Mój Młody (28 tydz.) też nie reagował na dźwięki. Nie przeszkadzały mu hałasy okołoinkubatorowe - te wiecznie włączające się alarmy. Badanie przesiewowe (jeszcze przed wypisem) wyszło w normie. Za to ABR (robione gdy miał 3 mies. i 1 tydz. ) wykazało niedosłuch średniego stopnia (po 50 w ob. uszu). Tyle na smutno. Bo dalsza część historii brzmi tak: Potem stopniowo było lepiej na kolejnych badaniach, bo niedosłuch sie wycofywał, aż po pół roku okazało sie, że jest o.k., ale na kontrole chodziliśmy jeszcze ok. roku.
    Po prostu (łatwo to pisać z perspektywy czasu) trzeba zrobić badanie i nie zamartwiać się zawczasu.
  • anchela77 27.01.12, 10:27
    zaoknem- zmartwiłaś mnie tym badaniem ABR i niedosłuchem. Myślalam że jak przesiewowe wyjdą dobrze to Bera tym samym. A gdzie robiłaś ABR? W Katowicach może na ul. Nasypowej??
  • zaoknem.5 27.01.12, 17:20
    My z Wa-wy, a badania (w końcu trawało to jakieś półtora roku) robiliśmy aż w trzech miejscach. Nie ukrywam, że mocno panikowałam i chciałam być pewna, że wynik jest prawidłowy .

    Straszenie młodej mamy jest daleko od moich intencji. Martwić się na zapas nie ma co. Bardzo małym dzieciom hałasy zasadniczo nie przeszkadzają i tak może być z Twoim Olkiem. Oby. Ponieważ mój Młody jest jednak przykładem, że badanie przesiewowe (w normie) nie do końca prawdę Ci powie... opisałam naszą historię. Skąd inąd Młody "przechodził" później nadwrażliwość słuchową (i to dosyć nasiloną). Teraz (4 lata i 4 mies.) jest w zasadzie o.k. (tzn. sam hałasować bardzo lubi ale nie lubi jak hałasują inni - ale bez przesady).

    Skierowanie do audiologa w n/szpitalu nie było z automatu dla wszystkich wcześniaków. My dostaliśmy. I nie wiem, czy dlatego że skrajny wcześniak (i hipotrofik), czy dlatego, że widząc brak reakcji Młodego na hałasy zgłosiłam swoje obawy lekarzowi prowadzącemu jeszcze przed wypisem. Przypomnę - u Młodego niedosłuch wycofał się sam - bez jakiejkolwiek ludzkiej interwencji.
  • anchela77 27.01.12, 10:26
    Nie karmię piersia, straciłam z nerwów mleko kiedy Olus miał mieć operacje (zamknięcie Botala). A laktację miałam sporą i odciągałam mleczko i nagle w jeden dzien wszystko poszło sobie....sad Karmię od początku właśnie Bebilonem Pepti. Muszę Olkowi pomagać robić kupki termomentrem. Jak nie pomogę to tak przez mocno, że ulewa.
    Pytasz o wychodzenie na dwór, na razie siedzimy w domu od 2 tygodni kiedy wyszliśmy ze szpitala. Pogoda troche wirusowa jest. Czekam na szczepienie synagisem i wtedy powoli zaczniemy się wietrzyć.
  • czarnawrona.online 26.01.12, 20:30
    CZeść

    ja na szybko - też mam kilogramowego Ola - aktualnie już 14-letniego.

    Z moim (poza dojrzewaniem tongue_out) wszystko ok - mimo fatalnych prognoz na starcie.
    Tak więc - na iile jesteś w stanie przyjmuj wszelkie prognozy ze zdrową dawką dystansu - na tyle, zeby nie stracić czujności i na tyle, zeby nie oszaleć od zmartwień.

    A tak w ogóle witamy na forum smile

    Ku pocieszeniu - mój nastolatek:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sb/li/nbwu/sBXs5FbYpmtLLY1ikX.jpg" border="0" alt="http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sb/li/nbwu/sBXs5FbYpmtLLY1ikX.jpg">

    -----
    O (30 tc/ 1000g) & L. (29 tc/ 910g)
  • beatka126 26.01.12, 21:05
    Witaj! Nasz Wiki miał problemy z kupką do ok. 4 miesiąca, gdy wtedy spotkaliśmy na swej drodze panią doktor z zabrzańskiego szpitala, która poradziła nam zmianę mleka z Bebilonu Pepti na NAN Pro1. Skończyły się kolki, zaparcia i tzw. "puczenie się" - kupka dzień w dzień podczas śniadankawink Wiktor od 3 października jest z nami w domu, no i pierwsze chwile były połączone z taką radością, że w końcu jesteśmy razem i dużą dozą strachu. Dla mnie najważniejsze było to że raz na tydzień, raz na 2 tygodnie jeździliśmy do pediatry, który "oglądał" Wiktorka i wyjaśniał moje wątpliwości, zawsze mogłam zadzwonić na oddział, no i dopytać forumowiczkismile Byłaś już na wizycie patronażowej u pediatry? On mógłby sprawdzić z czego ten katarek i wyjaśnić wszystkie medyczne wątpliwości - ja do tej pory gdy idę z małym do lekarza mam spisane na kartce pytania, aby nic nie pominąćsmile
    --
    Wiktor - 28 tc - 29.07.2011, 1150 g, 39 cm
    http//:fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2964622,2,1,P1120041.html
  • beatka126 26.01.12, 22:47
    aaa... no i odgłosy... hmm... długo czekałam aby Wiki na coś zareagował. Mogłam prać odkurzać, używać miksera itp. Tak jak piszą dziewczyny 2 miesiące na oddziale robią swoje. My wychodząc ze szpitala mieliśmy zrobić kontrole bo lewe uszko nie było w normie w 2 badaniach przesiewowych w szpitalu, więc poszliśmy na badanie po jakiś 2-3 tygodniach w domu i wtedy wszystko było oki, ale z racji obciążeń i antybiotyków, które Wiki dostał w szpitalu wysłano nas na badanie ABR - ech... 2 godziny usypiania łobuza w gabineciewink na szczęście wyszło ok i teraz kontrole mamy za pół roku. A na dzień dzisiejszy Wiktor tak się uspołecznia, tak że wcześniej dzieci w przychodni, czy na rehabilitacji mogły płakać; a teraz gdy tylko usłyszy płacz innych dzieci sam zaczyna szlochaćwink
    --
    Wiktor - 28 tc - 29.07.2011, 1150 g, 39 cm
    http//:fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2964622,2,1,P1120041.html
  • anchela77 27.01.12, 10:30
    Spróbuję więc to mleczko Nan pro1, bo już nie wiem co stosować. Dodajęmu do mleka Dicoflor, ale nie pomaga.
  • anchela77 27.01.12, 10:28
    Czarna wrona- syn to już kawaler, świetny chłopak.
  • mamusianatusi 27.01.12, 10:21
    Mój też skrajniak 25tydzień.Urodzony w ciężkiej zamartwicy okołoporodowej-dostał 1 pkt.Również po laseroterapii-dziś ma sokoli wzrok,jedynie +0,5,ale dr powiedziała że tego nawet wadą wzroku nie można nazwac,tylko bardziej sprawą kosmetyczną smile
    Słuch też ma wyostrzony niczym "wilk" a od początku tak jak i Twój na dźwięki nie reagował ani na swiatło.Pisałam mu pamiętnik i aż do niego zajrzałam -zaczął reagowac na głosy i uśmiechac się dopiero gdy miał 6 mies,więc głowa do góry smile I też miał zaparcia i ulewało mu się.W sumie ulewanie ustało,gdy dr kazał nam podawac mleko enfamil ar-przeciw ulewaniu.
    Obecnie chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej i dobrze sobie radzi smile
    O wcześniactwie przypomina nam jedynie jego chód,bo ma DPM w stopniu lekkim-jedną noga zamiast na całej stopie staje na palcach
  • mamusianatusi 27.01.12, 10:41
    anchela nam zawsze lekarze liczyli wiek skorygowany,a nie urodzeniowy.Twój mały dopiero powinien sie urodzic,prawda?Więc i jego wiek tez trzeba by liczyc jak noworodka-noworodki od razu na dźwięk nie reagują smile Zanim się rozwinie zawsze odejmuj mu te 3 mies...
  • anchela77 27.01.12, 12:04
    Hmm, nikt mi nie mówił o tym odejmowaniu wieku. Muszę podpytać pediatry. Oluś prawidłowo powinien się urodzić 3 dni temu, a żyje już 3 m-ce smile
  • nastjaa 27.01.12, 10:51
    Rozumiem, że się zamartwiasz, w końcu Twój synek dużo przeszedł. Czasem lepiej dmuchać na zimne - ważne, żeby nie nie przesadzić smile Tak naprawdę (szczególnie na początku) te nasze maluchy trzeba obserwować, żeby niczego nie przegapić- na szczęście potem najczęsciej się okazuje, ze te nasze dziecaki są silniejsze niż nam się wydaje i można przestać panikować .

    Ja biegałam początkowo z każdym katarkiem do lekarza, potem wyluzowałam.

    Co do ulewania, to chyba większość naszych skrajniaków ulewała - najczęsciej przechodzi samo z czasem.

    Słuch na razie spokojnie obserwuj i chodź na regularne kontrole. To samo z oczkami.
    Stosuj się też do wskazówek rehabilitanta odnośnie pielęgnacji dziecka - ma to duży wpływ na prawidłowy rozwój (nie zawsze ważniejsze jest przyspieszenie rozwoju, a właśnie jego prawidłowość). Dużo się przytulajcie i nie daj się zwariować, ale jednocześnie obserwuj malucha smile
  • pannatunia 27.01.12, 11:58
    u nas ulewanie było koszmarne. Dopiero 6 mleko z kolei okazało się strzałem w "10". Było to Bebilon AR. Bylismy na nim 2 lata. A ulewanie - skrajnie 18 razy na dobę przebierałam sie ja i Mik. Z kupa problem do teraz, a ma 3,5 roku. Ja tez jak sobie przypomnę pierszwe miesiące to mi sie włos jeży....
  • anchela77 27.01.12, 12:19
    A też urodziłaś wcześniaka? A jak ze szczepieniami było?
  • olcia82poz 27.01.12, 12:48
    Witaj na forum smile

    Moja Inga z tego samego tyg., nie mamy do dziś pojęcia dlaczego się pospieszyła. Mamy sporo wcześniaczych problemów, ale nie będę się o tym rozpisywać. Na ulewanie dodaje do mleka nutriton i pomaga, bo od dawna nie ulewamy. Z słuchem, spokojnie poczekaj na BERA. Zatkanego noska nie miałyśmy więc nie pomogę. Ciesz się maluszkiem w domu. Pozdrawiamy Ola z Ingą
    --
    Inga,03.09.2010(26tc,790g,1pkt,32cm)
  • anchela77 27.01.12, 15:47
    A jak ze szczepieniami, kiedy miała szczepilas ja na pnemokoki. Pediatra che zaszczepić mi Olka od razu, druga wzbrania się. Jeden neurolog nie widzi przeciwskazań do żadnych szczepień, drugi mówi w żadnym wypadku nie wolno niczym szczepic. I bądź tu mądrym. A co z synagisem, czy on nie zaszkodzi małemu, jakie są po nim reakcje u wcześniaków?
  • ewa-mamazosi 27.01.12, 17:18
    Hej moja Zosia urodzona w 32 tc. ale z wagą 1220, w silnej zamartwicy, dostała 0/2/4/5 pkt.
    Co do ulewania to zdarzało się jej ale takimi falami, tzn przez tydzień do 2 był żyg, czasami dwa dziennie. Później samo przechodziło. Szczepienia odroczył nam neurolog na rok i przed samymi świętami dostała pierwsze szczepionki, co do synagisu Ci nic nie podpowiem, bo my nie miałyśmy, ale ja myślę, że akurat te szczepienie powinniście dostać.
    Co do słuchu, jak wyszliśmy ze szpitala to z żółtą kartką, tzn do kontroli, po miesiącu badanie w poradni i dalej kontrola. Po kolejnym miesiącu badanie bera i niestety wyszedł niedosłuch obustronny 50 db i konieczność aparatowania dziecka. Od samego początku mi się wydawało, że mała świetnie reaguje na dźwięki a tu taka niespodzianka. Od 2 czerwca Zosia nosi aparaciki. No i jest różnie, czasami ładnie przez 10 godzin nawet ich nie zauważa, a czasami po pół godz już zdejmuje. Ale ja jej do niczego nie zmuszam nie chce to zdejmuje i próbuje za jakiś czas. Pod koniec listopada byliśmy na kontroli u audiologi i zeszliśmy do 30 db. Lekarka bardzo z małej zadowolona. Ja jestem pewna, że za rok może 2 w zupełności się pozbędziemy aparacików. A w grudniu doszły jeszcze okularki bo mała zezuje jednym oczkiem bo ma wadę wzroku. Ale uwierz mi wszystko da się przeżyć i ze wszystkim pogodzić.
    Pozdrawiam ewa
  • tolka11 27.01.12, 17:50
    Miłosz urodził się 8,5 roku temu w 28 tc, z wagą 880 gr. Owszem uratowano mu zycie, ale zaniedbano wzrok. Przez 70 dni miał tylko raz badany wzrok. Wyszliśmy z ROPV oka lewego.
    Twój mały ma 3 dni i tak powinien być oceniany, wiek korygowany to norma obowiązująca na całym świecie.
    Powodzenia.
    --
    Do zobaczenia. W innym świecie, w innym życiu.
  • skomroch1 27.01.12, 19:12
    Anchela, twoje dziecko, jak pisze Tolka, ma 3 dni. I nie daj sobie wmówić, że trzy miesiące, choć pediatrzy w przychodniach będą oponować. Zawsze sie o to z nimi spierałam. Biologicznie ma trzy dni, a nawet jakby chcieć się czepiać to trudne warunki, na jakie było narażone pozwalają na mniejsze wymagania odnośnie wcześniaka, niż dziecka donoszonego. Szczególnie jeśli chodzi o rozwój ruchowy.
    Mój syn Roch też ulewał, miał zaparcia i kolki. Jeszcze jak miał rok zdarzało mu się puścić konkretnego pawika . Roch jest z 27 tyg. ciąży.
    Tak, jak piszą dziewczyny teraz się wyciszcie, wyprzytulajcie, poznajcie.
    Dobrze pamiętam ten czas, z jednej strony strach, ale i coraz większa i większa wieeelka miłośćsmile
    --
    zzyciamatkirzezbiarki.blogspot.com/
  • nastjaa 27.01.12, 19:41
    Nad synagisem się nie zastanawiajcie tylko bierzcie, jeżeli macie taką możliwość - wiele matek walczy tu o ten lek, często z własnej kieszeni muszą za niego płacić (a jest baaaardzo drogi).

    Co do pneumokoków, to moja córka dostała szczepionkę jeszcze w szpitalu (pierwszą dawkę) - miała wtedy ponad 3,5 miesiąca ur., miesiąc korygowany. Ja ogólnie jestem zwolenniczką tej szczepionki, ale czy i kiedy to Twoje dziecko ma być szczepione, powinien zdecydować lekarz (najlepiej neurolog). Moja córka dostawała pneumokoki regularnie (kilka dawek), pozostałe dostawała szczepionki z dużym opóźnienieniem, i mieliśmy zakaz tych 5w1 i 6w1. Ale ile tu dzieci tyle różnych możliwości. Teraz córka ma ponad 2,5 roku i nadal nie mamy za sobą wszystkich obowiązkowych szczepień.
  • karro80 27.01.12, 19:58
    A jeśli zezwolą Wam na heksę np i pneumokoki to lepiej nie szczepić jednocześnie. Myśmy akurat szaczepili jednocześnie, bo nie wiedzieliśmy, a lekarze mówili, że luz i fakt nic się nie działo, ale kiedyś dokopałam się info, że łączenie pneumokoków z innymi szczepieniami<w jednym dniu> zwiększa ryzyko wystąpnienia odczynów poszczepiennych<jakoś chyba o 20 coś procent>, więc jeśli można nie łączyć to po co ryzykować.
    Powinno być min 6 tyg odstępu.

    Moja szczepiona na wszystko, odczynów żadnych nie miała - nowszymi i skojarzonymi jak się dało(heksa, prewenar, priorix(odra, świnia i rózyczka), varilix(ospa) i bcg) - wszystko normalnie. Synagisu akurat nie dali, choć była zakwalifikowana(24 tydz, 600 gram i dysplazja oskrzelowo płucna).

    --
    "Bardzo przepraszam. Trudno jest wyrazić pięciowymiarowe koncepcje w języku, który wyewoluował, by krzyczeć wyzywająco na małpy z sąsiedniego drzewa"<by Pratchet>
    "Tylu rzeczy nie wiem na pewno, wątpię w coś nieustannie,ale kiedy robi się ciemno, wiem to na pewno... (noc jest dla mnie!)Kiedy niebo ciemnieje nade mną, czasem mi ciężko, czasem mi fajnie.Niech nie gasną latarnie, lubię miasto gdy nie może zasnąć... (noc jest dla mnie!)"
  • mamahubertusa 27.01.12, 21:20
    Przyznaję rację, nie szczepić niczym razem z pneumokokami, nam Hubercika raz tak zaszczepili pneumokoki plus 5 w 1 i gorączka była nie do opanowania. A jak obie te szczepionki mieliśmy osobno to nic się nie działo. Synagis to wiadomo brać brać i jeszcze raz brać, my mieliśmy trzy dawki (niestety sami kupiliśmy) i odpukać tfu tfu od kiedy Hubert jest z nami miał tylko 3 razy katar, ale i tak było to w momencie ząbkowania smile
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • anchela77 28.01.12, 10:11
    Co do szczepionek to właśnie Pan rehabilitant powiedział, żeby szczepić w przyszłości ale pojedyńczymi szczepionakami, bo te 5w1 czy 6w1 są z rtęcią aby nie wchodziły w reakcję ze sobą i powodują u dzieci z problemami neurologicznymi wstrząsy np., lub inne zaburzenia.
  • karro80 28.01.12, 11:57
    no właśnie z rtęcią to chyba tylko już taniocha z wzw b co szczepią w szpitalu dają na samym początku, a i nie wszędzie.
    Bo kiedyś wykopałam wszelkie szczepionki ze składami to młoda tylko właśnie to wzw b dostała rtęciowe - reszta nie ma już<czyli 6 w 1 nie ma na bank>.
    Zwłaszcza, że można sobie np 3 w jednym załatwic acelularne, a nie koniecznie 6 czy 5.
    Zresztą zobaczysz co lekarz to opinia, a rzetelne info to sobie trzeba samemu wykopać pomiędzy entuzjastycznymi opiniami a siewcami paniki.
    Są dzieci których nie wolno szczepić, bo mają poteżne odczyny - niekoniecznie są to wcześniaki - warto też przypomnieć czy u Was w rodzinie były jakieś jazdy poszczepienne< lekka gorączka i opuchnięcie to luz> bo bywa, że np mama oki znosiła, ale jej rodzeństwo miało silne reakcje i dzieci też mają.
    --
    "Bardzo przepraszam. Trudno jest wyrazić pięciowymiarowe koncepcje w języku, który wyewoluował, by krzyczeć wyzywająco na małpy z sąsiedniego drzewa"<by Pratchet>
    "Tylu rzeczy nie wiem na pewno, wątpię w coś nieustannie,ale kiedy robi się ciemno, wiem to na pewno... (noc jest dla mnie!)Kiedy niebo ciemnieje nade mną, czasem mi ciężko, czasem mi fajnie.Niech nie gasną latarnie, lubię miasto gdy nie może zasnąć... (noc jest dla mnie!)"
  • nastjaa 28.01.12, 15:08
    No my właśnie ostatecznie wzięliśmy ten infanrix dtpa - normalnie kosztuje coś ok.60zł, ale ze względu na wcześniactwo mieliśmy zrefundowany.
  • anchela77 29.01.12, 14:37
    No ja starszego synka szczepiłam 6w1 i nic mu nie było na szczęście. Nawet gorączki nie miał. Teraz jednak jakaś przewrażliwiona jestem o swojego wcześniaczka.
  • anchela77 28.01.12, 10:13
    Nad synagisem się nie zastanawiam, chcę szczepić. Zresztą walczyłam o niego, pytałam tylko o reakcje dzieci po tej szczepionce, czy występowała gorączka np.?
  • mamahubertusa 27.01.12, 21:16
    Kochana wiadomo, że teraz to jest dla Was bardzo trudny czas, bo jak dzieciątko jest jeszcze w szpitalu to mamy lekarzy i pielęgniarki i nawet jak ich nie lubimy to możemy na nich liczyć i dzielić z nimi odpowiedzialność za malucha, no a w domku bywa ciężko. Ja też doskonale pamiętam początki. Mieliśmy taką noc, chyba to była druga noc w domku że Hubertowi grało w nosie, on się męczył, a my panikowaliśmy, o 4 nad ranem mąż szukał w aptekach gruszki do noska, ale nigdzie nie było i kupił właśnie Fridę i to było wybawienie smile ale co do częstego odciągania to nam pediatra odradzała, bo podobno następuje jakiś wtórny obrzęk śluzówki i jest gorzej, tak że z umiarem. Co do spania przy hałasie, u nas było dokładnie tak samo, mogliśmy swobodnie głośno rozmawiać, wszystko robić a on nic, spał i tyle, tak jak dziewczyny piszą w szpitalnych warunkach dziecko nie poznało spania w ciszy. Hemoglobinę i tak macie git, naprawdę, my dosyć długo nie mogliśmy osiągnąć dobrego poziomu, w sumie dopiero jak zaczął normalnie jeść tzn, mięsko itd. to się udało. Co do ulewania to to chyba najgorzej wspominam, z Hubercika normalnie chlustało, aż mieliśmy USG żeby wykluczyć przerost odźwiernika i nic, wszystko ok, ale ulewanie było, słyszeliśmy rady żeby książki pod górne nogi łóżeczka położyć, no trzymanie po jedzeniu to wiadomo i takie tam i nic nie pomagało, dopiero na necie przeczytałam o NUTRITONIE bo żaden lekarz nie raczył nam o nim powiedzieć i powiem Ci, że to zmieniło wszystko, najpierw troszkę jeszcze ulewał, a z czasem przestał, a po kilku miesiącach zaczęliśmy zmniejszać ilość proszku do mleka i w pewnym momencie w ogóle przestaliśmy sypać, a ulewania już nie było, ale to była radość, ale przyznam że niestety trochę to trwało, więc trzeba czekać. A co do zaparć to jak już naprawdę będą bardzo dokuczliwe to daj maluszkowi czopek glicerynowy, ale taki dla niemowląt, ale to też nie regularnie, żeby nie było potem że bez czopka nie ruszy smile
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • anchela77 28.01.12, 10:08
    mamahubertusa dziękuję za cenne uwagi, właśnie z czopkiem sobie pomagałam albo termometrem w pupce.
    Ale od wczoraj odstukać, robi sam kupki. Dziś byłam na pierwszej z nim rehabilitacji Bobathem, 50 minut trwały ćwiczenia i nie płakał. Bedę go rehabilitować dwa razy w tygodniu. Na razie prywatnie, a potem już z NFZ będzie rehabilitowany.
    Pisałaś, że Twój synek też nie ragował na odgłosy, ale my się mocno trzaskamy, czasem pokrywkami i nic. Czy to normalne? Ja się do 16 lutego do BERY wykończę nerwowo.
  • mamahubertusa 28.01.12, 15:05
    Wiesz co nie napiszę Ci, że to normalne bo nie chcę uśpić Twojej czujności, mogę tylko powiedzieć że u nas tak było, a słuch doskonały i rozwój teraz też idzie pięknie, powiem Ci że ja nawet wtedy nie zwracałam na to uwagi, tzn. widziałam że śpi mimo hałasu ale się tym nie martwiłam. Tak, że spokojnie, nie zamartwiaj się na zapas, szczególnie że i tak nerwy masz nadwyrężone smile
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • mamusianatusi 28.01.12, 17:23
    TSH Olek miał na pewno badane w szpitalu i czy wyszło ok?Pytam,ponieważ moja córcia ma niedoczynność tarczycy.Endokrynolog mówił nam ,że takie zaparcia bywają własnie przy niedoczynności tarczycy.Odkąd podaję jej leki na tarczycę to kupki stawia normalne,ale zaparcia również mogą byc objawem alergii na coś....Robiliśmy też testy pokarmowe.
    Co do szczepień,to mój Krzyś był szczepiony wg kalendarza szczepień i niczym ponad normę-tzn.synagisu,pneumokoków i meningokoków nie dostawał.Reakcji poszczepiennych nie było-jedynie raz gdy miał delikatny katarek dr zbadała i powiedziała-zdrowy.Zaszczepiła go i dostał aż drgawek gorączkowych,a co się okazało to miał bezobjawowe zapalenie płuc-zero kaszlu i gorączki...
    Moja Natusia 34hbd.spała też w hałasie jak zabita aż do 5 mies.Gdy spała to jeszcze celowo włączałam jej radio-żeby nie nauczyła sie w ciszy spania bo musielibyśmy na palcach koło niej chodzić.....Na razie boisz się -to zrozumiałe,ale musisz wierzyc że będzie dobrze.Wiara czyni CUDA smile
    Kupa roboty przed Wami,ale zobaczysz będzie dobrze-musi byc dobrze smile Pozdrawiam
  • anchela77 29.01.12, 14:48
    Aż sprawdzę czy miał robione TSH? Bo ja jakoś nie kojarzę, on miał tyle robionych różnych badań, że cieżko to ogarnąć.
    Co do słuchu to mnie to martwi, bo już nie chodzi o zwukłe hałasy, bo my sie nawet nie staramy być cicho, on po prostu na nc zupełnienie reaguje. Mogę włączyć głośniki na ful i przystawić go do nich, a on nie drgnie nawetsad klaskamy mu nad uszami i nic. Czasem mrugnie oczami, ale i nie zawsze. Cieżko mi się jakoś nie zamartwiać na zapas smile
  • mamusianatusi 28.01.12, 17:53
    Myślę że Olkowi może pomóc przy ulewaniach zagęszczacz do pokarmu-podpytaj lekarza.Jeszcze napiszę Ci o ulewaniu Natusi mojej bo o Krzysia ulewaniu wspomniałam ,a o Natusi nie...I niech to będzie przestrogą dla innych mam-bo może którejś dziecko jest w podobnej sytuacji...
    Nati była od początku karmiona bebilonem nenatal i moim pokarmem-na zmianę.Gdy ja się "rozdoiłam"to była karmiona tylko moim pokarmem-po każdym posiłku miała takie chlustające wymioty.Wciąz była odwodniona-na ustach aż wyschnięta skorupa,w buzi wciąz pleśniawki,bo mleko do suchego języka się przyklejało i pleśniawy gotowe...Ja miała ścisłą dietę,bo lekarze mi tak poradzili.Nadal wymiotowała.Co rusz na kroplówkach w szpitalu byłyśmy do tego 7 razy zachłystowe zapalenia płuc miała sad
    Gdy mój pokarm się kończył pediatra powiedział że ona musi mieć "porządne mleko" i przepisał nutramigen + nutriton(zagęszczacz do pokarmu)-mała coraz mniej wypijała-w ogóle tego nie chciała i tez wymiotowała+zero przyrostu masy ciała.Przepisał więc bebilon pepti-bez zmian,a nawet gorzej-jadłowstrętu całkowitego dostała.Jeździłam z nią do Szczecina i neonatolodzy zalecili karmić na sile-wlewac jej po troszkę mleka do buzi i czekac az przełknie.Masakra.Jedno karmienie trwało godzinę,do tego wszystko co zjadła zwymiotowała-to nie było karmienie-to było przytrzymywanie przy życiu....Pojechałam do gastrologa i założył w szpitalu sonde długoterminową pod rentgenem by miec pewnośc że sonda siedzi w żołądku.Przy nosku na sondzie zaznaczyli znaczek markerem by nie weszła sonda zbyt głeboko ani nie wyszła i puścili nas do domu.W domu po pół cm jej dwałam bo darłą się w niebogłosy i słyszałam jak przełyka-wymiotowała po karmieniu.Cały dzień marudziła strasznie.Dzwoniłam do tego lekarza to mówił że pierwszy dzien to normalne.Wieczorem złapała Natusia sondę i ją sobie wyrwała-Bogu dzieki za to !!! Okropnie zaczęła kaszleć ,więc wzięłąm od lekarza rodzinnego skierowanie na RTG i poprosiłam o receptę na NORMALNE MLEKO.Sonczyło się tylko na zapaleniu płuc.Strach pomyśleć co byłoby gdybym posłuchała lekarza-utopiłabym mlekiem własne dziecko sad(
    Przepisała nam dr enfamil Ar i stał się cud !Zaczęłą po troszkę jeść i coraz więcej i więcej i przestała wymiotować,ale nadal ulewała po trochę.Byłam wtedy akurat w szpitalu na to nieszczęsne zapalenie płuc.Pielęgniarki nie mogły wyjść z podziwu ,że ona w końcu je smile Nie pamiętam ile miała wtedy miesięcy ale juz coś około 7 mies.Miła robione badania usg w kierunku pyrolostenozy i nic nie wykazały.Pojechałam więc na gastrologię do Szczecina .Zrobili jej gastroskopię i okazało się że ma spory refluks żołądkowo-przełykowy.Obecie Nati ma 2,8lat.Nadal ulewa jej się ale tak wewnątrz i ją poddusza...
  • anchela77 29.01.12, 14:45
    O jej, aż mam gęsią skórkę jak to czytam. Nacierpiała się ta Twoja Natusia. Ile teraz waży? Olek aż tak strasznie nie wymiotuje - jak na razie. On po prostu je i zaczyna cisnąć kupkę od razu lub bączki (bo ma zaparcia) i wtedy mleko się wylewa. Ustawiliśmy już wyżej łóżeczko. MOże pomorze. Zagęszczacza nie stosuję na razie, bo boję się o większe zaparcia u dziecka. Poza tym żaden neonatolog nam go nie przepisał. Chciałabym aby to moje dziecko miało już rok, chyba bym była troszkę spokojniejsza.
  • mamusianatusi 30.01.12, 09:17
    Natusia obecnie waży 7800gram.Już od dłuzszego czasu stoi na wadze sad
    Wiem ,że Olek nie wymiotuje-i bardzo dobrze smile Krzysiowi tez sie tak po troszkę ulewało gdy się napinał.Podejrzewano u niego reflux,ale to nie potwierdziło się.Co do zagęszczacza to nie zauważyłam,by on miał jakis wpływ na konsystencję stolca.Podpytaj lekarza o to.Może akurat Oleczkowi by to pomogło...
    Zamartwianie się jest rzeczą naturalną i nieuniknioną.Moje dzieci nie sa już niemowlakami,a jednak strach o nich towarzyszy mi na co dzień,więc doskonale Ciebie rozumiem.Zdrówka dla Oleczka
  • meggy099 30.01.12, 09:51
    Dokładnie pamiętam to myślenie...żeby już była "za rok"... Potem zmieniło się - "żeby podniosła główkę, przewróciła się na brzuszek, zaczeła raczkować"... I czasami zapominało się o tym, żeby cieszyć się chwilą...ale takie już są "uroki" życia rodziców wcześniaczków...
  • anchela77 01.02.12, 15:03
    meggy099 napisała:

    > Dokładnie pamiętam to myślenie...żeby już była "za rok"... Potem zmieniło się -
    > "żeby podniosła główkę, przewróciła się na brzuszek, zaczeła raczkować"... I c
    > zasami zapominało się o tym, żeby cieszyć się chwilą...ale takie już są "uroki"
    > życia rodziców wcześniaczków...
    Niestety ja starszym synkiem który nie był wcześniakiem też sie zamartwiałam i zamartwiam do dziś dnia, aż do przesady niestety. Co chwilę mu nowe choroby wynajduję. Czasem wydaje mi się, że taka osoba jak janie powinna mieć dzieci, dla własnego zdrowia smile
  • mamahubertusa 30.01.12, 12:35
    Wiesz co nam też zagęszczacza nie przepisał neonatolog, ja o nim poczytałam i powiedziałam lekarce, a ona na to, że można stosować, on nie jest na receptę, i faktycznie wcale nie wpływa na kupkę, nic a nic smile ja też pamiętam to myślenie żeby Hubercik skończył roczek, no i skończył, czy się skończyło zamartwianie i strach? nie nie skończyło się, ale to już chyba w tej chwili jest normalny strach o dziecko, który czują wszyscy rodzice, nawet dzieci donoszonych i zupełnie zdrowych. anchela77 postaraj się w tym wszystkim nie zapominać o tym jakie szczęście Cię spotkało że jesteś mamusią i ciesz się czasem z maleństwem, ja w tym moim przerażeniu czułam się jak bym ciągle biegła i nie potrafiłam się cieszyć, teraz to widzę z perspektywy czasu i żałuję, że nie powiedziałam sobie STOP, masz do cholery cieszyć się byciem mamą smile ale teraz już inaczej do tego podchodzę, spędzam z synkiem dużo czasu, staram się "zatrzymywać", aby popatrzeć, poprzyglądać się jak się bawi jakie robi miny, zamiast się martwić czemu nie mówi tego i tamtego smile
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • zbiszkopcik 30.01.12, 12:52
    A ja sie nie zgodze z kolezankami. U nas zageszczacz wplynal na jakosc kupek, byly twarde, zbite i Zuzka wyraznie sie meczyla przy ich robieniu. Skonczyly sie za to problemy z chlustaniem, a w momencie jak zaczela wiecej pic i kupki zrobily sie bardziej platyczne.
    Nam zageszczacz polecila lekarka rodzinna- nutriton, do kupienia w aptece bez recepty.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/5f9b605576.png
  • anchela77 01.02.12, 15:08
    Ja mam jeszcze jedno do was pytanie, teraz z innej półki smile
    Jak długo prasowałyście rzeczy dla swoich dzieci? Bo mnie szlag trafia, że każdą pieluszkę, każdy kaftanik muszę po praniu jeszcze przeprasować? W sumie nie wiem po co to nawet sie robi smile
    I drugie pytanie, jak długo wyparzałyście butelki dla swoich dzieci? Bo chyba jak będzie starszy to wystarczy po prostu mu umyć butelkę?
    I co z wodą, za kazdym razem przed zrobieniem melka gotujecie wodę czy macie już taką ugotowaną ostudzoną gdzieś odlaną i z niej korzystacie? Aha, ja używam wody z kranu, a może mineralnej nie trzeba gotować?
  • mamusianatusi 01.02.12, 17:08
    Ubranka prasowałam wszystkie ze trzy pierwsze miesiące tylko,później juz tylko te do lekarza.
    Butelkę dla Krzysia kazano mi codziennie wyparzać-i to był błąd.Spadła zabawka na podłoge to od razu myłam żeby nie miał styczności z zarazkami,bo lekarze mówili że musi miec wręcz sterylne warunki.Co rusz mi chorował.Z biegiem czasu przekonałam się że to dlatego że własnie nie ma styczności z zarazkami...Natusia miała od początku pleśniawki,więc pediatra kazał po każdym karmieniu wyparzać smoczek i butelkę.Gdy neonatolog to usłyszał to powiedział że to największa bzdura,bo dziecko ma mieć czysto ale bez przesady.Ma mieć styczność z bakteriami,bo jak nie będzie miała to nie dziwne że jeśli je napotka to zachoruje.Kazała smoczek i butelkę wyparzać nie częsciej jak co tydzień.
  • mamusianatusi 01.02.12, 17:11
    zapomniałam o wodzie napisac smile
    Wode przegotowaną wlewałam sobie do termosa i tylko studziłam później,a dla Natusi zawsze mam przegotowaną w czajniku i tylko podgrzewam.Wode mineralną takiemu maluszkowi też trzeba gotować...
  • nastjaa 01.02.12, 22:56
    Ja nie prasowałam nigdy (nawet jak nosiłam ciuszki do inkubatora- u nas trzeba było mieć swoje ubranka)- ale miałam suszarkę do ubrań, która dobrze "trzepała ciuszki" i suszyła w wysokiej temperaturze.

    Butelki po mleku sterylizowałam przez rok - lubiłam jak były czyste big_grin Poza tym moja córa po przejściach jelitowych i nie chciałam jej zapodać jakiegoś ustrojstwa przez niedomytą butelkę. Tym bardziej, że butelka po mleku czasem koszmarnie śmierdziała smile

    Wodę przez pierwsze miesiące gotowałam za każdym razem, potem już nie. Od początku używałam kranówy.
  • nastjaa 01.02.12, 22:59
    I jeszcze dodam, że mimo sterylizacji butelek córka nie chorowała smile
    Nadal uważam, że mleko szybko kiśnie i teraz też bym sterylizowała tak samo.
    Pozostałych naczyń, czy butelek po innych rzeczach niż mleko nie sterylizowałam tak długo.
  • meggy099 02.02.12, 07:33
    Ja prasuje ciuszki Zuzki od początku. Na początku myślałam, że nie będę ale drażniły ją takie niewyprasowane i nie miałam sumienia. Na początku w prasowaniu pomagała mama, bo ja odciągałam, potem karmiłam i tak w kółkowink

    A jeśli chodzi o wyparzanie butelek i smoczków to po 3 miesiącach kupiłam na allegro używany sterylizator. Miałam ,bo za każdym razem poparzyłam sobie paluchy jak wyparzałam wodą z czajnika. Byliśmy z niego zadowoleni. Nasza piła mleko z butelki do 4 mż, ale ja do roku wyparzałam jej butelkę po soczku. Ale smoki krócej - do ok 8 mc, później jak spadły na podłogę to myłam pod bieżącą wodą.
    My dawaliśmy Zuzce wodę świeżo przegotowaną do mleka, ale kranówkę.
    --
    Mama Zuzki ur. 23.07.2010 r. (28 tc, 38 cm, 1100 g.)
  • nati1011 02.02.12, 08:20
    nigdy nie prasowałam ubranek.

    co do butlek - jak rodziłąm pierwsze dziecko to butelki się gotowało smile
    z doswiadczenia powiem, że po kilku miesiacach mozna zdredukować to sterylizowanie, ale....

    butelki plastikowe dużo bardziej zachodzą resztkami mleka. Wymagaja dokłądniejszego mycia i częstszej sterylizacji. Szkło jest mniej wygodne, ale o niebo łątwiej go domyć.

    --
    miłość to wybór i wierność wyborowi
  • polaa27 02.02.12, 10:20
    Prasuje się ubranka i wyparza, zeby dziecko miało jak najmniejszy kontakt z wirusami i bakteriami, bo taki malec nie ma wykształconego układu odpornościowego, a co dopiero wcześniak.

    Przestać prasować i wyparzać butelki możesz jak zacznie Ci dziecko pełzać/raczkować i zjadać wszystko z podłogi. Po prostu wtedy wyparzanie będzie już bezzasadnesmile

    A co do ubranek - to ja polecam pranie w proszkach dla dzieci i podwójne płukanie. Płukałam podwójnie chyba do 2 roku życia, a piorę w proszkach dla alergików do dziś (Miki jest alergikiem).
  • polaa27 02.02.12, 10:25
    Co do wody, to ja zawsze gotowałam młodemu wodę przepuszczoną przez Britę. Mineralnej nie można gotować, bo wzrasta wtedy stężenie minerałów, np. wapnia. my mieliśmy też jak wiele wcześniaków zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforanowej i lekarz zabroniła gotować mineralnej.

    Mineralną, niegotowaną zaczęłam dziecku dawać ok. 2,5 roku.
  • anchela77 02.02.12, 10:58
    Dzięki dziewczyny jak zwykle za pożyteczne rady. Co ja bym bez was zrobila, przynajmniej troszkę już wyluzowałam - bo nie było chwili abym się nie zamartwiała.
    Kurcze, Oluś od wczoraj ma duże znowu zaparcia ale pomogłam mu termometrem. .
    Nie wiem czy pisałam, że byliśmy na usg bioderek i wszystko ma OK smile 13 lutego będzie szczepiony synagisem, a 16 lutego mamy audiologa (BERE) i okulistę.
  • mamahubertusa 02.02.12, 14:10
    To jeszcze ja wtrącę swoje trzy gorsze smile

    Butelki wyparzałam do 15 miesiąca życia, bo też uważam, że mleko kiśnie, zaczyna śmierdzieć, w butelkach i smoczkach zostaje tłusty osad, więc najpierw ciepła woda z płynem a potem wyparzanko, smoczki wyparzam do tej pory, no i Hubercik nie choruje, miał 3 razy katar, przy okazji ząbkowania.
    Ubranka prasowałam tylko na początku bardzo króciutko.
    Wodę używam Dobrowiankę, nie gotuję jej, podgrzewam w podgrzewaczu do odpowiedniej temperatury.
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • anchela77 07.02.12, 08:20
    Czy któraś z Was pamięta, kiedy wasze wcześniaczki zaczęły reagować uśmiechem, kiedy widziały waszą twarz? Kiedy było widać, ze już was poznają?
    No i czy kaszki ryżowe lub mleczne to ja mam podać małemu jak skończy 4 miesiące życia czy liczyć też od wieku skorygowanego?
  • mamahubertusa 07.02.12, 08:56
    Witaj anchela, mój Hubert zaczął bardzo późno reagować uśmiechem, bo jakoś dopiero w październiku, a więc jak miał 4 miesiące urodzeniowe, no a ok 1.5 korygowane. Co do kaszek to zacznij od kleiku ryżowego, a potem kaszki ryżowe, a dopiero potem mleczne, co do podawania ich to się nie spiesz bardzo, nam kazali na początku rozszerzać dietę zgodnie z wiekiem urodzeniowym co się okazało wielkim błędem, więc daliśmy sobie spokój i rozszerzyliśmy ją zgodnie z wiekiem korygowanym.
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • anchela77 07.02.12, 11:44
    Czyli radzisz poczekać. A ja bym już tak bardzo chciała go karmić czymś więcej niż samym mlekiem. Ale jak to ma przynieść problemy to poczekam . Mój starszy synek uwielbiał kaszki mleczne. Zaczął je jeść namiętnie i przesypiać nocki. Męczą mnie właśnie te nieprzespane noce. To chyba przez starość - 5 lat temu łatwiej mi było wstawać do dziecka, dziś już na karku 35 i chce mi się płakać gdy musze wstać.
  • mamahubertusa 07.02.12, 15:03
    Kochana to nie starość tylko zmęczenie psychiczne i fizyczne, ja miałam tak samo (a mam 26 lat), że nocami płakałam ze zmęczenia, a do tego 9 miesięcy odciągałam pokarm, ale całe szczęście mąż mnie bardzo wspierał i dużo pomagała mimo że musiał wstawać do pracy o 5 rano. Może spróbuj dodawać mu troszkę kleiku ryżowego, zobaczę jak się zachowa jego brzuszek, ale naprawdę radzę robić to na spokojnie.
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • mamahubertusa 07.02.12, 15:05
    Miało być "zobacz jak się zachowa jego brzuszek" smile a powiedz nadal ma zaparcia? Bo też żeby kaszki nie pogorszyły tego stanu.
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • anchela77 07.02.12, 16:28
    No niestety nadal męczą go te zaparcia. Dziś pomogłam mu termometrem bo stękał i stękał. Chyba zmienię mu mleko. Kupiłam Bebilon Comfort ale jest takie gęste, że nie miał siły ciągnąć. Spróbuję kupic mu NAN- tylko, że jest tyle rodzai że zgłupiałam które wybrać
  • famp-komp 07.02.12, 17:33
    [b]Mój chrześniak nie miał kłopotów z zaparciami, ale gazy go męczyły i jak określiła lekarka ma "wrażliwy brzuszek". Dostaje Bebilon Pepti. Mój synek z kolei (36 t.c., niewydolność krążeniowo oddechowa) był na naturalnym i "dokarmiany" NAN. Kolek nie miał tylko gazy - jeden dzień ok drugi CAŁY - masakra. Przeszło jak miał 5 miesięcy urodzeniowych. Pomagało tylko spanie na moim brzuchu... Termometr - działał na krótką chwilę. W poradniku Tracy Hogg czytałam, że w przy zaparciach pomaga pół łyżeczki cukru - nie glukozy! z wodą.
  • meggy099 08.02.12, 07:21
    Ja z kolei dawałam Małej wszystki nowości na jej miesiąc + 1, np. kaszki z tego co pamiętam są od 4 mies. to ja dałam od 5-go.
    Uśmiechać zaczęła się ok 4-5 miesiąca urodz.
    Tak sobie myślę, że my żeby wydłużyć sen w nocy dawaliśmy Zuzi kaszkę zrobioną na płynno - z flachy z dużymi dziurami. Spała lepiej w porównaniu ze zwykłym mlekiem.

    --
    Mama Zuzki ur. 23.07.2010 r. (28 tc, 38 cm, 1100 g.)
  • anchela77 08.02.12, 12:32
    Dziś kupiłam nowe mleko HIPP BIO Combiotic- tańsze jest od Bebilonu który używamy - zobaczymy czy problemy z brzuszkiem minął czy nie.
    Jeżeli jużgo nie bedzie bolał brzuszek to za m-c spróbuję mu wprowadzić płynna kaszkę. Może się uda bez komlikacji.

    Czy któraś z mam wcześniaków ma starsze dziecko? Bo mój wcześniak Oluś ma starszego brata przedszkolaka i bardzo boję się, że przyniesie coś z przedszkola i zarazi Olka. Na razie go nie puszczam, ale to nie wyjście z sytuacjji, bo Arek nie chce potem chodzić do przedszkola. Chcę go zaszczepić na ospę, żeby chociaż troszkę ochronić Olka.
  • aaalicja2 08.02.12, 14:44
    A kilka łyków zwykłej przegotowanej wody próbowałaś na pusty żołądek, na czczo, żeby rozruszać jelitka?
    Krople Biogaja też pomagają, poczytaj.
    --
    Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
  • anchela77 09.02.12, 15:34
    Kiedyś stosowałam te krople biogaia- ale potem bardzo podrożały i przestałam je kupować. Używałam je dla starszego synka. Spróbuję jednak kupic Olusiowi, może pomogą.
  • kol196 08.02.12, 22:14
    witam. ja Mam w domu 2 wcześniaczków przedszkolaka i 14 msc. Nie odczuwam żeby częściej chorował jak brat poszedł do przedszkola. Młodszy miał na początku tendencje do zapalenia oskrzeli lub płuc ale odpukać we wrześniu ostatni raz (w ciągu 10 msc zycia miał w inkubatorze zapalenie płuc, majac 3msc zapalenie oskrzeli i płuc, pożniej zapalenie oskrzeli i majac 10 msc zapalenie oskrzeli i płuc). pozdrawiam
  • anchela77 09.02.12, 15:36
    Jak dla mnie to sporo tych chorób byłosad
    A powiedź, szczepione były synagisem? Z którego tyg. te wcześniaki?
  • anchela77 09.02.12, 15:37
    Aha, zapomniałam napisać, ze od kilku dni wydaje nam się z mężem że Oluś zaczyna reagować na dżwięi . Juz w przyszłym tygodniu będziemy wiedzieli na pewno czy słyszy czy nie.
  • kol196 09.02.12, 22:09
    starszy z 31, dostałam sterydy. Malutko choruje. Młodszy z 28, nie dostałam sterydów, ciążą była wzorowa a poród nagły ( wywołany przez kolke nerkową). szczepieni oboje podstawowymi szczepionkami poniewaz na te darmowe byli w za dobrym stanie,a na płatne nas nie stać. Młodszy chorował glównie zanim starszy poszedł do przedszkola. w grudniu starszy był chory a młodszy od września zdrowy cały czas.
  • eda321 10.02.12, 14:46
    Ja starszego syna (miał 3,5 roku jak się urodził Błażo) wycofałam z przedszkola. Starszy dość często chorował. Po wyjściu z OIOM, dla Błażeja pierwszy katar starszego skończył się zapaleniem płuc i powrotem do szpitala. Przedrzymałam starszaka przez 1,5 roku w domu i nie żałuję.
    --
    Błażek 17.01.2009, 29 tydz., 1430 g, 5 Apg.
    www.blazejmartyka.smyki.pl
  • mamusiahanuni 09.02.12, 18:00
    Witaj Anhela77.
    Jestem mamą Hani, urodzonej w 26tc, dziś ma 8 m-cy skończone, waży 6kg. Jestesmy w trakcie szczepienia synagisem, jeszcze jedna dawka. Do dzisiaj Hania nie złapała żadnej infekcji od powrotu do domu. A Olek jest /będzie szczepiony synagisem? Zaparć nie miałysmy prawie wcale, za to kolki były.... na szcęście się skończyły. Hania do końca 7 m-ca piła moje mleko, a teraz je kaszki na NAN2 + zupki+deserki+sinlak na noc. Do dzisiaj nadal o nią się boję,choć już trochę spokojniej, ale początki były bardzo bardzo trudne...
    Pozdrawiam i zyczę duuużo zdrówka dla Olka, a Tobie siły, spokoju, i szczęścia.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • mamusiahanuni 09.02.12, 20:29
    I oczywiście bardzo mocno trzymam kciuki za badanie słuchu Olusia! oby było dobrze.
    pozdrawiam serdecznie.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 10.02.12, 12:59
    Tak, w poniedziałek dostanie pierwszą dawkę synagisu. Potem jeszcze tylko 2. Na tyle się załapaliśmy, bo szczepili od października a wtedy sie urodził i przebywał 3 mce w szpitalach.
    Wiesz może, czy po tej szczepionce, nabywa się od razu odpornośc czy po jakimś dopiero czasie?
    Jak to zrobiłaś, że miałąś swój pokarm? Ja straciłam szybko z nerwów.
  • mamahubertusa 10.02.12, 15:00
    Powiem Ci, że Hubert też był szczepiony Synagisem i też tylko 3 dawki bo my sami musieliśmy kupić, nie załapał się i odporność super (odpukać)- miał 3 razy katar przy ząbkach a tak nic a nic, mi się wydaje że dziecko szybko tej odporności nabiera ale też trzeba jakiś czas na nie uważać, mówimy nie marketom, przychodniom jak nie trzeba iść, a lekarz może przyjechać i gościom z katarem, nie pozwalaj go całować babciom, ciociom itd. bo jemu to do szczęścia nie jest potrzebne smile co do pokarmu to ja też miałam, tyle że Hubert nie ssał, więc 9 miesięcy odciągałam (od 3 dnia po porodzie), na początku pokarm ledwo zasłaniał dno butelki a potem to po 300 ml za jednym razem było smile ja stosowałam metodę 7 5 3 i uważam że jest genialna. Czytałam gdzieś że można wznowić laktację i to się nazywa relaktacja, możesz panią laktacyjną podpytać smile
    --
    Hubercik 9 czerwca 2010, 29 tydzień ciąży, waga 1000 gram, długość 37 cm, 3 pkt. Apgar
  • mamusianatusi 10.02.12, 16:54
    anchela77 napisała:

    > Czy któraś z Was pamięta, kiedy wasze wcześniaczki zaczęły reagować uśmiechem,
    > kiedy widziały waszą twarz? Kiedy było widać, ze już was poznają?
    > No i czy kaszki ryżowe lub mleczne to ja mam podać małemu jak skończy 4 miesiąc
    > e życia czy liczyć też od wieku skorygowanego?



    My zaczęliśmy wprowadzanie nowych pokarmów u Krzysia 25hbd. dopiero gdy wiek skorygowany na to pozwolił i tak też kazali lekarze,Natusia pierwsze "nowe" jedzonko dostała normalnie -wg wieku urodzeniowego,ale ona jest z 34tc. więc bez porównania.Z resztą od samego urodzenia żołądek u niej pracował,bo była od początku karmiona...
  • smandra 11.02.12, 22:50
    Moje bliźniaki są co prawda z 31tc, ale tak też miałam problem z zaparciami u Syna. Regularne stosowanie Biogai przywróciło poprawną prace jeliteksmile dodatkowo Twój Synek powinien dużo pić, brak przepajania przy mleku modyfikowanym prowadzi do zaparć dodatkowo. A moja Córka natomiast chlustała, oprócz dwóch USG z których dopiero drugie (wykonane zresztą po 3 miesiącach od pierwszego) wykazało delikatny refluks, używam do tej pory Nutriton instant (jest to zagęszczacz do mleka zresztą do wszystkiego : soki, woda, itp). Mają obecnie 9 m-ce i wszystko jest w jak najlepszym porządku, córka nie ulewasmile syn normalnie się wypróżniasmile a co do kaszek one są od 4 m-ce, ale np. moje dzieciaki zaczeły je jeść od piątego, wszystkie nowości wprowadzam im o miesiąc późniejsmile ale tak zadecydowała nasza Pani Doktórsmile
  • smandra 11.02.12, 22:52
    Wybacz, ale dopiero zobaczyłam ze pisałaś już o biogai, jest zamiennik dostępny w aptekach, tańszy tylko nie pamiętam jak się nazywa.
  • anchela77 12.02.12, 10:45
    O wielkie dzięki, dobrze wiedzieć o tym zamienniku. Byłam w aptece i Biogaia kosztuje przeszło 40 zł i aptekarz nic nie mówił o żadnym zamienniku. Zapytam się jutro więc. Szkoda, że nie znasz nazwy.
  • anchela77 12.02.12, 10:49
    Ja włąśnie nie wiem czy słuchać swojej Pani dr. Np . ona kazała dać kilka kropli soczku Olusiowi i mały dostał takiego bólu brzuszka. Na razie zmieniłam mleko na HIPP combiotik i kupki są częściej ale też z wysiłkiem, choć od wczoraj zauważyłam ze są już rzadkie, nie takie zbite.
    Zastanawiam się czy czasem winą za te zapparcia nie jest przepuklina pachwinowa. Te jelitka wchodzą mu do moszny, dziwnie skrzypią. Byłam u chirurga, kazał czekać. Muszę to skonsultować z innym chirurgiem.
  • mamusiahanuni 12.02.12, 18:26
    O mleku: Anchelo, ja tak samo jak mama hubertusa odciągałam mleko metodą 7 5 3, na początku miałam mało, a potem wszystko się rozkręciła, 100 -150- 200 co 3 godziny odciągałam, Hania też nie ciągła z cyca, odciągałam laktatorem medeli. Wiem, że ze stresu można stracić całkiem pokarm, ja odchodziłam od zmysłów o Hanię i jej zdrowie, ale regularnie odciągałam i rzeczywiście to było to, co miałam najlepszego dla niej. To napewno zależy od piersi... potem jak Hania wróciła do domu ze zmęczenia i niedospania miałam czasem gorączkę, ale mleka było strasznie dużo, czasem nawet wylewałam, bo nie przejadała, a ja nie miałam już miejsca w zamrażalniku mrozić, miałam też zamrożone w zamrazalnikach u siostry i kuzynki. Miałam niestety straszne problemy z zastojami, miałam tez zapalenie piersi.... koszmar, ale płakałam i ciągnęłam. Udało się 5 miesięcy, a mleka starczyłao na 7 m-cy. mleko mi nie zanikło, musisłam brać tabletki, bo zastoje by mnie wykończyły, a miałam już Hanię w domu, musiałam spać i móc się nią opiekować. z bólem serca wzielam tabletki. dziś tsk myślę, że jakbym sie zaparła mleko by wróciło, to prawda, ze mozna pobudzić na powrot , ale nie wiem czy u kzdej kobiety, to chyba tez zalezy od piersi.
    O synagisie: my dostajemy 6 dawek, Hania zdrowa jak ryba. myse, ze 3 dawki tez bardzo duzo wam pomogą.
    jesli chodzi o przepukline, tez mysle, ze moze być powodem zaparc, pytalaś lekarzy?

    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 13.02.12, 12:04
    no my już po szczepieniu synagisem i powiem wam że było z przygodami. Najpierw wystałam się w mega korku i się spóźniliśmy- na szczęscie Pani dr też się spóźńiła smile A potem zauważono brak istotnych danych, jak długo dziecko było na tlenoterapii i było ryzyko, że Oluś nie zostanie zaszczepiony. Na szczęscie Pani dr zadzwoniła na OIOM do Zabrza i jej przez telefon podano informacje. Dziwne, że na wypisie tego nie było. Dobrze się jednak skończyło.

    mamohanusi- ja już się pogodziłam z tym, że karmię sztucznym mlekiem. Co do zaparć to musze udać się do lekarza.
    Czy Twoja córeczka miała może duże ciemie? Bo dziś tak lekarka powiedziała nam o Olki i kazała zrobić badania krwi w kierunku gospodarki fosforanowo-wapniowej (czy jakoś tak)
  • mamusiahanuni 13.02.12, 13:39
    To dobrze ze Wam się udało z synagisem.
    O ciemiączku nikt nigdy nam nie mowił, że duże. teraz bodajże mamy 3/3, ale musze sprawdzić w ksiązeczce czy napewno.
    A powiedz, jak z tym badaniem słuchu? bo albo nie pisałaś, albo sie nie doczytałam.
    Pozdrawiam.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 14.02.12, 10:29
    mamohaniusi- skąd jesteś? Z jakiej miejscowości?
    Co do słuchu, to teraz w czwartek mamy BERE już o 8.00 a o 17.00 badamy oczy.
  • smandra 14.02.12, 21:35
    Kochana, znalazłam ten zamiennik to www.doz.pl/apteka/p55855-Dicoflor_krople_dla_niemowlat_i_dzieci_5_ml (siedziałam, siedziałam i sobie przypomniałamsmile ) jest tańszy, a składem się nie różnismile różnica jest taka że dicofloru nie musisz trzymać w lodówcesmile
  • smandra 14.02.12, 21:45
    jeszcze jest lacido coś,wiem że też można dzieciom podawać, są pakowane po 10 sztuk. Ale każda kuracja czy to biogaią czy dicoflorem następuje dopiero po miesiącu regularnego stosowania. Więc jeśli jeszcze stosujesz dicoflor do mleka to nie przestawajsmile u Syna równo po miesiącu wszystko zaczęło wracać do normy przy biogaibig_grin
  • anchela77 16.02.12, 13:52
    Dziękuję, kochana jesteś smile
  • mamusiahanuni 14.02.12, 22:34
    Anchelo, jestem z Krakowa. Trzymam mocno kciuki za badanie słuchu.
    pozdrawiamy, ja i Hania smile
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • aaalicja2 15.02.12, 15:26
    Anchelo, oj pilnuj tej przepuchliny pachwinowej, nieraz jelitka mogą zostać uwiązane, może dojść do niedrożności jelit i problem gotowy.
    U nas wyszła raz z jednej, raz z drugiej strony w odstępie kilku dni, pojechaliśmy na Izbę Przyjęć i od razu nas zostawili na zabieg-mówili że to zbyt niebezpieczne, z jednej strony nawet jajnik "wyszedł".
    Przepuchlina pachwinowa powstaje, bo przewody pachwinowe zamykają się u dziecka pod koniec ciąży - coś takiego wyczytałam we Wcześniak pierwsze 6 lat życia.

    Biogaja, diclofor 30, lacido baby możesz używać na zmianę, jak zasiedlą się jelitka dobrymi bakteriami to problem z zaparciami powinien minąć.
    No i przepajam wodą, może ciut "rzadsze" mleko w sensie pół miarki mniej na określoną ilość wody.
    Podobno NAN PRO też jest dobre na zaparcia albo bebilon comfort.
    --
    Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
  • aaalicja2 15.02.12, 15:38
    Aha i dicoflor 30 - coś pokręciłam nazwę w poprzednim poście możesz dostać w kropelkach.

    Najtaniej jest w aptekach dbam o zdrowie, zamawiasz przez internet i odbierasz gdzie chcesz, którą aptekę masz bliżej (niekoniecznie apteka doz, mają umowy podpisane z innymi aptekami).
    www.doz.pl/leki/p4976-BioGaia
    www.doz.pl/szukaj/s0-dicoflor
    www.doz.pl/apteka/s0_0-Szukaj?value=lacido+baby
    --
    Alicja mama Laury (05.07.2010r., 1200gram, 45cm, 30tc, 5,5,6)
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,aaalicja2.html
  • anchela77 16.02.12, 13:53
    mamusiu hani, po 1,5 godzinnym usypianiu, udało się uśpić małego do badania. Badanie wyszło rewelacyjnie dobrze :juupi. Aż sie z mężem wzruszyliśmy.
  • mamusiahanuni 18.02.12, 21:09
    Anchelo, wspaniałe wieści!!!!! cieszę się bardzo! big_grin
    chętnie napiszę Ci o tych szczepieniach, ale muszę mieć na to trochę czasu, żeby pozaglądać do książeczki. wiem, że na grużlicę powinniśmy byli być szczepieni jeszcze w klinice, ale przegapili i upominaliśmy się o szczepienie, mieliśmy chyba w listopadzie, czyli w 6 m-cu urodzeniowym. Reszty naprawdę nie pamiętam, jak będę miała chwilkę zajrzę.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • mamusiahanuni 19.02.12, 20:19
    Anchelo więc o szczepieniach Hani:
    urodziliśmy się 29.05 2011. mieliśmy pierwszą Hexe 24.08., drugą 17.10., trzecią 08.12.
    grużlica 16.11. (powinno być jeszcze w szpitalu, ale zagapili się)
    meningokoki MenC mieliśmy 17.01.2012 (I dawka), II dawkę mamy mieć 20.03.2012.
    następne szczepienia mamy mieć po skńczeniu roku. Ogólnie trochę sie motam w tych szczepieniach, ale ostatnio p.dr. wypisła mi na kartce co jeszcze mamy miec po ukończeniu roku. A Wy szczepiliście się Hexsą, czy oddzielne?


    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 20.02.12, 07:23
    No właśnie o to chodzi , że Oluś nie ma żadnych szczepień. Pediatra mówi ze za wcześnie. Neurolog dał niby zgodę ale ja się boję, bo Oluś jest rehabilitowany i nie chcę go obciażać dodatkowo szcepionkami. Straszy syn jak był właśnie też rehab. to mu wstrzymano wszelkie szczepeinia do czasu ukończenia rehabilit. Olek na razie wziął tylko synagis. Nie bałaś się tą hexą szczepić? Tyle różnych jest opionii na jej temat. Rozumię, że Hania wszystkie szczepionki przeszła bez problemowo smile Mnie pediatra powiedziała, że Olek ma jeszcze małą masę i te szczepionki nie dadzą żadnej odporności. Pneumok. mamy przecież za darmo, a mimi tego nie szczepię. Zamotana jestem z tymi szczepionkami.
  • mamusiahanuni 21.02.12, 12:08
    Anchelo, nie umiem rozwiać Twoich wątpliwości, jednocześnie nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak Ci powiedziano, że jest za wczesnie aby szczepić Ola. Tak, Hania wszystkie zczepionki przeszła bez problemów, ewentualne 37 w nocy.
    "Mnie pediatra powiedziała, że Olek ma jeszcze małą masę i te szczepionki nie dadzą żadnej odporności". Być może. A jaką masę ma Olek? Hania dostała pierwszą Heksę w klinice, ważyła wtedy około 2900 (wyszłyśmy z wagą 2980). najwidoczniej tak duże są rozbiezności, są różne szkoły, które móiwią, że można lub tez nie można szczepić.
    "Nie bałaś się tą hexą szczepić? " - zostało mi wszystko wyjasnione, wszelkie za i przeciw, zadecydowaliśmy, ze więcej jest korzyści ze szczepień. Wszystkie nasze koleżanki i koledzy z sąsiednich inkubatorków idą tym samym torem szczepień co my, nie jesteśmy traktowani indywidualnie, stąd wogóle nie miałam większych obaw. Może inne mamy wcześniaczków by sie odezwały w tym temacie jak było u Was? oczywiście wczesniaczów z podobnego okresu urodzenia co my.
    Też byłam zamotana w tych szczepieniach, troche poczytałam ale w większości zdałam się na lekarzy, oni mają większe doświadczenie i wiedzę, nie robią tego od dziś. jestesmy pod opieką p.dr. w centrum szczepień, która ajmuje się wcześniakami. na szczepienie p/grypie nas namawiała, ale na to się nie zdecydowalismy.
    pozdrawiam serdecznie.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • mamusiahanuni 21.02.12, 12:14
    "bo Oluś jest rehabilitowany i nie chcę go obciażać dodatkowo szcepionkami. Straszy syn jak był właśnie też rehab. to mu wstrzymano wszelkie szczepeinia do czasu ukończenia rehabilit."
    myślisz, że szczepienie tak bardzo obciąża dziecko, ze zaburzy coś w rehabilitacji?
    ja nie wiem, ale być może masz jakiś specyficzny sposób rehabilitacji, o którym ja nie mam pojęcia.
    "Pediatra mówi ze za wcześnie" - a co mówi neonatolog? - to byłoby dla mnie najważniejsze. u nas neonatolodzy zaczęli szczepienie. jak mam jakiekolwiek wątpliwości to konsultuję opienię pediatry z neonatologiem.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 21.02.12, 13:10
    Nie że zaburzy coś w rehabilitacji, wręcz przeciwnie. Rehabilitacja według lekarza jest dużym obciażeniem dla organizmu i aby jeszcze bardziej maluszka nie obciażać szczepionkami, to się je wstrzymuje na ten czas. Tak nam tłumaczono przy starszym dziecku, który nie był wcześniakaiem. Co do szczepionek, to pediatra chce szczepić, a neonatolog do którego chodzę prywatnie, nie jest za szczepionkami teraz.
  • anchela77 21.02.12, 13:11
    Co do rehabilitacji to ja Olka rehabilituję Bobathem dwa razy w tygodniu po godzinie. Więc nie jest to jakaś specjalna rehabilitacja smile
  • mamusiahanuni 22.02.12, 21:54
    Anchelo, sama musisz jakoś sobie podumać i wybrać. jak widać z tego co piszą dziewczyny to w każdej klinice jest trochę inaczej... mnie tez nikt nic nie wspominał, że szczepienia są nie wskazane w czasei rehabilitacji. gdyby mi tak powiedziano to pewnie wstrzymałabym się tak jak Ty. a z drugiej strony : u nas Hania była póżno szczepiona na grużlicę, inne nasze rówieśniki były już a ona nie, bo zagapili sie w lkinice. i stresowałam się wychodząc z nią gdziekolwiek do ludzi, żeby czasami jakiś grużlik na nią nie zakaszlał.
    trafnych decyzji i dużo zdrowia dla Ola! smile
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 23.02.12, 10:26
    No o tą gruźlicę też się bardzo martwię. Jak przyjdzie mi tylko pensja wybiore się prywatnie do innego neurologa. Niech on mi powie co i jak. Ja się boję, bo mam starszego syna w przedszkolu, żeby nic z niego nie przytargał: różyczki, ospy czy świnki.
  • anchela77 23.02.12, 10:27
    a napisz mi, jaką metodą rehabilitowałaś Hanie? I długo trwała rehabilitacja?
  • mamusiahanuni 23.02.12, 16:28
    a powiedz: nie jesteście pod kontrolą neurologa w klinice? czy to własnie ten w klinice jest przeciw szczepieniom?
    jestesmy cały czas pod okiem rehabilitantów. on rehabilitują NDT Bobath. z tym, że wczesniej było 1 /tyd., teraz jest 1/2tyg., od poczatku polegało to raczej na pokazywaniu nam jak Hanie nosić, układać. 1 na miesiąc jest kontrola lekarza rehabilitacji i on ocenia czy dziecko potrzebuje więcej czy mniej. poprostu kotrolują kolejne etapy, czy dziecko robi ładnie to co na dany czas powinno. teraz jesteśmy na etapie przekręcania się z brzuszka na plecy i odwrotnie, Hania jeszcze tego nie robi sama płynnie, a lekką moją pomoca tak, sama nie. jutro idziemy na rehabilitację, zobaczymy co powiedzą, może wrócimy spowrotem do 1/tydz. itak dużo ćwiczę z nią w domu, tak naprawdę więcej robię ja w domu, jak pokażą mi jak, niż Hania tam.
    --
    Hania 29.05.2011, 27t.c., 750gram, 35cm.
  • kol196 23.02.12, 21:59
    jestem mama 2 wczesniaków z 31 tyg (1100g ) i z 28tyg (1120g). na tym polega rehabilitacja bobath, w sumie to żadna rehabilitacja tylko właściwa stymulacja dziecka. wiadomo że rehabilitanci tylko pokazuja a praca jest rodziców w domu bo to my przebywamy z dziećmi. oboje moich synów było szczepionych normalnie, tzn gruźlica po osiagnieciu 2 kg a reszta wg normalnego kalendarza szczepień bez żadnych opóźnien ( tylko takich jak zapalenie oskrzeli w przypadku młodszego). pozdrawiam
  • anchela77 24.02.12, 10:03
    w sumie żadnych większych zaleceń n e mam do stosowania w domu, oprócz kładzenia dziecka na brzuszku gdy śpi. Nie wolno mi go sadzać ani stawiać na nożkach i udawać, że dziecko chodzi. Bo dużo rodziców tak robi ponoć. I tyle. A postępy po Bobatach są. Cwiczę Olka 2 razy w tygodniu po 50 minut.
  • anchela77 24.02.12, 10:09
    No włąśnie ja nie mam z kliniki ani neonatologa ani neurologa. Chodzę prywatnie do gabinetu. Teraz w marcu zapiszę jednak Olka do kliniki do poradni patologii noworodka. JA Olka rehabilituję prywatnie 2 razy w tygodniu po 50 minut intensywnych ćwiczeń. Rehabilitant jest super. W domu nie robię nic. Olek ładnie trzyma głowkę jak leży na brzuszku. Wczoraj minął 4 m-c jego życia a wg wieku korygowanego 1 m-c. Ciężko mi się do tego przyzwyczaić. Czekam jeszcze tylko jeden m-c i zacznę mu wprowadzać kaszki, tylko takie rzadkie mu zrobię. Co do szczepień, to poczekam jeszcze, aż mały uzyska 5 kg i znowu popytam co i jak.
  • mamusiahanuni 24.02.12, 12:30
    Dzielny Olo, że już główkę trzyma na brzuszku! brawo smile
    jeśli chodzi o rehabilitację, to bardzo wazne co Ci mówią, nie można sadzać dziecka dopóki samo nie będzie siedziało , sale samodzielnie. mi mówią, że pomimo, że Hania już siedzi jak ją posadzić, to żeby nie sadzać, raczej ma leżeć najlepiej na płasko, żeby mogła swobodnie sie poruszać. Ja też długo nie mogłam sie przyzwyczaić, że Hania ma już 4 misiące, a miała dopiero miesiąc... była maleńka, a najcięzej mi byo jak jeszcze się nie uśmiechała, tzn.: jak nie reagowała uśmiechem na uśmiech... teraz jest już o "niebo" dojrzalsza, chichra się, gęga i to bardzo - dla mnie to cudo, jak zabawiam dziecko, a ono reaguje, cieszy się smile...
    jeśli chodzi o klinikę: nie wiedziałam, że w innych miastach tak jest jak piszesz. w tym miejscu muszę pochwalić i to bardzo Kraków. Przy wyjściu z kliniki dostałam plik skierowan do najlepszych miejsc w Krakowie, + okulista, neurolog,neonatolog kontrola w klinice. wszystko na NFZ, nigdzie nie chodzę prywatnie, bo wszędzie mam najlepsze miejsca w Krak. na fundusz. myślałam ze bede musiała rehabilitować prywatnie, ale jesteśmy w najlepszym miejscu w mieście na fundusz. no i w razie czego zawsze mogę dzwonić ,o każdej porze do neonatologów do poradni czy na oddział, gdzie Hania leżała i zawsze poradzą, skonsultują , pomogą. ech, wszędzie tak powinno być, u Ciebie też...
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 24.02.12, 15:19
    No może u mnie jest tak dlatego, że Oluś leżał w różnych 3 szpitalach. Najlepszy to był OIOM w Zabrzu, tam uratowali mu życie. Leżał tam 2 m-ce. Ale my dlaeko mieszkamy od Zabrza, więc skierowali go do S-ca. W Sosnowcu dojrzewał sobie spokojnie, uczył się jeść przez smoczek. A tu w S-cu nie mają takiego doświadczenia z wcześniakami jak w Zabrzu i stąd pewnie jest inaczej niż u Ciebie. Ile Twoja Hania teraz ma, o ile chodzi o wiek skorygowany?
  • mamusiahanuni 28.02.12, 23:32
    Anchelo, jutro Hanusia skończy 9 miesiąc urodzeniowy, 6 korygowany - mamy więc pół roku smile jesli urodziłaby się donoszona. uściski dla Ola!
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 29.02.12, 11:38
    wszystkiego najlepszego dla Hani smile Niech rośnie zdrowo smile
    My dziś po badaniu usg główki, wszystko OK. Serduszko badane miał wczoraj, Botal nadal zamknięty serce OK, czekam na wyniki krwi i moczu, martwię się o poziom hemoglobiny bo przerwałam mu żelazo. Za tydzień mamy chirurga w zwiazku z guzem jaki ma na żebrach i przepukliną pachwinową. MAm się zgłosić do Katowic do poradni szczepień i tam nam ustalą indywidualny kalendarz szczepień. Ide najpierw na wziytę do neurologa aby pozwolił na szczepienia, a le to dopiero 8 marca. 12go marca zaś mamy szczepienie Synagisem i badanie kontrolne oczu. Cały czas lekarze smile
  • mamusiahanuni 01.03.12, 01:37
    Dlaczego przerwalas zelazo? My tez poczatki mialysmy wciaz lekarzy... Czasem byl tydzien, że codziennie byl wyjazd. Wy macie jeszcze przepuklinke i ten guzek...Olus, Hania mocno trzyma za Ciebie kciuki! smile dziekujemy za zyczenia .
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 01.03.12, 09:08
    Pediatra neonatolog powiedziała, ze bez sensu brać żelazo, że ono i tak się u wcześniaków mało co lub w ogóle nie wchłania. Teraz czekam na wyniki i zobaczymy, czy miała rację czy nie smile Inna zaś pediatra neonatolog, która szczepiła Olka synagisem ma inne zdanie na ten temat smile Do kogo bym nie poszła to każdy na inną teorię. Szkoda słów. Dziękuję Hanii za trzymanie kciuków, Oluś ją mocno pozdrawia i dziękuje smile
  • finch18 01.03.12, 11:24
    anchela77 napisała:

    > Pediatra neonatolog powiedziała, ze bez sensu brać żelazo, że ono i tak się u w
    > cześniaków mało co lub w ogóle nie wchłania.

    U nas, jak Kasia przestawała brać żelazo, to poziom hemoglobiny od razu leciał w dół. I tak było aż skończyła półtora roku. Po kolejnej próbie odstawienia okazało się, że wyniki w normie i tak już zostało, zawsze raczej bliżej dolnej granicy ale jednak się mieścimy.

    --
    Monika & Kasia (26.06.2009, 30 hbd, 1400g, 40cm, 5/7 pkt.)
  • anchela77 01.03.12, 12:55
    oby i u nas tak nie byłosad jak trzeba bdzie to zacznę mu znowu podawać , choć wolałabym nie. To wszystko jest sztuczne, wolę aby żelazo czerpał z jedzonka. Dlatego nie mogę się doczekać, aż zacznie jeśc jabłko, marchewkę, dynię.
  • anchela77 01.03.12, 18:08
    odebrałam wyniki z morfologii, hemoglobina na poziomie 10,3 - no niby mieści się normie według mojego laboratorium. Martwią mnie pozostałe wyniki, może któraś też robiła gospodarkę wapniowo - fosforanową?
    Fosfotaza alkaliczna 566 a norma do 291
    Fosfor nieorganiczny 7,2 a norma do 5,00
    Magnez i wapń całkowity w normie.
    Kreatynina w moczu 11,26
  • finch18 21.02.12, 13:15
    Moja Kasia jest co prawda dopiero z 30 tyg. smile, ale my mieliśmy wszystko odroczone. Na oddziale dostała tylko 1. dawkę wzw, a potem długo długo nic. Najpierw neonatolog zabronił, a potem jak już byliśmy w poradni szczepień to też ciągle było coś nie tak: za mała waga, za słabe odruchy, jakaś drobna wyspka albo katar. Czasami ja tak naprawde nie bardzo wiedziałam dlaczego nie można małej zaszczepić. Jak Kasia miała 10 miesięcy ustalili nam indywidualny harmonogram szczepień, ale też jeszcze raz nam odroczyli ze względu na to, że słabo przybierała na wadze. Nie szczepiliśmy tymi 5 czy 6 w 1, tylko wszystko pojedynczo. Tak nam sugerowali w poradni. I przed wiekszością szczepień kazano nam chodzić do neurologa, czy nie widzi przeciwwskazań. Np. gruźlicę szczepiliśmy dopiero jak miała już rok i paprało sie to kolejny rok prawie i przez to nie było innych szczepień, a wszyskie zakończyliśmy dopiero w wieku 2 lat i 4 mies.

    Monika & Kasia (26.06.2009, 30 hbd, 1400g, 40cm, 5/7 pkt.)
  • anchela77 21.02.12, 13:21
    finch - dziękuję za odpowiedź. Ja z jednej strony chcę mieć Olka już zaszczepionego a z drugiej boję się mu zaszkodzić. Jedni lekarze są za szczepieniem, drudzy mi odradzają Badź tu mądrym.
  • meggy099 22.02.12, 08:10
    U nas było tak: pierwsze szczepionki - gruźlica i wzw dopiero w domku - ok 7-8 tygodnia po osiągnięciu 2 kg (wypuścili Zuzkę jak miała 1960 g), kolejne 5 w 1 zgodnie z kalendarzem + 1 miesiąc, czyli teraz idzie indywidulanie - liczą nam w przychodni jakie muszą być odstępy między szczepieniami.
    Myśleliśmy, że ze względu na wcześniactwo szczepienia będą bardzo opóźnione, ale lekarze zdecydowali inaczej. Poradziliśmy się pediatry i neonatologa, którze z kolei chcieli mnieć zgodę neurologa. O wpływie na ogólną rehabilitacje nikt nic nie mówił, poza takimi "normalnymi" objawami jak gorączka, których z reszta u nas nigdy nie było.

    Najlepiej trzymać się opinii neonatologa czy neurologa - wydaje mi się, że oni mają największe doświadczenie. Ciężka decyzja skoro masz takie rozbieżne decyzje...


    --
    Mama Zuzki ur. 23.07.2010 r. (28 tc, 38 cm, 1100 g.)
  • 2-mich-fil 15.02.12, 16:33
    witam,
    jestem mama dwoch wczesniakow, Michal 26hbd 950gram, Filip 27hbd 1100gram i nie bylo u nas latwo. Nawiazujac do twoich problemow, Filip mial straszne zaparcia podawalismy probiotyki i mleko Enfamil, pomoglo.
    Ulewanie samo przeszlo, ale dopiero okolo roku, chyba ze jest tego naprawde duzo, poradz sie lekarza bo moze trzeba zrobic badania w kierunku refluksu.
    Ale najwazniejsze o czym chce pisac to sluch, bron Boze nie lekcewaz tego i miej ograniczone zaufanie do tego co lekarze ci mowia. My stracilismy z Michalem bardzo duzo czasu, bardzo pozno wykryty niedosluch, a nawet jak wykryty to zle zdiagnozowany, a co za tym idzie zle dobrane aparaty. U nas tez na oddziale przesiewowe badania wyszly w normie i tez kazano nam czekac, a tu nie ma na co czekac kazdy miesiac dla takiego dziecka to bardzo duzo jesli chodzi o jego rozwoj. Jak najszybciej musicie zrobic badanie ABR, najlepiej min 2 takie badania, bo u dzieci z problemami neurologicznymi ( a nie czarujmy sie wszystkie nasze wczesniaczki maja jakies mikro uszkodzenia w mozgu) te badania wychodza roznie, my mielismy 4 takie badania i kazde wyszlo inne. Jezeli wyjdzie wam jakis niedosluch, polecam aparaty Phonak 5 lub Phonak 9. My mielismy piatki i tak naprawde w nich dopiero Michal zaczal miec jakies korzysci. Trzeba jak najszybciej rozpoczac rehabilitacje i jak najszybciej starac sie o implant.
    Nasz Michal wlasnie skonczyl 3 lat i dopiero zaczyna wymawiac proste slowa, a zatem sama widzisz ile czasu mamy stracone.
    Jezeli ze sluchem potwierdzi sie cos niedobrego chetnie sluze rada moj email: josda@o2.pl, bo niestety mam juz duza wiedze na ten temat.
    Pozdrawiam i zycze powodzenia
  • anchela77 16.02.12, 13:55
    Zaniepokoiłam się po przeczytaniu Twojego wpisu, bo badanie BERA wyszło nam dobrze i byłam pewna, że wszystko już grać będzie, a teraz czytam że nie koniecznie. Pani audiolog kazała nam się pokazać za 6 m-cy.
  • 2-mich-fil 16.02.12, 20:41
    Przepraszam, ja nie zauwazylam ze juz jestescie po badaniu ABR,a skoro to wyszlo w normie to powinno byc ok ale musisz byc czujna jak maluch bedzie rosl mozna go samemu w domu sprawdzac. U nas pierwsze przesiewowe byly w normie, ale po 3 miesiacach juz nie wychodzily w ogole. I pani audiolog kazala poczekac m-c i zrobic koliejne przesiewowe, ktore tez nie wyszly i znow kazali poczekac itd, cos strasznego jesli chodzi o kompetencje takich osob.
    Nie mniej jednak nasze maluchy przeszly ciezkie i skomplikowane leczenie, ktore moze po czasie miec jakies skutki uboczne. Znam dziecko ktore nie bylo wczesniakiem, ale urodzilo sie z powazna wada serca, dostal mase powaznych lekow, ktore niestety trzeba mu bylo podac zeby ratowac zycie. Wychodzac ze szpitala tez mial norme, po kilku miesiacach zaczal tracic sluch, po roku byl gluchy jak pien.
    Ja nie chce cie bron Boze straszyc, moze sama jestem zbyt przeczulona na tym punkcie, chce sie tylko podzielic tym co nas spotkalo i przestrzec innych. Ja wiem ze w nasze maluszki trzeba strasznie wierzyc i okazywac im mase milosci, ale jednak trzebe byc bardzo wyczulonym by nic nie przegapic.
  • anchela77 17.02.12, 15:42
    Bardzo Ci dziękuję za informacje. Ale ja jestem przeczulona i to bardzo. Za 6 m-cy mamy mieć kontrolę słuchu. Masz rację, maluchy dostały wiele leków które ratowały życzie. Olek dostał taki jeden co uszkadza słuch. Ale jak widać póki co, jest dobrze. Oczywiście, ze sprawdzamyz mężem czy słyszy. Wcześniej nie reagował, teraz zaczyna.
    Jeszcze raz dziękuję.
  • anchela77 17.02.12, 15:45
    Aha, mam jeszcze jedno pytanie - jaką różnice wieku masz między dziećmi?
  • 2-mich-fil 17.02.12, 20:40
    13 miesiecy, niestety obaj to glebokie wczesniaki. mlodszemu Filipowi "upieklo sie", na szczescie ma niewiele wczesniaczych problemow, byl tylko rehabilitowany ruchowo, ma juz dwa lata i niewiele mowi, ale dla mnie w porownnaniu z Michalem jest bezproblemowym dzieckiem.
    Zycze powodzenia
    Agnieszka
  • anchela77 18.02.12, 13:51
    2-mich-fil napisała:

    ma juz dwa lata i niewiele mowi,

    Mój starszy synek, który nie był wcześniakiem, zaczął dopiero mówić jak miał 3 lata, więc spokojnie. Z mową jest różnie. Potem już mówil całymi zdaniami. Wiesz dlaczego za każdym razem asz wcześniaka? Czy to jakieś zakażenie wewnątrzmaciczne wywołuje poród?
  • 2-mich-fil 18.02.12, 18:15
    za pierwszym razem byla to infekcja, a za drugim ciaza od poczatku byla zagrozona, mialam czynnosc skurczowa macicy, szynbko szyjka zaczela sie skracac, lezalam m-c w szpitalu i pewnie daloby sie jeszcze troszke te ciaze utrzymac, ale mnie zaniedbano, odstawiono leki na weekend na sprawdzenie czy moze juz na doustnych wyjde do domu, a tymczasem w poniedzialek zaczal sie juz porod. Generalnie mam fatalne wspomnienia ciazowo - porodowe.
  • anchela77 06.03.12, 13:32
    Jutro z Olusiem mamy ciężki dzień, najpierw wizyta u nefrologa- usg nerek a potem musze jechać z nim do innego miasta do szpitala do Chirurga w związku z jego przepukliną oraz guzkiem na żebrekach.
    Dziś też mamy rehabilitację. Zmartwiłam się, bo Olek nie był rehabiliotowany przez tydzień czasu i znowu złapał asymetrię i skeca się w prawo. Pięknie za to trzyma główkę leżąc na brzuszku i podpiera się na ramionkach. A ma już skończony 1 miesiąc skorygowany. Waga też ładna chyba 4700g. Nie wiem ile taki maluch powinien jeść mleczka chodzi mi o ml?
  • finch18 07.03.12, 18:39
    Waga też ładna chyba 4700g. Nie wiem ile taki maluch po
    > winien jeść mleczka chodzi mi o ml?

    Chyba nie ma reguły, ile. Moja Kasia jak ważyła ok. 5 kg, mniej więcej 4,5 m-ce korygowane, zjadała max 60, a zwykle 40-50 ml. W tym czasie nasz "sąsiad" z OITN, z którego mamą nadal utrzymuję kontakt, zjadał 2 razy tyle i czasem domagał się jeszcze. A dzisiaj widziałam synka mojego brata, fakt, że donoszony, ma teraz 2 m-ce, nie wiem ile dokładnie teraz waży, ale urodził się z wagą 3500, i zjada 100 ml na raz, tzn. 100 ml wody + proszek, to w butelce wyjdzie trochę więcej.
    --
    Monika & Kasia (26.06.2009, 30 hbd, 1400g, 40cm, 5/7 pkt.)
  • anchela77 25.03.12, 09:29
    Oluś przychorował, miał ostatnio gorączki prawie 39 stopni. Dostaliśmy skierowanie do szpitala ale nie skorzystałam i zbiłam gorączkę sama Nurofenem. Żal mi go było dawać do szpitala, znowu te wenflony, kroplówki - brrryyy. Dziecko i tak się namęczyło. Wczoraj dałam mu mocz na posiew bo mało jadł i często ulewał i kupki były dziwne, częste - ale nie biegunki.
  • finch18 25.03.12, 11:52
    My też omijamy lekarzy, jeżeli tylko się da. Tylko że Kasia jak już ma gorączkę, to od razu 40 st. albo i więcej (odziedziczyła to chyba po mnie) i w dodatku Nurofen ani paracetamol nie za bardzo działa (to też ma po mamie smile). Więc przy gorączce kąpiemy się 10 razy na dobę, bo to o dziwo chociaż na trochę zbija temperaturę. Jeżeli nie pomaga, to szpital, bo innego wyjścia nie ma. Na szczęście zwykle przechodzi. Kasia ma takie "dziwne" kupki za każdym razem jak jest chociaż trochę podziębiona, nawet jak nie ma gorączki i wtedy właśnie robi kilka razy na dzień, a tak normalnie to tylko raz.
    Ja też chcę zrobić badanie moczu, bo morfologia jest w miarę ok, a Kasia ostatnio często nie chce jeść. Średnio tak dwa razy w tygodniu przez cały dzień zje pół kromki samego chleba czy ze dwie łyżki zupy, tylko pije. No i jeszcze wieczorem zje butelkę kaszki. Nic więcej w nią wtedy nie wmusi, ale i tak nie wygląda na głodną...

    Zdrówka dla Olusia.
    --
    Monika & Kasia (26.06.2009, 30 hbd, 1400g, 40cm, 5/7 pkt.)
  • anchela77 30.03.12, 14:49
    Ile złego mnie jeszcze spotka? Poszłam z moim wcześniakiem oraz starszym synkiem do chirurga bo go kolanko bolało a ma 5 latek i dostałam złe wieści, wcześniak ma mieć od razu operację na przepuklinę pachwionową a miał mieć koło roku dopiero- ale się pogorszyło. A za chwilę po zrobieniu zdjęcia rtg bioder u starszego dowiedziałam się że ma martwicę kości, rozpada mu się w biodrze, ta choroba to Perthes. Jestem załamana dosłownie.
  • myszon999 30.03.12, 16:02
    cześć! dziewczyno, przede wszystkim trzymaj się bo musisz być oparciem dla swoich dzieci, a wszystko się dobrze skończy. ja mam córeczkę w podobnym wieku korygowanym co twój Oluś. Chciałam odpowiedzieć na pytanie dot. ile dziecko zjada, a właściwie napisać ile moja zjada; Olivka waży 4300 i wypija 8*90ml czyli 720 na dobę. Skąd taka ilość? Ano na mleczku pre-nan jest podziałka ile średnio dzieci piją w zależności od wagi. I tego się trzymam. Na innych mlekach jest w zależności od wieku ale nie można przecież porównywać dziecka 2-miesięcznego które waży 4kg z 6-kilowym. Chyba nie wygląda na zagłodzone, bo lekarze dziwią się, że pomimo anemii (hbg 9,0, a jeszcze dwa tygodnie temu 8,4 i grożba transfuzji) wygląda całkiem dobrze
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/iv09cwa1dng1c122.png
  • kubus22xtz 30.07.12, 12:31
    Witaj,
    Jestem mamą wczesniaczka urodzonego w 28t.c. z wagą 1150kg.Na Oddziale Intensywnej terapii noworodka spędził 41 dni i bywało bardzo różnie,raz było bardzo dobrze a w ciągu kilku godzin stan był krytyczny.Przeszlismy przez wszystkich specjalistów od okulistów,neurologów,logopedów,endokrynologów,neonatologów itd.Straszono nas troszeczkę,że może być różnie z siedzeniem,raczkowaniem,a nie wspomnę już o chodzeniu.Jednak my zawsze wierzylismy w to,ze nasz synek da sobie radę,skoro dał radę na OIOMI-e,to się już nie poddasmileObecnie Kubus ma 20 miesięcy,jest zdrowym,pogodnym i bardzo ruchliwym chłopcem,bardzo szybko zaczął raczkować,zamiast chodzic wszedzie biega jakby chcial nadrobic ten czas ktory musial spedzic w szpitalu.Nikt nie moze uwierzyc,ze jest tak skrajnym wczesniakiem,bo ani z wygladu(dodam,ze ma mega apetyt) ani z rozwoju nie mozna tego wywnioskowac.Od miesiaca chodzi do złobka,w ktorym sie zadomowił po pierwszym dniu,uwielbia przebywac z dziecmi i pomimo,ze jest najmłodszy w grupie wcale nie daje sobie wejsc na głowesmile.W razie jakichkolwiek pytan służę pomocą i trzymam mocno kciuki za Olka,bo wiem że będzie dobrzesmile Pozdrawiam
  • anchela77 10.09.12, 19:50
    kubus22xtz - dziękuję za twoją pozytywną wiadomość. Przepraszam, że dopiero dziś na nią odpisuję, ale mało wchodzę na internet ostatnio. Przy 2 dzieci mam co do roboty smile))
    Mój wcześniak Oluś ma już prawie 11 miesięcy. Ciągle go rehabilitujemy, ale ogólnie wygląda na zdrowego chłopca. Jest radosny - ciągle się uśmiecha. Czeka go zabieg usunięcia guza który wyrósł mu na żebrach. Ale za to, przepuklina pachwinowa która miała też być do operacji zarasta się. Na razie cały czas ją obserwujemy.
    Byłam niedawno z mężem w Zabrzu na OIOMIE gdzie Olo leżał i walczył o życie.
    Pojechaliśmy podziękować i pochwalić się Olkiem który waży 9 kg. Pani dr miło nas powitała, nie mogla sie napatrzeć na zdjęcia Olusia smile Wzruszający moment!
  • anchela77 23.04.13, 20:41
    Bardzo dawno nic nie pisałam o moim wcześniaku Olusiu, który dziś kończy rok i 6 miesięcy. W sumie mam pytanie do mam skrajnych wcześniaków, ile waszym dzieciom zajęło samodzielne chodzenie? Olek pomimo rehabiltacji nadal nie chodzi sam. Raczkuje, staje i chodzi przy meblach, ścianie, za rączkę , ale samodzielnie ani trochę. I drugie pytanie, ponoć skrajne wcześniaki, mogą być autystyczne lub jego pochodną Apergera? Czy to prawda?
  • anias2000 24.04.13, 07:45
    Anchela,

    Wydaje mi się, że jeśli raczkuje, wstaje po meblach i chodzi bokiem, to wszystko jest na jak najlepszej drodze.... Chodzenie przyjdzie z czasem - jak Mały będzie gotowy smile
    Ja mam synka z 28 tyg, któremu raczkowanie zajęło ponad pół roku smile a zaczął chodzić samodzielnie w 19/20 miesiącu urodzeniowym.

    A jesli chodzi o zaburzenia autystyczne, to faktycznie nasze maluszki ze względu na trudny start są w grupie podwyższonego ryzyka. A jest coś w jego zachowaniu co Cię konkretnie niepokoi?
    Pozdrawiam. anna
  • anchela77 24.04.13, 12:05
    Aniu dziękuję Ci za szybką odpowiedż. Ucieszyłam się, że i Twoje dziecko nie za szybko zaczęło chodzić. Co do autyzmu i zachowania, to ostatnio będąc na wizycie u pediatry dowiedziałam się, że właśnie może mieć aspergera. Już teraz widac, że jest nadpobudliwy i szybko wpada w złość. Nie widze oprócz tego niczego niepokojącego. Jest kontaktowy, śmieje się mamy kontakt wzrokowy, ciągnie go do brata. Myślałam, że autyzm i wszystkie jego pochodne to sprawa nie związana z wcześniactwem, że z tym się dzieci juz rodzą, mają w wieku płodowym. Niby tego apergera najwcześniej można wykryć w wieku 2 lat u dziecka, więc jeszcze musze poczekać. Pozdrawiam. Napisz jak możesz jak teraz się zachowuje dziecko, czy wszystko już nadrobilo? Szczepiłąś na wszystko: odra, różyczka, świnka? bo ja się wstrzymuję jak na razie.
    Ania
  • anias2000 24.04.13, 12:44
    Aniu, z Twojego opisu trudno jest cokolwiek zarzucić dziecku smile to, że wpada w złość i jest nadpobudliwy nie świadczy jeszcze o zaburzeniu. Skoro jednak pediatrze zaświeciła się lampka, to może dla spokoju ducha zapisz dziecko na konsultację do psychologa dziecięcego. Gdyby jeszcze jeden fachowiec coś tam zauważył to z pewnością pokieruje szybko gdzieś dalej a wczesna diagnoza i wczesna terapia dają naprawdę wspaniałe efekty.

    My jesteśmy w trakcie diagnozy autyzmu, po diagnozie SI. Jasio ma 2 latka skonczone w marcu. Ruchowo nadrobił wspaniale - poszedł po tych 20 miesiącach jak z kopyta. Niestety nie mówi, prawdopodobnie nie rozumie mowy z wyjątkiem kilku słów kluczy. Bliskość i przytulanie tylko na jego zasadach, unika kontaktu wzrokowego. Pojawiły się też stereotypie - machanie rączkami, kręcenie się jak czasem autoagresja.

    Zapisałam go na diagnozę autyzmu jak miał 19 miesięcy, bo przestał mówić i bardzo zamknął się w sobie. Ale jak teraz patrzę na jego rozwój, to pierwsze niepokojące zachowania wykazywał juz jako niemowlak - ale ja ignorantka nawet ich nie wychwyciłam. Miewa okresy lepsze gdy idzie jak burza do przodu, miewa gorsze, gdy się wycofuje. Ale generalnie widzę wielkie postępy i dobre efekty terapii.

    Szczepiłam na wszystko co obowiązkowe ale mieliśmy spore odroczenia bo a to neurolog się nie zgadzał, a to choroba się przyplątała i troche nam z tymi szczepieniami zeszło.

    Jeśli mogę w czymś pomóc, masz jakies pytania to pisz.
  • anchela77 24.04.13, 13:31
    Aniu a o jakich zachowaniach piszesz, które to powinnas zauważyć gdy był niemiwlakiem? Autoagresja na czym polega , na okaleczaniu się? Kiedy ja zauważyłaś, pisze z komórki wiec przepraszam za literówki.
  • anias2000 24.04.13, 16:21
    Pierwszym niepokojącym zachowaniem niedługo po powrocie ze szpitala było to, że za nic nie pozwalał się odłożyć do łóżeczka lub wózka. Natychmiast był płacz do wymiotów i kaszel do bezdechu. Nawet wtedy, gdy byłam święcie przekonana, że już twardo śpi i nie poczuje... Leżał tylko wtedy, kiedy ja leżałam obok. Prawie cały pierwszy rok spędził na rękach lub w chuście. "Nie leżeć" i "nie sam"...

    Później nawiązał kontakt wzrokowy i szybko zaczął go unikać, nawet przy karmieniu piersią patrzył gdzieś w bok nieobecnym wzrokiem. Lubił wpatrywać się długo w obrazki, potrafił dłuższy czas bawić sie rączką, paluszkami.

    Miał naprzemienne okresy głużenia lub gaworzenia i kompletnej ciszy. Np dwa tygodnie super rozgadane dziecko a potem trzy tygodnie kompletna cisza - nic.

    A jeśli chodzi o autoagresję - to różnie to bywało. Przytrzaskiwał sobie łapiny w szufladach a jak je poblokowałam, to gryzł paluszki do krwi. Szorował łapami po tynku zdzierając naskórek, walił główka w ścianę, zagryzał do krwi język i wnętrze policzków. Bił się klockami po główce.
    Teraz zdarza mu się sporadycznie i naprawdę widać pozytywne efekty terapii Integracji Sensorycznej.
  • mamaantonki 24.04.13, 19:52
    moja córka z 27 tyg, waga 1 kg. obecnie ma 19 mies. raczkowac zaczęła w wieku 11 i od razu chodzic przy meblach . w wieku 16 mies robiła po kilka kroków od kogoś do kogoś. chodzenie zdominowalo raczkowanie dwa mies temu.
  • anchela77 24.04.13, 21:36
    Mama antonki - czyli córka rozumie nie chodzi, tylko raczkuje tak?
  • mamaantonki 24.04.13, 22:00
    Przepraszam, chyba się mało precyzyjnie wyraziłam.
    Córka chodzi. Chodziło mi o to, że chodzenie wzięło dwa mies temu górę nad raczkowaniem.
  • mamaantonki 25.04.13, 14:09
    a od dawna synek raczkuje i chodzi przy meblach? bo u nas raczkowanie trwało naprawdę dluugo. zaczęła raczkowac w połowie sierpnia ub. roku, dwa tyg później już zaczynała chodzic przy meblach i ten etap trwał dluugo. w grudniu zaczęło sie wymuszanie prowadzania za rękę, na początku stycznia zaczęła chodzic po 2-3 kroki od kogoś do kogoś. za jakiś czas był dystans 10 kroków idę kanapy do fotela, długo się rozkrecala. jak już umiała chodzic to była czas że nie potrafiła sama wstać z podłogi tylko musiała doraczkować do czegoś. w końcu postanowiłam z nią pocwiczyc to wstawanie ( bo na rehab nie chodzimy już prawie 8 mies) i po dwóch dniach złapała. nadal chodzi niezgrabnie, bo wszędzie jej spieszno. muszę znowu ją pokazać rehabilitantce chyba.
    a jak Twój Mały rozwija się intelektualnie?
  • anchela77 24.04.13, 21:35
    Aniu, bardzo przeżyłam to co napisałaś o tej autoagresji sad Nie wiedziałam, że aż taką krzywdę dzieci mogą sobie zrobić. Nie dość, że tyle przeszły w związku z wcześniactwem to jeszcze ten autyzm .., czemu tak jest?
    Ja już po wizycie u neurologa , dostałamm skierowanie do psychologa klinicznego. Zobaczymy czy to coś da, bo niby za wcześnie aby aspergera zdiagnozowac, niby po 2 latach dopiero. A on kończy dwa lata za 6 m-cy. Tak sobie porównywałam to co mi napisałaś, choć nie wiem czy to ma sens, bo każde dziecko jest inne. Na pewno nie mamy problemu ze snem, on śpi całkiem sam w swoim łożeczku przez całą noc, to samo w dzień. Na razie jest kontak wzrokowy. Ale asperger jednak jest tylko pochodną autyzmu, jest łagodniejszą jakby chorobą. Tak więc czas pokaze, dziękuję za info Bardzo mi pomogłaś. Powodzenia wam życzę.
  • anias2000 25.04.13, 08:45
    Kochana, dziękuję Ci za dobre życzenia smile

    jeśli jeszcze mogę coś poradzić, to nie porównuj Olka z innymi dziećmi i nie sugeruj się zbytnio tym ZA... Bądź czujna, ale nie doszukuj się w każdym zachowaniu patologii. Bo bardzo łatwo - piszę z własnego doświadczenia - popaść w taką "nadwrażliwość" i zamiast dziecka widzieć tylko zlepek dysfunkcji... Nawet gdy obiektywnie nie ma ku temu podstaw. Ta spirala naprawdę szybko się nakręca.

    Z tego co napisałaś masz wspaniałego synka. Zapisałaś do specjalisty i super. Będzie pod opieką i w stosownym czasie specjalista rozwieje wszelkie Wasze watpliwości. Teraz tylko poczekać. I życzę Wam z serca, aby To ZA pozostało tylko w sferze podejrzeń.
  • mamusiahanuni 25.04.13, 21:26
    Mamo Olka!
    Ja napiszę o mojej Hani: zaczęła raczkować mając 14m-cy, a chodzić samodzielnie dopiero w 20m-cu urodzeniowym. Długo raczkowała, bardzo dlugo chodziła za rączkę, ale w pełni samodzielnie dopiero w 20m-cu.
    U nas problemem jest jedzonko, to znaczy obiad, bo Hania nie lubi zup, a dań ulubionych obiadowych ma trzy...jest chudziutka, właściwie nie wiem ile waży, ale jesli 10kg, to będzie dobrze sad. Dwa latka urodzeniowe kończymy w maju, dużo gada, ładnie się rozwija, tylko to jedzenie spędza mi sen z powiek...
    Życzę, alby Olek pięknie się rozwijał, i aby Twoje niepokoje zniknęły, a podejrzenia pediatry były niesłuszne. Pozdrawiam serdecznie.
    Mama Hani.
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 27.04.13, 20:31
    mamusio hani, czyli cierpiliwie będę czekała do tego 20 miesiąca z tym chodzeniem, a rahabilitowałaś Hanie? Jeśli tak, to jak długo i jaką metodą? Olek jest rehabilitowany Bobayhem i nie wiem czy jak już zacznie sam chodzić to nadal trzeba go rahabiliować ?
    Codo jedzenia i wagi dziecka- to rzeczywiście bardzo malutko Ci waży, ale to dziewczynka a one zawsze drobniejsze są. Może i ty i mąż także szczupli jesteście i byliście niejadkami?
    Olek waży ponad 11 kg (nie wiem ile dookładnie) a je jak najęty.
  • anchela77 27.04.13, 20:38
    anias - właśnie mój problem leży w tym, że doszukuję się w nim chorób. A wszystko przez tą pediatrę, która mnie nastraszyła. 7 maja mam psychologa, zobaczymy czy coś powie, choć to za wcześnie, bo u dziecka aspergera dopiero po 2 r. ż. można stwierdzić .
    Dziękuję za Twoje posty, bardzo je doceniam. Dużo zdrówka dla Twojego dzieciaczka. Cieszę się, ze się nie załamujesz, i chodzisz z małym na IS, trze
    eba walczyć o przyszłośc naszych dzieci. Masz wsparcie jakieś w rodzinie?
    Ania
  • andzelika771 26.04.13, 13:43
    witaj ja urodziłam synka też w 26 tc w samochodzie warzył 760gram i mierzył 32 cm inaczej mała kruszynka .. powiem ci ze bedzie wszystko dobrze u mnie dawidek tez z początku nie reagował na dziek ale z czasem sie unormuje i bedzie wszystko dobrze zyczę szczęścia i wytrwałośći pozdrawiam

  • anchela77 27.04.13, 20:34
    andzelika a kiedy urodziłaś synka, w którym roku , ile teraz ma? W ogóle aż mnie carki przeszły jak przeczytałam o twoim porodzie, cud że dziecko żyje. Ja jadąc karetką też bałam się że urodze, takie były przypuszczenia lekarza, ale udało się dojechać na czas do szpitala. Jak mały się teraz Ci rozwija?
  • mamusiahanuni 27.04.13, 21:34
    Anchelo, to prawda ja jestem mała, chuda, drobna i w wieku Hani byłam równiez niejadkiem...
    Podobno wcześniaki często są albo pbżartuchami albo małojadkami.... nie ukrywam, że martwię się, ale wyniki ma dobre, rozwija się super, dużo mówi, tańczy, śpiewa, maluje, jak czytam wierszyk który czytam od dawna, to ona kończy słowa smile
    Rehabilitowałam Hanie gdzieś do lipca, wtedy zaczęła pięknie książkowo raczkować, byla bardzo zwinna, skrobała się w każdy kąt w który chciała wejść i na rehabilitacji nas pożegnano, p.dr. powiedziała że nie ma dalszej potrzeby. Szczerze, to dobrze nie pomiętam ale chyba też Bobath.
    Dziękuję Bogu za to, że jest, i jest zdrowa, a z wagą mam nadzieję, że też nam kiedyś ruszy smile
    serdeczności dla Was!
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • mamaantonki 27.04.13, 22:04
    Moja Tosia też jest bardzo drobna. Ma 83 cm wzrostu i waży 9 kg. Było już miesiąc temu 9,2 ale schudła przez infekcję i nie może odrobić, do tego jest bardzo ruchliwa. Nie je bardzo mało, ale jest dość wybiórcza jeśli chodzi o jedzenie...

    Dość mało jeszcze mówi, ale jest bardzo bystra i wszystko łapie w mig.
  • mamaantonki 27.04.13, 22:05
    Mamo Hani, a kiedy ruszyła mowa u Twojej córki?
  • andzelika771 27.04.13, 22:30
    witaj ja dokładnie urodziłam w samochodzie sama porud odebrała i dziecko oczyściłam lekarzą zostawiłam tylko odcięcie pepowiny . dawidek urodził sie 16 maja 2012 roku w maju bedzie miał roczek . teraz czuje sie dobrze tylo ze ma problemy z nużką.. ale po za tym jest wszystko dobrze
  • andzelika771 27.04.13, 22:35
    a jak chcesz przeczytać moją chistorie to wejdz na tą stronke tam wszystko jest opisane



    forum.gazeta.pl/forum/w,15302,139247757,139247757,dawidek_urodzony_w_26_tc_w_samochodzie.html
  • mamusiahanuni 29.04.13, 00:01
    Mamo Antonki, w styczniu /lutym mowila biegle "po chinsku" wink, a ladnie mowic zaczela pojedyncze slowa luty/marzec, dzis powtarza nawet trudne slowa, samodzielnie łączy dwa wyrazy. Pocieszylas mnie z wagą, ja jutto jade do pediatry, dowiem sie il teraz wazy. Pozdrawiam.
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • mamaantonki 29.04.13, 13:55
    Moja Tosia jest trochę młodsza. 2 lata skończy we wrześniu. Używa dużo dzwiekonasladownictwa i kilku wyrazów. Potrafi powiedzieć coś w stylu "baba niam niam" czyli babcia je.
  • anchela77 29.04.13, 19:56
    mamusiuhanusi- ale Hania zaczęła mowić w marcu tego roku, czy w poprzednim?
  • mamaantonki 29.04.13, 22:30
    Myślę że Mamie Hani chodziło o ten rokwink

    Anchela - kilka postów wyżej właśnie pytałam jak Twoj synek z rozwojem intelektualnym ale chyba nie doczytalas
  • mamusiahanuni 30.04.13, 00:15
    wink Anchelo, chyba nie ma donoszonego dziecka, ktore nie majac roku mowi cale slowa wink zaczela w swoim jezyku w zeszlym roku, ale w polskim w tym roku wink
    Mamoantolki, a w ktorym t.c. Urodzila sie Tosia? Hania miala urodzic sie 5 wrzesnia.
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • mamaantonki 30.04.13, 12:31
    Tosia jst z 27 tyg. Ur sie 12 wrzesnia a termin mialam na 11. Grudnis
  • anchela77 01.05.13, 07:57
    wolałam mamo hanusi zapytać, bo dziewczynki przeważnie szybciej idą z rozwoje smile Mój Olek ma 1,5 roku na razie mówi tylko mama, tata, baba i hau hau. smile
    Bardzo boję się szczepić na Odrę , różyczkę i świnkę i chyba tego nie zrobię.
  • mamusiahanuni 01.05.13, 11:24
    Hania niewiele starsza od Olka, rok temu to tak jak mowie, po chinsku biegle, plus mama, tata baba,papa, a dzisiaj to np. walnie mnie w glowe i powie :" ojej, pseplasam" wink
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.
  • anchela77 05.05.13, 13:51
    A mam jeszcze pytanie w sprawie rozwoju emocjonalnego waszych wcześniaków. Bo Olek wpada bardzo szybko w histerię, jak np coś mu zabiorę z ręki. Wtedy drze się jak oszalały, siedząc kładzie się tak mocno i szybko na podłogę na plecy, uderzając przy tym główką o panele i to jego zachowanie, ta taka agresja mnie bardzo martwi. Czy też u was tak było? A jak jest po jego myśli to cały czas uśmiechnięty. Nie boi się też wysokości, jakby lęku nie miał, wchodzi na krzesło a potem na ławę. No i czy wasze dzieci lubią się do was przytulać ?
  • mamaantonki 05.05.13, 16:31
    U nas z emocjami bywa roznie. Jak mowie. Tosi "daj" to oddaje midaną rzecz. Okresy histerii i buntu bywają. Czasem kładzie się na podłodze na brzuchu ale ostrożniesmile Nie umie sobie poradzic gdy inne dziecko jejcos zabierze i placze wtedy.
  • aga-mama-tosi 01.05.13, 18:16
    Tosia w tym wieku nie mówiła więcej. Zaczęła składać słowa po 2im rż.
    --
    Tosinka, 26/27 hbd, 19.04.2009r., 960 gram
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2231542,2,1,DSCF0479.html
  • anchela77 02.05.13, 12:34
    Mój starszy syn urodzony o czasie zaczął mówić dopiero jak skończył 3 latka, wcześniej nic nie mówił ani słowa, a po 3 latach całymi zdaniami. Właśnie jestem na weekendzie majowym w Polanicy zdroju i leje, mój wcześniak olek ma gorączkę 3 dzien.
  • anchela77 22.05.13, 21:50
    Dziś z Olkiem stanęłam na Komisji ds orzekania o niepełnosprawności. Liczę, że dostaniemy zasiłek pielegnacyjny - trzymajcie kciuki. Decyzja za tydzień. Starałyście się o te zasiłki dla swoich skrajnych wcześniaków? Ja się n iedawno dowiedziałam, że zaraz po porodzie wcze śniaka mogłam się o to starać. Byłoby na te rehabilitacje które prywatnie mamy.
  • mamaantonki 22.05.13, 22:37
    Ja nie stanelam nigdy na komisje.
  • anchela77 27.05.13, 15:24
    Dostalismy orzezcenie na dwa lata o niepełnosprawności i zasilek pielęgnacyjny. To chyba miesięcznie 153 zł a od czerwca niby ma wzrosnąć do 200 zł. Mamy wcześniaków, stawajcie na komisje. Przynajmniej dzieci lub inni specjaliści - będą mogli być opłaceni dla waszych maluchów.

    Mam pytanie, czy wasze wcześniaki tulą się do was? Dają buziaczki? Napiszcie, błagam.. Czy był z tym jakiś problem, opór?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka