Hej dziewczyny,
Jakby nam było mało "przygód medycznych" i to się Błażowi przytrafiło. Dopiero wyszliśmy ze szpitala - miał zabieg w narkozie usunięcia ziarniaka w trybie natychmiastowym. Zaczęlo się niewinnie - od malutkiej czerwonej kropeczki na policzku. Jak kropeczka się "wybauszyła" ruszyłam do rodzinnego, ten kazał do dermatologa. Zarejestrowałam się - oczywiście trzeba czekać 2 tygodnie (ale rodzinny powiedział, że nie wygląda to groźnie więc nie panikowałam i czekałam). Po tygodniu Błażo rozdrapał, krew nie chciała przestać lecieć. Zapakowałam go i do szpitala. Tam chirurg, że to ziarniak i jak krwawi to do usunięcia natychmiast. A że policzek i to blisko oka to pod narkozą. Anestozjolog nastraszył mnie niemiłosiernie (bo wiotkość krtani, bo podejrzenie astmy, bo obciążony układ nerwowy). Dla pocieszenia powiedział, że i tak mamy szczęście bo nasz szpital ma OIOM jakby co. Budujące dla rodzica - prawda? Na szczęście wszystko poszło dobrze.
No ale do rzeczy - czy któraś z Was miała do czynienia z czymś takim? W necie mało informacji. Chirurg powiedział, że nie wyglądało groźnie. Na wynik badania histopatologicznego czekamy 2 tygodnie. No a ja jak zwykle się martwię.
--
Błażek 17.01.2009, 29 tydz., 1430 g, 5 Apg.
www.blazejmartyka.smyki.pl
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.