Dodaj do ulubionych

Pokazywanie palcem, naśladownictwo

07.01.13, 23:47
Dziewczyny, w jakim wieku wasze maluchy zaczęły pokazywac coś i nasladować np gesty (kosi-kosi, papa itp). Ja juz kiedyś zakładałam wątek o moim Filipku,ale teraz konkretnie o te umiejętności chcę zapytać. Może któraś z was wie od kompetentnego lekarza jak to z tym jest? Ja się spotykam z tak różnymi opiniami że głupieję. Mój mały 13 m-ce (12 korygowanych+hipotrofia) słabo sobie z tym radzi, naśladuje po nas wyciąganie języka, naśladuje gdzie włożyć piłke czy klocek jak się mu pokaże, ale nie wiem czy to o "takie" naśladowanie chodzi. Kosi-kosi woli robić moimi rękami i się wtedy śmieje, sam czasem pomacha rękami,ale nie klaszcze jakoś konkretnie. Papa w ogóle nie mogę go nauczyć, za żadne skarby. No i wciaż nie pokazuje-rozpoznaje przedmioty niektóre, jak się o nie zapytam to czasem weźme je do rączki (auto traktor),albo spojrzy na nie (np na zegar na ścianie"tik tak"),ale nie pokazuje reką ani palcem i już naprawdę zaczyna mnie to martwić. Psycholog i logopeda nic na razie niepokojącego nie zauważyli. Dodam jeszcze że mały ma wadę wzroku +7,5 korygowaną okularkami +3,5
--
http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 08:27
      Oj, Małgosia w tym wieku absolutnie żadnego papa ani kosi-kosi nie robiła (zreszta klaskania jej nie uczyłam, bo nie wiedzialam, że kosi-kosi to kaskanie). Zaczęła może gdzies koło 18 miesiąca życia... Z rozpoznawaniem przedmiotów Twój mały jest bardziej do przodu.
      W wieku 13 miesięcy metrykalnych, 11 korygowanych była wg psycholog chyba z punkt poniżej normy. Potem to się wszystko ładnie wyrównało, jeszzc moze w wieku 2 lat odstawała od rówieśników, ale jako 3-latka właściwie nie.
      • mamaantonki Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 18:17
        Moja Tosia ma 16 miesięcy (13 korygowanych). Palcem pokazuje od jakichś 3 miesiecy, gesty kosi-kosi, ważyła myszka są dłużej. Ogólnie wskazuje masę rzeczy zapytana, nawet pierdoły typu gdzie jest pępek albo gdzie babcia ma łańcuszek, klocki do sortera wrzuca bezbłednie migiem. Psycholog jest zachwycona jej rozwojem. Uważa, że jest do wieku urodzeniowego jak najbardziej. Ale..moje dziecko mówi tylko "tata", "kaka", jak widzi owcę mówi "be be", mówi mniam mniam, i po swojemu nadaje. Za nic nie chce powiedzieć mama. Uczę ją, żeby mówiła nam "to" jak na coś wskazuje, ale gdzie tam... Wiecznie słychać tylko "yyyyyyyy". Masę rzeczy naśladuje: czesanie włosków, mycie ząbków, wciera krem jak ją poleję balsamem, próbuje buta założyć. Neurologopeda (dr Łada ) nie am zastzreżeń. A mnie trochę martwi ta przepaść między mową bierną a czynną....
        A no i moje dziecko jeszcze nie chodzi..
        • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 18:44
          A jak to było jak miała rok mamoantonki? czy też już robiła kosi kosi itp? Mamo cudownego misia, no właśnie filipek też z tym wszystkim jest jakby później, mam z nim kontakt, śmieje się do mnie, przytula się , patrzy na siostrę i cieszy się do niej,ale z jego strony aktywna komunikacja leży. Własnie dzis bylismy u dziewczynki urodzonej o czasie, 2 tyg starszej od mojego, to przepaść była wyraźna. oczywiście wiem,że on wczesniak i hipotrofik po gestozie, i nie ma co porównywac,ale i tak o tym myślę,czy z jego rozwojem jest ok.
          --
          http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
          • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 18:50
            Wiesz, domi, też sie gryzłam dokładnie tak samo smile. Ale z perspektywy czasu widze, ze te kilkumiesięczne różnice to był pryszcz. Ważne jest tylko i wyłacznie to, że ma z Wami kontakt i że się rozwija. Nawet jeśli to nie tylko opóźnienie na starcie, nawet jeśli rozwija sie w swoimi trochę wolniejszym tempie (a chyba jednak tak nie jest z tego, co piszeszz), to za rok-dwa może jeszcze będzie widac jakiś poślizg, ale za 3-4 lata już nie. Zobaczysz. Poza tym dzieci są strasznie różne i nawet donoszone się rozwijają szybciej lub wolniej - ta 2 tygodnie starsza koleżanka może po prostu być zdolna bestia i tyle smile.
            • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 18:54
              Jasne, jak on po prostu juz zacznie to robic to odetchnę z ulgą i przestanie mnie to nękać. Ale on w pozostałych sferach (ruchowo, rozwój poznawczy) idzie wiekiem urodzeniowym więc nie wiem czy to jest możliwe że po prostu to jedno dopiero gdzieś za zakrętem jest. Bardzo bym chciała żeby tak było
              --
              http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
              • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 19:13
                Akurat ta nierówność w rozwoju jest normalna chyba, bo pediatra Gosi mawiał, ze wcześniaki sie rozwijają jak składaki - jelita mają 6 mieisęcy, mózg 8, a dziecko wygląda na 5 smile
                > Jasne, jak on po prostu juz zacznie to robic to odetchnę z ulgą i przestanie mn
                > ie to nękać.
                eee tam, znajdziesz sobie nowy powód. Wszystkie to przechodziłyśmy smile
          • mamaantonki Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 19:04
            Kopiuję mój wpis z innego forum:

            "Mamy roczek! 7200 na wadze, 8 zębów. Nie rehabilitujemy się już. Raczkujemy, chodzimy bokiem przy meblach. Sylabizujemy, mówimy niam niam na smaczne rzeczy. Dieta, jak u roczniaka.
            Poza tym Tosia umie dać buzi, dać cześć, robi brawo, czasem pa pa, pokazuje palcem w książeczce misia. Czasem pokazuje różne rzeczy a ją muszę mówić co to jest. Chowa się pod kocem. To tyle u nas na rok"
        • adusia29tc Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 23:22
          Ale..moje dziecko mówi
          > tylko "tata", "kaka", jak widzi owcę mówi "be be", mówi mniam mniam, i po swoj
          > emu nadaje. Za nic nie chce powiedzieć mama. Uczę ją, żeby mówiła nam "to" jak
          > na coś wskazuje, ale gdzie tam... Wiecznie słychać tylko "yyyyyyyy".

          Ja też byłam okropnie zmartwiona, jak Ada wiele powtarzała, tylko nie "mama" na mnie mówiła TA. Byłam szczęśliwa, jak w roczek cały dzień powtarzała mama (tylko 1 dzieńsad ), a później półroczna przerwa!! Dopiero w wieku 19m-cy i to tylko dzięki kotkom zaczęła mówić mama. Małe kotki przeraźliwie miałczały powiedziałam, że wołają mama i spytałam się jak kotki wołają, a Ada, że mama - myślałam, że padnę z wrażenia i pytam się jak woła Ada, a ona: ci, ci big_grin i tak jeszcze 2 tygodnie, aż w końcu zaczęła do mnie wołać MAMA i to był mój najszczęśliwszy dzień. A teraz gada jak katarynka. Te nasze wcześniaki będą nas zaskakiwać, ale trzeba dać im czas - cierpliwości mamuśkismile

          --
          Ada 24.12.2010r. 29tc 1410g 43cm
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,adusia29tc.html
          http://s7.suwaczek.com/201012244965.png
    • mamaantonki Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 20:15
      Nie wiem na ile Wam się to przyda, ale ja uczyłam Antosię pokazywania palcem w ten sposób: Brałam ją na kolana, otwierałam ksiażeczkę (typu jedno zwierzątko na stronie) i swoim palcem wskazywałam na zwierzątko, jednocześnie je nazywając. Potem brałam palec wskazujący Tosi w swoje palce i wskazywałam to samo zwierzątko. po krótkim czasie ciągle miała wyciągnięty przed siebie paluch. Metoda sprawdziła się również u córki koleżanki.
      • zuzka7726 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 08.01.13, 23:39
        Wydaje mi sie, ze nie ma sie czym martwic, przynajmniej na tym etapie. Kazde dziecko jest inne, a wczesniakom szczegolnie nalezy sie cierpliwosc..Mysle, ze szybko wszystko nadrobi, bo z tego co piszesz w wielu sferach jest ok. Ja w kazdym razie z zazdroscia czytalam Twoj postsmile
        Moj Mlody ma 19 miesiecy (korygowane 16), raczka za nic nie chce pokazywac, zdarzylo mu sie doslownie kilka razy, wyproszone przez nas to bylo.smile ALe jak o cos pytamy to wzrokiem nam to pokazuje. Moj maz twierdzi ,ze jest po prostu leniuszkiem. Kosi i pa pa teoretycznie umie, ale czasami robi, czasami nie. Potrafi pokazac gdzie ma oczko i kolano, ale to tez tylko, gdy ma ochote...a czesto nie masmile
        Co do mowienia, to lobuz mama nie mowi (chyba, ze dzieje sie cos szczegolnie niefajnego i chce zebym to ja go przytulila - wtedy slowo mama sie pojawia, ale moge na palcach jednej reki policzyc ile to razy bylo), wszystko jest baba i papa, nie moge go nauczyc "to", "nie" , "tak", pokazywac ani mowic. Ale dwusylabowe imie swojego starszego brata wypowiada kilkadziesiat razy dziennie bez problemu.smile
        Z drugiej strony moja mama mi przypomina, jak sie martwilam, gdy moj starszy, donoszony syn bardzo dlugo nie mowil. Wszystkie znajome dzieci w okolicy nawijaly jak nakrecone, a moje dziecko nic. Teraz ma 5 lat i czasami marze, zeby choc na chwile zamilkl, a zasob slow ma o wiele bardziej bogaty, niz niejeden z jego rowiesnikow.
        Wiec moze wszystko w swoim czasie...
        • mamaantonki Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 11:34
          MCM- a u nas odwrotnie. Tosia ma chyba większy problem z motoryką wielką. Raz, że nie chodzi jeszcze sama, a dwa, że sporo w niej jakiejś niezgrabności bo wszystko szybko, szybko.
          Motoryką małą to od dawna zachwyca się neurolog i psycholog. Pięknie obraca sobie w dłoni klocek by włożyć go do odpowiedniego otworu w sorterze. Widzę, że z tym nie ma zadnego problemu póki co. Może pora wsadzić jej kredkę w rękę?
          • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 11:51
            Na co czekasz? smile Zobaczysz jaka to frajda dla dziecka!
            I nie tylko kredka albo flamastry + wielki bristol ! farby plakatowe (albo spozywcze, jeśli je je) i mazanie łapkami, to jest dopiero szał smile Najlepiej w wannie, albo owinąć mieszkanie folią malarską wink

            U Gosi nie było rewelacyjnie z motoryką w ogóle, tzn. chodzić zaczęła bardzo szybko, ale też szybko się okazało, że ma zaburzenia SI, i np. postawiona na kanapie nie umie z niej zejść (w wieku prawie 2 lat!), ze zjeżdżalni nie zjedzie albo zjedzie waląc potylicą w pochylnię, na huśtawce i karuzeli wymiotuje, na basenie to samo, huśtana w prześcieradle sztywnieje i wpada w panikę... Spece, u których byliśmy, kazali jej dać czas i dużo okazji do ćwiczeń (miała w domu basen z kulkami, huśtawkę, bujaczki wszelakie + duzo chodziliśmy do figlogaju) i faktycznie, sama się "wyrehabilitowała".
            • mamaantonki Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 12:52
              Mały basenik z kulkami też mamy. dziadek kupił już dawno temu. Wszelkie podrzucania, huśtania jej się podobają. No zobaczymy jak będzie. Jak zacznie chodzić sama zupełnie. Wiem, że sporo rzeczy można samemu naprawić, bo Tośka chodząc przy meblach okropnie stopę koślawiła a teraz już jest w miarę ok.
              • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 13:01
                A to chyba wszystkie dzieci koślawo stają, jak się uczą chodzić, zanim zdobęda jakie takie wyczucie. Podobno chodziki te wszelkie nieprawidłowe ustawienia stopy utrwalają zresztą, za to chodzenie gołą stopą albo w ABSach pozwala szybciej się nauczyć.
                Gosia koślawiła przez jakieś 2 miesiące, potem cały czas było ok i dopiero źle dobrane zimowe buty, za sztywne w kostce i w podeszwie, wymusiły złe ułożenie stopy. Jak je zdjęła na wiosne, to się okazało, że fatalnie chodzi i trzeba było ćwiczeń, zeby to zniwelować uncertain. Od tej pory mam fioła na punkcie dobierania jej dobrych butów, co wbrew pozorom nie jest takie proste - jak sie trafi odpowiednia para w pierwszym dniu poszukiwań, to jest sukces...

                A basen z kulkami super sprawa smile Ja wykorzystałam siatkowy kojec, do którego wsypałam 500 kulek. Ale był szał, do tej pory pamietam te rechoty, jak dziecię mi je wyrzucało hurtowo z basenu, a ja musiałam zbierać smile
                • mamaantonki Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 13:53
                  Akurat chyba z tym chodzeniem w ABS-ach to są różne teorie. Moja Tośka wg rehabilitantki ma chodzić na boso lub w butach. Sama widzę, że w skarpecie to tak różnie tą stopę ustawia. Ale generalnie staram się aby była i na boso, i w skarpecie, i w bucie.

                  A co do butów to sie zgodzę, że kiepsko kupić naprawdę dobre
                  • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 14:09
                    Bo to zależy od dziecka, no i od tego, jakie podłoże masz w domu. Ja miałam wtedy śliski parkiet i zimne kafelki, stąd te ABSy.

                    Buty zimowe na szczęście od kilku lat udaje mi sie kupić tego samego modelu: takie traperki z miękką podeszwą, sztywnym zapiętkiem, dużą ruchomością w kostce, wiązane, skórzane, z goretexem i futerkiem w środku, rewelacja smile Sama bym takie chciała. Za to zakupy półbutów na wiosnę czy jesień to koszmar, całe miasto zwykle zjeżdżę, a i tak nie znajduję takich, które by spełniały wszystkie postulaty rehabilitantów.
          • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 11:56
            No właśnie Filipek z kolei też z motoryką dużą jest ok (raczkuje,zaczyna sam chodzić),poznawczo jest fajnie- jak mu pokażę to włoży piłkę do dzioba piłeczkowej żyrafy, wyrzuca klocki i wkłada je, w odpowiednie dziury w sorterze nie trafia, ale wie że trzeba w dziury wkładać więc chociaż towink Ta wada wzroku mnie jeszcze niepokoi, i będziemy szli na funkcjonalną diagnozę widzenia, ale on musi widzieć to co mu pokazuję, bo otworki w zabawkach widzi dobrze, ładnie manipuluje przyciskami itp, ostatnio zaczął używac palca wskazującego do naciskania guzików, wcześniej walił całą rączką. Tylko z tym naśladownictwem jest słabiutko- i tak jest radość że wyciąga jężyk kiedy ja to robię (długa nauka to była),ale nie powtarza po mnie sylab, tylko jak ja mówię to patrzy mi się na usta zaciekawiony,albo próbuje mi wsadzić paluch do buzi. No i te gesty, to papa to już legendarne jest,ćwiczone i ćwiczone i nic. A kosi kosi jak mu powiem to bierze moje ręce i chce nimi klaskać, ale patrzy tez wtedy na mnie i się śmieje, więc mam nadzieję że to nie jest objaw autystyczny to używanie moich rąk, ale oczywiście wkręcam juz sobie znów. Ehh
            --
            http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
            • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 09.01.13, 12:53
              No, wkręcasz się smile
              Mam parę koleżanek mających dzieci autystyczne i tam były przede wszystkim problemy z kontaktem. Moim zdaniem z tego, co piszesz, to naprawdę nie jest źle - chłop jest kontaktowy, ciekawy świata, zaczyna kumać, co do niego mówisz... Naprawdę nie musi być tip top w górnej granicy normy, szczególnie że ma jednak ten wcześniaczy poslizg smile.
                      • elipsa.22 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 22:36
                        Nie jestem ani nawiedzona, ani antyszczepionkowa, ale takie paniusie jak Ty, które z racji tego ze urodziły wcześniaka, uważają, że wiedzą wszystko i w każdym temacie związanym z rozwojem dziecka wkurzają mnie niepomiernie... Twoje doświadczenie odnosi się do TWOJEGO dziecka. Nie jesteś z tego powodu żadnym autorytetem w żadnej innej dziedzinie. I nie radź w sprawach, o których nie masz pojęcia.
                        • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 05.03.13, 07:06
                          Kotek, ja w ogóle nie jestem za szukaniem jakichkolwiek porad zdrowotnych na forum. Ale faktem jest, ze gospodyni wątku już w pierwszym poście napisała, że psycholog i logopeda nie widzą w tym momencie niczego niepokojącego, a ona się "wkręca autyzmem". Uważasz, że znasz sie lepiej od nich? Na jakiej podstawie podważasz opinię specjalistów? Jeśli dziecko jest pod opieką psychologa i logopedy, to gdy brak umiejętności zrobi się alarmujący, podejmą dalsze kroki. Ale nie ma co tego robić na zapas, działa sie, jak jesteśmy pewni, ze problem faktycznie jest.

                          Druga sprawa - moja córcia, dziś zdrowa, nie odstająca w niczym od grupy zerówkowiczka, w tym wieku nie miała nawet tych umiejętności. Na tym etapie widywało ją dwóch neurologów, psycholog dziecięcy, rehabilitant z zacięciem do ogólnej stymulacji dziecka, neurologopeda i kilku pediatrów. Jakoś wszyscy kazali czekać, dać dziecku czas, chociaż nie ukrywali, że pewien poslizg jest. No i faktycznie, zaskoczyła. Gdyby nie zaskoczyła, to działalibyśmy dalej i podjęlibyśmy odpowiednie kroki.
                          To jak to jest, ci wszyscy specjaliści wiedzieli mniej, niż Ty na odległość jesteś w stanie powiedzieć o dziecku, forumowa specjalistko od autyzmu? No pliiizzz... Bądźmy poważni.
    • natalia.c1 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 02.03.13, 10:41
      Witam serdecznie jeżeli wciąż jest Pani zainteresowana opinią dot. właściwego rozwoju swojego dziecka, proszę pisać. Przez przypadek otworzyłam Pani wątek. Za głowę się łapię gdy czytam niektóre zamieszczane tu informacje. Zachęcam do wymiany spostrzeżeń ze specjalistą.
      Pozdrawiam Natalia - pedagog,logopeda
    • helka.pentelka Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 02.03.13, 20:22
      U nas naśladownictwo gestów ruszyło lawinowo po terapii grupowej, gdzie mieliśmy ćwiczenia z innymi dziećmi siedzącymi w kręgu. Generalnie inne dzieci świetnie mi młodego ruchowo inspirują.
      W domu trenowaliśmy też tak, że siadałam na przeciw młodego, który siedział u taty na kolanach. Ja pokazywałam jakiś gest, a tata łapał młodemu rączki i układał podobnie. Takie pseudo Bobathy metodą chałupniczą, ale u nas skuteczne wink
      Pokazywanie gestu do naśladowania przy użyciu misia czy na mamie też lubił (karmienie, czesanie itp)
      Pokazywanie palcem w książeczce złapał dość szybko - najlepiej uczył się na takich książeczkach z nierównościami czy fakturami. Natomiast do teraz nie chce pokazywać palcem czegoś odległego.

      • zuzu-and-more Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 03.03.13, 10:23
        Może po prostu daj spokój maluchowi na jakiś czas, nie katuj go ciągle tym samym typu "zrób papa". Mów duzo, ogladajcie książeczki, nazywaj to co oglądacie, ale nie wymagaj za dużo. Skoro wie ze miś to mis to w końcu pokaże go palcem, nazwie ale bez nacisku. U nas sie sprawdziło, może Cie pociesze u nas pokazywanie palcem dopiero na 18msc się pojawiło. I to właśnie jak przestałam naciskać na to, podobnie było z innymi rzeczami- często dziecię załapuje jak mu sie zrobi przerwę.
        --
        1% dla ZUZI- wystarczy wpisać w PIT: nr KRS-0000037904 oraz cel szczegółowy- 19309 Kaszak Zuzanna
        • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 03.03.13, 21:48
          Witam, dziękuję dziewczyny za radysmile U nas teraz jest odrobinę lepiej w zakresie omawianych umiejętności. Mały zaczął robić to "papa", oczywiście rączką skierowaną do siebiewink z nasladownictwem ciągle słabo, ale mały jest w kontakcie z nami,usmiecha się, reaguje na nas, czasem coś rączką pokazuje na naszą prośbę, z 3 zabawek ktore zna na ogół wybierze właściwą na prośbę, zaczął chodzić. w międzyczasie byliśmy na dwóch spotkaniach z psychologami, jedno beznadziejne, jedno bardzo fajne, dostałam wskazówki, no i czekam "spokojnie"
          --
          http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
        • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 03.03.13, 21:51
          Witam, dziękuję dziewczyny za radysmile U nas teraz jest odrobinę lepiej w zakresie omawianych umiejętności. Mały zaczął robić to "papa", oczywiście rączką skierowaną do siebiewink z nasladownictwem ciągle słabo, ale mały jest w kontakcie z nami,usmiecha się, reaguje na nas, czasem coś rączką pokazuje na naszą prośbę, z 3 zabawek ktore zna na ogół wybierze właściwą na prośbę, zaczął chodzić. w międzyczasie byliśmy na dwóch spotkaniach z psychologami, jedno beznadziejne, jdostałam wskazówki, no i czekam "spokojnie"
          --
          http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
    • natalia.c1 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 10:24
      Gest wskazywania palcem pojawia się ok. 9 mą-ca życia. Świadczy o gotowości dziecka do nauki języka i do intencjonalnego używania słów. Brak tego gestu jest nieezwykle diagnostyczny. Oznacza, że zdolnosci poznawcze niemowlęcia osiągnęły poziom wystarczający, aby mogło ono zauważyć, że inni ludzie są podmiotami intencjonalnymi. Najprościej dziecko zaczyna rozumieć "taki jak ja" "podobny do mnie". Ten milowy krok w rozwoju dziecka pozwala na powstanie tzw. pola wspólnej uwagi. Dziecko przyciąga naszą uwagę, wskazuje na coś, domagając się wyjaśnienia "co to jest". Jest ciekawe świata.
      Wskazywanie palcem jest ważnym czynnikiem rozwoju, jego brak obserwujemy u dzieci autystycznych, które: nie postrzegają ludzi jako "takich samych", nie uczą się słownictwa bo nie kierują uwagi otoczenia na określony wycinek rzeczywistości.
      Brak gestu wskazywania palcem powinien być dla rodzica alarmujący!!!! Nie można zostawiać dziecka samemu sobie, opóźniając tym samym jego rozwój. Trzeba skontaktować się z logopedą, psychologiem. Jeśli specjalista odsyła nas z niczym, mówiąc dziecko ma czas, nie jest osobą godną zaufania. Brak gestu wskazywania palcem do 1 r ż plus nie rozwijająca się mowa ( rozumienie prostych poleceń, nazw osób przedmiotów i czynności, samodzielne wypowiadanie kilku wyrazów, powtarzanie sylab za dorosłym) są objawem BARDZO poważnych problemów w rozwoju dziecka.
      • natalia.c1 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 11:07
        10-11 miesięczne dziecko potrafi śledzić ruchy dorosłych i stara sie je powtarzać. Dzięki czemu zapamiętuje sekwencje ruchów i odtwarza je. Rozwija w ten sposób swoja motorykę, artykulację ( słowo zbudowane jest z głosek, aby je wypowiedzieć język wykonuje sekwencje ruchów. Język jest mięśniem. Jego szybkie sekwencyjne ruchy są o wiele trudniejsze od robienia dłońmi kosi-kosi), pamięć. Powtarzanie sekwencji ruchów całego ciała, przez gesty, aż do subtelnych ruchów artykulacyjnych (by powiedzieć mama, mu, ko ko)jest najważniejszą zdobyczą, która pozwala na rozwój kolejnych etapów ZABAWY. Zabaw konstrukcyjnych, manipulacyjnych,tematycznych. Dziecko posadzone przed nową zabawką nie wie jak się nią bawić. Gdy dorosły wielokrotnie pokaże ruch jaki należy wykonać, dziecko będzie mogło go powtórzyć i zapamietać, a potem doskonalić jego precyzję. Musi jednak umieć naśladować!!!

        Zachęcam do lektury "Wczesna interwencja terapeutyczna. Stymulacja rozwoju dziecka od noworodka do 6 r ż" J. Cieszyńska, M. Korendo. Książka to wiedza w pigułce, napisana bardzo przyjaźnie dla rodziców.
        • t.tolka Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 13:38
          To, co piszesz to piekna teoria ksiazkowa, ktora w przypadku wczesniakow, zwlaszcza skrajniakow niewiele ma wspolnego z rzeczywistoscia. Bo u nas podstawa jest opoznienie, co nie jest rownoznaczne z zaburzeniami. Wczesniaki potrzebuja wicej czsu zdarza sie, ze sporo wiecej.
          Pozdrawiam
          Tez pedagog jalby co, z wieloletnim doswiadczeniem
          Ale noz mi sie nie otwiera w kieszeni, zycie uczy pokory
          • maja_wro Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 13:49
            Pomyślałam dokładnie to samo, co Tolka.
            Niestety, jako mamy wcześniaków mamy nieco pod górkę, nie wiedząc za bardzo, co można wytłumaczyć wcześniactwem, a co już nie; spotykając na swojej drodze zarówno specjalistów, którzy wszystko tłumaczą wcześniatwem, jak i takich, którzy starają się wcześniaka dopasowywać do książkowych norm.
            • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 14:35
              Ja czytałam te normy według cieszyńskiej, puszczam nawet filipkowi je płytki "słucham i ucze się mówić". Z kolei w innych materiałach znajdoałam normę na pokazywanie palcem 9-15 m-cy. No i właśnie jak to jest z tym wcześniactwem, tu jest problem, nasza pediatra twierdzi ze hipotrofia bardzo odbija się na maluszku i jego rozwoju. Dziecko było pokazane i neurologopedzie w Owi(niejednokrotnie) , 2 psychologom i pedagogowi oraz kilku pediatrom-neonatologom. Mieliśmy też eeg robione i badania krwi i kału- we krwi wyszedł niedobór wit d3 (objawy krzywicy)
              --
              http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
              • natalia.c1 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 16:02
                Każdy zrobi jak zechce. Pracuje z olbrzymią grupą dzieci. Nie odsyłam nikogo z tzw kwitkiem. Moja opinia nie jest książkowa. Wynika z praktyki. Każdy wcześniak rozwija się nieharmonijnie. To oczywiste. Zadaniem specjalistów jest nadganiać to co samo nie pojawia się na czas, to co jest nieharmonijne. Wszystkie wcześniaki muszą być pod opieką logopedów. Opieka nie może polegać na wizycie raz na czas i sprawdzeniu co dzieciątku udało się osiągnąć. Trzeba sprawdzać czego jeszcze nie ma i zastanowić się, czy stymulujemy, czy czekamy. Zawsze stymuluje rozwój, popycham dziecko do przodu. Nie czekam do 2-3 r ż bo dziecko jest wcześniakiem i ma prawo do...Siostra męża urodziła wcześniaczka 27 tydz. 700 g. Teraz mała ma 4 miesiące. Zaczynamy stymulację, nie będziemy czekać, aż dziecko z opóźnieniem zaskoczy. Terapia nie robi dzieciakowi krzywdy. Chcemy za pół roku usłyszeć od pediatrów, neurologów i psychologa wielkie OOOOooo jak pięknie.
                Niestety ludzie nie mają zapobiegawczego podejścia. Czekają, czekają a czas płynie i płynie. dziecko owszem rozwija się w swoim tempie. Z terapeutą poszczególne umiejętności osiągnie wcześniej a i tak później niż jego zdrowi rówieśnicy.
                Tak czekała mama mojego podopiecznego. wszyscy uspokajali. A teraz płacz, czemu dziecko potrafi tak mało. Minęły 3 lata bez systematycznych ćwiczeń. Odbywały się tylko kontrolne wizyty. A teraz musimy nadrobić stracony czas. Z Pomocą Bożą na pewno się uda.
                Pozdrawiam i wszystkie mamy wraz z tatusiami zachęcam do zerkania na tego typu strony
                www.konferencje-logopedyczne.pl/forum/ i do kierowania tam swoich pytań, otworzenia nowego wątku.
                • maja_wro Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 17:23
                  >Terapia nie robi dzieciakowi krzywdy. Chcemy za pół roku u
                  > słyszeć od pediatrów, neurologów i psychologa wielkie OOOOooo jak pięknie.
                  > Niestety ludzie nie mają zapobiegawczego podejścia. Czekają, czekają a czas pły
                  > nie i płynie. dziecko owszem rozwija się w swoim tempie.
                  Trochę się zgadzam, a trochę nie.
                  Gdyby każdy wcześniak miał dobrego logopedę i psychologa blisko to na może inaczej by to wyglądało.
                  W moim przypadku dojazd zajmuje nam 45min do godziny w jedną stronę. Bilans korzyści i strat - ile dziecko zyska na zajęciach a ile straci na dojazdach. Wiem z doświadczenia, że 2 godziny dziennie to mnóstwo czasu dla rocznego dziecka, to czas który tak naprawdę dziecko traci. Chyba nikt mi nie wmówi, że siedzenie w samochodzie/autobusie jest dla takiego maluszka rozwijające!
                  Jeśli zajęcia są konieczne, a problem na tyle głęboki, że dziecko/rodzice nie poradzą sobie z nim sami - kwestia nie podlega dyskusji. Natomiast chodzenie do logopedy/na rehabilitację "na wszelki wypadek" czasem może chyba przenieść więcej szkody niż pożytku.
                  Druga kwestia - sam rozwój dziecka. Czy to czasem nie przejdzie w dopasowywanie dziecka do "modelu", budujące stres w coraz bardziej świadomym maluszku, że ciągle coś musi?
                  Jak dla mnie istotne jest odróżnianie, kiedy dziecko osiągnie pewien etap rozwoju samo, najwyżej odrobinę później (czy to, że zaczęło chodzić mając 18 miesięcy a nie 15 to jest problem? albo że pierwsze zdanie powiedziało mając prawie 2 latka a nie 1,5?) od przypadków, kiedy pomoc jest naprawdę potrzebna. Wiem - nie zawsze się da i tu rzeczywiście lepiej "na wszelki wypadek" niż coś zaniedbać.
                  • maja_wro Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 17:29
                    Jeszcze jedno - kwestia hipotrofii. Gdzieś czytałam (bo mój też hipotrofik i to znaczny), że w tym przypadku należy dziecko przyrównywać do wieku korygowanego "na jaki było rozwinięte" a nie wg tygodnia ciąży, w którym się urodziło (tzn. jak się dziecko rodzi w 35 tc a wygląda na 31 tc to jego wiek korygowany to -9 tygodni a nie -5 tygodni). Słyszał ktoś coś na ten temat?
                  • mama-cudownego-misia Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 22:34
                    Podpisuję się pod tym, co Maja napisała. Mam wrażenie, że teraz jest taka moda (? To od Zawitkowskiego wzięte, on o tym pisał w kontekście rehabilitacji), żeby wszystko ćwiczyć "na zapas"; rehabilituje się na wszelki wypadek, bo się urodził wcześniak, uczy się trzylatki czytać, bo mogą mieć dysleksję...

                    Jeśli rodzic zaniedbuje wizyty kontrolne i badania, to nie ma dla niego usprawiedliwiena. Ale jeśli budzący zaufanie specjaliści - psycholog, logopeda, neurolog, rehabilitant itd. nie widzą "na dzień dzisiejszy" niczego niepokojącego pomimo jakichś poslizgów rozwojowych, to chyba najrozsądniejszym wyjściem jest czekanie i trzymanie ręki na pulsie, tzn. pokazywanie odpowiednio często dziecka specjalistom, żeby stwierdzili, czy poslizg jest akceptowalny, czy trzeba działać. Ale nie diagnozuje się autyzmu (to do elisy) u rocznego dziecka, tak jak nie diagnozuje się dysleksji u trzylatka (to z kolei z mojego doświadczenia, spotkałam się z dwoma metodami "na wszelki wypadek", z których jedna to jeszcze rodzaj zabawy, ale druga obejmuje naukę czytania w wieku przedszkolnym, tylko na podstawie tego, że dziecko należy do grupy ryzyka, bo jest wcześniakiem).
              • elipsa.22 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 21:16
                Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jak matka widzi jakieś nieprawidłowości w rozwoju dziecka, to powinna zawierzyć swoje matczynej intuicji, a nie dobrym ciociom na forum i znajomym, którzy będą jej powtarzać, że to wcześniak, że rozwija się w swoim tempie, że to chłopiec, a chłopcy mówią później, itp. itd... My wpadliśmy w taką pułapkę, czego baaardzo żałujemy. Bardzo!. Wszyscy nas uspokajali, że wcześniak, że hipotrofik, że chłopiec, a chłopcy mówią później... W rezultacie diagnozę autyzmu otrzymaliśmy sporo za późno. A w takim przypadku, każdy miesiąc wcześniej rozpoczętej terapii jest ważny i zbawienny dla dziecka. Nie mówię, że Twój synek ma autyzm, ale zaufaj swojej intuicji, że coś jest nie tak, idź z nim do neurologa, psychiatry, zapisz się w kolejce do Synapsis. Najwyżej powiedzą ci, że panikowałaś bez podstaw. Ale czas działa na niekorzyść Twojego dziecka, jeśli coś byłoby nie tak. My straszliwie żałujemy, że daliśmy się uśpić takim radom i zapewnieniom, że dziecko ma jeszcze czas, a wśród tych zapewniających oprócz "dobrych cioć" byli też pediatrzy, więc jak było im nie wierzyć?
                • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 21:54
                  elipsa.22 a jakie u was byly wczesniejsze objawy i od kiedy jeżeli mogę zapytać? Ja cały czas szykam odpowiedzi i diagnozuję malego, byliśmy w dwóch ośrodkach zajmujących się autyzmem właśnie, tylko w jednym z nich spotkanie było naprawdę słabe, a drugim już o wiele lepsze w moim odczuciu.
                  --
                  http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
                  • elipsa.22 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 04.03.13, 22:26
                    No właśnie ten nieszczęsny brak wskazywania palcem, to jest coś czego nie można zlekceważyć. Jeżeli norma rozwojowa mówi, że powinno się to pojawić w 8-10 miesiącu, to brak w np. w 15 miesiącu powinien być sygnałem, że coś jest nie tak. Myśmy to zlekceważyli. Kolejna sprawa, to reagowanie na imię. Brak tej reakcji po 12 m-cu też powinien być sygnałem. My myśleliśmy, że wcześniak, że ma czas... Jest coś takiego jak "triada autystyczna", zapoznaj się z tym pojęciem.
                    Jestem daleka od tego, żeby diagnozować Twoje dziecko, zalecam Ci jednak sceptycyzm w stosunku do tego, co mówią pańcie, które coś tam, gdzieś tam słyszały. Jeśli masz obawy, idź do specjalistów! Wariant optymistyczny jest taki, że powiedzą Ci, że niepotrzebnie panikowałaś, ale jeśli wariant optymistyczny się nie sprawdzi, wygranym będzie Twoje dziecko.
                    • aleksandrajurek Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 13.06.13, 11:01
                      domi2209, odswieze watek, ja synek, ruszylo nasladowanie? ja od dawna zadreczam sie rozwojem spolecznym synka, ma 10 mies i kompletnie nic nie nasladuje, pokazywac palcem tez nie pokazuje chociaz mam nadzieje ze na to ma jeszcze czas. Juz od dawna czuje ze cos nie tak, bylismy w synapsis, narazie nic nie wychwycili niepokojacego ale nasladowanie nie rusza.
                      Na dzien dzisiejszy umie jedynie wyciagac raczki i gaworzyc, czasami gaworzy zeby zwrocic na siebie uwage i go wziac na raczki. Od 3 mies pokazuje mu papa i nic, dodam ze nie zasypuje go masa gestow, ucze jednego i nic...
                      Maly czasami poprawnie patrzy gdzie tata, piesek, misio no i to na tyle. Martwie sie strasznie nie jest wczesniakiem, ale mial wylewy i byl niedotleniony.
                      • domi2209 Re: Pokazywanie palcem, naśladownictwo 13.06.13, 12:07
                        Witamsmile
                        Więc z Filipkiem ostro pracujemy. Widać,że ma troche trudności,ale myślę że nie pomaga mu jego duża nadwzroczność( będziemy sprawdzać teraz czy nie trzeba zwiększyć mu mocy okularków) oraz charakter- Filip potrzebuje bardzo silnych bodźców i super ciekawej w jego pojęciou nagrody ,zeby mu się zachciało robić.
                        Na dzień dzisiejszy on ma urodzeniowych 18 m-cy, około 2 trzeba mu odjąć za wcześniactwo i hipotrofię.
                        Co robimy:
                        -mały jest pod opieką rehabilitanta, już chodzi ładnie i biega i po schodach próbuje sam,ale ma trochę problemów z równowagą
                        - od 3 tygodni pracuje z nim w domku pedagog, na którą podała mi namiar babka z sotisu. Pracuje z Filipkiem nad tym pokazywaniem paluszkiem, budowaniem z klocków, poleceniami, itp. Filip ją zaakceptował i czasem już jak tylko ona wchodzi to on pokazuje sam z siebie "jaki jest duży"
                        - przynajmniej raz w miesiącu jesteśmy u neurologopedy w owi na ocenie postępów z mową czynną i bierną
                        -zwiedzamy sobie wszystkich możliwych specjalistów, których nam każą. Byliśmy u laryngologa, genetyka, neurologa, na eeg, u gastroenterologa, u psychologów, na usg. Jeszcze przed nami endokrynolog
                        - podaję mu tran z Kirkamanna, bardzo fajny moim zdaniem. Wcześniej sprowadzałam mu eyeq baby z Anglii. Wydaje mis ię ze po suplementach poprawił się kontakt wzrokowy,ale to oczywiście moja subektywna opinia
                        -opinia taka "psychologiczna" jest póki co taka, że deficyt pewien jest,ale cech autystycznych się nie dopatrują ( ja się tego właśnie obawiam i pod tym kątem małego obserwuję), tylko mówią że jest wycofany, dość bierny i potrzebuje silnej stymulacji.
                        -chcemy się umówić na diagnozę si

                        Postępy:
                        - przybija piątkę
                        - pokazuje jaki jest duży ( ale nie zawsze pokaże)
                        - papa robił i cieszyło go to, ale ostatnio znów nie chce robić
                        -kontakt wzrokowy bardzo się poprawił
                        - rozumie zakazy, rozumie "daj", pokazuje rączką okno, zegar, czasem nieśmiało wyciąga paluszek,ale nie przy wyciągniętej rączce,tylko jak rączka jest przy ciele , zabawnie to wygląda
                        -rozumie i rozróżnia nazwy prostych przedmiotów, potrafi wybrać właściwy spośród 2 obrazków albo sposrod 2 przedmiotów, pod warunkiem ze są to takie co on zna (pies, kot, kaczka, auto, piłka, piciu, łyżka itp)
                        - mówi sensownie "nie nie" i jak placze to woła "meme"
                        -duuużo mówi po swoejmum, przeównych słow "dida", gaga, baba, tata, lili itp
                        -ostatnoio kilka raszy zdarzyło mu się na zegar powiedzieć "ti-ta"

                        Ma wziąż trudności,cięzko się koncentruje, cięzko bardzo go nauczyć gestów, wciąż z tym mnaśladownictwem nie jest n apoziomi wieku, tez nie lubi układać z klocków, nadziewać kółek na patyk itp, robi to tylko przy niesamowitej nagrodzie i to jak mu się zachce, podobnie jest z drewnianymi wkładankami, takimi z uchwytem- mamy taką z 3 otworami-pies, ptak, kot. Mały czasem włozy,czesciej jesdnak wyciąga po prostu te puzzle i rzuca nimi,albo biega z nimi

                        Podsumowując ten mój chaos myslowy - mały idzie małymi krokami do przodu. Ja się oczywisćie nadal obawiam,z e bedzie miał regras,albo ze nie nadgoni, ale postawiłam na stymulację i szukam przyczyn medycznych (wzrok, słuch, si itp) Jesteśmy tez zapisani do synapsis

                        CO do twojego synka to ja myślę że on ma zupełne prawo jeszcze tego nie naśladować. To że pokazuje wzrokiem to super! to znaczy że rozpoznaje, rączką jeszcze nie musi tak naprawdę w wieku 10 m-cy. JAk chcesz to moge ci podesłać super ksiażke schoplera " Ćwiczenia dla dzieci autystycznych", one są tak naprawdę dla wszysktich dzieci. Tam jest super opisane na każdy etap rozwoju jak ćwiczyć funkcje społeczne i poznawcze.
                        pozdrawiam serdecznie
                        --
                        http://lb4m.lilypie.com/qz0vp1.png http://lb2m.lilypie.com/6K4cp1.png
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka