Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Niska waga - szukać przyczyny? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • U mojego synka wyszedł bardzo duży niedobór hormonu wzrostu w teście nocnym, dalszych badań na razie nie robią, bo lekarka w poradni endokrynologicznej uważa, że choć wzrost jest niski (87 cm na prawie 3,5 roku) to tempo wzrostu jest prawidłowe (hmmm?)
    Przed nami jeszcze dalsza diagnostyka genetyczna. Ponadto kontrole w poradni immunologicznej, neurologicznej i tak dalej - tego akurat nie wiążę z niskim wzrostem, chyba że problem jest bardziej złożony...
    Tylko u nas jest trochę inaczej, bo mój synek je normalnie i kupki są w porządku.
    Pewnie już byliście w poradni gastroenterologicznej? Od niej należałoby zacząć. Ale jeśli byliście na oddziale na diagnostyce i nic nie znaleźli to nie mam pojęcia, gdzie mogłabyś jeszcze uderzyć.
  • hej, znalazłas juz przyczyne? Nie mam teraz czasu czytac wszystkich postów..U mojego 5latka do tej pory nie znaleziono przyczyny braku wzrostu wagi ciała ani przyczyn rzadkich kup. Młody praktycznie od 3 lat nie przybierta na wadze, troszke rosnie w góre, ale bez szału. Jest przeraźliwie chudy. Nie wiem juz u kogo szukac pomocy. Choc z drugiej strony wiem, ze przyczyną jest to, ze praktycznie nic nie je, ale jaka jest tego przyczyna to juz nie wiem.
  • Niestety nie pomogę.
    Mój synek ma alergię na jajka, jak miał testy robione to nic nie wykazały, potem po szczepionce się zaczęło. Na jakiś czas odstawiliśmy jaja zupełnie. Teraz w różnych produktach podajemy, np. w naleśnikach i nic się nie dzieje, ale same jajka dalej szkodzą (wysypka, problemy z brzuszkiem), więc unikamy.
    Ja się często spotykałam u lekarzy z podejściem "próbować". Czyli w skrócie rzecz ujmując próbować samemu dojść jaki produkt i na ile szkodzi.
  • U nas to samo, podobno dziecko w przedszkolu zjada wszystko, zupę, drugie danie, a w domu je z nami drugi obiad. Czasami mam wątpliwości czy rzeczywiście tak ładnie je w przedszkolu (tym bardziej, że ciągle płacze), zastanawiałam się już nawet nad wielkością porcji (skoro zjada wszystko to może porcje malutkie?), ale chyba nie mam powodów, żeby nie ufać paniom przedszkolankom. Pozostaje uznać, że przedszkole to tak duży wysiłek, że wzrasta zapotrzebowanie energetyczne dzieci.
    Jak wizyta u neonatologa?
  • Moj tez hipotrofik i dalej chudzinka ma 4 lata i wazy 12 kg i ma 100 cm ze wzrostem wskoczyl na siatki centylowe wiec tu nam endokrynolog odpuscila. tez mielismy badania ale nikt nic niepokojacego nie zauwazyl teraz musze umowic go na wizyte u gastroenterologa bo juz z1,5 roku nie widzielimy go ale podejrzewam ze nic nowego nie wymysli. co prawda szalu z jedzeniem nie ma ale wyniki wychodza ok i chyba juz mu odpuscialam za duzo dni i nocy przeplakalam z powodu jego wagi
    --
    Kasia, mama Kacperka 30/31tc 890 gram i Kajetanka 40tc 3950gram.
  • dziewczyny, a jesli jemu w testach wychodzi sladowa alergia na mleko, to jest sens powtarzac te testy? ma alergie oddechowe rozne i astme... jesli chodzi o ta pokarmowa, to lekarz raz mi mowi, ze mozna ograniczyc mleko, a drugim razem, ze nie trzeba, wiec juz glupieje.
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Mój też poszedł do przedszkola i na początku września został zważony.Schudł 300 gram od tego czasu ale miał też dwa razy przeziębienia i gorszy apetyt.Druga sprawa to czy zjada zawsze posiłki podobno je i jest karmiony nawet ale moje babcie w to nie dowierzają bo jak odbierają go około 14 to często jest głodny i zaraz zjada coś w domu.My też długo stoimy z tą wagą od kwietnia tak mniej więcej nic nie przybrał.Zobaczymy co jutro powie moja neonatolog na to.A i wit D nam wyszło za mało w badaniu.
    --
    Karolina, mama Janka urodzonego 9.11.2010, 27tc,720 gram.
  • 95 cm na 3 latka to chyba faktycznie jest w miarę ok. Z moich doświadczeń - jest tak jak piszesz, endokrynolog patrzy tylko na wzrost i jeśli tu nie ma zastrzeżeń, to najwyżej każe przyjść na wizytę kontrolną.
    Wiesz co, mój synek jest mniej więcej w podobnym wieku (trochę starszy) i jak pomyślę to też z wagą stoi już długo. Teraz nawet waży trochę mniej, bo chorował i spadł poniżej 10 kg.
    Przyszło mi jeszcze na myśl - może przedszkole? Mój właśnie poszedł, więc w stresie dopatruję przyczyn nie przybierania na wadze.
  • Poradnia z Wrońskiego jest już przeniesiona na Chałubińskiego (koło skrzyżowania ze Skłodowskiej-Curie).
    Moje wrażenia niestety nie lepsze, a wręcz gorsze. Usłyszałam, że nie mamy szans na leczenie hormonem wzrostu, skoro dziecko "coś tam rośnie" (5 cm na rok, tylko to norma dla starszych dzieci z tego co wiem...)
  • Byliśmy u endokrynolog.Jaś ma 3 lata,waga 11 kg wzrost 95 cm.Na bilansie 2 latka miał 86 cm więc pani doktor nie jest zaniepokojona i kazała nam się pokazać na wiosnę.Dostaliśmy badania do zrobienia i wydają mi się ok (skonsultuje je w piątek z neonatolog) Jaś jest bardzo chudy i od dawna nic nie przybrał na wadze,mnie to niepokoi ale lekarke nie bardzo powiedziała że wzrost najważniejszy.
    --
    Karolina, mama Janka urodzonego 9.11.2010, 27tc,720 gram.
  • hmm mam podobne odczucia uncertain

    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Tak, miałam na myśli tą na Wrońskiego. Nie wiem, czy którakolwiek inna poradnia endokrynologiczna w mieście (a chyba i w województwie) zajmuje się leczeniem hormonem wzrostu. My też tam chodzimy.
    Organizacyjnie to zapewne sama widziałaś jak jest - ścisk na korytarzu, hałas ogromny (mój synek bardzo źle na to reaguje), jedna kolejka do rejestracji, druga do izby przyjęć, trzecia do lekarza, czwarta znów do rejestracji, jak jeszcze jakieś pobranie krwi to piąta kolejka. Ostatnio byliśmy 2,5 godziny i badań nie zrobiliśmy bo młody już nie wytrzymał. Ale to mniej ważne.
    Powiem szczerze, że nie mam przekonania czy lekarka, do której chodzimy zna się na rzeczy. Mam wrażenie, że nie patrzy w ogóle na konkretny przypadek, tylko na wytyczne. Na przykład zawsze na początku wizyty wyciąga siatki centylowe, porównuje wzrost i stwierdza "o, poniżej 3-go centyla" (każdy zwykły pediatra, do którego idziemy na dzień dobry widzi, że dziecko znacznie odbiega od normy wzrostem i wagą, na ogół jest to pierwsze pytanie), potem porównuje ile urósł od ostatniej wizyty i do widzenia (albo skierowanie na badania, ale zero konkretów, zero odpowiedzi na pytania, wszystko "zobaczymy, co wyjdzie"). Nie wymagam wiele, ale choćby elementarnej wiedzy z pediatrii i nieco szerszej z własnej dziedziny. Tego, co usłyszałam na jednej z wizyt, aż głupio na forum przytaczać, ale niestety świadczyło o dość dużej ignorancji.
  • ale piszesz o tej na wronskiego? bo my wlasnie tam chodzimy.
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Z moich doświadczeń podobnie - w poradni endokrynologicznej interesują się głównie wzrostem dziecka, a przede wszystkim tempem wzrostu. Jeśli spełnione są określone kryteria to czekają.
    Poradnię endokrynologiczną odwiedziliśmy najpierw i dopiero kiedy tam były badania zrobione i nic nie wykazały, skierowano synka do endokrynologicznej.
    Z drugiej strony rok czekania...długo. O wrocławskiej poradni nie mam najlepszego zdania, niestety.
  • od dwoch lat ponad - w okolicach 14 kg sie utrzymuje.
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Waga faktycznie ponożej 3 centyla ale wzrostem już łapiecie się na lekko powyżej 3 centyla smile A przysost wzrostu jak najbardziej prawidłowy dla tego wieku. A z waga to od kiedy te 14 kg "ciągnie"??
    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • no a Kuby na razie dalej nie badaja - lekarka wyliczyla, ze w ciagu roku przybral 6,7 cm, wiec jesli chodzi o przyrost to jest w granicach normy, choc nadal ponizej 3 centyla. Waga jak stala to stala. Kazala przyjsc do kontroli za rok i skupic sie na diecie i masie ciala - wykluczyc np. zespol zlego wchlaniania.
    Obecnie Kuba ma 5 lat, 103,5 cm i 14 kg.
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • maja_wro napisała:

    > Miałam napisać "większość <1".
    > Na razie mamy w listopadzie wizytę w poradni, po pół roku od poprzednich badań.
    > Pewnie wtedy dostaniemy skierowanie (albo i nie...)

    No to kiepsko. U nas pierwszy pobyt w szpitalu na test nocny był około 20 stycznia ubiegłego roku i od razu w czasie tego samego pobytu mieliśmy testy stymulacyjne. Byłyśmy wtedy w szpitalu 5 dni. Kolejny pobyt 14 marca na MR przysadki. W czerwcu komisja i przyznanie hormonu.
    U Was to się bardzo wszystko przeciąga w czasie.
  • t.tolka napisała:

    > Testy stymulacyjne do przyjemnych nie naleza to fakt. My dosc pozno zaczelismy
    > diagnostyke, bo mlody costam rosl, poza tym oczywiscie wszystko zwalane bylo na
    > karb wczesniactwa. A potem tempo niesamowite, bo hormon trzeba zaczac podawac
    > przed dojrzewaniem.
    > No i u nas wyznacznikiem niepokoju byl wzrost w rodzinie - ja sredni, maz 2 me
    > try, corki wysokie ( najmlodsza takze wczeniak nie ma jeszcze 7 lat i 140 cm).
    >
    > Teraz mieszkam za granica, diagnostyka byla przeprowadzana od postaw - decyzja
    > po miesiacu, a hormon przywoza nam do domu.

    Bajka, nam wszystko zajęło 1,5 roku (od dostania skierowania od pediatry do poradni endo, do rozpoczęcia leczenia) Super nie? Półtora roku stracone sad
  • Testy stymulacyjne do przyjemnych nie naleza to fakt. My dosc pozno zaczelismy diagnostyke, bo mlody costam rosl, poza tym oczywiscie wszystko zwalane bylo na karb wczesniactwa. A potem tempo niesamowite, bo hormon trzeba zaczac podawac przed dojrzewaniem.
    No i u nas wyznacznikiem niepokoju byl wzrost w rodzinie - ja sredni, maz 2 metry, corki wysokie ( najmlodsza takze wczeniak nie ma jeszcze 7 lat i 140 cm).

    Teraz mieszkam za granica, diagnostyka byla przeprowadzana od postaw - decyzja po miesiacu, a hormon przywoza nam do domu.
  • Miałam napisać "większość <1".
    Na razie mamy w listopadzie wizytę w poradni, po pół roku od poprzednich badań. Pewnie wtedy dostaniemy skierowanie (albo i nie...)

  • > Pytałam, bo ja dostałam suchą tabelkę i wiem tyle, ile sama się dowiedziałam. W
    > yczytałam że norma jest >10. U nas najwyższy 2,9, większość >1 czyli te
    > ż chyba sporo poniżej normy.

    O, to rzeczywiście słabiutko. Czyli coś jest na rzeczy jednak. A kiedy będziecie mieć testy stymulacyjne? Macie już skierowanie i termin?
  • > Nie, zero to raczej nigdy nie wyjdzie. Brak hormonu to wynik poniżej bodajże 1
    > 1, ale nie dam sobie głowy uciąć. Czyli żaden wynik z testu nocnego nie może pr
    > zekroczyć 11, a wyników jest pięć. Moja córka najwyższy z nocnego miała 3,5 czy
    > li duuuużo poniżej normy (a najniższy 0,3).
    Pytałam, bo ja dostałam suchą tabelkę i wiem tyle, ile sama się dowiedziałam. Wyczytałam że norma jest >10. U nas najwyższy 2,9, większość >1 czyli też chyba sporo poniżej normy.
  • maja_wro napisała:

    > U nas "geny" ciągle są argumentem dyżurnym. Sama doszukałam kiedyś jakiejś nauk
    > owej publikacji na temat wpływu wzrostu rodziców na problemy ze wzrostem dzieck
    > a i wyczytałam, że tak naprawdę może mieć to znaczenie w przypadku naprawdę nis
    > kich rodziców - a i tu często się okazuje, że rodzice też mieli problem z hormo
    > nami tylko nikt tego wtedy nie diagnozował. Wyliczyłam też sobie, że wg podaneg
    > o tam wzoru łączny wzrost mój i męża jest na 50 centylu smile
    > (Poszukam to podrzucę link)
    > Czy mogę zapytać czy brak wyrzutu oznacza wynik 0?

    Nie, zero to raczej nigdy nie wyjdzie. Brak hormonu to wynik poniżej bodajże 11, ale nie dam sobie głowy uciąć. Czyli żaden wynik z testu nocnego nie może przekroczyć 11, a wyników jest pięć. Moja córka najwyższy z nocnego miała 3,5 czyli duuuużo poniżej normy (a najniższy 0,3). Jeśli z jakiegokolwiek wyjdzie 11 albo więcej, to koniec. Nie ma dalszej diagnostyki, nie ma leczenia, nawet jeśli pozostałe są niższe i widać, ze jest problem.
    Bardzo dużo podczas pobytów w szpitalu rozmawiałam z pielęgniarkami, bo były sympatyczne i łatwo dostępne (do lekarza trudno było się dostać) i kiedyś jedna pielęgniarka powiedziała mi i mojej sąsiadce z sali obok, że obydwie powinnyśmy być leczone hormonem w dzieciństwie. Dawniej po prostu nie było takiej wiedzy i możliwości.

  • U nas "geny" ciągle są argumentem dyżurnym. Sama doszukałam kiedyś jakiejś naukowej publikacji na temat wpływu wzrostu rodziców na problemy ze wzrostem dziecka i wyczytałam, że tak naprawdę może mieć to znaczenie w przypadku naprawdę niskich rodziców - a i tu często się okazuje, że rodzice też mieli problem z hormonami tylko nikt tego wtedy nie diagnozował. Wyliczyłam też sobie, że wg podanego tam wzoru łączny wzrost mój i męża jest na 50 centylu smile
    (Poszukam to podrzucę link)
    Czy mogę zapytać czy brak wyrzutu oznacza wynik 0?
  • maja_wro napisała:

    > Dziękuję, że napisałaś.
    > Zdaję sobie sprawę, że niski wzrost to może być nie tylko problem estetyczny, d
    > latego szukam przyczyny. Tym bardziej, że w przypadku mojego synka - tak jak pi
    > sałam - wychodzi trochę innych problemów i nie wiem, czy to wszystko jest powią
    > zane czy nie. Zwyczajnie boję się, co jeszcze może wyjść.
    > Z tego, co wyczytałam wynik testu nocnego może być niemiarodajny - prawidłowy w
    > yrzut hormonu we śnie nie oznacza, że można wykluczyć problemy.

    To prawda, ale jeśli wynik testu nocnego jest prawidłowy, albo na granicy, to lekarze już nie chcą robić innych badań. Czyli prawidłowy wynik testu nocnego oznacza koniec diagnostyki endokrynologicznej. Dzieci są wypisywane z oddziału.
    Nam pielęgniarka mówiła, tak w cztery oczy po tym teście, że jeśli jest problem to lepiej żeby wyniki wyszły bardzo źle. Nie ma nic gorszego jak graniczne wyniki, bo problem jest, a nie chcą dalej ani diagnozować, ani tym bardziej leczyć. Więc ja się modliłam o jak najgorsze wyniki testu nocnego, bo to oznaczało dla nas sukces, czyli leczenie. Wyniki wyszły złe i dostaliśmy kolejne skierowanie do szpitala na testy stymulacyjne. Bardzo źle je wspominam.

    Zastanawia mnie
    > czy działa to też w drugą stronę - czy jeśli wynik testu nocnego jest nieprawi
    > dłowy to na pewno coś jest nie tak?
    Raczej na pewno jest coś nie tak. Nie słyszałam o przypadku, żeby nocny wyszedł źle i wszystko było ok.

    Na pewno z czasem będę miała kilka pytań. N
    > a razie przed nami zapewne skierowanie na dalsze testy.
  • Oj tak - te kolejki też widzę jak idziemy do poradni endokrynologicznej...
  • Wydaje mi się, że to albo ze względu na poradnię (jedne pewnie działają szybciej inne wolniej) albo ze względu na to, że trafiłaś do poradni już z dosyć dużym dzieckiem (6-7 letnim, jak wyliczyłam?). Przy młodszych dzieciach widzę, że postępują bardziej zachowawczo, bo taki maluszek "ma jeszcze czas" a leczenia chyba i tak nie rozpoczynają przed 3-4 rokiem życia (mogę się mylić).
    Ja pierwszy raz w poradni endokrynologicznej byłam jak synek miał roczek - zbadali tylko tsh, ft3, ft4. Wszystko w normie. Kolejna wizyta - wysłali nas w zupełnie innej sprawie (podejrzenie cukrzycy). Teraz regularnie chodzimy na kontrole już 1,5 roku. Wszystkie wcześniejsze wizyty to tylko zważenie, zmierzenie i "czekamy, coś tam rośnie". Pod koniec zeszłego roku rtg nadgarstka, kolejna wizyta za pół roku i na tej skierowanie na badanie, ale na razie tylko wyrzut nocny. Na kolejną wizytę w poradni kolejne pół roku czekania - i tak się ciągnie...
  • Nawet sobie nie zdajecie sprawy, ile dzieci jest leczonych hormonem wzrostu. Myślałam, że to marginalny problem, dopóki nie zobaczyłam kartoteki - cała szafa teczek, każda teczka, to dziecko leczone hormonem. Setki teczek, setki dzieci i to tylko w jednym szpitalu.
    No i jak jedziemy po odbiór hormonu, to widzę ile ludzi czeka w kolejce, ile dzieci.
  • Gdybym nie poszła do pediatry specjalnie prosić o skierowanie do endokrynologa, to pewnie do tej pory moja córka nie byłaby leczona. Żaden pediatra nie zauważył problemu. Problem widziałam tylko ja. Było spychanie winy na geny, na rodzinny niski wzrost, na częste infekcje, a ja wiedziałam, że coś jest nie tak. Najwięcej mnie kosztowała walka o to, żeby lekarze zauważyli problem. Trwało to prawie rok! I dużo wysiłku mnie kosztowało.
    Po testach nocnych inne badania robiono piorunem, bo się okazało, że wyrzutu hormonu nie ma.
    Po tej sytuacji wiem, że z lekarzami trzeba się szarpać o wszystko i jak wyrzucają drzwiami to wchodzić oknem.
  • Dziękuję, że napisałaś.
    Zdaję sobie sprawę, że niski wzrost to może być nie tylko problem estetyczny, dlatego szukam przyczyny. Tym bardziej, że w przypadku mojego synka - tak jak pisałam - wychodzi trochę innych problemów i nie wiem, czy to wszystko jest powiązane czy nie. Zwyczajnie boję się, co jeszcze może wyjść.
    Z tego, co wyczytałam wynik testu nocnego może być niemiarodajny - prawidłowy wyrzut hormonu we śnie nie oznacza, że można wykluczyć problemy. Zastanawia mnie czy działa to też w drugą stronę - czy jeśli wynik testu nocnego jest nieprawidłowy to na pewno coś jest nie tak? Na pewno z czasem będę miała kilka pytań. Na razie przed nami zapewne skierowanie na dalsze testy.
  • Ujęłabym to tak - pediatra najczęściej nawet nie ma wiedzy i "narzędzi" żeby się podjąć szerszej diagnostyki, ale od tego są poradnie specjalistyczne i do takich pediatra może skierować. U nas zaczęli od wykluczenia alergii pokarmowych. Podobno zdarza się, że jedynym widocznym objawem alergii pokarmowej może być właśnie słaby przyrost wagi.
    Oczywiście - na pewno jest wiele dzieci drobnych z natury, ale z drugiej strony na forum rodziców dzieci z niskorosłością powtarza się niemal zawsze ta sama historia "pediatra bagatelizował problem".
  • 01.09.13, 22:21
    Tak ogolnie, bo dokladnie nie pamietam
    Urodzil sie z waga 880 i wzrostem 37.
    Na rok 75 cm.
    Na 6 lat 100 cm i przestal rosnac. Na chwile obecna 10 lat, od ponad dwoch lat na hormonie i 128 cm.
  • 01.09.13, 22:00
    ty masz jak pamietam starszego synka. Czy mogłabyć napisac jak kształtował się jego wzrost/waga na przestrzeni lat??
    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • 01.09.13, 21:56
    Troche jestem zaskoczona, bo w naszym wypadku droga do uzyskania pozytywnej kwalifikacji byla dosc szybka. Pol roku w poradni endo.
    Nocny wyrzut i pozostale badania, oczywiscie rentgen reki. Wyrzutu brak, wiec badania w ciagu dnia prowokujace wyrzut. Znow fiasko. Za miesiac powtorka. Zle wyniki. RM koscca i decyzja zespolu kwalifikujacego o przyznaniu hormonu. W sumie blyskawicznie. Juz po 9 m-cach od pierwszej wizyty mielismy wstepna decyzje, ze sie kwalifikuje.
    Obecnie mimo hormonu nadal ponizej 3 centyla.
  • 01.09.13, 21:50
    Jakoś nie doczytałąm ile twoje dzecko ma lat i obecne gabaryty.
    Mnie już kilku lekarzy a i internet "powiedział" że w wieku lat kilku nie jest ważna waga a wzrost. Waga jest ważna w niemowlęctwie bo wtedy jest to wyznacznik rozwoju, potem ważniejsze żeby dziecko rozło wzwyż. Oczywiście waga powinna iśc niejako w parze ze wzrostem niemniej jednak jak dziecko nie przybiera dobrze na wadze to problemów nie ma a jak przestaje rosnąć to i owszem.
    Nie wiem co ci doradzić. Sama jestem w podobnej sytuacji - chciałabym żeby wszystko zbadali ale z 2 strony jest tyle przyczyn niskorosłości że nie wiem co "ugryźć" żeby miało sens.
    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • 01.09.13, 21:09
    hmmm czy w takim razie jak uwazacie, czy powinnam np. naciskac na badania tego nocnego wyrzutu hormonu wzrostu? Jakub po zmianie diety "rozjadl" sie, powiedzmy, wymaga motywacji do jedzenia, ale je prawie wszystko, ilosci takie jak siostra, moze nawet wiecej a zdecydowanie bardziej roznorodnie, ale nie widac tego w masie ciala uncertain Dostaje tez Fantomalt.
    Po Kasi jednak widac, ze ma mase, ma miesnie, Kuba to szkielet i kosci.
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Witam! Trafiłam tu przypadkiem. Moja córka nie jest wcześniakiem, ale od ponad roku jest na hormonie wzrostu. Teraz ma 7 lat. Rzeczywiście droga do otrzymania hormonu jest długa, ale hormon to nie tylko wzrost, trzeba o tym pamiętać, bo ludzie myślą, że rodzice starają się o hormon ze względów estetycznych. Niedobór hormonu wzrostu to zaburzona gospodarka wapniowo - fosforowa, oczywiście gorszy wzrost, ale także słabiej mineralizowane kości i zęby. U nas duże problemy z wymianą uzębienia i ogólnie z zębami, jesteśmy pod stałą opieką pedodonty. Do czasu podania hormonu były ciągłe problemy z brzuszkiem, gdzieś czytałam (nie pamiętam gdzie) że gospodarka wapniowo-fosforowa ma także wpływ na trawienie. Dlatego te dzieci słabiej przybierają. Ogólnie dzieci na hormonie przybierają lepiej, aczkolwiek widać w poczekalni, że większość pozostaje drobna. Jak macie jakieś pytania, to chętnie w miarę możliwości pomogę.
  • > a czy w zwiazku z tym, ze hormon wzrostu wyszedl Wam poza norma, to bedziecie b
    > rac zastrzyki?
    Na razie nie. Z tego, co się dowiedziałam, jest cała procedura przyznawania leczenia hormonem wzrostu. Jeden test nie wystarczy. Test nocny to badanie wstępne, potem robią testy stymulacyjne. Przyznają hormon przy stwierdzeniu konkretnych chorób (z listy określonej przez ministerstwo).
    Ze szpitala dostałam pocztą tylko wypis - suchą tabelkę z wynikami plus komentarz "wynik nieprawidłowy, zgłosić się do poradni za pół roku". Sama musiałam doczytać jakie są normy (prawidłowe wyniki powinny być >10, u mojego synka są <1).
    U nas też zawsze był większy problem z wagą, a nie wzrostem, choć ostatnio zauważyłam, że i pod względem wzrostu synek coraz bardziej odbiega od innych dzieci. Waga przez ostatni rok +1kg, nie wiem jak będzie dalej, bo niby im dzieci starsze tym mniej przybierają.
  • 30.08.13, 21:46
    a czy w zwiazku z tym, ze hormon wzrostu wyszedl Wam poza norma, to bedziecie brac zastrzyki?
    Jakub ma kontrole u endo w poniedzialek (juz wskoczylismy na NFZ), ale poki co zdecydowanie badziej sie go "czepia"gastroenterolog (rozne ciekawe wizje nam ostatnio snula uncertain). On jakos tam rosnie powoli (aczkolwiek caly czas jest pod 3 centylem), za to od dwoch lat waga praktycznie stoi w miejscu uncertain
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Maja_wro miałam kiedys pediatrę która nie chciała mu robić żadnych badań, co więcej na moją często prośbę nie kierowała nas do specjalistów. Ile ja sie z nią wykłóciłam - w końcu zmieniłam pediatrę i teraz o co poprosze to mam (a i sama wychodzi z inicjatywą). Co do badań to synek miał robione zawsze standard: morfologię + mocz + dodatkowo do gastrologa wątrobowe, mocznik, kreatyn, do endo tarczycę a neonatolog jeszcze kazała zrobić fosfat alkal. Sama dla siebie robiłam jeszcze inne. Ale te dodatkowe badania to jak zaczęłam "drążyć temat" bo tak to nikt słowem sie nie odezwal. W zasadzie wszyscy lekarze twierdzą że świetnie mu idzie i co ja chce od niego....a że jest mały to nadrobi - ma czas....tylko ja mimo wszystko pytam do kiedy ten czas i tutaj juz nikt nie jest w stanie powiedzieć. Wiesz nie chcę kiedyś usłyszeć że jest za późno żeby zacząć jakieś ewentyualne leczenie dlatego drążę, pytam, ale póki co odbijam się jakoś. Nie trafiłam na lekarza, który chciałby sie podjąć pełnej diagnostyki albo chociaż zainteresował sie więcej niż "norma" przewiduje.
    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • Z badaniem hormonu wzrostu to sama się zdziwiłam, że już nas na nie skierowali. Po wcześniejszych wizytach miałam wrażenie, że będziemy dużo dłużej czekać (i przekonanie, że na pewno nas te badania nie ominą). W poradni endokrynologicznej patrzyli tylko na wzrost i na tempo wzrostu, niskiej wagi w ogóle nie brali pod uwagę.
    Ewik, czy w przypadku Twojego dziecka decyzję o braku badań podejmuje pediatra (poprzez brak skierowania do poradni) czy też w poradniach Was odsyłają? W tym pierwszym przypadku chyba bym spróbowała drążyć temat, bo niestety często się zdarza, że pediatra bagatelizuje problem. Ja spotkałam się z tym zarówno w przypadku autyzmu, jak i niskiego wzrostu (ciągle słyszałam, że nadrobi, a potem - że "taka uroda").
  • Rozwój (odpukać) jest w miarę ok, choć jakieś zaburzenia za spektrum autyzmu ma i raz jest lepiej a raz gorzej.
    Miałam na myśli wystąpienie drgawek gorączkowych; przy banalnych infekcjach wirusowych (albo i bez nich) synek dostaje bardzo wysokiej gorączki trudnej do opanowania, zdarzają mu się upadki teoretycznie bez przyczyny. Miał już dwa razy powtarzane eeg i jest w porządku, teraz mamy skierowanie na kolejne. Wyszła też drobna anomalia w budowie oka, która może nic nie oznaczać , a może coś.
  • U nas też tak mówią że jest wszystko dobrze i taka uroda hipotrofika.Moja neonatolog która pracuje w szpitalu i ma 30 letni staż pracy mówi mi że on już taki będzie.Zleciła endokrynologa jedynie, ale ten na nfz mówi że jeśli rośnie to wszystko jest w normie.Poszłam prywatnie do innego zleciła badana są prawidłowe.
    --
    Karolina, mama Janka urodzonego 9.11.2010, 27tc,720 gram.
  • Watek mnie bardzo interesuje bo wszystko co ma związek ze słąbym wzrostem i hipotrofią mnie interesuje. U nas też ciągle bez więszych zmian. Dziecko na 3 latka miało 11kg i 88 cm, za miesiąc będzie 3,5 roku i uaktualnie pomiary.
    Kurcze albo ja trafiam na jakiś dziwnych lekarzy albo moje dziecko ma naprawdę taką urodę i nie przeskoczę tego. Ale czy ja wiem czy to uroda....jak czytam powyższe wpisy to widze że lekarze jakos te wasze dzieci przynajmniej badają: hormony wzrostu w nocy czy badania na oddziale gastro....u mnie podtsawowe badania, czasem jakoś lekko poszerzone i na podstawie wyników stwierdają że "ma czas" albo ze "taka uroda".
    Nie wiem co o tym myśleć.....
    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • Maja,co masz na myśli inne sprawy chodzi o rozwój małego? Co mówią i proponują lekarze?
    Twój synek rzeczywiście drobinka jeszcze mniejsza niż mój 2lata i 9 miesięcy 11kg 94 cm.
    --
    Karolina, mama Janka urodzonego 9.11.2010, 27tc,720 gram.
  • Wyciągam stary wątek, ale czasami ktoś szuka informacji.
    W każdym razie w przypadku mojego synka przyczyna niskiego wzrostu i wagi jest, przynajmniej jedna - hormon wzrostu (na razie tylko test nocny, wynik znacznie odbiegający od normy). Nadal biegamy po poradniach, odsyłani z jednej do drugiej. Obecnie ma 3 latka waży niespełna 10 kg, wzrost 85 cm. Niestety wychodzą też inne sprawy.
  • moj syn jest ponizej 3 centyla i dopiero na bilansie 4 latka, na ktory poszlam zreszta prywatnie, lekarz zwrocil na to uwage. Wczesniej nikt nie mowil mi, ze to jest cos niepokojacego. Jakub zostal przebadany na oddziale gastroenterologicznym, wykryto tylko niewielka alergie na bialko mleka krowiego i jajko, dostal skierowanie do endokrynologa (czas oczekiwania jedyne pol roku) - ma ustalona diete (tylko teraz krolestwa za konia - czyli jak zmotywowac dziecko do jedzenia). Takze doszly nam dwie poradnie ale przyczyny nie mamy. Wg endorynologa (prywatnego, bo nie czekalam pol roku) statystyczny wczesniak powinien wyrowanac wzrost do 3 roku zycia, ale nie wszystkie wczesniaki poddaja sie statystyce i potrzebuja wiecej czasu. Mozliwe, ze podobnie jest z hipotrofikami, nie wiem, nie znam sie.
    Na pewno warto obserwowac dziecko i zmienic diete, mnie sie juz nie chce szukac przyczyn, na razie zobacze co da dieta i bede dziecko kontrolowac. Co do hormonu wzrostu, to to leczenie tez ma swoje skutki uboczne, podaje sie dzieciom, ktore dlugi czas pozostaja ponizej 3 centyla (ale juz nie pamiatam, jaki to jest czas.)
    --
    W. 07.02.2013 38 t.c. 3450g
    K. i J. 17.07.2008 31 t.c. 1720g i 1380g
    www.wczesniaki.blogspot.com
  • Mój synek po wyjściu ze szpitala przybierał 100-120g na tydzień, ale nie ma co porównywać, bo miał zupełnie inny start (35tc). Był to czas kiedy przybierał najlepiej, jak miał 4 miesiące stanął z wagą.
    Miałam karmić go co 3 godziny, włącznie z nocą. Męczyliśmy się w tym strasznie, bo nie miał w ogóle odruchu ssania, 30 ml wypijał w godzinę, wręcz na siłę mu wmuszałam jedzenie.
    Dokarmianie między posiłkami to chyba nie jest najlepszy pomysł...ponoć nawet dla donoszonych maluszków bez żadnych problemów z brzuszkiem.
    Mój najlepiej przybierał po mleku Pre Nan, ale była niestety druga strona medalu - problemy z brzuszkiem (których wcześniej zasadniczo nie miał - dopiero wtedy dowiedziałam się co to kolki). Powoli wróciliśmy więc do Bebilonu i w ogóle żałuję, że spróbowaliśmy zmiany mleka. Oczywiście wprowadzaliśmy nowe mleko stopniowo, ale albo jednak mimo wszystko zbyt szybko albo samo mleko mu nie służyło.
  • Bidulka sad
  • Bo właśnie jesteśmy na humanie mct-to podobno taka bomba dla tych co opornie przybierają. Próbowałam przejść na NAŃ, ale od razu płynne kupy. Widać ze jej układ pokarmowy jeszcze potrzebuje czasu. Brzuszek boli często a zwłaszcza przy jedzeniu.
  • Jeśli będziesz dawać mleko między posiłkami, to to niestrawione będzie się mieszac z nawpół strawionym i tak będzie "szło dalej", faktycznie pewnie powdując kolki. Efekt moze być (i pewnie bedzie) odwrotny od zamierzonego, bo dziecko Ci w ogóle zacznie mniej jesc. Już nie mówiąc o tym, ze w imie matczynego fizia (nie obraź się, wszystkie tu to mamy na pewnym etapie) na temat przybierania na wadze skazywać dziecko na kolki to nie jest fair...

    A czym własciwie karmisz mała? Bo wiesz, przede wszystkim ponad 300 g na miesiąc u takiego malucha po NECu i resekcji jelita to naprawdę nie jest źle - dziecko nie ma niedoborów, rośnie i to najważniejsze. Tym bardziej że własciwie te 150 g/tydzień dotyczy dzieci tylko w pierwszym trymestrze, potem przybierają coraz mniej... Ale może gastrolog by sie przydał - może by jakieś specjalne superkaloryczne mleko?
  • Tak wiem, ze tyle powinno być ale przy wczesniakach rożne odchylenia są obserwowane. Zastanawiam się czy wciskac wiecej mleka; miedzy posiłkami. To z drugiej strony oznacza wiecej kolek, przy których traci zapewni dużo energii.
  • powinno minimum 150 g tygodniowo podobno, ale jeśli nie ma obciążeń.
  • Powiedzie w takim razie ile te wasze dzieciaczki po wyjściu ze szpitala przybieraly? Ja mam dziewczynkę z 24tc i jak narazie w 4tyg. 310 gr. Ma takie dni ze idzie do przodu po 20 gr a ma tez takie ze nie przybiera nic. Jesteśmy po operacji na jelita, wycięta jest 1/3 jelit. Podejrzewam ze to może być przyczyna słabego przyrostu wagi. Poza tym w dzień prawie nie śpi, a przy jedzeniu tez traci trochę kalorii bo ciagle cieżko jej to idzie.
  • Jaś w tej chwili ma 2 lata i 3 miesiące waga 9.800 kg wzrost 85 cm.Zjada chętnie wszystko oprócz kaszki i to w całkiem sporych ilościach.Chudy jest strasznie i drobny.Rozwija się prawidłowo i jest bardzo ruchliwy.
    Też czekamy na wizytę u endokrynologa na którą wysłała nas neonatolog mówiąc że to dla spokoju bo jej zdaniem wszystko jest ok i to skutki wcześniactwa i hipotrofii niestety.
    Miałam nadciśnienie indukowane ciążą i łożysko było stare z licznymi zawałami.Mały bardzo podobny do ojca i jego rodziny a tam wszystkie dzieci mimo że donoszone to bardzo szczupłe i z niedowagą.Staram się nie przejmować ale gdyby do tego doszedł wzrost poniżej siatki to pewnie bym bardzo panikowała dlatego rozumiem twój niepokój.
    --
    Karolina, mama Janka urodzonego 9.11.2010, 27tc,720 gram.
  • hEH, mój W też się nieharmonijnie bardzo rozwijał (to dosc popularne u wczesniakow). Moze trafilas na takich lekarzy.
    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • mnie nikt na badania genetyczne nie wysyłał ..mimo ze mała początkowo rozwijała się bardzo nieharmonijne i miała duże opóźnienie w stosunku do rówieśników...ok 3rż miała nawet w papierach lekkie upośledzenie umysłowe wink............

    co do wcześniejszego postu to tak zgadzam się że nie tylko przyczyny matczyne...późno było i mózg juz słabo pracowałwink...sorki
  • Być może nas wysłano do poradni genetycznej ze względu na dodatkowo nieharmonijny rozwój i przez pewien czas duże opóźnienie w rozwoju? Nie wiem.
  • > mnie też lekarze się czepiali..jedna pani ,,doktur,, sugerowała nawet ze głodzę
    > małą.....
    Tak, podczas któregoś z pobytów w szpitalu też jedna pielęgniarką rozpoczęła ze mną rozmowę na temat "dziecko wygląda na niedożywione". Teraz się z całej sytuacji śmieję, ale wtedy do śmiechu mi nie było. Oczywiście wiedziałam, że dziecko je i głodzone nie jest, ale odebrałam to prawie jak wywiad środowiskowy uncertain
  • Z początku myślałam, że piszesz o moim dziecku smile..........ale tak na poważnie sama sie zastanawiam nad tym co Ty. Też mam małego hipotrofika (patrz stopka), wagowo porażka (ale tym już się nie martwię), wzrostowo ciut lepiej aczkolwiek sporo nam jeszcze brakuje do siatek centylowych, ale rośnie. Mało ale rośnie. Do kompletu brakuje nam tylko endokrynologa, do którego ma termin na za 2 miesiące jakoś i zobaczymy co jeszcze ten powie.
    Inni nie widzieli w tym większego problemu, część przychylała sie do teorii że "potrzeba mu więcej czasu" (jestem na tym etapie, że już nie pytam ile) a inni że nigdy wielki nie będzie; nikt jednak nie zasugerował nam badań genetycznych (chyba patrzac na mnie bo ja nie należę do strefy średniaków nawet). Ja ze swojej strony chcę jeszcze opinii endo i dopiero potem będę sie zastawiać co dalej.....i czy będzie coś dalej. Może to jego uroda po prostu.

    --
    P.38tc(2850/51), W.33tc(900/39)
  • Niestety - właśnie tak jest że hipotrofia może mieć różne przyczyny, zarówno związane z matką, jak i dzieckiem.
    W moim przypadku łożyska nie zbadano po porodzie, więc nie wiem czy to była przyczyna. Początkowo rzeczywiście wszyscy zakładali zaocznie, że tak było, ale teraz nie jest to już takie oczywiste. Kiedy zadaję pytanie lekarzom - czy dziecko teraz jest małe z powodu hipotrofii czy też na odwrót urodziło się z hipotrofią bo coś było nie tak od początku - nikt mi nie potrafi odpowiedzieć.
    Sprawdziłam, że mam na wypisie napisane "zagrażająca niewydolność łożyska". Nie wiem jak to rozumieć - było niewydolne, czy tylko istniało prawdopodobieństwo, że będzie niewydolne.
    Jak sobie odtwarzam wszystkie informacje, to na początku lekarz stwierdził, że dziecko zbyt małe do wieku ciążowego, ale przepływy dobre, więc czekamy. Na dzień przed cc po usg też słyszałam, że przepływy dobre, a po 2 godzinach że dobre, ale jednak gorsze niż były, więc już nie ma co czekać.
  • Ja przez pierwszy rok słyszałam od pediatry, że spokojnie - dziecko nadrobi w swoim tempie. Ale teraz widać, że nie nadrobi, albo przynamniej nie w najbliższym czasie. Dopiero jak synek zaczął spadać z wagi to dostaliśmy skierowanie do poradni gastroenterologicznej i endokrynologicznej, ale miał już wtedy ponad rok.
    Gdzieś czytałam, że jeśli hipotrofik nie dogoni wagą rówieśników w pierwszych 2-3 latach życia to raczej już zostanie mniejszy.
  • > czy też >sama hipotrofia wynikała z tego, że od początku coś było nie tak.
    > było nie tak ale nie ze zdrowiem dziecka tylko twoim
    Inx, ale skąd to własciwie wiesz? Przeciez to, ze u Twoich dzieci jest jakośtam, nie oznacza, ze tak samo jest u innego dziecka, a jakby to było takie proste, to Mamaduo dawno by to od lekarzy usłyszała.

    > hipotrofia nie bierze się stąd że dziecko ma jakąś wadę tylko dlatego że ciało
    > matki nie daje rady..np ma niewydolne łożysko...nadciśnienie itd
    Przyczyny hipotrofii mogą być matczyne, łozyskowe, ale też płodowe - choćby wady genetyczne, wady serca...

    Prawda jest taka, ze nasze miasto to prowincja. Jak czytam czasami, jakie badania czy terapie miało dziecko Polii, której zresztą chwała za ta taką obrotność, i porównuję z tym, co słyszę od zaprzyjaźnionych mam, to czasem mi się wydaje, że zyjemy w innych krajach albo przynajmniej dekadach. Wielu badań nawet się nie da zrobić w tutejszych laboratoriach, albo np. da się je robić tylko okresowo, musiałam czasami wsiadac w auto i jechać dwa województwa dalej, albo jeszcze wysyłać badania do Niemiec.
    Mamaduo robi, co może, ale u nas rodzic jest trochę momentami zdany na siebie i szuka w ciemno. A szukać naprawdę warto, bo po prostu przy własnym dziecku trudno sobie pozwolić na zaniedbanie tego. A nuż to jakaś rzadka choroba, jakiś defekt metaboliczny łatwy do skorygowania, jakaś dziwna nietypowa infekcja albo coś podobnego?

    Autorytatywne stwierdzanie, ze to hipotrofia, na podstawie aż całych dwóch postów na forum i tego, ze moje czy Goździkowej dziecko tak ma, jest zwyczajnie nieodpowiedzialne. Tym bardziej, że nie wszystkie hipotrofiki tak mają - moja też hipotrofik i jakoś odbiła wagą i wzrostem.
  • >Nikt nie wie czy to, że dziecko słabo przybiera może być spowodowane hipotrofią
    może a nawet napewno jest
    czy też >sama hipotrofia wynikała z tego, że od początku coś było nie tak.
    było nie tak ale nie ze zdrowiem dziecka tylko twoim
    hipotrofia nie bierze się stąd że dziecko ma jakąś wadę tylko dlatego że ciało matki nie daje rady..np ma niewydolne łożysko...nadciśnienie itd
  • gestoza
    zrobiłaś juz większość mozliwych badań..wyniki w normie......
    mnie też lekarze się czepiali..jedna pani ,,doktur,, sugerowała nawet ze głodzę małą.....porobiłam wszystkie możliwe badania...nic nie wykazały ...więc przestałam się przejmować..miałam inne problemy....może za x lat.....kiedy wiedza o wpływie hipotrofii na rozwój płodu będzie większa......lekarze będą mówić matkom...proszę pani..pani dziecko urodziło się z hipotrofią .. konsekwencją tego jest to i to np ten skrócony odcinek jelita , to prowadzi do tego i tego np że powierzchnia wchłaniania będzie mniejsza niż u ,,zdrowych,, dzieci, to z kolei przekładać się będzie na wagę dlatego dziecko bedzie drobniejsze od rówieśników...nie mamy na to żadnego wpływu...póki wiedza jest znikoma...to gadają "dziecko waży 7 kg i nic z tym n
    > ie robicie?!" ....porób więc resztę badań i jeśli będą ok.....daj na luz wink
  • Chłopcy akurat są jednojajowi i gdyby nie fakt, że jest jeszcze ich siostra, która różni się od nich niemal pod każdym względem, z wyjątkiem drobnej sylwietki, być może drążyłabym temat dłużej. Owszem, wykonaliśmy sporo badań, które niczego nie wniosły i chyba przed 3rż nie tyle machnęłam ręką, ile dotarło do mnie, że oni już tacy są. Kiedyś nasza neonatolog z poradni wcześniaczej mówiła nam, że przy takiej hipotrofii mogą na zawsze pozostać drobni i nie powinniśmy ich porównywać z innymi dziećmi. Byłam wtedy zdruzgotana jej słowami, nie dowierzałam, a teraz myślę, że miała rację i chyba wiedziała co mówi.
    --
    Anna, Michał, Maciej - 05.10.2007 (29tc; 780,995,740g)
  • Doczytałam w sygnaturce, że masz dwóch chłopców i dziewczynkę, więc na pewno nie są to trojaczki jednojajowe. Przepraszam, myślałam że masz trzech chłopców, nie wiem czemu.
  • >Przy trójce dzieci ma się skalę porównawczą i może dlatego też nie drą
    > żę, nie szukam wad genetycznych, zaburzen metabolicznych itd, bo chyba mała jes
    > t szansa, że u wszystkich jednocześnie coś zaszwankowało
    Z tym się akurat nie zgodzę. Rozumiem, że masz trojaczki? Jeśli są to trojaczki jednojajowe to mają taki sam materiał genetyczny i byłoby akurat bardzo prawdopodobne, że jeżeli pod względem genetycznym czy metabolicznym coś jest nie tak to u wszystkich jednakowo.
    Oczywiście pisząc to wcale nie kwestionuję, że z Twoimi chłopcami wszystko w porządku smile
    >Jak u niemowląt naturalne są fałdki i pampusiaste policzki, tak u przedszkolaków naturalne
    >są raczej szczupłe sylwetki.
    Owszem. Można nawet sprawdzić po normach BMI dla danego wieku.
    Tyle, że mojemu synkowi jeszcze do przedszkolaka trochę brakuje. Zarówno wzrost jak i waga zawsze poniżej 3 centyla, z tym że wzrost bliżej siatki. Wagowo coraz bardziej odbiega.
  • Trochę mnie to uspokoiło.
    To nie do końca tak, że ja się zamartwiam wagą dziecka. Boję się tylko, że coś "wylezie", że się okaże iż ta niska waga ma jakąś przyczynę, na którą można (trzeba) było reagować.
    Pamiętam jak rok temu synek trafił do szpitala z infekcją, lekarka zapytała o wiek i wagę po czym wręcz na nas naskoczyła, że "dziecko waży 7 kg i nic z tym nie robicie?!"
    Mogę zapytać co było przyczyną hipotrofii w Waszym przypadku?
  • Można odwiedzać kolejnych specjalistów, robić dziesiątki kojenych badań jak radzą koleżanki, a można zacząć normalnie żyć, cieszyć się dobrym apetytem i zdrowiem dziecka, spędzać czas na zabawach, a nie w poczekalniach czy na oddziałach szpitalnych. Jestem mamą trójki 5-letnich hipotrofików i już dawno odpuściłam. Wagowo zawsze byli i są pod siatkami centylowymi, wzrostem plasują się na 3-10 centylu. Przy trójce dzieci ma się skalę porównawczą i może dlatego też nie drążę, nie szukam wad genetycznych, zaburzen metabolicznych itd, bo chyba mała jest szansa, że u wszystkich jednocześnie coś zaszwankowało. Wg mnie hipotrofia wynika z niewydolności łożyska i jeszcze w okresie prenatalnym organizm zostaje "zaprogramowany" na słaby przyrost. U nas jeszcze był refluks - u chłopców do ok. 20 m-ca, a potem dzieci naturalnie przybierają coraz słabiej. Jak u niemowląt naturalne są fałdki i pampusiaste policzki, tak u przedszkolaków naturalne są raczej szczupłe sylwetki. Martwiłabym się, gdyby któreś przestało rosnąć, a oni idą w górę łeb w łeb utrzymując przez cay czas jednakowe różnice wzrostowe (niewielkie zresztą). Wiem, że głową muru nie przebiję i nie sprawię, że nagle zmienią się ich sylwetki, zresztą w moim mieście szału ze specjalistami nie ma.
    To, na co zwracałabym głównie uwagę to wzrost i trzeba oczywiście brać pod uwagę czynnik dziedziczny - jak rodzice niewysocy to i dziecko raczej wysokie nie będzie.
    --
    Anna, Michał, Maciej - 05.10.2007 (29tc; 780,995,740g)
  • >że badania nad hioptrofią dopiero się rozpoczynają
    źle to napisałam ...badania nad skutkami hipotrofii w czasie ciązy......miało być
  • jakbym czytała o swojej córce...33tc 1150g
    do dziś z wagą jest ponizej 3 centyla , wzrostem ok 5-6 centyla.... ma 8l , 121 cm waga między 19,7 a 20 kg. Jest szczupła zgrabna nie chuda więc się nie przejmuję....jak była mała robilismy wszystkie badania, które wychodziły ok, też początkowo sporo odstawała od rówieśników...ok 3rż było podejrzenie autyzmu......itd...wyrównała wszystko ok 5 rż.....jest pod opieką endokrynologa ...badania w normie ....jest niska ale i ja byłam mała w jej wieku, rosnie po 6 cm/rok...poza tym jest powyżej 3 centyla wiec i tak narazie nie mozna nic zrobić(hormon wzrostu) jak tylko obserwowac siatkę...między 5 a 6 rz miała wiek kostny opóźniony o rok.....rok później jakby się wyrównał.....obecnie jest okazem zdrowia świetnie się uczy ...a że drobniejsza ?..cieszymy się że tylko takie mamy ,,problemy,,.......

    kiedyś gdzieś wyczytałam że u dzieci z hipotrofią mają krótszy odcinek jelita odpowiedzialnego za trawienie i wchłanianie i ze kosmki jelitowe są cieńsze i krótsze...nie pamiętam już dokładnie że jest to wynikiem warunków w jakich rozwija się płód w czasie ciązy....że badania nad hioptrofią dopiero się rozpoczynają i cięzko stwierdzić czy to bezpośrednia przyczyna późniejszych problemów z przybieraniem na wadze....

    rozumiem że się niepokoisz ja tak miałam gdziś do 6 rz......wink

  • >Rozumiem, że macie dietę wysokokaloryczną konsultow
    > aną z dietetykiem? Ile kalorii dziennie dostaje Twoje dziecko?
    Diety nie konsultowaliśmy z dietetykiem, ale była omawiana przy okazji wizyt w poradni gastroenterologicznej. W zasadzie było ok, dostaliśmy kilka wskazówek (masło do kaszki, oliwa do obiadu, Fantomalt).
    Kaloryczność już kiedyś liczyłam i wyszło, że je nieco ponad normę kaloryczną. Czytałam, że norma to 90-100kcal/kg. Mój synek zjada dziennie około 1300-1500 kcal. Zdarza się i tak, że je więcej niż ja. Jest nieco wybiórczy, ale raczej w tą stronę, że tego, co lubi zjada ogromne ilości (makaron, kasza, ryż, pieczywo), ale nie wyklucza przy tym innych pokarmów.
    Miał sprawdzane stężenie amylazy i próby wątrobowe - w normie.
  • Przy niskim poziomie kortyzolu dziecko nie ma apetytu tez i mało je. A Maja pisze, że dziekco je w normie. Rozumiem, że macie dietę wysokokaloryczną konsultowaną z dietetykiem? Ile kalorii dziennie dostaje Twoje dziecko?

    I co mieliście robione w ramach badań gastrologicznych? Tylko badanie kału na wchłanianie, czy np. poziom enzymów trawiennych trzustki?

    I jak wyglądają kupy młodego? Bo może być tak, że je dobre ilosci, powazniejszych zaburzeń trawienia nie ma, wchłanianie też niby ok, ale nie do końca. U nas jest np. tak, że dieta wysokokaloryczna, trawienie i wchłanianie ok, poziomy enzymów trzustkowych ok, ale jednak 100% składników odżywczych raczej nie jest wykorzystywane, wspomagamy się kreonem oraz dietą bardzo wyskokaloryczną, a jednocześnie lekkostrawną i jest lepiej.
  • Maja, nie odpuszczałabym, dopóki ktokolwiek gdziekolwiek ma jakieś pomysły na dalszą diagnostykę. Wydaje mi się, że endokrynologicznie jeszzce by było sporo do przebadania (hormon wzrostu? Da się toto prywatnie zrobić? Pewnie doczytałaś, ze ten temat się jakoś zaskakująco często przewija na wcześniakowym forum. O ile pamiętam, synek Agaty mamymałegorycerza z kolei nie rósł, bo miał za niski kortyzol - a to nie jest drogie badanie). A hormony tarczycy warto powtarzać niestety, i to nie dwa czy trzy razy...
  • Wiem, że temat był już przerabiany wielokrotnie.
    Mój synek urodzony w 35 tc z wagą 1600g. Do końca nie wiadomo, co było przyczyną takiej hipotrofii. Obecnie ma 2,5 roczku i waży 9 kg, na rozek 7kg, na dwa latka 8,7 kg. Zawsze był poniżej siatek centylowych. Przybierał słabo, zdarzały się miesiące, że tracił na wadze i to nie tylko przy infekcjach.
    Jeśli chodzi o rozwój to początkowo słabo - do 9 miesiąca praktycznie tylko leżał, nie obracał się na boki, oceniany był na 8 tygodni. Potem w miesiąc-dwa nadrobił, zaczął jednocześnie raczkować, siadać, wstawać.
    Następnie znów stanął w miejscu. Jak miał 20 miesięcy słyszałam o około rocznym opóźnieniu w rozwoju, podejrzenie autyzmu. Ostatnio znów nagły szybki skok rozwojowy i teraz praktycznie jest na poziomie rówieśników.
    Właściwie zakładam, że wagowo i wzrostowo zawsze będzie odbiegał od rówieśników. Je dużo, więc nie widzę potrzeby, żeby go "tuczyć" na siłę, zwiększać kaloryczność i tak dalej. Po drodze dostawał Sinlac, Fantomalt.
    Obecnie jesteśmy pod opieką wielu poradni (gastroenterologiczna, endokrynologiczna, genetyczna, metaboliczna). Jak do tej pory wielokrotnie słyszeliśmy, że jakaś przyczyna musi być, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć nic konkretnego.
    Synek miał badania na oddziale gastroenterologicznym - wykluczony zespół złego wchłaniania i ukryte alergie pokarmowe.
    Endokrynologicznie - podstawowe (TSH, Ft3, Ft4) - wszystko w normie. Wiek kostny opóźniony o 8 miesięcy. Patrzą tylko na wzrost, a w tym względzie synek jest poniżej siatki centylowej, ale nie odbiega aż tak bardzo jak wagą. Skoro rośnie powyżej 5 cm na rok żadnych innych badań nie robią. Sugerują poradnię genetyczną.
    W genetycznej - miał pobraną krew, ale mówią, że raczej przyczyną nie jest żaden zespół genetyczny. Zapytałam więc, czy w takim razie mam uznać, że synek po prostu jest malutki bo taka jego uroda. W odpowiedzi usłyszałam, że na pewno jeszcze mnóstwo badań przed nami.
    W poradni chorób metabolicznych - odsyłają do neurologa i genetyków.
    Przy kwestii autyzmu - też usłyszałam, że z dzieckiem "jest ogólnie coś nie tak".
    Nikt nie wie czy to, że dziecko słabo przybiera może być spowodowane hipotrofią czy też sama hipotrofia wynikała z tego, że od początku coś było nie tak.
    Nie wiem sama czy szukać dalej czy odpuścić uznając, że po prostu taka uroda dziecka.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.