Dodaj do ulubionych

Zaparcia!!!

11.02.14, 20:24
Czy któraś z Was może pomóc w sprawie zaparć? Trzeci dzień z rzędu bez kupki sad mała często pręży się i popłakuje, ma 3 miesiące i waży 2 kg.
Edytor zaawansowany
  • macumi 11.02.14, 20:30
    Ja oskrobywałam czopek glicerolowy, aż miał 1/3 szerokości... Ale tak naprawde przy takim maluchu lepiej pogadać z pediatrą.
  • bijou82 12.02.14, 08:44
    Pediatra? Przyczyn zaparć może być wiele, a u tak małego dziecka może to być jednorazowa sprawa ale też nawet alergia pokarmowa. Karmisz piersią? Mlekiem modyfikowanym? to też ma znaczenie i pediatra o to spyta, bo wpływ może mieć Twoja dieta jeśli karmisz naturalnie. itd...
    Pediatra sprawdzi czy brzuszek nie jest wzdęty, osłucha perystaltykę jelit.
    Czasami dziecko oprócz zaparcia jest po prostu zagazowane i wystarczą masaże brzuszka, kładzenie na brzuszku by odgazować i pobudzić perystaltykę, ciepłe okłady. A czasami pediatra poleci podać krople lub syrop, ewentualnie herbatkę lub ciepłą wodę do picia.

    --
    Madzia Zosia 26tc/830g
    Hania Marta 37tc/2750g
  • maja24tc 12.02.14, 18:00
    Dzięki dziewczyny za rady smile 1/5 czopka pomogła smile
  • macumi 12.02.14, 20:47
    No fajnie, tylko rada była "idź do pediatry", a nie "daj czopek". Dziecko przyzwyczaja się bardzo szybko do stymulacji, jaką daje czopek, i potem nie może się wypróżnić bez. Gdyby sie to powtórzyło, nie wygłupiaj się i nie lecz sama dwukilowego dzieciaka na podstawie tego, co wyczytasz w necie...
  • m_lalka 12.02.14, 21:35
    Mój synek przechodził to samo - za czopki glicerynowe dostałam od lekarza neonatologa ostrą reprymendę. Czopki to ostateczność! Lekarz kazał podawać siemię lniane. Kupujesz w aptece len mielony, jedną łyżeczkę zalewasz 1/2 szkl. wrzątku i mieszając co jakiś czas zaparzasz. Gdy ostygnie przecedzasz, lub zbierasz łyżką sam płyn bez fusów, można go połączyć z soczkiem lub mlekiem jakie podajesz (nawet swoim) i dawać dziecku do picia - oczywiście w proporcjach dostosowanych do wieku dziecka. Ja daję ok 20 ml wywaru z siemienia i ok. 30 ml soku (mój synek ma 6 m-cy korygowane) daję mu butelką do popijania w ciągu dnia. Łagodzi sprawy żołądkowo - jelitowe, reguluje wypróżnienia. Problem zażegnany. Nie uzależnia, można podawać bez ograniczeń czasowych - same korzyści, sposób naturalny. Początkowo dawałam przez dwa tyg. codziennie - kupka pojawiała sie codziennie bez bólu i napięć, potem co dwa dni, a teraz podaję doraźnie, w razie potrzeby. Wszystko w każdym razie się uregulowało. Poleciłam ten sposób innej mamie wcześniaka, która ma córeczkę o dwa miesiące młodszą od mojego synka i była bardzo zadowolona, bo szybko pomogło.
  • macumi 13.02.14, 07:34
    Lalka, zlituj się, bądź odpowiedzialna. Dziewczyna ma 2-kilowe dziecko, nie wiadomo z jakimi obciążeniami, i jeszcze stosuje w ciemno, co w necie wyczyta (w tym wypadku neistety moje "wspominki"). Nie uważasz, ze rozsądniej by ją było wysłać do pediatry, niż dawać tego typu rady?
    Tym bardziej, że siemię ma też tę wadę, że leki się gorzej wchłaniają.
  • m_lalka 13.02.14, 10:04
    Tak jak napisałam, nie jest to sposób wymyślony przeze mnie , tylko polecany przez neonatologa. Ja zaczynałam od czopków, a potem bez czopka mój synek nie był w stanie się wypróżnić. Siemię lniane nie ma skutków ubocznych. Poza tym napisałam, jak ja radziłam sobie z problemem zaparć u mojego wcześniaka i co pomogło. Mama która rozpoczęła ten wątek z pewnością ma swój rozum i wybierze taką metodę, która wg niej będzie najrozsądniejsza. Nie rozumiem skąd ten atak?! Mam chyba prawo wyrazić swoją opinię i opisać moje doświadczenia... a inni niech, albo z tych doświadczeń korzystają, albo nie.
  • macumi 13.02.14, 10:18
    To jest sposób polecony przez neonatologa TWOJEMU dziecku. To nie oznacza, ze zadziała na inne dzieci, i nie oznacza też, że jest odpowiedni dla 2-kilowego malucha, który jakos teraz powinien sie rodzić.
    Matka, która rozpoczęła ten wątek, olała rady pójścia do pediatry i zrobia to, co wyczytała w necie. Warto jej podsuwać kolejne domowe sposoby?

    A tak juz bardziej ogólnie - nie powinno się i na szczęście na tym forum coraz rzadziej daje się rady odnośnie leczenia. Dlaczego? Dlatego, że młode matki, jeszcze bojące się lekarzy po tym wszystkim, co przeszły, stosują to, co wyczytaja w necie, często z katastrofalnym skutkiem. Jeszcze parę miesięcy temu dochodziło tutaj do takich "jazd" jak matka pytająca inne mamy, czy ma podac antybiotyk, który jej dziecku lekarz przepisał. Albo jak przekazanie przez jedną matkę drugiej pulmicortu, żeby "zamaskować" infekcję i nie stracic terminu operacji. Na szczęście coraz wiecej osób idzie po rozum do głowy i rozumie, że doradzanie to równiez odpowiedzialność i ta odpowiedzialność obejmuje pamiętanie, ze nasze jednorazowe doświadczenie nijak się ma do tego, co moze dolegac innemu dziecku, a czasem powtrzymanie się od doradzania, gdy dziecko powinno trafić do lekarza.
    Jesteś neurologopedą, o ile pamiętam? Bardzo dobrze, że ktos taki na to forum trafił, i Twoje rady bedą cenne. Ale sama poszłaś w sprawie zaparć do lekarza i tak powinna zrobić matka tego dziecka.

    A siemie lniane ma skutki uboczne - przede wszystkim upośledza wchłanianie leków. Nie wiem, czy ten akurat maluch coś bierze, czy nie, ale również dlatego warto nie stawiac się w roli lekarza.
  • m_lalka 13.02.14, 11:15
    Macumi, po części się z Tobą zgadzam, ale z drugiej strony, każdy wątek w takim razie powinien się kończyć lub być ucinany słowami "idź do lekarza, idź do specjalisty, idź do MOPS u, itd." Wydaje mi się, chociaż może się mylę, że na forum szuka się doświadczeń innych osób, które już się zmierzyły z danym problemem, by skorzystać z ich doświadczeń. Mi pomysł na stosowanie czopków glicerynowych podsunęła pielęgniarka z oddziału noworodkowego! I też zaufałam jej. Czy chciałam źle dla mojego dziecka? NIE! A mimo to zrobiłam tą wielką głupotę i doprowadzilam syna do stanu, w którym bez czopka nie był w stanie się wypróżnić. Mamy o tyle komfortową sytuację, że mój synek jest pod opieką hospicjum domowego i dwa razy w tygodniu przychodzi do nas do domu pielęgniarka i raz na dwa tygodnie lekarz pediatra lub neonatolog. Tak więc problemy rozwiązujemy "od ręki".
    Z pewnością muszę precyzyjniej formuować swoje wypowiedzi, by ich forma nie wskazywała na poradę lecz była opisem własnych doświadczeń. Chociaż z drugiej strony, Ty ledwo napomknęłaś o czopkach, a mama natychmiast skorzystała z tej sugestii. Ciężko jest brać odpowiedzialność w takiej sytuacji za decyzje innych.
  • macumi 13.02.14, 13:16
    > Ty ledwo napomknęłaś o czopkach, a mama natychmiast skorzystała z tej suges
    > tii.
    No niestety, nie przewidziałam tego. Od jednego czopka tragedii nie będzie, o ile to jest tylko jednorazowe zaparcie, ale doświadczenia i moje, i innych mam wskazują, że często kończy się na debridacie, bo jelita u wcześniaków są mniej dojrzałe i po prostu gorzej pracują. A bywa, że alergia się po drodze przypląta, i takie daje objawy.

    Wydaje mi się jednak, że warto w dzieleniu się doświadczeniami też zachować pewien umiar. Własnie dlatego, że niektórzy internauci bezkrytycznie stosują pewne rady, albo piszą głupoty (hit sezonu to tłumaczenie cukru w moczu tym, że dziecko je za dużo słodyczy) . Zresztą pewnie zaraz dyskusja się rozkręci w stronę "a bo lekarze to konowały, same błędy popełniają, a matki mają doświadczenie, i dlatego wolę, żeby moje dziecko leczyła polonistka czy sklepikarka z forum".
  • macumi 13.02.14, 13:21
    > "a bo lekarze to konowały, same błędy popełniają, a matki mają doświadczenie, i
    > dlatego wolę, żeby moje dziecko leczyła polonistka czy sklepikarka z forum".
    To oczywiście nie o Tobie wink Po prostu kwestia odpowiedzialnego doradzania i umiaru w stawianiu diagnoz na podstawie jednostkowych doświadczeń powraca na forum od dość dawna.
  • passsoa85 14.02.14, 02:17
    JAK ZWYKLĘ macumi przesadzasz moim zdaniem...skoro doradzasz na bazie własnego doświadczenia to oczywiste że ktoś może z tego skoźystać lub też nie a że Maja napisała że podała czopek to od razu fala krytyki ...ja też podawałam czopki mojej córce jak miała zaledwie ponad 2 kg i nic jej nie było od kilku czopków wiadomo że nie wolno przesadzać ale jak WE WSZYTKIM! i też konsultowałam to z lekarzem więc nie stresuj koleżanki nie potrzebnie, pozdrawiam
  • macumi 14.02.14, 08:20
    Zaparcie może się powtórzyć, a jeśli się powtórzy, maja24 nie powinna klepać postów na forum, ani tym bardziej stosować w ciemno czopków, tylko iść do lekarza. Nie tylko jej wcześniak dostał zaparcia, to jest bardzo typowe, wcześniakom po prostu często słabiej pracują jelitka, ale od tego sa leki, a nie domowe sposoby bez recepty.

    Poza tym akurat Mai nie atakuję, nie napisałam wprost, co myślę o rozwiązywaniu problemów typu kaszelki czy zaparcia u dwukilowego (!) dziecka na forum internetowym, na którym nawet nie ma lekarza. Wasze dzieci nie są silnymi donoszonymi noworodkami, tylko organizmami bardzo wrażliwymi, które dużo przeszły, zostały na różne sposoby pouszkadzane przez wcześniactwo, leki i zabiegi, jeszcze się nie zregenerowały i mają o wiele mniej sił do walki. Warto o tym pamiętac, zanim zdecydujecie się napisac kolejny post pt. "ratujcie, coś mu dolega" na forum.
  • maja24tc 14.02.14, 09:20
    Dzięki Passsoa za wsparcie - też mam wrażenie, że macumi często przesadza (bez obrazy)-zapytałam tylko bo byłam ciekawa jak Wy sobie radzicie z tym problemem a tu masz.... To, że podałam czopek(a właściwie jego bardzo mała część) było oczywiście skonsultowane z lekarzem - nie jestem kretynką, żeby na własną rękę robić takie rzeczy. Poza tym póki co była to jednorazowa interwencja. Jeśli zaparcia będą się powtarzać to na pewno lekarz poleci jakieś bezpieczne rozwiązania. A to forum chyba po to jest, żeby się wymieniać doświadczeniami prawda - a to czy ktoś z nich skorzysta czy nie to już tej osoby indywidualna sprawa.
  • macumi 14.02.14, 10:11
    To wyjasnij mi, po co Ci pytanie na forum, skoro masz lekarza? U niego konsultuj takie rzeczy, na prawdę będzie bezpieczniej.

    Forum to kopalnia wiedzy, ale też i głupot. Gdybyś zawitała tu kilka lat temu, usłyszałabyś pewnie w pierwszej kolejności radę, by podłubać termometrem w zadzie. I właściwie dopiero obrazowy opis znajomego chirurga, który wydłubywał kawałki szkła z rozbitego termometru z odbytu niemowlaka, sprawiły, że ta "rada" przestała się pojawiać na forum.

    Problem w tym, że żadna z tu obecnych nie potrafi ocenić, co jest głupotą, a co nie, czy rada jest dobra, czy niesie skutki uboczne, których sobie nawet nie wyobrażamy. Dlatego można tu szukać porad odnośnie żywienia, kolejności wprowadzania pokarmów, żywienia alergików, utrzymywania laktacji, snu, wyboru lekarza, można też znaleźc pocieszenie, ale z wszelkimi dolegliwościami lepiej się od razu udac do pediatry, szczególnie jeśli dziekco waży połowę masy urodzeniowej zwykłego noworodka i jest zwyczajnie bardzo bardzo słabe...
  • passsoa85 14.02.14, 11:26
    macumi sama przeczysz sobie po co tyle rad udzielasz skoro można iść do lekarza
  • maja24tc 14.02.14, 15:05
    Macumi czy Ty jesteś za karę na tym forum? Skończmy ten temat bo on nic tu nie wnosi...
  • macumi 14.02.14, 15:52
    Ale w jakich tematach udzielam? Czy wypowiadam się o tym, jak leczyć? Czy stawiam diagnozy? Pomyśl trochę...

    Wśród forów wyborczej jest forum "zdrowie małego dziecka", które wręcz ma napisane w opisie, co się na nim znajdzie, a z jakimi pytaniami trzeba do lekarza (nie leczymy i nie diagnozujemy). To powinno być regułą na forach takich jak wcześniakowe, gdzie dzieci są słabsze i można im łatwo zaszkodzić. Dziewczyny, to jest zupełnie niedpowiedzialne, pytać o leczenie na forum zamiast lekarza. A skoro jak twierdzi Maja, pytacie też lekarza, to po co potwierdzac na forum? Myślicie, że sklepowa czy nauczycielka mają większą wiedzę od lekarza? Co Wam da wiedza, jak robiła inna matka z zupełnie innym dzieckiem, którego podobne objawy mogło powodować coś zupełnie innego?

    Ja rozumiem, zapytać na forum o doświadczenia w kwestii trudnej, której lekarze nie potrafią zdiagnozowac czy skutecznie leczyć. Ale kaszel? Zaparcie? Gdyby chociaż chodziło o 3-latka, a nie dziecko ważące połowę normalnej masy urodzeniowej...
  • passsoa85 14.02.14, 17:26
    masz jakiś z tym problem? możemy zapytać o to co chcemy a co z tym zrobimy...nasza sprawa
  • 66marysia 14.02.14, 19:56
    Lekarz na jednej wizycie nie jest w stanie ci powiedzieć o wszystkich możliwościach radzenia sobie z zaparciami. Ja -z tych rozsądnychsmile pierwsze sięgnęłam za telefon do pediatry a potem często zdarzało mi się pytać właśnie tego pediatry o "forumowe" sposoby. A że mamy super lekarza możemy pytać o wszystko.
    Wiem MCM że ty boisz się o te naiwne mamy które będą od razu stosować nasze porady. Ale takie mamy równie dobrze mogą grzebać w google i działać na własną rękę.
    U nas zadziałało picie 2 łyżeczek wody przed każdym posiłkiem, choć z tą wodą był problem bo Emila nie umiała przełykać płynnego więc trzeba było uważać żeby się nie zakrztusiła. No i też syrop alvia działał ale tu lekarze sprzecznie wypowiadali się na temat możliwości stosowania u tak małego dziecka.
  • maja24tc 14.02.14, 21:16
    A słyszałyście może o kropelkach delicol, które podaje się przed każdym jedzeniem?
  • passsoa85 15.02.14, 09:17
    hej dr KLIMEK mówiła zeby podawać delicol jak dziecko ma wzdęcia, kolki bo to jest enzyn co rozbija laktozę w mleku...pisałam do męża juź 2 razy niech wejdzie w wiadomości INNE bo ma ustawienia o prywatnośćji ...podam cci moje gg może bedzie łatwiej 3404489, buźka
  • anias2000 15.02.14, 09:24
    Tak naprawdę to wszystko zależy od dziecka.
    Mój kawaler walił kupy co dzień dopóki była wit. K. Ale po pewnym czasie się skończyła i wtedy zaczął się mega stres matczyny.
    Kupa była a jakże - taka aż po szyję, ale raz na tydzień.
    Chodziliśmy co kikla dni do pediatry, badała brzuszek i radziła cierpliwość. Uspakajała, że dzieciak na piersi może się załatwiać nawet w większych niż tydzień odstępach czasu.
    Przyznam, że nie przyszło mi do głowy wówczas pytać na forum...
    Tym bardziej, że lekarka ostrzegała przed samowolką i domowymi sposobami, którymi można zrobić więcej szkody niż pożytku (np podając czopek (!) bo się przyzwyczaja i potem bez czopka nie pójdzie... )
    Przepraszam, jeżeli kogoś urażę, ale czasem zdaje mi się, że ta nieszczęśna kupa potrzebna jest do szczęścia - ale mamie... Nie wszystkie dzieci i tak jak nie wszyscy dorośli walą co dzień kupsztala.
  • misiekjasiek 15.02.14, 10:26
    Dziewczyny, to jest bardzo specyficzne forum i dotyczy wcześniactwa. Nie dziwcie się, że jesteście odsyłane do lekarzy, bo nikt tutaj nie da gwarancji, że to co nie zaszkodziło innym dzieciom, nie zaszkodzi też Waszym.
    Macumi jest na tym forum bardzo długo i odsyła do lekarzy odkąd pamiętam i ma całkowitą rację. Jeśli chcecie rad domowych na temat wszystkiego, co dotyczy pielęgnacji małego dziecka bez wchodzenia w szczegóły, są do tego inne fora. Tutaj wszyscy patrzą na Wasze dzieci z punktu widzenia wcześniactwa i nikt nie weźmie odpowiedzialności za ewentualne skutki dobrych rad. Dlatego, że każdy zdaje sobie sprawę, że temat dotyczy dziecka wymagającego szczególnej opieki, przynajmniej na początku.

    Ja w temacie za dużo nie pomogę, bo chłopcom zdarzały się zaparcia i biegunki i wtedy stosowałam się do zaleceń lekarzy i wspomagałam radami innych rodziców. Pewnie też popełniałam jakieś g....ne tematy na forum, to jest przywilej świeżo upieczonych rodziców, którzy z każdą kupą latają, to chyba normalne jest. I tak cud, że komukolwiek chciało się odpisywać w tym temacie.

    Także, nawiązując do tematu, rozluźnijcie poślady.
  • passsoa85 16.02.14, 09:09
    rozluźniamy ale wszyscysmile
  • macumi 17.02.14, 08:26
    > Wiem MCM że ty boisz się o te naiwne mamy które będą od razu stosować nasze por
    > ady. Ale takie mamy równie dobrze mogą grzebać w google i działać na własną ręk
    > ę.
    Właściwie to nie tyle boję się, co chcę im uświadomić, dlaczego grzebanie w necie moze być w przypadku ich dzieci niebezpieczne. Pół biedy, jeśli będą z tym, co wyczytały na forum, szły do lekarza, ale wydaje się, że te akurat Panie wolą działać same.

    Masz też rację, że lekarz nie opowie na jednej wizycie o wszystkich środkach na zaparcie - ale to też ma swój sens, bo niesktueczność kolejnych leków pozwala mu wyeliminować kolejne możliwe przyczyny. U naszej panny w końcu przyczyną okazały się "leniwe" jelita + alergia, ale np. u dziecka mojej kolezanki z liceum, która tez ma córę urodzoną kilka tygodni za wcześnie, dzięki łażeniu z zaparciami do lekarza szybko wykryto Hirschsprunga (to jest rzadkie, wiec nie straszę, że tu też tak jest).

    I też bym alwii nie dawała... smile Nie dlatego, ze to trucizna, równie dobrze można sobie podarować homeopatyczne nieskładniki (bo ich tam nie ma tak naprawdę, roztwór jest zbyt rozrzedzony), i zrobić w domu syrop z wody z cukrem. Tyle, ze to też ma wady - cukier działa podrażniająco i wykrztuśnie, więc dziecko może więcej kaszleć i tłoczyć zawartość żołądka wyżej (tak zresztą miewała moja panna). No i nie wiadomo, jak to wpłynie na florę jelitową, czy nie będzie kolek...
  • macumi 17.02.14, 07:55
    > masz jakiś z tym problem? możemy zapytać o to co chcemy a co z tym zrobimy...na
    > sza sprawa
    Problemu nie mam, bardziej mnie ciekawi, dlaczego usilnie staracie sie leczyć swoje dzieci na forum, zamiast u lekarza. Jesteście złe na lekarzy za to, że nie zdołali zapobiec przedwczesnemu porodowi? Boicie się, bo na widok białego kitla wracają wspomnienia i tamten "poporodowy" lęk? Tak rozpaczliwie usiłujecie odzyskać kontrolę nad swoim życiem, ze bierzecie się za coś, do czego nie macie kompetencji, czyli za samodzielne leczenie dwukilowego malucha? Zaprzeczacie same przed sobą temu, że Wasze dzieci nie są "normalnymi" noworodkami? Chcecie zaoszczędzić kasę? A może zaoszczędzić sobie widoku donoszonych bobasów i ich spokojnych mam w poczekalni?

    Nie wy pierwsze, bardzo wiele mam wcześniaków tak ma. Ale dla dobra maluszka warto to sobie uświadomić, a także uświadomic sobie swój brak kompetencji w leczeniu i fakt, że Wasze dziecko przez pewien czas będzie wymagało specjalnej opieki, troski i częstej kontroli lekarza.
    By the way, zarówno ze swoich doświadczeń, jak i z doswiadczeń inych mam na tym forum - neonatolodzy często nie bawią się w delicol, bo zwykle nie trawienie laktozy jest problemem przy zaparciach takiego małego wcześniaka, tylko po prostu zapisuja debridat, który reguluje czynnośc jelit i niejako "uczy" te jelitka poprawnie pracować. Oczywiście może się zdarzyć, zeu Was akurat jest inaczej i delicol pomoże, ale naprawdę - bądźcie dziewczyny poważne - idźcie z dzieckiem do pediatry...
  • passsoa85 17.02.14, 15:17
    macumi twoje posty już mnie irytują na maksa takie głupoty piszesz chyba ci się nudzi w domu co? nie lecze dziecka na forum to po pirwsze tylko zapytuje o doświadczenie innych mam,naprawdę mam kontakt z lekarzami naprawdęsmile i nie mam żadnych kompleksów że mam wczśniaka jesteś nienormalna coś takiego sugerując! nie próbuje zdobyć kontroli nad swoim życiem bo je mam i dziecko wcześniacze mi go nie odebrało, nie oszczedzam pieniędzy haha

    nie chce mi się nawet pisać i komentować tego co piszesz ...idz się przewietrz !
  • macumi 17.02.14, 17:07
    No to wytłumacz mi, Koleżanko, po co pytasz tutaj o kaszel, skoro jak mówisz chadzasz do lekarza? Uważasz, że anonimowe forumki są lepiej wykształcone, niż pediatra, i mają lepszy ogląd sytuacji, mimo że Twojego dziecka na oczy nie widziały?
    CZemu nawet się nie silisz na zadanie pytania na forum eksperckim, gdzie dyżuruje pediatra?

    Raz jeszcze powtórzę, może w końcu dotrze: leczenie na własną rękę wcześniaka (na tym wątku zresztą dwukilowego) jest nieodpowiedzialne, tak samo jak szukanie sposobów leczenia w internecie zamiast od razu u lekarza.
    Takie sztuki można wyczyniac z trzylatkiem, nie z maluchem, który waży połowe tego, co zwykły noworodek. I szczerze mówiąc, naprawdę wiedza, co robią inne matki z innymi dziećmi, nie jest Ci do niczego potrzebna, bo ich kaszel może być objawem zupełnie innej choroby. Dobrym adresem dla wszelkich pytań o leczenie jest tylko i wyłącznie zaufany lekarz.
  • anias2000 17.02.14, 17:14
    Dziewczyny, spokojnie, nie ma co się irytować.
    Macumi jest na forum od dawna, mnie również doradza, nie widzę nic nienormalnego w tym, że szuka wytłumaczenia dla jakiś zachowań.

    Nie przypisujmy innym złych intencji, których obiektywnie rzecz biorąc nie ma. Tym bardziej nie obrzucajmy epitetami. Mnie obcej babie przykro czytać takie wpisy a co dopiero mówiąc o osobie, która pisze coś w dobrej wierze a dostaje łatkę "nienormalna". Szanujmy się nawzajem. Można się z kimś nie zgadzać nie obrzucając go wyzwiskami.

    To internet i taki jest urok tego medium, że nie widzimy, nie słyszymy a tylko czytamy czarne literki. To jak je zinterpretujemy zależy głównie od tego co siedzi głęboko w nas.

    Prawda jest taka, że gdyby nie Macumi, to część postów wisiałaby bez odpowiedzi.
  • passsoa85 17.02.14, 19:47
    anias 2000 rozumiem twoje intencje i wszytko inne ale jak ktoś nie znając mnie i tego co robię wypisuję takie rzeczy nie jest dla mnie normalną osobą, można się irytować ale takie nie zdrowe nakręcanie się jak to robi macumi nie jest dla mnie uciekam z tego forum bo szkoda czasu mojego
  • macumi 17.02.14, 21:33
    Jeśli dzięki temu zaczniesz chodzić do lekarza, zamiast leczyć dziecko u dra Google'a, to słusznie wink
  • anias2000 18.02.14, 07:36
    Passsoa,
    Macumi pisała o podświadomych mechanizmach towarzyszących rodzicom wszystkich dzieci, które w jakiś sposób odstają od otoczenia. Nie tylko wcześniaków, ale wogóle dzieci niepełnosprawnych czy też w jakiś sposób innych. To, że ich sobie nie uświadaniamy, bądź głęboko tłumimy i zaprzeczamy nie oznacza, że ich nie ma.
    Niestety istnieją różne, różniaste spiralki w które się podświadomie wkręcamy. I nawet jak o nich wiesz, również w nie wpadasz i chyba w takim przypadku jeszcze trudniej się do tego przyznać.
    Nikt nie jest dobrym sędziom w swojej własnej sprawie.
    Szanuję Twoją decyzję o opuszczeniu forum. Smieszy mnie trochę to, że prawdopodobnie piszę sobie w kosmos, bo może nie przeczytasz. Szczerze mówiąc to mi twojego odejścia szkoda. Czasem wogóle mi to lata koło pióra, ale w tym przypadku - szkoda.
    Zmienić zdanie zawsze można smile
    Dużo zdrówka dla Maluszka


  • 66marysia 18.02.14, 14:25
    >Problemu nie mam, bardziej mnie ciekawi, dlaczego usilnie staracie sie leczyć swoje dzieci na forum, zamiast u lekarza. Jesteście złe na lekarzy za to, że nie zdołali zapobiec przedwczesnemu porodowi? Boicie się, bo na widok białego kitla wracają wspomnienia i tamten "poporodowy" lęk? Tak rozpaczliwie usiłujecie odzyskać kontrolę nad swoim życiem, ze bierzecie się za coś, do czego nie macie kompetencji, czyli za samodzielne leczenie dwukilowego malucha? Zaprzeczacie same przed sobą temu, że Wasze dzieci nie są "normalnymi" noworodkami? Chcecie zaoszczędzić kasę? A może zaoszczędzić sobie widoku donoszonych bobasów i ich spokojnych mam w poczekalni?<
    Czytam to i wydaje mi się że kompletnie nie rozumiesz matek wcześniaków chociaż sama jesteś taką mamą. Wszystkie te pytania są jak z kosmosu dla mnie choć sama wiele razy pytałam o różne rzeczy na forum. Matko MCM a ty tak miałaś, takie odczucia czy sama wymyśliłaś te pytania? Znam wiele mam wcześniaków ale nie znam mam które nie chodzą do lekarzy. Dobrze że wysyłasz do pediatry na tym forum, ktoś taki musi tu być ale mam wrażenia że do jakiś emaptycznych uczuć ci daleko (pisząc taki post).
  • macumi 18.02.14, 15:29
    Szczerze mówiąc te pytania są wyrazem doświadczeń zarówno osobistych, jak i przewijających się w rozmowach z innymi matkami. Nie jest to też jakis wyjątek od reguły, skoro francuskie EFCNi taki nacisk kładzie właśnie na pomoc rodzicom w uporaniu sie z "pakietem uczuć rodziców wcześniaka", czyli złością, lękiem, zazdrością wobec "bezproblemowych" rodziców i poczuciem winy. Czasem też żałobą po "dziecku z wyobrażeń rodzica" - bobasie jak z reklamy, od którego problemowy wcześniak zwyczajnie odstaje...

    Wydaje mi się też, że trochę naciągasz rolę tego forum. Ono nie jest od głaskania po główce w każdym bez wyjątku przypadku. Jeśli forumka wali głupotę - w tym przypadku zabiera się do samodzielnego leczenia ledwie odratowanego dwukilowego malucha na podstawie informacji wyczytanych w necie - to powinna to usłyszeć, dla dobra swojego i dziecka. Każdemu zdarza się niedoszacować ryzyko czy podjąć złą decyzję, nie ma co z tego robić afery, ale warto unikac takich sytuacji na przyszłość.
    Jesli zaś forumka dostaje taka informację (zauważ, że nie tylko ode mnie), i robi z tego aferę, upierając się przy szukaniu sposobów leczenia na forum, to jej reakcje mają emocjonalne drugie dno i może to też jest dla niej cenna wiedza, pozwalająca lepiej się odnalexć w nowej rzeczywistości.

    Powyższe nie ma nic wspólnego z moim zrozumieniem dla (nazwijmy to po imieniu) zagubienia i niepewności takiej matki. Po prostu - forum to w tym wypadku zły adres zapytania, przynajmniej na razie (bo już przy zabawie z dietą czy grającymi nocniczkami u trzylatka można spokojnie szukać porad na forum).
  • 66marysia 18.02.14, 16:10
    No tak tylko te pytania z twojego postu pofrunęły jak jakieś zarzuty. Pewno że żal jest ale nie wydaje mi się że na tyle w nas tkwi żeby nie zabrać dziecka do pediatry i go nie leczyć.
    Ja myślę że przesadzasz z tymi wywodami w tym wątku, mama po prostu zapytała a ty stworzyłaś historię typu:"matka nie chce wziąść swojego dziecka do pediatry tylko leczy sama".
    Piszesz że forum jest między innymi po to żeby znaleźć tu pocieszenie, wydaje mi się że po tych słowach to matka poczuła zagubienie nie pocieszenie.
  • macumi 18.02.14, 16:47
    To co miałam zrobić, pogłaskac po główce i powiedzieć "róbta co chceta?"

    Niepotrzebnie mój post został odebranuy jako zarzut (chociaz traktuję to trochę jak dowód, ze trafiłam). Myślę, ze warto rozmawiać o naszych emocjach. Popatrz, jak dużo matek tutaj twierdzi, ze są "zdane" na forum, bo lekarze to konowały, i stale popełniają błedy. Przecież to nie jest realna ocena sytuacji, przez takie matki przemawia złość, że lekarze popełnili błąd czy zawiedli, i/lub irracjonalny lęk, bardzo porównywalny do tego, który przywożą żołnierze z pola bitwy.
    Kiedyś rozmawiałam przy kawie z paroma mamami i byłyśmy wręcz zszokowane tym, jak podobne miałyśmy odczucia: wszystkie nie lubiłymy placów zabaw, bo zdrowe dzieci "kłuły w oczy", sprawiały, że czułysmy się gorszymi matkami gorszych dzieci, ze ich inność bardziej biła w oczy, a nas zżerała zazdrość. Wszystkie reagowałyśmy lękiem i "miękkimi kolanami" na bodźce przypominające szpital - ja na zapach oliwki bambino, inne mamy na pikanie monitora czy ogólnie szpital. Wszystkie musiałysmy się przełamywać, żeby iśc z dzieckiem do lekarza, a przed wizytą np. u neurologa odczuwałyśmy paniczny lęk...

    Piszesz o poczuciu zagubienia passoy po moich postach - w moim odczuciu nie ma co dramatyzować, jeśli poczucie zagubienia pcha do zastanowienia się nad sytuacją i "urealnienia" swoich zachowań czy przekonań, to efekt jest pozytywny. Jak już pisałam, matka dwukilowego malucha szukająca sposobów leczenia w internecie nie potrzebuje pocieszenia, a jasnego i dobitnego postawienia sprawy. Żeby dotarło...
  • anias2000 18.02.14, 17:30
    Emocje to super temat i zdecydowanie załugują na oddzielny wątek.

    Osobiście choć wypracowałam sobie grubą skórę to boję się jak cholera.
    Boję się kontaktu z normalnością i aż mnie ciarki przeszywają, jak widzę, że jakieś dziecko podbiega i przytula się do mamy, albo jak obce dziecko na placu zabaw przyniesie mi piłkę i wlepi we mnie swoje oczęta.
    Fizycznie robi mi się słabo, bo ja nigdy z moim wcześniako autykiem tego nie doświadczyłam....
    tudziesz wiele innych kwiatków, z dzwiękiem karetki i zapachem oliwki bambino w tle...
  • 66marysia 18.02.14, 20:29
    <Piszesz o poczuciu zagubienia passoy po moich postach - w moim odczuciu nie ma co dramatyzować, jeśli poczucie zagubienia pcha do zastanowienia się nad sytuacją i "urealnienia" swoich zachowań czy przekonań, to efekt jest pozytywny>
    Mam takie wrażenie że wszystko co piszesz próbujesz tak interpretować żeby czuć się ok. A ważne jest w jaki sposób piszesz bo tą samą rzecz można było napisać inaczej i dotrzeć. Widzisz np. są "psychologowie" i psychologowie. Oboje mówią to samo tyle że jedni umieją to powiedzieć w taki sposób że do nich wrócisz a tych pierwszych będziesz omijać. I to jest właśnie sztuka żeby dotarło a nie było brutalnie i niemiło.
    Poza tym w końcu piszesz jak matka i tu moje odczucia się nie różnią.
  • macumi 18.02.14, 20:54
    Marysiu smile, naprawdę nie mam problemu z wirtualnym "daniem komuś po łbie", jak źle robi, a wirtualne przelotne znajomości nie są dla mnie na tyle ważne, żeby wpływały na nastrój. Jestem tu od prawie 7 lat i sporo dziewczyn zaświadczy, że poziom od dawna trzymam ten sam. Mam swoje poglądy, uważam, że doradzanie odnośnie leczenia jest prawie tak samo nieodpowiedzialne, jak szukanie sposobów leczenia w necie, oraz że moderacja powinna zdecydowanie wkraczać w kontekście wymiany/odstępowania leków na receptę - i o tym piszę nie od dziś, wciąż w ten sam sposób.

    Jeśli zapuścisz wyszukiwarkę, przekonasz się również, że kwestia emocji towarzyszących matkom i ojcom wcześniaków oraz ich stosunku do lekarzy była wielokrotnie wałkowana, z bardzo ciekawymi wnioskami odnośnie form, ajkei przybiera u rodziców wcześniaków PTSD, które stanowią w moim odczuciu większą wartość tego forum, niż porady pseudomedyczne.
    Dlaczego nagle mamy o tym milczeć? Bo rodzicowi wcześniaka nie wypada być złym, zazdrosnym, bezradnym czy wystraszonym? Dlaczego ograniczamy nasze role do wiecznej ofiary lub Matki Niezniszczalnej? Naprawde uważasz, że zdrowe jest kreowanie mitu rodzica, który sobie ze wszystkim poradzi - sam dziecko z zaparć czy kaszelku wyleczy, sam znajdzie wszelkie informacje, i nikogo wokół nie potrzebuje (ale jak ktoś skrytykuje jego działania, to jest zły, bo nie pociesza)? Mamy biernie czekać, aż taki rodzic zawiódłszy sie na doktorze Googlu zacznie latać z dzieckiem po znachorach, bioenergoterapeutach i innych szubrawcach, żeby tylko nie stanąć twarzą w twarz ze swoimi lękami w poczekalni gabinetu lekarskiego?
    Na pewno nie był moim celem atak, raczej wstrząśnięcie i zmuszenie do zastanowienia.

    Jesli uważasz, że można było do Passoy i Mai24 dotrzeć inaczej, to oczywiście takie Twoje prawo. Trzeba było to robić. Nie oczekuj jednak ode mnie, że będę tu występować jako psycholog czy "programowo" głaskać po głowce. Tutaj jestem rodzicem - mam swoje doświadczenia, przemyślenia, dzielę sie nimi i będę to robić nadal, jednoczesnie nikomu nie zakazując pisać. Zresztą - tak na marginesie - w ogóle nie jestem jeszcze psychologiem, a mój drugi fakultet nie ma nic wspólnego z tym, o czym tu piszę.
  • maja24tc 18.02.14, 20:45
    To przykre MCM, że tak innych traktujesz...zachowujesz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadała - a przecież też kiedyś byłaś tą początkującą. Wątek zupełnie zszedł z toru - a zaczęło się od banalnego pytania... Nie wiem jakim prawem nasz oceniasz i wmawiasz nam, że robimy coś na podstawie tego co wyczytamy w necie. Może Ty tak robiłaś stąd Twoje przekonanie o tym. Jeśli chodzi o "lekarzy konowałów" to również nie trafiłaś bo póki co to właśnie im jestem wdzięczna za uratowanie życia mojemu dziecku... Smutne jest, że jedna osoba potrafi tak do siebie zrazić. MCM jeśli uważasz, że pytając o zaparcia i kaszel, trafiłyśmy na złe forum to po prostu trzeba było nie odpowiadać na taki post i niepotrzebna pyskówka nie miałaby miejsca. Teraz to strach nawet zapytać o cokolwiek bo nie wiadomo jaka będzie reakcja hehehe...paranoja sad. Szanuję to, że już od dłuższego czasu doradzasz innym matkom i masz swój bagaż doświadczeń, którym się możesz podzielić i rób tak dalej ale jeśli każdy temat będzie się kończył tekstem "idź do lekarza" to wtedy takie forum nie ma sensu prawda? I nikt tu nie wymaga głaskania po główce...przynajmniej ja tego nie potrzebuję. Nakręciłaś się nieźle tylko po co i dla kogo skoro mijasz się z prawdą?
  • macumi 18.02.14, 21:04
    Mylisz się, Marysiu. To forum nie ma sensu jako forum, na którym się doradza, jak leczyć. W takim kształcie może tylko szkodzić.
    Ma za to ogromny sens jako miejsce spotkań, wyżalania się, pytania o kwestie "pozamedyczne" (od wózka i chusty po typ nebulizatora), dzielenia dobrymi adresami lekarzy, przepisami kulinarnymi, wspomnieniami, czasem jako ostatnia deska ratunku, gdy już lekarze nie mają pomysłu na leczenie... Jakoś zamknięta cześć forum potrafi nie dopytywać o leczenie dziecka w sieci, chociaż dziewczyny często opisują swoje zmagania. Dlaczego Wam sprawia to problem?

    Gdy zadałam pytanie o motywy Waszego (Twojego i Passoy) uporu w kwestii szukania porad odnosnie leczenia w sieci, podałam bardzo wiele róznych powodów, które przewijały się w forumowych i okołoforumowych rozmowach rodziców. To nie oznacza, że wszystkie musza Was dotyczyć. Rzuciłam po prostu kilka najbardziej typowych powodów do wyboru.

    Ale jednak... Znowu się upierasz, że pytanie o kaszel czy zaparcie u dwukilowego malucha (podkreślam to, bo to ważne, nie mówimy tu o silnym trzylatku) jest na tym forum uzasadnione. Odpowiedz w takim razie swoimi słowami - co Cię motywuje?
  • macumi 18.02.14, 21:05
    Ania, dzięki, fajnie ze ktoś zrozumiał, o co chodzio w moim poście.
  • 66marysia 18.02.14, 21:53
    Kompletnie mnie nie rozumiesz. Ty dalej swoje. Powodzenia w swojej upartosci i skuteczności!
  • macumi 19.02.14, 07:12
    Nie, Marysiu, rozumiem, ale nie zgadzam się z Twoją wizją forum, na którym spełniamy wszelkie oczekiwania piszących - w tym odnośnie leczenia czy tworzenia kółka wzajemnej adoracji, w którym dozwolona jest tylko akceptacja. To, że ktoś piszac czegoś oczekuje (rady, pocieszenia), w żaden sposób nie zobowiązuje mnie do spełniania tych oczekiwań. Piszę to, co uważam za leżące w interesie autorki wątku, nawet jeśli jest to sprzeczne z jej oczekiwaniami.

    Empatia zaś nie polega na rozczulaniu się z definicji - nie wtedy, gdy autorka robi coś, co może zaszkodzić jej dziecku, odrzucając jednocześnie najprostsze i najbardziej oczywiste rozwiazanie, jakim jest załatwianie sprawy zdrowia swojego dziecka u lekarza.
  • maja24tc 19.02.14, 10:52
    Macumi ale dlaczego tak uparcie twierdzisz że my zamiast iść do lekarza to sugerujemy się tym co jest napisane w necie??? To zaczyna być irytujące!!! Chyba dość przeżyłyśmy, żeby to teraz wszystko zaprzepaścić jakimś działaniem na własną rękę. Daj już spokój! Nie nakręcaj się tak bo każdy ma prawo zapytać o co chce -nie Ty tu ustalasz zasady...
  • macumi 19.02.14, 20:10
    > Macumi ale dlaczego tak uparcie twierdzisz że my zamiast iść do lekarza to suge
    > rujemy się tym co jest napisane w necie???

    W odpowiedzi zacytuję Twojego posta z "góry drzewka":
    > Dzięki dziewczyny za rady smile 1/5 czopka pomogła smile

    Widac jednak nie pomogło, bo dwa dni później, niezrażona radami czterech osób, żebyś takie pytania zadawała lekarzowi, napisałaś:
    > A słyszałyście może o kropelkach delicol, które podaje się przed każdym jedzeniem?

    > każdy ma prawo zapytać o co chce -nie Ty tu ustalasz zasady..
    Masz rację, nikomu tego prawa nie odbieram, ale też za każdym razem, gdy zamieścisz na tym forum post, w którym będziesz chciała porady, której powinnas szukać u lekarza, w odpowiedziach znajdziesz mój komentarz.

    Pamiętam, jak moja córa była 2-kilowym dzieckiem. Sięgała "w wyproście" akurat od kolca biodrowego do kolca biodrowego, leżąc luźno była tak długa, jak kartka A4. noworodek sąsiadki był przy niej wielkoludem. Siniała od byle wiaterku. Była tak słaba, że nawet głód jej nie budził. Tak wrażliwa, że nawet bluzeczka w paski ją przestymulowywała.
    Praktycznie w tym czasie była jeszcze jedną nogą w szpitalu, jesli nie w grobie, neonatolog bywał w domu co tydzień + w razie najmniejszych wątpliwosci, bo pediatra przychodniany bał się ją leczyć.

    Takiego dziecka się nie leczy samemu przecież. Wiesz chociaż, jak oskrobać czopek i że trzeba go nasmarować albo ogrzać, żeby niczego takiemu maluchowi nie uszkodzić? Rozumiesz, że noworodek nie ma zaparć z "zaparć", tylko dlatego, że z jakiegoś powodu źle mu pracują jelita, i ten problem to nie jest pole do popisu dla Twojej samodzielności wspartej internetem?
  • maja24tc 20.02.14, 10:43
    Ok kochana, ujmijmy to tak, że każda z nas ma swoje racje . Tak jak już wspominałam podałam ten mikroskopijny kawalątek czopka i zadziałał (oczywiście po konsultacji z lekarzem)- było to jednorazowe bo prawdopodobnie zmiana mleka się do tego przyczyniła i teraz póki co jest ok. I jeszcze raz Ci chcę powiedzieć, że nie leczę swojego dziecka na własną rękę i choćbyś pisała to jeszcze ze 100 razy na tym forum - po prostu mi tego nie wmówisz bo to nie jest prawdą. Nie wiem dlaczego się tak na mnie uparłaś skoro kilka razy piszę, że nie leczę dziecka na podstawie inf. wyczytanych w necie to nie leczę a Ty chyba jesteś istotą rozumną i powinno to już do Ciebie dotrzeć prawda? Nie jestem dwudziestolatką, która ma pierwsze dziecko i kompletnie nie wie co robić!
  • macumi 20.02.14, 13:42
    Jeśli nie leczysz dziecka w necie, to ok. Po prostu z Twoich postów wynikało coś zupełnie innego, i w kontekście tego dziękowania za nasze rady + dopytywania o delicol trudno było uwierzyć, że wzmianka o lekarzu jest czymkolwiek poza próbą samoobrony po fakcie.
    Zreszta dalej nie rozumiem, po co pytać w necie o sposoby leczenia, skoro leczy się u lekarza...
    Można sobie jeszcze taką wytuację wyobrażać przy powaznych wątpliwosciach co do decyzji/diagnozy lekarza, ale i wtedy znacznie większy sens jest w konsultowaniu u innego lekarza (co zresztą znane mi mamy robią, bo nigdy nie znajdziesz lekarza od wszystkiego).
  • mamusiahanuni 27.02.14, 21:59
    O matko, ale jazda.....
    Moje dziecko jak mialo 2 kg bylo jeszczew szpitalu, urodzilo sie w 26tc, wiec pozniej niz dziecko mamy ktora pytala. Ta dziewczynka z tego co pamietam urodzila nie w 24tc. Ja z tak malym dzieckiem bieglabym do pediatry z byle pierdem, zeby mu nie zaszkodzic, bopowinno byc jeszcze dlugo w brzuchu, litosci...... Mysle ze MCM to miala na mysli. Tyle w temacie.
    Pozdrawiam.
    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.