Dodaj do ulubionych

Wcześniak 28tc po wylewie IV stopnia

08.03.15, 18:16
Witam jestem mama wczesniaczka urodzonego w 28tc ciąży Z waga 1330, 7 pkt Appa po wylewie IV stopnia ze zmianami leukamacyjnymi rokowania lekarzy to dziecięce porażenie mózgowe w tym momecie synek jest pod respiratorem poniewaz jakaś bakteria dostała mu się do organizmu i musieli go zaintubowaĆ. jesteśmy z mężem przerażeni nie wiemy co mamy robić i myśleć mam nadzieję ze ktoś się do mnie odezwie z podobnymi przeżyciami i napiszę o swoich doświadczeniach i o rozwoju swojej pociechy bardzo by nam to Pomogło dziękuję i czekam na Odpowiedź
Edytor zaawansowany
  • 08.03.15, 19:01
    Witaj
    Tak naprawde nie wiesz, co bedzie, a lekarze zawsze przedstawiaja ta najgorsza wersje. Bo tak moze byc, ale nie musi.
    Napisze Ci o moim chlopcu, ktory ma juz 12 lat, wiec obraz jest pelniejszy.
    Urodzil sie w 28 tc, waga 880 gr, wzrost 37 cm.
    Przeszedl: 40 dni respi, 2 tygodnie tlenoterapii biernej, wylewy II/III st, wodoglowie pokrwotoczne, zapalenie pluc, zapalenie otrzewnej, odme plucna,przepuklina pachwinowa obustronna ROPV w lewym oku (calkowita utrata wzroku, potem to oko w zaniku), nie slyszal na lewe ucho, brak ciala modzelowatego miedzy komorami mozgu, zrosniete platy czolowe.
    Wypisano go po 70 dniach w stanie wegetatywnym, bez kontaktu i bez rokowan. Czyli mial byc roslina.
    Potem doszedl nam autyzm i niedobor hormonu wzrostu, dysplazja oskrzelowo plucna, zaburzenia mowy.

    Nie bede Ci opisywala naszej historii.
    Napisze jak jest teraz: chodzi do 5 klasy, trenuje taniec nowoczesny i jujitsu, doskonale slyszy, jest w normie intelektualnej. Rosnie bez hormonu choc ze stymulacja.

    Jest normalnym szczesliwym nastolatkiem z pasjami i kolegami. Pyskuje, nie lubi sie uczyc. Wyraznym znakiem widocznym wczesniactwa jest zanik oka. Autyzm jest widoczny tylko w pewnych sytuacjach (syn jest HFA).
    Jesli chcesz pisz na adres gazetowy.
    Pozdrawiam i sle moc ci2plych mysli w tym trudnym czasie.
  • 08.03.15, 20:00
    Witaj (ponownie) Mamo Alanka,
    Mój Kawaler również z 28 tygodnia. Wylewy II i III stopnia, jamki malacyjne w płacie skroniowym i potylicznym, dysplazja oskrzelowa i pare innych powikłań.
    Nikt nie rozbudzał we mnie nadziei ale i nikt definitywnie nie mówił, że będzie roślinką. Rokowania były złe, lecz powtarzano, że rehabilitacja portafi zdziałać cuda.
    Mózg dziecka jest bardzo plastyczny, często funkcje uszkodzonych obszarów przejmują inne, jeśli je odpowiednio stymulować.
    Moje ma 4 lata - wyszło z wcześniactwa z autyzmem ale mówi i dzięki terapii robi duże postępy. Autyzm przeszkadza, ale można z nim żyć i pokochać takiego oryginała całym sercem nie jest trudno.
    Udało nam się z oczkami, udało się pięknie z wagą i ruchowo też jest zuch i chwat. Ma tylko bardzo słabe napięcie mięśniowe i w związku z tym trzeba go mieć stale na oku, bo będzie miał skłonność do zwyrodnień i wad postawy. Dlatego wciąż rehabilitujemy się, ale już nie intensywnie, lecz w formie zabawy. Mimo wszystkich ograniczeń udało się "wyćwiczyć" zeza i oczka już nie uciekają. Niestety pozostają problemy neurologopedyczne - problemy z żuciem i połykaniem oraz okresowo z jadłowstrętem. Ale radzimy sobie. Powoli do przodu.

    Jestem z Tobą całym sercem. Jeśli masz jakieś pytania to śmiało pytaj. Życzę dużo siły na ciężki i niepewny czas. Przytulam mocno.
    ania
  • 09.03.15, 19:15
    Witam dzisiaj mojego synka odintubowali i dostaje 4 ml mojego mleka na razie badania bez zmian czekamy dalej wiem tylko ze antybiotyk działaja bo wartości zakaźne spadają
  • 09.03.15, 22:00
    Witaj, jestem mamą wcześniaka z 32 tyg., wylewy II/III, wodogłowie pokrwotoczne, zastawka. Lekarze nie byli w stanie powiedzieć nic konkretnego co do dalszego rozwoju dziecka. Słyszałam, że różnie może być: może normalnie się rozwijać, może nie chodzić, może być upośledzona umysłowo itp. Przytaczana nam też przykład lekarza - profesora z zastawką. Tak więc różnie może być. Trzeba być dobrej myśli. My wyszłyśmy na prostą. Trzy lata temu nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczała, że będzie tak dobrze. Ja uważam, że dużo dała nam rehabilitacja - rozwój ruchowy ruszył, mięśnie się wzmocniły, utrwaliły się prawidłowe wzorce ruchowe. Życzę powodzenia.

    --
    http://s6.suwaczek.com/20111023274353.png
  • 10.03.15, 08:32
    Dziękuję wam za wszystkie posty dużo nam pomogł. Mam jeszcze pytanie czy ktoś wie jak przedłużyć laktacje bo mam wrażenie że od tych stresów ściągam coraz mniej pokarm. 😢
  • 10.03.15, 09:14
    Podstawa to dobry pulsacyjny laktator - doskonałe sa tu elektryczne laktatory medeli.
    Poza tym trzeba ściągać regularnie kilka razy dziennie i w nocy, nawet jak już nic nie leci, po około 15 minut każdą pierś (możesz naprzemiennie, zmieniając pierś co 5 minut na przykład), dużo spać, unikać obcisłych bluzek i staników, dużo pić, z tym, że herbatki pobudzające laktację czy wynalazki typu karmi bym sobie podarowała - mogą powodować wzdęcia u malucha.

    Niestety jeśli będziesz korzystać tylko z laktatora elektrycznego, laktacja ustali się na jakimś poziomie (zwykle 600-400 ml dziennie) i pewnie nie ruszy w górę. Pocieszeniem jest, ze karmienie mieszane (mlekiem własnym + modyfikowanym w razie potrzeby) nie jest wiele gorsze od karmienia tylko mlekiem z piersi.
  • 23.03.15, 14:24
    Moja Sandra wylew IV/II lekarze nie dawali zbyt wielkich nadziei a teraz mój szkrab ma prawie 19 miesięcy i chodzi ?? co prawda ma lewostronny niedowład ale rehabilitacja czyni cuda. Jest bardzo żywym i pogodnym dzieckiem. Trzeba wierzyć ze będzie dobrze choc wiem jakie to ciężkie. Trzymam kciuki za Twojego maluszka!
  • 21.04.15, 08:30
    Witam długo nie pisałam człowiek jest zaganuany dom szpital i tak codziennIe. Synek waży już 2760 wyszedł z inkubatora i ciepłego gniazdka zjada butelka 45 ml obecny stan mojego synka jest dobry badania oczów ok słuchu też ok jedyne co nas i lekarzy niepokoi to ten wylew 4 st. Jamki malacyjne się powiększyły i wzrosło ciśnienie w główce wczoraj miał punkcje ścigali mu płyn i teraz czekamy czy będzie potrzeba powtórzyć I jak często oswajaja nas z myślą o zastawce po prostu jestem przerażona od wczoraj tyle wyplakalam łez w poduszkę jak nigdy 😢nie wiem co mam robić czuję się bezsilna już było dobrze już go szykowali do wyjścIa.
  • 21.04.15, 08:49
    Kiciuś, wiem, że czujesz sie teraz strasznie bezsilna, bo własciwie niewiele możesz zrobic poza byciem z maluszkiem. Ale wbrew pozorom, to bycie z nim, kangurowanie, jest dla niego bardzo ważne. Lepiej się będzie rozwijał czując tak codziennie mamę przy sobie.
    Po wylewie IV stopnia zwykle zostają jakieś slady, ale nie zawsze poważne, często rehabilitacja czyni cuda. Są tu dzieci z zastawkami, które rozwijają się zupełnie normalnie, bo zastawka naprawde pomaga. Trzymam kciuki za jak najlepszy scenariusz. Sciskam
  • 21.04.15, 08:56
    Dziękuję za pocieszające słowa będę pisać co u nas jak tylko będę miała trochę czasu
  • 21.04.15, 09:17
    Trzymamy kciuki,najwazniejsza jest wiara i bliskosc rodzicow,
    Myslami jestesmy z wami,trzymajcie sie

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3815160,2,1,image.html
    Skrajny wczesniak ma 5 miesiecysmile
  • 21.04.15, 21:59
    Hej jestem mama 17 miesięcznej Anastazji. Ma zastawke wink ur. 29 Tc waga 1285 . Przed zastawka mielismy zbiornik righama , zastawke miała założona w 3 miesiącu. Operacje przeszła bardzo dobrze. Od jej założenia niebyło kompletnie żadnych problemów z jej funkcjonowaniem ( odpukać) . Jest bardzo aktywna intelektualnie rozwija sie jak dla mnie bardzo prawidłowo. Ruchowo jest troche do tyłu siedzi , stoi , turla się , probuje sama wstawać , schodzi z łóżka , ma niedowład całej prawej strony , ale powoli zaczyna sobie z tym radzić. Rechabilitacja bardzo nam pomogla wink wylewy czy zastawka nie sa wyrokiem najważniejsza jest praca milosc i wiara rodzica wink)
  • 23.04.15, 23:00
    Witam dzisiaj się dowiedziałam ze mój kochany synek jedzie jutro do Warszawy ponieważ badanie usg główki są niezadawalajace robi się ciśnienie i trzeba działać A że w naszym szpitalu brak jest specjalistycznego sprzętu to przetransportowuja go do Wa-Wy
  • 06.05.15, 12:48
    Mój Szymon urodził się w 27 tygodniu, z wagą 1200, miał wylewy III/IV stopnia - leukomalacje stwierdzono, gdy miał 3 tygodnie. Zdiagnozowane porażenie mózgowe (lekkie - diplegia spastica), rehablitowany, leczony botuliną (3 lata), w 6 r.ż operacyjnie przedłuzone ścięgno Achillesa.
    Za dwa miesiące skończy 20 lat, jest na pierwszym roku filologii szwedzkiej (jest bardzo zdolny do języków obcych). Minimalnie utyka i to wszystkosmile Żyje ZWYCZAJNIE - tak jak wielu jego rówiesników...
    Gdy się urodził lekarze stwierdzili, że na bank "nic z niego nie będzie"....
    --
    Gdyby nie koty, mój dom byłby czystszy, portfel grubszy, a serce puste...
  • 06.05.15, 18:21
    Koty??? Ale fajnie Cię widzieć smile

    Do ilu kotów dobiłaś? smile

    Ja do 3.

    Pozdrawiam serdecznie,

    MCM
  • 07.05.15, 18:53
    Trzeba by zaczac temat wczesniaki i koty. Tez mam 3. W sumie cztery teraz, bo koty uznaly malego za czwartego kota i ucza go polowac.I miaucza z niezadowoleniem,ze jakis oporny na nauke.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3815160,2,1,image.html
    Skrajny wczesniak ma 5 miesiecysmile
  • 08.05.15, 08:47
    hehe, jak się koty do nauki przyłożą, to nie będziesz miała kłopotów z wyżywieniem latorośli wink
  • 08.05.15, 18:07
    Nauka niestety kontynuuje sie na dywanikach mlodego wiec ide w koszta pralki i suszarki. Drozej niz mm smile

    Chyba musze skonczyc ze schiza bakterii i pozwolic mlodemu miziac sie z kocim wlosemsmile

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3815160,2,1,image.html
    Skrajny wczesniak ma 5 miesiecysmile
  • 09.05.15, 05:51
    Heh, to mi przypomina, jak pewnego dnia zobaczyłam, że moje dziecię, lat tak ze 2, miele zawzięcie coś w paszczy. Ponieważ nic akurat jeść mu nie dałam, spytałam:
    - co jesz?
    - kocie kłaki. Niedoble! - po czym wyciąga wielki kawałek kota z paszczy i mi podaje - chces splubować?

    U mnie jednak trudno było rozdzielić dziecię i kota, bo po powrocie ze szpitala czekała na mnie w szafie jeszcze ślepa, dwudniowa niespodzianka. Niestety przez moje pobyty w szpitalu spóźnilismy sie o 2 dni z podaniem antykoncepcji (kotka miała wadę serca i nie mogła być sterylizowana) i urodziło sie takie łaciate nieszczęście. Ponieważ kotka mleka nie miała, musiałam toto karmić co dwie godziny, zaraz po mojej córze (dobrze, że mlek nie pomyliłam smile ), ale przez caałe karmienie Gosi kociak darł mi się pod nogami, że chce być karmiony pierwszy. O taki był:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gb/gd/qexz/rCsxbrPUGauhaHzPRX.jpg
    Oczywiście zdarzały się i takie wpadki, jak kot w łożeczku:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gb/gd/qexz/Gs42r6y8b26uB6qwYX.jpg
    Pilnowałam tylko, żeby na nią żaden nie wskoczył, bo jednak ciężkie i pazurzaste...
  • 09.05.15, 05:54
    Oczywiście nie byłam taka wyrodna matka, żeby wcześniaka z obniżoną odpornością wrzucać między koty, ale brak kontaktów jakoś nam w praktyce nie wychodził smile
  • 10.05.15, 07:37
    Mysle ze nikt Cie nie podjrzewa o bycie wyrodna matka smile
    U nas podobnie, rozpuszczone jak dziadowki bicz kocury z relatywnie umiakowana ciekawoscia powitaly malego,natomiast w ogromna radoscia powitaly wszelkie akcesoria, kolyska,lozeczka,poduszka do karmienia,wozek - wszystko pachnace swiezym praniem i wylozone cieplymi materacykami - koty przyjely ze to NATURALNIE dla nich. naturalnie !!
  • 10.05.15, 09:31
    Przed V
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ub/bf/zkbn/qsjzvy2z3UfZWtz3kB.jpg

    Po V

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ub/bf/zkbn/n2rSKhBBNceldALPgB.jpg
  • 10.05.15, 21:25
    Wygnane z Olimpu, tfu, z kanapy smile
    Ale cudne są wszystkie. A ten colorpointek majestatyczy! Jaka to rasa? Na mainecoona trochę mały, norweskiego w życiu w tej odmianie barwnej nie widziałam, powiedziałabym, że birmański, ale nie ma jasnych paluszków. Ragdoll?
  • 10.05.15, 21:43
    Hmmmmm... Kot wielorasowy,ze tak powiem, ponoc pol birma pol syjam. Heidegger sie wprowadzil jak mial 8 miesiecy,chudy i zapchlony, bo sie znudzil wlascicielce i go zamykala w lazience na cale dnie, a potem bezpardonowo wywalila. Dzisiaj ma 10 lat i nadal fobie zamknietych pomieszczen,wiec musze ostro kombinowac jak go odseparowac,wszelkie proby izolacji koncza sie wielkim nerwowym sikiem na torebki,torby,buty etc ( to ten szary)
    Mouche ( ten czarny) to Wloch z torowiska, czarne pomiotlo,ktorego nikt nie chcial wiec skonczyl z grzybica na torowisku w okolicach Genui, te grzybice zreszta mi przekazal, a nazywa sie Mucha bo jak Mucha wygladal i wazyl. Kukacz wlochaty to dziecie zle skrzyzowane w hodowli,nie do sprzedania,wiec musialo trafic do nas. Byl jeszcze kandydat nr 4, porzucony przez sasiadke ktora wyjechala w poszukiwaniu szczescia,ale na szczescie udalo mi sie go osiedlic u sympatycznej iranskiej rodziny ktora ma dom z podgrzewana podloga - raj po prostu raj smile
  • 11.05.15, 15:19
    Wszystkie wyglądają przecudnie, i bardzo mi się podoba nazwanie kota po poczciwym Martinie smile U mnie były Rywin i jego Afera, a dwa lata temu doszedł banalnie nazwany przez dziecię Kocik.

    To z sikaniem niestety znam... Jedna z moich znajd tak nerwowo podsikiwała z byle stresu (głównie gdy miska była w połowie pusta - musi być stale pełna, bo inaczej kot się zaszywał i prowadził działalność dywersyjną).

    Mój wet jest też dyplomowanym kocim psychologiem i chciał jej prozac przepisać, ale wpadłam na pomysł, żeby rybkę kupić i od tej pory przez rok może z raz nasikała - siedzi z nosem w szybie i wreszcie ma sens w życiu smile.
  • 11.05.15, 19:55
    Niezle Rywin, troche mi sie z Marwinem kojarzysmile

    Prozac dla kota? Dobrze zrobilas kupujac rybkowe tv, nie wiem za to czy rybka nie potrzebuje valium i w jakim jest stanie psychicznym smile)

    Heidegger to kot zaczepno-obronny, od razu lepiej sie czuje jak spaceruje z nami i pilnuje wozka. Raz zaatakowal mnie wielki kundel w stylu rotweilera w domku na wsi i H w jednej sekundzie wskoczyl mu na pysk i wbil sie pazurami w wasy a kundel zaczal kwilic i uciekl. Za nim uciekla roztrzesiona wlasciecielka, amatorka spacerow bezsmyczowych.
  • 12.05.15, 14:48
    macumi napisała:

    > Koty??? Ale fajnie Cię widzieć smile
    > Do ilu kotów dobiłaś? smile
    > Ja do 3.
    > Pozdrawiam serdecznie,
    >
    > MCM

    Hej , Ciebie też miło wiedzieć smile
    Mam teraz ..................................... 14 kotów..
    Zatkało kakaŁO, co big_grin
    --
    Gdyby nie koty, mój dom byłby czystszy, portfel grubszy, a serce puste...
  • 12.05.15, 21:44
    !!!
  • 14.05.15, 06:00
    Szacun i czaad smile
  • 08.05.15, 08:45
    Witam po 76 dniach spędzonych w szpitalu nareszcie dzisiaj wychodzimy jest to najszczesliwszy dzień a zarazem pełen obaw jak będzie w domu w szpitalu był pod kontrola A w domu będę tylko ja bez żadnych aparatur i bez fachowej opieki z jednej strony się cieszę z drugiej boję lekarze mówią że mam go traktować jak normalne zdrowe dziecko. Synek jest po wystawieniu zastawki od momentu jej założenia wszystko ustalo nie ma spadków saturacji i apetyt mu się polepszyl nie ten sam chłopczyk bardziej aktywny niż był. Jedyne co mnie martwi to to że ma zapadniete ciemiaczko lekarze mówią ze tak musi być To znaczy że zastawka działa.
  • 08.05.15, 13:18
    Martwić Cię powinno wypukłe smile Gratulacje wyjścia do domu i niech Wam już teraz wszystko gładko idzie.
  • 08.05.15, 18:04
    Gratulacje,badz dobrej mysli,nam lekarze mowili to samo - traktowac jak zdrowe niemowle. I wyszlismy po podobnym okresie czasu jak wy, ok 70 dni, dzisiaj juz nie pamietam, bo wlaczyla mi sie pamiec obronno-selektywna i coraz mniej pamietam z okresu okoloporodowego i szpitalnego, mam wiecej czarnych dziur niz wspomnien.

    Dzisiaj sie rozplakalam,bo przeprowadzalismy Viktora z kolyski do lozeczka ze szczebelkami. Tak jakos mnie to rozkleilo i przypomnialo pierwszy dzien w domu po powrocie ze szpitala i on taki malutenki,zapadniety w tej kolysce,przestraszony,niepewny, az mi sie serce krajalo. A dzisiaj ... Podnosi sie na lapkach i kolysze ta kolyska jak marynarz lodzia,strach ze sie przewroci cale ustrojostwo w tym kawalem chlopa w srodku. No i sie matka rozkleila.

    Tego wam zycze, zeby za 4 miesiace Alanek tak wam rozbujal swoim ciezarem,sila,energia wozek albo kolyske,zebys i ty sie rozplakalo z zalu,ze czas tak szybko mija i ten cherlawy,wystraszony wczesniaczek to juz kawalek umiesnionej bestiismile

    Przytulam i odwagi!

    --
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3815160,2,1,image.html
    Skrajny wczesniak ma 5 miesiecysmile
  • 10.05.15, 21:43
    Mamo Alanka i jak w domu ?
  • 11.05.15, 12:41
    Witajsmile czytam twoj post i jakbym o sobie czytała. Przechodziłam to samo gdy zabierałam córkę ze szpitala. Ale uwierz ze dasz rade i jestes najlepsza opiekunka na swiecie dla swojego dziecka. Ty je znasz najlepiej, nie lekarze, nie pielęgniarki a tysmile dasz radesmile ja mam córkę z 24 tyg, 695gr jak sie urodziła. Wylew 4 stopnia do lewej półkuli. Mieszkamy w Anglii, lekarze nie dali mi ani % szans na przeżycie i chcieli ja odłączyć od respiratora. Mała walczyła o zycie a oni walczyli ze mna żebym pozwoliła ja zabić, przeszłam naprawde wiele i nikomu nie życzę bo nie dosc ze stres i walka o córkę to jeszcze musiałam walczyć z lekarzami zeby jej nie zabili odłączając respirator. W 4 dobie poinformowali mnie ze dziecko zmarło dwa dni temu. Nazywali mnie okrutna wariatka trzymająca zwłoki w inkubatorze, mówili ze jestem zła matka a to ze walczę o córkę jest nie humanitarne, mówili ze nie zdaje sobie sprawy z kosztów dojazdu do szpitala, parkingów itd...przeliczyli zycie mojego dziecka na funty...dramat!!!!a mała walczyła!!! Modliłam sie i wierzyłam ze bog nam pomoże. Pilnowałam dziecka zeby jej nie odłączyli, spałam na krześle przy inkubatorze dzien i noc, jak szlam sie umyć moj brat z nia siedział...mówili ze bedzie roślina, ze nigdy nie wyjdzie ze szpitala, a respirator zniszczy jej płuca i umrze...miała niby zespół downa- nie ma, usłyszałam tyle kłamstw na temat jej stanu ze do tej pory nie wiem co było prawda. Dzis moja mała ma 20 mies. Jest aktywnym dzieckiem, sama je, wazy 13kg, chodzi za rączki jeszcze ale wszystko przed nami, odkąd ja wzielam do domu była tylko 2 razy chora, wiec to ze wcześniaki łapią infekcje tez nie dokonać prawda, jest uśmiechniętym szczęśliwym dzieckiem i strasznie upartymsmile) i przygotuj sie na rozpieszczonego wymuszacza bo wszyscy kochają takie dziecko 5x bardziej niz zdrowe i rozpieszczają na każdym kroku. Bedziesz miała wiele radosci i pociechy z twojego wcześniaczków. Bedziesz bardzo z niego dumna i z jego postępówsmile lekarze nazywają moja córkę "cudem mojego Boga" smile wiara czyni cuda a my matki nie możemy sie poddawać nigdy, z pomocą boża wszystko jest możliwe bo miłosierdzie Boże nie ma granicsmile trzymam za was kciuki i wiem ze dasz radesmile z dnia na dzien bedzie coraz łatwiejsmile buziaki i ściski dla waskiss*
  • 11.05.15, 17:37
    Witam to już 3 dzień mojego maluszka w domu malutki tylko pije mleko I spi w pierwszy dzień dał nam trochę popalić bo bolał go brzuch pewnie od innego mleka niż te które pił w szpitalu ale dostał czapek i wszystkie dolegliwości ustaliły i kolejne dni były spoko placze tylko wtedy gdy jest bardzo głodny A tak to cały czas Spi. Pierwszy dzieN jak przyjechał do domu to tylko się rozglądaL gdzie Jest
  • 11.05.15, 19:50
    No to pieknie, postaraj sie tez poodpoczywac,bo przez kolejne miesiace maly bedzie duzo spal i nadrabial wage i wzrost. Szczegolnie wazny jest sen w godzinach 17/18, powinno sie dziecko klasc wczesnie spac na noc, bo wtedy najintensywniej pracuje hormon wzrostu, kluczowy dla wczesniakow.

    Zycze spokoju ducha i samych dobrych rzeczysmile maly spi z wami w pokoju? Z doswiadczenia wiem ze to najlepsza opcja dla przestymulowane szpitalnym halasem i tabunem obcych ludzi wczesniaczka. U nas zajelo to kilka tygodni i dziecko wreszcie sie uspokoilo,przyzwyczailo ze mama i tata sa zawsze obok gotowi pomoc i wycalowacsmile moj nick pochodzi z zartu pewnej lotyszki, kolezanki z pracy,ostatniej osoby ktora widzialam przed tym wszystkim na gruncie towarzyskim, powiedziala mi - przygotuj sie,bedziesz mummy, a mummy to znaczy dla dziecka - "universal solution to all my problems" smile wiec Mamo Alanka, ty tez juz jestes Mummy, wreszcie pelna para i bez szpitala !
  • 12.05.15, 21:58
    Synek spi z nami w pokoju dzisiaj byliśmy na pierwszej rehabilitacji mały bardzo płakał jak go masowali tak płakał że aż ja się z nim poplakalam I moj mąż stwierdził że nie nadaje się do chodzenia z dzieckiem więcej wstydu się najadL. Mam pytanie czy któraś z Was wie czy można przepajac wczesniaczka różnymi koperkowymi herbatkami czy nie bo ma problemy z gazami i z kupą nie może się załatwić A też nie chcę używać czopków często lub rurek bo za bardzo się do tego przyzwyczai i nie będzie chciał się sam załatwiaC. Dziękiuje wszystkim za wsparcie i czekam na podpowiedzi jeśli chodzi o zaparciA.
  • 12.05.15, 22:22
    alanekwwwczesniak28tc napisała:

    > Mam pytanie czy któraś z Was wie czy można przepajac wczesniaczka różnymi koperk
    > owymi herbatkami czy nie bo ma problemy z gazami i z kupą nie może się załatwić

    Można - ja przepajałam syna wodą koperkową, była bardzo skuteczna.
    www.aptekainternetowa.co/index.php/niemowleta/leki-bez-recepty/gripe-water-150ml.html
    --
    Gdyby nie koty, mój dom byłby czystszy, portfel grubszy, a serce puste...
  • 13.05.15, 08:44
    My tez mielismy podobny problem, ale nie przepajalismy. Pediatra zalecil nam kladzenie na brzuszku wiele razy w ciagu dnia ale na krotko,bo maly sie denerwowal, najbardziej pomogly masaze brzuszka ( maz jest specjalista - 2 masaze przy zmianie pieluszek i po kilku godzinach kupa gigantsmile, po 48 godzinach bez kupy, robilam polowe butelki na wodzie mineralnej HEPAR i to zalatwialo sprawe po kilku godzinach. Zgadzam sie jak najbardziej ze czopki,gliceryna,termometry tylko w ostatecznosci,jak dziecko naprawde cierpi. My w ciagu 6 miesiecy uzylismy czopka 3 razy- w tym 3 razy w szpitalu po 4-5 dniach bez kupki.

    To ze sie denerwujesz jak maly placze, to bardzo zdrowy odruch, jestes kochajaca mama, ktora nie jest obojetna na cierpienie swojego synka. Ja jestem dokladnie taka sama, jak pediatra przekreca malego i on placze, to u mnie wystepuje syndron czerwonych zalzawinych oczu,wpatrujacych sie z nienawiscia w pediatre smile
  • 16.05.15, 09:44
    Witam!
    Chciałbym się dowiedzieć czy rodzice dzieci z wylewami III/IV stopnia i wodogłowiem pokrwotocznym widzieli obraz tomografii komputerowej/rezonansu magnetycznego swoich dzieci. Jeżeli tak to możecie napisać jak to wyglądało? Ja widziałam obraz mózgu mojej córki jakiś tydzień temu i przyznam się, że trochę wiara w to, że będzie dobrze mnie opuściła. Zamiast mózgu są dwie wielkie dziury, mózgu zostało 1 cm, a z lewej strony z przodu nie ma go praktycznie w ogóle. Lekarze nas nie straszą, nie mówią, że dziecko będzie roślinką. Mówią, że sami nie wiedzią jak będzie, że może być bardzo dobrze, a może być bardzo źle. Mówią też, że problemy będą na pewno, ale że rahabilitacja może zdziałać cuda.
  • 16.05.15, 21:14
    Te dwie wielkie dziury to Twoja interpretacja, czy tak lekarz powiedział? Bo gdyby faktycznie było jakieś straszne wodogłowie, chyba by nie mówili, ze moze być bardzo dobrze...
  • 17.05.15, 09:50
    Lekarz pokazał mi obraz tomografii i powiedział, że mózgu zostało 1 cm, a z przodu z lewej strony nie ma go w ogóle, a te dwie ciemne plamy na środku to woda. I faktycznie tak to wygląda. Normalny obraz powienien wyglądać w ten sposób, że na środku powinny być dwie małe czarne plamy czyli komory, a reszta powinna być szara czyli mózg. U nas wygląda to tak, że na prawie całym obrazie są dwie wielkie czarne dziury i na około trochę szarości. Powiedział też, że po wstawieniu zastawki komory może się zmniejszą i mózg tak jakby narośnie i że jest szansa, że te pozostałości mózgu przejmą rolę tych zniszczonych obszarów. I dlatego jestem ciekawa jak to wyglądało u was. Czy też były takie zniszczenia, a mimo to dzięki rehabilitacji udało się wyjść na prostą. Najbardziej zależy mi na tym, żeby moja córka była samodzielna.
  • 16.05.15, 22:52
    Witaj, nie pamiętam dokładnych wyników tomografii córki (32 tydzień), ale wychodząc ze szpitala po założeniu zastawki usłyszałam, że jest ogromne wodogłowie. Dziś młoda ma 4 prawie cztery lata i jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Na dzień dzisiejszy największym naszym problemem jest koślawość stóp - nosi wkładki o obuwie ortopedyczne. Poza tym jest słaba grafomotorycznie, ale tragedii nie ma.
    Rehabilitowana była od 5 do 10 miesiąca życia (do czasu jak zaczęła czworakować i siadać) 3 razy w tygodniu.
    Trzymam kciuki i w razie pytań służę pomocą.
    Powodzenia.
  • 17.05.15, 09:55
    Dziękuję ci za odpowiedź i bardzo się cieszę, że tak się super u was wszystko potoczyło. Mam nadzieję, że ja za kilka lat też będę mogła tak napisać. A ja sprawuje się zastawka? Ja się strasznie boję tej operacji, boję się, że znowu wyjdzie jakaś bakteria, znowu będą musili ją leczyć antybiotykami, a my się nigdy na nią nie doczekamy. Tak bardzo chciałabym ją mieć już w domu, to już prawie 3 miesiące szpitala.
  • 18.05.15, 11:02
    Witaj ja też się bałam ze będzie bakteria bo też lekarze mówili że po zastawce może być jakaś bakteria która dostAnię się z zastawka do organizmu ale dziękować Bogu tak nie było powiem ci ze tak jak ty się bałam ale teraz widzę różnicę jak jest teraz A jak było przed zastawka przed zastawka synek był ospały ciągle spadki saturacji nie chciał jeść częste bezdechy po prostu był nie do życia a po zastawce jest super je ładnie nie ksztudi się jest aktywny zaczyna gawowyc po prostu nie to samo dziecko jak by go zamienili na innego chłopczyka nawet nie kupowałam monitora oddechu bo w szpitalu był po zabiegu 5dni na obserwacji i nie miał żadnych spadków ani bezdechow więc nie kupowałam samA zobaczysz różnicę jedyne co ma po wszczepienie zastawki to opadniete ciemiaczko ale lekarze twierdzą że dobrze bo to znaczy ze wszystko działa jak powinno. Życzę powodzenia i jak cos to służę radą i pomocą co prawda mój mały ma 3m i nie wiem jeszcze jak jest z rozwojem ruchowym ale będę pisać jakie postępy robi
  • 18.05.15, 19:52
    Widzisz u nas to wygląda wszystko trochę inaczej. Moja córka nie ma żadnych problemów z jedzeniem, zaczęła jeść z butli w 33 tc, teraz jest w 39 tc czyli powinna urodzić się za 8 dni. Je bardzo dużo i ciągle jest głodna, jak głodna to zła. Kiedy nie śpi "rozrabia". Nie ma też spadków saturacji, bezdechów, żadnych tego typu problemów. W tej chwili odłączona jest od wszystkiej możliwej aparatury. Sami lekarze od początku mówili, że ona nie zachowuje się i nie ma objawów wylewu ani wodogłowia (prócz dużej głowy). Mają przypuszczenia, że tak dobrze wszystko zaadaptowała, ponieważ do wylewu mogło dojść jeszcze u mnie w brzuchu (miałam problemy z nadciśnieniem). Jednak wylew i wodogłowie są o czym niestety świadczy przerażający obraz tomografii komputerowej.

    Twoje dziecko urodziło się w terminie? I co mówią lekarze, jakie rokowania?
  • 18.05.15, 21:54
    Mój synek urodził się w 28 tygodniu ciąży w szpitalu spędziliśmy 2, 5 miesiąca przebył niewydolność oddechowa srodmozgoWy krwotok 4st. Rozmiekanie istoty białej mózgu obniżona aktywność mózgowe posocznice wodoglowie zoltaczke i niedokrwistość wcześniaków i wiele innych rzeczy lekarze mówili ze może być niepełnosprawny może mieć dziecięce porażenie mózgowe ale też mówili ze może być zdrowy może się prawidłowo rozwijać tylko trzeba mu poświęcić trochę czasu i oczywiście intensywnie rehabilitowac podobno rehabilitacja czyni cuda ja na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie powiedzieć czy coś mu jest na moje oko rozwija się dobrze trochę wolniej niż normalny noworodek rusza rączkami i nóżkami próbuje podnosić głowę i zaczyna mi się przekręcić z brzucha na plecy mam nadzieję że będę wiedziała w czerwcu tak mniej więcej jaki jest stan mojego synka ponieważ mam wizytę u neurologa i Usg główki i chyba już Pani doktor powinna mi coś powiedzieć o stanie mojego dziecka bo w szpitalu mi powiedzieli że na miesiąc który ma to odruchy ma prawidłowe trzeba być dobrej myśli i myśleć pozytywnie ze będzie dobrze
  • 19.05.15, 05:44
    Moja córka oprócz wylewu dokomorowego III stopnia (obustronny) i wodogłowia przeszła jeszcze martwicze zapalenie jelit I stopnia, retinopatię II/III stopnia, zapalenie opon mózgowych, 4 razy miała przetaczaną krew, miała jakieś bakterie, więc na antybiotykach spędziła 1,5 miesiąca z 3 miesięcy swojego życia. I mimo to naprawdę dobrze się trzyma. Ja na jej miejscu byłabym wrakiem. Mam nadzieję, że mimo wszystko wyjdziemy na prostą.

    U nas lekarze mówią to samo. Mówią, że problemy będą na pewno, ale może być tak, że moja córka będzie chodziła, mówiła, pójdzie do szkoły, ale że może być też bardzo źle, ale tak jak napisałaś rehabilitacja to podstawa, może zdziałać cuda. A to co robi twój syn (próbuje podnosić główkę i przekręcać się z brzucha na plecy) to myślę, że dobry znak. Co prawda nie jestem neurologiem, ale tak uważam. Trzymam kciuki żebyście w czerwcu usłyszeli same dobre wiadomości. Jeszcze wszyscy będziemy cieszyć się prawie zdrowymi dziećmi, musimy w to wierzyć smile

    Nam 26 maja minie 3 miesiące w szpitalu i jest to też mój termin porodu. Lekarka mówiła wczoraj, że operacja wstawienia zastawki ma się odbyć jutro czyli w środę, ale potem pielęgniarka sprowadziła mnie na ziemię i powiedziałam, żebym się nie nastawiała bo różnie może być (nąpięty program operacyjny). Mam nadzieję, że jest niedoinformowana bo ja już chcę mieć swoją córkę w domu, żeby miała ciszę, spokój, miłość.

    Napisz mi proszę jak długo po operacji byliście jeszcze w szpitalu? I co powiedzieli lekarze odnośnie rehabilitacji? Kiedy możecie zaczynać? Nam powiedzieli, że po 2 miesiącach od operacji.
  • 18.05.15, 22:03
    Córka zastawkę ma już 3,5 roku i jak do tej pory, odpukać, nie było żadnych powikłań i problemów. Oczywiście obawy są i będą. Każde złe samopoczucie, wymioty itp. wiążą się z dużym stresem. A niestety do wymiotów ma skłonności. Czasami wystarczy zmęczenie czy lekka infekcja, żeby je wywołać. Trzymajcie się ciepło
  • 19.05.15, 05:45
    3,5 roku to ładnie! Mam nadzieję, że i wy u my nie będziemy mieć żadnych komplikacji smile Trzymajcie cię smile
  • 19.05.15, 09:55
    napiszę Wam historię jaką usłyszałam podczas naszego pobytu w szpitalu od neonatologa . Opowiedziała mi o mężu jej znajomej lekarki, która jest radiologiem. Od pewnego czasu jej mężowi doskwierał ból głowy, postanowili więc zrobić tomografię ponieważ nigdy nie miał robionej. Co się okazało? Że on w zasadzie też nie miał mózgu, na obrazie wyszły jakieś szczątkowe skrawki, reszta to woda. A był profesorem uniwersyteckim, więc...sami widzicie. Może być i tak wink
  • 19.05.15, 21:45
    Ja również słyszałam od neonatologa o profesorze z zastawką. Może to ten sam....
    Spotkał go na jakimś sympozjum, gdzie ten profesor był wykładowcą.
  • 20.05.15, 07:53
    Ja o tym też już gdzieś czytałam. Ja tam nie mam nic przeciwko, żeby nasze dzieci były profesorami wink
  • 20.05.15, 07:51
    Historia super, mam nadzieję, że prawdziwa smile Ostatnio dokopałam się do kilku podobnych. Zaczynało się niewinnie, od bólu głowy, od zachwiań równowagi, złego samopoczucia. Dorosła osoba szła na tomografię, a tam się okazywało, że mózg nie wygląda tak pięknie i mięsiście jak nam się to wszystkim wydaje, tylko, że tego mózgu to włąściwie nie ma. Na dobrą sprawę. Ile razy w życiu mieliście wykonywaną tomografię/rezonans/usg mózgu? Ja osobiście nigdy w życiu. W tej chwili nie mam pewności jak wygląda mój mózg. Mój mąż zaczął ostatnio się zastanawiać jak jest z jego mózgiem, czy nie miał jakiś wylewów podczas porodu, chociażby I stopnia. Dlaczego się zastanawia? Bo praktycznie nie widzi na lewe oko. Nie pomogły ćwiczenia, specjalne szkła, lekarze twierdzą, że nie pomoże też żadna operacja, nie wiedzą też jaki jest powód tej wady.
  • 20.05.15, 13:17
    dokładnie - usg przezciemiączkowe to praktycznie bardzo młody wynalazek, który nas nie objął, bo jak się rodziłyśmy (przynajmniej moje pokolenie i starsi) to o usg ciążowym mało kto słyszał..Mózg to chyba najbardziej niezbadany, niepoznany organ - z jednej strony wiadomo że jakaś półkula odpowiada za to, z kolei inna za to ale jak się okazuje - ludzie mając czasami bardzo uszkodzony mózg zyją i normalnie funkcjonują. to jest chyba właśnie "zasługa" tego, że uszkodzenia powstały bardzo wcześnie, albo jeszcze w życiu płodowym. Gorzej jak uszkodzenia mają miejsce już w mózgu ukształtowanym u dorosłych.
  • 21.05.15, 09:13
    Momoney ma racje, nie jestem ekspertem,ale jak mantre slyszalam na oddziale ze mozg jest plastyczny i ze wszystkie straty sa do nadrobienia,i dokladnie nie pamietam ale na reanimacji wiekszosc wczesniakow miala wylewy, ba - obok na pediatrii przyjmowane byly upadki z krzeselek, upadki z rowerow,upadki przewijaka,upadki na glowe etc i lekarze robili usg ale bez jakichs specjalnych nerwow. Hitem byla mama,ktora spadla z 2 miesieczna dziewczynka przez 2 kondygnacje schodow - mama ponad 10 zlaman, mala kilka guzow i nicsmile i wlasnie przy tej okazji lekarze mnie zszokowali mowiac ze najprawdopodobniej ten upadek bedzie bardziej brzemienny w skutkach ( wstrzas mozgu i potencjalne uskodzenia) dla mamy niz dla dziecka, ktore sie auto- rehabilituje.
  • 22.05.15, 08:24
    I właśnie to wszystko o czym piszecie napawa optymizmem i daje nadzieję. Chociaż sytuacja może wydawać się beznadziejna to jednak wierzę, że wyjdziemy na prostą bo musi się udać i już smile. Moja córka w środę miała założoną zastawkę. Operacja przebiegał bez żadnych komplikacji. Na tą chwilę wyniki w normie, funkcje życiowe w normie. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, nie przypałeta się żadne świństwo, zastawka się przyjmie i w przyszłym tygodniu w końcu wyjdziemy do domu. Bardzo bym tego chciała.

    A możecie mi napisać czy po założeniu zastawki główka powinna się zmniejszyć czy nie musi. Bo wydaje mi się, że u nas się nie zmniejszyła w ogóle i mam nadzieję, że to nic złego nie znaczy.
  • 24.05.15, 22:51

    U nas minimalnie się zmniejszyła. W stosunku do tego co było przed operację, w chwili wypisu do domu, czyli ok. 2-3 dni po operacji, obwód był mniejszy o ok. 1,5 cm.
  • 25.05.15, 07:53
    U nas przed operacją było 37,5 cm, a teraz jest 38 cm. Wiem, że za każdym razem mierzy ktoś inny i wiem też, że te pół cm dodała zastawka, ale miałam nadzieję, że pójdzie troszkę w dół. Ale jak nue to trudno, najważniejsze, żeby działała jak trzeba. Dziś jadę do szpitala molestować lekarzy, żeby nas już wypuścili. Na zdjęcie szwów i sprawdzenie oczek po laserze możemy przyjechać, nie musimy czekać na to w szpitalu. Tak bardzo chciałbym ją mieć już w domu.
  • 05.07.15, 20:52
    Witam dawno nie pisałam mój synek już skończył 4 miesiące urodzinowe A 2 korygowanie co umię to śmieje się podpiera się na rękach jak leży na brzbrzuszku i zaczyna się podciągać do góry jak się go trzyma za ręce jak leży na plecach waży 5500 i narazie wszystkich lekarzy przechodzi dobrze to znaczy każdy mówi ze jest dobrze i narazie nic nie pokojacego nie widać problem to mamy z brzuszkiem ciągle placze i się pręży bierze kropelki biogaia i nic nie pomaga po prostu już nie wiem co mam robić mąż już mi wymyśla jakie suszarki ktoś mu tam doradziL ze działA a ta ogólnie to jest spoko pozdrawiam
  • 05.07.15, 22:44
    witaj!

    Bardzo dobre wiesci smile na takie czekamysmile

    Co do kolek, to nie doradze,ale z tego co slyszalam to dlugie noszenie w pionie "brzuszek do brzucha" jest jedna z dosc skutecznych metod.

    A szanowny malzonek ma na mysli dzwiek suszarki czy nagrzewanie?
  • 09.09.15, 22:46
    Witam wszystkie mamusie wczesniaczkow dawno nie pisałam A to dlatego ze czlowiek jest zaganiany i na nic nie ma czasu co u nas a mianowicie mój synek rośnie jak na drożdżach waży 7 kg jeśli chodzi o zdrowie to oczka ok słuch też ok z główką też nawet dobrze po tym wylewie co umie moj synuś to przekreca się z brzucha na plecy zaczyna też z pleców na brzuch reaguje na zaczepki śmiechem ładnie wodzi oczkami za przedmiotami zaczyna chwytac unosi głowę jak leży na brzuchu i też pomału zaczyna się podciągać jak leży na plecach jest bardzo wesołym dzieckiem ciągle się śmieje nawet nie myślałam ze tak będzie lekarze mówią ze nie wygląda na to co przeszedl wcześniej fajnie się rozwija ma lekkie napięcie kończyn górnych ale jest to do zrehabilitowania jednym słowem wszyscy lekarze którzy go badają twierdzą ze nie wygląda na wcześniak tylko jak normalny noworodek
  • 09.09.15, 22:48
    A cha moj synuś skończył 6 miesięcy urodzinowe A 4 korygowanie
  • 13.09.15, 14:27
    Hej czy którejś z Waszych dzieci się tak jak by lekalo moj synek od piątku ma takie dziwne leki podnosi przy tym ręce do góry i placze nie wiem co to jest może się czegoś przestraszył i teraz się boi nie wiem co z nim robić nigdy się tak nie zachowywał czekam na podpowiedzi i rady co Man robic
  • 13.09.15, 15:33
    A w jakich okolicznościach to sie dzieje ? Jak podnosi ręce ? Zasłania sie ?

    Mój syn tylko stresy przezywa straszne przy jedzeniu,ale objawia sie to raczej płaczem i krzykami.
  • 10.09.15, 06:43
    Super wieści, gratulacje!smile
  • 17.07.16, 14:26
    Witam, jestem mamą Tymka, urodzonego 7 lipca br w 28 tc z wagą 1270. Jesteśmy świeżo po usg główki, niestety wieści nie był dobre. Krwawienie po obu stronach w III i IV stopniu. Lekarze cedzą słowa, a ja od 2 dni płaczę po kątach... czego możemy się spodziewać? Jak możemy mu pomóc?Z góry dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami.
  • 30.07.16, 19:49
    Witaj Joasiu,
    Tez jestem mama wcześniaka z 28 tc. Lekarze musza być ostrożni w słowach i nie mogą nic obiecywać to normalne. Jeżeli pozwolą ci to ja polecam wielogodzinne kangurowanie, u nas zdziałało bardzo wiele...
  • 20.09.16, 10:39
    Urodzilam bliznieta w 33tyg. Jedno z nich przeszlo wylew 4stopnia. Umieralam z rozpaczy, strachu i niepewnosci co bedzie. Informacje z internetu podpowiadaly najgorsze scenariusze. Przeszlam zalamanie nerwowe, stracilam pokarm. Dzis dzieci maja 8mcy. Drodzy Rodzice! Nie załamujcie sie. Z tego mozna wyjsc "na czysto". Moj synek rozwija sie piorunem. Jest bardzo wesoly, slyszy, widzi i zaczyna raczkowac. Neurolodzy sa bardzo zadowoleni i nie wierza ze mial wylew. Chodzialm na rehabilitacje 2xtyg metoda bobath ale teraz mam tylko sie pokazac 1xmiesiacu bo wszystko idzie ok. Zycze Wam sily, wiary i duzo pozytywnych mysli. Nie rozpaczajcie za szybko.kiss
  • 08.12.16, 17:44
    Do wszystkich mam wcześniaków , przeczytałam to i z moim synem było podobnie do tego miał 4 punty Agpar i zespół błon szklistych miesiac respiratora , wylew ,świat sie walił , Dzis ma 38 lat 196 cm wzrostu kawał chłopa zonaty ani śladu tamtych przejść , tylko problemy z oczami od tlenu bo po respiratorze miał tlen dalej podawany jak to dawniej na cała buzię, Reszta bardzo zdrowy i pracuje w Banku, umysłowo OK. wcześniactwo ma czeęsto powikłania ale organizm wczesniaka jest bardzo walczący o zycie i niesamowicie szybko nadrabia Już koło roku nie było różnicy między nim a innymi dziećmi. Nie zamartwiajcie się. Poza tym miłosc czyni cuda,
  • 08.01.17, 22:10
    Witaj!
    No więc: moja Hania urodzona w 26tc, 750gram, 35cm, 6apgar, wylewy III/IV stopień. W szpitalu usłyszałam chyba wszystko, a jednocześnie nic napewno. Usłyszałam że może być najgorzej i najlepiej. Wysłałam morze łez. Dodam ,że to moja 6 ciąża, dziecko pierwsze, wszystkie ciaze straciłam.
    Dzis Hania ma 5,5 roku , rozwojowo brak oznak wczesniactwa, czyta ,pisze, liczy, waży 20kg, jest odważna, aktywna w przedszkolu. Miała operowanego zeza i usunięty trzeCi migdał. Jest trochę bardziej uważna , ostrożna od większości szalonych przedszkolaków.
    Jeśli jesteś wierząca módl się i więrz że będzie dobrze, jesli nie wierzaca, wydobadz siłę i wiarę w lepsze dni spod ziemi, nie pytaj lekarzy,, daj dziecku czasu ile potrzebuje. Badz cierpliwa. Powodzenia.
    Wszystkiego dobrego!!

    --
    Hania 29.05.2011, 26t.c., 750gram, 35cm.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.