Dodaj do ulubionych

Grześ - 27/8 Hbd; 990g

13.03.05, 22:47
Jak już kilka mam to uczyniło, toteż i ja się przyłączam. Postaram się
odtworzyć ku pamięci i prowadzić pamiętnik rozwojowy mojego małego jeżyka smile)
Krok po kroczku.
--
Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
GRZEŚ FOTO
A życie i tak jest piękne...
Obserwuj wątek
    • mlagodna Moja ciąża 13.03.05, 23:02
      Cusz smile Grześ był prawie zaplanowanym dzidziem. Chcieliśmy mieć na wiosne synka
      żeby było już w miarę ciepło, ale jakoś tak wyszło że począł się 30 marca 2004.
      Z USG wyczytano potem - termin porodu- 12.02.2005
      Ciąża to był najpiękniejszy okres w moim życiu. Żadnych nieprzyjemnych
      dolegliwości. Chodziłam jak na skrzydłach wiedząc że we mnie rozwija się nasz
      synek (że synek akurat wiedzieliśmy od 11 tyg). Pracowałam normalnie. Wiadomość
      że łożysko jest przodujące mnie nie wzruszyła, bo nie wiedzialam że to
      patologia, a mój gin uspakajał na dodatek że dziecko jest bardzo wysoko
      położone i moge robić dosłownie wszystko.
      Problemy zaczęły się w 23 tygodniu, kiedy wypadł ze mnie pierwszy skrzep
      wielkości hmm kurzej wątróbki (sory tak to wyglądało). Gin mnie uspokoił i
      powiedział że to z szyjki, ale nalezy się troche uspokoić. Skróciłam wiec czas
      pracy do 4-5h dziennie. W 26 tyg. powtórzyło się to samo, więc "dla Pani
      spokoju dam skierowanie do szpitala". Po czterech dniach mnie z tamtąd wywalili
      bo nic takiego się nie działo. Nikt nie zobaczył że mi się łożysko odkleja !!!
      Wróciłam tam z powrotem po 5 dniach z silnymi skurczami, które trwały od
      wtorku, do piątku 12.02.2005 (oczywiście uciszali mi je kroplówkami- z różnym
      skutkiem). Wieczorem, po zmianie, dyżurny lekarz stwierdził że przy CRP 36,9
      musi zapewnić mi wszelkie możliwości, a że u nich jest dezynfekcja na
      neonatologii to jade do Miejskiego Szpitala. Dopiero wtedy napędzili mi
      naprawde stracha!!
      --
      Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
      100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
      GRZEŚ FOTO
      A życie i tak jest piękne...
      • mlagodna Pierwszy tydzień i miesiąc Grzesia 14.03.05, 00:21
        OCZYWIŚCIE SPITOLIŁAM - UR. 12 LISTOPAD 2004
        Po ośmiu godzinach od cc byłam na nogach i chciałam iść zobaczyć moje dziecko.
        Nikt nie chciał nic mi powiedzieć - jak się ma, jaki jest, jakie szanse... -a
        strach było pytać.
        Chociaż leżał na drugim końcu korytarza, dopiero na drugi dzień się
        dowiedziałam. Miałam zakażenie wewnątrzmaciczne, stąd te skurcze. Grześ urodził
        się z wagą 990g, długością 34 cm. Dostał 4 pkt Apgar.
        Ponieważ dostałam 4 celestony w odstępach czasu, Grześ oddychał sam - nCPAP.
        Oboje dostaliśmy antybiotyk - jak się potem okazało, pierwszy z serii ośmiu w
        tym szpitalu. Psychicznie czułam się strasznie. Obwiniałam się długo że mój
        dzidziuś nie jest już we mnie. Pierwszy raz jak go zobaczyłam, łzy popłynęły mi
        jak grochy. Wyszłam ze szpitala po 7 dniach, bo zaczynałam się wykańczać
        psychicznie. Powoli, w domq zaczęłam się przyzwyczajać do niepewności o życie
        dzidzia.
        Powoli malutki zaczął się jednak karaskać i brać do życia, pomimo spadku wagi
        do 820g w 6 dobie życia i klasycznej żółtaczki. Po 2 tygodniach nastąpiło
        pierwsze załamanie, zapalenie płuc, niewydolność - RDS, respirator na 5 dni z
        tlenem nawet do 50%.
        Potem do końca 4 tygodnia był na nCPAPie. Jedzonko mamuni zaczął podjadać od 4
        doby życia, zaczynając od 0,5 ml. Po dwóch tygodniach - pierwsza anemia i
        transfuzja uzupełniająca. Botal tylko śladowo otwarty. Wylew I st. prawostronny.

        --
        Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
        100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
        GRZEŚ FOTO
        A życie i tak jest piękne...
    • mlagodna Poród 13.03.05, 23:10
      Pani doktor w drugim szpitalu- koło 19, też nie widziala nic niepokojącego,
      oprócz wyników badań i szyjki krótkiej jak cholera. I stwierdziła: poród siłami
      natury!! Pomyślałam że zgłupiała że ja mam już rodzić... Przebadała mnie
      jeszcze palpacyjnie ii... chwilke później chlusnęłam krwią -odkleiło się do
      końca.
      Noi się zaczęło: Wielki popłoch, wrzask, telefony na blok że jedziemy, że się
      wykrwawiam, że mam leżeć spokojnie ... Maska, ściągnęłam obrączke, Zdrowaś
      Mario... Grześ już był na świecie - godz. 20.10 12 luty 2005r.
      --
      Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
      100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
      GRZEŚ FOTO
      A życie i tak jest piękne...
      • mlagodna Drugi miesiąc życia Grzesia 14.03.05, 00:41
        No cóż, ze zmiennym szczęściem kontynuowaliśmy walkę - waży już ponad kilogram,
        ale wzrosty wagi idą nam opornie przez kolejne zapalenie płuc a potem zespół
        septyczny, (czyli poprostu zapalenie wszystkiego) i uodparnianie się na kolejne
        antybiotyki. Bez anemii się nie obeszło - musieli uzupełnić trzy razy krew. Ale
        jadł coraz lepiej, aż w 7 tygodniu odłączono całkowicie odżywianie pozajelitowe
        na rzecz mamusi mleczka, które z uporem maniaka ściągała i woziła z domq. W 6
        tyg zaczęła się rozwijać na dobre retinopatia, w 8 tyg. Ist. w OL.
        50 dzień był przełomowy - odłączono całkowicie tlen i odżywianie pozajelitowe.
        W 8 tyg. zaczął jeść z piersi - to było przeżycie !!!
        --
        Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
        100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
        GRZEŚ FOTO
        A życie i tak jest piękne...
        • mlagodna Trzeci miesiąc życia Grzesia 14.03.05, 01:15
          No tu już szło z górki: tylko jedna transfuzja na dowidzenia, zaczęliśmy
          miesiąc przekraczając ledwo 1500g a skończyliśmy z 2500!! Zjadał od 10 tyg. po
          320-360 na dobę. Jednak nie było idealnie: stwierdzono zaburzenia gospodarki
          wapniowo-fosforowej, przepuklinę pachwinową prawostronną. Dowiedziałam się o
          wylewach (IVH I/IIst w komorze lewej i Ist. w prawej). Najgorszym dniem był
          dzień wypisu - kompleksowe badania "na odchodne" wykazały konieczność
          laseroterapii - ROP 2/3st., sporą żółtaczkę mechaniczną, hipokalcemię i co
          najgorsze - złe przesiewowe badanie słuchu.
          Zatem 18 stycznia 2005 r zamiast do domq pojechaliśmy do Wawy do CZD. Już 19.01
          mieliśmy zabieg - 1538 ekspozycji. To podobno niedużo. Ale za to zdiagnozowano
          głęboki niedosłuch zmysłowo - nerwowy, potwierdzono cholestazę wewnętrzną.
          Włączono nas do programu leczenia zaburzeń gospodarki wapniowo -
          fosforowej.Zatem zbadano Grzesia dokumentnie - zajęło nam to 10 dni. W tym
          tylko czasie przytył 250g. Jadł - (nielicząc dni po narkozie - z bezdechami i
          wymiotami bezustannymi) ok. 400/ dobę.
          28 stycznia, po 78 dniach hospitalizacji z wagą 2000g przyjechaliśmy do DOMQ smile
          Zaczęło się więc nasze "normalne" życie rodzinne z tułaczką po 5 (pięciu)
          specjalistach (chyba że kogoś przeoczyłam smile). Grześ w domq bardzo szybko się
          zadomowił bo wpylał ile się dało i jak często się dało, nie zważając na porę.
          Skończył miesiąc z wagą 2550g i długością ok.47 cm.
          Zaczęliśmy rehabilitację - pani mówi że stosuje metody różne, ale dla niego
          narazie NDT Bobath. Mamy z tym ubaw smile bo jeszcze za bardzo wzroku z nami nie
          łapie więc jak tu ćwiczyć smile)I znowu skok wzrostowy - nie wyrabiam z jedzeniem
          i kupuje w 17 tygodniu Bebiko Omneo. Zjada nawet 550-600ml/dobę (ok 70/80 na
          karmienie)!!!
          --
          Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
          100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
          GRZEŚ FOTO
          A życie i tak jest piękne...
          • mlagodna Czwarty miesiąc miesiąc życia Grzesia 15.03.05, 00:03
            Przedwczoraj Grześ skończył cztery miesiące - czas strasznie leci.
            Na początku tego miesiąca Grześ zaczął trzymać główke. Teraz to już całkiem
            stabilnie i długo potrafi ją utrzymać smile) To też dzięki ćwiczeniom - tak mi się
            wydaje smileZjada smok coraz więcej. Kolejny skok wzrostowy zrobił z niego jeszcze
            większego głodomorka, bo zjada ok. 85-100ml na karmienie. Przez tydzień przed
            skokiem zaczął wydłużać sobie przerwę nocną (od powrotu z CZD w nocy jadł co
            3h) do nawet 4h ale teraz znowu sobie życzy co 2,5h - czy to dzień czy noc.
            Tyje nam na grande - na koniec czwartego miesiąca waży 3400g smile
            Jeśli chodzi o wychodzenie z wcześniactwa i jego powikłań: w piątek byliśmy na
            USG: po wylewach nie ma najmniejszego śladu, woreczek żółciowy się zmniejszył,
            wątroba się udrażnia, żółtaczka powoooli ustępuje, hipokalcemia się zmniejsza -
            odstawiliśmy wapno, został tylko fosfor. Ma coraz mniej tików i drgawek. Poza
            tym pani okulistka powiedziała że retinopatia się wycofuje smile Pozostaje jeszcze
            ogromna przepuklina pępkowa, którą wbrew lekarzom zakleiłam bo lepiej mu się
            kupki robi, a przecież i tak ma zwolnioną perystaltyke jelit po narkozie na
            laseroterapii...
            Przy badaniach krwi w 3 tygodniu 4 m-ca wyszła niedokrwistość i anemia:
            Hemoglobina: 8,7. Ale żelazo jest takie fajne w syropie (Ferrum lek) i nie ma w
            ogóle skutków ubocznych, oprócz ciemnej kupki.
            A w ogóle to od jakichś 2-3 tyg. zaczyna głużyć tak na dobre. Jak ma dobry
            humorek to sobie gada - chociaż się nie słyszy sad. A badania ABR, które
            powtórzyliśmy w Rzeszowie, u siebie, po miesiącu wyszły lepsze: z braku
            odpowiedzi poprawiło się na 75 i 80dB!. Oby tak dalej smile)
            W tamtym tygodniu zaszczepiliśmy się też (trójka- Tripacel plus IPV i plus
            Hib) - nie było nawet tragicznie.
            Już się nie mogę doczekać aparatów słuchowych i wizyty w CZD - jak to będzie -
            jeszcze tylko tydzień...
            --
            Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
            100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
            GRZEŚ FOTO
            A życie i tak jest piękne...
            • mlagodna Piąty miesiąc (drugi skor.) 29.03.05, 22:04
              Uch w tamtym tygodniu byliśmy w CZD na kontroli. Słuch się znowu poprawił -
              jest 70/75 dB. Dostaliśmy aparaciki Oticony DigiFocus II. Zobaczymy za miesiąc
              jakie będą postępy...Grześ robi wieeelkie oczy jak się do niego mówi - jak
              rozumnie patrzy i uśmiecha się do mamusi (i nie tylko). Anemii ciąg dalszy.
              Dzisiaj, czyli w połowie piątego miesiąca dostał pierwszy soczek smile) Trzeba
              będzie rozszerzać dietę - może refluks troche ucichnie, bo jest strasznie
              uciążliwy, a może i jelitka troche się rozruszają... Na brzuszku coraz mniej
              protestuje i główke zaczyna wyżej trzymaćsmile Zatem saame dobre wieści smile
              --
              Marta i Grześ, rodzice Grzesia (ur. 12.11.2004 - w 27 Hbd; niedosłuch - nie
              100dB, ale 75/80dB - poprawa w 4 tyg!!!)
              GRZEŚ FOTO
              A życie i tak jest piękne...
              • mlagodna Re: Piąty miesiąc (drugi skor.)-druga połowa :) 14.04.05, 23:37
                Noi minęło 5 m-cy jak z bicza trzasnął smile. Młody zaczyna gadać do siebie ile
                wlezie. Jest mi troche smutno bo wróciłam tydzień temu do pracy, a dzisiaj przy
                teściowej pierwszy raz na głos się zaśmiał sad(. W ogóle to on cały czas się
                śmieje. O kolkach dawno zapomnieliśmy, a kupki powoli się regulują, pomimo
                Ferrum leku. To chyba zasługa soczków - zwłaszcza z winogron i jabłuszka.
                Dostaje je od 2 tygodni. Noi nocki są też coraz dłuższe... przesypia 5,5 h
                nawet smile
                Wczoraj byliśmy u gastrologa. Na refluks dostał zagęszczacz pokarmu mamusi - ja
                dalej wytrwale ściągam (w pracy też wyganiam szefa z gabinetu smile), Nutriton -
                zobaczymy czy cuś pomoże. Odstawiliśmy też Ursopol - na schodzenie bilirubiny.
                Wątroba wiec wraca do normy smile
                W poniedziałek jedziemy na kontrole uszek - chyba znowu jest lepiej, bo mi się
                aparaciki za głośne wydają...
                Jeśli chodzi o rozwój ruchowy, hmm... zaczyna dobrze główke trzymać jak się go
                do siadu za rączki chwyta, ale na siedząco dobrze się chwieje smile)
                To chyba tyle... Kochany się poprostu robi coraz bardziej, a mamusia połowy nie
                widzi bo w pracy siedzi... sad
                --
                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                GRZEŚ rośnie
                • ika_71 Re: Piąty miesiąc (drugi skor.)-druga połowa :) 18.04.05, 10:05
                  Przeczytałam waszą historię ze wzruszeniem i aż mi sie serce ściskało, że taki
                  maluszek musiał tyle wycierpieć. Nie zrozumialam wprawdzie wiekszości skrótów
                  zastosowanych w tym swoistym dzienniku, ale wyobrażałam sobie radości i
                  niepokoje związane z każdą wizytą u lekarza i w szpitalu. Zyczę zdrowia małemu
                  skarbkowi i niech przynosi wiele szczęścia swoim rodzicom.
                  Pozdrawiam serdecznie smile
                  Mama Oli (04.1994) i Wojtka (09.2004)
    • monia23 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 30.03.05, 02:35
      I prawidłowo niech rośnie mały mężczyzna by stać się dużym i przystojnym
      facecikiem ;o) Kacper też brał Ferrum lek i pomogło. Pozdrowionka dla Grzesia i
      rodziców.
      --
      Wg praw fizyki bąk nie powinien latać. Chyba nikt mu o tym nie powiedział.
      • mlagodna Szósty m-c (trzeci skor.) 22.04.05, 09:28
        Mój kochany chłopczyk jest coraz silniejszy. Chcialby już siadać - nie podoba
        mu się leżenie. Niestety dostajemy opiernicze od rehabilitantki za złe
        podnoszenie i pionowanie Grzesia, bo i asymetria - co prawda niewielka- się
        utrzymuje, noi prężenie do tyłu.
        W pn. i wt. byliśmy w CZD na kontrolach. Badania słuchu nie wyszły tak jak
        byśmy tego chcieli, bo Grześ miał tydzień temu katar, a po nim ze trzy tygodnie
        trzeba było przełożyć wizyte...Sama jednak widzę że jest lepiej więc niech się
        schowają wyniki ABR. Za 2 m-ce zdecydujemy co do aparatów - jakie silne będą
        potrzebne.
        Kontrola gospodarki wapniowo-fosforowej też wyszła taka sobie. Okazało się że z
        dniedoborów Ca i P zrobił się nadmiar Ca w moczu. Dr Kowalska wyeliminowała nam
        z części posiłków mleczko. Teraz na 7 posiłków tylko 4 są mleczne. Deserki
        wobec tego i pierwszy raz zupka jarzynowa muszą wejść na stałe do menu smile)
        Najgorsze jest to że do deserku i zupki idzie kaszka ryżowa na wodzie - a tym
        pluje na wszystkie strony. Będe musiała jakieś smakowe dołożyć bo inaczej nie
        zje.Jednak musze przyznać że odkąd daje kaszke ani raz nie wychlustał - nawet
        nie ulał. Może to koniec problemów z refluksem?
        Odstawiliśmy wszystkie witaminy. Zostało nam tylko żelazo.
        Wczoraj pomęczylam maluszka u okulisty i na szczepieniu. Po laserze ciągle
        utrzymują się niewielkie krwawienia, chociaż retinopatia się wycofała.
        Biedak zaraz potem zaliczył jeszcze 3 szczepionki (tripacell, hib, polio.
        Strasznie niedobry był do końca dnia - ale mu się nie dziwię.
        Przy okazji zważyłam małego dziada. Znowu przez miesiąc przybył koło kilograma:
        <b>waży 4560g</b>. Czuć juz tą wagę jak się go niesie w nosidełku...
        Ha, narazie to tyle - spylanko do pracki. Jutro sobota a ja też ide. Kicha.
        narazka
        --
        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
        GRZEŚ rośnie
          • mamaigora1 HIPP... 22.04.05, 12:06
            A u nas Igor Hippem pluje dalej niz widzi, a Geberki bardzo mu smakują - każde
            dziecko jest inne po prostu i każde lub co innego...
            A kaszki z Bobovity równiez polecam, wszystkie smaki sa ok - nie próbowałam
            tylko tych mlecznych bo z zasady podaje tylko leko modyfikowane a w kaszkach
            Bobovity jest zwykłe (oprócz jednej chyba)... smile)
            --
            Mamo, ja stoję!!!
              • mlagodna Re: HIPP... 27.04.05, 22:16
                Ja z Gerberkami ostrożnie bo ostatnio był u mnie w pracy (Karen smile) notebook z
                tamtąd z hali magazynowej do naprawy. Po otworzeniu wylazło ze 100 karaluchów !!
                --
                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                GRZEŚ rośnie
                • mlagodna cd. Szósty m-c (trzeci skor.) 27.04.05, 22:27
                  Spróbowałam Bobovite z brzoskwiniami - wsuwa okrutnie po 150 smile I nawet nie
                  czuje że na wodzie. Moje mleczko (max 4 razy) zagęszczam Nutritonem. Gęste
                  jedzenie okazało się być zbawieniem dla refluksu. Ani raz mi się nie
                  zrzygał,ani nawet nie ulał!! Normalnie szok smile)
                  Dzisiaj Grześki moje dwa poszły same do chirurga. Podobno pachwinowa
                  przepuklina się zarasta i czekamy, a pępek chociaż po naszym zaklejaniu był
                  okej, to jeszcze profilaktycznie na 3 tyg. zakleiła go - wraz z caalym
                  brzuszkiem. smile)
                  Poza tym wiecie co? Że też nie wymyśliłam tego wcześniej: zainstalowałam
                  kamerke w domq i przez czata na interii moge widzieć mojego dzidka jak jestem w
                  pracy!!! Zawsze to raźniej jak sobie moge spojrzeć od czasu do czasu na kochaną
                  mordke smile)Jeszcze bym go słyszeć chciała ale to nie zabardzo przystoi na
                  salonie, a szkoda bo podobno dzisiaj gadał na całego - a chociaż nieświadome,
                  to słodkie maamm napewno było najlepsze smile

                  --
                  Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                  GRZEŚ rośnie
                  • mamaemmy Re: cd. Szósty m-c (trzeci skor.) 29.04.05, 01:08
                    mlagodna napisała:

                    > Spróbowałam Bobovite z brzoskwiniami - wsuwa okrutnie po 150 smile I nawet nie
                    > czuje że na wodzie. Moje mleczko (max 4 razy) zagęszczam Nutritonem. Gęste
                    > jedzenie okazało się być zbawieniem dla refluksu. Ani raz mi się nie
                    > zrzygał,ani nawet nie ulał!! Normalnie szok smile)
                    >
                    > Fajnie,że mu smakuje!My też o tejże kaszce dowiedziałysmy się od mamy małej smakoszkismile)A co do ulewania-u nas też po kaszkach znikło.Pozdrawiam!


                    --
                    Moja Emma
            • mlagodna Siódmy m-c (czwarty skor.) 20.05.05, 21:04
              Noi minęło pół roczku jak z bicza trzasnął!!!
              Grześ to prawie pięć kilo chłopa!!! We wtorek byliśmy na kontroli gosp.
              wapniowo-fosforowej u dr Kowalskiej w CZD. Była bardzo smutna - zapytałam się
              ją o Kinie sad i zdałam sobie sprawę z tego że musiałyśmy się z Elą spotkać w
              CZD bo my byliśmy w tym czasie na laserze!
              Wyniki badań krwi, moczu i densytometrii będą w przyszłym tyg, ale powiedziała
              nam że ilość minerałów w kościach zwiększyła się kilkukrotnie smile. W przyszłym m-
              cu zostaje nam słuch ale ja gołym okiem widzę że aparaty są za głośne - więc
              napewno jest poprawa.
              Jak już napisałam Grześ waży 4920g i mierzy 59cm. Strasznie urósł ostatnio!
              Wcina po 130-150 kaszki na wodzie albo 120-140 mleczka (mamusi albo Omneo) Na
              obiadek od zeszłego tygodnia dostaje zupki z mięskiem (niestety dla niego to
              straszny syf - krzywi się i pluje na pół pokoju- już nie wiem czym to prać,
              dlatego postanowiłam rozcieńczać wodą, dosładzać i podawać z kleikiem w butli)
              W weekend spróbuję może sama ugotować coś?
              Neurologicznie pani go baardzo pochwaliła. Śmieje się głośno, gada (najlepiej
              jak się zaczyna robić jasno - tak koło 4,30), zaczyna się przewracać z brzuszka
              na plecki smile Zdarza się to rzadko, ale coraz bardziej świadomie. Niestety jest
              coraz silniejszy i okropnie się pręży do tyłu i coraz trudniej mi go
              powstrzymać. Ćwiczymy bezustannie Bobathem...
              W przyszłym tygodniu ściągamy plastry na przepuklince - mam nadzieję że
              wszystko się zarosło i że ominie nas zabieg (noi że pachwinowa się zamknie -
              jelita nie przechodzą do worka). Na brzuchu potrafi się coraz dłużej utrzymać
              bez protestów i awantur. Jeśli chodzi o okulistę, to ciągle po laserze w
              styczniu utrzymują się malutkie wylewy w oczkach- nie chcą się coś wchłonąć.
              Jest strasznie kochany- poprostu.
              Z leków dostaje tylko żelazo + wit. C. Jest więc coraz lepiej i lepiej i mam
              nadzieję że już tylko tak będzie - łącznie ze słuchem. Nasza rehabilitantka
              tylko nas coś nie chwali - chyba dobrze widzi to nieodpuszczające napięcie na
              grzbiecie...
              Zastanawiam się od kiedy mogę wycofać mu północne karmienie - tak żeby ostatnie
              jadł o 19 i tyle. Boję się troche eksperymentować żeby mi się z głodem nie
              obudził o 5 rano. Jak to było u was???
              W poniedziałek zadzwonię po wyniki morfologii i reszty badań to zdam relację smile

              --
              Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
              GRZEŚ rośnie
                • mlagodna Re: Siódmy m-c (czwarty skor.) 23.05.05, 22:19
                  Elo,
                  my chodzimy odo Ośrodka Wczesnej Interwencji na Staszica. Powiem szczerze że
                  chodzimy już czwarty miesiąc a efekty... Jak się prężył tak się pręży. Fakt że
                  jest coraz silniejszy i jak chce do tyłu to nie jestem go w stanie przegiąć do
                  przodu. Ale jak chce to jak się go chwyci za rączki to czasem sam się
                  przyciągnie do siadu smile Pani neurolog powiedziała że są duuże postępy. Nie wiem
                  czy te postępy wynikają poprostu z rozwoju Grzesia czy z rehabilitacji, bo
                  nasza rehabilitantka z kolei tylko kiwa głową i widzi że i napięcie na pleckach
                  jest i jeszcze czasem i asymetria się uwidacznia... Ja też nie wiem w końcu czy
                  dobrze robimy że "tylko" Bobathem ćwiczymy. Bo trudno to nazwać ćwiczeniami.
                  Oprócz spotkań raz w tyg. z p. Renatą, pielęgnujemy go wg. poradnika i tyle.
                  Nasi znajomi ćwiczyli Voytą i Iza teraz nie ma żadnych wcześniaczych
                  pozostałości (30Hbd, 1200g) a ma 6 lat. Ja sobie z kolei nie wyobrażam
                  ćwiczenia Voytą i utrzymywania go w jednej pozycji przez kilkadziesiąt sekund !
                  Już sama nie wiem...
                  --
                  Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                  GRZEŚ rośnie
                  • mamaemmy Re: Siódmy m-c (czwarty skor.) 24.05.05, 02:25
                    mlagodna napisała:
                    > Nasi znajomi ćwiczyli Voytą i Iza teraz nie ma żadnych wcześniaczych
                    > pozostałości (30Hbd, 1200g) a ma 6 lat. Ja sobie z kolei nie wyobrażam
                    > ćwiczenia Voytą i utrzymywania go w jednej pozycji przez kilkadziesiąt sekund !
                    > Ej-czemu sobie nie wyobrażasz?My robimy to ćwiczenie uciskowe co 3 godziny,Emka drze sie i wije jak piskorz-ale cóż z tego,mam ciut więcej siły od niejsmileOprócz tego rehabilitacja Bobath raz w tygodniu i asymetria nam zanika,jest dużo lepiej.Może zmuś się do Voyty?Moja Emka jest naprawde silna-dzis na badaniu oczek ledwośmy ją z pielęgniarką utrzymałysmile),ale póki ją utrzymam,póty będę jej to robić.Nie jest łatwo bo ostatnio cwaniara podczas ćwiczenia obróciła się zwinnie na brzuchsmile)Pozdrawiam,przemyśl to tylko trwa chwilę a efekty bedą od razu lepsze.


                    --
                    Nowe zdjęcia Emusi
    • magracka Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 20.05.05, 22:52
      Witam, widzę , że ze sluchem co raz lepiej, to super, u wcześniaczków często tak
      bywa, może okazać się , że nie będzie miał Grześ żadnej wady!!! drogi sluchowe
      mu dojrzeją i zaskoczy wszystkich. Gracek też mial 2 przepukliny, po plasterku
      (nosiłk przez 4 tygodnie)pępkowa ślicznie się wchlonęła , myślałam, że podobnie
      będzie z pachwinową , ale 6czerwca idziemy na zabieg, chyba że wszystkie terminy
      mi się przesuną, w tetj chwili walczymy z przeziębieniem, a we wtorek mamy ważny
      wyjazd. pozdrawiam
      --
      Mariola mama Gracjanka ur. 05.05.2003, niedosłuch 45 db aparaty otikon atlas
      bte, retinopatia V, IV stopnia i Dominiki 8lat.
      • mlagodna cd. siódmy m-c 10.06.05, 00:16
        Przez ostatnie tygodnie byliśmy dwa razy w Wawie.
        Raz na densytometrie (i inne badania gosp. Ca P) a wczoraj wróciliśmy z badań
        na słuch. PORAZKA.
        Badania wykazały jakieś rozmiękanie potylicy (ma mocno spłaszczoną i troche
        pofalowaną główke z tyłu - jaka jest u was???) - brzmi okropnie ale p. doktor
        Kowalska tylko przepisała z powrotem mieszanke fosforanową. Narazie wit. D
        odstawiona. Ale zawartość minerałów w kościach ładnie wzrosła i to jest powód
        do radości.
        Wzrosły znowu transaminazy - nie wiem czemu - skontrolujemy za miesiąc- czyżby
        znowu wątroba dała o sobie znać???
        A badania słuchu to w ogóle nie badania. Przyjechaliśmy wieczorkiem - wtedy
        kiedy idzie spać. W samochodzie przez 4h nie spał. 2 godziny go usypialiśmy,
        ale nie usnął na tyle mocno żeby nie budziły go podawane impulsy. Noi po 3
        godzinach daliśmy za wygraną. Na drugi dzień - dr Radziszewska po oglądnięciu
        wyników "badania" - a raczej próby sad wyczytała poprawę !!! Środkowe
        częstotliwości lepiej słychać. Ostatnio przy katarze (podobno sie nie liczy)
        miał 90 dB a teraz koło 80dB smile) Noi reagował ładnie w pokoju badań na różne
        dźwięki (najpierw musiał się wyspać na korytarzu i nie przeszkadzał mu
        tłum tongue_out). Noi napisały panie że znowu poprawa !! Chociaż tyle.
        Stwierdzam jednak że ABR zrobię u nas i pojadę z wynikami do Wawy.
        Dostaliśmy zlecenie na aparaty. Kto ma na zbyciu 6,5 tys. ??? W przyszłym tyg.
        podjadę do PCPRu a nóż dostanę dotacje - dają 150% tego co NFZ czyli 4,5 tys.
        To już coś. Zostałyby mi 2 tys. do dopłaty. Oby dali bo zbankrutuje...
        Morfologia zostala bez zmian. Badania bylyby ok, gdyby nie "chude" krwinki -
        MCV 77,2. HGB - 13,1.
        Aha i postanowiłam skonsultować się z innym rehabilitantem - co sądzi o
        dotychczasowej rehabilitacji Grzesia. Jak będziemy jechali do Wawy do CZD na
        ustawianie aparatów, pójdziemy do tamtejszej poradni i ciul - niech sie
        przekonam jak jest.
        A poza tym, to mlodego cos wysypuje.
        W piatek bylismy na szczepieniu - DTP + Hib. Najpierw przez 3 dni mial
        goraczke, a potem go wysypalo - jak hmmm na odre!! Mama mowi ze to po
        szczepionce. Fakt ze dzisiaj juz jest bledszy. A moze to z jedzenia? Ja juz
        kurde nie wiem.... Za trzy dni konczy 7 m-cy. Sprobuje go jutro zwazyc na
        rehabilitacji zeby miec obraz wzrostu. Na oko widac ze duuzo urosl... smile

        to chyba tyle - jak na ladnych pare dni nieobecnosci- brak czasu - to i tak sie
        spisalam.
        --
        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
        GRZEŚ rośnie
        • tabaluga0 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 08:27
          Przeraziłas mnie tymi badaniami słuchu, my idziemy w lipcu ale jestem pewna ze
          mały na pewno nie da sie uspać. Dobrze ze to niedaleko.najwyzej wrocimy z
          niczym.
          A juz w ogole to sie wkurzylam na te drogie aparaty! jak to mozliwe ze
          praktycznie zostawiaja dziecko niesłyszace samemu sobie i maja to gdzies czy ty
          masz kase czy nie na aparaty.
          Mnie tak potraktowali w urzedzie pracy jak powiedzialam ze bez zasilku to nie
          mam zadnych srodków do zycia, a ona na to ze to moje dziecko, moja sprawa, ze
          nikogo to nie obchodzi. Ale u ciebie to przeciez chodzi o zdrowie. Co to za
          kraj do diabła!!!!!!!!
          Wiesz co, jesli mozna, bo nie wiem -pisz wszedzie o dotacje, do Pfronu, i gdzie
          tylko mozna, bo przeciez tak nie moze byc, ze trąbia , ze mało dzieci sie
          rodzi, a jak juz chorują to maja to gdzies.Moze do jakiejs fundacji?

          A co do głowki- Szymon tez ma z tyłu krzywą czaszke. I w tym miejscu bardzo mu
          sie wycierają włoski. Ale zadnych dodatkowych badan nie robili.
          Wyniki mamy podobne MCV 75, hemoglobina gorzej-10,4.
          A ta wysypka to na pewno po szczepieniu, kolezanki synek tez tak przechodził,
          ona sie wkurzyla bo strasznie marudzil, mial goraczke i nastepnym razem
          wykupila platną szczepionke.I bylo ok.

          pozdrawiam i zycze mniej nerwów
        • mamaigora1 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 08:33
          No z tymi aparatami to faktycznie dali czadu - a to pewnie będzie wydatek
          cykliczny bo przeciez uszko rosnie - prawda?
          A czy u Ciebie w pracy nie możesz wystapic o jakis zasiłek z zakładowego
          funduszu świadczeń socjalnych - u nas mozna wystepowac o takie cos raz do roku
          ( w przypadkach uzasadnionych 2x do roku)i daja rocznie max. 1500 PLN (lub 3000
          PLN jak dwa razy)(niezaleznie od zarobków) ale to pewnie uzgodnienia wewnetzrne
          w firmie...
          --
          Wiosenne porządki
          Mały zdobywca...
        • asia_233 Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 09:32
          My też mamy strasznie "koślawą" główkę i miękka to też ona była cały czas. MY
          jedziemy do audiologa w poniedziałek. Ciekawa jestem czy 12,5 miesięczne
          dziecko też trzeba usypiać do badania, bo ja nie wyobrażam sobie żeby mój bąk
          zasnął na poczekalni czy gdziekolwiek, tzn. nie u siebie w domku. Badania już
          miekiśmy, słuch był ok ale po ukończeniu roku kazali powtórzyć. Głowa do góry,
          pozdrawiamy.Pa
        • magracka Re: cd. siódmy m-c 10.06.05, 20:41
          Witam , rany dlaczego Twoje aparaty są takie drogie? Gracek ma otikony ale 2
          kosztowaly polowę tego co dla Grzesia, ja na szczęście nie musiałam nic dopłacać
          do aparatów, część dofinansuje NFZ resztę mi dofinansowalo Miejskie Centrum
          Pomocy Rodzinie, możesz wejść na forum dziecko niesłyszące napisz skąd jesteś na
          pewno Ci rodzice pomogą, a z badaniami dokladnie wiem co się działo bo Gracek
          jest taki sam do 9 kg w szp[italu robili mu wlewkę i wtedy badanie wychodzilo
          ale innym sposobem to koszmar, teraz jedziemy do Warszawy na badania za 2
          tygodnie, nie wiem co to będzie , ale aż się boję pomyśleć, pozdrawiam
          --
          Mariola mama Gracjanka ur. 05.05.2003, niedosłuch 45 db aparaty otikon atlas
          bte, retinopatia V, IV stopnia i Dominiki 8lat.
          • mlagodna Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 00:11
            Uch dzięki babeczki za otuchę... Jutro piszę pismo do siebie do pracy - staram
            się o 2 tys. Spróbuję poszukać znajomości w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie,
            bo pewną dotację mają tylko rodziny z doch. poniżej 583/os. Jutro idziemy też
            składać zamówienie na aparaty - dostaniemy proformę (może jak ludzie zobaczą na
            oczy że to faktycznie tyle - że nie bzduram, to coś dadzą...)
            Mariola my też będziemy mieć oticony - Gaia- Digi Focus Power II - chyba
            podobne do tych co mamy na pożyczkach, tylko nowsze (może z redukcją
            pisków??? smile))
            Ale do rzeczy - podsumujmy naszego małego gada.
            Na dzień dzisiejszy wazy całe 5350g, mierzy ok. 65cm. Gada jak najęty -
            najlepsza godzina do gadania - 5/5,30 rano.
            Dzisiaj rano dobiła nas troche pani dr rehabilitacji. Postępy są - ale małe.
            Grześ jest kontaktowy, ładnie się rozwija - umysłowo. Fizycznie to troche
            pochwaliła go za branie stópek do rączek (nawet do buzi mu się czasem uda).
            Napięcie na grzbiecie jest duże, a on coraz większy, więc coraz trudniej mi go
            kontrować przy trzymaniu. Rączki też są przykurczone na brzuszku, i dłonie w
            piąstki wtedy zwinięte - porażka. Chwyta lepiej lewą ręką. A na brzuszku i na
            siedząco dalej chwieje mu się czasem główka. Rehabilitantka mówi że to przez
            coraz silniejsze mięśnie brzucha i ten grzbiet napięty...
            Ale z brzuszka na plecki się obróci jak chce. I pójde dla porównania do innego
            lekarza...o!
            Jeśli chodzi o jedzenie to wpitala wszystko i duużo. Testy konsumencke ratują
            mi życie więc nie gotuję tylko daję słoiczki (moje zupki też mu smakują)- raz
            na tydzien bon na 30 PLN. Grześ na 2 śniadanie i na deser zjada 3/4 lub cały
            deserek zmieszany z 2-3 miarkami kaszki ryżowej. Na obiad też 3/4 lub cała
            zupka z mięsem z 2-3 miarkami kleiku. Poza tym rano i na noc pierś noi o
            północy 150ml omneo zagęszczone 2 miarkami kleiku. Do tego ok. 300 ml picia na
            dobę. Zjada więc duużo (gdybym kupowała - 8 zetów na dobę!)
            Z leków mamy oczywiście żelazo (2* 2ml + 3 krople wit. C) i powrót na 2 m-ce do
            mieszanki fosforanowej (chyba na miękką główke).
            Co jeszcze... no nie wiem co z tą rehabilitacją. Babka mi mówi że za dużo
            wymagam od Grzesia, ale ...to może coś z nią? Chciałabym mu jakoś pomóc - może
            piłka (taka duuża) albo masaże... Już nie wiem... byle nie Voyta.
            Acha - strasznie niespokojnie śpi. Zauważyłam że chyba ma krótkie bezdechy (ok
            5 sek.). Czasem jeszcze jakaś flegma mu się zaplącze w gardle i go przytyka,
            zachrapie i się budzi. Przewraca się okropnie a potem marudzi szybko w ciagu
            dnia. Chyba dołącze do zwolenniczek Viburcolu, może to coś pomoże...jak
            myslicie.
            Narazie pas - ide spać bo jutro bieganie za aparatami. Dobranoc smile
            --
            Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
            GRZEŚ rośnie
            • asia_233 Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 09:15
              Powodzenia z tymi aparatami. Grześ to świetny bąk. A t tą rehabilitacją to może
              faktycznie za dużo od niego wymagasz?Może skonsultuj się z innym specjalistą i
              porównasz co powie. Rośnijcie zdrowo. Pozdrawiam.Asia i Aluś.
            • tabaluga0 Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 09:31
              Ja mysle ze nie jest tak zle, moj mały to nawet stopek nie bierze do łapek. nie
              przewraca sie, ma grzbiet napiety i tez nie moge sobie z tym dac rady. Jak sie
              wyprezy to koniec, ma taką sile mały łobuz ze szok. Pani neurolog nie miala
              wiekszych zastrzezen. Tylko wlasnie to wyginanie do tyłu ja martwi ale ma
              nadzieje ze to przejdzie i ja tez tak mysle.A ztym wstawaniem rano? To u nas
              jeszcze lepiej, bo mały wstaje o 5 i nie gada tylko piszczy bo chce sie
              bawic.Ale nie sam , tylko z mamusią.wiec mamusia bawi sie z synkiem.
              Ładnie je twoj mały, ciesz sie, bo najgorsze to chyba niejadek.Moj polubił w
              koncu kaszke(kupilam mleczna wieloowocową).z zupkami gorzejsad
              Mam nadzieje ze uda ci sie cos wskórac z tymi aparatami a dokładnie z kasą na
              nie.
              Aha, a moze ma refluks i jedzonko mu sie cofa i dlatego sie budzi? Moj Szymon
              tez spał niespokojnie i doszlam do tego ze cofa mu sie mleczko i trudno mu
              oddychac. Podłozylam pod nozki łozeczka doniczki odwrocone dnem do gory i juz
              jest ok. Spi ladnie, budzi sie tylko na jedzonko.A Viburcol to akurat na nas
              nie działasada szkoda bo czasami to mam dosyc tej jego aktywnosci.
              --
              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=40438&q=tabaluga01&k=4
              • mlagodna CD Ósmy miesiąc (5 skor.) - chrzciny 01.07.05, 00:01
                Kurcze napisałam już ale gdzieś zniknęło sad Więc się skopiuję:
                W sobotę popołudniu zrobiliśmy młodemu uzupełnienie chrztu. Najbliższa rodzina,
                chrześni - i okazało się że mój "salon" jest za mały i impreza musi być
                dwudniowa. Faajowo było. Jak tylko skończę obrabiać zdjęcia to będą dostępne
                przez linka poniżej noi oczywiście na www.mlagodna.bobasy.pl.
                Tak więc Grześ ma już drugie imię - Artur, chrzestnych rodziców, swoją świeczke
                i pierwszą imprezke za sobą smile)
                W środę byliśmy też u okulisty - zero zmian, oczka czyste - jednym słowem
                wszystko OKej! Wylewy które nie chciały się wchłonąć po laserze w końcu
                ustąpiły i oczka są bez żadnych zmian z retinopatii. Uch - koniec z rozwórkami
                na oczka !
                AAA i jeszcze jedna dobra wiadomość! Jutro idę wybrać kolor aparatów smile)
                Dostałam dotację z PCPRu (są pieniądze wiec dają) a pozostałą kwotę dopłaca mi
                moja firma ! Napisałam prośbę do Prezesa i Ten na drugi dzień już ze zgodą
                dzwonił! Kochany jest i w tym miejscu BAARDZO mu dziękuję. Uratował mnie przed
                bankructwem. smile)
                To chyba narazie tyle. Jutro wizyta u neurologa. Noi pewnie koniec dobrych
                wiadomości smile) - aaa tam zawsze coś muszą dosmażyć niemiłego
                Dobrej nocki
                --
                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                GRZEŚ rośnie
            • magracka Re: Ósmy miesiąc (5 skor.) 17.06.05, 11:31
              Małe sprostowanioe do mojej ostatniej wypowiedzi, aparaty Gracka też kosztowały
              ponad 4 tyś, nam udało się wszystko dofinansować więc nie musieliśmy za nie
              płacić, życzę powodzenia w zbieraniu funduszy, nam w MOPRZe powiedzieli, że dla
              dzieci nie ma progów zarobkowych dla rodziców. może sprawdź to? życzę powodzenia
              i wielkich sukcesów dla Grzesia pozdrawiam

              --
              Mariola mama Gracjanka ur. 05.05.2003, niedosłuch 45 db aparaty otikon atlas
              bte, retinopatia V, IV stopnia i Dominiki 8lat.
              • mlagodna CD. Ósmy miesiąc (5 skor.) - chrzciny 28.06.05, 22:21
                Babeczki! Mój prezes jest złoty. Napisałam ładne pisemko do centrali smile. Na
                drugi dzień zadzwonił - noi mam całą kase!! 3 tys z NFZ, 4,5 z PCPRu (bo jest
                kasa - nie ważny dochód) i reszte z pracy!. Uch! Ale ulga - prezes jest
                kochany! Dzięki wielkie dla Niego!

                Poza tym w sobotę popołudniu zorganizowaliśmy młodemu uzupełnienie chrztu. W
                szpitalu był ochrzczony z wody, więc teraz dostał drugie imię - Artur,
                chrzestnych, świeczkę i szatkę smile. Impreza musiała być dwudniowa ze względu na
                mały "salon" - hihhi. Grześ zachowywał się bardzo poważnie - jak duży
                chłopczyk smile i dostojnie przyjmował gości smile - Zdjęcia na Zobaczcie! i na
                www.mlagodna.bobasy.pl. Tak więc temat z głowy (i z kieszeni - bo mnie nieźle
                pociągnęło)
                W środę byliśmy też u okulisty - pani dr zaprosiła nas dopiero za pół roku! -
                wszystko jest OK - siatkówka jest już czyściutka, przylegająca i bez wylewów -
                retinopatii BRAK smile) Tylko takie wieści chcę już przyjmować od innych
                specjalistów smile
                Wam babeczki tylko też takich wiadomości życzę smile

                --
                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                GRZEŚ rośnie
    • emilka74 tak tak Ośrodek Pomocy Rodzinie 21.06.05, 15:42
      tak kochane mamusie poszukajcie takich Ośrodków a tam znajdziecie pieniążki na
      wszelkie pomoce dla waszych dzieci te ośrodki posiadają spore możliwości
      finansowe jakby co to to moge tam podejść i dowiedzięć się gdzie mieszczą sie
      takie ośrodki w w waszych miejscowościach
    • monia23 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 22.06.05, 15:56
      Ależ on słodki!! Grześ ma się rozumieć. Trzymam kciuki za twoje starania. Nie
      przejmuj się tak strasznie rehabilitacją (tzn Ćwicz z synkiem ale nie wymagaj
      też za dużo na raz). u nas podobnie jak u Tabalugi i Szymonka. Kacper co prawda
      się przewraca ale stópek to do buzi nie wkłada, czasem coś tam złapie ale jakoś
      mało są ciekawe..tylko w kąpieli jak usiądzie to nagle je odkrywa i zawzięcie
      chlapie. Nie pręzy się bardzo ale wygina ile wlezie, zmiana peluchy to
      akrobatyka wyższego stopnia (najgorzej jak jeszcze w pampersie kupka...ojjj)
      I wcina z butli, jakoś opornie idzie nam nauka jedzenia łyżeczką...buu.
      Powodzenia!!
      --
      MOJE SŁOŃCE KACPIK
      www.fotogalerie.pl/galeria/galeria_kacpik
      • mlagodna Noi 9 m-c (szósty skor) !! 18.07.05, 00:04
        Kurcze jak to ładnie wygląda -taki stary chłop w domq -hihihi.
        Padam na twarz więc tylko kilka słów o zeszłym m-cu: smile
        W tym tygodniu powinniśmy mieć już swoje aparaty smile) Okropnie się cieszę.
        Poza tym w tym tygodniu seria kontroli: chirurg, gastrolog, krew - gosp. Ca P,
        morfologia.
        Jeśli chodzi o jedzenie to u nas prawie bez zmian. Musze tylko kupić większą
        butle bo na noc młody by już więcej zjadł niż 160 ml mleczka!
        Przez ostatnie półtora tygodnia męczył go wstrętny wirus. Nie wiadomo skąd się
        wziął. Pojechaliśmy na koncert U2 i sprzedaliśmy młodego moim rodzicom. Po
        pracy jak przyjechałam było jeszcze ok, ale w nocy zaczął dawać czadu. Przez
        tydzień zużyliśmy dużą pake pampersów. Przekupane wszystko co się rusza. Tyłek
        był odparzony niemiłosiernie. Na szczęście wszystko przedwczoraj przeszło.
        Byliśmy nawet u lekarza go pokazać, ale pan doktor tylko sprawdził czy nie
        odwodniony i tyle. Nobo samo musi przejść. (tylko lakcid osłonowo - no ja
        dawałam smecte jeszce i pomagało - w miare smile. O odwodnieniu nie było mowy bo
        Grześ między każdym posiłkiem wypija ok. 100 ml. Czasem się zastanawiam czy to
        nie jakieś chorobowe...
        Z lekami ciągle to samo - 3 * 1,5ml fosforu + 2 * 2ml Ferrum Lek. I tyle. smile)
        Za to ruchowo to postępy robi z dnia na dzień. Codziennie nas czymś zaskakuje.
        Coraz mniej mu się podoba na pleckach i przewraca się na brzuszek. Czasem robi
        koci grzbiet i podnosi dupke do góry - tylko rączki jeszcze za słabe żeby
        dołączyć do nóżek bo by się do pełzania zabrał smile). Posadzony - zaczyna chwilke
        sam siedzieć - jak mu się rączki na kolankach położy. Cudownie wygląda wtedy smile)
        Dla takich chwil sprawiliśmy sobie kamerke smile) Mój duży Grześ poprostu nie mógł
        sie oprzeć - jest poprostu największym fanem i kibicem swojego synka smile
        tyle narazie bo połknę przy ziewaniu monitor.
        --
        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
        GRZEŚ rośnie
        • mlagodna Re: Noi 9 m-c (szósty skor) !! 18.07.05, 00:10
          Monia - jeśli chodzi o jedzenie łyżeczką to my byliśmy w czwartek u logopedy.
          Uczyła go prawidłowo jeść i połykać. Może i wy byście spróbowali? U nas okazało
          się że go za wolno karmimy. Teraz jeszcze przytrzymujemy mu brode żeby nie
          wystawiał języczka i nie mlaskał i żeby połykał. Podobno po 6 tyg. wytwarzają
          się nowe połączenia i ma już sobie sam wyrobić wsteczny ruch języka - czyli
          polykanie smile
          Zyczę powodzenia
          --
          Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
          GRZEŚ rośnie
        • mamaemmy Re: Noi 9 m-c (szósty skor) !! 18.07.05, 20:12
          No ładnie,leci czas,leci!Współczuje tylko tej biegunki-ostatnio mała przez nas dostała(wirus nazywał się rodzice..bo przestaliśmy jej wodę mineralną gotować)Ale dobrze,że u Was już przeszło! Gratulujemy też kociego grzbietu i siedzenia-krótkiego,ale od czegoś trzeba zacząć!Pozdrawiamy Waszą trójeczkę!
          • mlagodna dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 00:59
            Mam straaszne zaległości. Chyba wszystke dzieciaczki tak na lato sie rozbujały
            i chcą się rozwijać i pokazywać co to one nie umieją smile)
            Mój Grześ na półroczne skor. urodzinki mierzył 67 cm i ważył 6600g.
            Zjada wszystko co da się zjeść (uch ostatnio też jakąś reklamę i kawałek
            gazety). Nie można nic przy nim zjeść bo zaraz ciamka i wyje mmmmm!!! W tamtym
            tygodniu byliśmy na krótkich wakacjach w Polańczyku. Zajadaliśmy obiadek
            popijając piwkiem a ten mmmm!!!! Noi co mamusia miała zrobić dla świętego
            spokoju??? Dała dziecku dotknąć kufla (był zimny więc się nie spodobał) noi w
            garść wsadziła frytke. Pojawiło się na szelmowskiej buzi zadowolenie i
            zapanowała cisza oznaczająca skupienie nad frytką :tongue_outP.
            Z rzeczy codziennych i innych zjadliwych:
            - zrobiliśmy komplet badań: odstawiliśmy fosfor, wapno dosyć wysokie więc dalej
            nie bierzemy wit. D. Morfologia jak zwykle. Wszystko OKi oprócz objętości
            krwinki MPV. Jednak lekarka nam doradziła eksperymentalnie odstawić żelazo (ze
            względu też na wątrobę bo transaminazy są podwyższone) i zwiększyć mięso i
            żółtko w diecie. No to od babci przywieźliśmy królika i dodaje po łyżce do
            każdego obiadu Gerbera. smile
            Przy pobieraniu badań okazał się być bohaterem - na wkłucie ledwo się skrzywił,
            a na ukłucie w paluszek do morfologii krzywo się popatrzył na panią smile) Bohater!
            Jeśli chodzi o spust jedzeniowy to włączył chyba piąty bieg. Staramy się
            utrzymać większe przerwy między posiłkami (3-3,5h). Rano klasycznie dostaje
            pierś, potem 180-200 ml z butli! (z 4 miarkami kleiku!). Na obiadek 4/5
            szklanki dania z Gerbera rozrobionego odrobiną wody i zagęszczonego kaszką
            kukurydzianą. Noi na deser półtora słoiczka owoców z kleikiem albo kaszką (ew.
            kisiel). Noi na spanie pierś i o północy na wszelki wypadek 200 flacha!. W tej
            chwili strasznie się wydłużył i musiałam pochować połowę garderoby. smile)
            Jeśli chodzi o wyczyny gimnastyczne, to młody chce stać ! Nic innego. Siedzieć
            nie - odrazu prostuje nogi, raczki nie -odrazu koci grzbiet. Stawiam go przy
            łóżeczku i jest szczęśliwy. Noi bezustannie by hopał. Sprężynki mu się w
            nóżkach zalęgły. A najgorsze jest to że rehabilitantka zabroniła!! Uff jak tu
            zabraniać jak jest wrzask nieprzeciętny.
            Od dwóch tygodni oprócz samego aaaaa i mmmmmmmymmmmymm, Grześ zaczął
            wykrzykiwać bababab, brrgrrr dadabab noi mammamamam! Fajowo! Nagrałam go
            specjalnie na kamerke żeby pokazać logopedzie bo napewno na zawołanie sie nie
            rozgada.
            Co jeszcze? Uch nie wiem. Strasznie szybko nam rośnie i codziennie nowych
            wrażeń nam dostarcza. Jest kochany.
            Nawet ostatnio na badaniu słuchu ABR spał 1,5h - normalnie szok! (no po
            wymęczeniu przez 4h, podaniu Sedalii, melisy i hydroxyzynki). Nie wypowiem się
            na temat badania i lekarza który u nas przyjmuje w Poradni Wad Słuchu i Mowy bo
            bym musiała kląć jak szewc (badanie jest na nic bo panu się skasowały wyniki a
            połowy - "oni nie robią" WRRRRR).
            Ostatnio jest strasznie żywy - i zaczęłam sie obawiać czy to nie jakieś ADHD.
            Za 2 tyg mamy psychologa. Mam nadzieję że będzie miała dobre wieści...
            Dam znać. To tyle bom się spisała jak na epopeję - a to "tylko" 2 tyg smile)
            dzięki za pozdrowionka
            --
            Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
            GRZEŚ rośnie
            • mamaemmy Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 01:53
              Doczekałam sięsmile
              Jestem pod wrazeniem i tej chęci stania(myśle,że Grzes wie lepiej niż
              rehabilitantka)i tego gadaniasmile))
              A co do ADHD to Grzes na pewno nie ma,a jesli on ma to chyba większość dzieci
              masmileTo taki wiek,a nie żadne ADHD.Może być nieco(powtarzam nieco)nadpobudliwy
              co jest normą u wczesniaków,a reszta to po prostu jego apetyt na życiesmile))
              Pozdrawiamy Was ciepło!
              --
              Pamiątkowe zdjęcia Emusi

              Emma na forum ZOBACZCIEsmile
              • annomi Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 11:24
                Ale dzielny i silny jest Twój synek.
                Czytając az sie popłakałam.
                Zycze duzo zdrówka i pogody.
                --
                Koyot@message.pl/ gg 1785267-Witaj na świecie Kochany Siłaczusmile(termin na
                1.10.2005)-Natanek ur.2 mc przed terminem (1020g,34cm) hipotrofia i gestoza.
                Dzielny chłopak!!!! - tak trzymaj Kochany!www.labfoto.pl/dyna/myphotos.mhtml?
                gid=21130;gt=u
                • brzozinka Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 26.08.05, 17:19
                  Jeśli chodzi o stanie i jedzenie to widze,że chłopaki mogą sobie podac łapki :-
                  ) Już staciłam nadzieję,że Maciuś zacznie raczkowac bo jak tylko może to staje
                  na nózkach i mowy nie ma o siadaniu .....
                  A jedzenie ....asystuje nam przy kolacji i patrzy sie błagalnym wzrokiem to na
                  mnie to na Tatusia. No i wpada mu do dzioba od czasu do czasu a to chlebek a to
                  serek.

                  A poza tym gratulacje postępów! Ciekawe czy za miesiąc napiszesz,że Grzes biega
                  po domu smile

                  pozdrawiamy Rzeszów, moje rodzinne miasto smile
                  --
                  pozdrawiamy
                  Dagmara i Maciuś

                  www.brzozie.futuro.info.pl/home/
                    • mlagodna Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 05.09.05, 23:34
                      No a dzisiaj na rehabilitacji pani mnie opierniczyła za stawianie młodego -
                      ups... Kazała ćwiczyć raczki i raczki i raczki... a ten prostował jej nogi i
                      koci grzbiet i koci grzbiet.... i się wydzierał żeby jeszcze ręce do góry mu
                      podnieść to on będzie stał tongue_out
                      Uśmiałam się. A pani tylko stwierdziła że z taką energią to radzi kupić kask
                      ochronny do raczkowania bo napewno na szczupaka na buźke będzie leciał ....

                      U logopedy już mi nie było tak do śmiechu... Pani Pietraszek doradziła wizytę w
                      Ośrodku Implantowania... Wg niej nie ma żadnej odpowiedzi na mowę... Może
                      następnym razem będzie lepiej...? Za tydzień jedziemy do pani Radziszewskiej na
                      ustawianie aparatów - a nuż widelec... będzie współpracował i słyszał inaczej.
                      My w domu to już sami nie wiemy ile słyszy a ile zobaczy spryciarz... uch ;]
                      Dzięki za pozdrowionka
                      --
                      Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                      GRZEŚ rośnie
                      • asia_233 Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 07.09.05, 09:23
                        Jak to się mówi raz z górki a raz pod górkę. Ale nie przejmuj się wszystko
                        będzie dobrze. A co to znaczy, że nie ma odpowiedzi na mowę? A rehabilitantką
                        się nie martw. Jak mawia moja znajoma - matka jest najlepszym lekarzem i wie
                        najlepiej co jest najlepsze dla jej dziecka. Także trzeba się kierowac własną
                        intuicją i do przodu. Pozdrowionka. Pa
                        • mlagodna Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 07.09.05, 23:48
                          To znaczy że w aparatach nie reaguje nawet na głośne samogłoski. Ja wiem że w
                          ogóle to reaguje na dość głośne "a" i "o", "e" ale to troche mało żeby uczyć
                          się mówić...
                          Wczoraj jeszcze mnie dobiła dr rehabilitacji bo powiedziała że Grześ się bardzo
                          źle rozwija, że ma duużo przegięć i nieskoordynowanych ruchów. I ona tu widzi
                          nadpobudliwość i nie wie czy przypadkiem nie było wylewu bo prawa strona słaba.
                          Podzieliłam te jej słowa przez pół noi troszke w tym może i racji jest.
                          Ćwiczymy ostro, a na USG to pójde dla świętego spokoju (fajny jest tam lekarz
                          to mi może zobaczy czy refluks się nie zarasta i co z przepukliną
                          pachwinową ;P). Noi zmieniam neurolog i rehabilitantkę. Uff dlaczego dopiero
                          teraz mi to mówią, jak widzą go co miesiąc??? Brrr:[
                          --
                          Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                          GRZEŚ rośnie
                          • asia_233 Re: dziesiąty miesiąc leeeci (siódmy skor.) 08.09.05, 09:09
                            Kochanie nie martw się. Ja wiem, że moje gadanie niewiele Ci pomoże, no
                            ale...Aluś też miał strasznie nieskoordynowane ruchy, cały się trzęsł a
                            zwłaszcza jak chciał czegoś dotknąć. Teraz jak oglądam kasety video to wygląda
                            to strasznie, ale wtedy wydawało mi się to normalne. Też miał mnóstwo odruchów
                            bardzo niepokojących. Najbardziej martwiło mnie i lekarzy to, że w ogóle nie
                            umiał do niczego używać rączek, tak jak by ich nie miał. Nie umiał się na nich
                            podeprzeć, Jak kładłam go na brzuch to odwodził je zupełnie do tyłu a główkę
                            podnosił z ciężkim wysiłkiem całkiem bez podparcia. No i wiesz co, w ciągu może
                            2 miesięcy wszystko się samo naprostowało, bez żadnych rehabilitacji. Także nie
                            martw się, wszystko będzie dobrze. Głowa do góry i buziaczki dla syneczka.
                            Pozdrawiam. Asia.
                                • mlagodna A tu już 11 m-c (ósmy skor.) 29.09.05, 23:18
                                  Ludziska, chodze ostatnio tak zmęczona po pracy że mam wstręt do kompa, więc
                                  zaległości się narobiło. Ludzie notebooki kupują jakby kryzys miał być jaki...
                                  Ale do rzeczy smile
                                  Te 2 zęby to już dobrze wystają. A dzisiaj wyczułam że zaczynają się te spod
                                  górki wykluwać - to będzie chyba lewa dwójka smile Fakt faktem cały ten czas ma
                                  nieco podwyższoną paturke wink.
                                  A jeżeli chodzi o wage, to coraz slabiej przybywa. Rośnie na długość ale waga
                                  nie rośnie bo wszystko spala.
                                  Strasznie jest ruchliwy, ale pani uparcie twierdzi że jest okropny leń tongue_out. No
                                  dobra - troche ma racji, bo mu się nie chce raczkować. Postawiony na raczki
                                  pochwieje się tam i z powrotem i czasem posunie nóżke do przodu. Wtedy
                                  oczywiście leci na buźke. Tradycyjnie też koci grzbiet robi i drze się: STAĆ
                                  (yyymmm!!!). Już nie wiem co mam wymyślić żeby troche brzuch wzmocnić. Ręce
                                  ćwiczy sam jak próbuje wstawać przy łóżeczku, albo gdy próbuje się utrzymywać w
                                  pionie..
                                  Z jedzeniem tradycyjnie nie mamy problemów. Wcina wszystko i każdą ilość.
                                  Uwielbia chrupki kukurydziane i brzoskwinie (całą ugryza - a raczej wsysa się w
                                  nią tongue_outP)Banany za to nie podchodzą. Po skończeniu 10 m-cy wprowadziłam gluten:
                                  bułka z masłem jest okej smile A i jogurty smile
                                  Najgorsze jest to, że chyba powoli muszę kończyć z karmieniem. Niedługo będę
                                  musiała wrócić na dwuzmianowy system pracy (czyli powrót koło 19-19,30) Na
                                  dodatek gorący okres w pracy. Nie zdąże na wieczorne karmienie... Jak skończy
                                  rok, powoli będę musiała uciąć to przyjemne obcowanie z moim ukochanym...
                                  synkiem sad Smutno mi na samą myśl.
                                  Bylismy na USG (żeby potwierdzić że pani rehabilitantka farmazony opowiada,
                                  mówiąc iż mały baardzo źle się rozwija) noi w Wawie w CZD na ustawianiu
                                  aparatów.
                                  Wiecie co?? Dobrze że pojechałam, bo mieliśmy racje z Grześkiem (dużym) że
                                  młody lepiej reaguje bez aparatów (miał tak ściszone, że aparaty były tylko
                                  zatyczką do uszu) Takich specjalistów w Rzeszowie mamy tongue_out Brak słów.
                                  Chociaż małemu ich nie brakuje. Rano uwielbia się drzeć
                                  bababmmdabbbamaamamammmm itd smile Także aż do Kajetan na konsultacje narazie nie
                                  musimy jechać...
                                  Na weekend zrobiliśmy sobie objazdową wycieczkę po Bieszczadach. Zdjęcia -
                                  wkrótce (do Photoshopa też mam chwilowy wstręt smile. Zlecę obróbke dużemu
                                  Grzesiowi bo obiecaliśmy dr Radziszewskiej (najlepszy na świecie audiolog) że
                                  będzie świeżyzna na tapecie smile
                                  Z góry więc zapraszam smile


                                  --
                                  Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                                  GRZEŚ rośnie
                                    • mlagodna No 12 m-c (dziewiąty skor.) 22.10.05, 01:37
                                      Uff. Lekarz za lekarzem w tym tygodniu smile Chcialam go zważyć i zmierzyć żeby do
                                      książeczki wpisać i jakoś się jeszcze nie złożylo... a sama ciekawa jestem bo z
                                      miesiąc się nie ważyliśmy smile.
                                      Byliśmy u nowej pani dr rehabilitacji. REWELACJA! Zaleciła magnetoterapie -
                                      Vioforem, dołożyła ciekawych ćwiczeń - troszke kinezyterapii.
                                      Do tej pory miałam wrażenie że ciągle za mało w domq robimy. No teraz czuję że
                                      będziemy robić większe postępy. Podobno po Vioforze ma się uspokoić noi ma w
                                      ciagu kilku tygodni zniknąć napięcie!!
                                      Dla nieobeznanych - Viofor to taka mata wytwarzająca pole magnetyczne.
                                      Rewelacja dla ospałych, nadpobudliwych, zmęczonych, chorych... Pożyczenie jej
                                      na 4 tyg. terapii troche nas oskubie z kaski, ale cóż sie nie robi...
                                      Byliśmy u logopedy, ale tak się wybawił ze w pewnym momencie zaliczył dzięcioła
                                      i zasnął na stoliku! Miałam ubaw.
                                      Kupiliśmy mu siodełko - to drewniane, które się potem rozkłada na niskie ze
                                      stoliczkiem - dziadek fundnął jako zaliczka na 1 urodziny smile Młody siedzi w nim
                                      jak król, śmieje się do wszystkich i wali czym popadnie w stoliczek. Najlepszy
                                      jest do tego ostatni wynalazek gryzaczkowy - mała drewniana łyżka.
                                      Jest poprostu git.
                                      Od poniedziałku zaczynamy terapię na macie i ćwiczenia do niej. Będę dawała
                                      znać jak postępy (choć ostatnio z tym dawaniem znać -krucho sad).
                                      Może miałyscie juz do czynienia z Vioforem na swoich dzieciaczkach ???
                                      Aaa a jeśli chodzi o rehabilitacje, to podnosi się już na raczki i próbuje coś
                                      tam podchodzić, ale nowa pani dr kazałą nam wrócić do pełzania, które
                                      ominęliśmy. Więc są ćw. na pełzanie - a on chce stać. Posadzony siedzi nawet
                                      kilka minut sam!!! A panie rehabilitantki nie pozwalają. A ja mam je w dd..
                                      uszy.
                                      pozdro. Ide spać.
                                      --
                                      Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/75dB)
                                      GRZEŚ rośnie
                                        • mlagodna ROCZEK!!!!! 14.11.05, 23:29
                                          Elo babeczki. Imprezka była huczna, zaraz zagonie duzego Grześka do Photoshopa
                                          to dodam zdjęcia smile). Zobaczycie jak się swój pierwszy tort wcina!
                                          Prezentów mnóstwo - zwłaszcza takich grających - jak pani logopeda kazała tongue_outP
                                          Co umiemy??
                                          No leżymy na Vioforze już 3 tygodnie. (To jest mata wytwarzająca pole
                                          magnetyczne - mówiłam już??) Grzesiowi puścila lewa ręka - napiecie. Rączki do
                                          tylu też coraz rzadziej przykurcza. Przedwczoraj oprócz huśtania się na
                                          raczkach, zrobił kilka kroczków - hihihi powoli łapie! Ale jak chce do czegoś
                                          się dostać szybko to pełza smile - Załapał jak rehabilitantki chciały tongue_outP.
                                          Siedzi bez podporu coraz bardziej stabilnie. Ostatnio pare razy udało mu się
                                          usiąść z raczków!! Jak duzy chłopak!! Być może dodatkowa rehabilitacja, a być
                                          może poprostu przyszedł na to czas - a jednak - nareszcie widać postępy! Ale
                                          się cieszę smile)big_grin
                                          Co gada? Jak na niedosłyszące dziecko ma bardzo melodyjny głos - podobno big_grin
                                          Mówi mamamma ammm, dadada, babbab, bam... grrr brrrr itp. Ale dzisiaj rano było
                                          coś, co go długo już uczymy: tta! Już niedługo tata będzie sikał z radości smile)
                                          Co jemy?? Bardzo duużo. Gluten na całego. Deserki z jogurtem. Na białko chyba
                                          dostał uczulenie wiec wole ze 3 tyg. zrobić przerwy.
                                          Zjada 5 posiłków: 6,30 cycek (już się kończy), 10 - butla (210 kaszki
                                          owocowej), ok 14 obiad (duży słoik, albo 4/5 szklanki domowej zupki), 17-17,30
                                          deserek (1,5-2 słoiczków owoców, albo kisiel), noi ok. 20 butla. -210 kaszki
                                          Między posiłkami paluszki, chrupki, pół kromki, itp. Przy tych górach jedzenia
                                          jakie pochłania, waży zaledwie <b> 7800g </b> i mierzy <b> 71 cm </b> Chuderlak
                                          jest jednym słowem, ale to wina jego ruchliwości.
                                          Z zabaw wyuczonych: tosi tosi łapci, tututu sroczka kaszke ważyła, nie ma nie
                                          ma - a jeeest(chowając i wychylając się z za firanki, zabawa w indianina
                                          (przytykanie ust ręką tongue_outP) itp. Co babcia to 100 innych pomysłów smile
                                          Z lekarstw - nic - oprócz wit. D - 1 kropli co drugi dzień, noi syropu na
                                          kaszel bo gdzieś załapał zapalenie krtani sad
                                          Oczywiście z okazji rocznicy urodzin komplet badań i specjalistów się należy. O
                                          wynikach - wkrótce smile) Zaczynamy okulistą! i morfologią. A w sobote idziemy z
                                          tortem do szpitala smile
                                          Fajnie że już taaki duży - chociaż coraz mniej chce się przytulać... :]
                                          --
                                          Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
                                          Power)
                                          GRZEŚ
                                          • mlagodna cd ROCZEK!!!!! 28.11.05, 22:19
                                            Nu i jestesmy po pierwszych kontrolnych badaniach - najpierw była krew smile
                                            Wyszło wszystko jak marzenie: hemoglobina 14,2 !!, MCV 77 (ten typ tak ma),
                                            transaminazy poniżej 40 smile Troszke powyzej Ca we krwi, więc nie dajemy wit D
                                            (miałam dawać w zimie ale zdążyłam ze dwa razy na ruszt wrzucić smile). W moczu
                                            tylko troche wit. C - ale to norma, bo większość słoiczków jest konserwowana
                                            witaminką C. Rewelacja więc smile
                                            Spróbowałam znowu białka - na śniadanko w tamtym tygodniu zjadł jajecznicę i
                                            kromke chleba z masłem. Bez echa na skórze. Dorósł też do owoców egzotycznych.
                                            Chciałam go zarejestrować na przyszły miesiąc na rehabilitacje - i wiecie co??
                                            Nie było dla nas miejsca (w połowie m-ca!) -cusz z listy rezerwowej nam
                                            przyszło. A szkoda bo tam mu najlepiej raczkowanie wychodzi. smile.
                                            smile Ide pranie nastawić - dzisiaj poduszki w naszym łóżku zapaskudził jak mu się
                                            ulało po drugim śniadaniu...
                                            --
                                            Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
                                            Power)
                                            Uwielbiam torciki - GRZEŚ
                                            • mlagodna Re: cd ROCZEK!!!!! 28.11.05, 23:39
                                              Noi z tego wszystkiego zapomniałam napisać o Wawie smile.
                                              Byliśmy w CZD u dr Radziszewskiej. Jechaliśmy jedyne 320 km w jedną stronę,
                                              młodego telepalam i zabawiałam a potem faszerowałam meliską, sedalią i
                                              hydroxyzynką żeby padł podczas badania. Noi KICHA! Tym razem przy 90 dB tak
                                              się zerwal, z taką histerią że było po badaniu. Przy impulsie 10 dB mniejszym -
                                              brak odpowiedzi. Nikt więc tak na dobrą sprawę obiektywnie nie oceni jak jest z
                                              jego słuchem :]
                                              Na badaniach orientacyjnych - kubeczki, dzwoneczki, zabawki grające,
                                              szeleszczące papierki - itp. wypadł rewelacyjnie - bez aparatów 65/70 dB, w
                                              aparatach ok. 30 dB smile)
                                              No! Git. Następnym razem - w marcu - sciszymy troszke aparaciki smile)
                                              Jestem szczęśliwa smile
                                              --
                                              Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
                                              Power)
                                              Uwielbiam torciki - GRZEŚ
      • mlagodna 13 miesiąc (10 -ty skor.) 09.12.05, 23:45
        Elo,
        ano rośnie, chociaż w tej chwili co zje to spali. Zasuwa po podłodze jak mała
        jaszczurka - troche kulawa, bo lewą nogą się podczołguje, a prawą czasem
        podwija jak pod raczki... wygląda zabawnie smile)
        Byliśmy na ostatniej wizycie u okulisty naczyniowego - klar smile Pożegnaliśmy się
        na zawsze smile)) Zostaje nam jeszcze wizyta u normalnego okulisty, kardiolog,
        neurolog... coś przegapiłam???
        A psychologo też już był - pani baardzo zadowolona. Rozwija się 1,5-2 m-ce
        wstecz do wieku metrykalnego. I może być smile
        A dzisiaj <b>wyszły oba górne kły</b> . Ostatnie 2 tyg. gryzł i wściekał się
        wieczorami. Ostatni tydzień widać już było białe zarysy. A dzisiaj nareszcie
        pękły. Będzie wyglądał nieźle: 2 dolne jedyneczki i 2 górne trójki.... kły :]
        --
        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
        Power)
        Uwielbiam torciki - GRZEŚ
      • mlagodna 20.05.2006- historyczna chwila - CHODZIMY !! 20.05.06, 21:41
        Dzisiaj, gdzieś po godzinie 14 smile) przyjechaliśmy do babci z zakupami, w nowych
        sandałkach na nóżkach smile Grześ jak zobaczył babcie to poprostu do niej
        pobiegł!!! smile) Zrobił 4 kroczki!!!
        Do nikogo innego nie chciał chodzić tylko do babci Cesi smile). Więc dziadek
        stawiał go coraz dalej i dalej i całą szerokość pokoju przeszedł !! smile)
        Normalnie Alleluja!! Tak się rozchodził że przez godzinke nie myślal o raczkach smile)
        Ufff noi przyszedł na nas czas.. Narazie tylko w nowych sandałkach (na boso
        czuje się niepewnie) ale jednak - sukces smile. W nagrode pozwoliłam mu już nie myć
        zębów (tak po prawdzie to padał na twarz więc dalam pas smile)..
        Biedny tatuś... tylko on nie widział - znowu koncerty...musiała mu wystarczyć
        relacja telefoniczna
        --
        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
        mójprzystojniak smile
    • martulka27 Re: Grześ - 27/8 Hbd; 990g 15.12.05, 16:33
      Cześć Marta ,przeczytałam Wasza historie , podziwiam Cie że jesteś taka
      wytrwała Twój Grzesiu jest kochanym bobaskiem (przeciez widziałam go ostatnio)
      pozdrawiamy Marta Twoja dawna sAsiadka z drugiego pietra
        • mlagodna 15 m-c (12 skoryg.) 12.01.06, 00:19
          No proszę - te ostatnie 2 miesiące od urodzin minęły jak z bicza trzasnął.
          Młody jest strasznym urwisem i łobuzem. Pełza po całym domu i szuka mebli i
          innych miejsc o ktore mógłby sie oprzeć i wstać. Normalka oczywista że palce o
          szuflady poprzycinane i w szafach przesuwnych w "dolnych partiach" pusto po
          splądrowaniu i wywaleniu wszystkiego na zewnątrz.
          Ile waży - nie wiem. Będzie ok. 8500g przy 73 cm wzrostu - dokładnie dowiem się
          w przyszłym tygodniu jak w końcu dojdziemy na to szczepienie. Dopadł nas katar
          i jakoś w grudniu nie było kiedy... smile) To samo z okulistą.
          Jeśli chodzi o postępy... Pani rehabilitantka zaczyna nawet nas chwalić dość
          systematycznie. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie był taką żyłką (spięty przy
          staniu) i gdyby ten brzuszek był silniejszy (nie ciągnęło go do podłogi przy
          raczkach tongue_out)) Wstaje ładnie, też przy ścianie, do siadu z raczków - rzadko ale
          jednak smile), za rączki prowadzony chodzi jak żołnież z prostymi nogami smile)
          raczej na całych stópkach.
          Gada jak najęty - coś tam po swojemu... Ciesze się jednak że dużo mówi
          bezdźwięcznych spółgłosek i przeciwstawia je odpowiadającym dźwięcznym (to
          znaczy - tak myślę - że je słyszy) - kaka - gagaga, bababa - papappa, albo
          mamam-bababasmile). Oczywiście w dalszym ciągu najlepiej zrozumiałe słowa to lampa
          (bampa), mama i baba smile)
          Jeśli chodzi o jedzenie to hitem jest kromka z deserkiem (dokładnie banan,
          jabłko z serkiem kremowym) - pyyycha mówie wam smile) i pierogi - mógłby jeść na
          okrągło - jak jego tatuś smile Nie mam jakoś serca żeby go od piersi odstawić
          definitywnie - z jednej strony z lenistwa- bo to tylko pierwsze karmienie smile)
          Z drugiej strony jego układ odpornościowy powinien zacząć normalnie pracować...
          a może do wiosny poczekać??? Co?? Juz sama nie wiem...

          --
          Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
          Power)
          Uwielbiam torciki - GRZEŚ
          • mamaemmy Re: 15 m-c (12 skoryg.) 12.01.06, 02:02
            Pierwsze co mnie uderzyło,to jak w SHREKU-ON GADA!!Ale numer!Zobaczysz tak się
            z tego niedosłuchu wykaraska,że nie będzie wiadomo nawet ,że on niedosłyszy!
            Co do pierogów-to wcale mu się nie dziwię-sama uwielbiam,Emka jadła na
            wigili,ale do głowy mi nie przyszło teraz jej robić-dzięki za pomysł-ale jak Ty
            mu to podawałaś?Podrobiłaś i dałaś na talerz czy karmiłaś po kawałeczku?I
            jakie ?Ruskie?
            A za to karmienie powinnaś dostać medal!smile)

            Buziaki!
            --
            Mój Teletubiśsmile
            A to historia Emusi
            • mlagodna Re: 15 m-c (12 skoryg.) 15.01.06, 23:13
              Elo babeczki. Pierożki - hit obiadowy kroje widelcem na kawałeczki noi pomagam
              nabijać na widelec (czasem karmie a czasem chce samsmile)
              Mam małe pytanie. Grześ załapał jakiegos tripa z kręceniem głową. Czasem
              siedzi, albo stoi i kręci głową "nie nie nie". Neurolog mówi zatrzymywać -
              wtedy jest jeszcze gorzej, a rehabilitantka - ignorować i nie zwracać wtedy na
              niego uwagi. Kurka czy któreś z Waszych pociech coś takiego miało???
              Jak długo?? Moze to próba zwrócenia uwagi na siebie?? Już sama nie wiem...
              --
              Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
              Power)
              Uwielbiam torciki - GRZEŚ
              • mamaemmy Re: 15 m-c (12 skoryg.) 16.01.06, 02:42
                mlagodna napisała:


                > Mam małe pytanie. Grześ załapał jakiegos tripa z kręceniem głową. Czasem
                > siedzi, albo stoi i kręci głową "nie nie nie". Neurolog mówi zatrzymywać -
                > wtedy jest jeszcze gorzej, a rehabilitantka - ignorować i nie zwracać wtedy
                na
                > niego uwagi. Kurka czy któreś z Waszych pociech coś takiego miało???
                > Jak długo?? Moze to próba zwrócenia uwagi na siebie?? Już sama nie wiem...



                Wiesz,akurat mam kontakt z mamami z lutego'05 i nawet znam się z niektórymi
                osobiście-i jedna ZDROWA oczywiscie Martynka robiła dokładnie to samo-łaziła i
                kręciła głową!Jakby mówiła nie nie nie!Oni sie z tego śmiali(rodzice)ze się
                nauczyła i kręci łbem i ja im wtedy powiedziałam ,ze to własnie jest różnica
                między mamą wczesniaka a donoszonego dzieciaczka!Bo jakby Emka tak robiła-chyba
                oszalałabym z nerwów!smile))A Martyna po prostu nauczyła sie nowego ruchusmilePotem
                jej minęło!A więc nie przejmuj się -to normalne!
                --
                Mój Teletubiśsmile
                A to historia Emusi
    • monia23 Grześ jest fajoski i juz!! 21.01.06, 23:12
      I nie przejmuj się tym nie nie. Tak jak twierdzi rehabilitantka. Chłopak ma
      tyle na głowie, doganianie rówieśników, wogóle poznawanie swiata i radzi sobie
      cudownie moim zdaniem. Zresztą Kacper załapał stukanie główką...tzn jak siedzi
      np przy ścianie i oprze główke o nią to potem sobie stuka...nie pozwalamy mu
      ale czasem, mu się zdarza. I jest już coraz lepiej, coraz mniej to robi.
      Ostatni hit to łapanie się za głowę w stylu ile to ja mam problemów, ojojoj.

      Duzo zdrówka i kolejnych sukcesów!!

      --
      Grudniowy KACPER www.fotogalerie.pl/galeria/galeria_kacpik
      BLOGASIK
      kacperimama.blox.pl/html/1310721.html
        • mlagodna 16-sty miesiąc (13 - sty skor.) 12.02.06, 23:09
          Elo,
          długo się nie odzywałam ale dlatego że mam remont i mieszkam u rodziców, a mój
          brat kompa strzeże chyba pilniej niż własnego oka smile.
          Tak więc Grześ od środy kąpie się w głębokim brodziku a nie w wannie smile).
          W środę nastąpiło przełomowe wydarzenie smile)KONIEC CYCKA !! W poniedziałek mnie
          ugryzł, we wtorek też, więc w środe byla już tylko butla i koniec! I tak jest
          już kilka dni. Karmiłam go tylko z rana więc - przynajmniej narazie - dla moich
          piersi to nieduża zmiana - raz dziennie czy wcale smile). Grześ raczej też bez
          scen. Chyba już poprostu nie chciał smile) - stwierdził że duuży chłopak jest
          poprostu smile).
          Fakt. Dzisiaj miał skończyć roczek smile). Na 12 lutego mieliśmy termin smile)
          Idzisiaj kończy roczek skor.smile)
          Jest strasznie wesołym gościem. Nareszcie załapał raczkowanie, więc pół na pół -
          raczkuje i pełza - jak mu wygodniej. smile). A najchętniej to by chodził za
          rączki. Każdemu powoli plecy wysiadają smile - a rehabilitantka - oczywiście -
          krzyczy na samą myśl o chodzeniu za rączki smile).
          Z nowych słów przybyło - mama daj smile zamiast buczenia smile).
          Zmykam - jutro reszta - coś niespokojnie śpi- ma już dość przeprowadzki..
          --
          Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
          Power)
          Uwielbiam torciki - GRZEŚ
          • tabaluga0 Re: 16-sty miesiąc (13 - sty skor.) 13.02.06, 10:07
            haha, nas juz od 3 miesiecy plecy bolą.Dobrze ze jestem niska to az tak nie
            musze sie schylać.
            Nie wiem czy Grzes ma jakąs asymetrię ,ale uwazajcie zeby go prowadzic raz za
            jedną, raz za druga raczke, bo my chodzilismy chyba wiecej za prawa i teraz
            lewa nadal jest bardziej napieta.Dzisiaj na cwiczeniach widzialam plecki
            Szymka, i faktycznie prawy miesien i lopatka wiecej idzie do góry.
            --
            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=48246&q=tabaluga01&k=3
            • mlagodna CD. 16-sty miesiąc 14.02.06, 00:30
              Dzięki za pozdrowionka babeczki smile)
              Uch dzisiaj dał do pieca równo.
              W środe bylismy na szczepieniu: odra, różyczka świnka. Po nim zaraz coś musiał
              załapać bo kaszle niemiłosiernie. Na początku myślałam że temperatura jest po
              szczepieniu ale teraz już nie wiem dlaczego. Czy to faktycznie po szczepionce
              czy coś się przyplątało. Jest strasznie niespokojny, wszystko go drażni, więc
              jedziemy na homeopatykach z Dagomedu: na kaszel Malia (rewelacja!!) a na
              uspokojenie na noc Sonna smile). I mamy spokój... błogi. smile
              Jutro-pojutrze wracamy nareszcie do domq.Koniec remontów smile Ciekawe jak młody
              wróci do swojego łóżeczka i samodzielnego spania, bez porannego cycusia smile)...

              --
              Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
              Power)
              Uwielbiam torciki - GRZEŚ
                • jolkax Re: CD. 16-sty miesiąc 19.02.06, 14:37
                  Hey
                  Rehabilitantka ma rację. Do chodzenia dziecko musi być samo gotowe to jego
                  organizm zdecyduje. My mielismy również zakaz chodzika i jakie to ma dzisiaj
                  znaczenie? Nie podpierałam tez małego do siadania poduszkami. Swoją drogą
                  przeszłam vojtę i nie było to nic strasznego. Teraz sa to dla mnie tylko
                  wspomnienia, syn jest zdrowy i nic z tamtego okresu nie pamięta. Oprócz
                  rehabilitacji sama rozwijałam syna intelektualnie i to chyba dało efekty. Nigdy
                  nie siedział sam w łóżeczku ani w kojcu. Rozmawiałam z nim i opisywałam mu
                  świat mówiłam do niego tak jakby rozumiał i mały nie mówił ale wtedy cały czas
                  przyswjał sobie okreslenia i zaczął mówić pełnymi zdaniami i do tego wyraźnie.
                  Obawiałam się, że niedotlenienie spowoduje problemy w nauce więc uczyłam go od
                  małego ale była to taka nauką przez zabawę np. liczyliśmy np.schody, i inne
                  rzeczy, bawiliśmy się magnetycznymi cyferkami i literkami do tego duzo bajek.
                  Mały zajmował cały nasz czas, przyzwyczaił się do tego, że zawsze ktoś jest z
                  nim i nie dało sie w domu nic zrobić ale to nie problem. Dzisiaj jest zdrowy,
                  sprawny i jest też bardzo dobrym uczniem.
                  Tego życzę wszystkim mamom, wiem też , że u wczesnaików musimy na sukcesy
                  ciężko zapracować. Ale kochamy nasze skarby a miłość dodaje nam siły.
              • mlagodna 17 miesiąc 13.03.06, 00:16
                Cze, dzisiaj Grześ kończ szesnaście miesięcy. Razem z tatą obchodzą imieniny smile)
                Imprezka domowa została przełożona ze względu na rozjazdy tatusia (Wrocek tym
                razem ...). Skoro tatusia nie ma to i my w domq nie siedzimy tylko kolegów
                odwiedzamy. Wczoraj bylismy u młodszego jedynie o miesiąc Marcela. Co prawda
                ten już śmiga na stojąco, ale dla potrzeb Grzesia "zniżył" pozycję do raczków.
                Noi ścigali się na raczkach smile Śmiac mi się chciało z tej "kolczastej
                przyjaźni" - chciałbym ale boję się. Jeden drugiego wypróbowywał podskubując
                lub za włosy ciągnąc delikatnie. Ośmiałyśmy się z koleżanką.
                Gabarytowo - że tak to ujmę Grześ od kolegi nie odstawał. W tej chwili waży
                gdzieś koło 10 kg. i mierzy ok. 76-7 cm. To "prawie" jak koleżka - ten 2 kg
                więcej przy tym samym wzroście smile).
                Za to Grześ to straaaaszny gaduła. Nikt by nie powiedział że to dziecko mocno
                niedosłyszy. Cały czas nowe słowa dodaje do swojego słownika smile): Oko, pipip
                (nos), oczywiście ciągle bammpa (lampa), bambam (bim bam), kokoko, jaja
                (jajko)... Już można coraz więcej wymieniać. Oprócz tego potok jemu tylko
                wiadomych słów. Buzia mu się prawie wcale nie zamyka.
                Jeszcze tylko jedno szepnę niepewnie...
                Pani dr rehabilitacji była ostatnio na wizycie zachwycona jego postępami. A
                nasza pani Renia na rehabilitacji stwierdzila że jak tak dalej pójdzie to...
                już nie długo się będziemy widywać smile))))
                Czekam na ten moment z niecierpliwością. Do tego momentu uczymy się schodzenia
                do kucków i utrzymywania równowagi w kuckach (bo schodzi ze stania przy meblach
                na kolanko) noi stania na bardziej miękkich nogach.
                Idziemy idziemy ku lepszemu... już niedługo... smile))
                Poza tym chce sie pochwalić 100% celnością - (w większości dni smile) w siadaniu
                na nocnik na kupke smile)) - zawsze to jakaś oszczędność smile))
                Noi próbujemy dzialać ze szczoteczką. Grześ narazie jak piesek - po trosze
                szoruje dziąsła i zęby, po trosze gryzie. Myjemy samą wodą ale poprzeglądałam
                już tutejszą literaturę fachową tongue_outP noi kupię pastę smile)
                pozdro
                --
                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
                Power)
                Uwielbiam torciki - GRZEŚ
                  • mlagodna 18 miesiąc 16.04.06, 23:54
                    Właśnie w zaciszu domq - zapachu świątecznej babki i pierwszych fiołków
                    przypomniałam sobie że minęło już 17 miesięcy smile
                    Nasz łobuz coraz lepiej radzi sobie ze ściąganiem wszystkich naczyń na siebie,
                    wyrzucaniu z szuflad, mieszaniu moim grzebieniem w ubikacji, grzebaniu w koszu,
                    zjadaniu okruszków z podłogi... smile)) Nadal nie możemy sobie poradzić z
                    chodzeniem. Przyczyną są złe nawyki po napięciu, czyli sztywność w kolanach i
                    podwijanie palców u nóżek. Nasza pani Renata - rehabilitantka mówi że mamy
                    jeszcze miesiąc żeby sie nauczyć chodzić - żeby napisać że wszystko w
                    terminie... Co prawda coraz śmielej sobie poczyna na stojaka, chodzi za jedną
                    rączke, ale to jeszcze nie to. Nauczył się nareszcie schodzić z kanapy tyłem.
                    Także z potoku nieustającego słów można wyróżnic nowe słowa: iś (miś), dzi, cici
                    (dzieci), które pojawiają się pomiędzy ciągłym am am!!! i mniam mniam smile)
                    Zauważyłam u niego straszny głód dzieci.. Już nie mogę się doczekać lata,
                    spacerów, placów zabaw na których będą inne dzieci, za którymi wprost szaleje.
                    Dzisiaj w kościele na widok wnuczki sąsiadów mało z wózka nie wybiegł :tongue_out.
                    Stała całą mszę przy wózku, trzymali i głaskali się po rękach uśmiechając się
                    anielsko i gadając coś zawzięcie.... Czyżby pierwsza miłość tongue_outPP ??? Hihihi..
                    Dlatego rozmyślam od września o żłobku. Muszę się rozglądnąć za czymś
                    właściwym...
                    Co ponadto.. pani psycholog tydzień temu stwierdziła że wszystko jest OK, nie
                    ma symptomów nadpobudliwości. Pokazała nam troche ćwiczeń na usprawnienie
                    dłoni, bo młody ma troche ruch szczypcowy słabo opanowany. Do neurologa
                    mieliśmy termin na piątek. Oczywiście przepadł, bo strajkowali lekarze -
                    wwwrrr.
                    Zapraszam do galerii. Tam można zobaczyć ostatnie wyczyny serkowe młodego. Tak
                    wygląda Grześ, który znalazł deserek na stoliczku... Było tak cicho, ze
                    myślałam że zasypia. A ja mu jedzenie akurat robiłam... A on sobie pojadł....
                    Zakrzyczał dopiero jak serek zaczął mu oczy zalewać.... a kubek był wymuskany
                    na czysto.... Nie mówie o stanie kanapy... smile)
                    pozdrowionka
                    --
                    Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                    Mała przekąska duże sprzątanie
                    • venla Re: 18 miesiąc 18.04.06, 21:57
                      Grzesiu to juz duzy chłopak!Teraz gdy zaczyna chodzić musisz go pilnować dwa
                      razy mocniej. Wierzę, że poradzicie sobie z tym wzmożonym napięciem mięśni w
                      nóżkach, mój mały też miał podobny problem, podwijał palszki pod spód i miał
                      sztywne kolana, stawał na nóżkach jak miał kilka tygodni. Ćwiczyliśmy metodą
                      Vojty i jest wszystko w porządku. Dobrze, że psycholog stwierdziła, że Grześ
                      rozwija sie prawidłowo, pewnie tez duzo z nim pracujesz.Niestety nie widzę tej
                      galerii o której piszesz i jedzenia deserku.Są tylko zdjęcia jak Grześ był
                      malutki w szpitalu. Pozdrawiam Ciebie i syneczka, życzę wszystkiego dobrego,
                      czekam na dobre wieści o zakończeniu rehabilitacji!
                      • mlagodna 19 miesiąc :)) 15.05.06, 22:03
                        Mój duży chłopczyk skończył już półtora roku smile)
                        Jest strasznie rozgadany w wiadomym sobie jedynie słownictwie, ruchliwy że nie
                        nadążamy.. Chcemy żeby już sam zaczął chodzić ale z drugiej strony wiemy że nic
                        się już nie ustrzeże przed jego wzrokiem i rączkami... Demolka na całego!! Pani
                        rehabilitantka mówi że to jeszcze ze 2-3 tyg. Już nie podwija paluszków pod spód
                        i nie przeprostowuje kolan. Uwielbia chodzić pchając wózek na spacerze, albo za
                        ręke (albo trzymając się kurczowo spodni taty) smile. Czasem się zapomina i stoi
                        sam rozmyślając nad zaguźlaną wstążką lub okiem misia, czy obrazkiem w bajce.
                        Ostatnio dopadł nas katar. Trzyma już ze 3 tygodnie. Cholera byle nie alergia
                        jakaś.. Niestety szpik po brode zwisa. Smaruje Vickiem i tyle.]
                        Łobuzem jest okrutnym. Oprócz demolki - wywalania wszystkiego zewsząd, doszło
                        bicie. Bije mnie i babcie, rzadziej ale jednak tate... Nie pomagają prośby,
                        groźby i tłumaczenia. Jak się go skrzyczy to bije siebie... UFFFF. Już nie wiem
                        co mam robić z maluchem niedobrym... Na dodatek znowu zjadł aparat słuchowy i
                        znowu ten sam idzie do serwisu...
                        W dalszym ciągu mam zaległe wizyty u okulisty, neurologa noi chirurga (może
                        akurat pachwinowa przepuklina sie zarosła... co??)
                        To tyle. Nie wiem ile waży, mierzy... Może przy najbliższym szczepieniu się
                        dowiem... Wiem jedno: zjada tyle że ja bym pękła
                        pozdrowionka
                        --
                        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                        mójprzystojniak smile
                        • tabaluga0 Re: 19 miesiąc :)) 15.05.06, 22:17
                          he he, a bedzie jeszcze gorzej!!!
                          Powiedz jak to jest, ze te małe bezbronne stworzonka, ważace tyle co wiekszy
                          chleb, teraz łobuzuja tak ze rady dac im nie mozna? Kto by pomyślał, ze tak
                          bedzie?
                          Dzisja byłam u psychologa i zapytalam jak reagowac na ataki histerii, mamy nie
                          reagowac bo dziecko na sprawdza ile moze mieć. Trzeba postawic na swoim , bo
                          potem bedzie jeszcze gorzej. O ile gorzej moze być!?
                          Mysle ze z tym biciem tak samo, mnie kiedys uderzyl to mu oddała, lekko
                          wiadomo, zrobił mine i chcial plakac ale juz wiec mnie nie uderzył. Moze tez
                          spróbujcie.
                          --
                          foto.onet.pl/albumy/album.html?id=49914&q=tabaluga01&k=3
                        • venla Re: 19 miesiąc :)) 20.05.06, 22:34
                          Widzę, że u Was cały czas coś sie dzieje. Z jednej strony to dobrze, że Grześ
                          jest ruchliwy, ale z drugiej biedne jest jego otoczenie. Wyobrażam sobie to, bo
                          Miłosz też był bardzo zywy, nadal jest, ale już nie w tak wielkim stopniu.
                          Gratuluję wyników rehabilitacji, mam nadzieję że po badaniach u innych
                          specjalistów też takie będą.Pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów w następnych
                          miesiącach.
                        • asia_233 Re: 19 miesiąc :)) 21.05.06, 10:11
                          Fajny ten Twój Bąk. U nas też to bicie to praktycznie norma, chociaż mój ma
                          prawie 2 lata. Z tą przepukliną będzie dobrze zobaczysz. Mi osobiście lżej jest
                          od kiedy moje dziecko samo się przemieszcza, bo wcześniej musiałam go cały czas
                          dźwigać, a teraz sam sobie idzie gdzie mu pasuje. Życzymy dużo dużo zdrówka i
                          wszystkiego dobrego. Pozdrawiamy. Pa
                          • mlagodna 20 miesiąc :)) 19.06.06, 00:51
                            Jak zwykle z małym opóźnieniem ale relacjonuje ubiegły miesiąc smile
                            Waga - pewno nie przybyła
                            Wzrost - jw
                            Z umiejętności, to nareszcie więcej chodzi!!!
                            Z miesiąc temu zrobił pierwsze swoje kroczki i myślałam że od tej pory to będzie
                            już tylko biegał... A ten od przypadku do przypadku jak się go poprosiło...
                            Wczoraj i dzisiaj już było zupełnie inaczej - Grześ sam dużo chodził (całe
                            mieszkanie SAM smile)). Oczywiście większość chodze w domq na boso - jak przykazała
                            rehabilitantka smile. A propos naszej pani Renaty smile - ponieważ idzie nam coraz
                            lepiej to jeszcze raz czy dwa i papa - koniec... Oby!!
                            Jeśli chodzi o rozwój mowy, to przede wszystkim wyraźniej widać że rozumie co
                            sie do niego mówi - czy się go karci czy chwali, jak idziemy aaa (kotki dwa) to
                            leci do sypialni, jak ciap ciap to leci do łazienki... Czy idziemy am zrobić to
                            już się nie pytam, co sam jak jest głodny potrafi męczyć AM!!!!! Mama amm!!!
                            Słów też coraz więcej się pojawia - część przeinaczonych po grzesiowemu, a część
                            w miarę prawidłowo artykulacyjnie, no ale jednak - ma potrzebę gadania. I robi
                            to na okrągło.. opisuje wsszystko wokół jak tylko przyjde i słucham go smile
                            Jeśli chodzi o choróbska, to mamy za sobą trzydniówke ..
                            W tamtym tygodniu - chyba w poniedziałek miał temperaturę, jak zmierzyłam było
                            ok 38 st. Na drugi dzień z pół stopnia mniej. A na trzeci piękna czerwona
                            wysypka na całym tułowiu... Klasycznie.. Od tamtej pory jednak pokaszluje w nocy
                            i chyba jutro będę potrzebowala lekarza, bo jest coraz gorzej - a chciałam go
                            nareszcie zaszczepić - znowu przekładka...
                            U żadnych lekarzy ostatnio nie bywaliśmy - nie stresowaliśmy go - więc dalej nie
                            wiem jak ze wzrokiem, co z przepukliną, rozwojem psychofizycznym..
                            Cały czas utrzymuje mu sie drobna wysypka wokół brody i na pleckach więc chyba
                            pójdziemy na testy ale te BRT (biorezonans) Co o nich myślicie?
                            Narazie tyle, spitalam do łózia bo jutro znowu zaśpie - czasem można pójść spać
                            o ludzkiej porze big_grinD
                            Jakby mi się coś odzapomniało to dopiszę smile - i zdjęcia też uaktualnie smile

                            pozdrowionka babeczki


                            --
                            Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                            mójprzystojniak smile
                            • mamaalana1 Re: 20 miesiąc :)) 19.06.06, 08:33
                              Cześć
                              Fajnie że napisałaś co u Grzesia. Cieszymy się że jest dobrze i że Wasz Bąk
                              nareszcie przebieża domek na własnych nogach. Strasznie to cieszy.
                              A czemu piszesz że nic nie przybrał skoro sam domaga się jedzenia to chyba
                              niejadkiem nie jest. Fajnie ,że już rozumie i że gada.
                              Trzymamy kciuki żeby było wszystko ok. Pozdrawiamy Was.
                              Asia i Alan.
                              • mlagodna CD: 20 miesiąc :)) 20.06.06, 22:13
                                Cze,
                                właśnie wczoraj odwiedziliśmy nową panią doktor (chyba pierwsza i ostatnia
                                wizyta w tej przychodni - jak można nie mieć godzinowego umawiania się w
                                przychodni dla dzieci tylko sterczeć 2 godziny przed drzwiami!!)
                                Wiele nie powiedziała o tym męczącym go kaszlu, ale przynajmniej go zważyła:
                                10kg 700g zakomunikowała... Wychodzi więc na to że tylko do góry idziemy bo z
                                wagą coś dreptamy w miejscu ze 3 miesiące już... A wpitala za dwóch, tylko chyba
                                spala za trzech i tak już mu nic nie zostaje na fałdki smile
                                --
                                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                mójprzystojniak smile
                                • mlagodna 22 miesiąc :)) 13.08.06, 23:40
                                  Ufff... Co tu się nie działo smile
                                  Właśnie wróciliśmy z wakacjowania smile
                                  Poobijaliśmy się po Krynicy Górskiej ... Zdjęcia wkrótce smile Grześ na hotelowym
                                  basenie zaliczył pierwsze udane wodowanie ! Spodobało mu się tak bardzo że z
                                  koła z siedziskiem przeszliśmy na motylki - ale był szczęśliwy z "ciap ciap" -
                                  łoda! (czyt. wodasmile krzyczał - hihihi. Na wyjeździe spotkał też swoją pierwszą
                                  wyjazdową dziewczynę - Anię z Krakowa smile Nie odstępowali się na krok jak tylko
                                  mogli smile Oczywiście nasza gwiazda musiała co rusz na stołówce ściągać ze stołów
                                  coś do jedzenia - wydzierając sie na całą salę - aaaaammm!!! wink Nawet od barmana
                                  sępił chipsy... uff.
                                  Z ważnych wydarzeń - przed wyjazdem do Krynicy byliśmy na wsi kilka dni smile
                                  Zapomnieliśmy smoczka - było trochę tęskno, ale po powrocie do domu schowaliśmy
                                  go głęboko i ot tak nastąpił KONIEC ERY SMOKA smile) Pierwsze kilka zasypiań było
                                  deko utrudnionych ale teraz już jest git smile
                                  Rozgaduje się mi młody na dobre - dzisiaj za podpowiedzią babci - pomachał mamie
                                  rączką i rzekł "helo!" hihihi..
                                  Z danych statystycznych: waga - ok. 11 500g (na dorosłej wadze), wzrost - 81 cm,
                                  zębów - sztuk 11 (3 czwórki smile.
                                  W dalszym ciągu wciąga dwa razy butle bo uwielbia "mako" (mleko) bardziej niż
                                  "jako" (jajko) - chociaż i tym nie pogardzi godzinke później smile).
                                  Na rehabilitacji - coś jakby drgnęło - chociaż pani renia dalej kręci nosem na
                                  jego szerokie chodzenie. Poprostu młody nie kręci tyłeczkiem tongue_out (nie umie
                                  wypychać biodra przy przenoszeniu ciężaru z nogi na noge). Pani nas męczy z
                                  gumką między nogami - ale przecież jest protest dopóki jej nie zedrze. HELP - co
                                  tu wymyślić żeby zwęził chód??
                                  A pozatym jest strasznie łobuzowaty i karamy go wsadzając na 5 min do łóżeczka.
                                  Potem jest 5 min spokoju i od nowa... UFff
                                  A ja chce drugie...
                                  --
                                  Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                  metamorfozyGrzesia smile
                                  • tabaluga0 Re: 22 miesiąc :)) 14.08.06, 17:38
                                    Obstawiam ze pewnie tak szaleje jak moj Szymek.
                                    tyle ze ja juz nie chce drugiegosmile

                                    U nas zamiast "helo" jest "baj baj".

                                    co do chodu szerokiego to u nas jest nadal z raczkami podniesionymi do gory,
                                    szczegolnie kiedy biega i ucieka.ale rehabilitantka nic na to.aha. dzisiaj
                                    widzialam takie cwiczenie: poukladane woreczki z czyms tam na podlodze jeden za
                                    drugim i trzeba nadepnac na kazdy, moze u was to przejdzie, niech maly sobie
                                    pochodzi, stawiajac stopki jedna za drugą.
                                    --
                                    foto.onet.pl/albumy/szukaj.html?q=tabaluga01&autor=4&szukaj.x=76&szukaj.y=17
                                    • mlagodna DWA LATKA !! 13.11.06, 02:42
                                      Niedawno drzwi się zamknęły za ostatnimi gośćmi... Trzydniowe urodziny troche
                                      mnie zdrowia kosztowały..
                                      Nie chce mi sie wierzyć że to już dwa latka!! że mój maleńki Grześ to taki duży
                                      chłopczyk.. Z drugiej strony, przeglądając z mężem zdjęcia - "od początku..."
                                      nie mogę sobie przypomnieć jak to było jak trzymałam i pielęgnowałam tak
                                      maleeńką istotke...
                                      Teraz ta istotka potrafi powiedzieć albo pokazać co chce, a często i zrobić co
                                      chce na przekór mamie. smile
                                      Właśnie skończyłam obrabiać zdjęcia, więc zapraszam na - tym razem - bobasową
                                      galerię smileTaki duuzy już jest...
                                      Jutro się odezwę - mam nadzieję smile- i opowiem więcej smile
                                      papki
                                      --
                                      Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                      Grzes DWULATEK !
                                      • mlagodna DWA LATKA !!-cd ;) 19.11.06, 01:05
                                        Elo,
                                        przez te dwa miesiące Kiedy się nie odzywałam tyle się zmienilo....

                                        Na rehabilitacje chodzimy raz na 2 tyg., a do logopedy- raz na tydzień. W tej
                                        chwili Grześ chodzi już prawie poprawnie. Jeszcze czasem profilaktycznie
                                        opuszczamy mu rajtuzki do kostek i musi chodzić drobniutko (hihihihi mamy
                                        ubaw). Gorzej jest jeszcze z bieganiem- jeszcze robi to na sztywnych nogach...
                                        Dotarliśmy też do okulisty - po 3 wizytach dało się nareszcie na tyle
                                        rozszerzyć źrenice żeby zobaczyć że wady najprawdopodo.bniej NIE mA - ufff.. Do
                                        kontroli mamy się zgłosić za ponad rok smile
                                        Jeśli chodzi o ząbki - na urodzinach akurat wybijał mu się drugi górny kieł
                                        (pierwszy wyszedł 2 dni wcześniej smile, więc miał małą temperaturke. Komplecik
                                        uzębienia liczy więc już 14 sztuk (8 góra, 6 dół).
                                        Jestem coraz bardziej pewna swojej decyzji - od wiosny do żłobka!. Mały Grześ
                                        potrzebuje kolegów koniecznie. Z tego co widzę to będzie się musiał nauczyć
                                        radzić sobie w grupie, bo rękoczyny ze strony kolegów nie wywołują u Grzesia
                                        reakcji obronnej ani zwrotnej (w przeciwieństwie do "oddawania" rodzicom ;\).
                                        Uwielbia śpiewać - na dzień dobry "kani jani" (panie Janie rano wstan), na
                                        dobranoc "aaa koku ba szae bue obyba (aaa kotki dwa szare...), przy myciu zębów
                                        (a raczej jedzeniu pasty) - "szczotka pasta kubek ciepła woda". Jak na jego
                                        niedosluch to nawet mu to wychodzi big_grin
                                        Tatuś z sali prób przyniósł mu prawdziwy kociołek z perkusji z pałeczkami...
                                        Ale ma zabawę - sąsiedzi jednak mniejszą.. hihiihihi.
                                        Tak więc z zabawek woli te hałaśliwe i nieedukacyjne - a najlepszą ulubioną i
                                        dla nas i dla niego - okazał się ZNIKOPIS - uratował nam już nie raz zszargane
                                        nerwy i dał na długie minuty upragniony spokój.
                                        Jeśli chodzi o wagę i wzrost to nie ma tu jakichś burzliwych skoków- waga
                                        gdzieś ok. 12kg, wzrost ok. 84cm.
                                        Za 2 tyg. idziemy na bilans dwulatka - więc będę wiedziała dokładnie smile.
                                        Na szczęście nie choruje w ogóle - odpukać smile
                                        Tak więc nasza maleńka kruszyna rośnie nam z dnia na dzień i staje się
                                        śmiejącym się ciągle łobuziakiem...
                                        A mama coraz częściej myśli nad towarzystwem dla synka...
                                        pozdro
                                        Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                        Grzes DWULATEK !
                                        • tartulina Re: DWA LATKA !!-cd ;) 19.11.06, 07:26
                                          Gratulacje. Z Grzesia to naprawdę fajny chłopczyk, aż miło czytać.Mamo Grzesia myśl inensywnie nad towarzystwem dla synusia. Wiem z doświadczenia, że we dwoje łatwiej. Serdecznie pozdrawiam.Agnieszka
                                          • mlagodna Ano i pomyślałam intensywnie... 13.12.06, 23:12
                                            i nie tylko pomyślałam po przedwczoraj test zrobiłam...
                                            DWIE KRESECZKI babeczki - marzyłam i planowałam smile) I udało sie, choć narazie
                                            odpukać itd - większe przerażenie że powtórka z rozrywki będzie niż radość... smile))
                                            Trzymajcie babeczki kciuki!!! Chce być w tych drugich 50-ciu % - chce być wielka
                                            i mieć wielki brzuchol big_grinD

                                            Nawet żeby się nie denerwować wysłałam samych moich Grześków na bilans dwulatka.
                                            Młody dał popisową histerię - nawet na wagę nie chciał stanąć.. Nie mówiąc już o
                                            osłuchaniu go...
                                            WYNIKI: 83CM WZROSTU I 12 KG WAGI.. Będzie, chociaż stoimy już długi czas z
                                            wagą. To też wina ponownego wirusa sraczkowego jaki nas ostatnio dopadł...
                                            Jeśli chodzi o to co pani doktor powiedziała to tatuś nic nie usłyszał bo młody
                                            się darł...
                                            Uch.. i puść tu człowieku samych chłopów gdzie...
                                            Na koniec pani puścił całusa i papa zrobił - chociaż wychowany big_grinD
                                            pozdrowionka
                                            --
                                            Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                            Grzes DWULATEK !
                                            • u_brzoska Re: Ano i pomyślałam intensywnie... 13.12.06, 23:20
                                              Ojej, bardzo bardzo gratuluje! I ciesze sie! rozumiem Twoj lęk, nie unikniesz
                                              go, po takich przejsciach jak nasze nie ma szans sie nie bac, ale wszystko
                                              bedzie dobrze, zobaczysz! w koncu nalezy nam sie (mamom wczesniaczkow) cos od
                                              zycia! I wiem co masz na mysli piszac ze chcesz miec duzy brzuch smile
                                              Goraco caluje i jeszcze raz gratuluje!
                                              --
                                              Mama Bereni
                                            • lanre2 Dzidzius 14.12.06, 10:31
                                              Jak ja lubie takie wiadomosci! Zycze Ci , zebys miala tak wielki brzuch , z tak
                                              pyzatym tlusciutkim , zdrowym bobaskiem , zebys zza niego swiata nie widziala !
                                              No a chudnac bedziemy potem razem !
                                              Ela
                                              --
                                              każdy z nas jest Odysem,co wraca do swej Itaki...
                                              • mlagodna Nie dziękuję :DD 17.12.06, 23:07
                                                narazie smile Już rozplanowuję - jak szybko się da ide na zwolnienie - z szefem
                                                pogadałam - sam zaproponował że przyjmie kogoś na rok a ja mam się zająć sobą,
                                                moją "pesteczką" i młodym smile)
                                                Szpital zmieniłam, lekarza który jest w szpitalu i który ma prywatny gabinet z
                                                laboratorium i jest na każdy mój telefon... I ma same dobre opinie (chociaż
                                                wiadomo że jak nic się nie dzieje to każdy jest dobry..)..

                                                pozdro
                                                --
                                                Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                                Grzes DWULATEK !
                                                • mlagodna Ufff parszywie bywa... - 2 lata i 3 mies. 25.02.07, 22:29
                                                  Noi nabyłam się w ciąży.. sad((( 3 tyg. temu dostałam bóli, na USG wyszło że
                                                  zarodek obumarł noi 6 godzin trzeba było sie wymęczyć na darmo..
                                                  Okropność. Nie moge wyjść z dołka psychicznego... Wszędzie widze dzidziusie,
                                                  duże brzuchy, programy o rozwoju płodu itp... Lekarz doradził jako lekarstwo
                                                  szybką następną próbę (3 cykle i do dzieła..) a ja się teraz tak boje... Mój
                                                  nowy gin twierdzi że 30% ciąż w tej chwili kończy się w ten sposób i że nie ma
                                                  się czym martwić. Nie pocieszył mnie zbytnio... sad Płacze na samą myśl. Wole nie
                                                  myśleć o tym jak czuły się inne kobiety po utracie dziecka w zaawansowanej ciąży....

                                                  Na dodatek w tamtym tygodniu Grześ dostał wysokiej temperatury i kaszlu
                                                  okropnego. Przez 3 dni nie mogłam się dostać do lekarza... pojechałam więc na
                                                  izbę przyjęć do "naszego" szpitala. Noi pani orzekła: zapalenie lewego płuca...
                                                  Uff właśnie kończymy antybiotyk - pierwszy od wyjścia z inkubatora!! Do tej pory
                                                  raz miał zapalenie krtani i ze 2 razy katar a tu masz.. z grubej rury przysadziło..
                                                  Niech już przyjdzie wiosna, może weselej się zrobi bo mnie powiem Wam depresja
                                                  przygniata i jakoś tak mam wszystkiego dość..
                                                  A tu jeszcze budowa domu nam sie wymarzyła i załatwiam w tysiącu urzędów tysiąc
                                                  różnych papierów...
                                                  Byle do wiosny smile)
                                                  pa
                                                  --
                                                  Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                                  Grzes DWULATEK !
                                                  • mlagodna 2 lata i 5 mies - choróbska!! 22.04.07, 23:28
                                                    A my dalej ciągniemy choróbska... Po bakteryjnym zapaleniu płuc, przyszło
                                                    wirusowe, a jak pojechał na kontrolę to złapał rotawirusa - ufff!!!. Zaraził nim
                                                    wszystkich dookoła... Tydzień po wyjściu ze "sraczkowatego" wirusa złapał katar
                                                    - który trwa już ze 2 tygodnie i skończyć się nie może... JEZU ILE jeszcze to
                                                    potrwa... Z choroby na chorobe.. Kaszle chyrla, prycha i kicha bezustannie.
                                                    Podałam parę dawek cetalerginu, żeby sprawdzić czy to nie alergiczny ten katar,
                                                    ale kiszka (a moze i dobrze)...
                                                    Wiosna, ładnie, ciepło i co?? I Kicha..nie..
                                                    Na dodatek nie chce dmuchać nosa, nie chce na nocnik, nie chce wołać siku...
                                                    Przychodzi mi po fakcie i gada - "co tu miejdzii.. feee"... choć do zienki" (coś
                                                    tu śmierdzi - choć do łazienki tongue_outP)...
                                                    A ja chce go do przedszkola juz wysłać... i z czym??
                                                    --
                                                    Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
                                                    Grzes
                                                  • tartulina Re: 2 lata i 5 mies - choróbska!! 23.04.07, 06:42
                                                    Dużo zdrówka dla Grzesia i oby do lata. Jak mocniej grzeje słońce to i chorób tylu nie ma. Z nocnikiem pewnie szybko Wam teraz pójdzie skoro zaczął mówić po fakcie. Macie jeszcze kilka miesięcy do września-powodzenia. Ciesz się, że Grześ tak ładnie mówi. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
                                                  • u_brzoska Re: 2 lata i 5 mies - choróbska!! 23.04.07, 07:54
                                                    Mamo Grzesia,
                                                    dopiero teraz przeczytalam Twoj post z lutego... Tak mi przykro ze sie nie
                                                    udalo... Wiem jak sie moglas czuc, moja pierwsza ciaza zakonczyla sie
                                                    podobnie.... Ale bedzie dobrze. Inaczej nie moze byc. smile
                                                    moge sobie wyobrazic jacy jestescie umeczeni chorobami Grzesia.... Mam nadzieje
                                                    ze mu szybko minie, pogoda coraz lepsza, wiec jest szansa ze te wszystkie
                                                    wirusy wyzdychaja wink Trzymam za Was kciuki i malutkiemu zycze szybkiego powrotu
                                                    do zdrowia.
                                                    --
                                                    Mama Bereni
                                                  • ola75 Re: 2 lata i 5 mies - choróbska!! 23.04.07, 08:44
                                                    Mamo Grzesia

                                                    na początku marca (dokładnie 7. 03.) trafiliśmy do szpitala z bardzo ciężkim
                                                    zapaleniem płuc (przez 9 dni 40 stopni gorączki) - Olaf był w ciężkim stanie.
                                                    Lekarz pradził nam, aby podawać dziecku (po wyjściu ze szpitala) miksturkę -
                                                    "syropek" z czosnku i cytryny, po jednej łyżeczce dziennie, codziennie - Olaf
                                                    pije to do dzisiaj, została już końcóweczka - ODPUKAĆ - nawet malusieńkiego
                                                    katarku jeszcze nie miał... Lekarz powiedział, że ten "syropek" jest jak
                                                    antybiotyk. Doradził też, żeby podawać dziecku 2 razy do roku - jesienią i
                                                    wiosną, kiedy jest największa zachorowalność.
                                                    Może spróbuj...ja osobiście polecam.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ola

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka