Dodaj do ulubionych

Milosz 26 tc waga 945 pare pytan do was

11.11.05, 20:27
Witam wszystkich na tym forum.
Dzisiaj o godz: 9:30 rano tj 11/11/2005 przyszedl na swiat 26 tygodniowy
Milosz o wadze 945g. Zona jeszcze tydzien temu nie miala nawet pojecia ze
bedzie tak szybko rodzic.
Milosz jest teraz w inkubatorze i lekarze na razie czekaja na wyniki.
Ostatnia diagnoza to cieplota wzrasta cisnienie fantastyczne ale jeszcze
spirometria nie zabardzo. Podaja jakies leki na pluca chyba na N ale nie pamietam.
Mam do was pare pytan:
1. Czy my jako rodzice musimy zaczac cos robic( zalatwiac itd)
2. Kiedy i w jakich sklepach nalezy sie zoopatrywac dla wczesniakow
3. Czy mozecie mi podac jakies strony www o wczesniakach
4. Czy kozystacie z jakis poradni dla wczesniakow
5. Jakie so skutki uboczne podawania lekow i lezenia w inkubatorze.

A przedewszystkim najwazniejsze to jak sobie poradziliscie z tym ze wasze
dziecko urodzilo sie wczesniakiem.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i czekam na odpowiedz


Edytor zaawansowany
  • hankam 11.11.05, 20:48
    Witaj,
    Na szczęście Milosz, jak na 26 tygodniowego wcześniaka jest spory.
    Najważniejsze, co teraz możecie zrobić, to starać się o utrzymanie pokarmu. Kup
    żonie, lub wypożycz elektryczny laktator. Ściągać pokarm trzeba co trzy
    godziny, przez całą dobę, minimum po 15 minut z kazdej piersi (ale po parę
    minut na zmianę). Pokarm można zamrażać (choc ostatnio zdania są podzielone,
    czy zamrażany pokarm nadaje sie dla wcześniaków, zróbcie to jednak na wszelki
    wypadek). Leki Miłosz dostaje na rozwój pecherzyków płucnych, aby mógł\jak
    najszybciej sam oddychać.
    Jest strona www, Fundacji Wcześniak bodajże, może ktoś ją poda, albo
    znajdziesz przez wyszukiwarkę, bo moja wcześniaczka jest juz duża i z niej nie
    korzystam.
    Dzieci są w szpitalu do osiągnięcia wagi ok. 2 kg, zajmie to wam trochę czasu.
    Większość naszych dzieci była pod opieką neurologa i okulisty, czasem innych
    specjalistów, ważne, żeby były to osoby z doświadczeniem w prowadzeniu
    wcześniaków.
    Małe wcześniaczki, tak jak Miłosz najczęściej muszą korzystać z pomocy
    rehabilitanta. Dwie podstawowe metody to Vojta i NDT Bobath.
    Podaj, skąd jesteście, to dostaniesz od nas namiary na sprawdzonych lekarzy i
    terapeutów.
    A jak sobie poradziłyśmy? Wierz mi, będziecie mieć siłę na wszystko. Nie da sie
    nie denerwować i nie przeżywać. Pamiętaj, że nie ma w tym Waszej winy.
    Trzymamy kciuki za małego Miłosz, niech rośnie jak najszybciej.
    Hanka
  • pkaszuba 12.11.05, 19:39
    Witam znow

    Na poczatku dziekuję za ta góre odpowiedzi na mojego posta, oraz za bardzo duzo
    slów otuchy i życzeń zdrowia -juz tym bardzo mi pomogliscie - a jak sami
    zaznaczacie to ja to musze byc najtrwardszy w rodzinie. Pare osob z was
    zaproponowalo mi pomoc-trzymam was za slowo i w napewno sie oddezwe z pytaniami
    co robic lub z prosba o ratunek.
    Dzisiaj wszystkie wasze posty wydrukuje i dam do przeczytania mojej zonie-Ewie
    niech i ona zobaczy,że są jednak ludzie którzy potrafią nam pomoc w walce o
    dziecko. ( jutro postaram się opisac jej reakcje).

    To na początek, a teraz Miłosz- wczoraj w nocy dostal 3 dawke tego leku na N,
    lekarke trafilismy bardzo dobrą bo widać było że i jej zależy na życiu dziecka.
    Miał duże problemy z oddychaniem ale dzisiaj już jest stan stabilny, tlen mam
    juz podkrecony na 25-35% (jak mowi lekarka na najniższą z możliwych opcji).
    Oczywiście lekarze nam tłumaczą,żeby nie wpadać w euforie bo na razie wszystko
    się może zdarzyć. Dzisiaj podali mu 1 krople mleka matki, niestety cos tam było
    nie tak. Mam nadzieje,że to tylko tak na razie.

    Jesteśmy z Warszawy, Miłosz urodził sie w szpitalu Dzieciątka Jezus na ul.
    Starynkewicza (nie wiem ile), żona tam miala lekarke prowadzącą i tak zostało.

    Jak wiecie coś wiecej na temat tego szpitala to piszcie, jestem ciekaw czy
    mają tam dobrych lekarzy.
    Mam także możliwość korzystania z przychodni Medicover- jak ktoś może mi
    polecić jakiś lekarz z tamtą czekam na posta lub maila:
    pkaszuba@nospam.gazeta.pl.
    Dzisiaj jest druga noc Miłka na "wolności" i jak ją przeżyje to pierwszy mały
    kroczek do mety zrobiliśmy.

    Tak jak radziliście bedziemy naszemu dziecku wysyłać jak najwięcej ciepłych
    fluidów,żeby czuł że jesteśmy z nim.
    Tak dla sprostowania faktów to Miłosz jest naszym drugim dzieckiem,mamy jeszcze
    5 letniego synka który codziennie wieczorem modli się za swojego nowego
    braciszka.


    No to na dzisiaj już koniec moich wywodów,życze wszystkim dobrych snów.

    Jutro sie oddzywam-przynajmiej sprobuje.

    Buziaki dla wszystkich waszych maluchów smile)))))))))))))))))





  • pkaszuba 20.11.05, 17:38
    Witam znow

    Po paru spokojnych jak dla wczesniaka dni, dzisiaj znow mamy kryzys. Milosz nad
    ranem zaczal gorzej oddychac i lekarze zaczeli panikowac.
    W okolicach 16 tej podano mu sterydy na nadnercza bo okazalo sie ze ze sa
    problemy z kawsnoscia. Czekamy na wyniki badan. Chyba nie jest za dobrze.

    Zachwile jade do szpitala to sie wiecej dobwiem.

    Czy ktores z waszych dzieci mialo problemy z nerkami i jaki sa rezultaty leczenia ?

  • hanti 20.11.05, 18:03
    Trzymam kciuki zeby w szpitalu czekał na Ciebie lekarz z dobrymi wiadomościami smile

    Moja córka miała problemy z nerkami, ale dość szybko uporała się z tym smile))

    --
    Kubuśi Karolinka
    nasz blogas wink
  • tiya 21.11.05, 14:42
    Ale co to znaczy "problemy z nerkami"?
    Moja Nata miała powiększoną miedniczkę nerkową, zum, byla diagnozowana w
    kierunku refluksu. Po roku na nie było sladu patologicznych zmian, wszystko
    rozeszlo się po kościach, teraz jest zdrowa.
    Jeśli masz jakieś pytanie dot chorob nerek, proponuję zapytać tutaj:
    www.uronef.pl/
    To forum odwiedzaja lekarze, ktorzy wytlumaczą najlepiej, o co chodzi.

    Jeżeli chodzo o kryzys z oddychaniem... Większośc wczesniakow przez to
    przechodzi. Wszystko sie ustabilizuje, glowa do gory.
  • innamama1 16.01.06, 15:34
    Jestem lekarzem. Od czasu poważnych problemów z Miłoszem minęło już troche
    czasu. Cieszę się, że Miłosz jest w coraz lepszej formie. Twój list uświadomił
    mi, że język, którym zwracamy się do rodziców pacjentów, nie jest dla nich
    wystarczajaco jasny. Postaram sie wyciagnąć z tego wnioski... Wyjaśniam, że
    nerki i nadnercza to dwa zupełnie różne narządy. Sterydy podaje się w przypadku
    niewydolności kory nadnerczy. "Kwaśność" to kwasica i moze być ona objawem wielu
    stanu patologicznych, nie tylko niewydolności nadnerczy. Życzę powodzenia i jak
    najwięcej radosci z syna. Pozdrawiam. pkaszuba napisał:

    > Witam znow
    >
    > Po paru spokojnych jak dla wczesniaka dni, dzisiaj znow mamy kryzys. Milosz nad
    > ranem zaczal gorzej oddychac i lekarze zaczeli panikowac.
    > W okolicach 16 tej podano mu sterydy na nadnercza bo okazalo sie ze ze sa
    > problemy z kawsnoscia. Czekamy na wyniki badan. Chyba nie jest za dobrze.
    >
    > Zachwile jade do szpitala to sie wiecej dobwiem.
    >
    > Czy ktores z waszych dzieci mialo problemy z nerkami i jaki sa rezultaty leczen
    > ia ?
    >
  • pkaszuba 07.12.05, 07:06
    Witam ponownie, dawno mnie nie bylo ale staram sie. Moje dziecko zaczyna
    przybierac na wadze juz 1100 je juz 18 ml mleka i odlaczyli go od kroplowki.
    Rtg niestety wykazalo dysplaze - i tu mam pytanko - co to wogole jest dysplaza i
    jak to leczylyscie.
    USG glowki wykazalo ze krwiak sie hemolizuje komory nie powiekaszaja sie - czyli
    stan bez zmian.
    Moj milosz juz reaguje na pory karmienia i bardzo sie zlosci jak nie jest
    pierwszy do karmienia- na oiom -e siorsty nazywaja go Milek.
    Dostalismy lekarke ktora nigdy nie ma czasu i nic nam nie moze wytlumaczyc -
    zona jest zla ze nic nie moze sie dowiedziec.
    Okulista byl i nie stwierdzil retionpati-na razie -

    Mikolajki juz za nami niedlugo swieta i zastanawiam sie co takiemu Miłkowi kupic
    na giwazdke - moze macie jakies fajne pomysly - czekam na propozycje ???
  • mamaigora1 07.12.05, 11:57
    Tak sobie myślę, że świetnym prezentem dla wczesniaczka byłby np. taki
    banan/gniazdko do domku, które bedzie sprawiało, że bedzie czuł sie
    bezpieczniej i z tego co wiem to układanie na takim bananie świetnie wpływa na
    Maluchy (Igor nie miał tekiego sprzętu w domku, tylko w szpitalu).

    Monitor ruchu to tez świetny prezent pod choinke, bedzie Malucha chronił przed
    ewentualnymi długimi bezdechami.

    Z zabawek to np. książeczka interaktywna TINY LOVE, taka z tkaniny, z
    obustronnymi rysunkami - po jednej stronie ma bardzo duże i wyraxne obrazki w
    kolorach biało-czarno-niebiesko-czerwonym - w kolorach, które widza najmniejsze
    dzieci i świetnie ćwiczy wzrok.

    Fajna byłaby tez karuzela do zawieszenia na łóżeczko, bedzie pobudzac Malucha
    do obracania sie wkierunku ruchu, dźwieku zabawki.

    Mozna by tak wymieniac i wymieniać...
    --
    Październikowy Igor...
  • pkaszuba 22.12.05, 21:48
    Witam ponownie

    Napewno jestescie ciekawe jak Milosz, a chyba zaczyna sobie dobrze radzic i
    musimy kupic smoczek i butelke dla wczesniakow-
    I teraz bardzo wazne pytanie GDZIE W WARSZAWIE MOGE KUPIC SMOCZEK DLA
    WCZESNIAKA - bo Milek ( pseldo-poziomka ) chce juz jesc z butelki a nie ma dla
    niego butelki
  • ania.silenter 22.12.05, 22:12
    Sklep "Gucio" oferuje wszystko, co może być potrzebne dzieciom od pierwszych
    chwil życia. Szczególna uwaga została poświęcona najmniejszym z najmniejszych,
    czyli wcześniakom. Dostępne są specjalistyczne artykuły do karmienia
    wcześniaków (SMOCZKI, butelki, pipety, dreny wspomagające karmienie piersią)
    oraz szeroki wybór odzieży (...).


    Adres sklepu:
    "Gucio"
    Al. Komisji Edukacji Narodowej 90 lok. 3
    (w pobliżu stacji metra Stokłosy)
    02-722 Warszawa
    tel. 0600 830 998

    Cieszę się, że Miłoszek czuje się coraz lepiej!!!
    pozdrawiam
    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    przedświąteczne...
    ...dziewczynysmile))
  • hanti 11.11.05, 20:50
    Witaj tato Miłosza smile
    przedewszystkim gratuluję przyjścia na świat synka. Przed wami wiete trudnych
    dla was tygodni, nie myśl teraz o zakupach, ale o tym jak pomóc przetrwać żonie
    ten trudny dla Was okres. Musicie być razem i wspierać się wzajemnie, cała
    trójka smile Na razie o zakupach nie myśl, jeśli coś Miłoszkowi będzie potrzebne
    pielęgniarki na pewno wam o tym powiedzą, jeśli chodzi o poradnie
    specjalistyczne, to napewno zostaniecie do nich skierowani przy wypisie Miłosza
    ze szpitala.
    Jeśli chcesz poczytać sobie o losach wcześniaczków niekiedy młodszych niż
    Miłoszek, zajżyj na stronę www.wczesniak.pl/
    Pozdrawiam serdecznie i zyczę duuuużo zdrówka dla Miłoszka smile)) i uściskaj żonę.

    --
    Kubuśi Karolinka
    "...nie ma nikt takiej nadzieji jak ja..."
  • gruchotka 11.11.05, 20:51
    Witaj!
    Serdeczne gratulacje!
    Mój Mat urodził się dokładnie 5 lat temu w 26 tyg. z wagą 930.
    Po 5 latach już zapomniałam jak to było na początku wink, ale dziewczyny
    z forum na pewno dadzą Ci wiele rad i wskazówek.
    Bardzo pomocna strona, to www.wczesniak.pl/
    Cieszę się, ze jesteś taki opanowany, na pewno będziesz wsparciem dla
    żony. No i moja najważniejsza rada, to nie daj żonie sobie wmówić, że
    przedwczesny poród to jej wina. A takie uczucie nie jest obce w tych
    pierwszych dniach.
    Powodzenia i dużo zdrówka dla Miłosza.
    --
    H.
    "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupery
  • monia23 11.11.05, 21:02
    Witamy i pozdrawiamy!

    Przede wszystkim to myślcie o soim szczęściu Miłoszu jak najcieplej i miejcie
    duuużo wiary w to że wyjdzie ze swojego wcześniactwa bez szwanku. My trzymamy
    kciuki i tez mocno wierzymy że będzie dobrze bo innej opcji nie ma.
    CZy musicie coś robić? Tak, to co wyżej i bądźcie z synkiem, mówcie do niego,
    myślcie o nim, jeśli będzie to możliwe dotykajcie delikatnie, dowiedzcie się
    kiedy będzie można synka kangurować (dzidzia wyjmowana jest z inkubatora,
    kładziona na piersiach mamy ciałko do ciałka i ciepło okrywana, wtedy czuje się
    o niebo lepiej niż w inkubatorze). Czy coś załatwiać? Na razie jeszcze nie
    wiadomo czy trzeba coś załatwiać, to wszystko się okarze więc spokojnie. Na
    razie pytajcie się o wszystko lekarzy, do bólu, a niech się wkurzają nawet to
    wasze prawo wiedziec wszystko o synku, wszystko.
    Hym co do zaopatrywania się w sklepach to jeszcze spokojnie. A ja i tak nie
    pomogę bo ja np nic specjalnego nie kupowałam, po prostu wyszukiwałam
    najmniejsze ciuszki a potem ubierałam na cebulkę. Ale są specjalne sklepy też
    dla wcześniaczków. Swoją drogą coraz częściej widuję w marketach (np Auchan
    baardzo małe rozmiary śpioszków, niedrogie i maciupcie, jeszcze rok temu kiedy
    ich potrzebowałam to takich mikroskpów nie było).
    Strona www o wcześniaczkach jest ale nie pamiętam adresu....na pewno inne mamy
    pamiętają i zaraz napiszą.
    Poradnia dla wcześniaków..w moim mieście to po prostu wizyty w Poradni
    Patologii Noworodka i UWAGA dużo więcej dąło mi to forum, serio, z tej poradni
    nie dowiedziałm się tyle co tu od doświadczonych mam wcześniaczków. Miłoszek
    już trafił pod forumowe skrzydła więc na pewno pomorzemy jak możemy i w czym
    możemy.
    Skutki uboczne..to ja napisze tylko tyle na czym ja się choć trochę znam.
    Dzięciątko jest maleńkie, jeszcze długie tygodnie powinno być w ciepłym brzusiu
    mamy ale stało się inaczej i wszystko co go teraz spotyka nie jest prawidłowe
    ale to po prostu mniejsze zło. To wszystko może przynieść jakieś skutki uboczne
    ale wcale nie musi.Każde dziecko jest inne, ma inna historię, organizm, nie ma
    regół. Długa tlenoterapia może spowodowac dysplazję oskrzelowo płucną - nie musi
    (mojego kacpra to ominęło), tlen zaburzyć też może rozwój siatkówki oka ale nie
    musi ( u nas nic takiego się nie działo) i tu nie jestem ekspertem ale są tu
    mamy które wiedzą na ten temat dużo więcej. Ale i temu można zaradzić, po
    prostu bardzo ważne są wczesne badania oczek dziecka i szybka reakcja lekarzy -
    to na szczęście można leczyć i nawet skutecznie czego przykładem są nasze
    forumowe brykusie. Tylkko czas jest bardzo ważny.
    Dzidzia może mieć problemy z trawieniem w końcu jelitkajeszcze nie są na to
    przygotowanę.
    Trzeba mieć na uwadze słuch dziecka - ale temu też można zaradzić.
    Ok na początek wystarczy bo nie chcę straszyć. Spokojnie i wszystko po kolei.
    Przyjdzie i czas na rady jesli będą potrzbne.


    Jak sobie z tym radzimy? Że mamy dzieci wcześniaczki? Na początku jest bardzo
    trudno. U na sbyło dużo łez, strachu, cierpienia. Przepraszam że to pisze ale
    tak było i już. Musicie uzbroić się w cierpliwość i nie obwiniać o to co się
    stało. Tak miało być i już, ktoś tak to życie ułożył i nie zmieni się tego.
    teraz trzeba walczyć o najukochańszy skarb z całych sił i jeszcze trochę! A
    będzie dobrze. My dużo płakaliśmy na poczatku, bo były powody. Ale teraz mamy
    radosnego łobuza który wogóle nie wygląda na wcześniaczka(no chyba że dla
    znawców tematu). Głowa do góry. Myślcie pozytywnie i uwierzcie w cud jaki się
    wam przytrafił - Miłoszek. On baaardzo chce żyć i wy macie mu w tym pomóc.
    Wspierajcie się i nie załamujcie. A my będziemy dodawać wam otuchy. Pozdrawiam
    cieplutko i pisz koniecznie co słychać u Maleństwa? jak sobie radzi?
    Koniecznie!

    --
    NOWE ZDJĘCIA KACPERKA www.fotogalerie.pl/galeria/galeria_kacpik
  • ania.silenter 11.11.05, 21:16
    Najpierw odpowiedzi na Twoje pytania:
    1. Nic nie musicie robić,
    2. No, to był dla nas problem, na początku babcia zrobiła parę ubranek na
    drutach, potem już było łatwiej bo Olunia rosłasmile, sklep z ubrankami dla
    wcześniaków jest na stronie: wwww.wczesniak.pl, jeśli jesteś z Wa-wy podam Ci
    kilka innych adresów,
    3. właśnie www.wczesniak.pl,
    4. Jako takich skutków ubocznych chyba nie ma (nie jestem lekarzem), wszystko
    zależy od tego w jakim stanie urodziło się dziecko.

    Zobaczysz, że w czasie, kiedy Twoje dziecko będzie leżało w szpitalu będzie Cię
    rozsadzać taka energia, ja dopiero, kiedy okazało się, że Ola przeżyje i będzie
    w miarę zdrowa "oklapłam" . Natomiast z punktu widzenia psychologii
    moje "pozbieranie się" trwało dużo dłużejsad. Przeszłam przez wszystkie stadia
    traumy mamy wcześniaka, przez wyrzuty sumienia, że przedwcześnie urodziłam.
    Trzymajcie się i zdrówka dla małego Miłoszkasmile)).
    pozdrawiam
    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    psotna Ola i...
    klusia Adusia
  • ancia11 12.11.05, 11:47
    Jeśli macie jakieś pytania na bierząco możecie pytać na kropekania@op.pl.
    Daniel ma obecnie 4 latka (skończy je w grudniu) i jest prawidłowo rozwijającym
    się chłopcem. Jedyne zalecenie co do rodziców to kangurować i jeszcze raz
    kangórować. My z mężem robiliśmy to na przemian (był pierwszym tatusiem, który
    się odwazył na oddziale) po około 5 godzin na osobe dało to wspaniałe efekty.
    Ania
    Trzymam mocno kciuki za waszego dzidziusia
  • axamit1 11.11.05, 21:18
    Witam serdecznie cala Trojke! Gratulacje dla swiezo upieczonych Rodzicow!
    dziewczyny juz napisaly mase, ode mnie jeszcze kilka uwag uzupelniajacych:
    1. pamietajcie ze zona ma prawo zostac w szpitalu razem z dzieckiem dopoki
    dziecko musi w szpitalu przebywac.Nawet jesli lekarze mowia co innego-takie sa
    jej prawa.Oczywiscie jesli bedzie tego chciec, moze sie bowiem okazac ze lepiej
    czuje sie w domu, wsrod bliskich, a w szpitalu i tak praktycznie moze spedzac z
    maluszkiem pol dnia.
    2. dziewczyny pisaly o laktatorze elektrycznym, u nas swietnie sprawdzal sie
    reczny Avent (przeynajmnieh byl cichy wink. Jesli zona chce utrzymac laktacje
    MUSI sciagac mleko co 3 godziny-nawet w nocy. To trudne ale naprawde warto.
    3. Najgorszy czas dla kobiety po porodzie to 3 dzien - "baby blues" jak to
    mowia. Zadbaj by wtedy nie odwiedzalo jej za duzo osob, pomoz w toalecie-takie
    drobiazgi jak umyte wlosy czy "poprawiona" uroda moga choc na chwile polepszyc
    jej humor.
    4. Jesli pielegniarki jeszcze tego nie zrobily, mozecie umiescic na inkubatorze
    karteczke z imieniem dziecka. Niech mowia o nim "Milosz" a nie "przypadek z
    inkubatora nr 4".
    5. co do poradni, sposobu leczenia, skutkow ubocznych-o tym bedziecie na
    biezaco rozmawiac z lekarzem. Kazde dziecko jest inne wiec i leczenie bedzie
    przebiegac troche inaczej.
    Pozdrawiamy serdecznie!
    Kasia & Spolka

  • aga5521 11.11.05, 21:19
    Witam. Jestem ojcem chłopczyka urodzonego 7 m-cy temu w 30 tc. Pisze pod
    nickiem swojej żony, ponieważ sam nie posiadam. Po pierwsze gdzie urodził się
    Twój synek, nasz Piotruś w CZMP w Łodzi, ale myśle że to akurat mało istotne.
    Przede wszystkim nie możesz się łamać mieć nadzieje że wszystko będzie ok, bo
    tak zazwyczaj się kończy. W naszym przypadku Piotruś przez 1,5 m-ca lezał w
    szpitalu po tym okresie został wypisany do domu z wagą 2.2 kg. Po drodze mogą,
    ale nie muszą pojawić się komplikacje, ale przy obecnym stanie medycyny
    wszystko jest do zdiagnozowania. Trzeba wiedzieć że z wcześniakami jest troche
    więcej pracy niż z terminowo urudzonymi. Może postaram się przede wszystkim
    odpowiedzieć na Twoje pytania wg posiadanej przeze mnie wiedzy.
    1. jako rodzice - standardowo akt urodzenia, jeżeli żona chce może zostać w
    szpitalu przy dziecku ( w naszym przypadku - zona wróciła do domu na miesiąc i
    co 2 dzień dojężdżaliśmy do Łodzi, ponieważ w szpitalu nie dopuszczali do
    kontaktu z dziećmi, podczas gdy leżały w inkubatorze. Karmienie odbywało się
    sondą, oczywiście dowoziliśmy mleko mamy zamrożone w specjalnym pojemniku.)
    Pamiętm że sam to bardzo przeżywałem, także w pełni Cię rozumiem.
    2. Ubranka kupowaliśmy typowe rozm 50-56, gdyż ciężko było zdobyć mniejsze
    rozmiary, praktycznie to za ok. 2 miesiące Twój synek powinien dojść do wagi 2
    kg, wówczas taki rozmiar jest ok. Początkowo po prostu podwijać rękawki i
    nogawki. Częsciowo szpital posiadał małe rozmiary i troche nam pomógł.
    3. Strony najlepiej znaleźć w google ( www.wczesniak.pl - tam są reklamy
    sklepów z ubraniami itp, my raczej nie korzystaliśmy. Posiadamy
    książkę "Wcześniak" E. Helwich. Tam duzo pisze aczkolwiek językiem naukowym.
    4. Mały miał badanie wzroku "retinopatie" 8 razy, bardzo nieprzyjemna sprawa.
    W szpitalu dziecko jest pod bardzo dobrą opieką, ale po wyjściu prywatnie
    jeździmy raz w miesiącu do dr prowadzącej "neonatolog". Oczywiście USG
    (brzuszek, st. biodrowe, i główka), kardiolog, audiolog, neurolog. Raz miał
    przetaczaną krew przed wyjściem i do teraz ok. Wszystkie te badania wykonywane
    są w szpitalu - standardowo.
    5. Skutki podawania leków takie same jak dla wszystkich na jedno szkodzą, na
    drugie pomagają, Piotruś urodził się z zapaleniem płuc i również dostawał
    antybiotyki, przez ok 2 tyg od tej pory jest zdrowy i nie podajemy żadnych
    leków, poza standardowymi witaminami. Inkubatorek, no cóż tu jest troche
    gorzej, dziecko może przechodzić żółtaczkę, oraz głownie "retinopatia". Po
    wyjściu konieczne badania wzroku - kilkakrotne do momentu całkowiego
    wykluczenia choroby i rozwinięcia siatkówki.
    Jeżeli interesuje Cię coś więcej mój gg 8044847, mail pap13@go2.pl.
    Pozdrawiam, głowa do góry Piotr M
  • simonhektor 11.11.05, 21:32
    Witam kolejnego tate na forum! Merytorycznie nie bardzo mam cos do dodania, bo
    kolezanki i kolega zreferowali temat dosc obszernie. Przede wszystkim na
    poczatku opiekuj sie Zona, bo Twoja pomoc Jej jest potrzebna w tym momencie
    bardziej niz dziecku (ktorym zajmuja sie lekaze). Nie pozwol Jej sie zalamywac,
    niech utrzymuje pokarm, jezdzijcie razem odwiedzac dzidziusia i przygotowujcie
    sie merytorycznie, technicznie i mentalnie na przyjazd dzidziusia do domu, co
    nastapi zapewne za pare tygodni. A wtedy bedziecie miec zakret na maxa, bo moj
    synek na przyklad nie przesypial w ogole niektorych nocy, a jego najdluzszy
    czas nieprzerwanego snu to bylo jakies 2 godzinki wink)) (no ale teraz sypia juz
    ladnie i wspominamy te czasy z lezka w oku wink Bedzie dobrze! Trzymajcie sie!!!
  • annomi 11.11.05, 21:47
    Przede wszystkim gratulacje smile życzymy zdrówka i szybkiego przyboru masy,
    pamiętam że to było naszym głównym wykładnikiem bo zbliżało to momen wyjścia do
    domku.
    Przed Wami trudne chwile ale przede wszytskim musicie być dzielni, Miłoszek
    będzie to czuł i to dodamu sił.

    Na pytania nie bede już odpisywac bo Dziewczyny odpisały już wyczerująco.
    Świckamy mocno i trzymamy kciuki za Miłoszka, piszcie proszę jak on sie miewa,
    co u niego słychać.

    Mam ubranka po Natanku do oddania:3szt body, 3szt śpioszki, 2 czapeczki, 3 pary
    skarpeteczek bardzo chętnie Wam je oddam. Sa one na rozmiar 40-45cm - przydadzą
    się jak Miłoszek wyjdzie z inkubatorka, Natanek urodził się z Wagą 1020g i z
    inkubatorka wyszedł 1600g - zajęło mu to ok miesiąca.
    Jak sobie poradziliśmy z tym że urodził się wcześniakiem ... hmmm...na poczatku
    było trudno ... bardzo trudno ale z czasem przyzwyczaiłam się do tego że
    każdego dnia biegłam jak szalona do szpitala i spędzałam tam cały swój czas.
    Przyzwyczaiłam się do tego że jest wczesniakiem i że jest tam dla swojego
    dobra. Musieliśmy być dzielni dla niego. Teraz po 2mc w szpitalu i 1mc w domu,
    te wspomnienia wciąż są żywe, ale nie są już z nami każdego dnia jak kiedyś ...
    Musicie przez to przejść, jednak pamiętajcie ... na końcu tej drogi jest to co
    najcenniejsze i PO STOKROĆ WARTO

    --
    Koyot@message.pl/ gg 1785267- Witaj na świecie Kochany Dzielny Natankusmileur 12
    sierpnia 2005r.- 1020g,34cm - hipotrofia i gestoza.
    www.labfoto.pl/dyna/myphotos.mhtml?gid=21130;gt=u
  • mamaemmy 11.11.05, 23:16
    Witam i gratuluję Synka!
    Jak na ten tydzien to kolossmileMoja Emma tez z 26 tygodnia ale z wagą 690 gramsmile
    Widze,że na pytania dziewczyny odpowiedziały,więc nie bedę większosci powtarzac.
    Moze dodam tylko,że najwazniejsza jest wiara w to,że bedzie wszystko dobrze,mimo,że Malec tak się pospieszył-moja Emka urodziła sie rok temu jest teraz na etapie chodzenia przy meblach i uczenia sie mówienia.W sygnaturce opisany mam miesiąc po miesiacu-proponuje przeczytac "ciaże i narodziny" i "pierwszy miesiąc",a potem w miare upływu czasu dalej.Ja tak czytałam "historie Igora" Mamyigora.
    Mnie duzo dało to forum i stronka www.wczesniak.pl,i jak lekarze krecili głowami,że "cos" tam znów jest,ja pamietałam,że wiele dzieci z forum tez przez"to" przechodziły i zyją!
    Dobra jest ksiązka "Wczesniak "Ewy Helwich-dasz rady ją zdobyc?Jesli nie możesz z jakichs powodów-napisz,przeslę Ci ją a potem Ty przeslesz ją jakiemus rodzicowi wczesniaka w potrzebie.Sama ją dostałam na tej zasadzie,a mnie w sumie jest juz niepotrzebna,Bogu dzięki!

    Pytasz jak sobie radzilismy?Ja w najgorszych początkowych chwilach z uporem maniaka wyobrazałam sobie,że Emma jest juz dorosła i zdrowa,piękna a ja po prostu cofnęłam się w czasie,żeby to jeszcze raz przezywac,z ta róznicą,że juz z wiedza,że bedzie okejsmileMnie to pomagało w cięzkich chwilach.No wiara,wiara,wiara w cudasmile
    Ot taki mały sposób zmodyfikowany z "Potegi podswiadomości"Murphy'ego,która tez polecam!

    --
    Księżniczka Emma na forum ZOBACZCIEsmile
    A to historia Emusi
  • hankam 12.11.05, 10:58
    Jak się ma Miłosz drugiego dnia ?
    Co słychać ?
  • hania.wiecewicz 12.11.05, 13:17
    Witamy na forum.
    Oby Miłosz szybciutko i zdrowo rosl i byl juz z Wami w domku:0)))
    Pozdrawiam
    Hania
  • hanti 13.11.05, 15:30
    J też jestem z Warszawy, jestem mamą dwojga wcześniaczków Kubusia 35 tc i
    Karolki 30 tc. Jeśli mogłabym w jakikolwiek sposób wam pomóc to daj znać. Np na
    gg 4719609 .
    Pozdrawiam i uściski dl mamy i malucha smile))
    Ania

    --
    Kubuśi Karolinka
    "...nie ma nikt takiej nadzieji jak ja..."
  • brzozinka 13.11.05, 16:22
    też trzymamy kciuki i niecierpliwie czekamy na DOBRE wieści smile

    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś

    www.brzozie.futuro.info.pl
  • pkaszuba 13.11.05, 18:18
    Witam znow

    Na poczatku dziekuję za ta góre odpowiedzi na mojego posta, oraz za bardzo duzo
    slów otuchy i życzeń zdrowia -juz tym bardzo mi pomogliscie - a jak sami
    zaznaczacie to ja to musze byc najtrwardszy w rodzinie. Pare osob z was
    zaproponowalo mi pomoc-trzymam was za slowo i w napewno sie oddezwe z pytaniami
    co robic lub z prosba o ratunek.
    Dzisiaj wszystkie wasze posty wydrukuje i dam do przeczytania mojej zonie-Ewie
    niech i ona zobaczy,że są jednak ludzie którzy potrafią nam pomoc w walce o
    dziecko. ( jutro postaram się opisac jej reakcje).

    To na początek, a teraz Miłosz- wczoraj w nocy dostal 3 dawke tego leku na N,
    lekarke trafilismy bardzo dobrą bo widać było że i jej zależy na życiu dziecka.
    Miał duże problemy z oddychaniem ale dzisiaj już jest stan stabilny, tlen mam
    juz podkrecony na 25-35% (jak mowi lekarka na najniższą z możliwych opcji).
    Oczywiście lekarze nam tłumaczą,żeby nie wpadać w euforie bo na razie wszystko
    się może zdarzyć. Dzisiaj podali mu 1 krople mleka matki, niestety cos tam było
    nie tak. Mam nadzieje,że to tylko tak na razie.

    Jesteśmy z Warszawy, Miłosz urodził sie w szpitalu Dzieciątka Jezus na ul.
    Starynkewicza (nie wiem ile), żona tam miala lekarke prowadzącą i tak zostało.

    Jak wiecie coś wiecej na temat tego szpitala to piszcie, jestem ciekaw czy
    mają tam dobrych lekarzy.
    Mam także możliwość korzystania z przychodni Medicover- jak ktoś może mi
    polecić jakiś lekarz z tamtą czekam na posta lub maila:
    pkaszuba@nospam.gazeta.pl.
    Dzisiaj jest druga noc Miłka na "wolności" i jak ją przeżyje to pierwszy mały
    kroczek do mety zrobiliśmy.

    Tak jak radziliście bedziemy naszemu dziecku wysyłać jak najwięcej ciepłych
    fluidów,żeby czuł że jesteśmy z nim.
    Tak dla sprostowania faktów to Miłosz jest naszym drugim dzieckiem,mamy jeszcze
    5 letniego synka który codziennie wieczorem modli się za swojego nowego
    braciszka.


    No to na dzisiaj już koniec moich wywodów,życze wszystkim dobrych snów.

    Jutro sie oddzywam-przynajmiej sprobuje.

    Buziaki dla wszystkich waszych maluchów smile)))))))))))))))))
  • brzozinka 13.11.05, 18:26
    Hej,
    namiary na lekarzy z medicoveru wysłałam na pocztę gazetową. Namiary na neurologow też. Jeśli nie doszło moge wysłac jeszcze raz.

    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś

    www.brzozie.futuro.info.pl
  • pkaszuba 13.11.05, 18:29
    Sytacja stabilna oczywiscie podaja tlen przez respirator, ale zaczyna juz
    przyjmowac mleko matki. Zona ma dzisiaj "baby blues" a ja chyba tez mam dzisiaj
    dola.
    Szymon nasz starszy (raptem 4,5 roku) caly czas sie pyta kiedy bedzie dzidzia w
    domu.
    Mam pytanie:
    Czy lepiej stosowac laktator reczny czy elektryczny

    Na jak dlugo mozna zamrazac mleko.

    A tak wogole to jutro poniedzialek i trzeba isc do pracy
    O kurcze to dlatego mam dzis dola smile)))))))))))))
    Trzymajcie sie na dzisiaj !!!!!!!!!!!!
  • pkaszuba 13.11.05, 18:30
    Witam znow

    Na poczatku dziekuję za ta góre odpowiedzi na mojego posta, oraz za bardzo duzo
    slów otuchy i życzeń zdrowia -juz tym bardzo mi pomogliscie - a jak sami
    zaznaczacie to ja to musze byc najtrwardszy w rodzinie. Pare osob z was
    zaproponowalo mi pomoc-trzymam was za slowo i w napewno sie oddezwe z pytaniami
    co robic lub z prosba o ratunek.
    Dzisiaj wszystkie wasze posty wydrukuje i dam do przeczytania mojej zonie-Ewie
    niech i ona zobaczy,że są jednak ludzie którzy potrafią nam pomoc w walce o
    dziecko. ( jutro postaram się opisac jej reakcje).

    To na początek, a teraz Miłosz- wczoraj w nocy dostal 3 dawke tego leku na N,
    lekarke trafilismy bardzo dobrą bo widać było że i jej zależy na życiu dziecka.
    Miał duże problemy z oddychaniem ale dzisiaj już jest stan stabilny, tlen mam
    juz podkrecony na 25-35% (jak mowi lekarka na najniższą z możliwych opcji).
    Oczywiście lekarze nam tłumaczą,żeby nie wpadać w euforie bo na razie wszystko
    się może zdarzyć. Dzisiaj podali mu 1 krople mleka matki, niestety cos tam było
    nie tak. Mam nadzieje,że to tylko tak na razie.

    Jesteśmy z Warszawy, Miłosz urodził sie w szpitalu Dzieciątka Jezus na ul.
    Starynkewicza (nie wiem ile), żona tam miala lekarke prowadzącą i tak zostało.

    Jak wiecie coś wiecej na temat tego szpitala to piszcie, jestem ciekaw czy
    mają tam dobrych lekarzy.
    Mam także możliwość korzystania z przychodni Medicover- jak ktoś może mi
    polecić jakiś lekarz z tamtą czekam na posta lub maila:
    pkaszuba@nospam.gazeta.pl.
    Dzisiaj jest druga noc Miłka na "wolności" i jak ją przeżyje to pierwszy mały
    kroczek do mety zrobiliśmy.

    Tak jak radziliście bedziemy naszemu dziecku wysyłać jak najwięcej ciepłych
    fluidów,żeby czuł że jesteśmy z nim.
    Tak dla sprostowania faktów to Miłosz jest naszym drugim dzieckiem,mamy jeszcze
    5 letniego synka który codziennie wieczorem modli się za swojego nowego
    braciszka.


    No to na dzisiaj już koniec moich wywodów,życze wszystkim dobrych snów.

    Jutro sie oddzywam-przynajmiej sprobuje.

    Buziaki dla wszystkich waszych maluchów smile)))))))))))))))))


  • ania.silenter 13.11.05, 19:19
    Medicover: dr Małgorzata Maj-Pucek (specjalistka od wcześniaków),
    IMiDz: dr Krystyna Polak (z zespołu prof. Helwich - chyba nic nie muszę
    dodawaćsmile).
    pozdrawiam
    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    psotna Ola i...
    klusia Adusia
  • ania.silenter 13.11.05, 19:29
    jeśli tylko moglibyśmy ja i mój mąż Wam jakoś pomóc - pisz śmiałosmile.
    pozdrawiam
    P.S.Jesteśmy z Warszawy (od miesiąca mieszkamy w Radzyminie),nasza Olunia
    urodziła się 22.02.2004 w 31 tc w szpitalu im. Orłowskiego, po 4 dniach
    przewieziono ją do KPN IMiDz, skąd wyszła do domu po 44 dniach hospitalizacji z
    wagą 1870g. Obecnie waży 10kg, ma 16 zębów i właśnie wyrywa mi notebooka z rąk:
    (.
    pozdrawiam
    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    psotna Ola i...
    klusia Adusia
  • brzozinka 13.11.05, 19:05
    po pierwsze - mój mąz dostał zwolnienie od swojej lekarki pierwszego kontaktu na tydzień,żeby byc ze mną w szpitalu jak najczęściej. Jeżeli zona miała cc to przysługuje Ci 14 dni z tytułu opieki na nią.
    Po drugie - ja używałąm laktatora ręcznego Avent ISIS i bardzo go sobie chwalę, w szpitalu dziewczyny chwailiły elektryczną medelę (minus - trochę za głośno chodzi).
    Zamrażanie mleka - no tu sa rózne szkoły. generalnie można zamrażac na 3 miesiące, dla wcześniaków na miesiac ALE np nasza prowadząca zakazałą podawania zamrożonego mleka dopóki dziecko nie osiągnie wagi min 3kg.

    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś

    www.brzozie.futuro.info.pl
  • mika10 13.11.05, 20:06
    Witam!
    Ja jestem prawie na bieżąco ponieważ niedawno wróciłam z córeczką ze szpitala
    po dwumiesięcznym pobycie. Jestem mamą bliźniaczek urodzonych w 34 tygodniu z
    wagami 1400 i 1750 ( jest już Aniołkiem ). Bardzo duża niewydolność oddechowa,
    silna anemia i problemy z powiększoną wątrobą. 10 dni respirator, 4 dni CPAP,
    kłopoty z niedomkniętym Bottalem. Jeszcze nadal pamiętam łzy kapiące na
    inkubator, strach przed wejściem na Oddział, dzień w którym nareszcie nie
    usłyszałam specyficznego szumu respiratora, a potem dzień w którym zobaczyłam
    moją córeczkę leżącą na brzuszku i dopiero pielęgniarka uświadomiła mi, że to
    dlatego, że nie ma już " nosków ", bo oddychała sama. Ja się nawet nie
    zorientowałam...Na to wszystko poprostu potrzeba czasu i cierpliwości. Każdy
    dzień waszego Miłoszka to sukces i tak małymi kroczkami, powolutku zbliżacie
    się do dnia kiedy wyjdziecie do domku.
    A z bardziej teoretycznych spraw to super sprawdzają się ubranka dla lalek Baby
    Born - są dosyć drogie, ale kupiłam dwa kompleciki i wystarczyły do czasu, aż
    awansowałyśmy do " dorosłych " ubranek.
    W moim przypadku ręczny laktator się nie sprawdził. Musiałam kupić elektryczny.
    Polecam Medelę. Jest dosyć głośny, ale po paru dniach użytkowania przy córeczce
    nie muszę się wysilać i śpiewać kołysanek ( tragiczna wokaliza !!! ), włączam
    Medelę i momentalnie zasypia. Sprawdzone już na kilku maluszkach. Polecam!smile
    Ucałowania dla Miłoszka i dzielnych Rodziców!
    mika10 z Hanią i Julcią Aniołkiem
  • pkaszuba 14.11.05, 10:53
    Witam

    Informacje z poniedzialku 14/11/2005:
    Milosz ma 40% szans na przezycie, ma nowa lekarke ktora bedzie go prowadziala
    powiedziala, ze dzisiaj bedzie mial robione badania usg itd.
    Trzymajcie kciuki oby dobrze wyszly.

  • brzozinka 14.11.05, 12:00
    Trzymamy kciuki mocno. 40% to wbrew pozorom dużo. Dzieciom ponizej 1000 gram daje sie na ogól 25% (tak wyczytałam w pewnym artykule niedawno).


    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś
  • hankam 14.11.05, 13:17
    Gdzie to czytałaś? Dobrze, że nikt mnie nie informował o statystykach, w końcu
    Joasia ważyła niewiele ponad 1000.
    W dużym mieście, w dobrze wyposażonym szpitalu, z doświadczoną kadrą szanse
    dziecka powinny być wysokie.
  • brzozinka 14.11.05, 14:03
    ja tez sie ciesze ze nie wiedzialam jak Macius lezal w szpitalu.
    a cytat jest bodajze z Polityki. jakis miesiac temu był tam artykuł o operacjach na sercu u wczesniaków (jest sens je robic czy nie) i tam cos takiego było chyba napisane. I jeszcze w Newsweeku USA (wydanie z 2001 lub 2002 roku) takie dane były. Zapamietalam to bo zastanawialm sie jak to jest jak sie takie dziecko rodzi. I pomyslec ze 2 lata później juz wiedziałąm sama ......
    I zgadzam sie ze w dobrze wyposazonym szpitalu szanse sa wysokie.

    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś
  • hanti 14.11.05, 13:40
    trzymam kciuki za wyniki badań i mam nadzieję że teraz wasze szanse będą
    wzrostać nieustannie, aż do 100 % smile))
    Pozdrawiam

    --
    Kubuśi Karolinka
    "...nie ma nikt takiej nadzieji jak ja..."
  • janka19 14.11.05, 13:58
    Trzymam kciuki za badania. Szczególnie za USG. Do tej pory wchodząc z córkami
    na kontrolne USG mam łzy w oczach sad
    To jedno z najważniejszych badań, najistotniejsze jeżeli chodzi o rokowania na
    przyszłość. Aby tylko wszystko było w jak najlepszym porządku !!!
  • mlagodna 14.11.05, 22:03
    i dużo cierpliwości dla Was.
    Nasze forum to największa skarbnica wiedzy. Przekonałam się o tym sama jak tu
    trafiłam nieomal rok temu (Grześ urodził się 12.11.04) - tak zleciało!!. Ile
    łez nerwów i niepewności przed wami?? - Oby jak najmniej smile). Myślcie
    pozytywnie, duużo rozmawiajcie z maluszkiem, jak będziecie mogli to dotykajcie.
    Nasze zmory wcześniacze to troche profilaktycznych wizyt u różnych
    specjalistów, po tych ośmiu różnych antybiotykach - duży niedosłuch, noi zrosty
    po wenflonach.
    Jeśli chodzi o odciągacz, to ja odciągałam dłuugo ręcznie, potem przeszłam na
    laktator Chicco. Do elektrycznego nie przekonałam się, z resztą nadaje się do
    mniejszego biustu - tak mi się wydaje.
    Baby blues jest okropne. Całuj żonke w czółko, trzymajcie się razem cieplutko.
    W razie jakiegoś "w" - najlepszą modlitwą - zawsze to powtarzam - jest koronka
    do miłosierdzia Bożego (nauczyłam się ją przy inkubatorze).
    Czekamy ciągle na świeże - dobre wieści smile)
    pozdro
    --
    Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia
    Power)
    GRZEŚ
  • pkaszuba 15.11.05, 06:09
    Witam,

    Hehe pisze tego posta rano, bo wczoraj nie mialem juz sily. Nowe wiadomosci od
    Milosza to, juz wczoraj lekarz prowadzaca odlaczyla go od respiratora zeby
    oddychal normalnie i jakos mu wczoraj szlo. Czyli zaczal juz oddychac normalnie.
    Nawazniejsze badania bedz jeszcze przeprowadzone bo jeszcze nie zabardzo trzyma
    cieplo i trzeba zeby go nie wychlodzic. Zona zaczela juz sobie oddciagac pokarm
    zeby bylo go jak najwiecej:

    I tutaj pytania

    1. jak nalezy zamrazac pokarm w czym i w jakiej temperaturze.
    2. czy znacie jakiegos psychologa dla zony
    3. Czy mozna przyjmowac jakies srodki uspokajace jak sie karmi.

    I jeszcze raz pytanie, czy ktos zna szpital w Warszawie o nazwie Szpital
    Dzieciatka Jezus - maly tam lezy i ciekawi mnie jacy sa tam specjalisci.
  • brzozinka 15.11.05, 08:10
    Witaj,
    > I tutaj pytania
    >
    > 1. jak nalezy zamrazac pokarm w czym i w jakiej temperaturze.
    www.laktacja.pl/ - wszystko nt zamrażania pokarmu, przechowywania. ALE powtarzam jeszcze raz, skonsultujcie to z lekarz prowadzącą bo nasza nie pozwalałą dać zamrożonego dopóki dziecko nie osiągneło wagi 3 kg.

    > 2. czy znacie jakiegos psychologa dla zony
    Grażyna Kmita
    tel.: 32 - 77 - 322, 381, 333
    przyjmuje w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka, zajmuje sie m.in rodzicami wcześniaków. Mozna tez szukac w Fundacji Rodzic po Ludzku na Nowolipkach. Prywatnie terminy są dosyc szybko.

    > 3. Czy mozna przyjmowac jakies srodki uspokajace jak sie karmi.
    tutaj moim zdaniem powinien sie bezwarunkowow wypowiedziec lekarz prowadzący.

    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś

    www.brzozie.futuro.info.pl
  • hanti 15.11.05, 11:02
    1. pokarm zamraża się w pecjalnych torebeczkach np avent, ale z tym
    wstrzymałąbym się jeszcze, bo Wasz synek jest za mały na mrożony pokarm.
    2. niestety psychologa wam nie polecę, bo ja sama go nie potrzebowałam, zawsze
    starałąm się być twarda jak skorupka żłówika, chociaż nie zawsze na dobre to
    wychodzi wink
    3. o tym musicie porozmawiać z lekarzem prowadzącym żony i z neonatologiem
    synka. JA sama będąc jeszcze w ciąży kiedy nasilały się skurcze,a ja miałam się
    "nie denerwować" brałam preparat ziołowy, wybacz nazwy nie podam, porozmawiajcie
    z lekarzem smile))

    No i cieplutkie buziaki dla całej Waszj trójki smile))

    --
    Kubuśi Karolinka
    "...nie ma nikt takiej nadzieji jak ja..."
  • hankam 15.11.05, 12:59
    Ja pokarm zamrażałam w wyparzonych słoiczkach po "gerberach". Podobno do
    plastiku przylepiają się przeciwciała z mleka, a do szkła nie. Nie wiem, czy to
    prawda.
  • mamaigora1 15.11.05, 09:03
    Gratulacje - mój synuz tes urodzil sie w 26 tc. z waga 850g i zanim wyszedl
    zdrów do domu to przeleżal 77 dni w szpitalu ;-(((
    Dzisiaj mój łobuz ma prawie 21 m-cy, a jego historie od narodzin opisywałam na
    tym forum i załaczam link, może sie przyda i doda Wam otuchy (nasz Malec
    urodzil sie z 1 pkt ApGar i 5% szans na przezycie).
    Myslcie pozytywnie a powinno byc ok wink

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=16862388
    --
    Październikowy Igor...
  • ela82 15.11.05, 10:47
    Jacy specjalisci?

    Oprocz Instytutu Matki i Dziecka - najlepsi.
  • basiaf1 15.11.05, 13:29
    Witam na forum i gratuluję synasmile))
    Wszyscy bardzo dokładnie cię juz o wszystkim poinformowali więc ja tylko kilka
    zdań.
    mleko dla naszego synka urodzonego w 30 tc i ważącego wtedy 810 g a później 715
    zamrażałam od początku i od początku było mu podawane. myslę , że o tym musi
    zadecydować lekarz prowadzący. woreczki avent najłatwiej było kupić w smyku.

    tak jak pieluszki fixies albo jakoś podobnie, nie pamiętam dokładnie - smyk w
    centrum, najmniejsze z dostępnych na rynku, chyba, że dysponujecie większą
    gotówką to mogą być od lalek baby born- podobno wspaniałe i nie uczulają-
    osobiście nie sprawdzałam. wystraczały te dla dzieci o wadze <2 kg. na początku
    dziecko mieści sie w nie całe ale szybko to się zmieniasmile wbrew pozorom to
    ważne jeśli wymagają od was przyniesienia pieluch do szpitala. w IMiDz tak było.

    oliwka bambino nie uczulała Jaśka i taka kazano nam kupować.

    co do stanu w jakim jest twój synek to nie martw się na zapas. najważniesze ,
    że jestsmile
    nasz Jasiek miał wylew 3 stopnia i nie ma po nim śladu. już w momencie wyjścia
    ze szpitala nic w główce niepokojącego nie było.

    koniecznie skontaktujcie się z panią Grażyną Kmitą . nam pomogla baaardzo.
    wtedy leki uspakajające nie będą potrzebne. co do ich stosowania przy podawaniu
    mleka matki to chyba bym nie ryzykowała , ale skonsultujcie to z lekarzem.

    co do lekarzy w szpitalu , w którym leży Miłosz to niestety nie mam pojęcia ale
    gdyby nie byli w stanie mu pomóc już dawno przewieźli by go do innego np. imidz.

    Trzymajcie kciuki, bądzcie dobrej myśli i baaardzo wspieraj żonę, to bardzo jej
    teraz potrzebne. dzieckiem zajmą się lekarze a żoną musisz zająć się ty.
    jeśli będziesz miał jakieś pytania - jesteśmy do dyspozycji. no i informuj nas
    na bieżąco co z małym i mamusiąsmile
    będzie dobrze
    basia i jaś
    --
    Rośnie nam mały Góralsmile))
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14088607&a=26191354
  • pkaszuba 15.11.05, 16:18
    Witam,

    Dzisiejsze badanie usg serce ok nerki ok glowka wylewy do mozgu w jednym III i
    w drugim III/IV

    I narazie na tyle
    Nie chce mi sie juz dzisiaj pisac - opadlem z sil
    Trzymajcie sie
  • kotorybka 15.11.05, 16:38
    Drogi Tato,
    Trzymam mocno kciuki za malutkiego Miloszka... modlę się za Was.
    Marta
  • tiya 15.11.05, 17:25
    żdy tu przechodzil trudne chwile, wiec wiem, co mówię smile. Po drugie: wylew III
    to jeszcze nie wyrok, przeczytaj, co napisała Basiaf1, obejrzyj zdjęcia Jaśka.
    Gdzie on na wcześniaka z problemami wygląda? I wierz mocno, że bedziemy tu
    niedlugo Miloszka podziwiac smile
    I jeszcze jedno:sluchaj Danty (Mamyemmy), ona wie, co mówi smileWIARA CZYNI CUDA.
    No i wreszcie:trzymamy kciuki i modlimy sie dla Miloszka o zdrowie, a dla was o
    siły. Pozdrawiam serdecznie.
  • tiya 15.11.05, 17:26
  • kasiamarysia1 15.11.05, 17:05
    My rowniez trzymamy mocno kciuki za malutkiego Miloszka,rowniez za was .Wierze
    mocno ze wszystko bedzie dobrze.
  • mamaemmy 15.11.05, 17:17
    Nie trac wiary NIGDY.
    Ostatnio był w Zielonych dzrwiach na tvn program o wczesniakach i dzis juz 4
    letni chłopczyk z duzymi wylewami,ze zdiagnozowanym porazeniem
    dzieciecym,blablabla.Miał nie mówic,nie chodzic,miał byc roslinka.
    I co?Guzik się to im sprawdziło-chodzi,BIEGA ,mówi jest zdrowy,a po porazeniu i
    wylewach ani sladu.Jego matka mówiła:ja po prostu wierzyłam,wiedziałam,że
    bedzie dobrze,nie dopuszczałam złych mysli do siebie-tylko pozytywne.
    Kosztowało to oczywiscie pracy wiele,rehabilitacja,ale DZIECIACZEK zdrowy jak
    rybkasmile

    WIARA CZYNI CUDA>

    Będzie dobrze-modlimy się,żeby było z Miłoszkiem wszystko okejsmile
    --
    Księżniczka Emma na forum ZOBACZCIEsmile
    A to historia Emusi
  • pkaszuba 15.11.05, 20:23
    Witam

    Dzieki za wszystkie slowa otuchy, troche mi pomoglo. A tak na marginesie to ci
    lekarze tez nie potrafia rozmawiac z rodzicami. Jak dzisiaj ozajmili mi ze
    dziecko ma wylewy mozgowe to nie powiedzieli jak duze-dobrze ze zapytalem sie
    poloznej i jest to III stopien -moze sie wchlona. Wieczorem cos mowili o sercu
    ze ma jakas wade ale zona z nimi rozmawiala i dlatego nie bardzo wiem o co chodzi.
    Natomiast caly czas bede naszemu dziecku przesylal fluidy ze o nim mysle.
    Zona go juz dotyka i glaszcze ale ja jeszcze sie boja moze za jakis czas.

    OK na razie sie wylaczam jak bede mial dobre wiesci to sie oddezwe

    PS. Musze wam powiedziec ze pomysl ze stworzeniem takie forum jest najbardziej
    wspanialym pomyslem jaki mogl przyjsc do glowy czlowiekowi. Bardzo mi pomaga a
    ja dzieki forum - wam pomagam swojej zonie. Badz co badz mam na imie Piotr - a
    przeciez to skala.

    Pozdrawiam wszystkich.

  • hania.wiecewicz 15.11.05, 20:35
    Witam,

    Lekarze na poczatku podchodza do zdrowia dziecka z rezerwa. Mi mimo iz Szymon urodzil sie w 33 tyg tez nie chcieli za bardzo powiedziec co i jak. Podejrzewali wade serca i nie wiadomo co. Ale maly organizm jest tak silny ze pokona wszystko. Teraz to taki okres kryzysowy ktory zdarza sie u wielu wczesniakow.
    Po cc kiedy maluch dostal 9 punktow cieszylismy sie ze jest ok. Lekarz po paru godzinach przyszedl do mnie i powiedzial ze z wczesniakiem to tak jest ze sa kryzysy. Powiedzialam mu ze wiem (dzieki forum wczesniaki - podczytywalam sobie o czym pisaly dziewczyny gdyz intuicja mowila mi ze bedzie wczesniaczek). Lekarz chyba byl u mojego dziecka i juz wiedzial ze ma zapalenie pluc i nie jest wydolny oddechowo jak rowniez tetno bylo slabe (dlatego podejrzewana wada serca).
    Zobaczysz jak szybko bedzie rosl i jak szybko zapomnicie o zlych chwilach.
    Sciskam mocno. Czekamy na wiesci

    Buziaki
  • axamit1 15.11.05, 21:21
    Co do serduszka to moze mieli na mysli niedomkniety przewod Botalla? Jesli tak
    to nie martw sie, to normalne u takiego maluszka, najprawdopodobniej zamknie
    sie sam. Jesli nie to robia operacje, z tego co sie orientuje jest to bardzo
    prosty zabieg, ale moze ktos inny powie Ci cos wiecej na ten temat, bo akurat
    Krystianowi nie trzeba bylo go przeprowadzac wiec mam informacje z drugiej
    reki. Prosze kuknij jeszcze na "strony tematyczne" (we wstepie do forum) kiedys
    wrzucilam tam troche wiadomosci o Botallu.
    pozdrowienia dla Was wszystkich!

  • bee1979 16.11.05, 10:17
    Piotrze, jestesmy z Wami, trzeba wierzyc, ze Malutki bedzie silny i pokona
    wszystkie "swinstwa", jesli potrafisz sie modlic to sie modl, to
    pomaga.Pozdrawiam.Beata.
  • aga5521 16.11.05, 11:35
    My też trzymamy za Was kciuki i jeszcze raz powtórzę za dziewczynami-musicie
    wierzyć,że wszystko będzie dobrze i pewnego pięknego dnia zabierzecie Miłoszka
    do domu i to bedzie wielkie święto.Poza tym módlcie się,nam to bardzo
    pomagało,wychodziłam z Kościoła silniejsza i czułam,że będzie ok.Kontakt z
    innymi mamami wcześniaczków też bardzo pomagał.Pozdrawiamy i jesteśmy z Wami-
    Agnieszka i Piotr
  • pkaszuba 18.11.05, 07:27
    Oto nowa partja wiadomosci:

    Nie powiem ze najlepszych ale sa najnowasze. Milosz ma otwarty przewod
    bottalla,lecza go farmakologicznie i narazie obserwuja. Znow nie moze przyjmowac
    pokarmu bo mu zalega i lekarze zastanawiaja sie co sie dzieje.
    Niestety mamy wylewy do mozgu. Mam prosbe jezeli ktos ma wiecej informacji na
    ten temat to prosze o przyslanie mi na maila.


    Jeszcze jedno pytanie;
    Czy mozecie mi powiedziec jaka diete powinna utrzymywac : prosze powiedzcie mi
    co moze jesc a czego kategorycznie nie.
    Czekam na info
  • brzozinka 18.11.05, 08:06
    >Milosz ma otwarty przewod bottalla,
    spokojnie, większosc wcześniaków to ma, u większości zamyka się samoczynnie. Jeśli nie to na Działdowskiej rewelacyjnie to operują i jest to traktowane jako zabieg a nie operacja.
    >Znow nie moze przyjmowa pokarmu bo mu zalega i lekarze zastanawiaja sie co sie dzieje.
    tez to przerabialismy praktycznie do wyjscia ze szpitala, 3 dni na mleku mamowym, 4 na nenatalu, karmienie łaczone itp. Niedojrzaly przewod pokarmowy.

    > Niestety mamy wylewy do mozgu.
    sa 4 stopnie wylewów, 1 najłagodniejszy, 4 najsilniejszy. Wszytskie dają się rehabilitowac co moga zaświadczyć inni rodzice, tylko trzeba znaleźć dobrego rehabilitanta.

    > Jeszcze jedno pytanie;
    > Czy mozecie mi powiedziec jaka diete powinna utrzymywac : prosze powiedzcie mi
    > co moze jesc a czego kategorycznie nie.
    hmmmm .... teoretycznie dieta lekkostrawna. Prawda jest taka,że nigdy nie wiadomo na co dziecko jak zareaguje.


    --
    pozdrawiamy
    Dagmara i Maciuś
  • mamaigora1 18.11.05, 08:09
    jeżeli Bottala lecza farmakologicznie to jest szansa, że sam sie zamknie - u
    nas zamknal sie ostatecznie w 6 m-cu zycia (Igor tez jest z 26tc - 850g).
    Wylewy dokomorowe sa w skali czterostopniowej, dwa pierwsze stopnie sa
    łagodniejsze, dwa kolejne gorsze. Z reguły III i IV stopień wymagaja
    rehabilitacji i wspomagania rozwoju Malucha, ale jest wiele Maluchów na tym
    forum, u których takie wylewy sie wchłonęły (Igor miał II stopień obustronny).

    A co do diety matki karmiacej to zostawiam pole innym mamom, mój Igor szedl na
    sztucznym mleczku prawie od początku - a zacząl jeśc w 16 dobie zycia (najpier
    1 ml wody, a potem powolusieńku mleczko).
    --
    Październikowy Igor...
  • tiya 18.11.05, 08:55
    O Bottalu i wylewach dziewczyny już powiedziały. Ja napisze o przewodzie
    pokarmowym, bo to byla bolaczka mojej corki przez 1,5 mies. Nie trawiła pokarmu,
    zalegał jej czasami z kilku karmien. Długo jechała na kroplówkach. Oprocz tego w
    jelitach zalegala jej smółka. Perystaltykę podobno było słychac ladnie, wiec
    jakaś tam praca przew pok byla. Ale do tego dochodzily bardzo powiększone,
    rozdete gazem petle jelitowe. Po rentgenie postawiono diagnoze o NEC, czyli
    martwicy jelit (leczy się farmakologicznie, bądx operacyjnie, w zależności od
    stopnia).
    Dlatego trafiliśmy do innego szpitala, na inte3nsywna terapie, by byc blisko
    oddziały chirurgicznego, gdyby np. perforowało jelito.
    Mam nadzieje, że Cię nie wystraszyląm, pisze co wiem. A teraz najfajniejsze. W
    drugim szpitalu nie potwierdzono diagnozy. I mieli rację.
    Zaczeli pracę nad przew pok Natali w taki sposob: początkowo przez kilka dni
    pompa infuz podawała jej do sondy żoląskowej 1ml/godzinę pokarmu (alprem).
    Różnie bylo- raz byly zalegania, raz nie. Kiedy już zalegalo odrobinę, albo i
    wcale, na tę wlewkę ciągłą nalożono karmienie co jakiś czas, np stale 1ml/godz i
    do tego np. co 2 godz. najpierw 10ml, potem15 ml, tak do 35. "Nauka trawienia"
    trwala ok 2,5 -3 tyg. Jak już ladnie trawiła, zaczeł się nauka smokiem.
    Acha, wiem, że w oddawaniu smólki pomagano jej jakimiś wlewkami, chyba z soli
    fizjologicznej. Piszę smolki, bo prawdziwą kupe zobaczyłąm po jakis 5-6 tyg i w
    pierwszej chwili nie wiedzialam, co to jest smile)))
    Po takich "cyrkach" Natala (dziś 20 mcy) nie ma żadnych pozostalosci-od dawna
    wcina schabowe, aż miło, a przemiany materii można jej tylko zazdrościc smile))
    Uściskaj żonę i zrob wszystko, zeby uwierzylą, że wszystko będzie dobrze. Bo
    będzie smile
  • tiya 18.11.05, 08:58
    Acha, dodam coś jeszcze. Natala nie trawila mojego pokarmu. W pierwszym szpitalu
    dostala kontrolnie nutramigen, z którym bez problemu sobie poradzila. Nigdy nie
    byłą karmiona piersią. Ale duża i zdrowa urosła smile
  • hankam 18.11.05, 09:16
    Moje dziecko urodziło sie później, nie miało kłopotu z zaleganiem pokarmu, więc
    być może moje obserwacje nie są odpowiednie dla małego wcześniaka jak Miłosz.
    Od początku moja córka była karmiona moim pokarmem, w szpitalu poinstruowano
    mnie, aby unikać pokarmów wzdymających, cytrusów i owoców z dużą pestką
    (np.wiśni), które mogą powodować kolki. Kolki jednak zaczęły się i to
    monstrualne, ataki bólu trwały po 6-7 godzin.
    Okazało sie, po dłuższym czasie, że moja córka jest uczulona na mleko i gluten,
    według mnie miało to związek z niedojrzałością przewodu pokarmowego. Dopiero
    teraz, w wieku 7 lat wychodzi z alergii.
    Na kobietę karmiącą jest wywierana ogromna presja, aby piła mleko, dużo mleka.
    W klinice podaje się matkom zupy mleczne. Według mnie, zupełnie niepotrzebnie.
    Za przeproszeniem, krowa daje mleko, a go nie pije. Wapń jest w zielonych
    warzywach, wystarczy jeść dużo sałaty (informacja od alergologa, nie od
    szamana). Karmiłam córkę do trzeciego roku życia nie jedząc chleba ani żadnej
    mąki - zastępowałam to chlebem ryżowym i żadnego nabiału. Nie używałam masła.
    Brałam Maternę. Nic mi się nie stało, dziecko miało się lepiej.
    Może nasz przypadek był wyjątkowy, ale uważam, że ponieważ gluten i mleko są
    najsilniejszymi alergenami, lepiej przy karmieniu piersią, przynajmniej w
    początkowym okresie ich unikać.
  • ania.silenter 18.11.05, 09:18
    Nie napiszę nic nowego bo dziewczyny już odpowiedziały Ci wyczerpująco. Twój
    synek ma "typowe" problemy wczesnego wcześniaka. Pamiętam jak moja Olunia się
    urodziła to myślałam, że nikt na świecie nie urodził się tak wcześnie i lekarze
    pierwszy raz stykają się z takim przypadkiemsmile. Wtedy powaliło mnie na kolana
    stwierdzenie pielęgniarki, która zakładała kartę dla Olci w IMiDz,
    powiedziała: "1120g? A to duży wcześniak", bynajmniej nie żartowała. Po prostu
    na oddziale było kilkanaście mniejszych wcześniaczków (poniżej 800g).
    Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że najpoważniejszy problem to te
    wylewy. Zapytaj, który stopnień.
    Odnośnie karmienia - Ola była karmiona sztucznie od 3 tygodni życia.
    pozdrawiam i życzę siły
    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    psotna Ola i...
    klusia Adusia
  • baszkas 18.11.05, 09:21
    To ja moze troche na temat diety, bo karmilam Ale piersia, ale byly u nas dlugo
    problemy z kolkami.
    No wiec dieta typowa dla mamy karmiacej ('normalnej') - na poczatek tylko woda
    mineralna niegazowana, bardzo slaba herbata, jezeli juz soki to ale w
    proporcjach 1/3 soku 2/3 wody (cytrusowe odpadaja!) pieczywo najepiej tez biale
    (czasem ciemne moze powodowac wzdecia u mamy, a to zazwyczaj jest rownoznaczne,
    ze dziecko tez tak ma - podobnie np z zaparciami jest), gotowane mieso, warzywa
    typu marchewka, ziemniak, buraczki. Tyle jesli o to, co mozna, a teraz dluuuga
    lista czego unikac (niestety) - produkty mleczne (istnieje mozliwosc skazy
    bialkowej u dziecka) - jesli juz, to raczej jogurty, kefiry (maja lagodniejsza
    i lepiej przyswajalna forme niz mleko, sery, jaja), czekolada, orzechy,
    migdaly, kakao, wszystkie warzywa i owoce 'wzdymajace' (kapusta, fasola, groch
    ect), wszystkie smazone i ciezkostrawne potrawy ogolem, kawa, napoje gazowane i
    soki cytrusowe, zreszta zamiast sokow wiekszosc poleca kompoty (tez
    rozcienczane woda na poczatek). Ogolne zasady sa takie, ze po wprowadzeniu
    nowego elementu do diety mamy (np mleko) powinno sie przez 48h obserwowac
    dziecko, jak reaguje - czy np pojawiaja sie kolki, wysypka ect (ale to raczej
    juz u troche starszych dzieci - po wyjsciu ze szpitala). Moje codzienne menu
    przez jakies 4 miesiace wygladalo nastepujaco: kanapka z chuda wedlina (pozniej
    tez i serem zoltym) do tego slaba herbata, obiad to glownie gotowane jakies
    mieso + ziemniaki + gotowana marchewka, kolacja znowu kanapka z wedlina. Na
    oslode zycia serwowalam sobie zwykla babke piaskowa, bez kakao oczywiscie. No i
    unikalam konserwantow, barwnikow np kupowalam raczej wedliny bez tych dodatkow,
    czasem mozna trafic na takie wyroby.
    Proponuje popytac tez polozne w szpitalu a szczegolnie te z oddzialu
    neonatologicznego - powinny informacji na temat diety mamy karmiacej takiego
    malucha rowniez udzielicsmile
    3mamy kciuki i zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia i oby jak najmniej
    komplikacji!!
    Pozdrawiamy serdecznie,
    Basia i Ala (32tydz, 1190g, 41cm - obecnie juz zdrowiutka 2-latkasmile)
    --
    Aleczka
  • minkapinka 18.11.05, 13:21
    niedomknięty przewód bottala to dolegliwość wszystkich małych wcześniaczków,
    mozna to leczyć farmakologicznie lub operacyjnie. Czasami sam się pożniej
    domyka, tak było w naszym przypadku.
    Czy Miłosz ma wylewy do mozgu czy dokomorowe, bo to duza różnica?
    Moja córka (25 hbd 830g)miała obustronne wylewy dokomorowe III stopnia, dziś
    jest zdrową i bardzo dobrze rozwijająca się 3,5latką.
  • ula.sz 18.11.05, 15:00
    strona dla wcześniaków: www.wczesniak.pl
  • pkaszuba 22.11.05, 17:33
    Nowe info

    Po pierwszym tygodniu zycia, jakos dajemy sobie rade. Nerki dostaly sterydy i
    juz lepiej pracuja. Dzisiaj sie dowiedzialem ze Milosz jest juz na CPAP ie
    donosowym. Mam nadzieje ze bedzie dobrze. Dzisiaj mial usg mozgu, niestety bez
    zmian w jednej komorze wylew II/III a w drugiej III/IV i nie ma narazie
    poprawy. To chyba dobrze ze sie nie rozprzestrzeniaja, ale zle ze sie nie
    kurcza.
    Jeszcze jestem w pracy zaraz jade do dziecka to porozmawiam z lekarka.

    A ktos z Panstwa proponowal mi przeslanie ksiazki dr Helwih "wczesniaki",
    prosze o kontakt.
    Nowe newsy jutro albo jak bedzie lepiej.
  • hanti 22.11.05, 17:57
    Ależ jest lepiej, tylko Ty już jesteś zmęczony i nie dostrzegasz tych dla nas
    małych a dlaMiłosza olbrzymich sukcesów smile))
    Będzie dobrze, coraz lepiej tylko Twój mały dzielny synek potrzebuje troszkę
    czasu smile)) Uściskaj żonę smile
    --
    Kubuśi Karolinka
    nasz blogas wink
  • ania.silenter 22.11.05, 20:14
    mogę Ci ją przesłać, podaj mi na priv (gazetowy albo annamaria.cichon@op.pl)
    swój adres. Ja też ją dostałam od dziewczyny z forumsmile.
    pozdrawiam
    P.S.
    Ciszę się, że Miłoszek dobrze sobie radzismile. Bardzo czekałam na wiadomości o
    nim.

    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    psotna Ola i...
    klusia Adusia
  • trissie 22.11.05, 21:42
    trzymam kciuki za Miłosza. Czy lekarze wiedzą, co spowodowało tak wczesny poród?
    Mam nadzieję, że wszystko skończy sie dobrze, takjak w wielu opisywanych na
    wcześniaku przypadkach, wiem jednak, że przeżywacie bardzo trudne chwile.
    Pozdrawiam gorąco
  • janka19 27.11.05, 18:33
    A co tam słychać u Miłoszka ?
    Często tu zagladam, problemy Miłoszka są mi szczególnie bliskie (wylewy)
    dlatego mocno trzyam kciuki i wierze że wszystko sie ułozy.
  • hanti 27.11.05, 18:52
    już dawno tatuś Miłoszka nic nie pisał, mam nadzieję że Miłoszek już powoli
    przybiera na wadze i co najważniejsze że wylewy zaczęły sie wchłaniać smile))

    --
    Kubuśi Karolinka
    nasz blogas wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka