Dodaj do ulubionych

Dominiczek 26 tydzień

29.03.07, 00:38
Nasz Dominiczek przyszedł dzisiaj na świat w 26 tygodniu ciąży, waży 960g. Ma
słabo rozwinięte płuca i musiał być zaintubowany. Lekarze nie chcą narazie
określać jakie ma szanse, ale jego stan określają jako bardzo ciężki. Czy
moglibyście poradzić co w takich sytuacjach robić ? O co pytać lekarzy ?
Będe bardzo wdzieczny za odpowiedzi.

Pozdrawiam,

Konrad
Edytor zaawansowany
  • mamaemmy 29.03.07, 00:57
    Witaj Konradsmile
    Na pocieszenie powiem,że wszystkie dzieci urodzone w tak wczesnym tygodniu sa w
    stanie cięzkim-trudno powiedzieć,że dzieciatko urodziło się w dobrym stanie...
    Moja Emka tez z 26 tygodnia,tyle,że była duuzo mniejsza,miała 690 gram.
    Płuca słabo rozwiniete-to norma,intubacja to norma dla wczesniaków,tak skrajnych.
    Najwazniejsze to nie załamywac się,przygotowac się na wieczne mówienie
    lekarze,że jest zle...oni raczej nie dają złudnych nadziei,a na tym forum jest
    gro wczesniaków z 26,a nawet 25 i 24 tygodnia,które mimo cięzkiego poczatku,sa
    teraz zdrowymi dziećmi.
    Duzo daje to forum-ja dzięki niemu byłam przygotowana na rózne rzeczy,które moga
    spotkac wczesniaka-...np dośc duzy spadek wagi dziecka po porodzie,problemy z
    brzuszkiem,z oddychaniem,z oczkami...
    Dzieciątko urodzone tak wczesnie po prostu ta droge musi przebyć-nie słyszałam o
    tak małym wczesniaku,któremu nic by nie dolegało.
    Na tym forum nauczyłam się,że często lekarze nie dają dziecku nawet 10 % na
    zdrowy rozwój,a maluch i tak w końcu pokazuje,że cuda się zdarzająsmile
    Wazne jest odciaganie mleczka przez mamę-choc moja Emma miała go bardzo malutko.
    Wazne jest mówienie do dziecka,spiewanie mu a potem kangurowanie-przez mame i
    tatę-czyli trzymanie długo dzieciaczka na sobie,przykrytego kołderką-bardzo
    wspomaga to rozwój wczesniaka-ale to dopiero jak się stan polepszy,ja ciągle
    pytałam,kiedy będziemy mogli kangurowac.
    Na pewno się zaraz dopisze mnostwo osób-to forum to skarbnica wiedzy-dzięki temu
    mozna wiedzieć,o czym mówią lekarze,kiedy mowią fachowym językiem.Choc ja zawsze
    prosiłam o lopatologiczne instrukcje,tak po ludzku,nie po lekarskusmile
    Poniżej w linku-nasza historia,bardzo optymistyczna-życze Wam,aby Wasza była
    jeszcze optymistycznziejszasmile
    Trzymam mocno kciuki za małego Dominiczka!
    --
    Historia dwuletniej Emki
    A to moja mała,piękna Emma
  • tartulina 29.03.07, 07:08
    Witaj Konrad. Mocno trzymam kciuki za Dominika i życzę Mu zdrówka, a Wam dużo siły i cierpliwości. Tak jak napisała mama Emmy lekarze długo nie podają bardzo optymistycznych wiadomości, są powściągliwi w komentarzach. A stan skrajnych wcześniaków okreslają na początku na bardzo ciężki. U nas na początku w ogóle nie dawali szans ze względu na wiek ciąży(22\23tc), a Kamilka ma 15 miesięcy. Mówcie do syneczka, a Dominik będzie walczył i nabierał sił. Pozdrawiam. Agnieszka
  • aga10000 29.03.07, 09:02
    Niewiele poradzę Ci jeśli chodzi o Malutkiego, bo mój był znacznie starszy i
    większy, ale dziewczyny napisały samą prawdę. Trzymajcie się z żoną, myślimy o
    Was cieplutko AGA
  • bbasia7 29.03.07, 09:37
    musisz uzbroiic sie w cierpliwosc. o moim dziecku słyszała przez 3 miesiace ze
    stan jest bardz zły. Teraz ma 9 m
  • marzka1 29.03.07, 09:51
    Witaj, koniosz!

    Zdaję sobie sprawę z tego, co teraz przeżywacie. Nie martw się - lekarze ZAWSZE
    tak mówią - a dzieci potem pokazują, że nie mieli racjismile

    Jestem mamą też Dominiczka (od razu poczułam sentyment do Waszego
    dzieciątkasmile), co prawda z 30 tyg., ale z wagą jedynie 810 g. Wg lekarzy
    (jeszcze w czasie ciąży), dziecko miało w ogóle nie przeżyć (u nas była taka
    sytuacja, że nie wiadomo było, jak długo trwały niekorzystne warunki w ciąży -
    złe przepływy pępowinowe, itp. - stąd ta mała waga). Tymczasem urodził się
    niezwykły chłopczyk z wielką wolą życia. W maju skończy 3 latka i jest
    zdrowiutkim, słodkim łobuziakiemsmile I rzeczywiście, pierwszy rok jego życia
    wspominam traumatycznie - ilekroć zaczęliśmy się z czegoś cieszyć, z jakiejś
    nowej umiejętności, z wyjścia z jakiejś choroby, lekarze wciąż
    powtarzali: "proszę panstwa, proszę pamiętać, że to skrajny wcześniak, a z
    takim dzieckiem różnie może być", no ręce opadały!

    Dlatego proszę - starajcie się nie myśleć o słowach lekarzy, tylko być przy
    synku, WIERZYĆ, że będzie dobrze, otaczać go miłością, a on na pewno sobie
    poradzi! Zobaczycie! TAk, jak tu już któraś z mam pisała - każdy tak malutki
    wcześniak jest w stanie ciężkim - już wziąwszy pod uwagę samą wagę - ale z
    tygodnia na tydzień będzie lepiej.

    Trzymajcie się! Życzę Wam duuużo siły i wytrwałości, a maluszkowi szybciutkiego
    powrotu do zdrówka! Ja myślę, że Dominiki to silne chłopaczki i wszystko będzie
    dobrze1smile

    Ucałowania od trzylatka wcześniaczka - Dominisia dla jego malutkiego imiennika!
  • agniecha351 29.03.07, 10:43
    tak jak napisały dziewczyny, lekarze nie mowią nigdy, że jest dobrze, albo
    będzie dobrze. Nigdy nic nie wiadomo. Moja Julcia tak jak 3-letni Dominik,
    miała b słabe przepływy, była niedożywiona, nie było wiadomo na ile jest
    niedotleniona, nie było wiadomo właściwie nic. Bałam się , że będzie roślinką -
    miała skrajnie trudne warunki pod koniec mojej 6-miesiecznej ciąży, lekarze też
    nie umieli pocieszyć.Ale okazało się, że jest silna, nie wymagała intubacji!!.
    Ja oczywiście od początku byłam w szoku z przerażenia, ale to mój mąż od
    pierwszej chwili, gdy się dowiedział i zobaczył małą, wierzył, że będzie
    dobrze. Nie dopuszczał innej mysli do siebie. Nie chciał nawet słuchać od
    doktor o konsekwencjach wcześniactwa. To niczego by nie zmieniło, a może
    podłamać rodziców. Najważniejsze, to być dobrej myśli, nawet jak będą
    potknięcia po drodze, to i tak będzie dobrze.pozdrawiam i trzymam kciuki za
    maluszka
  • koniosz 29.03.07, 14:54
    Bardzo Wam dziękuje za te słowa otuchy bo naprwde podtrzymują mnie na duchu.
    Teraz drukuje wasze odpowiedzi i zawioze żonie do szpitala smile U malutkiego co
    prawda nic sie nie zmieniło, ale jeszcze jest za wcześnie zeby czegokolwiek
    oczekiwać.
  • ania.silenter 29.03.07, 15:09
    Lekarze nigdy nie mówią, że wcześniak jest w stanie wysmienitym. Najlepszym
    określeniem jakie słyszałam na stan mojej Oli, kiedy leżała w szpitalu to: stan
    średniociężki. Zwykle był to stan ciężki i, kiedy złapała sepsę, krytyczny.
    Trzeba wierzyć, że maluszek da radęsmile))). Wcześniaki bardzo chcą żyć. Kiedy
    pierwszy raz rozmawiałam z pielęgniarkę w IMiDz ona mówiąc o Oli użyła
    określenia - "duży" wcześniak szczęka mi opadła. Ola ważyła wtedy ok. 1000g.
    Później zrozumiałam dlaczego. W Imidz było wtedy kilkanaścioro dzieci z wagą
    pomiędzy 500 a 1000g. Większość z nich fantastycznie walczyła o życiesmile)). I
    większość wyszła z tej walki zwycięskosmile, w tym moja Oleńka, która ma teraz
    trochę ponad 3 lata i jest wesołym łobuziakiemsmile))).
    pozdrawiam

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • jolantusia1 29.03.07, 15:20
    tak jak juz zostało powiedziane. Lekarze zawsze mówią najbardziej pesymistyczną
    wersję i stan określają jako ciężki. Przez długi okres czasu mi się już
    wydawało że jest ok a oni mówili stabilny. Dopiero jak osiągnął wagę ok 1100g
    (ur. 800g)i po 5 tygodniach na intensywnej pojechał na patologię noworodka
    powiedzieli stan dobry. Trzymam kciuki za Dominika i wierzę że będzie ok.
    Pozdrawiam
  • ania290679 29.03.07, 19:14
    Witaj,

    my też od niedawna,11.02.2007-Madzia 26tydz.820g.,Najważniejsze to wspierać się nawzajem,i wierzyć w swoje maleństwo,one są takie dzielne.

    Myślę cieplutko o Waszym Dominiczku,a jesli chodzi o ptania to tylko co Wam przyjdzie do głowy,co Was niepokoi-zawsze warto spytać,niż potem bić się z myślami.Pozatym w necie i tu na forum znajdziecie wiele cennych informacji-tak jak mywink
  • marta.bartek 29.03.07, 20:58
    Przede wszystkim gratuluję! Nie lada dzień Tatuśku!!! Wasz wcześniaczek da
    radę!!! Grunt to wola walki i dobre nastawienie Rodziców! Co ja się nagadałam
    do inkubatora!!! Przez pierwsze dni opowiadałam Karoleczkowi co będzie jak
    wyjdzie ze szpitala. Jak mi się wena skończyła, to czytałam mu Sierotkę
    Marysię... Mój synuś był w komfortowej sytuacji - 32 t.c., miał jednak poważną
    niewydolność oddechową, więc sporo spędził na intensywnej. Wszystkie dzieci
    były sporo od niego mniejsze, ale widziałam jak walczyły!!! Jedne robiły małe
    kroczki codziennie, inne większe po dłuższym czasie, prawie wszystkie
    przechodziły przez te same problemy! Zwycięsko!!! Gorrące buziaki dla Waszej
    trójeczki! Pozdrawiamy! Marta z Karoleczkiem (karolmasiak.blog.onet.pl)
  • bzet 29.03.07, 21:58
    Witaj, gratuluję. Jestem mamą syna urodzonego z podobną wagą 940 g. I co do
    rad, to chyba na różnych odziałach są troche inne zasady. Może napisz gdzie syn
    leży i mamy, kóre znają ten oddział udzielą bliższych informacji.
    Na OIOMie (Katowice) nie musieliśmy pytać lekarza, gdy przychodziliśmy
    podchodził do nas i zdawał długa relację, a pytnia nasuwały się w czasie wizyty.
    Nigdy nie pytaliśmy o szanse dziecka ponieważ wiedzilismy trochę wczesniej, że
    będzi bardzo malutki (miłam patologiczne przepływy) i ginekolog nas na to
    przygotował (wiedziliśmy, że dzieci poniżej 1000 g. mają szanse okołó 50%), a w
    zyciu takich maleńst każdy dzień to wyzwanie. Na przykład: o 14 rzmwaiłam z
    lekarak, wszystkie badania rewelacyjne, wizyta u syna, okaz zdrowia - następny
    dzień: stan cięzki sepsa. Myslę, że każdy rodzic tak małego dziecka to przezył.
    Optymistyczne jednak jest to: iż te maluchy bardzo walczą o przetrwanie i w
    wielu przypadkach to im się rewlacyjnie udaje. Mój syn ma teraz 8 miescy i jest
    okazem zdrowia: nie wspomnę o niedowadze bo to "pryszcz". Pozdrawiam i życze
    Tobie, Mamie i malęństwu dużo sił,
    Beata
  • koniosz 29.03.07, 22:14
    Nasz maluszek leży w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Dzisiaj lekarz
    powiedział ze płucka zadziwiająco dobrze przyjeły sztucznie pompowany tlen, ale
    w zasadzi wszystko ma słabo rozwinięte, od wyżej wymienionych płuc, przez układ
    krążenia i układ pokarmowy. Caly czas jesteśmy dobrej myśli, Ja nie dopuszczam
    do siebie myśli ze On może nie dać rady. Mam nadzieje ze będzie silny i uparty
    po tatusiu.
    Dziękuje Wam wszystkim za odzew, to naprawde dodaje otuchy.

    Pozdrawiam również w imieniu Dorotki i Dominiczka.
  • minkapinka 29.03.07, 22:18
    Wasz maluszek jest w dobrych rękach. Moja corka tez tam 5 lat temu lezała. Kto
    jest lekarzem prowadzącym?
    --
    foto.onet.pl/cyjtn,4vwwcz8s005e,u.html
  • bzet 29.03.07, 23:17
    i tym się nie martw: bo taki maluszek musi mieć wszysko słabo rozwinięt (to
    przeciez nie tylko niedobór wagi) i po to tam jest "pod specjalnym nadzorem" by
    mu pomóc dojrzeć. Głowa do góry
    Beata
  • tartulina 30.03.07, 07:05
    Najmniejsze wcześniaki na początku mają wszystkie układy słabo rozwiniete, ale z biegiem czasu wszystko"dojrzewa", a maluszek rośnie i jest coraz silniejszy. Najważniejsze, że Dominik dobrze reaguje na tlen-to już dobra wiadomość. Trzymajcie się mocno. Dużo zdrówka i siły(po tatusiu)dla Dominiczka i samych dobrych wiadomości dla Was. Pozdrawiam. Agnieszka
  • bbasia7 30.03.07, 11:36
    Pomału i wszystko się rozwinie. Tylko cierpliwości. Jeśli Dominik odziedziczył
    po tacie optymizm szybko będzie w domku. A jak znosi to zona?
  • ania.silenter 30.03.07, 12:13
    Dominiczek jest w dobrych rękach!smile)).
    pozdrawiam
    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • koniosz 30.03.07, 14:56
    WItajcie. Dominiczek dostał dzisiaj 1 ml pokarmu . Jest teraz na fototerapii bo
    jest zagrożenie żółtaczkowe, ale pielęgniarka uspokaja nas ze każde wcześniak
    to przechodzi. Malutki juz bardzo chciałby sam oodychac ale jeszcze nie
    może.Oczka tez już próbuje otwierać - ma sliczne malutkie ale długie żęsy smile
    Moja zona wczoraj była u Dominiczka pierwszy raz, a teraz już cały czas chce
    przy nim siedzieć. Właśnie na chwilke przyjechałem ze szpitala , a teraz
    szybciutko do smyka po akcesoria dla mamy i dzidzi i spowrotem do szpitala.
    Trzymajcie kciuki za maluszka.
  • bbasia7 30.03.07, 16:12
    Trzymamy cały czas. wspaniale ze próbują go karmić. a żółtaczką nie ma co się
    przejmować.
  • marta.bartek 30.03.07, 20:39
    Karolek przez pierwsze trzy doby nic nie strawił. Na czwartą dobę o 11 odbyła
    się msza w jego intencji. I jak się domyślasz - punkt 11.00 dostał pierwszy 1
    ml, który strawił!!!!!!! ALe to jeszcze nic. Ze stresu nie miałam pokarmu. Jak w
    niedzielę przyjechałam na oddział, wybiegła pielęgniarka z prawie z krzykiem
    "STRAWIŁ!"... A ja poczułam lejący się pokarmsmile
  • koniosz 30.03.07, 20:47
    Malutki niestety nie strawił, ale próbujemy dalej. Stracił na wadze 30 g, ale
    to podobno normalne. Wydrukowałem wszystkie wasze wypowiedzi i zawiozłem żonie
    do szpitala - bardzo sie cieszyła i prosiła zeby was pozdrowić. Za naszego
    maluszka też były już odprawiane msze - ma ogromne wsparcie ze strony
    wszystkich.
  • ania.silenter 30.03.07, 21:09
    koniosz napisał:

    > Malutki niestety nie strawił, ale próbujemy dalej.

    Potrzebuje więcej czasu. I tak sobie radzi nadpodziw dobrzesmile)).
    pozdrawiam

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • adi1311 30.03.07, 21:57
    dominik to bochater dzielnie walczy napewno da radę , gorące pozdrowienia dla
    ciebie i twojej żony ,trzymajcie sie gorąco pozdrawiam agnieszka
  • karutka 30.03.07, 22:39
    witam Konradzie
    My z Philipem(z33tgodnia)trzymamy kciuki za Maleńkiego.Jestem pewna,że sobie
    doskonale poradzi tylko potrzebuje czasu bo powinien sobie jeszcze kopać mamusię
    w brzuszku.Wcześniaki są waleczne i bardzo uparte więc musi być dobrze.Dbaj o
    mamusię Twojego maluszka bo musi jej być ciężko ze względu na Maluszka i ze
    względu na swoje samopoczucie no i ta burza hormonów jest straszna bo nie da się
    jej opanować.
    Buziaki dla Was i bądźcie silni i cierpliwi.
    Karolina z Philipem
  • mamaemmy 30.03.07, 23:39
    zobaczysz!
    malutko spadl z wagi-widac ze to silny chłopaczek!
    Za trzy miesiące bedziecie miec go w domku-każdy dzień Was do tego przybliża!
    --
    Historia małej Emki
    Emma Maria
    Łobuz w okularkach!
  • zorrgula 30.03.07, 23:51
    Trzymamy mocno kciuki za maluszka i rodziców. Pięknie się trzyma Wasz synek.
    Spadek z wagi do około 10% to normalne. Moja Zuzia za pierwszym razem dostała
    0,5ml mojego pokarmu i też nawet tego nie strawiła.
    Mocno ściskamy Zuzia(28tc830g)&Ania
    --
    Nasze słoneczko
    a tak wyglądam wink
  • knockout 31.03.07, 01:46

    Czesc Koniosz,
    Wlasnie wrocilem od nasz Malej, urodzila sie z waga 940 gramow, w 27mym
    tygodniu. Pierwsza rozmowa z lekarka (doskonala) skonczyla sie tym, ze za
    drzwiami gabinetu postalem chwile, staralem sie nie plakac, otrzasnalem sie i
    poszedlem do zony. Nie dawala wielkich nadziei, powiedziala, co bedzie sie z
    Karzelkiem dzialo i co moze ja (nas) spotkac.
    Teraz Mala wazy 2055g, przez wszytko przeszla gladko, dopiero dzisiaj dopadla
    nas retiniopatia w 2gim stopniu. Mamy nadzieje wyjsc ze szpitala przed
    swietami.
    Nasz przypadek jest dosc dobry (mam nadzieje, odpukac), ale zaprzyjaznilismy
    sie z rodzicami chlopca urodzonego w 27mym tygodniu, ktory przeszedl przez
    pielko, Botal, sepsa, watroba, pluca... Pelen zestaw.. Pewnego dnia poradzono
    jego rodzicom pozegnac sie z synkiem.. Chlopak, niesamowicie dzielny, trzyma
    sie nadal, rosnie, powolutku zaczyna dobrzec (odpukac).
    To, co chce Ci przekazac, to:
    1) lekarze raczej nie powiadza Wam, ze jest dobrze, bo teraz jest dobrze, a za
    godzine moze byc gorzej
    2) wczesniaki to wsciekle twarde dzieci, ich wola przezycia jest niesamowita.
    Jedna z pielegniarek kiedys powiedziala nam, ze dorosly czlowiek nie przezylby
    tego, co przechodza co pare dni te dzieci
    3) pytajcie sie lekarzy o wszystko, szukaj w necie informacji o wczeniakach
    4) i najwazniejsze - badzcie z Wasza pociecha, mowcie, dotykajcie jesli to
    mozliwe, w kazdy mozliwy sposob pokazujcie, ze ten maly czlowiek jest dla Was
    najwazniejszy na swiecie. Jak najwczesniej starajcie sie kangurowac
    5) postarajcie sie zrozumiec lekarzy i personel, oni czasem tez maja dosc,
    pracuja w trudnych warunkach, ale pamietajcie, to Wasze dziecko jest
    najwazniejsze. Mowcie od razu o wszystkim, co Was niepokoi.

    I trzymajcie sie, myslimy o Was. Wczesniak to 'life changing experience', potem
    juz nic nie jest takie samo.

    pzdr!
  • ciesia 31.03.07, 11:20
    Czesc. Nasz Kacper tez urodzil sie w 26 tc ale wazyl duuuzo mniej niz Dominik
    bo 715g, spadl do 640g, wczoraj skonczyl 4 tygodnie i w srode wazyl juz 910g.1
    tydzien na respiratorze, potem cepap 2 tygodnie i znowu na respirator(zaczely
    sie bezdechy, problemy z brzuszkiem, kolejna infekcja i jeszcze wirus rs, byl
    bardzo slabiutki), mimo tego radzil sobie dobrze i wczoraj wrocil na
    cepap.Respirator pomogl mu podladowac sily i teraz jest ok. Tak to juz jest 3
    kroki do gory 1 w dółsmileNawet nie zdawalam sobie sprawy jaka wczesniaki maja
    sile i wole walki a przeciez to taki kruszynki.
    Pozdrowienia dla zony i tzrymam kciuki za Dominika.
  • aga10000 31.03.07, 11:25
    Dzień dobry, widzę że u Was wszystko OK. Żółtaczka, spadek wagi, najwyraźniej
    Mały już wie, jak powinien zachowywać się dobrze ułożony w wcześniaczek. A tak
    poważnie, to normalne objawy, zresztą już to wszystko wiesz z poprzednich
    postów. Pozdrawiamy całą waszą rodzinkę, ze szczególnym uwzględnieniem Dominika,
    Mamy Dominika i Taty Dominika. AGA
  • koniosz 31.03.07, 16:42
    Mial problem z oddychaniem. Chyba coś nie tak z kanałem Bottala(nie wiem jak
    sie pisze) a na dodatek musieli mu ptrzetaczać krew bo chyba miał wylew. Moja
    żona bardzo to przeżywa a ja wierze ze będzie dobrze. Modlcie sie za niego
    prosze. Jak coś sie zmieni to zaraz napisze.
  • mamaemmy 31.03.07, 17:07
    Głowa do góry!
    Z niedokmnietym Bottalem miały problem tu prawie wszystkie wczesniaki.WSZYSTKIE
    wyszły z tego obronna reką-więcej wytłumaczą Ci dziewczyny,ktore przez to
    przechodziły
    Wylewy-to tez"normalne" u wczesniaków-zapytajcie który stopień wylewu.
    Co do krwi to pewnie nie ostatni raz mu ją przetoczą-Moja Emma miała aż 9 razy
    przetaczaną krew,za pierwszym razem tez to strasznie przezywałam,a po kilku
    razach sie przyzwyczaiłam.
    Juz Ci o tym pisałam-trzeba byc przygotowanym na rózne rzeczy,nie znam
    wczesniaka tak malutkiego któremu by cos nie dolegało!
    Z tego co widze to Wasz Dominiczek jest silny!
    Modle się za niego

    na pewno wszystko będzie dobrze!Polecam Wam modlitwe do naszego kochanego
    Papieża i do sw.Ojca Pio smile

    Na pewno bedzie wszystko ok!

    Historia małej Emki
    Emma Maria romantyczna
    Emusia sikająca ze śmiechusmile!
  • ania.silenter 31.03.07, 17:37
    Niezmiennie trzymamy z Olą kciuki za Maluszkasmile)).
    pozdrawiam
    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • agniecha351 31.03.07, 18:55
    takie zmiany stanu zdrowia są niestety normalne. Tak jak pisały dziewczny,
    maluszki mają krew przetaczaną, a raczej dodawaną. Nam dr tłumaczyła, że
    dopiero w 8 miesiącu ciąży dziecko potrafi zwiększać / wyrównywać ilość krwi /
    określiła kto inaczej, ale chodzi o to,że maluchy mają pobierane b dużo krwi do
    wielu badań, w zw. z tym spada ilość krwi w organiźmie, dziecko anemizuje się,
    więc ten niedobór krwi należy uzupełniać. Moja Julcia miała 9 transfuzji. Jest
    to zawsze krew obca.
    My tez leżałyśmy w instytucie. Macie najlepszą z wymażonej opiekę. Możecie
    pytać każdego lekarza. Super jest dr Rudkowska, nas prowadziła dr Poszwińska.
    Nie załamujcie się, wiele was czeka, ale bedzie dobrze!!
    pozdrawiam mama Julci 770g 29 tydz.
  • bbasia7 31.03.07, 20:41
    takie problemy na początku są zawsze. trzeba być dobrej myśli i wierzyć że
    dziecko jest silne i chce żyć. Najwięcej zależy od niego. M ój synek też miał
    niedomknięty Botal (zamknął sie bez operacji w 7 miesiącu życia), przetaczaną
    krew 4 razy ( co nie jest rekordem na tym forum) wylew do główki III i IV
    stopnia a teraz sobie radzi. Wszystko berdzie dobrze. Myślimy o was ciepło
    Trzymajcie się. My 3 miesiące leżeliśmy na intensywnej.
  • ola75 31.03.07, 21:32
    My również jesteśmy z Wami, przeżywaliśmy to wszystko, co Wy prawie 3 lata temu
    i doskonale wiemy co czujecie...a co do krewki, to się nie martwcie, ona tylko
    wzmocni Waszego Synka.

    Pozdrawiamy Was gorąco

    Ola i Olafek (28 tc, waga 690 gr.)
  • anjazzielonego 31.03.07, 21:58
    Konrad,
    trzymaj się, żonie przekaż, że tu dużo osób myśli o Was i o malutkim.
    MUSICIE wierzyc, że wszystko będzie dobrze - ja przez pierwszy tydzień po
    urodzeniu bliźniaczek szalałam z rozpaczy i modliłam się bez wytchnienia.
    Przeszłam przez piekło - kilkanaście minut po ich narodzinach przyszli mi na
    salę operacyjną, że Ola nie oddycha i jest podłączona do respiratora.... Za
    chwilę, że był ksiądz i ochrzcił dziewczynki.... Że wezwali po Olkę karetkę
    reanimacyjną, by ją przewiezc do szpitala z lepszym sprzętem, bo tu nie
    przeżyje..... 4 godziny potem karetka zabrała też Emilkę, a ja zostałam sama
    oddzielona od maluchów, na pełne 2 doby.
    Było BARDZO źle, a teraz jest wszystko dobrze.
    Pamiętaj, lekarze są b. ostrożni, nam też mówiono, że pierwszy tydzień jest
    decydujący.
    Trzymam za Was kciuki. I pomodlę się za Twojego Synka. Musi byc dobrze.
  • marta.bartek 31.03.07, 22:18
    Wiesz, może to banalne, ale przekaż żonie, że mi bardzo pomogło czytanie bajek
    Małemu. Lekarze długo Wam będą mówić o bardzo ciężkim stanie i rozkładanie tego
    na czynniki pierwsze może wykończyć. Z czytania bajek płynie pewne odprężenie -
    nawet jeśli człowiek sie nie może skupić, a co najważniejsze - dziecko słyszy
    głos mamusi i też ma większą wolę walki. Myślę o Was cały czas! P.S. Żona ma pokarm?
  • karutka 01.04.07, 01:40
    Jesteśmy z Wami w tych ciężkich chwilach.
    Mówcie do Maluszka żeby wiedział,że jest ktoś kto czeka i tęskni za przytuleniem
    go.Zostawcie w inkubatorku koszulkę z zapachem mamusi żeby spał spokojnie i śnił
    o niej.Jestem pewna,że mojemu Filonkowi pomogła świadomość,że jesteśmy dla niego
    i dotyk mimo,że tylko paluszkiem przez drzwiczki inkubatora i nie płaczcie przy
    nim bo to poczuje i będzie mu źle.

    Modlimy się o siły dla Waszego synka Karolina i Philip
  • tartulina 01.04.07, 07:27
    Na początku nie jest łatwo, ale Kacperek pokazał, że bardzo chce być z Wami. Będzie dobrze, ale musicie przetrwać trudne chwile po drodze. Kacperek to silny chłopiec! Myślimy o Was. Pozdrawiam. Agnieszka
  • aga10000 01.04.07, 11:24
    Kochani, trzymajcie się bardzo mocno. Mój mały też miał problemy z przewodem
    Botalla. I to spore. Zoperowano go po 30 dniach od urodzenia i wszystko zaczęło
    się poprawiać. Sam zabieg jest prosty, więc tym się nie martwcie, nawet gdyby
    sam się nie zamknął. A przetaczanie krwi, to jak wszystkie Mamy mówią- norma dla
    naszych dzieciaków. Zresztą prawie od razu widać, jak im dobrze to robi. Myślimy
    o Was cieplutko AGA
  • koniosz 01.04.07, 15:25
    Kochani, dzieje sie coraz gorzej sad
    Wczoraj molutkiemu nawet na chwile stanęło serce i musieli ratowac go
    adrenaliną. Zaraz potem pogorszyły sie płuca - Dominiczek ma wrodzoną infekcje
    i 3 dzien podawania antybiotyku nie pomaga. Dzisiaj otrzymaliśmy naprawde
    straszną wiadomość - malutki miał wylewy włącznie z wylewem do mózgu - i tkanka
    została uszkodzona. Doktorka powiedziała nam ze moze to mieć wpływ na rozwój
    motoryczny i fizyczny dziecka i możemy też spodziewać sie porażenia mózgowego.
    Tak naprawde to ja nadal nie moge uwierzyć ze az tak zle z małym. Moja żona
    cały czas płacze - i próbuje sie obwiniać, ale jej na to nie pozwalam.
    Powiedzcie mi prosze z własnego doświadczenia jak lepiej będzie dla mojej
    żony ? Czy ma zostać w szpitalu tak długo jak to możliwe zeby być blisko
    maluszka czy powinna wyjść możliwie najszybciej ? Bardzo ją boli jak widzi inne
    matki ze zdrowymi maluszkami ...
  • hankam 01.04.07, 15:35
    Tak mi przykro, nie mogę w to uwierzyć.
    Ja bylam z dzieckiem w szpitalu przez sześć tygodni z tygodniową przerwą (dawne
    czasy, sprzed kasy chorych). Myślę, że kazdy odczuwa to po swojemu i to, co
    dobre dla jednej mamy, nie musi być najkorzystniejsze dla drugiej.
    Pamiętaj, ze wszystko, co usłyszeliście, to nie koniec swiata i Dominik może ze
    wszystkiego wyjść obronną ręka. Trzeba w niego wierzyć i być z nim jak
    najwięcej, i mówić do niego.
    Trzymam kciuki, oby następne wieści były już dużo lepsze.
  • ciesia 01.04.07, 15:37
    Ja ze swojego doswiadaczenia powiem, ze chcialam wyjsc jak najszybciej ze
    szpitala, bylam psychicznie wykonczona,ale z drugiej strony mialam wyrzuty
    sumienia, ze malenstwo zostanie samo. Bylo to moze tez zwiazane z tym, ze w
    obcym kraju, ale mimo wszytsko moja psychika troche odpoczela w domu.
    Codziennie rycze ale juz mniej, powoli pzrychodze z tym do porzadku dziennego.
    Chyba wszystkie kobiety w takiej sytuacji obwiniaja siebie, nie pozwol zeby sie
    tym zadreczala i zeby wogole tak myslala.Ja sie bardzo duzo modle i wierze, ze
    Matka boska czuwa nad Kacprem.
    Duzo wytrwalosci i wiary i trzymam kciuki.

    Apropos antybiotyku to podawany jest 7-10 dni wiec 3 dzien to jeszcze nic
    strasznego, pozatym maly pewnie jest oslabiony i stad te kolejne problemy. I
    pamietaj lekarka powiedziala MOŻE!!!Musisz wierzyc, ze bedzie dobrze.
  • bbasia7 01.04.07, 19:27
    Pamiętaj ze wszystko zależy od dziecka. Nie ma sensu martwić się na zapas. U nas
    też powiedzieli że jest bardzo bardzo żle. Że wylewy w główce są ogromne. Że
    mózg nie ma miejsca żeby się rozwijać i jest uszkodzony. Ale tak naprawdę to
    lekarze nie do końca wiedzą jak powinno top wyglądać w główce u tak małych
    wcześniaków. Sam ordynator nam tak mówił. Cały czas powtarzał ze wszystko jest w
    rękach Boga i sile dziecka. Nasz synek ma 9 miesięcy i po podobnych diagnozach
    do waszych dziś waży 7 kg i próbuje siadać. Odstąpili od diagnozy porażenia
    mózgowego już dawno. Ale jak się dowiedzieliśmy o problemach płakaliśmy i nie
    chcieliśmy nikomu wierzyć. Trzymam kciuki za Malutkiego. Nie wiem w jakim stanie
    jest Twoja żona, ale mnie mąż zabrał do domu zaraz po 3 dniach, inaczej i ja
    musiałabym sie leczyć, a tak napewno nie pomogłabym dziecku. Potrzebujecie
    siebie teraz bardziej niż płakanie w samotności po kątach. A z dzieckiem
    spędzajcie jak najwięcej czasu i opowiadajcie Mu jak dobrze bedzie Mu w domku.
    Będziecie potrzebować duuuuuużo siły i wytrwałości. Pozdrawiam Was bardzo cieplutko.
  • koniosz 02.04.07, 14:35
    Dominiczek jest dzielny i lekarze mówią ze jest bardzo silny i uparty (w 1/4
    jest góralem smile). Zdecydowaliśmy z żoną ze opuści szpital , skloro i tak moze
    przy malutkim byc tylko w ciągu dnia. Do szpitala mamy jakieś 15 min drogi wiec
    nie jest zle. Dominiczek dzisaij lezy sobie na brzuszku - bo to ma mu ułatwic
    oddychanie i co lepsze zaczał trawić pokarm, a dzisaij nie stracił nic na wadze
    od wczoraj. Pani Dr. utrzymuje nas w przekonaniu ze najgorźniejsze w tej chwili
    dla niego są te wylewy. Dziękuje Wam wszystkim za wsparcie - jesteście naprawde
    wspaniali.
  • marta.bartek 02.04.07, 15:29
    Konrad! No wreszcie!!! W drodze do pracy modliłam się za Dominiczka!!! Od rana
    co godzinę wchodzę sprawdzić czy coś nowego napisałeś!!! A Ty dopiero teraz.
    Chyba będziesz mi musiał swoją komórkę podaćsmile))hihi SILNY CHŁOPCZYK DA SOBIE
    RADĘ! To już jego 5 doba, nie?
  • jolantusia1 02.04.07, 17:25
    cieszę się że dziś lepiej. Będzie dobrze.
  • karutka 02.04.07, 19:48
    cieszymy się bardzo i kibicujemy smile
    Karolina i Philip
  • minkapinka 01.04.07, 23:46
    Trzeba wierzyc, że bedzie dobrze. Nas tez straszono powaznymi konsekwencjami
    wylewów, a córka jest zdrowa.Podobno lepsze rokowania w przypadku wylewów są u
    tych najmniejszych dzieci.
    Ja nie chciałam wyjsc ze szpitala, po porodzie byłam w bardzo złym stanie
    (zakazenie) i udało mi się zostac w szpitalu az 10 dni. Czułam sie spokojna, ze
    moge zobaczyc córke o kazdej porze dnia i nocy ( w nocy regularnie wstawałam).
    Po wyjsciu ze szpitala nie była w stanie myslec o niczym innym tylko o
    córce.Jeżdziłam do niej 4 razy dziennie - zaczynając o 7 rano a kończąc o 22-
    23, w miedzyczasie sciagałam mleczko i usiłowałam spac. Moim zdaniem w domu nie
    jest lepiej, ale to zalezy od człowieka.
    Jesli zona chciałaby porozmawiac z mamą wczesniaczka z 25 tc., moge podjechac
    do szpitala.


    --
    foto.onet.pl/cyjtn,4vwwcz8s005e,u.html
  • karutka 02.04.07, 01:01
    z własnego doświadczenia wiem,że powrót do domu bez synka rozdarł mi serce i ja
    wolałabym zostać.Nie mogłam spać,jeść,rozmawiać,straciłam pokarm i miałam
    straszną depresję,że On jest osobno.tylko w szpitalu mogłam przestać płakać.
    Trzymamy kciuki za Dominiczka.
    Karolina z Philipem
  • jolantusia1 01.04.07, 21:16
    Konrad trzymam kciuki za Was, Ciebie, Żonę i oczywiście Dominika. Pamiętaj
    (powtarzam to wszystkim), że lekarze bardzo często mówią najbardziej
    pesymistyczną wersję, boją się powiedzieć coś pozytywnego. Ja chciałam jak
    najszybciej znaleźć się w domu po cesarce. Ale juz następnego dnia pędziłam
    ponad 60km do szpitala do małego. I tak codziennie przez 3 miesiące prawie. Tez
    mnie straszyli wylewami, refluksem, infekcją na początku. Dzieci są silne i
    jeszcze Dominik pokaże wszystkim na co go stać. Pozdrawiam
  • tartulina 02.04.07, 06:56
    Nadal mocno trzymam kciuki za Dominiczka. Tak jak napisała Jolantusia lekarze zawsze mówią o najgorszych konsekwencjach wcześniactwa. Nawet nie chcę pamiętać ile gorzkich słów usłyszeliśmy od lekarzy na początku. A malutkie wcześniaczki potrafią walczyć o swoje życie i zdrowie. Dominik da sobie radę, a Wy musicie jakoś przetrwać trudne chwile, żeby szybko cieszyć się samymi dobrymi wiadomościami. Żona sama musi zadecydować, czy woli zostać w szpitalu. Ja chciałam szybko wyjść do domu. Pozdrawiam. Agnieszka
  • marta.bartek 02.04.07, 08:00
    Myslę o Was cały czas. Jedna koleżanka z forum zaproponowała, że może podjechać
    do szpitala porozmawiać z Twoją żoną. Moim zdaniem to cudowna propozycja i
    genialny pomysł. Nic nie daje tyle co rozmowa z inną MAMĄ, która DOKŁADNIE wie
    co się czuje... P.S. Daleko macie z domu do szpitala?
  • adarad1 02.04.07, 08:52
    Jesteśmy z Wami. Malutki jest silny i wytrzyma wszystko. Musicie wierzyć...
  • bbasia7 02.04.07, 16:11
    Cieszę się razem z wami że dziś jest lepiej. Ja pamiętam ze cieszyłam się nawet
    z dni w których stan był bez zmian ale stabilny. Musicie być dzielni i sie
    wspierać. A żonę lepiej mieć przy sobie w nocy, bo wtedy nachodzą człowieka
    smutne myśli. Czekam na kolejne wiadomości o stanie Dominiczka.
  • justynapsoda 02.04.07, 19:56
    BARDZO SIE CIESZE ZE Z NIM LEPIEJ BO DLUGO NIE BYLO WIESCI,U MOJEGO KACPRA
    (24TYDZ) TEZ JEST W MIARE STABILNIE,DZIS W NOCY NMIAL NIESTETY MALE krwawienie
    w pluckach ale to podobno normalne, mogasie zdarzac czasami oby nie byly duzo i
    grozne,pozdrawiam i sledze losy Dominiczka,Mama Kacpra 645 gr.
  • koniosz 02.04.07, 21:25
    Dzisiaj nasz kochany synek miał pierwszy dzień bez przebojów - nie chce
    zapeszać ale było w miarę stabilnie. Ma coraz więcej swoich oddechów krążenie
    sie poprawiło, a waga przestała spadać. Mały bardzo ładnie trawi pokarm
    mamusi smile Jedyne czym jesteśmy zmartwieni to ta główka i wylewy - lekarze też
    tym się najbardziej przejmują - bo tak naprawde dowiemy sie o skutkach wylewu
    dopiero jak malutki będzie dorastał. Moja żona ma za dużą krzepliwośc krwi wiec
    zostaje jeszcze w szpitalu - już druga tura matek krote urodziły normalnie ,
    wyszły ze szpitala a ona biedna musiała na to patrzyć. Chodzimy do naszego
    Dominiczka tak często jak to tylko mozliwe i dużo do niego mówimy, mozemy juz
    nawet go głaskac i dotykać - niesamowite uczucie kiedy jest się rodzicem po raz
    pierwszy w zyciu...
  • ania.silenter 02.04.07, 21:52
    koniosz napisał:

    > Chodzimy do naszego
    > Dominiczka tak często jak to tylko mozliwe i dużo do niego mówimy, mozemy juz
    > nawet go głaskac i dotykać - niesamowite uczucie kiedy jest się rodzicem po
    raz
    >
    > pierwszy w zyciu...

    to bardzo ważne, bądźcie przy nim jak możecie najczęściej. Pielęgniarki mówiły
    mi, że jak byłam przy Oli albo byliśmy z mężem razem to czuła się lepiej.
    Pamiętam jak czytałam jej Kopciuszka i Śpiącą Królewnę choć nie mogła mnie
    słyszeć przez ścianki inkubatora, jak ją kangurowałam ja i mój mąż też, jak
    karmiłam ją przez sondę, zmieniałam pieluszki...
    Dominiczek na pewno czuje, że go kochacie i czekacie na niego...
    pozdrawiam

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • ania290679 02.04.07, 22:04
    Jesteście wspaniali-tak głaszcie Go i mówcie do niego-to ponoć pomaga w rozwoju maluchów,bo własnie w tym okresie rozwija się układ nerwowy-tak nam mówiła pani doktor(nasza Madziulka też urodziła się w 26 tyg.1.02.2007) i potem jak to bęzie juz mozliwe niech mamusia przytula dzidziusia do swojego ciałka-by maluszek słyszał jej serduszko i czuł ciepło.

    pozdrawiam Was serdecznie i życzę Maluszkowi siły i dużo,dużo zdrówka.
  • karutka 02.04.07, 23:39
    Fantastyczne wieści!
    Mam nadzieję,że Dominik już teraz będzie mógł się skupić na dojrzewaniu i
    uczeniu się nowej jakże ciężkiej roli.Myślę tu o oddychaniu i dalszych
    postępach.Jesteśmy wiernymi kibicami smile
    Karolina i Philip
  • j.kusy1 03.04.07, 00:22
    Konrad,

    Z tej strony Asia, kolezanka Dorotki z NS ( moze i Ty mnie pamietasz, teraz
    mieszkm w W-awie). Wlasnie dzis dowiedzialam sie, ze urodzil Wam sie synek i
    zaczelam szukac na internecie, bo pamietalam, ze termin byl na pozniej i
    wlasnie trafilam na Ciebie.
    Zdaje sobie sprawe, ze musi byc Wam bardzo trudno, ale musicie byc silni dla
    siebie wzajemnie, a co najwazniejsze dla Dominiczka.
    Ja sama nie powiem Wam wiele w tym temacie,ale ze swojej strony obiecuje
    modlitwe za Malutkiego, aby mial duzo sily do walki i za Was, byscie byli silni.
    Jesli moge Wam jakos inaczej pomoc, przydac sie na cos to wystarczy jeden
    telefon ( Dorotka ma moj numer).
    Jestem z Wami, i wierze mocno, ze Dominik z dnia na dzien bedzie silniejszy i
    wydobrzeje.
    Trzymajcie sie cieplo
    Asia K.
  • adarad1 02.04.07, 22:30
    Super! Niech ten dzień bedzie poczatkiem coraz lepszej formy Dominiczka!!! My wiemy, że tak będzie wink. Pogłaskaj Malutkiego od c. Ady i (wujka) Radka wink!!!
    Nie karz nam tak długo czekać na wiesci o Waszym synku!!!
    Buziaki,
    ada&radek
  • koniosz 03.04.07, 23:22
    Hej - nasz synek dzisiaj troszke spadł z formą w oddychaniu, ale nadal dzielnie
    się trzyma. Jutro przed nim seria badań USG, ekg itp. wiec już z żoną obawiamy
    się tych wieści.
    Dzisiaj przekonałem sie jaka solidarność i wzajemna pomoc panuje na forum .
    Wspaniała forumowiczka minkapinka zadzwoniła dzisaij do mojej żony i naprawde
    udało jej się podnieść na duchu, za co jestem jej bardzo wdzięczny.
    Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie.
  • mamaemmy 03.04.07, 23:29
    Nie obawiajcie się ,na pewno wszystko będzie dobrzesmile)
    A minkapinka jest wspaniała,pamietam,że ona najpierw napisała na mój pierwszy
    post na tym forum,kiedy Emka była maaaalutka.
    Ich historie opisana w jakiejs gazecie znałam na pamięc i cały czas powtarzałam
    sobie,że moje dziecko też bedzie miec tyle szczescia.I miało.
    Wasze tezsmile
    --
    Historia małej Emki
    Emma Maria romantyczna
    Emusia sikająca ze śmiechusmile!
  • tartulina 04.04.07, 06:50
    Tak, tak -będzie dobrze!!! Wyniki badań też muszą być dobre-trzymam kciuki. Pozdrawiam. Agnieszka
  • jolantusia1 04.04.07, 08:01
    Na pewno wszystko będzie dobrze. Chociaż pamiętam jak sama się stresowałam
    przed wszystkimi badaniami. Taka już nasza rodziców rola. Trzymam kciuki za
    Was. Pozdrawiam
  • bbasia7 04.04.07, 09:46
    Trzeba być dobrej myśli. Trzymam kciuki i czekam na dalsze wiadomości
  • marta.bartek 04.04.07, 20:48
    Witam! Jakie wieści?
  • koniosz 04.04.07, 21:47
    Przepraszam ze tak późno, ale dzisiaj troszkę dłużej posiedzieliśmy przy synku.
    Dzisaij Dominiczek miał USG głowy, i Pani doktor potwierdziła wylewy 3 stopnia,
    a co do wylewów 4 stopnia to nadal nie ma pewności, bo USG nie jest na tyle
    dokładne. Malutki przytył kolejne 10g smile. Niestety miał dzisaij problemy z
    oddychaniem, i 2-krotnie musieli ręcznie "reanimować" oddech. Pozatym otiwera
    czasem do nas oczka, ma straszne łaskotki na stopach smile i regularnie co 3
    godziny , kiedy zbliża sie pora jedzenia to zaczyna sie wiercić (podejemy my
    już 5 ml pokarmu). Boje sie cieszyć, bo w każdej chwili moze sie to wszystko
    pozmieniać, ale jestem bardzo dumny z naszego synka i żony.
    Moja żona Dorotka juz jutro wychodzi ze szpitala, wiec niedlugo poznacie ją
    jako forumowiczke smile
  • damian107 04.04.07, 21:54
    w którym szpitalu jest synek
  • damian107 04.04.07, 21:56
    życzę mu dużo zdrówka mój też miał III/IV stopień teraz ma1,5 roku na razie
    jest ok
  • koniosz 04.04.07, 22:25
    Hej, jestesmy w IMIDZ. Jutro przenoszą nas na Oddział Patologii Noworodka.
  • minkapinka 04.04.07, 22:26
    koniosz napisał:

    > Hej, jestesmy w IMIDZ. Jutro przenoszą nas na Oddział Patologii Noworodka.

    To znaczy, ze jest lepiej smile)) Gratulacje
    --
    foto.onet.pl/cyjtn,4vwwcz8s005e,u.html
  • j.kusy 04.04.07, 22:43
    Tak strasznie sie ciesze.
    Dominiki to silne chlopaki wink

    Pozdrawiam Dorotke i Ciebie oczywiscie i caluski dla Dominiczka
    Trzymajcie sie cieplutko
    Asia
  • karutka 05.04.07, 00:26
    Jezu nawet nie wiesz jak się cieszę!
    Teraz już będzie coraz lepiej-na bank!
    Pozdrawiam Karolina z Philipem
  • aga10000 05.04.07, 12:00
    O jejku, jak dobrze. To olbrzymi awans. Znaczy, że jest duuuuużo lepiej. Myślimy
    o Was cały czas. Dobrze, że możecie się już do Małego przytulać, to strasznie
    ważne i przyjemne dla wszystkich. Ja tego pierwszego razu nie zapomnę do końca
    życia. Pozdrawiamy AGA
  • justynapsoda 05.04.07, 14:58
    obserwuje losy Dominika i jego mamy -dobrze ze wychodzi ze szpitala to na
    prawde niena psychike lezec z mamami ktore maja swoje pociechy obok,to nie
    fair,mialam tak tez ale na szczesciemnie przeniesli,jajuz jestem 16 dzien w
    szpitalu ale juz nie jako pacjentka ale mama chorego kacperka-ktory tylko w ich
    mniemaniu jest chory ja obrałam sobie taktyke patrzenia na to SWOIMI OCZAMI i
    wychodzi mi to niezle,w moim spojrzeniu moj Syn jest zdrowy i robi postepy,od
    dzis dostaje 2 ml,mleka co godzine,ładnie trawi i przykrecaja mu
    respiratorek,jak na malutkego Aniolka z 24tyg.Kacper radzi sobie i choc jeszcze
    nie tyje to wszystko na dobrej drodze,dzis mu dadza druga probe przelaczenia na
    CPAP,pozdrawiam Was
  • damian107 05.04.07, 15:48
    w warszawie w instytucie jesteście na intesywnej terapii i anastezjologii
  • adarad1 04.04.07, 21:55
    naraszcie jakies wiesci tongue_out ...czekamy z nieciepliwoscia na kolejne posty a ty sie kuzynie tak ociagasz tongue_out hehehe... laskotki ma po mnie (ciocia ada ma straszne laskotki na nogach). czekamy na kolejne pozytywne wiadomosci smile buzka dla malego i dorotki kiss P.S. i dla ciebie tez tongue_out

    ada&radek
  • zorrgula 04.04.07, 21:58
    Dzielny MałyWielki człowiek z Waszego szkraba.
    Trzymamy baaardzo mocno kciuki, aby było już tylko lepiej.
    Pozdrawiamy Zuzia(28tc830g)&Ania
    --
    Nasze słoneczko
    a tak wyglądam wink
  • tartulina 05.04.07, 06:55
    To pierwszy duży awans Dominika-brawo! Skoro będzie już na Patologii Noworodka to musi być już z górki. Pozdrawiam. Agnieszka
  • bbasia7 05.04.07, 12:16
    ciesze sie razem z Wami.Aby tak dalej.
  • jolantusia1 05.04.07, 15:40
    dzielny chłopak. Oby tak dalej
  • damian107 05.04.07, 15:51
    w warszawie na intensywnej terapii i anastezjologii jesteście
  • koniosz 05.04.07, 15:54
    Od 2 godzin Dominiczek lezy w Klinice Patologii Noworodka IMiDZ. Jeszcze u
    niego nie byłem wiec nie wiem dokładnie gdzie to jest.

    pozdrawiam,

    Konrad
  • damian107 05.04.07, 16:12
    ale w warszawie my leżeliśmy w IMDZ w w-wie na intensywnej terapii i
    anastezjologii przez 2,5 miesiąca a pźniej 2 tygodnie na pediatrii
  • adi1311 05.04.07, 17:57
    macie synka bochatera !!! dzielna dzidzia !!!! bardzo się ciesze ,pozdrawiam
    ciebie i żonke dorotke ,pogilgajcie małego od cioć z forum
  • j.kusy 05.04.07, 22:03
    Dorotko i Konradzie

    Przesylam Wam linka do strony o wczesniakach.
    Sa tam hostorie innych wczesniakow oraz cale multum rad, ktore moga Wam sie
    przydac.
    Pozdrawiam i pozostaje w modlitwie o zdrowko Dominiczka

    www.wczesniak.pl/
  • mbkow 05.04.07, 23:34
    trzymamy kciuki za Dominiczka!
    zycze z calego serca, zeby splywaly same dobre wiadomosci!!!
    pozdr, monika
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619
    rodzenstwo - 2 lata roznicy
  • koniosz 06.04.07, 23:15
    Kochani,
    nasz maluszek dzisaij zaczal sam oddychać. Co prawda na wszelki wypadek jest na
    CEPAP-ie, ale nasz kochaniutki sie wyrabia. Serduszko też narazie jest ok, ma
    zamkniętego Bottala, ale nadal pozostaje problem z wylewami. Lekarze diagnozują
    różnie- jedna opinia to podejrzenie wylewu 3 stopnia, a druga diagnoza to 3
    stopień.
    Jesteśmy dumni z naszego małego "twardziela" ale cieszymy sie ostrożnie, bo to
    kolejny mały kroczek w zyciu małego Dominiczka.

    Pozdrawiamy,

    Dominiczek, Mamusia i Tatuś
  • jolantusia1 07.04.07, 00:25
    Oddychanie to bardzo ciężka praca dla maluszka. Twardziel z niego. A z wylewami
    też wszystko będzie ok. Trzymam kciuki za Was. Pozdr
  • minkapinka 07.04.07, 00:29
    koniosz napisał:

    > Kochani,
    > nasz maluszek dzisaij zaczal sam oddychać. Co prawda na wszelki wypadek jest na
    >
    > CEPAP-ie, ale nasz kochaniutki sie wyrabia. Serduszko też narazie jest ok, ma
    > zamkniętego Bottala,
    To fantastyczna wiadomość smile)))
    ale nadal pozostaje problem z wylewami. Lekarze diagnozują
    >
    > różnie- jedna opinia to podejrzenie wylewu 3 stopnia, a druga diagnoza to 3
    > stopień.
    coś drogi tata pokręcił z tymi wylewami.... Czy Dominik miał już robione badanie
    usg w KPN? Za czasów Zosi usg głowy robiła tylko pani prof. Helwich.


    > Jesteśmy dumni z naszego małego "twardziela" ale cieszymy sie ostrożnie, bo to
    > kolejny mały kroczek w zyciu małego Dominiczka.
  • karutka 07.04.07, 00:38
    Teraz już chyba jesteś pewien,że to co pisałyśmy(forumowiczki) o wcześniakach i
    ich uporze to nie tylko chęć pocieszenia ale szczera prawda! Byłam pewna,że to
    mały twardziel no i trzymaliśmy razem z Philipem kciuki.Nie pozwól nam długo
    czekać na następne dobre wieści.
    Pozdrawiamy całą rodzinkę
    Karolina i Fifi
  • tartulina 07.04.07, 08:23
    Aż miło czytać, że Domik tak świetnie sobie radzi. Oby tak dalej. Zuch po prostu. Pozdrawiam Małego i dzielnych Rodziców. Agnieszka
  • marta.bartek 07.04.07, 13:41
    Bardzo się cieszymy!!! Samodzielne oddychanie to wcale nie taki malutki
    kroczeksmile Wasz synuś ostro pokazuje na co go stać! Z okazji WIELKIEJ NOCY, życzę
    Wam, żebyście za rok gonili go po całym domu, tak jak ja dzisiaj gonię
    Karoleczka (P.S. Karolek jeszcze nie chodzi, ale tak zasuwa po czterech....)!!!
    Pozdrawiamy, Marta z łobuzem Karoleczkiem [karolmasiak.blog.onet.pl]
  • koniosz 10.04.07, 16:56
    Dominiczek jest od czwartku na CEPAP-ie i niby wszystko było ok, ale dzisiaj
    zaczął miec bezdechy sad - powiedzcie mi czy to normalne ? Miał robiony
    roentgen, ale nie wykazał on przyczyn bezdechów.
    Pozatym jest stabilnie, Dominiczek ładnie trawi pokarm mamusi, przytył - waży
    juz 850 g i w sobote pierwszy raz usłyszelismy jak płacze.
    Dodatkowo ma robione inhalacje tlenem - czy ktoś wie w jakim celu sie to robi ?
    Bede wdzięczny za podpowiedzi. Pozdrawiamy.
  • minkapinka 10.04.07, 21:44
    Bezdechy niestety się zdarzaja, ale dobrze, ze nie ma zmian w płucach.
    Napisz cos więcej Pozwolono Wam kangurować? Kto jest lekarzem prowadzącym?
    --
    foto.onet.pl/cyjtn,4vwwcz8s005e,u.html
  • bbasia7 11.04.07, 06:24
    Bezdechy u mojego dziecka występowały ponieważ był niedomkniety przewód Botlla.
    I też robili Mu przez pewien czas inhalacje tlenem.
  • marta.bartek 11.04.07, 07:56
    Z Karolkiem na intensywnej leżał Kubuś, który regularnie miał bezdechy.
    Pięlęgniarka się życzliwie śmiała, że Kubuś jest leń i zapomina. Jak włączał
    się alarm, podchodziła i delikatnie drapała go po pleckach. Od razu zaczynał
    oddychać. Z czasem przestał zapominaćsmile
  • ania.silenter 07.04.07, 16:39
    Cieszymy z dobrych wiadomości (a są wspaniałe) i życzymy Wam Wesołych Świątsmile))
    pozdrawiam
    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • koniosz 11.04.07, 09:35
    Niestety malutki został ponownie zaintubowany bo sobie poprostu nie radził sad
    I wygląda na bardzo słabego. Na dodatek zauwazyłem ze od czasu do czasu ma tak
    jakby tiki nerwowe - coz na zasadzie gwałtownego jednorazowego drgniecia
    rączką, nóżką, albo całym ciałem . Pytalem Pania dr. i powiedziala ze ona nic
    takiego nie zauważyła i ze nikt jej o tym nie mówił , a my sie trochę martwimy
    czy to czasem nie jest wynik wylewów.
    Minkapinka - lekarzem prowadzącym jest dr. Rutkowska.
  • agatkach 11.04.07, 09:46
    Witaj niestety nie jestem pewna ale wydaje mi się że to jest odruch Moro-
    polegający na nagłym odwiedzeniu i wyprostowaniu kończyn, po którym następuje
    ich przywiedzenie .
    Donoszone noworodki mają ten odruch zaraz po narodzinach a nasze wcześniacki
    mają go troszkę później i trochę dłużej z niego wyrastają.
    Mój nerwus ma 5mc i do tej pory zdarza mu się rozrzucić ręce albo całe ciało.
    Może poproś położne żeby zaobserwowały wydaje mi się że to nic złego

    Pozdrawiam z całego serca
    Agata
    Mati i Filip
  • oyate 11.04.07, 09:51
    Z pewnością jest to odruch Moro, wszystkie moje dzieciaczki miały ten odruch.
    Czasami jak drgnęły to tak uderzyły w inkubator, że byślałam,że się czegoś
    wystraszyły ale nie. Odruch moro jest całkiem naturalnysmile)
    --
    Mama Kasi i Asi (04.06.2002) oraz Dorianka (08.03.2006)
    Informator indianistysmile)
  • tartulina 11.04.07, 10:13
    Dominiczek jest jeszcze malutki i pewnie zmęczył się troszeczkę. Odpocznie i szybko zejdzie z respiratora. Jest bardzo dzielny! Życzę Malutkiemu dużo zdrówka i tyle samo siły, a Wam jeszcze trochę cierpliwości.
  • agniecha351 11.04.07, 11:00
    macie wspaniałego lekarza! Mały jest w b dobrych rękach, takie triki są jak
    najbardziej normalne nawet u donoszonego dziecka. Bezdechy oczywiście też są w
    normiesmile Tak bywa.. Malutki dopiero zaczyna sam oddychać, da radę,
    cierpliwości.
    Jeżeli możesz pozdrów P doktor od Julci Skiby, mam nadzieję, że pamiętasmile
    chociaż Jula ma już prawie 6 lat.
  • ania.silenter 11.04.07, 11:53
    agniecha351 napisała:

    > macie wspaniałego lekarza! Mały jest w b dobrych rękach,

    podpisuję się obiema rękamismile)))))), Dr Rutkowska jest super!!!
    pozdrawiam
    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • agniecha351 11.04.07, 14:26
    pozdrów od nas cały oddział, proszę..

    jak malutki dzisiaj? Trzymam kciuki i mam nadzieję, że dziś już jest dobrze!
  • u_brzoska 11.04.07, 11:15
    Drganiami sie nie martw.Bereniczka tez to miala i tez sie martwilismy smile, ale
    lekarze mowili nam ze to niedojrzalosc ukladu nerwowego. I rzeczywiscie
    przeszlo bez sladu. ale jakis czas to jeszcze moze potrwac. Trzymam kciuki za
    malego.
    --
    Mama Bereni
  • magda_w24 11.04.07, 13:13
    Chyba wszystkie dzieci mają taki tik,mój Marcelek(980g)też tak robił i to dość
    długo nawet jak był już w domku,ale z czasem to sam ustało.
  • koniosz 11.04.07, 14:26
    Malutkiemu sie pogorszyło. Infekcja płuc sie powiększyła i ma problemy z
    oddychaniem. Będą mu robic większe nakłucie na szyji i będzie miał ponownie
    przetaczana krew. Podają mu morfinę zeby nie tracił niepotrzebnie sił.
    Dlaczego nasze niewinne maleństwa muszą tak cierpieć sad
  • damian107 11.04.07, 14:31
    zobaczysz wszystko będzie dobrze jest w dobrych rękach u mnie synek 9 razy
    miał przetaczaną krew jestem z wami
  • ciesia 11.04.07, 14:32
    Nasz Kacper tez wrocil na respirator po 2 tygodniach cepapu, byl bardzo
    slabiutki, mial wtedy infekcje i tego wstretnego wirusa rs, tez maila kolejna
    transfuzje i morfine, ale to tylko dla jego dobra zeby mu akumulatorkismile
    podladowac. Po tygodniu wrocil na cepap. Nie martw sie wszystko bedzie dobrze,
    transfuzje i morfina to tylko dla jego dobra.Trzymam kciuki!
  • agniecha351 11.04.07, 15:42
    nie martw się. Przetaczana krew to nie wyrok. Wszystkie wczesniaki mają
    przetaczaną krew, inaczej same się anemizują. Mają pobieraną krew do badań, a
    nie są w stanie jej doprodukować. Po transfuzji malutki nabierze sił, zrobi się
    różowiutki i silniejszy.
    pozdrawiamy bardzo bardzo
  • jolantusia1 11.04.07, 16:42
    tak jak dziewczyny napisały. Wcześniaki się anemizują i trzeba im pomóc
    w "produkcji" czerwonych krwinek - podaje im się krew. Wtedy też łatwiej
    zwalczają infekcje, zresztą pewnie już to wiesz. Bardzo mocno trzymam kciuki za
    Dominika i za Was.
  • minkapinka 11.04.07, 21:09
    Niestety takie gorsze dni i infekcje zdarzają się wszystkim maluszkom sad(
    Wierzymy, ze jutro będzie lepiej i cały czas trzymamy mocno kciuki.

    A pani dr Rutkowska to cudowna lekarka i wspaniały człowiek.
  • damian107 12.04.07, 07:16
    a jaki neurolog się zajmuje bo jest tam jedna pani doktor przeciwna
    rehabilitacjom
  • koniosz 12.04.07, 14:26
    Dzisaij maluszek miał zakładane wkłucie pod łopatke, ktore się udało, ale po
    chwili pielęgniarka przez nieuwagę je wyrwała - zrobiło sie głośno, lekarze i
    pielęgniarki zaczęli biegać koło małego poniważ zaczął tracić duze ilości krwi.
    Teraz ponownie przetaczają mu krew i jak bedzie w lepszej kondycji , znowu
    będzie nakłuwany sad. Brak mi słów... nie moge patrzyć jak on tak cierpi.
  • tartulina 12.04.07, 14:43
    Naprawdę wierzę,że będzie dobrze. Wiem jak Wam trudno,ale bądźcie silni dla Małego. Dominik sobie poradzi i jeszcze Was zadziwi. Mocno trzymam kciuki, żeby gorsze chwile szybko minęły i zaczęły się tylko te dobre i bardzo dobre. Pozdrawiam. Agnieszka
  • adarad1 12.04.07, 15:30
    Maluszek jest dzielny i da sobie rade... A razem z nim Wy... Rozumiem jak ciezko patrzec na malenstwo, ktore cierpi , ale musicie byc dobrej mysli... Jeszcze Wam pokaze jaki z niego urwis wink...
    Trzymam kciuki za Dominiczka!!!
    c. Ada
  • damian107 12.04.07, 15:40
    wiem co czujecie ja też byłam wściekła na pielęgniarkę jak wyjęła mu wkłucie do
    żywienia pozajelitowego przy toalecie porannej a było to wkłucie które robili
    mu na bloku operacyjnym przez prawie 2 godz bo nie mili już gdzie się wkuwać i
    robili przez nacięcie skóry mały ma bliznę po tym a z bloku wrócił wyziębiony
    mocno mial temp po 10min w inkubatorze 35 stopni Trzymam mocno kciuki za
    Dominiczka
  • damian107 12.04.07, 15:45
    było tow drugiej dobie po założeniu wkłucia i na dodatek złożyli że sam sobie
    wyciągnął
  • eliza_sz1 12.04.07, 23:41
    Sorry, że wtrącę się w rozmowę. Jestem położną pracującą w tej klinice i pragnę
    zwrócić uwagę na pewne nieprawidłowe moim zdaniem obserwacje. Wkłucia nie
    wysunęła pielęgniarka. Nakłuczynie było na tyle duże że ciśnienie wypływającej
    krwi spowodowało jego usunięcie jeszcze przed oklejeniem. Nie pisze tego żeby
    nas usprawiedliwiać, ale niekiedy to co sie widzi z daleka, zza szyby odbiega
    znacznie od stanu faktycznego. I komentarz jest nieco krzywdzący. Z drugiej
    strony rozumiem to co Państwo przeżywają, przez co muszą przejść zanim Wasze
    maleństwa ,,wyjdą na prostą,,.Pamiętajcie zawsze jesteśmy z Wami i
    Waszymi ,,KRASNALKAMI,,!!!!!! Chociaż niekiedy wydawałoby sie , że jest
    inaczej......
  • eliza_sz1 12.04.07, 23:44
    w czwartym zdaniu wkradł sie mały błąd,powinno być ....nakłute naczynie...
  • minkapinka 12.04.07, 23:49
    Wiemy, że opieka w KPN w IMiDz jest wspaniała. Niestety jestesmy laikami,
    dlatego czasami takie wnioski, a i emocje dają znać.
    Bardzo wdzieczna mama 5 letniej juz absolwentki KPN smile)
    --
    <*>
    Zosia 5 lat
    foto.onet.pl/cyjtn,6t00g7w4wk7t,u.html?V=1
  • koniosz 12.04.07, 17:42
    Jest coraz gorzej sad Dominik mial kolejną próbę wkłucia, zakończoną
    niepowodzeniem. Przy każdej próbie pękają mu żyły. Jedyna szansa to wkłucie sie
    pod żebra w tętnice, ktore moze zrobić tylko anestezjolog - takie wkłucia robi
    sie na wyczucie i niosą ze sobą wieksze ryzyko.
  • damian107 12.04.07, 18:18
    anastezjolodzy w instytucie są super Adriankowi robili cały czas oni bo leżał
    na ich oddziale a tylko jeden był tam pediatra nie denerwujcie się wszystko
    będzie dobrze takie wkłucie trwa około godzinę trzmam kciuki
  • bbasia7 12.04.07, 21:31
    Trzymam kciuki. Będzie dobrze. Wiem że czasami brakuje już sił ale trzeba być
    dobrej myśli i dużo rozmawiać z Maleństwem, powtarzać Mu ze musi być silne bo Wy
    tak bardzo na Niego czekacie.
  • jolantusia1 12.04.07, 21:52
    Bardzo mocno trzymam kciuki za Dominika i za Was żebyście mieli siły to
    przetrwać. mam tylko nadzieję, ze najgorsze już za Wami i w końcu zaświeci
    słońce.
  • mojbartus 13.04.07, 06:36
    Kochani trzymam za Was kciuki
    Dominiczek jest silny i musi dac sobie rade
    musi dac ,musi pozwolic cieszyc sie rodzicom takiego swietnego synka....
    trzymam kciuki i zachodze w glowe dlaczego te nasze kruszynki juz na starcie
    musza tak cierpiec....
    najgorsza jest mysl ze nie mozesz Ty jako rodzic mu pomoc.....
    dla dzidzi najlepsza pomoca bedzie wasza obecnosc milosc czulosc
    trzymam kciuki za Dzielnego Dominiczka...
    pozdrawiamy
    --
    www.bartoszeknasz.blog.onet.pl
    mojbartus@NOSPAM.gazeta.pl
  • adi1311 13.04.07, 14:51
    napweno wam ciężko ,jestem z wami ,i waszym dominiczkiem pozdrawiam i zycze
    zdrowia oraz czekam na dobre wiadomości
  • traganek 13.04.07, 15:13
    Niestety często tak mają te malutkie wcześniaczki. Ale takie wkłucie
    zdecydowanie dłużej trzyma i może mały przez to uniknie większego cierpienia.
    Trzymamy kciuki.
    --
    Zosia i Antoś blox
  • ciesia 14.04.07, 12:37
    Co tam u Dominiczka bo juz chyba wszyscy zaczynamy sie martwic.
    Tak sobie mysle, ze moze to tez ten wstretny wirus rsv co u nas, a on jest w
    organizmi do ok 2,3 tygodni.Ale bedzie dobrze, respirator sporo w tym pomaga,
    maly zregeneruje sily, podladuje akumulatorki i sporotem wroci na cepap.
    Trzymam kciuki.
  • koniosz 14.04.07, 16:42
    Przepraszam ze tak długo nie pisałem, ale wczoraj długo siedzieliśmy w szpitalu.
    Zabieg wkłucia na szczęście sie udał. Malutki po dostaniu płynów ożywił się,
    nabrał ładnego koloru. Wiec sytuacja sie w miarę ustabilizowała. Dzisiaj znowu
    zaczął jeść a jego waga to już 990 g smile. Postaram sie teraz pisać w miare
    regularnie. Pozdrawiamy Was wszystkich.
  • ania.silenter 14.04.07, 17:35

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • jolantusia1 14.04.07, 17:39
    no obowiązkowo musisz pisać. Ciocie forumowe są bardzo ciekawe jak sobie radzi
    wielki mały Dominik. Cieszę się że wkłucie się udało i jest lepiej. Ładnie już
    waży. Pewnie jutro już będzie 1kg magiczny. Pozdrawiam
  • tartulina 15.04.07, 08:12
    Cieszę się, że Dominik ładnie przybiera na wadze i czuje się lepiej. Mały poczuł wiosenne słońce i od razu dobre wiadomości. Pozdrawiam. Agnieszka
  • karutka 14.04.07, 23:13
    Mówiłam,że będzie lepiej!
    Tylko tak dalej bo my tu ostro kibicujemy temu zawodnikowi wagi ciężkiej smile
    Karolina i Philip
  • bbasia7 15.04.07, 11:43
    Już tylko dotknąć a będzie 1 kg. Tak trzymać.
  • adi1311 15.04.07, 20:19
    pisz ,pisz ,trzymamy kciuki
  • koniosz 15.04.07, 21:22
    Dominiczek wczoraj był ekstubowany i oddychał na CEAP-pie, a dzisiaj rano Pani
    Doktor postanowiła ze będzie oddychał sam bez żadnych rurek - no i udało sie smile
    Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale cieszymy sie bardzo ostrożnie.

    Pozdrawiamy smile
  • hankam 15.04.07, 21:26
    To ogromny krok w dobrym kierunku.
    Brawo, Dominik, staraj się tak dalej i niedlugo będziecie wszyscy razem - w
    domu.
  • ania.silenter 15.04.07, 21:50
    miło czytać takie wieścismile))))
    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • karutka 15.04.07, 23:27
    Ogromny postęp!Nawet jeśli wróci do wspomagania to się nie martwcie bo to się
    często zdarza.Teraz macie pewność ,że płucka pięknie działają a Dominik jest
    upartym chłopczykiem.Cieszę się bardzo!
    Pozdrawiamy Karolina i Philek
  • tartulina 16.04.07, 06:39
    Zuch z tego Waszego Dominika. Teraz będzie już tylko dobrze. Pozdrawiam
  • jolantusia1 16.04.07, 07:32
    super! Dzielny chłopak. Niech teraz rośnie szybko i do domku. Pozdrawiam
  • bbasia7 16.04.07, 09:55
    I takie wiadomości dobrze sie czyta z samego rana. gratulacje. Teraz zacznie się
    z górki. pozdrawiam
  • minkapinka 16.04.07, 09:57
    My tez sie bardzo cieszymy smile) Zyczymy Dominiczkowi dalszych sukcesów.
    A jak z tymi wylewami? Jest poprawa? Kangurujecie?
    --
    Zosia 5 lat
    foto.onet.pl/cyjtn,6t00g7w4wk7t,u.html?V=1
  • marta.bartek 16.04.07, 21:37
    GRATULACJE!!!!!!!!!
    bardzo się cieszymy i kibicujemy dalej
    przy 2 kg otwieramy szampana
    --
    Marta z Karolkiem, Poznań
    www.karolmasiak.blog.onet.pl
  • adarad1 17.04.07, 20:53
    widziłam zdjecia dominiczka wink. cudny jest winki dostal fajową czapeczke od tatusiawink. trzymaj sie Wielki czlowieku i rośnij!!!
  • koniosz 17.04.07, 23:04
    Wszystko idzie ku dobremu smile waga oscyluje wokół kilograma. Dzisaij go
    kangurowaliśmy - było wspaniale, aż nie chciało sie wychodzic ze szpitala.
    Nasz skarbek slicznie oddycha, cofa sie mu infekcja, a co najwazniejsze wylewy
    wyglądają już lepiej. Dzisiaj miał mieć robioną punkcję w odcinku lędzwiowym,
    ale pani doktor stwierdziła ze poczekamy do piątku. Pozdrawiamy.
  • karutka 17.04.07, 23:14
    Cieszymy się niezmiernie-mówiłam,że będzie już tylko lepiej.
    Całuski dla małego siłacza!
    Karolina i Philip
  • ania.silenter 17.04.07, 23:25

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • jolantusia1 18.04.07, 08:24
    no oby dobrych wieści było więcej. Super super
  • ania290679 20.04.07, 21:26
    Cieszę się,mam uśmiech od ucha do ucha,gdy czytam te dobre nowiny-byle tak dalej.

    Podrowionka Ania.
  • minkapinka 20.04.07, 22:20

  • koniosz 22.04.07, 01:14
    Hej,

    narazie wszystko toczy się po naszej myśli. Malutki przybiera na wadze , nie ma
    z niczym problemów. Tak wiec czekamy i liczymy gramy - mamy ich już 1055 smile
    Pozdrowienia dla wszystkich.
  • karutka 22.04.07, 01:32
    Fantastyczne wieści musicie być szczęśliwismile))
    Mimo tego nadal trzymamy kciuki za Waszego wielkoluda.
    Pozdrowienia Karolina i Philip
  • zapalka151206 22.04.07, 02:23
    Dziś nadrabiam zaległości na forum i czytam, że przybył nowy wcześniaczek.
    Pamiętaj, że nikt nie wie lepiej, co czują rodzice wcześniaka, niż rodzice
    innych wcześniaków.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Dominiczka.
  • ania.silenter 22.04.07, 12:27

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • aga10000 22.04.07, 13:23
    Oby tak dalej! Pozdrowienia dla całej Waszej rodzinki AGA
  • tartulina 22.04.07, 13:26
    To teraz rośnijcie zdrowo i do domku. Pozdrawiam. Agnieszka
  • ania290679 24.04.07, 19:33
    Wspaniale,jeszcze troszkę ,troszeczkę i będzie coraż więcej tych gramików.Madzia po tyg. waży 2160g.-tylko nie chce jeść z butelki.życzymy szybciutkiego przybierania na wadze i szybciutkiego powrotu do domku.

    Pozdrawiam Ania
  • ania290679 24.04.07, 19:34
    Wspaniale,jeszcze troszkę ,troszeczkę i będzie coraż więcej tych gramików.Madzia po 10tyg. waży 2160g.-tylko nie chce jeść z butelki.życzymy szybciutkiego przybierania na wadze i szybciutkiego powrotu do domku.

    Pozdrawiam Ania
  • aneta1310 23.04.07, 13:22
    CZeść Konrad
    Dopiero dzisiaj przeczytałam o Twoim synku.
    Na wstępie dam Ci radę abyś był twardy i nie załamywał się-zarówno Ty jak i
    Twoja żona.Moja córka urodziła sie też w 26 tyg.Przeszła retinopatię i wiele
    infekcji.Miałam szczęście,że znalazła się w dobrym szpitalu (Instytut Matki i
    Dziecka w Warszawie).Leżała w nim równo dwa miesiące była malutka i taka
    bezbronna a ja stojąć nad inkubatorem tylko płakałam i prosiłam Boga aby
    wszystko było dobrze.
    Ściągałam swój pokarm i karmili ją sondą,później "kangurowanie" i powoli
    przygotowywanie mnie do tego,że niedługo wyjdzie do domu.Bardzo się z tego
    cieszyłam ale też obawiałam czy dam radę zająć się tak małym dzieckiem???????
    W końcu wyjście ze szpitala do domu i niestety ciągłe infekcje,które kończyły
    się w szpitalu.Poza tym porównywanie mojego dziecka do dzieci urodzonych o
    czasieto BYŁ PRAWDZIMY KOSZMAR.
    Dzisiaj dziecko ma 4 lata,chodzi do przedszkola,umysłowo jest bardziej
    rozwinięta niż jej rówieśnicy tylko niestety odporność ma słabszą-bardzo często
    mi choruje (zapalenie płuc,oskrzeli itp.)
    Wiem co przechodzicie i wierzę,że wszystko będzie dobrze z waszym synkiem tylko
    na to potrzeba czasu i nie bierzcie sobie dosłownie wszystkiego co Wam mówią
    lekarze, my też natrafiliśmy na takich, którzy nie dawali szans naszej córce i
    twierdzili,że to będzie cud jak przeżyje ale na szczęście więcej było tych
    życzliwych ,poprostu lekarzy z powołania.
    Życzę Wam i Dominiczkowi wszystkiego dobrego -ANETA
  • marta.bartek 26.04.07, 21:38
    Kondrad, mam nadzieję, że brak wiadomości to dobra wiadomość, ale czekam z
    zapartym tchem!
    --
    Marta z Karolkiem, Poznań
    HTTP://www.karolmasiak.blog.onet.pl
  • koniosz 26.04.07, 23:27
    Nasz skarbek rośnie waży juz ok 1100 g i narazie wszystko jest raczej stabilne.
    Teraz powoli wpadamy w szał zakupów dla naszego synka smile
    Dominiczek został przeniesiony do sali o mniej "zaostrzonym rygorze" i tak jak
    sama Pani Dr. powiedziała to "awans". Ssie smoka, zjada 22 ml mleczka no i
    widać jak rośnie smile

    Pozdrawiamy,

    Dominiczek, Dorotka i Konrad.
  • ania.silenter 26.04.07, 23:35

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • minkapinka 26.04.07, 23:43
    Gratulujemy awansu, wiemy, co to oznacza smile)
  • tartulina 27.04.07, 06:45
    Tak trzymajcie! Brawo Dominik! Pozdrawiam. Agnieszka
  • u_brzoska 27.04.07, 07:58
    Bardzo sie cieszę! smile Trzymajcie sie dalej tak dzielnie!
    --
    Mama Bereni
  • bbasia7 27.04.07, 08:07
    pozdrowienia dla całej rodzinki. Aby tak dalej
  • jolantusia1 27.04.07, 08:14
    no to lada moment do domku. Ciesza takie wiesci. Trzymajcie się i pisz co u
    Dominika. Pozdrawiam
  • karutka 28.04.07, 01:43
    Fantastyczne wieści!
    Prosimy o więcejsmile
    Karolina i Philip
  • minkapinka 30.04.07, 23:19
    Napiszcie cos!
  • koniosz 01.05.07, 17:01
    Hej, przepraszam ze nie pisze, ale teraz na zmiane z żoną siedzimy w szpitalu i
    kangurujemy Dominiczka smile.
    Jeśli chodzi o wylewy to ustępują i pani prof. powiedziała ze ku ich zdziwieniu
    jest b.dobrze i możliwe ze nie będzie z tego poważniejszych konsekwencji w
    przyszłości. Wczoraj badaliśmy wzrok i nie ma narazie żadnych zmian. Nasze
    maleństwo waży już 1150g i dostaje już 25 ml pokarmu co 3 godziny.
    Mamy już za sobą pierwszą próbę karmienia butelka, niestety nieudaną - ponieważ
    Dominik zakrztusił sie pierwszą kropelką. Ale nic niepokojącego bo jest jeszcze
    na tyle malutki ze trudno oczekiwać tak wiele. Ma też świetny odruch ssania,
    jak zbliża się pora karmienia to zajada przescieradło smile.
    Możemy go już sami przebirac i kąpać smile
    Pozdrawiamy serdecznie.
  • wioola_13 01.05.07, 17:17
    super wiesci.gratulacje trzymamy kciukismile)
  • tartulina 01.05.07, 19:13
    I tak trzymaj Dominik! Jeszcze chwila i jedzenie z butli nie bedzie problemem.
    Pozdrawiam. Agnieszka
  • karutka 01.05.07, 20:28
    Piękne wiadomości.Tylko tak dalej!
    Mały,dzielny mężczyzna.
    Pozdrawiamy Karolina i Philip
  • hankam 01.05.07, 20:38
    Dzielny chłopak!
    Kawał dziecka, można powiedzieć. Osiągnął wagę urodzeniową mojej córki, a
    wydawała się taka maleńka. Wszystko to jest takie względne.
    Gratulacje i rośnijcie szybko!
  • mojbartus 05.05.07, 15:45
    bardzo sie cieszymy oby teraz szybko nabral na wadze i do domciu
    zycze Wam tego bbb pozdrawiam
    --
    www.bartoszeknasz.blog.onet.pl
    mojbartus@NOSPAM.gazeta.pl
  • marta.bartek 08.05.07, 15:45
    Stary, jak Dominiczek będzie opuszczal szpital, otwieram flaszkęsmile

    Mam nadzieję, że zorganizujemy kiedyś wcześniakowy zjazdsmile
    Karolek twierdzi, że nauczy Dominiczka słowa eli opte (Helikopter)
    --
    Marta z Karolkiem, Poznań
    HTTP://www.karolmasiak.blog.onet.pl
  • koniosz 09.05.07, 00:41
    Kochani smile
    dzisiejszy dzień był takim malutkim przełomem, bo Dominiczek 3 razy zrobil nam
    niespoedzianke i zjadał juz 30 ml pokarmu przez butelke , a na koniec dnia
    próbował nawet ssać pierś mamusi smile.
    Jest wspaniale, kąpiemy go , spędzamy u niego każdą wolną chwilę i tylko
    liczymy gramy. Dzisiejszy wynik to 1360 g smile i leci coraz szybciej. Jesteśmy
    tacy szczęśliwi ze idzie mu tak dobrze.
    Dla zainteresowanych poniżej zamieszczam linki do 2 zdjęć Dominiczka smile

    picasaweb.google.pl/szychtowie/Gazeta?authkey=0grwvQtr7R8
  • karutka 09.05.07, 01:31
    Super wieści! Jest boski-widziałam zdjęcia i te oczy!!! Jest taki,że chce się go
    wycałować,brak mi słów.Wiem co czujecie patrząc na niego bo ja tego nigdy nie
    zapomnę i mimo,że mój chłopczyk to już kolos (6kg smile) to dziękuję za każdą
    chwilę,każdy uśmiech i nawet najdrobniejszy postęp.
    Wynik butelkowy też jest imponujący bo ssanie strasznie męczy maluszki,mój
    Filonek zasypiał po paru łyczkach nieprzytomny ze zmęczenia.
    Tylko tak dalej!
    Dajcie mu buziaczka w stopkę od Philipa i Karoliny.
  • jolantusia1 09.05.07, 07:37
    po prostu słodki. Nic tylko go przytulać. Dzielny chłopak. Niech teraz rośnie
    jak najszybciej i do domu. Pozdrawiam
  • u_brzoska 09.05.07, 07:43
    Po prostu cudny chlopczyk. Az mi lzy plyna ze wzruszenia. Przytulajcie go i
    piesccie, a szybciutko przytyje zeby juz moc byc z Wami w domku!
    --
    Mama Bereni
  • bbasia7 09.05.07, 07:56
    Niech rośnie zdrowy.
  • ania.silenter 09.05.07, 09:08
    Widać, że chłopak z charakteremsmile)). Gratulacje dla rodzicówsmile.
    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • hankam 09.05.07, 17:55
    Jest wspaniały. I co za spojrzenie!
  • koniosz 14.05.07, 15:48
  • ania.silenter 14.05.07, 16:03

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
    Ada&Ola
    w zoo
  • bbasia7 14.05.07, 16:49
    Barwo. Juz jedna noga jest prawie w domu.
  • karutka 14.05.07, 19:59
    No to bosko!!!
    Prosimy o nowe zdjęcia bo jest śliczny smile
    Karolina i Philip
  • ciesia 05.06.07, 12:35
    Jak tam Dominiczek bo tata ostatnio sie strasznie opuscilsadAle mysle, ze dobrze
    skoro sie nie odzywawinkCzekamy na wiadomosci.Pozdrawiam.
  • karutka 05.06.07, 13:54
    Też czekamy na dobre wiadomości
    Karolina z Philipem
  • ania290679 05.06.07, 19:38
    czekamy na wieści o Dominiczku...Na pewno jest ok,ale ciekawe jaki jest już duży...?
  • koniosz 06.06.07, 15:34
    Kochani, dzisiaj przywieźlismy Dominiczka do domu. Jest wspaniale. Waży już 2
    kg i narazie lekarze nie mają do niego zadnych zastrzeżeń.
    Pozdrawiamy smile
  • ania.silenter 06.06.07, 15:50

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
  • jolantusia1 06.06.07, 16:19
    No wiesz i wczoraj nic nie naskrobałeś. Gratulacje!!! Wspaniała wiadomość i
    pisz co u małego. Pozdrawiam
  • ciesia 06.06.07, 18:04
  • karutka 06.06.07, 21:01
    Dzielny twardzielek! smile
    Życzymy końskiego zdrowia i zawsze uśmiechniętej buźki.Mój synek też ważył
    dokładnie dwa kilo kiedy wróciliśmy do domku.Wtedy wydawał mi się taaaaaaaaaaaki
    duży a teraz mamy 6.400kg.
    Powodzenia i czekamy na wieści!
    Pozdrawiamy Was serdecznie Karolina z Philipem
  • hankam 07.06.07, 11:14
    Wspaniale!
    I taka ładna pogoda, jeśli jeszcze nie wychodzi, to zapewne juz niedlugo.
    Dzielny chłopak!
  • ania290679 06.09.07, 21:42
    co tam u Was słychać,jak się miewa Dominiczek?!
  • minkapinka 06.06.07, 22:39
    Szkoda, ze sie nie pochwaliłes... a chyba jest powód smile A poza tym bardzo sie
    cieszę, odpoczatku wierzyłam, że Dominik będzie zdrowy.
    --
    Zosia
    foto.onet.pl/cyjtn,zw1848w8gpg4,u.html?V=1
  • tartulina 07.06.07, 05:19
    Ogromne gratulacje! Dużo zdrówka dla Dominika. Pozdrawiam. Agnieszka
  • koniosz 02.10.07, 23:01
    Kochani,

    dawno nie pisałem ale sami wiecie jak dużo czasu trzeba poświęcać
    wcześniaczkowi w domu.
    Pisze ponieważ chcę się z Wami podzielić cudem jakim okazał sie nasz
    synek.
    Dominiczek zadziwia każdego lekarza, który czyta jego wypis ze
    szpitala. Retinopatia cofnęła sie, po wylewach nie ma śladu, waży
    już ponad 6kg i smieje sie za każdym razem jak widzi tatusia. Co
    więcej zaczyna się już sam przewracać z plecków na brzuszek i na
    odwrót, podnosi się do siadania, zaczyna sobie gaworzyć smile - jest
    poprostu cudowny.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie smile
  • mamaigiiemilki 02.10.07, 23:13
    Gratulacje dla synka i zycze Mu duzo zdrówka; na pewno wiele
    przeszliscie dlatego teraz zycze juz samych spokojnych dni; niech
    mały rosnie jak na drozdzachsmile
    (fajnie ze sie odezwałes)
    --
    Emilka i Iga mają już...
  • jolantusia1 02.10.07, 23:36
    Dominik sobie świetnie radzi, oby tak dalej a jeszcze trochę i będzie wam
    uciekac na czterech. Dużo zdrówka. Pozdrowienia
  • justa-1234 03.10.07, 00:58
    tylko pogratulowac, super sie spisuje, tylko tak dalej,pozdrawiamy,
    Justyna-mama Kacperka z 24tyg.
  • tartulina 03.10.07, 06:58
    Wspaniale! Zuch z Dominika i niech nadal wszystkich zadziwia! Pozdrawiam. Agnieszka
  • ania.silenter 03.10.07, 12:54

    --
    Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
  • franiu25 11.07.08, 11:29
    witam.obecnie jestem w sytuacji takiej jak ty rok temu.franiu,moj
    synek ma 21 dni,urodził sie z waga 775gr a mierzył 33cm w 25-26
    tygodniu ciazy.chciałabym sie dowiedziec jak twoj maluszek?
  • traganek 11.07.08, 13:58
    Pytanie co prawda nie było do mnie ale mieliśmy podobną sytuację.
    Mam bliźniaki. Mają dwa lata. Córeczka przy porodzie (26 tc) miała
    770 gram i 35 cm. Walczyliśmy długo. Rehabilitowaliśmy ją półtora
    roku. Teraz poza wadą wzroku (na szczęście niewielką) jest normalnym
    dwuletnim dzieckiem. Jednak jest znacznie mniejsza od rówieśników.
    Waży niecałe 10 kg i mierzy ok 86 cm.
    --
    Nasze zdjęcia
  • ciesia 20.07.08, 18:25
    TO ROWNIEZ NIE DO MNIE PYTANIE ALE SIE ODEZWEsmileMOJ KACPER JEST ROWIESNIKIEM
    DOMINIKA,CHYBA JEST MNIEDZY NIMI NIEWIELKA ROZNICA DNI LUB TYGODNI.URODZIL SIE W
    26TC Z WAGA 715G I 36CM.OBECNIE MA JUZ PRAWIE ROK I 5 MIESIECY,POWOLI STAWIA
    PIERWSZE KROKI I GADA JAK NAJETYsmileJEST MALYM DIABELKIEM,KTOREGO WSZEDZIE JEST
    PELNO,WAZY KOLO 10KG.POCZATKI BYLY GORSZE NIZ U DOMINIKA ALE TERAZ JEST
    SUPER,KACPER BYL 4 MIESIACE W SZPITALU ,DOPIERO 2 TYGODNIE PRZED WYJSCIEM ZOSTAL
    ODLACZONY OD TLENU.MIAL LASER NA OCZKA ALE TERAZ WIDZI BARDZO DOBRZE,BEZ
    PROBLEMOW.OSTATNIO NA BILANSIE LEKARKA POWIEDZIALA,ZE TAKIE DZIECI JAK ON
    NAZYWAJA CUDOWNYMI,BO TAKI JEST MOJ SYNEK,MALY SILACZ(TEZ MAMY SWOJ WATEK,JESLI
    CHCESZ POCZYATAC),PO WCZESNIACTWIE ZOSTALA MU TYLKO LEKKO USZKODZONA PRZEGRODA
    NOSOWA I TYLE.
    BEDE TRZYMAC KCIUKI ZA FRANIA A TY MUSISZ MOCNO WIERZYC ZE WSZYSTKO BEDZIE
    DOBRZE,BO WIARA CZYNI CUDA A NASZE FORUMOWE DZIECI SA NA TO DOSKONALYM
    DOWODEM.POZDRAWIAM
  • ciesia 20.07.08, 18:28
    DODAM,ZE KACPER MIMO LEKKIEGO NAPIECIA W NOZKACH,KTORE PRZESZLO MIESIAC PO
    POWROCIE DO DOMU,NIGDY NIE BYL REHABILITOWANY.MIAL MIEC OPERACJE NA PRZEPUKLINE
    ALE JA CHCIALAM TROCHE POCZEKAC ZEBY UCHRONIC GO CHOCIAZ NA MIESIAC PRZED
    KOLEJNA NARKOZA(BO LASER OCZEK MIAL POD NARKOZA)I PRZY NASTEPNEJ KONTROLI
    OKAZALO SIE,ZE PRZEPUKLINA ZNIKNELA,KOLEJNY CUDsmileZOBACZYSZ JESZCZE SIE TAKICH
    CUDOW TEZ NAOGLADASZ,ZYCZE CI ICH JAK NAJWIECEJsmile
  • franiu25 19.08.08, 13:12
    dziekuje.DŁUGO NIE ZAGLADAŁAM TU ALE JESTEM.FRANIU JUTRO KONCZY
    2MIESIACE.WAZY PRAWIE 1500GR.OD 16.08 JEST KARMIONY TYLKO DOZYLNIE
    PONIEWAZ WYKRYTO MARTWICZE ZAPALENIE JELIT DOSTAJE ANTYBIOTYK
    LEKARZE MÓWIA ZE JEST POPRAWA.OD 13.08 ODDYCHA SAM ZDANIEM LEKARZY
    RADZI SOBIE NIE NAJGORZEJ,CZEKAMY CO DALEJ.WYLEWY 3 STOPNIA JAKBY
    MIAŁY SIE WCHŁONAC-TAK TO WYGLADA.
  • franiu25 19.08.08, 21:15
    PRZEPRASZAM ZA POMYŁKE franiu był karmiony dozylnie od 09.08 a nie
    tak jak napisałam wczesniej.dzisiaj wprowadzili mu mleko zobaczymy
    co dalej bedzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka