Dodaj do ulubionych

Bartoszek. 27tc waga 1130, 41 cm

21.08.07, 09:23
Witam wszystkie mamy wcześniaczków i wszystkich na tym forum. 02.08.2007
urodziłam malutkiego Bartoszka. Miałam nadzieję że ta ciąża i poród będą inne
od 1, ale też jest źle. Perwsze dziecko urodziło się w 2002 r.o czasie ale w
zamartwicy miało wylew, odmę płucną krwiaki drgawki. To co przeszliśmy wtedy i
1 roku życia to czas strachu oczekiwania . Na szczęście jest wszystko dobrze.
I to daje mi nadzieję że malutki Bartoszek tak jak starszy brat będzie silny.
Bartosz był na respiratorze 2 dni na tlenie bezpośrednio do noska 12 dni teraz
jest w budce tlenowej od 7 dni. Narazie bez antybiotyków ale lekarze mówią że
3 , 4 tydzień jest przełomowy i wczoraj robili mu badania bo im się wydawało
ze coś się dzieje bo co jakiś czas zwalnia mu serce. Jeśli ktoś wie to od
czego to może być bo wyniki wyszły dobrze. Dodam że mały jest w szpitalu w
Rzeszowie i dziś ważą sie losy czy dzieci nie będą musiały być ewakuowane do
innych szpitali ze względu na strajk. Taki transport to duże zagrożenie według
lekarzy dla Bartoszka. Tak mi ciężko jak o tym pomyślę. Błagam Boga aby do
tego nie doszło, aby mały był zdrowy aby nie przyplątała sie żadna infekcja
itp. Będę szukała u Was rady i pocieszenia.
Edytor zaawansowany
  • mojbartus 21.08.07, 09:30
    Witami nowego wczeniaczka.
    trzymam kciuki by wszystko sie dobrze ulozylo.
    moj tez Bartoszek tez wczesniaczek 32tc.1860smile
    teraz ma niespelna 7miesiecy.
    duzo ci nie pomoge w tym o co prosisz gdyz u nas nie bylo wiekszych problemow ze
    zdrowkiem Bartoszka.pozdrawiam.calusy dla Bartusia.
    przepraszam ze tak chaotycznie ale niestety nie potrafie zabardzo pozbierac
    myslii obrac je w slowa.pozdrawiam.karolina
    --
    www.bartoszeknasz.blog.onet.pl
    mojbartus@NOSPAM.gazeta.pl
    www.naszwczesniaczekkochany.blog.onet.pl
  • kowali 23.08.07, 16:46
    witamy, Bartoszek urodził się duuuży jak na 27tc ( mój Wiktorek z
    32tc ważył1850 smile)) więc na pewno da sobie radę
    trzymamy kciuki z Wiktorem żeby u Was było OK i informuj co u małego
    pozdrawiamy
    --
    Mateuszek
    Wiktorek
  • mimi0080 21.08.07, 09:31
    No po prostu nóż się w kieszeni otwiera... co za powalony
    świat...jak takie maleństwo zniesie transport...bez serca ci lekarze
    naprawdę...trzymam kciuki żeby było dobrze..
    --
    Nasze zdjęcia
  • adi1311 21.08.07, 09:57
    nie cenzurowane słowa na usta mi się cisną ,na transport
    wcześniaków ,nie dość że muszą walczyć na starcie to jeszcze zabójcy
    w kiltach potworne rzeczy ,ja też służba zdrowia ale to już naprawde
    za dużo!!!!!!!! ,nie zawsze cel uświęca środki ,no ciśnienie bez
    kawy mi się podniosło ,nie daj się kochana ,jak piszesz malutki
    radzi sobie dobrze ,oby tak dalej ,pozdrawiam agnieszka
  • yorelka 21.08.07, 09:59
    Witam,
    Napewno będzie dobrze. Miał dużą wagę urodzeniową, jest więc silny i
    walczy dzielnie. Mój wcześniaczek ma ponad 5,5 roku i jest zdrowym,
    wesołym chłopczykiem. Twój Bartosz też na takiego wyrośnie smile
    Do transportu takich maluszków musi być odpowiednia karetka i sprzęt
    więc myślę, że wszystko będzie dobrze. Jednak to co się teraz dzieje
    w służbie zdrowia rzeczywiście woła o pomstę do nieba !!!
    Całuski dla synka. Trzymam kciuki za Was !!!
    Iwona
  • mojbartus 21.08.07, 10:02
    Wlasnie i ta sluzba zdrowia poprostu cos strasznego......
    brak slow by to okreslic!!!!!!!!!!szok.
    --
    www.bartoszeknasz.blog.onet.pl
    mojbartus@NOSPAM.gazeta.pl
    www.naszwczesniaczekkochany.blog.onet.pl
  • ania290679 21.08.07, 10:26
    Wspaniale radzi sobie Twój synek i oby tak dalej,kurcze co jak co ale takie oddziały nie powinny byc ewakułowane-niech nie przyjmują w razie czego nowych pacjentów,ale ci co już są niech wyjdą dodomku,kiedy będzie na to czas i wtedy iech sobie zamykaja szpital...

    Okazuje sie kolejny raz,że pieniądze sa wazniejsze od zdrowia iżycia naszych dzieci-ja moją Madziunię leczę w ICZMP w łodzi i tez ostatnio potrzebowałam konsultację neurochirurga-a przychodnia zamknięta,na Izbie,powiedziano mi,żebym poszła pogadała na oddziale i owszem,prywatnie da się wszystko załatwić;-((

    Dużo zdrówka dal maluszka, Ania
  • tolka11 21.08.07, 10:34
    Pięknie sobie radzi twój maluch. Raz bedzie lepiej, raz gorzej [oby
    nie] jak to u wczesniaczków. Ważne, że sam oddycha i urodził się
    duży [mój 28 t.c. miał 880 gr i 37 cm]. Wiem, ze jest ciężko. Ale
    musi byż dobrze. A co do ewakuacji szpitala, to czytałam, że szef
    neonantologów nie zgadza się na transport ze względu na stan
    maluszków. trzymajcie się.
    --
    Judyta 1998; wcześniaki: Miłosz 2003 28 tydz.ROP V st.; Sara 2006 34
    tydz.
    Jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci, to dopiero się rozkręcam !
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
  • ewa-77 21.08.07, 10:39
    miejmy nadzieję że nie będą was nigdzie transportować, trzymamy za was kciuki
  • monika.o1 21.08.07, 13:22
    Jestem mamą Filipka, urodził się 1 czerwca z wagą 1650, załamałam się, ale byłam
    też pełna wiary. Teraz jesteśmy razem w domku. Wierzę, ze i u Ciebie wszystko
    będzie dobrze, MUSI BYĆ. JESTEŚMY z WAMI, TRZYMAMY KCIUKI! Pisz co u WAS.
  • aga1978 21.08.07, 14:13
    Dziękuję za słowa pocieszenia. Dziś dzwoniłam do szpitala mały waży 1220 g.
    Karmiony jest sądą po 28 ml co 3 h. Nadal potrzebuje tlenu. A sytuacja z
    transportem narazie nie wyjaśniona. Będę u niego wieczorem to popytam co dalej.
    Mam pytanie czy na oddziałach gdzie przebywały wasze maluszki nie chcieli
    Waszego mleczka. Tutaj nie chcą, nie ma kangurowania i wogóle krzywo patrzą na
    odwiedzających. Jak w takim razie mam wspierać swoje dziecko przecież kontakt z
    matką jest taki ważny.
  • bzet 21.08.07, 14:35
    Witaj,
    mój syn leżał w Katowiach - Ligocie i oczywiście chcieli moje
    mleczko i nawet nalegali - to najlepsze czym możemy pomóc naszemu
    dziecku. Decyzje o kangurowaniu musi podjąć lekarz i tu bywa różnie.
    A co do wizyt to były one od 12 do 19, chyba że karmisz lub
    przywozisz mleczko - wtedy bez ograniczeń. Wizyty sa ważne, bo
    trzeba duzo mówić do dziecka, a także ważny jest dotyk, który
    uspokaja dziecku, dostrcza mu dobrych wrażeń. Poza tym personel był
    zadowlony z mam, bo przebierały, mierzyły temperaturę, podawąły leki
    i karmiły swoje maleństwa.
    Powdzenia
    bzet
    P.S.
    Mam nadzieję, że nie trzeba będzie przewozić synka. Ale teraz
    przypomniała mi się scena z ubiegłego roku - byłam swiadkiem jak
    przywieziono na oddział syna maluszka z Rzeszowa, który zniósł
    bardzo dobrze transport. Tak, że nie mart się na zapas. Jeżeli
    będzie to konieczne to dokonują tego wyspecjalizowane zespoły
    medyczne starajaće się dzieciom zapewnić optymalne warunki.
  • dlania 21.08.07, 16:38
    Aga, moja Ala tez leżała w Rzeszowie, tez jest z 27tc.
    Co do mleka: musiałaś trafic na jakąś jędzowata zmianę: ja woziłam swoje mleko w
    termosie, zamrozone w pojemnikach lub woreczkach i je podawano.
    Z kangurowaniem tez trezba sie domagać.
    Ja pamietam, jak mi lekarz (dr Nowak) kazała przystawiać mała do piersi, a
    połozna w sali powiedziała na moja prośbę, żeby mi pomogła, że to nie ma sensu,
    że "w domu sie będę bawić". A w domu juz było za póxno, miałam za malo pokarmu a
    mała za słabo ciągnęła (nie miała sił po prostu, siniała od razu), żeby
    zwiekszyc produkcje mleka.
    Mam nadzieję, że sie dzis lub jutro lekarze z dyrekcja dogadają.
    To dobrzy fachowcy, tylko...
    --
    dzieciśmieci
    redemptionsong
  • aga1978 22.08.07, 11:16
    Dziś Bartoszek waży 1260, narazie pomału do przodu. Oby tylko nic nie złapał.
    Wczoraj popytałam jeszcze o badania narządów wewnętrznych. Miał niedomknięty
    przewód Botala ale w drugim badaniu już był zamknięty. Nerki w porządku układ
    pokarmowy narazie też. Miał wylew 1 stopnia w pierwszych dobach. Bartosz jest w
    szpitalu wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie i tam są takie warunki dla rodziców jak
    wcześniej pisałam i do tego ordynatorka niesympatyczna, a do domu z odziału
    położniczego to sama mnie chciała wygonić, choć położnicy chętnie mnie tam
    przetrzymywali. Jak starszy był w Specjalistycznym na Chopina to za mlekiem to
    nawet do domu dzwonili. Pozdrowienia dla wszystkich mam i maluszków.
  • ania290679 21.08.07, 17:01
    W szoku jestem z tym mleczkiem,u nas wręcz pani doktor dopingowała mnie w odciaganiu,a jeśli chodzi o dwiedziny,to rano,kiedy Madzia była na sali ogolnej jeszcze na respiratorze to rzeczywiście cięzko było,ale jak tylko była w osobnej salce,i potem już w takiej sali gdzie yły dzieciatka,po malutku szykowane do wyjścia-tzn,pozostawały w inkubatorkach,czy łóżeczkach to mogłam tam siedzieć cały dzień,a pielęgbiarki btyły wręcz zadowolone,bo ja zajmowałam sie małą,przewjałam karmiłam...a kangurowanie,jak Madzia miała niewiele ponad kilogram ,to pani doktro wciąż mówiła by malutką przytulac,że teraz jest to jej najbardziej potrzebne-bo rozwija się układ nerwowy i lepiej to będzie przebiegało,masz prawo byc ze swoim dzieckiem więc czasem może trzeba zwrócić tam uwagę,delikatnie,albo po prostu przychodzić i tyle...

    Dużo zdrówka dla maluszka,ania
  • mojbartus 21.08.07, 17:29
    Ja tez jestem w szoku....
    Mnie tez "dopingowali"co do mleka.rowniez pielegniarki byly zadowolone ze
    przychodzilam bo to ja sie synkiem zajmowalam a one mialy jedno dzieciatko mniej...
    nie mozna bylo tylko mleka przynosic moglam sciagac przy dziecku w inny sposob
    nie braly...
    nie moglismy razem z mezem wchodzic bo bylo "ciasno"i nie bylo czym oddychac
    fakt faktem salki malenkie 2inkubatory i 2 lozeczka do kazdego jeden rodzic i
    juz komplet.wiec wchodzilismy na przemian raz ja raz maz.ja oczywiscie
    siedzialam od rana.bo dzieki mojejdoktorce w szpitalu bylam do wyjscia synka
    czyli lacznie 3tygodnie.wiec z synkiem bylam caly czas....
    pozdrawiam i zycze naszemu Iminnikowi Bartusiowi szybkiego wyjscia do
    domciusmilesmilesmilesmilesmilepozdrawiamy
    --
    www.bartoszeknasz.blog.onet.pl
    mojbartus@NOSPAM.gazeta.pl
    www.naszwczesniaczekkochany.blog.onet.pl
  • monika774 21.08.07, 14:55
    naprawdę nie martw się o ewentualny przewóz maluszka. Bo takie
    dzieci są transportowane smecjalistycznymi karetkami,pod opieką,
    fachowców i podaje im się "coś" na sen aby były spokojne.Mój synek
    brzebył drogę 4-godzinną do CZD w W-awie (2kg.wagi)w stanie tak
    ciężkim że sama wziełam na siebie jego przeżycie w czasie tej drogi
    i przeżył.
  • ciesia 22.08.07, 10:22
    Nasz Kacper tez prezyl swoja 1 podroz w takim przewoznym
    inkubatorze, potrzebowal wtedy jeszcze tlenu, jechal na zabieg
    laserowy na oczka.Ekipa go bardzo pochwalila bo prawie cala droge
    przespal i tak mu zostalo do dzissmileDzieciaki z regoly lubia jazde
    autem wiec sie nie boj, wszystko bedzie dobrze.
  • tartulina 22.08.07, 11:05
    Witaj. Wszystkiego dobrego dla Bartoszka. Dużo, dużo zdrówka. Pozdrawiam. Agnieszka
  • sabrunia 22.08.07, 11:23
    Twój Bartoszek to dzielny maluch ,trzymamy mocno za niego kciuki.Ja
    jestem mamą wcześniaczków urodzonych w 25tc (Amelka i Maciuś).Mam
    nadzieję ze lekarze się opamiętają i nie będzie trzeba transportować
    maluszków do innego szpitala.Pozdrawiam
  • sabrunia 22.08.07, 11:23
    Twój Bartoszek to dzielny maluch ,trzymamy mocno za niego kciuki.Ja
    jestem mamą wcześniaczków urodzonych w 25tc (Amelka i Maciuś).Mam
    nadzieję ze lekarze się opamiętają i nie będzie trzeba transportować
    maluszków do innego szpitala.Pozdrawiam
  • aga1978 22.08.07, 21:31
    Byłam u synusia wieczorem. Na szczęście lekarze z tego oddziału doszli do
    porozumienia i nie będzie ewakuacji, ale ulga. Poza tym saturacja od 94 do 80,
    ale tak miał przyklejoną sondę ze plaster zatykał mu nosek to może przez to i
    trochę się też denerwował bo puls miał aż d0 177 jak nigdy. Boję się każdego
    kolejnego dnia. Boję się jak tam jadę ze zobaczę coś niepokojącego. Ten strach
    jest paraliżujący.
  • adi1311 22.08.07, 21:44
    kochana głowa do góry ,to początek waszej wspólnej drogi przez
    życie ,jesteś dzielna i twarda z ciebie mamuśka ,tak trzymaj a
    strach ,no niestety jest zawsze kiedy dzieciątko leży w
    szpitalu ,ale malutki ,na razie jest też twardy ,tak więc badz
    dobrej myśli,pozdrawiam
  • mlagodna 22.08.07, 23:42
    Ja też jestem z Rzeszowa...
    Grześ leżał w miejskim - niestety na żądanie nie mogłam go przenieść, choć
    chciałam - "na górke"...
    W którym szpitalu jesteście?
    Znam z autopsji wzrok typu "już może pani iść", nie podawanie krzesła, zdawkowe
    odpowiedzi najbardziej ogólnikowe na swiecie, podglądanie karty leków i
    zjadanego mleka... i poszukiwanie skutków ich działania po necie...
    Grześ też nie mógł być kangurowany bo miał baardzo kruche żyły i wkłucia pękały
    bardzo często...
    że nie słyszy poinformowano mnie wypisując skierowanie do poradni audiologicznej
    w dniu wypisu...
    Caly "miejski"
    W razie pytań pisz na maila służę zawsze radą, ew. gg - 2989527 smile
    Skóra mi cierpnie jak myślę o tych ewakuacjach - mam nadzieję że problem
    zostanie zażegnany na dobre!!! uch...
    powodzenia
    --
    Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
    Grzes
  • aga1978 23.08.07, 14:46
    My jesteśmy z Mielca, ale Bartosz urodził się na szczęście w Rzeszowie w
    Wojewódzkim nr 2. Na szczęście lekarze z tego oddziału porozumieli się i nie
    będzie transportów. Wczoraj wieczorem było mi strasznie ciężko, chcę go mieć już
    w domu. Dobrze że mam starszeGo Kacperka bo chyba bym zgłupiała. Dziś malutki
    waż 1290 g. Narazie prócz sondy i tlenu do budki tlenowej nic mu nie podają.
    Stan stabilny jak usłyszałam rano. Pozdrowienia.
  • dlania 23.08.07, 16:18
    Witaj!
    To wązne, że Bothal sam sie zamknął, jeden problem z głowy.
    mały przybiera na wadze, to tez bardzo dobrez.
    Trzymam mocno za Was kciuki!wink
    --
    dzieciśmieci
    redemptionsong
  • adi1311 23.08.07, 19:27
    pokazywali wcześniaczki z rzeszowa ,czy był tam twój synalek
  • aga1978 24.08.07, 14:13
    Nie to był On, pokazywali dzieciaczki z 2 szpitala.
  • 78goska 23.08.07, 23:27
    Duży Twój dzidziuś, moja mała w 27 tc ważyła 810 gram, teraz po 2
    miesiącach ma 1,5 kg.Bedzie dobrze, bo malutki sobie świetnie
    radzi.Szkoda z tym mlekiem, nas wypytują nawet czy ściągamy
    regularnie, żeby nie zanikło.Dziś spóźniłam się 10 min na karmienie,
    a żle wyliczyłam porcje i zabrakło, więc stała już butla sztucznego -
    i położna na mój widok od razu spytała o mleko i poszła wymienić to
    sztuczne na moje.Bo dziecku lepiej jelitka pracują, no i
    przeciwciała. Myślałam że wszędzie już doceniają mleko kobiecesad
    Spróbuj może pogadać z lekarzem prowadzącym. Życzę jak najszybszego
    wyjścia do domu.
  • aga1978 24.08.07, 14:11
    O tym mleku to rozmawiałam chyba już z każdym prócz Dyrektora szpitala.
    Nic z tego. Dziś rano dzwoniłam do szpitala. Mały miał robione badania
    kontrolne. Lekarz mówił że ma trochę więcej bezdechów- dlaczego. Jeśli badania
    wyjdą dobrze to podadzą mu jakieś lekarstwo na oddychanie.
  • mamaigiiemilki 24.08.07, 23:04
    bede trzymala kciuki za nowego wczesniaczka- duzy chlopak z niego; a
    co do mleka- mnie tez to dziwi, co do transportu bo lekarze strajkuja
    (a nie dlatego ze konieczny...)to brak slow, koszmar;
    pozdrawiam serdecznie- na pewno bedzie dobrze!
    --
    Emilka i Iga mają już...
  • aga1978 26.08.07, 18:50
    Nie pisałam chwilę bo nie mam siły. Od paru dni jest gorzej. Mały wrócił na
    rurki, ma bezdechy i zwolnienia akcji serca. Jeśli ktoś miał takie zwolnienia to
    bardzo proszę o informację od czego . W badaniach nie wychodzi infekcja ale
    lekarze podają mu już antybiotyk bo "pewnie coś wyjdzie za 2, 3 dni" Dziś
    trafiliśmy na zły chumor ordynatorki, a wczoraj mąż z nią rozmawiał i było nawt
    nawet. W sumie stan małego się nie pogorszył od wczoraj a dziś na nas
    nakrzyczała, bo mąż zapytał czy już wiadomo od czego te zwolnienia, a ona jakto
    od czego przecież dziecko urodzone w 27 tc to od tego, że mówiła że 3, 4 t życia
    jest przełomowy i On w każdej chwili może nam jeszcze odejść. To okropne.
    Zaczełam się znowu bać . Wczoraj miałam doła bo mi się jeszcze coś chyba
    przyplątało żle się czuje łamie mnie w kościach, ale wziełam antybiotyk i jutro
    idę do lekarki. Poza tym miałam okropne wrażenie że boję sie własnego dziecka,
    jego stanu, tego czego możemy jeszcze przeżywać w zwiazku z jego stanem. Bałam
    się do niego jechać i wczoraj był tylko sam mąż, a później czułam się jak
    wyrodna matka. Jak mogę nie wspierać własnego dziecka. A poza tym mały waży 1430
    g. Dostał też krew. Pocieszcie mnie jak możecie.
  • ania290679 26.08.07, 19:32
    moja Madzia tez urodzona w 27 tc,a oceniona na 25,ważyła 820g.,w 23 szesnaście dni była na respiratorze potem zeszła z niego tylko na pięć dni bo dopadła ją posocznica(sepsa)-dwa tygodnie na antybiotyku,ale z respiratora zeszła po pięciu dniach,potem jeszcze gronkowiec.ROP II/III i laseroterapia,także podsumówijąc ten pierwszy miesiąc jest rzeczywiście ważny,Wasz maluszek też sobie poradzi,dziś madzia ma 6 i pół miesiąca od 3.5 m-ca jest w domku i po malutku wszystko idzie w dobrą stronę...u Was też będzie ok...
    A co krwi to Madzia miała przetaczaną kilka razy,więc nie martw się,wcześniaczki często się anemizują a podczas zmagań z infekcją to chyba nie uniknione...

    Nie jesteś wyrodną mamą,Ty też masz prawo do chwili słabości i strachu,nie jest łatwo przez ten początek przechodzić,za to potem każy drobny krok ku lepszemu jest wspaniałą radością,życzę by jak najszybciej te chwile były dane Wam przeżywać...

    Pozdrawiam Ania
  • aga1978 26.08.07, 20:00
    Dziekuję Ci. Oczytałam się teraz o NEC i jestem załamana. Narazie nie
    stwierdzono u Bartoszka ale te objawy mi pasują. Bezdechy i zwalnianie akcji
    serca. Chyba przestanę czytać i będę czekać na rozwój sytuacji.
  • yulia19791 26.08.07, 20:01
    Takie stany psychiczne niestety się zdarzają, wiem coś o tym. Ja np.
    urodziłam Bartka w poniedziałek, a poszłam do niego w środę. Też się
    z tym czułam źle, ale nie mogłam inaczej. Ale zawsze wróć do jednej
    myśli: to on tak naprawdę w tej całej sytuacji najgorzej, a nie Ty,
    obojętnie jak byś się nie czuła. Zaś co do zdrowia Twego synka, nam
    takie zwalnianie serca się nie zdarzyło, ale za to w 3 lub 4
    tygodniu przypałętała się jakaś infekcja. Razem z mężem przez
    tydzień bombardowaliśmy lekarzy pytaniami, robiliśmy awantury itd. I
    wiesz co, podali jakieś antybiotyki, odczekali kilka dni i zaczęło
    się poprawiać. Ale nigdy nikt się nie dowiedział czego ta infekcja
    dotyczyła. Do dziś nie wiemy co to było. Ważne, że leki pomogły.
    Piszę to po to, by zwrócić Twą uwagę na to, że w naszej sytuacji tak
    np. informacja nie jest najważniejsza. Co Ci po niej? Niczego to nie
    zmieni. Ważne by wyleczyli Twego synka. A ja po przeżyciu 2 miesięcy
    na OIONIE wiem, że często, mimo swych antypatycnych charakterów,
    lekarze naprawdę wiedzą co robią.
    Trzymamy kciuki.
    j.k.
  • ciesia 26.08.07, 22:20
    Na poczatku zycze duzo zdroka dla synka i sil dla mamy. Ja tez
    niedawno przez to przechodzilam teraz Kacper jest juz w domu po 130
    dniach w szpitalu.U nas bezdechy byly spowodowane rs wirusem .Maly
    byl juz na cepapie, wszystko ok i przyplatal sie wirus i musial
    wrocic na tydzien na respirator, na jego wykrycie bada sie
    wydzieline a nie krew, zapytaj bo nie kojarze czy zwalniala tez
    akcja serca. Trzymam kciuki i pozdrawiam
  • aga1978 27.08.07, 15:07
    Dziś troszkę lepiej. Mały waży tak jak wczoraj 1430 g, ale troszkę mniej tych
    zwolnień akcji serca, nadal na tlenie do noska. W wynikach nadal nic nie
    wychodzi, moze pomógł ten antybiotyk co go wcześniej podali a może jeszcze
    wyjdzie jakieś cholerstwo za parę dni. Pozdrowienia dla Wszystkich mamuś.
  • adi1311 27.08.07, 15:21
    ciesze sie że u was ,lepiej mocno ściskam ciebie i maluszka
    okruszka wink
  • maja3-76 27.08.07, 15:32
    mój synek urodził się 14 czerwca w 31 tyg z wagą 1540 i 43 cm, nie
    martw się też był przewożony po trzech tygodniach od urzodzenia do
    innego szpitala ze względu na remont, zniósł to dobrze i już od 20
    lipca jest z nami i po woli wszystko się układa, czeka nas jeszcze
    cała masa specjalistów, ale ja głeboko wierzę że będzi dobrze, i Ty
    też uwierz, naprawdę wiem co czujesz,ale trzeba wierzyć bo wiara
    czyni cuda
  • aga1978 29.08.07, 16:48
    Dziś Bartoszek waży 1530 g. Ostatni dzień na antybiotyku. Dostał leki
    odwadniające bo zbyt dużo przytył przez 1 dzień. Dalej na wspomaganiu tlenowym.
    Wyniki dobre brak infekcji. Ordynatorka powiedziała że jeszcze jeden tydzień i
    chyba wygraliśmy walkę o życie. Pozdrawiam wszystkie mamusie.
  • aga1978 04.09.07, 22:01
    Tyle dziś ważymy. Wczoraj Bartosz miał badanie oczu narazie wszystko w porządku.
    CZy wiecie czy może wyjść jeszcze retinopatia w kolejnych badaniach jeśli
    pierwsze było dobrze. Narazie jest jeszcze w inkubatorze w budce tlenowej z
    tlenem ok 28 %. Nadal zdarzaja się zwolnienia akcji serca, ale ordynatorka
    powiedziała że wcześniaki tak mają i zanim się to nie ustabilizuje to do domu
    nie wyjdzie. Narazie jesteśmy bez lekarstw tylko D3 i jedzonko / przez sondę
    niestety, ale jeszcze nie próbował z butli. Pozdrawiam
  • ania290679 05.09.07, 20:19
    ale rośnie,to wspaniale!!!

    jeśli chodzi o oczka to największe zagrożenie jest gdy maluszek wkracza w okres kiedy powinien się urodzić,między 36 tc. a 40tc.,dlatego pilnuj by mały miał systematyczne kontrole,pewnie będzie okwink-moja Madzia ma kolegę z odziału( też Bartoszka),który podobnie ważył jak Twój synek(około 1100g.)-jego ominęła retinopatia,mam nadzieję,że i Twojego maluszka ominie.

    pozdrawiam Ania
  • aga1978 06.09.07, 13:45
    Mam taką nadzieję ze będzie dbrze z oczkami uszkami i wszystkim. Dziś waży 1740.
    Bez leków tylko wit D3 i jedzenie przez sondę i tlen troszkę. Nie mogę się już
    doczekać kiedy zaczną się próby z butelką i zejdzie z tego tlenu i do domu.
    Nastawiam się raczej - na to wyjście pesymistycznie to znaczy na październik.
    Bardzo za nim tęsknię, ale znajduje sobie dużo rużnych zajęć by nie myśleć.
  • tartulina 06.09.07, 14:02
    Dzisiejsza waga Bartusia imponująca i tlenu potrzebuje już tylko ciut, ciut - same dobre wiadomośći! Super! Teraz z tlenu pewnie zejdzie z dnia na dzień i zacznie się nauka jedzenia z butli. Mocno trzymam kciuki, żeby Twój dzielny chłopczyk wyszedł do domu jak najszybciej. Dużo zdrówka dla Bartoszka. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 06.09.07, 22:40
    Własnie była dziś próba jedzenia z butelki, ale bez powodzenia. Bartosz ma mieć
    rechabilitacje jamy ustnej, czy coś w tym stylu. Niby ma odruch ssania ale słabo.
  • tartulina 07.09.07, 07:22
    Jak lekarze uznali, że Bartoszek jest gotowy do jedzenia z butelki i podjęto próby to już duży sukces. Po masażu buźki na pewno Malutki załapie o co chodzi i będzie ciągnął jak smok. Teraz nabiera siły, żeby sobie z tym poradzić, a potem to już domek tuż, tuż. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka
  • aga1978 07.09.07, 09:06
    dziękuję za wsparcie. Martwi mnie też, ale troszkę mniej bo to tylko kosmetyka,
    że ma uleżaną główkę na jedną styronę i już tak się do tej strony przyzwyczaił
    że nie chce inaczej. Ale z tym sobie poradzimy jak przyjdzie do domu. Pozdrwaiam.
  • sabrunia 07.09.07, 10:22
    Po pierwsze gratulujemy pięknej wagismilesmilesmilePoczątki jedzenia butlą są
    trudne dla malucha bo musi połączyć oddruch ssania z oddechem i
    połykaniem.Amelelce też na początku słabo szło,krzusiłą się ni
    chciała ssać ale terz to już łądnie się zassysa na smoku)smileWiesz ja
    mojej małej agentce kupiłam smoczek(pielęgniarki prosiły bo mała jak
    lezałą sama to płakała) i po tym smoku chyba zaczełą lepiej
    ssac.Zobaczysz Bartuś za kolejnymi podejściami będzie ssał coraz
    lepiejsmilesmileno i niedługo domeksmile
    --
    Amelka(750gr),Maciuś(800gr)-ur03.06.07 w 25tc
  • traganek 07.09.07, 11:15
    A czy ta główka jest już w jakiś sposób odkształcona od tego leżenia
    na jednym boku? Odkształcenia to objaw ciężkiej asymetrii i trzeba
    koniecznie rozpocząć rehabilitację jak najszybciej. Mój Antoś miał z
    jednej strony spłaszczoną główkę też od leżenia. Rehabilitowaliśmy
    go metodą bobath i to był błąd bo nic mu to nie pomagalo. Dopiero w
    10 mcu przeszliśmy na vojtę. Główka już jest ładna ale stracony czas
    w rehabilitacji rzutuje teraz na sposobie przemieszczania się- wciąż
    widać lekką asymetrię. Dlatego najważniejsza jest rehabioitacja.
  • aga1978 07.09.07, 15:24
    Właśnie wracam ze szpitala i znowu niespodzianki. Mały jest od dziś bez tlenu i
    bez sondy. Jeszcze słabo sśie ale ma masaż bużki i widziałam jak je. Z tą główką
    to już sama niewiem dziś leżał na drugą stronę i nawet to źle niewyglądało.
    Wydaje mi się że ona jest splaszczona z obu stron. Jeśli chodzi o ćwiczenia to
    myślę że i tak będą potrzebne nawet "profilaktycznie". Tak postępowali z naszym
    1 dzieckiem choć bardzo dobrze się rozwijał.
  • jolantusia1 07.09.07, 16:16
    Życzę więcej takich niespodzianek - waga piękna no i najważniejsze,
    że Ma;utki sam oddycha i je. No to chwila i do domku. Też chodziłam
    z małym na rehabilitacje profilaktycznie, niby nie była potrzebna
    ale na pewno mu nie zaszkodziła.
  • adi1311 07.09.07, 19:50
    takie niespodzianki są super ,pozdrawiam
  • tartulina 07.09.07, 20:33
    No proszę jaki zuch z Bartoszka. I niech tak działa dalej, a za chwilke wyjdzie do domku. Super! A głowką się nie przejmuj, tylko jak wrócicie do domu to poradźcie się dobrej rehabilitantki jak układać i pielęgnować Maluszka. Dużo zdrówka dla Bartusia. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 10.09.07, 22:25
    Dziś Bartoszek awansował do łożeczka. Tak ślicznie w nim wygląda i jakoś tak mi
    jest bliższy bez tych szybek w inkubatorze. Z jedzeniem różnie. Moim zdaniem
    pielęgniarkom się niechce go karmić i mówią ze sobie nie radzi za bardzo tzn że
    za pomału je, za mało połyka, ale dziś byłam przy karmieniu i trochę powalczyłam
    i wyciągnęły mu sondę i trochę pokasrmiły. Przecież On musi ćwiczyć to jedzenie.
    nie zje im nagle z dnia na dzień 40 mil mleka.
    Pozdrawiam wszytskich.
  • ania290679 10.09.07, 23:04
    Gratukacje z okazji awansu do łóżeczka...tak pamiętam uczenie jedzenia,moja Madzia bardzo długo była oporna na butelkę,miesiąc uczyłam ją jeść(całe dnie kazde dzienne karmienie),raz zjadła 2 ml. drugi raz 5 ml.to było straszne,ale rzeczywiście często pielęgniarki po prostu nie mają czasu tak długo zajmowac się jednym dzieckie,bo najczęściej jedna zajmuje się około piątką szkrabów i wszystkie musza być nakarmione,pamiętam że jak Madzia już jadła bardzo dużo-wg mnie(20ml.)wyjęła jej siostra śądę i w oka mgnieniu zaczęła zjadać po 50,45,a byo to w czwarte pewnego pięknego majowego dnia i tak się z nienacka rozkręciła,że w poniedziałek wyszłyśmy do domku-trochę się rozpisałam,zale chciałam Ci pocieszyć,że czasem tak to trwa,ale jak maluszek wreszcie zaskoczy...to już szybciutko pójdziecie do domku,czego z całego serduszka Wam życzę
  • adi1311 10.09.07, 23:07
    gratuluje awansu to duży krok , pozdrawiam agnieszka
  • tartulina 11.09.07, 06:38
    Brawo, brawo! To teraz domek już tuż, tuż. Rzeczywiście zwracaj uwagę na karmienie z butelki skoro przy Tobie daje radę i wszystko zjada. Powodzenia i duzo zdrówka dla Bartoszka. Pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 13.09.07, 21:30
    Dziś Bartoszek ważył 2.02 kg. Lekarka powiedziała ze jakby tylko nauczył się
    lepiej jeść to mógłby iść do domu. Dziś go karmiłam butelką i wciagu 0,5 h zjadł
    20 mililitrów. Wszystko tak się szybko dzieje że aż ogarnia mnie strach ale
    również radość. Dopiero tydzień temu wyszedł z inkubatora od 2 dni jest
    całkowicie bez tlenu a tu jusz do domu. Trochę mnie dziwi że już go nie
    moniitorują, pielęgniarkki mówią że widać po dziecku ze się gorzej czuje jak się
    mu coś dzieje. Muszę im zaufać. A i jeszcze przenieśli go do sali tylko
    obserwacyjnej, z niej się podobno tylko idzie do domu.
  • jolantusia1 13.09.07, 22:29
    super wiadomości szykuj się bo zaraz go wypiszą. Pozdrawiam Jola
  • tartulina 14.09.07, 07:10
    Pięknie...Zuch z Bartosza!Niech teraz szybciutko wszystko zjada i do domku.A Ty się nie zamartwiaj, tylko ciesz się, ze Bartoszek tak świetnie sobie radzi i niedługo będziecie wszyscy razem przez całą dobę. Bardzo się cieszę. Dużo zdrówka dla Bartusia. Serdecznie Was pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 14.09.07, 14:39
    Dziś mi trochę smutno. wracam ze szpitala. Bartoszek wrócił na sondę bo schudł
    do 1960. To jedzenie za słabo mu szło a już się cieszyłam ze tak dobrze nam
    idzie. Wiem ze to nie jest straszny problem ale mi przykro. Czy u Was też tak było?
  • u_brzoska 14.09.07, 15:00
    Aga nie martw sie. U nas dlugi czas Bercia byla karmiona czesciowo butelka a
    czesciowo sonda, pielegniarki dbały tylko, zeby zmiana metody karmienia nie
    nastepowala jedna po drugiej, zeby dziecko nie kojarzylo smoczka z
    nieprzyjemnymi doznaniami zakladania sobndy.
    Bedzie dobrze, Bartus da rade!
    --
    Mama Bereni
  • adi1311 14.09.07, 16:09
    aguśka głowa do góry , mój maciuś też już miał wyjści i nagle spadek
    wagi ,okazało sie że pielengniarki za rzadko go karmiły ,
    dopilnowałam tego dokarmiałam moim pokarmem i wszystko szło w dobrym
    kierunku mały przybywał na wadze i za pare dni do domku ,
    wcześniaczki mają takie huśtawki wagowe wszysko będzie dobrze ,
    pozdrawiam agnieszka
  • aga1978 18.09.07, 22:21
    Bartoszek wazy 2180 g. Ciagle uczy sie jeść, choć nie wiem jak te nauki
    wygladają bo dziś wieczorem zaszłam do jego szli a tam 6 dzieci i jedna
    pielęgniarka wściekła jak osa i mówi że choćby chciała to nie jest w stanie ich
    nakarmić . Przyniosła sobie kilka sond i już widzę jak będzie zjadał.
    Wcześniejsz mówiła że nawet nieźle mu szło. Już chcę do domu. choć zaniepokoiło
    mnie że mału raz zakaszlał i kichną. Może to normalne. Mam nadzieję.
  • aga1978 21.09.07, 22:49
    A my dalej uczymy sie jeść. Brakuje mi cierpliwości. Chcę Go już w domu.
  • mlagodna 22.09.07, 00:40
    No proszem smile Nie było mnie chwilke na forum a tu taki duuży chłopak smile Jedną
    nóżką w domq smile.. Druga nóżka pewno troszke słabsza więc jeszcze troszke
    cierpliwości i nauki... Tak już jest z wcześniaczkami - wszystko idzie powolutku
    i małymi kroczkami. Mam nadzieję że Wy już jesteście tuż tuż i Barti szybciutko
    załapie oddychanie z połykaniem podczas jedzonka..
    Życzę duuzo cierpliwości i wytrwałości smile) Głowa do góry smile
    My wyszliśmy z wagą 1780g byle by nie złapać następnego zakażenia
    wewnątrzszpitalnego... smile
    buźka i pozdrowionka
    --
    Marta mama Grzesia (ur. 12.11.2004- 27 Hbd; niedosłuch 70/80dB; Oticon Gaia P)
    Grzes
  • jolantusia1 22.09.07, 07:45
    zobaczysz jeszcze kilka dni i mały załapie w czym rzecz i od razu do domku.
    Szykuj się już na jego przyjście
  • tartulina 23.09.07, 07:00
    Będzie dobrze!Za chwilkę Bartoszek poradzi sobie z jedzeniem - zobaczysz! A Ty zbieraj siły i potrzebne rzeczy na powrót Malutkiego do domku. Pozdrawiam Was serdecznie. Agnieszka
  • aga1978 23.09.07, 17:34
    Jeszcze zrobią mu morfologię i jak będzie dobra to do domu. Z jedzeniem różnie,
    ale przecież nie muszę mu w domu dawać tak jak w szpitalu co 3 godziny a np
    częściej a mniej. Dam radę, ale jak siedziałam wczoraj i dziś cały dzieńto
    trochę panikowałam ale to przez to że pieleęgniarka patrzyła i poganiała.
    Trzymajcie kciuki.
  • tartulina 23.09.07, 18:47
    Mocno trzymam kciuki i bardzo się cieszę!!!Dużo zdrówka dla Bartusia. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 24.09.07, 21:32
    Dziś Bartoszek miał badanie oczek i niestety okazuje się że musi mieć zabieg.
    Zabieg ma mieć w czwartek. W środę przewiozą go do innego szpitala w piątek
    odwiozą i w przyszłym tygodniu znów kontrola. To okropne myślałam że dziś będzie
    z nami. Wszystko na niego czeka, a jego niema. Płaczę i płaczę i płaczę.
  • ania290679 24.09.07, 21:55
    Aguś,

    przykro mi,że maluszek nadal musi być w szpitalu i mieć zabieg...ale lepiej,że teraz to wykryli,niż przy kontroli np.za miesiąć-bo tak mniej więcej czeka się na wizytę...my też przed wyjściem miałyśmy laseroterappię...w przypadku retinopatii liczy się szybka interwencja!!!pewnie za dwa tygodnie,już po zabiegu i po kontroli,będziecie razem w domku,trzymaj się dzielnie,Bartoszek Cię potrzebuje,byś była silna...

    Pozdrawiam cieplunio,Ania
  • ciesia 24.09.07, 22:39
    Szkoda, ze musicie jeszcze troche poczekac. Nasz Kacper tez mial
    zabieg na oczka i powinnysmy sie cieszyc, ze jest taka mozliwosc bo
    dzieki temu nasze maluchy beda widziec. Ja tez sie strassznie
    martwilam ale wszystko poszlo sprawnie u Was pewnie tez tak bedzie.
    Glowa fdo gory.
  • tartulina 25.09.07, 06:39
    Aga, głowa do góry. Już niedługo będziecie razem! Mocno trzymam kciuki, żeby wszystko było OK po zabiegu i żeby Bartoszek mógł szybko iść do domku. Pozdrawiam. Agnieszka
  • traganek 25.09.07, 08:00
    Niestety z wcześniaczkami tak bywa. Nam się wypis też opóźnił o 1,5
    tygodnia z Antkiem, też z powodu laseru na oczka. Ale potem mieliśmy
    niespodziankę, kiedy pewnego dnia rano zadzwonili do nas, że synek
    jest "do odbioru".
    Z Zosią niestety czekaliśmy 6 mcy (na jej pierwszy wypis) i wszystko
    też mielismy przygotowane, zasłane łóżeczko, zabawki, ubranka. Cały
    czas nam lekarze mówili, że Zosia lada dzień będzie z nami... Ale to
    zupełnie odrębny przypadek. Wy już pewnie za tydzień, po kontroli,
    będzieci razemsmile
  • aga1978 26.09.07, 21:54
    Proszę wszystkie mamusie i tatusiów o trzymanie kciuków. Jutro mamy zabieg i
    bardzo się boję. Oby wszystko dobrze się skończyło i Bartek mógł w końcu wyjść
    do domu a oczka i wszystko było zdrowe
  • jolantusia1 26.09.07, 23:08
    trzymam mocno kciuki, zobaczysz lada dzień Bartuś pozna w końcu swoje prawdziwe
    łóżeczko. Będzie dobrze. Pozdrawiam
  • tartulina 27.09.07, 07:13
    Kciuki zaciśnięte!!! Będzie dobrze. Bartosz to silny chłopak.Pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 27.09.07, 16:36
    Już po zabiegu. Strasznie długo trwał bo ponad 3 godziny. Teraz już się
    uspokoiłam i myślę ze będzie dobrze, ale okulistka powiedziała ze Bartek się nie
    mieści w żadnych statystykach bo ona nie widziała tak szybko postępującej
    choroby. Tydzień temu miał I/II a w poniedziałek II/III i to ją zaskakuje, ale
    pozytywne jest to że szybko zostało wykryte i zrobione, ale na efekty zabiegu
    musimy zaczekać i nie jest w stanie powiedzieć co będzie dalej. Boję się ze
    Bartuś może nie widzieć ale nie dopuszczeam takiej myśli. Napiszcie proszę jak
    to wyglądało u Was.
  • ania290679 27.09.07, 16:51
    Witam,

    u nas tez długo było I/II i nagle II/III,laseroterapię Madzia miała 17.04.2007,dziś byłyśmy na czwartej kontroli po,i jest ok,nic się nie dzieje...Zyczę by i u Was tak było,na pewno tak będzie...

    Pozdrawiam Ania
  • aga1978 29.09.07, 22:09
    Napiszcie proszę jak było u Was po zabiegu na oczka. Chodzi mi przede wszystkim
    o oczy jak wyglądały i jak się "zachowywały". Bartoszek w piątek miał zabieg.
    Okropnie było widzieć go w takim stanie. Rozmowa z okulistką też nie była
    najlepsza. Zaczęła od tego ze nie jest dobrze co ścieło mnie z nóg. Retinopatia
    II/III, ale tydzień temu było I/II i niepokoii ją tak nagły atak tej choroby tym
    bardziej że nie jet juś na tlenie. Mam czarne myśli co do jego wzroku ale żyję
    nadzieją że będzie dobrze. Mówiła też że po zabiegu zaglądnęła jeszcze do 1
    oczka i widziała że te naczyńka zaczęły się już zwężać ale ona nie może mnie tak
    odrazu pocieszać. W kżdym bądż razie przebieg choroby wyklucza go z wszelkich
    statystyk tak powiedziała. Pocieszcze mnie. W poniedziałek powtórne badanie, Jak
    ja to przeżyje.
  • tartulina 30.09.07, 06:27
    Aga, najważniejsze, że Bartoszek jest pod stałą, dobrą opieką okulistyczną. Po zabiegu to musi być już tylko lepiej! W poniedziałek mocno trzymam kciuki za same dobre wiadomości! Dużo zdrówka dla Bartoszka. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka
  • alan_0 30.09.07, 12:39
    witam wszystkich.Moj synus urodzil sie 10 maja w 24 tyg waga 650 g i
    32 cm dzis juz ma prawie 5 miesiecy a od miesiaca jest juz z nami w
    domku pod respiratorem lezal prawie trzy miesiace i trzy tyg pod
    tlenem bezposrednio do noska.Lekarze przegotowali nas ze do domku
    wruci z tlenem nawet juz przywiezli nam butlen do domu a tu nagle
    cud w dniu w ktorym mial sie urodzic czyli 29 sierpnia zostal
    odlaczony od tlenu i jest tak juz do dzisiaj a butle z tlenem stoja
    i lapia kurz smile.moj misiu urodzil sie w niemczech przez przypadek
    bylam u siostry na wakacjach a na stale mieszkamy w holandii takze
    przezylismy 6 godz transport do szpitala w holandii jak mial 3
    miesiace.jak czytam co sie dzieje w polsce to mi sie scyzoryk
    otwiera u nas nie bylo problemu z jedzeniem z nieksztaltna glowka
    wszystko bylo dopilnowane przez pielegniarki a z oczkami ciagle
    czekamy co tydzien jestesmy u lekarza maly ma retinopatia 2/3
    stopien i mimo ze ma juz prawie 5 miesiecy lekarze postanowili
    poczekac zanim zdecyduja sie na laser no i mieli racje po ostatniej
    wizycie okazalo sie ze jest mala poprawa we wtorek nastepna wizyta
    zobaczymy co bedzie.caluski dla wszystkich maluszkow nie szybko
    rosna i wracaja do domku
  • gk102 30.09.07, 15:06
    Nasz Hanka tez tak miała, w przeddzień II stopień, na drugi dzień do
    mnie dzwonią, że mam podpisać zgodę na laser, narkozę i
    przewiezienie dziecka do innego szpitala... Nerwów się najadłam co
    niemiara. Ale potem już było tylko dobrze. Dzisiaj prawie po roku,
    Hania ma sokoli wzrok, odstępy pomiędzy wizytami u okulisty się
    wydłużały ( napierw co 2 tyg., 1 m-c, 3 m-ce... pół roku). Bądx
    dobrej myśli, bedzie dobrze!!!!!!!!!
    --
    haniag.corka.pl
    tickers.smyki.pl/s/9588/3126.jpg
  • aga1978 02.10.07, 17:04
    Od 2 godzin jesteśmy w domu. Bartoszek przy wypisie miał 2560 i 51 cm wzrostu.
    To już całkiem duży "noworodek". Teraz zjadł 50 ml mleka i śpi i się kręci.
    Bardzo się cieszę ze nareszcie doczekaliśmy tego dnia choć narazie jestem
    oszołomiona tym całym dniem. w poniedziałek jedziemy na kontrole oczek. Wczoraj
    okulistka go badała i narazie regresji nie ma ale zaczymał się rozwój
    retinopatii a to już dużo. Pozdrowionka.
  • ania290679 02.10.07, 17:10
    to wspaniale ,że jesteście już w domku,dobrze ,że nie rozwija się retinopatia,a jej cofanie się wymaga pewnie troszkę czasu...

    Spokojnej pierwszej nocki maluszka w domku i samych radości z postępów Bartoszka...

    Pozdrawiam Ania

    P.s.Madzia jak wychodziła miała podobną wagę 2570g.
  • jolantusia1 02.10.07, 23:35
    świetna wiadomośc, cieszę się że wszystko ok. Pozdrawiam
  • tartulina 03.10.07, 07:01
    Ale fajnie, że już w domciu! To teraz niech Bartoszek rośnie duży i zdrowy. W wolnych chwilach pisz co u Was. Pozdrawiam. Agnieszka
  • aga1978 03.10.07, 10:19
    Ale mały dał popalić. Przez całą noc stękał i pierdział, a nawet popłakiwał.
    Muszę pilnować aby mu się odbijało. Wszystkie te problemy w porównaniu z tym co
    przeszedł to są problemy prozaiczne. Zastanawiam się ile on ma jeść. Lekarka
    mówiła ze mam wyczuć ile on chce, ale mogę mu przecież dać za mało albo za dużo.
    Napiszcie
  • jolantusia1 03.10.07, 10:49
    ja się zawsze śmiałam że mały nasz włączył stękanie. I też wtedy nie mogłam
    spac, a jeśli chodzi o jedzenie to spokojnie będziesz widziała czy dziecko jest
    głodne. Zrób może dziecku masaż brzuszka to powinno troche pomóc. Pozdrawiam
  • aga1978 04.10.07, 12:35
    Dziewczyny trochę się boję bo mój Bartoszek trochę kicha czasem nawt kaszlnie.
    Dzwoniłam do lekarza z odzdziału w którym był, mówi że pewnie przyzwyczają się
    do powietrza domowego. Poza tym jest spokojny je i śpi. A jedzenia to dość dużo
    je nawet 80-90. Napiszcie jak z tym kichaniem. Martwić sie cz nie???
  • jolantusia1 04.10.07, 14:14
    spokojnie tylko bez paniki. Kichanie jest zupełnie naturalne w ten sposób
    oczyszczają się drogi oddechowe. Najważniejsze żeby nie było przy tym wydzieliny
    z nosa. Pozdrawiam
  • dorka-mama-teo 04.10.07, 14:49
    potwierdzam co napisala jola. Moj synek tez na poczatku kichal, a ja
    od razu lecialam z nim do lekarza, bo balam sie, ze sie przeziebil.
    Okazalo sie, ze to naturalny odruch oczyszczania drog oddechowych.
    Obserwuj swoje malensto, jezeli nie ma goraczki i wydzieliny z nosa,
    wszystko jest o.k.
    Pozdrawiam
  • aga1978 08.10.07, 12:38
    Jesteśmy już tydzień w domu. Jest super. A dziś mamy dodatkowy powód do radości.
    Po badaniu u okulisty okazało się że retinopatia się wycofała. Za 2 tygodnie
    wizyta kontrolna. Poza tym mały je ładnie dużo śpi i jest cudowny.
  • ciesia 08.10.07, 13:51
    Super, to wspaniale.Pozdrawiam.
  • jolantusia1 08.10.07, 20:04
    uwielbiam takie posty. Bardzo się cieszę. Dużo zdrówka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka