Dodaj do ulubionych

WAŻNE!!! barwniki w jedzeniu a zachowanie

13.09.07, 10:08
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4479018.html?as=2&ias=2&startsz=x

wreszcie ktoś udowodnił że do co sztuczne w pozywieniu przynosi
więcej szkody niż pożytku. Na szczęście mój Bartek nie tyka się
większości produktów spożywczych więc na razie nie mam się czym
martwić. A niestety jest trochę nadpobudliwy i w przyszłości
będziemy musieli uważać. Niestety ostatnio czytałam artykuł o tym że
naszym wczesniakom grozi w przyszłości nadwaga lub otyłość.
Organizmy dzieci z dużą niedowagą ( my 700g) z czasem chcą nadrobić
braki. Mózg ma zakodowane braki i za wszelką cenę chce to wyrównać.
Ostatnio jak rozmawiałam z lekarzem który też opiekował się Bartkiem
na oiom-ie. Powiedział żeby starać się kontrolować wagę bo oni
zaobserwowali u dużej liczby wcześniaków otyłość lub nadwagę.
Wiem że na razie wygląd większości naszych maluchów jest daleka
nawet od przeciętnej wagi dla swojego wieku ale z czasem się to może
zmienić.
Pozdrawiam
Edyta
--
Nasza historia
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=36529356
Edytor zaawansowany
  • u_brzoska 13.09.07, 10:53
    Od początku zwracam uwage na to co je Brenia. Oboje z mezem jestesmy na tym tle
    lekko zakreceni. w naszym domu nie ma Kucharka, Vegety, zadnych przypraw Knora
    czy innych. Bo to wszystko jest chemiczne. Berenia je miesko tylko ekologiczne
    (z hodowli domowej mojej mamy)i zadnych kisieli, budyniow, danonkow czy
    smakowych jogurtow. No i zero slodyczy. Pije duzo soczkow Gerbera, ale mam plan
    wyeliminowac i to (na rzecz domowych kompotow), bo do konca im nie ufam ze nie
    dodaja barwnikow. Kupujac jej zolty ser, zwracam uwage zeby nie bylo w nim
    barwnikow i konserwantow (a to nie jest proste). Chce zeby jej organizm, ktory
    tak wczesnie zetknal sie z lekami, nie musial jeszcze walczyc z tym co dostaje
    do jedzenia.
    Nianie Bereni musialam jakis czas pilnowac, zeby nie wrzucala np. kostki
    rosolowej do zupy. Ale juz sie dotarlysmy smile

    Mam nadzieje ze wytrwam jak najdluzej. Tego mi zyczcie smile
    --
    Mama Bereni
  • bzet 13.09.07, 13:56
    Ja podobnie. Co do jedzenie jestem bardzo restrykcyjna, a mój mąż
    dodatkowo jest wegetarianinem więc pilnujem tego co spożywamy. Nie
    kupujemy produktów modyfikowanych, z wszelkimi skłądnikami
    modyfikowanymi oraz zawierających utwardzone tłuszcze. Więc odpada
    większość jogurtów, serków i słodyczy, które naszpikowane sa
    dodatkowo chemią. Wybieramy oprócz tego produkty bez podpuszczki bo
    mąż nie je produktów mięsnych.
    Przerażona jestem składem tego co sprzedaje się niby dla dzieci (i
    reklamuje jako polecane przez Instytuy Matki i Dziecka):
    biszkopciki, jogurty, serki, soki. Warto czasem poczytać to co
    napisane jest na opakowaniu.
    beazet
  • u_brzoska 13.09.07, 14:13
    Bzet,
    witaj w klubie smile Powiedz czy udaje Wam sie kupic zolty ser bez podpuszczki? Ja
    nie dotarlam niestety. A jogurty czemu odrzucacie (ja glownie z powodu aromatow,
    mleka w proszku, cukru)?
    --
    Mama Bereni
  • bzet 13.09.07, 14:44
    Witaj,
    sporo jogurtów smakowych ma skrobię modyfikowaną i zagęstnik. Ser
    żółty bez podpuszczki produkuje Mlekowita - nie powiem ci nazwy
    (jest taki jeden) bo kupuje go już na pamięc wg opakowania zawsze w
    tym samym markecie real.
    Pozdrawam pozytywnie zakręconych
    bzet
  • liti 13.09.07, 15:28
    Ja was podziwiam. Był taki okres, że próbowałam wybierać produkty mniej
    naszpikowane chemią , ale udaje mi się tylko co do konserwantów. Odpada sporo
    produktów a jakbym miała redukować barwniki i inne, to chyba nie miałabym co
    kupić. Jak wy to robicie?
    Może macie informacje, czy w sklepach ekologicznych warzywa są naprawdę ekologiczne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka