Dodaj do ulubionych

Kubuś 27 tydzień

19.11.07, 19:16
Witam serdecznie!
Od trzech tygodni jestem stała czytelniczką tego forum - to jest od
czasu kiedy moja siostra urodziła malutkiegi Kubusia 27 tydzień
1150 g apgar 7.Była to dla nas ogromny szok. Tylko modlitwa i
czytanie Waszych historii jakoś trzymaja mnie przy nadziei. Kubuś
był bardzo krotko pod respiratorem. Potem cepap, po kilku dniach na
2 dni respirator. Potem cud - zaczął oddychać sam nawet bez cepapu i
dodoatkwego tlenu. Trwalo to kilka dni. Niestety od tygodnia znów
cepep. Od tego czasu podejrzewają infekcję, ale na razie posiewy nie
dają żadnych wynikow. Cały czas na antybiotyku. Poza tym przybiera
na wadze - już 1320 g, karmiony mlekiem mamy ( chba zjada około
30ml). Niepokoją nas też bezdechy - dlatego musi być na cepapie.
Czy któraś z Was miała podobne przeżycia. Jak długo może jeszcze
trawac wspomaganie oddychania? Proszę napiszcie czy Wasze maleństwa
miały długo bezdechy i jak to się skończyło. jak długo brały
antybiotyk. Jak rozwijają sie w późniejszym wieku.
Wiem, że na tym forum panuje bardzo pozytywna energia. Pomyślcie
prosze ciepło o Kubusiu
Obserwuj wątek
    • gk102 Re: Kubuś 27 tydzień 19.11.07, 20:11
      U nas było podobnie - Hanka 1100g. Nawiedzały nas bezdechy, wylewy,
      ROP III stopnia a teraz Hanka ma 14 m-cy i nie różni się niczym od
      dzieci donoszonych. Ciociu Kubusia, myślę, że jeszcze wiele przed
      wami, i gorsze i lepsze dni, potem jeszcze walka w domu i wizyty u
      dziesiątek specjalistów , pewnie tez rehabilitacja. Ale będzie
      dobrze. Trzymajcie się. Zerknij na mojego bloga i zobaczysz co
      wyrosło z mojej kilogramowej Hanismile))
      --
      haniag.corka.pl
      tickers.smyki.pl/s/9588/3126.jpg
      • 100ania Re: Kubuś 27 tydzień 19.11.07, 21:36
        trzymamy kciuki za Kubusia smile

        Mój Oskar na respiratorze był 4 doby, potem szybko zszedł z cepapu, ale męczyły go bezdechy nawet kiedy ładnie przybierał na wadze i leżał już w ocieplanym łóżeczku. Okazało się, że ma dosyć niską hemoglobinę i po jednym przetoczeniu krwi było już lepiej.

        --
        To są moje urwisy , jedyne na świecie i niepowtarzalne.
        Chłopaki-bliźniaki i ich Starszy brat .
        • marlena11111 Re: Kubuś 27 tydzień 21.11.07, 23:56
          maly Szymus byl na respiratorze chyba 2 miesiac. Przetaczanie krwi non stop,
          sepsa, drkawki, choleztaza, niezamniety przewod botala krew wydostawala sie poza
          serdszko, dni krytyczne gdzie lekarze nie dawali szan. I wszystko bardzo dobrze
          sie skonczylo az trudno uwierzyc. Glowa do gory kochani uwierzcie ze bedzie
          wszystko dobrze zobaczycie. Natura wszystko nadrobi ale trzeba walczyc z
          bezsilnoscia i nauczyc sie duzej cierpliwosci. Modlitwa nam pomogla moze Wam
          rowniez pomoze to przertwac
    • ania.silenter Re: Kubuś 27 tydzień 19.11.07, 22:16
      ciociakubusia napisała:

      > Witam serdecznie!
      > Od trzech tygodni jestem stała czytelniczką tego forum - to jest od
      > czasu kiedy moja siostra urodziła malutkiegi Kubusia 27 tydzień
      > 1150 g apgar 7.

      Waga bardzo znajomasmile. Moja Oleńka ważyła przy urodzeniu 1120g.

      Była to dla nas ogromny szok. Tylko modlitwa i
      > czytanie Waszych historii jakoś trzymaja mnie przy nadziei. Kubuś
      > był bardzo krotko pod respiratorem. Potem cepap, po kilku dniach na
      > 2 dni respirator. Potem cud - zaczął oddychać sam nawet bez cepapu i
      > dodoatkwego tlenu. Trwalo to kilka dni. Niestety od tygodnia znów
      > cepep. Od tego czasu podejrzewają infekcję, ale na razie posiewy nie
      > dają żadnych wynikow. Cały czas na antybiotyku. Poza tym przybiera
      > na wadze - już 1320 g, karmiony mlekiem mamy ( chba zjada około
      > 30ml). Niepokoją nas też bezdechy - dlatego musi być na cepapie.
      > Czy któraś z Was miała podobne przeżycia. Jak długo może jeszcze
      > trawac wspomaganie oddychania?

      O to bardzo indywidualna sprawa. Z tego co piszesz Kubuś daje sobie radę
      całkiem nieźlesmile)).

      Proszę napiszcie czy Wasze maleństwa
      > miały długo bezdechy i jak to się skończyło. jak długo brały
      > antybiotyk.

      Ola urodziła się w dobrym stanie mimo znacznej hipotrofii. Kryzys nadszedł
      później - zapadła na sepsę. Powolutku, powolutku dała radęsmile.


      > Jak rozwijają sie w późniejszym wieku.


      Ano, tak:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,963968,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,963969,2,2.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,963959,2,5.html

      Oleńka na Polach Mokotowskich w sierpniu br. Ta "miłośniczka Tubisiów" obok Olki
      to jej młodsza siostrawink.

      > Wiem, że na tym forum panuje bardzo pozytywna energia. Pomyślcie
      > prosze ciepło o Kubusiu

      Masz jak w bankusmile.

      --
      Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
      • martencja7 Re: Kubuś 27 tydzień 19.11.07, 23:15
        Moja Karolinka też 27 tydzień,waga 1kg.Na respiratorze była przez 2 doby potem
        CPAP przez 8 dni.Jednak bezdechy zdarzały się jeszcze często po odłączeniu,nawet
        jak już przeszła z OIOM na noworodki ale pod CEPAP nie wróciła.Często się jednak
        zdarza,że dzieci potrzebują dłuższego wsparcia przy oddychaniu,każdy wcześniak
        jest inny,to sprawa ja we wszystkim bardzo indywidualna.Ale przyjdzie ten dzień
        gdy nauczy się,ja w to wierzę.CPAP jest mniej "szkodliwy" niż respirator.Mnie
        też przerażał widok maleńkiej pod tymi wszystkimi rurkami,ale tłumaczyłam to
        sobie,że to jej pomaga.Potem jak się okazało,Karolka też miała niską hemoglobinę
        i podaną krew dwa razy.Potem bezdechy się skończyły.
        Z tego co piszesz Kubuś ładnie przybiera na wadze i super,że dostaje pokarm mamy
        i go toleruje.To bardzo ważne.Poradzi sobie,zobaczycie!!!
        Na antybiotyku Karolka była przez około 2 tygodnie.Potem po dwóch tygodniach
        niestety miała zaawansowaną retinopatię i zabieg laseroterapii po którym
        przyplątała się bakteria i znów był antybiotyk przez jakiś tydzień.
        Dziś Karolinka ma 11 miesięcy.Wspomnienia ze szpitala są nadal ogromnie świeże i
        pewnie pozostaną w nas do końca życia,ale widok rozrabiającej naszej córeczki
        rekompensuje ten trudny czas.Jeszcze mamy do nadrobienia w rozwoju
        motorycznym,ale nie poddajemy się i rehabilitujemy dzielnie.Najważniejsze,że
        możemy pomóc naszym dzieciom.
        Tak jak napisała gk100 przed Wami jeszcze wiele lepszych i trudniejszych
        chwil,ale przetrwacie!Kubuś da radę.Przesyłam Wam pozytywne fluidki!!!!!!!
        Bądźcie przy nim,mówicie do niego,i nie traćcie wiary.Wcześniaki mają ogromną
        wolę życia i uczą niejednego dorosłego ogromnej siły.Trzymajcie się ciepło!!!!
          • jolantusia1 Re: Kubuś 27 tydzień 20.11.07, 07:48
            mocno trzymam kciuki za Kubusia. Z tego co piszesz to radzi sobie całkiem dobrze
            a bezdechy niestety zdarzają się u wcześniaków długo. Alex 28/29 tc 800g na
            respiratorze 2 doby potem cpap 5dni i potem na własnym oddechu wspomagany lekko
            tlenem do 8 doby. W 10 dobie spadek saturacji, zapalenie płuc wrócił na cpap na
            dwa tygodnie. Myślcie pozytywnie to dużo daje. Pozdrawiam
    • annawoj Re: Kubuś 27 tydzień 20.11.07, 13:40
      moj synek urodzony w 34/35 tc w stanie dobrym mial bezdechy przez 3
      tygodnie prawie i mega zoltaczke, tez 3 tygodniowa (wypis z poziomem
      bilirubiny 14). Niby byl duzy i silny, ale nie radzil sobie.
      Siedzial w szpitalu i siedzial, wychodzily dzieci urodzone pozniej
      od niego i np.w 31 tc, a u nas ciagle te bezdechy. Doczekalam sie
      jednak wyjscia i juz od prawie miesiac jestesmy w domusmile
      Tak wiec kazdy wczesniak jest inny.Trzymam kciuki i mysle o Kubusiu
      cieplutko. Dodawaj sil siostrze.Pozdrawiam
      --
      Brunonek, 34 tc, 30.09.2007smile)
      • dooorrota Re: Kubuś 27 tydzień 20.11.07, 14:51
        moja coreczke urodziłam w marcu w 25 tyg waga 900.u nas było
        dokladnie tak samo,najpierw cepap,wszyscy byli pod wrazeniem,ze
        sobie tak swietnie radzi,niestety trwało to krótko.mała sie bardzo
        tym zmeczyła i w rezultacie była 3 razy zaintubowana,bezdechy były
        czesto,szcczegolnie przy jedzeniu zapadała w baaaardzo głeboki sen i
        przestawała oddychac,po uzyskaniu odpowiedniej wagi zostala
        przeniesiona do odkrytego inkubatora i juz lezała tylko z maska
        tlenowa.i powoli powolutku oduczyła sie bycia z maska i zaczeła sama
        wreszcie oddychac.a juz w czerwcu miałam ją w domciusmileteraz ma 8
        miesiecy i nie mamy wiekszych problemow.kontrolnie wizyty i
        rehabilitacja.trzymamy kciuki za Kubusia i sciskamy mocno.a widze,ze
        Ty tak samo jak moja siostrasmiletez szperała tu na forum,bo ja na
        początku nie miałam jakos na to odwagi
        • ciociakubusia Nadal cepap 21.11.07, 17:52
          Dzisiaj Kubus nadal na cepapie. Podłączyli Go do jakiegoś urządzenia
          monitorującego bezdechy - jest ich sporo. Lekarz twierdzi, że
          prawdopodobnie nie ma infekcji, będa odstawiać antybiotyk. Saturacja
          dobra. Cały czas niepokoją nas bezdechy. Jak to długo moze jeszcze
          potrwać. po prostu zapomina oddychać szczególnie gdy śpi.Wczoraj
          Kubus skończył 3 tygodnie, waga 1325.
          Proszę trzymajcie kciuki.
          • jolantusia1 Re: Nadal cepap 21.11.07, 20:05
            niestety tak to już jest z wcześniakami. Bezdechy się zdarzają a jak długo to
            jeszcze potrwa nie potrafię odpowiedziec, to już indywidualnie zależy od
            dziecka. Trzymam kciuki będzie dobrze. Ładnie rośnie Kubuś no i ważne że nie ma
            infekcji. Pozdrawiam
            • martencja7 Re: Nadal cepap 21.11.07, 20:58
              Ciociu Kubusia ja wiem,że ciężko jest patrzeć na takie maleństwo i chciałoby się
              wyjąć je z inkubatora i naprzytulać żeby było już wszystko dobrze,ale uwierz
              tego co piszesz to Kubuś dobrze sobie radzi.Bezdechy to najczęstsza przypadłość
              wcześniaków,mogą się zdarzyć również po wyjściu do domu sad Trudno powiedzieć jak
              długo będzie miał jej jeszcze Kubuś.
              Nie traćcie jednak nadziei.On jest bardzo dzielnym chłopcem.
              Trzymam mocno kciuki i myślę o Was ciepło!!!!!!!
              • ciociakubusia Re: Nadal cepap 21.11.07, 21:16
                Tak bardzo Wam dziękuję za cieple słowa. Wiem, ze należy się cieszyc
                że nie ma innych powaznych problemow. Ale tak bardzo martwię sie o
                siostrę, która cały czas się załamuje. Mieszkamy daleko od siebie
                (ponad 200 km). Mamy tylko stały kontakt telefoniczny. Pocieszam ją
                jak mogę, ale sama też nie wiem tak do końca jak powinnam się
                zachowywać. Czy męczyć ją ciągłymi telefonami? Te informacje, które
                czytam na forum i przede wszystkim wasze odpowiedzi na moje rozterki
                bardzo mi pomagają. Powtarzam je siostrze do znudzenia i mam
                nadzieję, że chociaż trochę ją wspieram, rówież dzięki Wam. Dziękuję
          • ocwiejka Re: Nadal cepap 21.11.07, 21:15
            Unas też były takie bezdechy że lekarze mówili że Gabryś jest
            najbardziej leniwy na sali(było jeszcze 6 dzieci).Zdarzały się po
            kilka dziennie i nawet potem jak już ustąpiły ciągle się bałam.Jak
            lekarz powiedział żeby się przygotować na wyjście do domu to zamiast
            radości był strach jak to będzie.Lekarz poradził żeby kupić monitor
            oddechu i chwała bogu że to zrobiliśmy,bo dwa tygodniu po powrocie
            do domu w nocy włączył się alarm ,na szczęście wystarczyło nim
            potrząsnąć i wrócił.Ale jeszcze przez pierwszy miesiąc pobytu w domu
            zdarzało się że w czasie karmienia się zapominał i siniał.Teraz ma
            prawie cztery miesiące i po bezdechach nie został ślad, ale dla
            własnego spokoju włączam monitor jak śpi i będe to robić jeszcze
            przez rok.Będzie dobrze tylko potrzeba czasu.Trzymam
            kciukiwww.fotosik.pl/pokaz_obrazek/159287b58fca83a6.html,http:
            //www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9676a35fa507df9b.html
            • ciesia Re: Nadal cepap 21.11.07, 21:38
              Nasz maluch byl prawie 4 miesiace na wspomaganiu tlenowym, najpierw
              respirator potem cepap, zalapal rs wirusa i znow wrocil na
              respirator a potem na dodatkowy tlen w rureczkach.Niech siostra
              podpyta lekarzy o rs wirusa bo on powoduje bezdechy a teraz jest
              wlasnie najniebezpieczniejszy okres. Pozdrowienia dla siostry i
              malucha
              • tartulina Re: Nadal cepap 22.11.07, 05:48
                Mocno trzymam kciuki za Kubusia, który naprawdę świetnie sobie radzi i ładnie przybiera na wadze. Im będzie starszy,tym bezdechów będzie mniej.Dzieci nawet te większe(bez wspomagania tlenowego) miewają bezdechy. Kubuś niech teraz rośnie duży i silny,a Ty ciociu pisz co u Niego słychać.Pozdrawiam.Agnieszka
                • martencja7 Re: Nadal cepap 22.11.07, 19:41
                  Ciociu Kubusia to bardzo dobrze,że dzwonisz do siostry i ją wspierasz,to dla
                  niej bardzo ważne.Ja też ciężko przechodziłam pobyt Karolinki w szpitalu.To
                  okropny szok gdy dziecko rodzi się tak nagle,tyle za wcześnie.Były na oddziale
                  dzieci które były w gorszym stanie,ale ja i tak drżałam o każdą sekundę jej
                  życia,o każdy oddech.Gdy działo sie coś nie tak bardzo to przezywałam,a nawet
                  odchorowywałam...sad
                  Mam też siostrę bardzo daleko i ona też dzwoniła do mnie jak mogła,to bardzo
                  pomaga takie wygadanie się i usłyszenie,że nie jesteś sama.
                  Powiedz siostrze,że ją rozumiemy i myślimy na prawdę cieplutko o niej i o
                  Kubusiu.Ja wierzę,że już niedługo napiszesz,że Kubuś oddycha sam,potem,że waży 2
                  kg i wychodzi do domu.
                  Trzymamy mocno kciuki!!!!!!!
      • ania.silenter walcz Kubusiu! 23.11.07, 14:58
        Infekcje i załamania u wcześniaków niedługo po urodzeniu to norma.
        Moja Ola 3 tygodnie po urodzeniu przeszła ciężką infekcję, która
        przekształciła się w sepsę, 2 tygodnie jej stan był krytyczny a
        jednak wyzdrowiała. Trzeba mieć nadzieję. Wcześniaki są silniejsze
        niż nam się wydaje. Mnie też przy każdym załamaniu (a było ich
        wiele) wydawało się, że nie mam już siły, ale to złudzenie trzeba
        było podnosić się i walczyć dalej. Mam ogromną nadzieję, że Kubuś
        sobie poradzi. Wspieraj swoją siostrę - to na pewno najgorsze dni w
        jej życiu - pomocna dłoń bliskich jest bezcenna.
        pozdrawiam ciepło
        --
        Ania z Oleńką (22.01.2004) i Adunią (28.04.2005)
        • ocwiejka Re: walcz Kubusiu! 23.11.07, 19:37
          Ania ma święta racje, u nas było identycznie, już się wydawało że
          jest super idzie ku lepszemu, a tu nagle:intubacja , posocznica,
          sepsa i tzry tygodnie strachu.Profesor mówił że przeważnie tak jest
          że przychodzi kryzys ale oni sobie z tym radzą.Na pewno Kubuś sobie
          poradzi, trzymam kciuki.A w jakim szpitalu leży?
          --
          URL=www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a67641b21cf4c102]http://images29.fotosik.pl/111/a67641b21cf4c102m.jpg[/URL]://images25.fotosik.pl/103/159287b58fca83a6m.jpg[/IMG][/URL]
          • ciociakubusia Re: walcz Kubusiu! 23.11.07, 20:40
            Kubuś leży w CZMP w Łodzi. Powiedzcie, czy tętno na respiratorze
            moze dochodzić do 200? Lekarz mówił dziasiaj , że było wykonane
            badanie serca i jest w porządku. Kubuś od urodzenia cały czas na
            antybiotyku. Jak to długo może jeszcze potrwać. Zapewniał też że ma
            najniższe parametry na respiratorze.
            • jolantusia1 Re: walcz Kubusiu! 23.11.07, 23:36
              jak napisały dziewczyny, często wcześniaki się załamują, ale walczą dzielnie.
              Trzymam kciuki za Was, a jak długo to potrwa nie wiadomo, mój mały był na
              intensywnej 5 tygodni i tyle dostawał antybiotyki. Pozdrawiam
              • martencja7 Re: walcz Kubusiu! 24.11.07, 18:34
                Przykro mi,że Kubuś ma infekcję,ale trzymam kciuki by jak najszybciej sobie z
                nią poradził!!!Przesyłam dużo dużo pozytywnych fluidków!!!Niech zdrówko
                wraca.Pomodlę się za Was.
            • ania290679 Re: walcz Kubusiu! 24.11.07, 18:37
              Cześć,

              moja Madzia(urodzona 11,02.2007 820 g.)też leżała w ICZMP i też od początku na antybiotyku,na respiratorze była 16 dni,potem 5 dni przerwy,ale dopadła ją sepsa i znów respirator,ku pokrzepieniu serc:Madzik ma dziś 9,5 m-ca i waży około 9 kg.,jest rehabilitowana (też w ICZMP),ale już prawie nam chciała pani doktr odpuścić rehabilitację,bo mała co raz ładniej sobie radzi...

              Napisz jeśli chcesz na gazetowego maila,jeśli masz pytania co do opieki na oddziale itd.Madzia leżała w pediatrycznym na 2 piętrze...Wiem ,że już dużo lekarzy,którzy zajmowali się Madzią odeszło ostatnio,więc może okazać się,że całkiem inni zajmują się Kubusiem...ale pewnie pewne spostrzeżenia,które miałyśmy
              (ja i inne wcześniakowe mamy)nie zmieniły się...

              Pozdrawiam serdecznie Ania

              fotoforum.gazeta.pl/5,2,ania290679.html
    • niuniadr Re: Kubuś 27 tydzień 26.11.07, 15:10
      Nie martw sie ciociukubusia, na pewno wszystko będzie dobrze,
      wcześniaczki są bardzo silne i mają ogromną chęć życia. Kubuś da
      sobie radę z tą infekcjąsmiletrzeba w to bardzo wierzyć i się modlić.Ja
      urodziłam synka w 33 tc-waga 2,310 kg, dostał 3 pkt. 1,5 doby
      maseczka tlenowa tylko przy buzi-ładnie oddychał,a w 2 dobie
      zapalenie płuc(podobno wrodzone), odma -pęknięte płucko i
      ogromniasta sepsa-stan tragiczny-ochrzczony w 2 dobie. Na OITN był
      11 dni-był dzielny i dał sobie radę, 3 dni respirator, potem własny
      oddech.Lekarze dawali marne szanse ze względu na ciężkie stadium
      sepsy-4 antybiotyki dostawał jednocześnie, masa ciała spadła na
      1,770kg, modlili się za niego wszyscy, nawet obcy ludzie i udało się-
      Bóg nas wysłuchał i ofiarował mu życie. Teraz ma 7 miesięcy i
      tydzień i rozwija się wzorowo, niczego nie musi nadrabiać, bo nawet
      w niektórych sprawach przegonił rówieśników donoszonych.Waży 8 kg i
      ma 70,5 cm.Cuda się zdarzają, mój synek jest tego przykłademsmile
      Pomodlę się za Was, jestem z Wami.Wiara jest najważniejsza.
      Oto mój urwisek: www.bobasy.pl/niuniadr
      Pozdrawiam niuniadr
      • ciociakubusia Re: Kubuś 27 tydzień 26.11.07, 21:57
        Tak bardzo wam wszystkim dziękuję. Modlę się każdego dnia i powoli
        wstępuje we mnie nadzieja. Jutro będę miała najnowsze wieści od
        Kubusia. W niedzielę był jeszcze na repiratorze (chyba 20 oddechów).
        Próbowali Go odłączyc ale sobie nie radził. Pocieszajace jest to ,
        że przybiera na wadze (w sobotę 1420g). Ma mieć ponowne badanie
        kardiologiczne czy nie otworzyl się przewód B. Jutro też ważne
        badanie oczek - kończy 4 tygodnie.
        Mamusie wczesniaków - naprawdę jesteście wielkie. To przez co
        wszytkie przechodziłyście to prawdziwa droga przez mękę- jednak
        wyszłyście z niej zwycięsko- wszytkim Wam należą się słowa
        najwiekszego szacunku. Takie doświaczenie musi zosawic po sobie coś
        bardzo cennego - całą prawdę o życiu, o jego istocie i potędze.
        Człowiek przez takie cierpienie otwiera oczy na prawdziwe
        wartości.Myśle, że teraz naprawdę doceniacie to co najwazniejsze.
        Dziękuję , że tu jeseście. Wasze świadectwa pozwalają na przetrwanie
        tych trudnych chwil.
        • kamia06 Re: Kubuś 27 tydzień 27.11.07, 01:02
          Ach te ciocie...Moja siostra na początku tez za mnie
          prowadziła "korespondencję" na forum, (bo ja nie byłam w stanie) i
          wszystkiego się dowiadywała, a potem dobre wieści, różne informacje
          przekazywała mi telefonicznie. To duże wsparcie dla mamy mieć
          siostrę, ktora się czegoś dowie, podtrzyma na duchu, pocieszy. Dzwoń
          więc do siostry jak najczęściej.
          Moj mały Alex tez na początku wiele przeszedł: wylew III st.,
          wodoglowie, wszczepienie zastawki, ale teraz wszystko jest na dobrej
          drodze.
          Z Twoim siostrzeńcem też na powno wszystko bedzie dobrze, trzeba w
          to wierzyć!
          Jesteś wspaniałą ciocią!
          • ciociakubusia Nowe wieści o Kubusiu 27.11.07, 14:54
            Przed chwilą dzwoniła siostra. Z gorszych wiadomości - nadal
            respirator , dobrze że na najniższych parametrach. Antybiotyk nadal
            podawany, choć lekarze nie wspominają już o infekcji. Z lepszych
            wiadomości - badanie oczu na razie OK, następne za 2 tygodnie, waga
            1480, przewód B zamknięty.Dzisiaj bylo krótkie kangurowanie - 15
            minut. Parametry oddychania przy przytulaniu super - saturacja ok.
            100 %, niestety pod respiratorem. Cały czas szukają przyczyny
            problemów z oddychaniem - żadne badania nic nie wykazują. Mają nieco
            zmniejszyć ilość odawaniego pokarmu- być może 30 ml to dla Maluszka
            za dużo. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że nas wspieracie.
            • jolantusia1 Re: Nowe wieści o Kubusiu 27.11.07, 15:49
              no wspaniale to siostra miała przeżycie ja ryczałam przy pierwszym kangurowaniu,
              teraz jeszcze łza mi się kręci. Będzie dobrze, może po prostu męczy go
              oddychanie i potrzebuje trochę więcej czasu. Było nie było on jest jeszcze
              malutki. Pozdrawiam. Jesteś super ciocią
            • mamaiggiego Re: Nowe wieści o Kubusiu 27.11.07, 17:21
              Mój synek jutro skończy cztery tygodnie.Jeśli dobrze licze Kubuś
              urodził się w tym samym czasie.Waga 1480 i 43 cm długości. Dzisiaj
              jego waga to już 2018.Leży w inkubatorku,jest po dwóch operacjach
              (perforacje jelit )i też łapie bezdechy.Ogólny stan jest dobry ale
              na razie nie kanguruje synka tylko moge troszke go dotykać.Mały od
              tygodnia wreszcie zaczął jeść i dzisiaj pożera już 30 ml i jeszcze
              mu mało.
              Miejcie bardzo dużo wiary w Kubusia i trzymam za niego kiuki.
            • ania290679 Re: Nowe wieści o Kubusiu 27.11.07, 18:47
              Ach pierwsze kangurowanie...Madzia też nie miała spadków i ładnie oddychała wtulona w mamę,po malutku,po malutku,antybiotyk i infekcja na pewno też osłabiły maluszka,więc po malutko i Kubuś zacznie sam oddychać(p.s.Madzia przez przypadek się sama rozintubowała-sama podjęła decyzję,że z espiratorem koniec),duży już jest winkoby tak dalej,rósł w siłę,

              Pozdrawiam Ania
            • niuniadr Re: Nowe wieści o Kubusiu 29.11.07, 12:46
              Bardzo się cieszę, że u Kubusia zaczyna sie troszkę
              poprawiać.Dobrze, że oczka w porzadku,przewód też
              zamknięty...kangurowanie-superrr, Kubuś teraz już w pełni poczuł
              obecność mamusi.Hubert niestety nie miał tej możliwości, bo w tym
              szpitalu co przebywaliśmy nie ma kangurowaniasad Zobaczycie, teraz
              będzie tylko lepiej, antybiotyk niedługo pewnie odstawią a jak Kubuś
              będzie już w pełni na siłach, to i respirator też odłączą...Będę się
              dalej modliła,wspaniale że podtrzymujesz na duchu swoją siostrę to
              bardzo dużo daje.Bądźcie dobrej myśli i wierzcie, że wszystko sie
              ułoży...Wiara potrafi zdziałać cudasmile Czekamy na nowe wiadomości o
              Kubusiu.Pozdrawiamy serdecznie.
                • ciociakubusia Re: Drogie ciocie- Kubuś się rozitubował ! 29.11.07, 16:24
                  kochane ciocie! Kubuś wczoraj sam wyjął sobie rurkę. Jest na cepapie
                  (repirator obok - mam nadzieję, zę nie będzie potrzebny), ma
                  jeszcze bezdechy, infekcja się cofa. Był dzisiaj długo u mamusi na
                  rączkach. Miał robione usg serduszka- wszytko dobrze tylko jest
                  jakaś maleńka blizna - być może od zamnięcia przewodu B. Waży już
                  1505 g.Mama w dużo lepszej formie psychicznej - oby tak dalej
                  Myślcie o Nim ciepło. Pozdrawiam
                    • ciociakubusia Re: Kubuś oddycha sam! 01.12.07, 17:10
                      Mam bardzo dobre informacje- Kubuś sam oddycha, zdarzają się jeszcze
                      od czasu do czasu bezdechy, ale nie ma już cepapu. Był u mamusi na
                      rączkach. Mama szczęsliwa. Oby tak dalej. Ja werzę, że to również
                      Wasza wielka zasługa Drogie Ciocie -to dlatego ,że tak cieplo
                      myślicie o Kubusiu i modlicie się z Niego.
                      Myślcie o Nim cały czas. Pozdrawima serdecznie.
                      • ciesia Re: Kubuś oddycha sam! 01.12.07, 17:56
                        Mam przeczucia co do Kubusia po przeczytaniu Twoich postow.To silny
                        chlopaczek i szybciutko wyjdzie do domku.Znajomi wiedza, ze rzadko
                        mnie mylasmileTrzymam kciuki za malego bohatera!Pozdrowienia dla
                        rodzicow.
                      • niuniadr Re: Kubuś oddycha sam! 02.12.07, 00:01
                        To wspamiała wiadomość!!Bardzo dzielny i silny człowieczek!BRAWO dla
                        MAŁEGO BOHATERA!!Teraz to już będzie tylko lepiejsmileKubuś wyjdzie ze
                        szpitala szybciej niż się tego spodziewacie i każdym swoim wyczynem
                        pragnie to wszystkim zakomunikowaćsmileTrzymajcie się cieplutko!Gorące
                        pozdrowionkasmile
                      • ania290679 Re: Kubuś oddycha sam! 03.12.07, 15:13
                        Wspaniałe wieści,oby tak dalej,Wierzę w Kubusia,teraz najważniejsze kontrole oczek(Madzia miała laseroterapię)-na szczęsćie szybko zauważona progresjia retinopatii i teraz wszystko jest ok,choć ciągle co 2,3 m-ce kontrole...

                        Niech teraz Kubuś pięknie przybiera na wadze i następny etap łóżeczkowink

                        Pozdrawiam Ania
                        • ciociakubusia Re: Kubuś 03.12.07, 17:28
                          Dzisiaj jakby trochę gorzej. W nocy Kubuś musial zostać chwilowo
                          podłączony do cepapu - miał bezdechy, waga w miejscu 1550, odstawili
                          mleko mamy - miał brzydkie kupki. Uzupełniali również krew. Nie wiem
                          co myśleć - czy wszystko idzie w dobrym kierunku?
                          • 100ania Re: Kubuś 03.12.07, 17:32
                            już kiedyś któraś z mam napisała, że u wcześniaków to tak jest dwa kroczki do przodu, jeden w tył. Cierpliwości.
                            Moi chłopcy też w pewnym momencie mieli odstawione moje mleczko, bo kupy były zielone. Niestety u wczesniaków nawet bardzo delikatne próby urozmaicenia diety mogą sie tak skończyć. Na pewno mama dostała już instrukcje, co podejrzanego ma odstawić i będzie ok.
                            Mj Oskarek też na jakiś tydzień przed wyjściem do domu łapał jeszcze bezdechy i miał przetaczana krew, bo właśnie anemia była przyczyną bezdechów.
                            --
                            To są moje urwisy , jedyne na świecie i niepowtarzalne.
                            Chłopaki-bliźniaki i ich Starszy brat .
                          • ania290679 Re: Kubuś 03.12.07, 19:49
                            Wierzę,że wszystko idzie w dobrym kierunku(jak to ujęłaś),Madzia też podobnie reagowała,że była już bez wspomagania CEPAP,a za chwilę okazywało się,że jednak troszkę trzeba ją wspomóc,a jeśli chodzi o wagę,to mała czasem dwa trzy dni nic nie przybywała,a następnego dnia potrafiła przytyć 50,60 g.raz nawet 100(wszystko zależy czy maluszek przed ważeniem zrobił kupkę,siusiu itd.

                            Wcześniaczki mają to do siebie,że często i szybko się anemizują,Madzik miała kilka razy przetaczaną krew-nie martw się wszystko będzie ok...

                            Pozdrawiam WAS(cała rodzino Kubusia) no i Kubusia oczywiście najgoręcej,Ania
                            • jolantusia1 Re: Kubuś 03.12.07, 20:05
                              tak jak pisały dziewczyny, zdarza się że wcześniaki mają bezdechy bo się
                              anemizują, nie przybierają na wadze też z powodu anemii. Po podaniu krwi powinno
                              byc lepiej. Alex słabo przybierał na wadze jak mu się zdarzyło 30g po kilku
                              dniach stania w miejscu to skakaliśmy z radości. Cierpliwości. Pozdrawiam i
                              trzymam kciuki
                          • ewcians Re: Kubuś 04.12.07, 01:22
                            CIOCIU KUBUSIA ja dotychczas nie udzielałam się na Twoim topiku, ale cały czas
                            go czytam i kibicuję zarówno Tobie i Rodzicom Kubusia, jak i Jemu samemu.
                            Jak już pisały Dziewczyny wcześniej - u Wcześniaczków jest dokładnie tak: jeden
                            kroczek w przód, za chwilę dwa w tył.
                            Na pewno będzie wszystko ok.
                            Mój Synuś często powracał z tlenu biernego na CEPAP a kilka razy nawet na
                            respitartor.
                            Miał 17 transfuzji ze względu na anemizowanie się (raz mniejsze raz większe),
                            dosłownie kilka godzin przed wyjściem ze szpitala jeszcze miał spadki po
                            odstawieniu tlenu biernego (nawet kazano nam już wcześniej zaopatrzyć się w
                            butlę i aparaturę tlenową oraz pulsiak). Po powrocie do domku miał pod materacem
                            czujniki od monitora bezdechów i pulsiak przez 2 tygodnie. Tlen zawsze przy
                            łóżeczku gotowy do uruchomienia w razie potrzeby.
                            Ani raz nie zdarzył Mu się bezdech, saturacja spadała, ale zaraz sam ładnie
                            "wracał" do prawidłowych parametrów (to przez pierwszy tydzień), później już
                            saturacja cały czas była na znakomitym poziomie tak więc odłączyliśmy Go od
                            pulsiaka i od monitora bezdechów (po konsultacji z lekarzami).
                            Dziś Mały i Jego Siostrzyczka mają ponad roczek (10.12 będzie roczek i miesiąc)
                            i już nie musimy jeździć na kontrole, a Dzieci (TFUUUUUUUU ODPUKAĆ W
                            NIEMALOWANE!!!!) rozwijają się prawidłowo i są w znakomitej kondycji zdrowotnej.

                            Wiem, że zarówno Ty jak i Wszyscy Bliscy Kubusia się zamartwiacie o Niego, ale
                            trzeba być dobrej myśli i cały czas wierzyć w Maluszka - wbrew pozorom, te
                            Maleńkie Cudeńka mają siły goliata! i pomimo słabszych chwil zaraz się zbierają
                            do życia, a miękki głos Mamy i Bliskich oraz spokój w tym głosie dodają Im
                            sił.......walczą wówczas jak prawdziwi Wojownicy! i potrafią naprawdę nieźle
                            zaskoczyć, zarówno Bliskich jak i przecież już niejedno widzących w swojej
                            karierze Lekarzy i Personel Medyczny.
                            DODAWAJCIE MU SIŁ!!!!
                            Ja i sądzę, że nie tylko ja przesyłamy z naszych serc pozytywne fluidy dla Kubusiasmile
                          • niuniadr Re: Kubuś 04.12.07, 13:22
                            Nie martwcie się, czasami tak bywa.Kubuś jest jeszcze malutki i
                            niestety bezdechy mogą jeszcze się pojawiać, ale to już niedługo
                            minie.Do mleka mamusi też wróci, może siostra zjadła coś
                            nieodpowiedniego, co mu zaszkodziło, ale lekarze na pewno będą dążyć
                            do powrotu na naturalny pokarm, bo w nim Kubuś dostaje przeciwciała
                            odpornościowe, które wzmacniają układ immunologiczny
                            maluszka.Bądźcie dobrej myśli!Trzeba wierzyć, że będzie dobrzesmileJa
                            mocno w to wierzę.Pozdrawiamy Was serdecznie i czekamy na dalsze
                            wiesci.
                            • martencja7 Re: Kubuś 04.12.07, 20:01
                              Ciociu Kubusia,dziewczyny w sumie już Ci wszystko napisały,a ja chcę tylko to
                              wszystko poprzeć i powiedzieć Ci,że u mojej Karolinki było podobnie.Waga
                              potrafiła dzień dwa stać w miejscu po czym ruszała o 100g kolejnego dnia.
                              Myślę też,że przetoczenie krwi pomoże Kubusiowi tak jak pomogło mojej Karolince
                              która miała bezdechy a po transfuzji unormowało się.
                              Głowa do góry!!!!!Jesteśmy z Wami i trzymamy kciuki!!!!!!
                              • ciociakubusia Re: Bez zmian 06.12.07, 07:52
                                Kubusia nadal nękają duże bezdechy. Po podaniu krwi było chwilę
                                lepiej, wczoraj jednak znowu przestawał oddychać. Siostra jest
                                bardzo przygnębiona , płacze , traci nadzieję, je nie wiem juz jak
                                ją pocieszać. Wczoraj wieczorem była świadkiem mocnych bedechów -
                                widok z pewnością bardzo przygnębiający. Ma wrócić do cepepu- oby
                                nie respiratora. Odstawili antybiotyk. Mleka mamy w dalszym ciągu
                                nie podają, zmienili mieszankę - twierdzą że może refluks jest
                                powodem. Kubuś ma też niski hematoktyt - znów będzie chyba podana
                                krew. Lekarze cały czas szukaja przyczyny.
                                Skąd brać siłę na to wszystko ???????!!!!!!
                                • martencja7 Re: Bez zmian 06.12.07, 22:12
                                  Przykro mi,że przechodzicie teraz tak trudne chwile sad((( Widok dziecka podczas
                                  bezdechu widok dziecka pod aparaturami to są na pewno ciężkie chwile.Ja siły
                                  brałam z modlitwy.Schodziłam często do kaplicy w szpitalu,gdy był już
                                  wieczór,panował tam półmrok,cisza,a ja klękałam i płakałam,nie umiałam często
                                  nawet znaleźć słów by sie pomodlić,ale ta atmosfera dawała mi siły,potrafiłam
                                  się wycyszyć by tylko nie płakać przy Karolince.No i
                                  najbliżsi,mąż,siostra,brat... Byli wciąż blisko,mimo iż czułam się
                                  beznadziejnie,to ich obecność dawała dużo.
                                  Ciociu Kubusia jestem wciąż z Wami myślami i nie zapominam o modlitwie.Przytulam...
                                • 11anetta Re: Bez zmian 06.12.07, 22:43
                                  jak to czytam to jakby historia mojego synka.ciagle bezdechy
                                  zapalenie pluc antybiotyki przetaczanie krwi w sumie 3 razy w
                                  szpitalu.moje siedzenie przy inkubatorze wiele godzin dziennie.w
                                  sumie 2 mce w szpitalu.pomimo,ze lekarze nie lubia pocieszac
                                  rodzicow to nie martw sie powiedz,siostrze ze bedzie ok ja to
                                  czuje.jak zacznie kangurkowac malenstwoedzie najszczesliwsza osoba
                                  na swiecie
                                • niuniadr Re: Bez zmian 06.12.07, 23:15
                                  Nie martw się Ciociukubusia , wierzyć trzeba, że wszystko będzie
                                  dobrze.Ja tak samo jak martencja7 chodziłam do szpitalnej kaplicy i
                                  tam szukałam pocieszenia, nadzieji i wiary. Modlitwa bardzo pomaga,
                                  my z mężem spędzalismy dużo czasu na modlitwie, bo stan naszego
                                  synka był tragiczny i Bóg nas wysłuchał. Cały czas wierzyliśmy, że
                                  Hubercik wyzdrowieje i to ta wiara dodawała nam siły.Zobaczycie,
                                  bezdechy wkrótce się zmniejszą, a jeszcze trochę i same
                                  ustaną.Jesteśmy z Wami sercem i modlitwą...Trzymajcie się cieplutko
                                  i nie traćcie wiary...
                                  Pozdrawiamy
                                  • tartulina Re: Bez zmian 07.12.07, 07:00
                                    Dużo zdrówka dla Kubusia,a dla Was dużo siły i cierpliwości. Kubuś z każdym dniem jest starszy, rośnie i coraz lepiej będzie radził sobie z oddychaniem. Mocno trzymam kciuki, żeby wszystko było OK.Serdecznie pozdrawiam.Agnieszka
                                • anxiunamun Re: Bez zmian 10.12.07, 23:15
                                  Urodziłam synka w 28 tc. Leży na patologii noworodka. Jest mi bardzo
                                  cięzko. Są lepsze i gorsze chwile ale nie tracę nadziei, że wszystko
                                  bedzie dobrze. Modlę się o zdrowie dla wszystkich dzieci, które
                                  pojawiły się na tym świecie za wcześnie. I za Kubusia też będę!
                                  Głowa do góry to silny chłopiec z tego co czytam. Da radę! Nie ma
                                  innej opcji.
    • ciociakubusia Re: Kubusiwe góry i doliny 12.12.07, 17:00
      Kubuś od tygodnia na przemian raz dobrze raz gorzej. Dzień oddycha
      sam, potem bedechy , cepap, znów wlasny oddech i tak w kółko. Waga
      idzie do góry - dziś 1735. Awansował do łóżeczka. Wczoraj było
      drugie badanie oczu - okulistka powiedziała, że jest jeszcze bardzo
      niedojrzały i trudno coś powiedzieć - jeszcze wszystko przed nim -
      tak to określiła.
      Także mamy kołowród uczuć - raz radosć , raz zwątpienie i poczucie
      bezsilności - i tak w kółko.
      Pozdrawiam i proszę myślcie o nas.
      • ania290679 Re: Kubusiwe góry i doliny 12.12.07, 20:06
        No tom rośnie maluszek,jestem z Wami całym sercem,wierzę,że będzie dobrze,pamiętam jak my się szykowałyśmy do wyjścia a tu Madzia nam zsiniała,i znów czujnik,obserwacja i załamanie,ale to był jednorazowy wybryk mojej córeczki,niedługo i Wasz maluszek da sobie radę z oddychaniem,oczka mam nadzije też będzie wszystko ok(jedne co mogę powiedzieć w matce polce dobrze pod tym względem dzieci są monitorowane i w leczeniu retinopatii mają tam ogromne już doświadczenie,jak u Madzi wykryto przechodzenie z II na III stopień-to już na drugi dzień miała laseri teraz już po kilku kontrolach jest w porządku).

        Podrawiam Was cieplutko i buziaczki dla Kubusia,Ania
      • niuniadr Re: Kubusiwe góry i doliny 12.12.07, 22:39
        Nie martw się ciociukubusia, tak czasami bywa z tymi bezdechami,
        powoli i zacznie sie już całkowicie stabilizować.Kubusiowi potrzeba
        jeszcze po prostu troszeczkę czasu, aż będzie na tyle silny, że
        cepap pójdzie w zapomnienie.Waga bardzo ładna, GRATULUJEMY awansu
        łóżeczkowegosmileMiejmy nadzieję, że z oczkami wszystko będzie dobrze,
        potrzeba jeszcze troszkę czasu, a zobaczycie, ze wszystko wyjdzie na
        prostą.Głowa do góry.Teraz już będzie tylko lepiej!Jesteśmy z Wami
        sercem i modlitwą.Trzymajcie się cieplutko.Przesyłamy pozytywne
        fluidki.Pozdrawiamy gorąco smile
        • tartulina Re: Kubusiwe góry i doliny 13.12.07, 10:36
          Bardzo ładnie Kubuś rośnie i awans do łóżeczka to ogromny krok do przodu-gratulacje! Z kazdym dniem Maluszek jest starszy i silniejszy, więc z oddychaniem będzie sobie radził coraz lepiej i skończą się bezdechy.A teraz niech Kubuś rośnie ,rośnie i powoli myśli o wyjściu do domu...Serdecznie pozdrawiam.Agnieszka
      • ciociakubusia Re: Kubuś awansowal na inną salę 18.12.07, 22:07
        Kubuś od wczoraj nie jest już na intenstywnej terapii. Leży w
        łóżeczku, powoli próby karmienia z butelki - pokarmem jego kochanej
        mamy, która z poświęceniem ściąga co 3 godziny, nawet w nocy.
        Napiszcie czy są szanse na to aby ssał z piersi - i kiedy jest to
        możliwe.
        Waga 1800, oddycha sam, leży na materacyku z minitowaniem bezdechu -
        rodzce musieli zakupić ponieważ w szpitalu brakło.
        Aż boję się pisać ,że jest bobrze żeby tylko nie zapeszyć. Dziękuję
        za wszyskie słowa otuchy i za modlitwę o zdrowie Kubusia.
        Serdecznie pozdrawiam
        ciocia Kubusia
        • martencja7 Re: Kubuś awansowal na inną salę 18.12.07, 22:37
          Ale super wiadomości!!!!!!Teraz będzie już tylko lepiej.Zobaczysz że już
          niedługo siostra zabierze Kubusia do domusmile)))
          Jeżeli chodzi o ssanie piersi to powinni już dawno pozwolić na to siostrze,jak
          tylko zaczęła go kangurować.Nawet lepiej by było żeby uczył się jeść właśnie z
          piersi niż z butelki bo przyzwyczai sie do łatwizny winkTrzymam nadal mocno
          kciuki!!!!!!!
          P.S.
          A może Święta już spędzicie w domku...
        • jolantusia1 Re: Kubuś awansowal na inną salę 19.12.07, 00:25
          ale wspaniale wiadomości. Kubuś idzie jak burza. Oczywiście że będzie dobrze,
          pewnie że jest szansa na karmienie piersią, ja mojego karmie piersią już 1,5
          roku z hakiem i Alex (29tc 800g) wcale nie zamierza przestac. To mały
          piersioholik. Bardzo pomogła nam na początku jedna z pielęgniarek, która
          pozwoliła przystawic małego jak ważył około 1300, podziamgal trochę a potem
          dokarmiały go sondą, dopiero później była butla na którą miał odruch wymiotny.
          Szykujcie się już powoli do domku bo to już niedługo. Pozdrawiam
        • hankam Re: Kubuś awansowal na inną salę 20.12.07, 13:27
          Szanse na karmienie są, ale butelka tylko w tym przeszkadza. Moja
          córka nigdy w szpitalu nie dostała butelki. Od wagi mniej więcej
          Kubusiowej (może wcześniej, nie pamiętam), była przed karmieniem
          ważona, przystawiana do piersi, potem znów ważona i "dopełniana"
          sondą. Na początku ssania było bardzo niewiele, wprost symboliczne
          ilości, ale w końcu nauczyła się pięknie i była karmiona wyłącznie
          piersią przez pół roku. A w sumie karmienie zakończyłyśmy w trzecie
          urodziny. Powodzenia!
    • kamia06 Re: Kubuś 27 tydzień 18.12.07, 23:41
      No to teraz już na pewno będzie "z górki"!!
      Początkowymi niepowodzeniami w karmieniu najlepiej się nie
      przejmować, mój mały też słabiutko ssał, nawet z butelki, nie mówiąc
      o piersi, a potem nagle z dnia na dzień - nauczył się. A ostatniego
      dnia pobytu w szpitalu, gdy już po niego przyjechalam i dosłownie
      czekałam na wypis, to "zaskoczył" z piersią! Położna laktacyjna
      doradzila karmienie przez taki silikonowy sutek i to błyskawicznie
      zadziałało.
      Powodzenia!
      • niuniadr Re: Kubuś 27 tydzień 19.12.07, 10:36
        Wspaniała wiadomość!!Teraz będzie już tylko lepiej!Taki awans
        oznacza, że jeszcze tylko chwilka i będziecie mogli Kubusia
        przywitać w domku. Codziennie się za niego modliłam i wierzyłam, że
        mały da radę i proszę...takie postępy.Lepiej zaczynać karmienie od
        piersi, bo jak sie przyzwyczaji do butelki, to będzie problem z
        piersią.U mnie tak było, nie pozwalali karmić piersią(lekarka była
        zwolenniczką butelki)a potem mały nie chciał prawie wcale ssać
        piersi, tylko pił z butlisad Gratulujemy!Życzymy zdrówka i szybkiego
        wyjścia do domciu!(może na świętasmile)
          • annawoj Re: Kubuś 27 tydzień 20.12.07, 13:10
            Ciociu Kubusia - super wiadomoscsmile Pierwsze kroki do wyjscia ze
            szpitala poczynione!!
            Moj synek karmiony byl w szpitalu (23 dni pobytu) butelka z moim
            mlekiem odciaganym-nie pozwolono mi go karmic piersia ze wzgledu na
            bezdechy - wtedy maluch bardziej sie meczy i bezdechy zdarzaja sie
            czesciej.Dopiero w domu przystawialam do piersi.Teraz maly skonczyl
            juz 2, 5 msca i po wielu walkach i trudach karmie tylko piersia.
            Ciezko bylo go nauczyc, zwlaszcza ze mam wklesle brodawki, ale jakos
            sie udalosmile
            Moze jednak pozwola siostrze przystwiac Kubusia na chwilke, zeby
            tylko zaczal probowac z piersi? Dobrze by bylo jakby przy pierwszych
            probach obecna byla doradca laktacyjny -pomoze, nauczy.
            Ale wiesz, mysle ze to nie jest najwazniejsze, ta piers.
            Najwazniejsze, zeby maly nabral sil, przybieral na wadze i zdrowial!
            Jak podrosnie, pociagnie z piersi ze hejsmile
            Pozdrowienia

            --
            Brunonek, 34 tc, 30.09.2007smile)
    • ciociakubusia Re: Kłopoty z karmieniem 23.12.07, 19:23
      Kubuś ma klopoty z jedzeniem z butelki - ma ładny odruch ssania, ale
      nie radzi sobie chyba z prawidłwym oddychaniem i połykaniem. Dzisiaj
      pilęgniarka zostawila siostrę samą i dała jej butelkę - szło bardzo
      ciezko, siostra roztrzęsiona, Kubuś niewiele zjadł. Moje drogi
      proszę napiszcie jak długo dzieci uczą sie jeść z butelki.
      Poza tym waga 1900 g. Niestety jest przepuklina ( niewielka) i
      wodniak. Czy możecie mi coś na ten temat powiedzieć. Bardzo dziekuje
      za oddzew i zyczę wszytkim zdrowych spokojnych Świąt.
        • traganek Re: Kłopoty z karmieniem 23.12.07, 20:46
          Czasami nauka ssania smoczka, piersi trochę trwa. Moje maluchy
          złapały szybko dzięki pielęgniarkom, które dawały im do ssania
          smoczki i palce jak ważyły zaledwie 1 kg. Dobrym sposobem przy nauce
          ssania jest rękawiczka napełniona wodą- dziecko ssie palec. Przy
          nauce ssania trzeba być przy dziecku jak najwięcej bo tylko rodzice
          mogą tego dopilnować. Pielęgniarki niestety nie mają zazwyczaj czasu
          i idą na łatwiznę (sonda). Pomocne jest często podawanie dziecku
          smoczka. Przed każdym karmieniem butelkę przystawiałabym jednak
          najpierw do piersi, na chwilę, żeby dziecko się nie zmęczyło.
          Co do przepukliny, to jeśli dziecko nie cierpi z tego powodu, to nie
          ma się czym martwić na razie. Przepuklina albo się sama wchłonie
          albo tzreba będzie zrobić zabieg (zupełnie bezpieczny) ale to
          dopiero jak dziecko podrośnie...
          --
          Zosia i Antoś
          • annawoj Re: Kłopoty z karmieniem 26.12.07, 00:19
            moj syn tez na prawdopodobnie pzrepukline pachwinowa - obserwacja do
            1 roku zycia, a potem albo operacja, albo sie wchlonie. Nie trzeba
            sie martwic. Wodniaki zas sie wchlaniaja.
            Czy Kubus jest poza inkubatorem?
            Jesli tak, to karmic jest latwiej niz w inkubatorze...W szpitalu tez
            bylam zalamana, maly jadl 30-40 minut i nie zawsze do konca. Szybko
            nauczyl sie i zjadal potem w 5-10 minut butle. Zeby pomoc w jedzeniu,
            trzeba koniecznie uwaznie obserwowac dziecko. Czesto przerywac,
            zwlaszcza jesli maluch sinieje (ma bezdech), poklepac go leciutko po
            policzku, zeby doszedl do siebie, i kontynuowac karmienie potem
            dopiero. Czesem jest tak, ze robi kupke podczas jedzenia-wiec jadl
            nie bedzie az zrobi. I trzeci powod, to powietrze, ktore polknal
            podczas jedzenia - wiec dobzre jet tak po kilkunastu minutach ssania
            przerwac i podniesc dziecko nieco do pionu, zeby mu sie odbilo (tak
            z 5 minut potrzymac, powinno sie odbic, jak nie to trudno) i jazda
            dalej.Jesli przysypia, mozna masowac wnetrze dloni, to go rozbudzi i
            wroci do ssania.
            Siostra sie nauczy, ja tez bylam przerazona. Maly najczesciej
            konczyl ostatni ze wszystkich dzieci...
            --
            Brunonek, 34 tc, 30.09.2007smile)
            • tolka11 Re: Kłopoty z karmieniem 26.12.07, 08:49
              U nas była dwustronna pachwinowa i wodniak. Miłosz przeszedł 2
              zabiegi laparoskopowe usunięcia przepukliny [przy okazji usunięto
              wodniak]w państwowym szpitalu. W wieku 6 i 12 m-cy. Rano zjawialiśmy
              się na oddziale, potem był zabieg, a wieczorem do domu. Żadnych
              skutków ubocznych.
              --
              Judyta, Miłosz 28Hbd, Sara 34Hbd
              Jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci, to dopiero się rozkręcam !
      • ania290679 Re: Kłopoty z karmieniem 27.12.07, 20:08
        Niestety moja Madzia uczyła się jeść z butelki około miesiąca,dzień w dzień trzy cztery karmienia byłam w szpitalu i było ciężko,zjadała jeden,dwa,5 ml.ale wreszcie zaskoczyła,kiedy po prostu była gotowa...(odruch ssania też miała ładny,a mimo to jak malutka resztę miała podawaną sondą to prubowałam ten odruch(palcem,przez rękawiczkę pobudzać,by skojarzyła napełniający się brzuszek z tą właśnie czynnością)...

        Przepuklinkę też miałyśmy,wchłonęła sięwink),na temat wodniaczków niestety nic nie napiszę,bo Madzia miała podejrzenie się jego tworzenia,ale nie potwierdziło się...

        Pozdrawiam serdecznie Ania
    • ciociakubusia Kubuś nadal w szpitalu 03.01.08, 19:33
      Niestety Kubuś nadal lezy w szpitalu. Są kłopoty z karmieniem - w
      ciagu dnia tylko dwa karmienia z butelki, na więcej lekarz nie
      pozwala. Kubuś ładnia załapuje, ma dobry odruch ssania, ale zjada
      troszkę około 20-30 ml i zasypia osłabiony , nie można Go dobudzić.
      Je myślę, że on chyba potrzebuje mniej a częściej. Sama nie wiem.
      Siostra tak bardzo chcialaby już do domu, ale chyba na razie nie ma
      szans.Waga 2200 g. W czasie badania okulistyczniego nie stwierdzono
      retinopatii, ale niestety niepokoi nas inna diagnoza - podwichnięcie
      soczewki w jednym oczku. Czy może słyszłyście o czymś takim?
      Pozdrawiam serdecznie
      • ciociakubusia Re: Kubuś nadal w szpitalu 08.01.08, 16:31
        Na szczęsnie nie potwierdzila się diagnoza o niebezpiecznym
        podwichnięciu soczewki - jest tylko mała szczelina nie mająca
        wpływu na jakość widzenie. Jest jednak retinopatia I stopień. Czy
        są szanse aby się samoistnie cofnęła?
        Kubuś zaczyna ładniej jeść ( żeby tylko nie zapeszyć). Waga 2300.
        Mamy niestety koejne zmarwienie - dziś w nocy zmarła nasza babcia.
        Kiedy los będzie dla nas łaskawszy ? Ufam Bogu, że w tym wszystkim
        jest jakiś głęboki sens.
        • ania290679 Re: Kubuś nadal w szpitalu 08.01.08, 16:40
          jeśli chodzi o retinopatię to rzeczywiście I stopień może się
          cofnąć,najczęsciej kiedy z II na III stopień wkracza ta choroba to podejmowany
          jest zabieg...

          Dobrze,że Kubuś zaczyna ładnie jeść no i ładna wagawink

          Tak to już w życiu niestety jest,że szczęście z smutkiem się przeplata,i taki
          też nasz los,rodzimy się i odejść musimy,też wierzę,że wszystko nie dzieje się
          ot tak sobie,że ma jakiś sens(cczasem dostrzegamy go póżniej),pewnie
          Babcia(niech spoczywa w spokoju),będzie opiekowała się Wami a szególnie małym
          Kubusiem...

          Pozdrawiam Ania
          • jolantusia1 Re: Kubuś nadal w szpitalu 08.01.08, 23:44
            no to jeszcze tylko kontrola oczek i jak będzie dobrze to do domu. Szykujcie już
            łóżeczko dla Kubusia. Waga piękna. A retinopatia I stopnia cofa się samoistnie.
            Tak jak napisała Ania zabieg wykonywany jest przy zmianach z II na III. Niech
            Kubuś lepiej jeszcze pobędzie w szpitalu i niech kontrolują mu jak najczęściej
            oczy. Rozumiem wasze przygnębienie po śmierci babci. Sama przerabiałam to parę
            dni temu. Babcia na pewno czuwa nad Kubusiem. Trzymam za was kciuki. Pozdrawiam
            • tartulina Re: Kubuś nadal w szpitalu 09.01.08, 06:48
              Dużo zdrówka dla Kubulka i niech już Maluszek intensywnie myśli o domku skoro pięknie zaczął jeść.Cieszę się,że z oczkami jest OK.Współczuję z powodu śmierci Babci(*).Serdecznie pozdrawiam.Agnieszka
    • ciociakubusia Re: Kubuś juz w domku. 17.01.08, 12:38
      Od wtorku Kubuś jest już u siebie we wlasnym domowym łóżeczku. Jego
      mama cała drży o maleństwo. dzisiaj byli na kontroli oczek - od 2
      tygodni utrzymuje się retinopatia I stopnia. Za tydzień następna
      kontrola - 50 km od domu, w poradni mnóstwo dzieci - jakie to
      umęczenie dla maluszka.
      Jeszcz w szpitalu Kubuś ładnie zaczął ssać pierś. W domu niestety
      idzie mu to opornie, woli butelkę, je po troszeczku, zasypia i za
      chwilę się budzi. pomylił sobie dzień z nocą- w dzień śpi, w nocy
      czuwa.
      Po wypisie ze szpitala siostra zmartwila sie diagnożą- było wrodzone
      zapalenie płuc i wylewy II stopnia, o których nie wiedziała. Lekarz
      mowiła, ze nie ma sie czym przejmować, ale strach pozostaje. Czy
      takie wylewy mogą nieść zasobą jakieś konsekwencje. Na drugim
      badaniu pod koniec listopana był wpis - łagodnie się wycofują.
      napiszcie prosże co wicie na ten temat. Pozdrawiam Was serdecznie i
      dziękuję za wsparcie.
      • tolka11 Re: Kubuś juz w domku. 17.01.08, 12:43
        U Miłosza były II/III st i wodogłowie pokrwotoczne. Konsekwencji
        negatywnych brak. Powodzenia
        --
        Judyta, Miłosz 28Hbd, Sara 34Hbd
        Jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci, to dopiero się rozkręcam !
        • zurawska.barbara Re: Kubuś juz w domku. 17.01.08, 13:54
          Mój synio też miał rop pierwszego stopnia, po trzech miesiącach było z głowy -
          pierwszy stopień to najprawdopodobniej tylko kwestia czasu - kilkanaście tygodni
          i powinno być u Was już po retinopatii - u nas tak było, a co do wylewu, mój
          mały miał I/II stopień, ładnie się wchłonął, kontrolujemy to co kilka miesięcy,
          ale neurolog mówi że rozwija się bardzo dobrze, powikłań nie ma, a jeszcze co
          mnie bardzo cieszy, fizycznie rozwija się bardzo dobrze, skończył 6 miesięcy dwa
          tygodnie temu, a już wszystko robi to co od półrocznego dziecka sie oczekuje a
          psychicznie rozwija się jeszcze lepiej! jest z nim kontakt rewelacyjny,
          wszystkim się interesuje, rodzinę poznaje, śmieje się, to podobno zasługa tego
          że nie zostawiam go samego jak nie śpi, bardzo dużo do niego mówię, jestem sama
          w domu z nim cały dzień i we wszystkim mi towarzyszy, to podobno ważne, a
          wieczorami mąż się z nim bawi. To ważne, u nas widać efekty tego! A co do
          jedzenia, Stasio na początku nie chciał wcale jeść, przez dwa dni nie zjadał
          nawet połowy tego co dostawał w szpitalu, odchodziłam od zmysłów, bałam się że
          trafi pod kroplówkę, ale jak sie zadomowił, to tak zaczął jeść, że pediatra nie
          mogła uwierzyć ze tak szybko przybiera na wadze (1,5kg na miesiąc)! Ja ściągałam
          i ściągam pokarm nadal, ale przystawiałam go często do piersi i skończyło się na
          kompromisie: w nocy i rano mały je z piersi a w dzień i wieczorem raczej z
          butelki, choć daję mu pierś i zdarza się że wystarcza.
          Co do wyjazdów do lekarza, my mamy 100 km do naszych specjalistów, no nie jest
          to za ciekawa rozrywka dla malucha, ale wierzcie mi warto! My pierwsze dwa
          miesiące to nawet dwa razy w tygodniu musieliśmy jeździć, teraz raz na dwa
          miesiące, to minie! Dbajcie o dzidziusia i jego mamę bo jak ona będzie w dobrej
          formie to i on! Dziewczyna po takich przeżyciach potrzebuje dojść do siebie!
          Ależ się rozpisałam, przypomniał mi się mój powrót i wróciły emocje...
          Pozdrawiam i powodzenia, pilnujcie malucha i wszystko bedzie dobrze!
      • ania290679 Re: Kubuś juz w domku. 17.01.08, 16:23
        Bardzo się cieszę,że Kubuś jest już w domku,Madzia też szybko zasypiała przy
        jedzeniu,ale z czasem było co raz lepiej,i po powrocie do domku dość szybko ,bo
        po około miesiącu wiedziała,że dzień to dzień,a noc to noc-tego i Wam życzę.Mała
        też miała wylewy drugiego stopnia-już jak wychodziłyśmy z szpitala-wszystko się
        wchłonęło(dokładnie w dzień wypisu-miałyśmy jeszcze usg.)

        Pozdrawiam życzę samych radosnych chwil z maluszkiem,Ania
        • ciociakubusia Re: Po badaniu oczek. 24.01.08, 12:44
          Przed chwilą dzwoniła siostra- wraca od okulisty, retinopatia I
          stopnia się wycofuje, lekarz stwierdził, że nie powinno już być
          nawrotów - kontrolne badania za 2 tygodnie.
          Kubuś ładnie je tylko z piersi, w nocy budzi się co godzinę i domaga
          cycusia, po czym zaraz zasypia. W ciągu dnia podobnie - najlepiej
          śpi mu sie u mamy przy piersi. Wydaje się ,że wszystko układa się
          dobrze - ale siotra cały czas jest pełna lęku i niepokoju co
          przyniesie przyszłość.
          Niestety od wczoraj pojawił się katar, trudno go usunąć. Siostra ma
          dzownić do lekarza. Czy to moze być niebezpieczne u takiego
          maluszka. Kubuś jeszcze nie nie ma wieku korygowanego - powinien
          urodzić się 30 stycznia.
          Pozdrawiam Was wszytkie.
          • jolantusia1 Re: Po badaniu oczek. 24.01.08, 22:45
            dobra wiadomośc z oczkami. Jeśli chodzi o katar to dobrze byłoby nawilżac
            Kubusiowi nos solą morską, np sterimarem i maśc majerankowa pod nos. Ulży mu to
            w oddychaniu. Niech również siostra kładzie go wyżej tak jak w szpitalu w
            inkubatorze pod kątem albo na brzuchu żeby katar nie spływał mu do płuc. No i do
            tego ja dawałam cebion ale to po konsultacji z lekarzem bo na własną rękę się
            bałam. Mam nadzieję że będzie ok i małemu przejdzie. U nas taki katar trwał ok
            8-10 dni. Pozdrawiam
    • ciociakubusia Re: Kubuś - i po retinopatii 09.02.08, 22:17
      W czwartek Kubuś był na kolejnej kontroli oczek - retinopatia
      wycofała się następna wizyta za rok. Hurra!!!! jest małay problem -
      zatkany kanalik łzowy , jeśli masaże nie pomogą trzeba będzie
      udrożnić - zabieg u okulisty ale to mały pryszcz. Pod koniec lutego
      usg główki i potem konsultacja u neurologa - mam nadzieję, że
      wszystko będzie OK. Kubuś ssie pierś, budzi sie często w nocy, nawet
      co godzina. Była u niego lekarka - zaleciła ściaganie katarku,
      jakieś kropelki do noska - sapka jest wynikiem podrażnienie po rurce
      intubacyjnej i sondzie, powinno przejść do ukończenia 6 miesięcy.
      Kubuś ładnie leży na brzuszku, trzyma główkę i zaczyna obracać się z
      brzuszka na placki. Pani doktor stwierdziła, że gdyby nie wiedziała,
      że jest wcześniakime nigdy by tego sama nie zdiagnozowała. Kubuś
      jest silny i teraz mamy nadzieję, że wszytko będzie dobrze. Cały
      czas modlę sie o Niego i proszę Boga o pomyślność dobre życie dla
      maluszka. I jeszcze jedno - waga w ubranku 3300g.
      Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka