Dodaj do ulubionych

wcześniaki 25t.c. a żłobek

14.08.08, 18:09
Moje bliźniaki mają teraz 2,5 latka, chciałabym je dać od września do żłobka ale one jeszcze swoim rozwojem nie dogoniły rówieśników,lecz widze że się w domu już nudzą i zabawy ze mną też są już nie ciekawe. Mam dylemat, sama nie wiem co mam robić? bo one jeszcze nie mówią i zupełnie samodzielnie nie jedzą tylko ja ich karmie. Po za tym ruchowo jest ok.
Drogie mamy!
Czy możecie mi napisać jak wasze takie wcześniaczki zniosły rozstanie z wami i jak to wpłynęło na ich rozwój pobyt w żłobku lub w przedszkolu?
I czy uprzedzać panie w żłobku że moje dzieci to skrajne wcześniaki?
Edytor zaawansowany
  • dlania 14.08.08, 18:49
    Obowiązkowo uprzedzić - o ewentualnych chorobach, brakach itd także. ja i tak
    wciąz musiałam słuchac, jakie to moje dziecko zacofane i czy na pewno wszystko z
    nim ok, ale to już akurat zrzucam na karb konkretnych osób, nie jest to - mama
    nadzieje - reguławink
    Moja Ala jest z 27 tc., więc pewnie i opóżnienie miała troche mniejsze. Ponieważ
    zaczynała jako 18 miesięczniak w najmłodszej grupie , w której były dzieci od 6
    miesiaca - nie było problemu ze znalezieniem kompanów do zabawy, choć rónice
    wiekowe szybko sie zatarły. Z tym wiekiem teoretycznie mogła już iśc do starszej
    grupy, ale wybrałam młodsza ze względu na większa ilośc opiekunek w stosunku do
    ilości dzieci.
    Na plus: szybko nauczyła sie sama jeśc, ubierać, zapinac buty itd, rozwój
    społeczny i intelektualny tez moim zdaniem na tym skorzystał - lubi sie bawić z
    innymi, spiewa, tańczy, ładnie mówi (teraz ma 2,5 roku).
    Na minus: choroby... Ogolnie osłabiona odpornośc połaczona z konsekwencjami
    sporej dysplazji o-p sprawiła, że od grudnia do lutego mała prawie nie chodziła
    do żłobka, 2 razy brała antybiotyki, a na sterydach wziewnych była az do końca
    wiosny.
    --
    SummertimeCowboy
    Three_Thoughts
    wspomnieńczar
  • mlagodna 20.08.08, 14:54
    choroby to główny minus który nas zmusił po jedynie niecałych 4 miesiącach do
    porzucenia żłobka.
    Grześ poszedł do ostatniej grupy mając ponad 2,5 roku bo nie dostał się do
    trzylatków do przedszkola - i to mu wyszło na dobre. Panie widząc że jest
    troszke słabszy dopieszczały go jak mogły, pomagały jeść, trzymały za ręke do
    spania...
    Nauczył się większej samodzielności w jedzeniu, ubieraniu się, różnych zabaw,
    piosenek. Już nie mówię o rozwoju społecznym.
    Niestety Grześ nosi aparaty i katar, który zatykał mu uszy powodował całkowitą
    głuchotę i zapalenie uszu. Skończyło się w domu. Na szczęście byłam w ciąży z
    Kaliną i mogłam wziąć chorobowe żeby zostać w domq z Grzesiem. Teraz od września
    idzie do przedszkola... obaczym uwidim... jestem pełna obaw po tak długim czasie
    w domu..
    --
    Marta
    Grzes
    Kalina

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka