Dodaj do ulubionych

pytanie do mam, które ur. w 34/35/36 tyg.

18.08.08, 17:58
Witajcie,

mam zagrożoną ciążę...grozi mi przedwczesny poród z powodu kr. szyjki i nisko
ułożonej dzidzi główką w dół. W 29 tyg trafiłam do szpitala na
tydzień...dostawałam tam w kropl. fenoterol oraz zastrzyki na rozwinięcie
płucek u maleństwa. Teraz jestem w domu...mam leżeć(chociaż nie jest to
możliwe abym no stop leżała ale staram się jak najwięcej)biorą no-spe i co
tydzień zastrzyki Kaprogest. Obecnie jestem w 33 tygodniu.
Chciałabym abyście mi napisały jak najwięcej o dzieciach które się urodziły w
34-36tyg.
Jak wygląda rozwój takiej wcześnie urodzonej dzidzi? i jak długo leżały Wasze
dzidzie w szpitalu?
Który tydzień uznaje się już za bezpieczny?

pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi wink
--
28 tydzień ciąży smile
tiny.pl/2rh6
tiny.pl/2rhv
Edytor zaawansowany
  • 18.08.08, 18:06
    Drugiego wczesniaka urodziłam 33/34Hbd. powodem był konflikt
    serologiczny i narastające miano przeciwciał. Mała musiała być
    naswietlana 6 dni bez przerwy. Miała wadę serca, która zanikła
    samoistnie i przepuklinę pępkową. Chcieli ją wypisać w 7 dobie, ale
    ja miałam powikłania po cc i musiała na mnie czekać jeszcze 2 dni.
    Aaaa, w 27 Hbd dostałam celeston na rozwój pęcherzyków płucnych.
    Młoda nie potrzebowała wspomagania oddechu. po miesiącu nikt nie
    domyśliłby się, że to wcześniak. Byłam u specjalistów, bo mam schizę
    i korzystałam z okazji (mam też syna z 28Hbd).Teraz Sara ma 20 m-cy
    i rozwija się szybciej niż rówieśnicy.
    no i urodziła się z wagą 3 kg i 55 cm.
  • 18.08.08, 18:40
    W szpitalu mówiono mi, byleby dociągnąc do 32 tc i bedzie dobrze.
    Myśle, że skoro dostałas zastrzyki na rozwój płuc i pewnie wiesz juz
    jaka jest waga dziecka - nie będzie źle. A 35-36 tc ułasciwie uważa
    sie za ciążę donoszoną. Starszą córkę urodziłam w 35 tc z
    wagą....3660g.Młodsza taka wagę osiągnęła w 5 m-cu życiasmile) Bedzie
    dobrze, trzymam kciukismile
    --
    tickers.smyki.pl/s/9588/3126.jpg
  • 18.08.08, 19:46
    Witaj
    Po moim poscie na pewno odzyskasz dobry humorsmile

    Ja urodzilam w pierwszym dniu 34 tygodnia.Mała wazyla wprawdzie
    tylko 1400 gramow,ale dostala 10 punktow w skali apgar.Urodzila sie
    wieczorem,zostala umieszczona w inkubatorze i cala noc byla pod
    cpapem.Rano cpap zostal odlaczony,mala oddychala
    samodzielnie.Przebyla zoltaczke,byla naswietlana,miala anemie
    jeszcze 2 miesiace.Po miesiacu,gdy osiagnela wage 2050g,wyszlysmy ze
    szpitala.
    ZADNYCH komplikacji,powiklan.Obecnie Ania ma 18 mcy,wazy 11 kg,jest
    sliczna,wspaniala,kontaktowa,biega,z mowieniem jeszcze slabo.
    Bedzie dobrze,zobaczysz !!!
    i powodzenia,leż,leż i jeszcze raz leż.
    Skad jestes?
    --
    Mama Ani(1400g,49 cm,33tg)
  • 18.08.08, 19:49
    Urodziłam synka w 35 tygodniu ciąży, z powodu odejścia wód
    płodowych, przyczyną mogła być też skracająca się szyjka, ale w to
    już nikt nie wnikał. W 25 tyg. założono mi pessar i podano zastrzyki
    na rozwój płuc. Mały urodził się z wagą 2500g, dostał 8, 9 i 9 pkt
    APGAR.
    Po godzinie zaczęły się problemy oddechowe i został przewieziony do
    szpitala kóry dysponował respiratorem. Stan był bardzo ciężki RDS
    III/IV, początkowo podawanie Curosurfu nie przynosiło efektów.
    Przeleżał pod respiratorem 2 tygodnie. Doszły tę problemy
    krążeniowe, , był cały wymęczony po ręczznej interwencji i porodzie
    drogami natury, choć byl ułożony stópkoweo ibył wcześniakiem musial
    urodzić się drogami natury przez niedopatrrzenie położnej . Potem do
    tego wszystkiego dołączyło zapalenie opon mózgowych.Nie mieliśmy
    natomiast problemów z oczkami, z trawieniem, tylko po wyjsciu z
    inkubatora musiał nauczyć się ssać na nowo. miał prawdopodobnie
    wylew 2 st, ale nie jest on stwierdzony jednoznacznie, ze znakiem
    zapytania. Rehabilitowaliśmy go do 7 m-ca, do momentu aż zaczął
    raczkować.Teraz Julcio ma 14 m-cy. Od 2 tygodni sam chodzi.Jest pod
    stałą kontrolą neurologa, a poza tym mamy nadzieje, że wszystko
    idzie ku dobremu.
    Mam nadzieje, że uda Ci się dotrzymać jak najdłużej, każdy dzień
    jest ważny, bo choć 35, 36 tygodniowy, ale to ciągle wcześniak i
    powinien jeszcze chwilkę posiedzieć w brzuszku. Trzymamy kciuki za
    każdy dzień
    Gośka z małym Juliszkiem
  • 18.08.08, 20:36
    Witam ja urodzilam synka w 36 i nie bylo zadnych komplikacji dziecko
    od samego poczatku oddychalo samo dostal 9 punktow Appgar wazyl 2750
    i mial 53 cm nie musial byc ani chwili w inkubatorze od samego
    poczatku byl przymnie (- w 27 tygodniu ciozy mialam podany
    celeston,1,5 tygodnia pod kroplowkami 2 x dziennie w szpitalu, i od
    tego tygodnia bralam tez nospe 3x po 2 tabletki i tak samo magnez i
    to wszystko ale lez, po wypisaniu ze szpitala praktycznie prawie
    wcale nie chodzilam do 33 tygodnia chodz nie mialam zalecanego
    bezwzglednego lezenia raczej oszczedny tryb zycia, a wszystko przez
    skracajaca szyjke i rozwarcie na opuszek a i krwawienie)
    synus byl rechabilitowany od 6 miesiaca przez 2 miesiace z powodu
    wzmozonego napiecia miesniowe i asymetrii glowki, rechabilitacja
    metoda Vojty a wlasciwie tylko 1 cwiczonko 3 razy dziennie i
    wszystko sie coflo
    obecnie ma 12 m i od miesiaca sam chodzi mowi jak najety
    pozdrawiam i trzymaj sie BEDZIE DOBRZE
  • 18.08.08, 22:05
    Bruno, ur silami natury w 34 tyg 4 dniu.
    2560 g, 50 cm, pkt Apgar 7- caly siny, problemy z oddychaniem,
    wiotki.Slicznysmile)
    Powodem byla krotka szyjka i rozwarcie od 30 tyg. Nosilam pessar,
    lezalam, ale niewiele to pomoglo. Mialam silne skurcze caly czas.
    W szpitalu 3 tyg (bezdechy, zoltaczka wczesniakow)
    Rehabilitowany (asymetria) miedzy 4 a 6 mscem zycie. Potem juz bylo
    ok.
    Teraz ma 10,5 msca i raczkuje, siedzi, staje i chodzi przy meblach,
    wazy 10, 5 kg.Gada non stop i zamecza naszego kota na smierc!
    jest zdrowym dzieckiem, po ktorym nie widac oznak wczesniactwa.

    staraj sie lezec, ja to troche ignorowalam (pzreprowadzka i presja
    ludzkiego gadania, ze ciaza to nie choroba) i dostalam za swoje.
    bedzie dobrze, jestes juz w wysokiej ciazy!
    --
    Bruno, 30.09.2007
  • 19.08.08, 14:07
    Ja tez mam BRUNA z 34 tc - nie wiedziałam ,że już takowy na WCZEŚNIAKOWYM
    forumwink, mój był dodatkowo hipotrofikiem ( źle działąjące łożysko nie wiadomo
    czemu..) ważył 1200 gram i dostał 2/4/5 apgar, w 3 dobie dostał zapalenia płuc
    więc spędził pod cpapem 2 dni, dalej w inkubatorze do uzyskania 2 kilogramow (
    ale przypuszczam żę twoj dzidzius juz teraz jest wiekszy..) przebył jeszcze
    cholestaze ( rodzaj żółtaczki po tych antybiotykach przy infekcji) potem odpukac
    żadnych powikłań, po wczesniactwie ślad zanika, bądź dobrej myśli, niedługo małe
    da Ci popalić w dobrym etgo słowa znaczeniusmile)
  • 17.11.08, 19:58
    I ja mam Bruna z 35 tygodnia 2160 żółtaczka i problemy z oddychaniem
    na początku ale po 11 bylismy już w domku a teraz ma prawie 5
    miesięcy 6400 i jest suuuuuuuuuuper!wink
  • 18.08.08, 22:21
    Synka urodziłam w 36 tygodniu, dostał 9 punktów, ważył 3430g, przyczyną było
    postępujące rozwarcie, lekarze czekali kiedy zacznie się 36 tydzień i
    kontrolowali czy aby nie zaczyna się jakaś infekcja, jako że dziecko było spore
    nie zamierzali hamować porodu. Gdy rozwarcie było na 4 palce i zaczęłam 36
    tydzień dostałam oksytocynę na wywołanie skurczy. Synek w 2 dobie miał problem z
    utrzymaniem poziomu cukru we krwi i wylądował pod kroplówką z glukozą, dostawał
    te kroplówki przez 2 kolejne doby, a w szpitalu spędziliśmy tydzień. Żadnych
    problemów z rozwojem psycho-ruchowym, chorować zaczął dopiero jak poszedł do
    przedszkola, żadnej rehabilitacji. Zaczął siadać mając skończone 6 miesięcy, w
    tym samym czasie raczkować a dwa tygodnie później wstawać na nóżki. Chodzić
    zaczął w wieku 10 miesięcy, bardzo ładnie i szybko zaczął też mówić.
    Córkę urodziłam w 35 tygodniu, dostała 9 punktów, które bardzo dziwią wszystkich
    lekarzy znających jej historię choroby, ważyła 2760g i miała 53 cm. Przyczyną
    było odklejające się łożysko. Mała urodziła się sina, nie ruszała się, była
    wiotka i nie płakała. Miała problemy z oddychaniem, ale obyło się bez
    respiratora, tylko maseczka z tlenem, miała problemy z utrzymaniem ciepłoty
    ciała, miała też osłabione napięcie mięśniowe, przez co miała problemy ze
    ssaniem a w związku z tym z przybieraniem na wadze, do tego wrodzone zapalenie
    płuc, wrodzoną wadę serca (PDA), wylew dokomorowy II stopnia, oraz złapała
    szpitalny szczep gronkowca złocistego, oraz bardzo silną żółtaczkę fizjologiczną
    oraz alergię kontaktową, oraz nietolerancję laktozy co zostało wykryte dopiero w
    3 miesiącu życia gdy mała miała już stan zapalny jelit. Spędziła w szpitalu
    pierwsze 4 tygodnie życia, później mając 3 miesiące kolejne 3 tygodnie. Powód
    tak kiepskiego jej stanu został wyjaśniony dopiero jesienią zeszłego roku,
    córeczka ma bardzo rzadką chorobę genetyczną,zespół Sotos i wiele z tych
    problemów które lekarze kładli na karb wcześniactwa wynikało z tej choroby.
    Prawdopodobnie gdyby urodziła się bez tej choroby genetycznej, nie byłoby
    problemów z napięciem mięśniowym, z alergiami, z przybieraniem na wadze i kilku
    jeszcze innych.
    Wniosek jest taki im bliżej właściwego terminu urodzisz tym lepiej, ale dzieci z
    tych tygodni są już stosunkowo bezpieczne. Powodzenia i życzę ci byś urodziła
    najlepiej w 38-39 tygodniusmile)
    --
    Zrywam i nie chcę mieć z tobą do czynienia - powiedział dając jej jako upominek
    pożegnalny słoik ogórków w zalewie musztardowej. Bardzo smaczne te ogórce, muszę
    Darię namówić by zrobiła tak, żeby on zerwał z nią jeszcze raz. MNIAM.
  • 18.08.08, 23:00
    A u nas było tak w 21/22 tc trafiłam do szpitala z niesamowitym
    krwotokiem okazało się ze to przodujące łożysko które w przez
    kolejne 10 tyg na co tygoniowym usg było przodujące i nie było ….
    Każdy tydzień po ustaniu krwotoku był na wagę złota leżałam w
    szpitalu 10 tyg aż pojawił się kolejny krwotok …. Był to 31/32
    tydzień ciąży
    Byłam przerażona starszego synka urodziłam w terminie a Tu wizja
    wcześniactwa .
    Leżąc 10 tyg na patologii napatrzyłam się i nauczyłam wiele
    Wszystkie moje 14 koleżanek z patologii urodziło miedzy 34-36 tyg
    ciąży każde z dzieci było zdrowe nawet bliźniaki poza żółtaczką nie
    trafiły do inkubatora.
    Byłam w nadziei że i ja dotrwam lekarze mówili żeby do 34 tyg
    najlepiej do 36 i sami rozwiążą przez cc
    Niestety a może i stety nie dotrwałam Filip urodził się w 31/32 tc
    z wagą 1710 i mierzył
    45 cm dostał 10 a potem 8 pkt
    Był dobę na cepapie , miał zaawansowaną żółtaczkę i wylew II
    stopnia skoki saturacji oraz coś z niedokształceniem nereczki
    Stracił na wadzę do 1430 ale cały czas był na moim pokarmie .

    Niestety przepłakałam dobę przez niekompetentną lekarkę i jej
    przekaz informacji
    Dopiero potem trafiłam na rewelacyjną siostrę położną z ojomu
    maluszków i dzięki niej przetrwałam wyjaśniła wszystko dła
    przytulić kruszynkę pocieszyła i zajmował się Filipkiem z całego
    serca .

    Filip ma obecnie rok i 10 miesięcy
    Wylew się wchłonął nereczka wykształciła , był na piersi do 14 mc ,
    Filipek wazy około 13 kg i mierzy około 90 cm jest zdrowym pogodnym
    nieco nadpobudliwym dzieckiem nie był rehabilitowany z mową całkiem
    całkiem
    Oczka i uszy ok. choć podejrzenia były .

    Dopiero jak wróciłam do domu i poczytałam o maluszka naprawde
    skrajnych wcześniakach i ich dzielnych rodzicach stwierdziłam ze
    gdybym miała tą wiedzę co mam teraz nie przeżyła bym tego tak mocno
    negatywnie.

    A co do donoszonej ciąży to też różnie bywa Starszy synek urodzony
    w39 tc i więcej miałam z nim problemów zdrowotnych niż z
    wcześniakiem a to dlatego że donoszone dzieci badane są bardzo
    ogólnikowo wiele z nich przechodzi w wylewy które się wchłaniają i
    nikt o tym nie wie ….


    Co dzień dziękuję Bogu ze moje dzieci są zdrowe .

    Trochę się rozpisałam życzę CI z Całego serca abyś urodziła zdrową
    dzidzię nie ważne już w którym tygodniu tylko aby była zdrowa ….

    Pozdrawiam
    Agata
  • 18.08.08, 23:29
    Ja urodziłam synka w 33 tygodniu. Na 5 dni przed porodem trafiłam do szpitala, ponieważ przestałam czuć ruchy dziecka. O mały włos a by mnie odesłali do domu z izby przyjęć!!! Na szczęście dla mnie i dziecka zostałam na oddziale, gdzie wykryto gestozę, która błyskawicznie się rozwinęła. Udało mi się wybrać serię zastrzyków na rozwój płuc. Dzięki nim Karolek od początku sam oddychał. Dostał 9 punktów w skali Apgar. Niestety przez gestozę urodził się malutki (1450g i 43 cm). W szpitalu spędziliśmy 3 tygodnie, ponieważ trzeba było go podtuczyć. Teraz maluch ma 18 miesięcy. w 10 miesiącu zaczął raczkować, sam usiadł i wstał w łóżeczku. Zaczął chodzić w 15 miesiącu, ale ok 12 miesiąca super chodził za rączkę. Bardzo ładnie powtarza wyrazy i mówi ze zrozumieniem. Nawet próbuje już składać pierwsze zdania: "Myć sie cie" smile Maluch miał asymetrię napięcia mięśniowego, co udało się zwalczyć dzięki rehabilitacji Vojtą. Oczka, słuch ok.
    Życzę ci żebyś wytrwała do min. 38 tygodnia, więc leż, leż i jeszcze raz leż smile
    Pozdrawiamy,
    Agnieszka i Karolek
    --
    Zdjęcia mojego największego szczęścia: fotoforum.gazeta.pl/u/blaszka0662.html
  • 19.08.08, 00:13
    żadnych problemów zdrowotnych, już sam wstaje ( ma 8 mieś), chodzi
    trzymając się rączką mebli, mówi mama, siedzi,raczkuje
    wszystkie badania (neurologiczne, oklulistyczne, słuchu itp)
    przeszedł zdumiewająco dobrze
    nie był ani przez chwile z inkubatorze
    8 dni po porodzie wyszliśmy do domu (żółtaczka spowodowana różnicami
    w grupie krwi)
    \od urodzenia jest okazem zdrowia
    --
    Michałek - nasze szczescie smile 2500gr, 51 cm, 10 apgar
  • 19.08.08, 13:57
    Mój Wojtuś urodził się w 34 tyg, ważył 2320g i miał 50cm, dostał 10
    pkt, sam oddychał. Odeszły mi wody ponieważ miałam infekcję dróg
    oddechowych po dwóch dniach kaszlu rano obudziłam się i zaczęly
    lecieć, do tego wróciła do mnie infekcja dróg moczowych i
    prawdopodobnie orgaznizm chciał ochronić dziecko i zaczął sie poród.
    Urodziłam naturalnie po 15 godzinach od odejścia wód. Spędziliśmy w
    szpitalu 16 dni przez żółtaczkę która była bardzo skokowa i nie
    chciała zejśc, był tylko naświetlany. W inkubatorze był zeby sie nie
    wychłodził a potem łatwiej go było naświetlać. Obecnie mały ma 19
    miesięcy waży na pewno 13kg albo i więcej bo wakacjach nand morzem
    ma wielki apetyt, mierzy koło 90cm. Zaczął chodzić jak miał 12.5
    miesiąca, mówi bardzo duzo obecnie stara sie powtarzać każdy wyraz,
    czasami mu wyjdzie po swojemu w większości przypadku daje się
    zrozumieć. Jest rozrabiaką , nie był rehabilitowany, jedynie mial
    troszkę główkę spłaszczoną z jednej strony przez kładzenie go w
    większości przypadków na jedną strone ale i z tym się uporaliśmy bo
    skutecznie blokowaliśmu mu tę stronę i się wyrównało. Chodziliśmy na
    kontrole do okulisty i neurologa a ze wszystko ok to juz nie musimy.
    I jeszcze jedno dla mnie poród był szokiem że tak wcześnie ale Bogu
    dziękować że wcześniactwo nie zostawiło śladów ( tak twierdzą
    lekarze). Do 3 roku zycia będziemy pod kontrolą neonatologa bo tak
    jest u nas przyjęte, choć wszystko jest ok.
    Z mojej strony to leż kochana i sie nie denerwuj ( choć to jest
    łatwo powiedzieć )Pozdrawiam jak masz jakieś pytania to pisz
  • 19.08.08, 17:18
    Moim zdaniem nie masz się czym martwić.

    Moje: Danusia 35 tydzień, 2700, wyszła w trzeciej dobie.
    Andrzej 35 tydzień, 3200, wyszedł w trzeciej dobie.
    Nastka 34 tydzień 1900, wyszła w 15 dobie. Dłuższa hospitalizacja ze względu na żółtaczkę i związane z tym słabe przybieranie.
    Żadne nie miało problemów z oddychaniem, najmniejsza w inkubatorze spedziła niecałą dobę. Dziewczynki rozwijały się zgodnie z wiekuem urodzeniowym, nawet nie korygowanym, syn nieco wolniej, ale nie ma jakichkolwiek problemów (5,5 roku).
  • 19.08.08, 22:15
    Justyna i Dominik ur w 34 tyg przez cc.Ciąża zagrożona od początku. Rano odeszły
    mi wody,zadzwoniłam po karetke i już w drodze zaczęły się skurcze parte.Ale że
    Justyna pchała się pierwsza a była ułożona pośladkowo musieli mnie ciąć.Maluchy
    dostały 10 pkt ważyły po 2 kg.Jeden dzień w inkubatorze i jeden na
    naświetlaniu.Po tygodniu wyszli do domu.Z Justyną trzeba ćwiczyć bo się pręży i
    jest troche w tyle za bratem,ale idzie ku lepszemu smile) poza tym maleńkim
    szczegółem wszystko jest ok.
    --
    "Pecha ma ten,komu w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie"
  • 20.08.08, 16:26
    Mialam ten sam problem co ty, tylko ze ja na oddziale lezalam od 21tyg nie
    wstajac na podloge raz bo juz ujscie bylo otwarte. Mialam pessar od 14tyg.
    Izunia sie urodzila 35t+4 (51cm, 2.82kg, 10 punktow) i jedyne co to nie
    utrzymywala ciepla. Naswietlili ja troche, i nie chciala za bardzo ssac, ale sie
    nauczyla (odszedl jej odruch w 2 dobie)i byla gotowa do wyjscia jak po normalnym
    porodzie ale zostalysmy jeden dzien dluzej bo i tak mala musialaby miec USG
    przezciemiaczkowe wiec wolalam juz to miec za soba w szpitalu niz w grudniu
    lazic z nia po przychodniach...teraz ma 20M i jest super. Troszeczke moze nizsza
    nic rowiesnicy ale ja do wysokich nie naleze wiec nie martwi mnie to w ogole.
  • 20.08.08, 17:17
    mam taki sam problem - szyjka nie ma 1 cm , jestem w 34 tc, leżę już 13 tyg.
    Lekarz twierdzi, że poród może nastąpić w każdej chwili i co dziwne nie zlecił
    podania sterydów na rozwój płucek. Martwi mnie to, bo z tego co piszecie to
    większość z Was je dostawała. I tu pytanie - czy mimo tego, że nie brałam takich
    sterydów jest szansa, że moja córka może na tym etapie ciąży, w razie porodu
    oddychać bez problemów?
  • 21.08.08, 10:55
    Jak przeczytasz mój post to dowiesz się więcej, ja nie dostawałam
    zadnych leków, bo mój poród było szokiem z nienacka. I mały tez nie
    dostał żadnych leków na płucka jak się urodził od początku oddychał
    sam.
  • 21.08.08, 13:00
    Moje dzieci też nie dostawały a z oddychaniem nie miały żadnego problemu.
    --
    "Pecha ma ten,komu w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie"
  • 20.08.08, 20:35
    Syn urodził się przez cc w niepełnym 36tc. Mimo iz dostał 10 pkt
    kilka godzin po urodzenia miał problemy z oddychaniem. Miał
    zakażenie wrodzone, wrodzone zapalenie płuc, wylew III st. i
    niewydolnośc oddechową. Rok rehabilitowany metodą Vojty. Dziś zrowy
    4 latek, przystojny, mądry i ciekawy światasmile
    --
    "Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd"J.P.II
    Mój Rycerz
    Fasolka
  • 21.08.08, 09:09
    Urodziłam córeczkę w 33/34 tc z wagą 1600 g (spadła do 1370g), dostała 10 pkt, oddychała sama, nie miała wylewów. Poród był spowodowany nieleczonym wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego (przeciwciała atakowały łożysko i było małe, i niewydolne). Teraz Ania ma roczek, chodzi za rączkę, wstaje, rozumie dużo, wykonuje proste polecenia, mówi da-da, me-me, ba-ba. Nie była rehabilitowana, nie ma żadnych problemów, alergi, obniżonej odporności - nic, je dużo i to różnych rzeczy - łącznie z krowim mlekiem. Po wcześniactiwe nie ma śladu. Po 33 tyg właściwie z górki, więc raczej będzie dobrze smile
    --
    Łapiemy muchi w paluchi,
    Kładziemy muchi na blachi,
    Robimy z muchi wybuchi,
  • 21.08.08, 15:33
    Oleńka urodziła sie 33/34tc.ni z tego ni z owego odeszły mi wody,
    szybko do szpitala - zero skurczy czy bóli. podłaczyli mi ktg i
    oxytocyne - małej zaczelo zanikac tetno - szybko cc - 9 pkt Apgar -1
    pkt za skóre marmurkowa - teraz nie ma po niuej śladu, wyszłysmy
    po13dniach - żółtaczka. w tej chwili Ola ma 7m-cy i 1 dzien i wyrywa
    sie do pomocy żeby pisac do Ciebie post smilepróbuje siadać, nóżki
    sztywne -szykuje sie do stania - ps. oddychalasama i jesc cycucha
    tez zaczela w 3dobie. nie martw sie i powodzenia - terrorystka
    wzywawink
    --
    Oleńka
  • 21.08.08, 17:39
    To jest i kolejny Bruno na forumsmile. Mój Miś urodził się w 34
    tygodniu (powodem była jakaś infekcja u mnie, skracanie szyjki,
    odchodzenie wód), dostał 7 i 8 punktów Apgar i ważył 1950 kg. Miał
    zapalenie płuc, uszków, gardziołka, mocną żółtaczkę i wylewy II
    stopnia. 10 dni był na natybiotyku, który mu bardzo pomógł i po
    tychże 10 dniach opuściliśmy szpital. Brunuś szybko przybierał na
    wadze, w poniedziałek kończy 9 miesięcy, waży prawie 9 kg, od kilku
    tygodni sam siada i raczkujesmile. wylewy bardzo szybko sie wchłonęły,
    wszelkie badania wykazały, że jego stan jest ok, ma tylko
    podejrzenie zeza, ale to nie ze względu na wcześniactwo, musimy
    poczekać aż dojrzeje do badania. Trzymam kciuki, staraj się leżeć,
    bo każda chyba się zgodzi - lepiej urodzić jak najpóźniej
    (oczywiście jeśli wszystko jest z dzidzią ok). Pozdrawiam!
  • 18.11.08, 19:14
    Na pocieszenie:

    leżałam na patologii (z przerwami) od 22tyg., powodem były skurcze
    (dzis myślę, że winna była moja sytuacja osobista, nerwy etc.), poza
    tym książkowa ciąża; przeżyłam dwukrotną zatrzymaną akcję porodową w
    26 i 30 bodajże tyg., na szczęście wyhamowano je, miałam podane leki
    przyspieszające rozwój płuc u dziecka, na fenoterolu, nospie i
    innych stale do końca, tj. do szczesliwego 35 tyg. -urodziłam przez
    cc, waga 2500/50cm, 9 pkt Apgar, pięęękny był,kruszynkasmile
    O
    czywiście żółtaczka i inkubator, ale bez wspomagania oddechu;
    bylismy w szpitalu niecałe 2 tyg. Zawzięłam sie i karmiłam piersią
    od początku przez ok.rok, ściągając pokarm nawet mimo oporu
    pielegniarek,które chciały mu ładowac butlę;-/
    Po wyjściu kontrole neonatologiczne, neurolog, z powodu asymetrii
    rehabilitowany jakieś 2-3 mies. Obecnie wszystko oksmile

    Efekt? zdrów jak ryba dorodny ośmiolatek, wygadany na maksa, nawet
    ciut zbyt ruchliwysmile -ze specjalistów jedynie alergologa oglądamy
    od czasu do czasuwink

    Trzymam kciuki za Was, bedzie dobrze, zobaczysz!!
  • 19.11.08, 15:45
    urodziłam córkę w 2005, w 53 tyg, zdrowa 9 pkt, waga 2400 prawie, dł
    53, wieć wyglądała na chudziutką niemiłosiernie
    jedyny poważny problem dotyczył karmienia- nie chciała ssać piersi,
    ale dzięki uporowi mojemu i wsparciu najbliższych po 6 tyg jedzenia
    odciągnietego mleczka udał sie ja przekonać do piersi i potem już
    tylko jadła i jadła, w kilka miesięcy waga przegoniła rowieśników
    troche później przerwacała sie na boczki, siadała i chodziła, rozwój
    psychiczny, mowa itd dużo szybszy niż u rówieśnikóe, teraz jest
    fantastyczną, mądrą trzylatką, wyrośniętą jak na swój wiek
    w szpitalu byłysmy 5 dni, bo miała żółtaczkę
  • 19.11.08, 21:46
    Urodziłam przez cc w 33/34t.c - waga 1840g. Nie brałam zastrzyków na
    rozówj płuc, Natalka od początku sama oddychała i ssała. W cieplarce
    była 4 dni, w szpitalu 2 tygodnie. Teraz ma 3 i pół roczku, jest
    mądrym przedszkolaczkiem, jedynie jest drobniejsza od równieśników.
    --
    Pozdrawiam
    Moja Natalka
  • 24.11.08, 17:18
    witam!
    mam synka którego urodziłam w 35/36 tygodniu(27.05.2005).wszystko było ok.w 1
    minucie dostał 9pkt w 3 minucie dostał 9pkt i w 5 minucie dostał 10pkt.oprócz
    tego nic niepokojącego się nie działo wszystko było ok.oddychał samodzielnie
    leżał w inkubatorze aby się dogrzać.3 dni po urodzeniu dostał żółtaczki,jest to
    typowy objaw wcześniactwa,dlatego leżeliśmy w szpitalu przez 14 dni.
    trzymaj się i głowa do góry.
    wszystkiego najlepszego dla Was!
  • 24.11.08, 21:32
    Witaj koleżanko z Jeleniej Góry smile Ja wychowałam się na zabobrzu a teraz
    mieszkam w Miłowie przed Karpaczem. Urodziłam Olkę w 33 tc po 8 tyg spędzonych w
    szpitalu więc służę radą smile Zapraszam Cię na gg 5112420. Moja Ola obecnie ma
    skończone 3 miesiące i myślę, że JUŻ wszytsko jest w porządku smile Miała 2090g
    jak się urodziła, w szpitalu była 3 tygodnie.
    --
    Aneta - mama Arka 24.02.2006 i Oli 15.08.2008 smile))
  • 25.11.08, 12:00
    Moja pierwsza córka urodzona w 34tyg. 1.980kg i 50 cm,w szpitalu 10 dni,7 dni w
    inkubatorze z powodu oziebiania,oddychała od poczatku samodzielnie,ssała piers
    od 3 doby,druga córka urodzona w 36tyg. 2.850kg i 52cm. na druga dobe wyrzucili
    nas do domku.
  • 28.11.08, 12:20
    Ja Julkę urodziłam w 35tc ważyła 3480 dostała wcześniej zastrzyki na rozwój płuc
    w inkubatorze leżała 5dni w szpitalu byliśmy 7dni z czego ja ok 4 miesiące w
    szpitalu jak byłam w ciąży Julka jest pierwszym dzieckiem donoszonym po
    poronieniach nawykowych dostała 7pkt pozdrawiam
    --
    Czas nie leczy ran,on tylko przyzwyczaja nas do bólu!!
    Niunia mama 3 aniołków!!! i Julki 16.06.2008r.Boże dziękujemy ci za nią!!!
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1372097,2,1.html
  • 28.11.08, 13:06
    jeszcze dodam że rozwarcie miałam już od 28tc i po chyba 32tc gestoze która się
    nasilała i gdyby Julka sama nie zdecydowała że chce już przyjść na świat
    (odeszły mi wody)to i tak z dniem kiedy zacząłby się 36tc trzeba byłoby poród
    wywowłać bo zatrucie się nasilało a tak od 25tc fenoterol od początku do 21tc
    Kaprogest duphaston i acesan .Julka po porodzie miała śilną żółtaczkę na
    szczęście rozwija się prawidłowo z niektórym rzeczami nawet przegania, za ponad
    2 tygodnie będzie miała pół roku pozdrawiam wszystkie mamusie
    --
    Czas nie leczy ran,on tylko przyzwyczaja nas do bólu!!
    Niunia mama 3 aniołków!!! i Julki 16.06.2008r.Boże dziękujemy ci za nią!!!
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1372097,2,1.html
  • 28.11.08, 13:17
    Ja urodziłam synka w 34tc również po wcześniejszych stratach, ciąża
    zagrożona od samego początku, w zasadzie ta ciąża też nie miała
    prawa sie prawidłowo rozwijac jak mówili mi lekarze, ale mam super
    synka 2920 i 50 cm dostał 8 pkt, teraz fizycznie rozwinięty super
    ale poród przedwczesny spowodowal uszkodzenie słuchu (naszczescie
    niezbyt duze).
    Nie dostawałam zastrzyków na rozwój płucek, mały oddychal sam ale
    pod tlenem lezal dobe. Ze szpitala wyszlismy na dobre po miesiącu.
    (Przedłuzająca sie zółtaczka)leczony tez na nieistniejace zapalenie
    układu moczowego (nerki) od urodzenia ma poszerzone miedniczki
    nerkowe.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,paulaiigi.html
  • 28.11.08, 13:50
    Urodziłam w 36 tc (35+6 dni), synek wazył 2750, 53 cm i 9 pkt. Poród
    przedwczesny z powodu chyba bakterii - do konca nie wiadomo, bo
    tydzien wczesniej na wizycie nic nie wskazywało na jakiekolwiek
    zbliżające się objawy porodu. Wody zaczęły odchodzic mi w nocy a nad
    razem urodziłam naturalnie.
    Wyszliśmy ze szpitala po 12 dniach, mały nie oddychał samodzielnie,
    najpierw miał kapturek tlenowy ale to było za mało i na 7 dni
    podłączyli go do CPAPie, potem jeszcze żółtaczka i anemia, którą
    leczylismy do 6 m-cy.
    Obecnie kończy 10 m-cy, wazy prawie 11 kg, jest strasznym
    łakomczuchem ale ograniczamy mu posiłki. Rehabilitowany od 4 m-ca do
    nadal metodą NDT Bobath ze względu na asymetrie ułożeniową i
    napięcie.
    Siedzi sam, próbuje raczkować jeszcze nie stoi sam.
    Poza tym jest cudeńko !
    Tak jak widzisz, jest różnie z naszymi pociechami ale wszystko
    będzie OK. Trzymam mocno.

    --
    Aniołek Kubuś 21 tc (")
    Kamilek 36 tc - 2750 gram, 53 cm.
    b1.lilypie.com/ypTwp1.png
  • 28.11.08, 16:41
    Pierwszy syn ur się w 35 tyg. Leżałam z nim 10dni w szpitalu, ale z powodu
    żółtaczki. Nie miałam z nim żadnych problemów, pierwszy raz przeziębił się w
    wieku 12mcy. Teraz ma 2,5 roku i jest bdb rozwinięty. Także głowa do góry, nie
    martw się na zapas.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.