Dodaj do ulubionych

madry prezent dla wcześniaka

25.01.09, 17:00
Moja siostra urodziła synka w 33 tyg ciazy, ważył prawie 2 kg. teraz ma ok.
miesiąca, wlasnie sie doniej wybieram i nie wiem jaki prezent kupic.
pomyślałam, że może jest cos specjalnego co mogłabym mu kupic. jęsli nie to
kupie cos tradycyjnegosmile
pozdrawiam Ania
--
pelczarka
Edytor zaawansowany
  • mama-cudownego-misia 25.01.09, 17:06
    W takim wieku wszystko sensoryczne - o zróżnicowanej fakturze materiałów,
    grzechoczące, lekkie - wspomoże rozwój. Super są zabawki firmy tiny love, takie
    akurat do stymulacji rozwoju.
    Poza tym strzałem w dziesiątkę są maty edukacyjne (chociaż przyda się za jakieś
    2 miesiące).
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • mama_janka007 25.01.09, 17:18
    no i w zaleznosci od tego jak karmiony- mi bardzo spodobal sie
    prezent w postaci zestawu butli antykolkowych. (np. dr.browns).malo
    kolorowy ale BARDZO praktyczny!
  • verka77 25.01.09, 19:48
    chusta byłaby super, ale to nie tanio..
  • netka2 25.01.09, 21:15
    Ja proponuje mate edukacyjną wink
    --
    "Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz, tym więcej ci jej
    zostaje."
  • mama-cudownego-misia 25.01.09, 22:19
    zgodę na chustę w wypadku wcześniaka powinien dać rehabilitant albo neurolog.
    Przy niektórych problemach z napięciem mięśniowym chusta może robić dziecku kuku.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • mama_janka007 25.01.09, 22:39
    szczerze- ja mialabym objekcje co do husty, nawet przy kompletnie
    zdrowych krasnalach.
  • mama-cudownego-misia 25.01.09, 22:50
    Tak szczerze to ja trochę też - po prostu strasznie by mi było szkoda każdej
    chwili aktywności, którą dziecię może spędzić na macie. No i ten słynny
    "alignement" ciała - tu unikamy nawet poduszki w trakcie snu, żeby dziecko było
    proste jak struna, a tu chusta...

    Z drugiej strony w wypadku chorób, kolki czy marudzenia jest to jakiś kompromis
    między potrzebą wolnych rąk, a potrzebą dziecka, które łaknie noszenia. Na
    niedostymulowany przez wcześniejsze rozwiązanie ciąży błędnik też dobrze robi
    noszenie i delikatne huśtanie (taka naturalna terapia SI, tylko przesadzić nie
    można). No i pewnie dla jego sponiewieranej w szpitalu psychiki lepiej, jak jest
    więcej przy rodzicu.

    Tak więc jak neurolog i/lub rehabilitant nie mają zastrzeżeń, to z umiarem można.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • mama_janka007 25.01.09, 23:09
    racja, ale ja nie zwijalabym malucha dla wlasnej wygody- tym
    bardziej w przypadku choroby czy kolki. czas na wziecie w ramiona
    byc musi. trzymajac go na reku bardziej jestesmy w stanie
    skontrolowac ulozenie krasnala. w chuscie kregoslup zbija sie
    niemilosiernie. a o bledniku nie pomyslalam- ale od tego jestes ty
    Beatko i chyle czola przed nasza kopalnia wiedzysmile
  • mama-cudownego-misia 26.01.09, 09:52
    Weź mnie nie zawstydzaj smile
    Te problemy z niedostymulowaniem błędnika to chyba ostatnia obok przeczulicy
    przełyku wcześniacza pamiątka Małgosi - w trakcie huśtania zupełnie się
    dezorientuje, boi, spina i zaczyna marudzić. Może ją huśtać tylko tata i tylko
    baaardzo delikatnie. Pracujemy nad tym, bo to wpływa na wiele innych
    ewentualnych problemów, zaczynając od mniej pewnego kroku i biegu (wciąż z
    łapami na samolot), a kończąc na chorobie lokomocyjnej.
    Szukając informacji o problemach z równowagą u wczesniaków dotarłam do ciekawych
    spostrzeżeń lekarzy: wcześniaki oprócz tego niedostymulowanego błędnika ze
    względu na bombardowanie dźwiękami w czasie, kiedy powinny jeszcze być w
    brzuchu, mają znacznie bardziej dostymulowaną i rozwiniętą część kory mózgowej
    odpowiedzialną za słuch - jeśli nie ma innych uszkodzeń, w późniejszym wieku
    świetnie słyszą, mają dobre poczucie rytmu i częściej wykazują talent muzyczny.
    Część kory odpowiedzialna za słuch wychodzi większa i bardziej aktywna nawet w
    badaniu MRI.
    Faktycznie Małgosia ma fizia na punkcie muzyki i potrafi bez fałszowania
    powtórzyć kilka taktów zanuconej piosenki. Za to gust muzyczny ma fatalny -
    rajcuje ją tylko mocno wybijany rytm, np. w techno. Może to przez te 5 tygodni w
    inkubatorze, kiedy nie słyszała bicia serca?
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • hankam 26.01.09, 23:15
    Hmmm, to może Joasi choroba lokomocyjna wzięła się z wcześniactwa?
    Ja, stary żeglarz, a ona nawet na jachty w porcie popatrzeć nie
    chce.
    A właściwie dlaczego wcześniakom nie puszcza się w inkubatorach
    nagrań z biciem serca? Na zachodzie widziałam takie nagrania w
    sklepach dla dzieci, tylko, że wtedy jeszcze nie planowałam nawet,
    że kiedyś dziecko będę planować. Co dopiero wcześniaka...
  • mama_janka007 25.01.09, 22:58
    fiu fiu-wstyd...CHusty oczywiscie
  • verka77 26.01.09, 09:58
    nie słyszałam o zastrzeżęniu co do wiązania chusty o wczesniaka - przeciwnie..ja
    tak kangurowałam dziecko , średnio godzinkę dziennie..
    nie wiem z czego ten wstyd , fiu fiu ? wink
  • mama-cudownego-misia 26.01.09, 10:38
    Godzinka dziennie to jeszcze nie tragedia smile.
    A z zastrzeżeniem chodzi głównie o napięcie mięśniowe - dziecko o zwiększonym
    osiowym napięciu będzie walczyć z chustą i próbować się odginać do tyłu, w
    efekcie wzmacniając mięśnie i tendencję do odginania się. Z kolei takie bardzo
    wiotkie albo mające tendencję do zwijania się w kłębek "złoży" Ci się w kołysce
    wpół, jak scyzoryk. Również asymetria w literkę "C" i spastyczne wyprostowane
    nóżki albo rączki mogą stanowić problem przy niektórych pozycjach i walka o
    wyprost może przysporzyć dziecku cierpienia (nawet zakładając, ze nie nosimy
    niemowlaka w pozycji spionizowanej, zanim sam nie zacznie siedzieć - bo
    wcześniaki mają słabszą tkankę łączną i kości, więc łatwiej u nich o skrzywienie
    kręgosłupa). Zdania specjalistów są też podzielone, jeśli chodzi o dysplazję
    bioderek - jedni są za noszeniem, bo pozycja żabki jest dla nich ok, a inni
    przeciw, bo w chuście nie ma wystarczającego podporu dla miednicy.

    Dlatego lepiej zapytać rehabilitanta, zanim się zacznie nosić w chuście. Po co
    kusić los?
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • mama_janka007 26.01.09, 14:48
    wstyd bledu ortograficznego jaki zasadzilamsmile
  • makarcia 25.01.09, 21:48
    fajne sa tez rózne ramki z masa gipsowa do zrobienia odcisku stopki lub raczki;
    --
    -:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-:-
    Melania 27.01.2007 , 31tc, 860g, 40 cm ;
    Najkochańszy synek Aniołek www.republikadzieci.pl/rd/content/view/1187/184/
  • 78goska 25.01.09, 23:07
    chusta jest super, ale nie każdy zechce się naumieć noszenia -
    trochę jest z tym zachodu - tutaj trzeba byłoby spytać rodziców czy
    chcą.Moim zdaniem fajna mata edukacyjna byłaby OK - już teraz może
    maleństwo poleżeć i popatrzeć na podwieszane zabawki. Jak moje małe
    było w tym wieku to najbardziej cieszyłam się z ciuszków w
    odpowiednim rozmiarze, bo sporo ulewała i przebierałam ją kilka razy
    dziennie.
  • ros4 26.01.09, 08:56
    ja polecem lezaczek - bujaczek. najlepszy taki który prawie
    całkowicie sie rozklada. u nas taki lezaczek z wibracjami byl
    zbawieniem na czas kolek + butelka antykolkowa
  • ann_a30 26.01.09, 10:38
    Ja bym nie chciała dostać chusty, mimo że używam od zawsze (nie było
    przeciwwskazań, jeśli o to chodzi, nawet w szpitalu nosiłam), ponieważ ktoś
    mógłby kupić nieodpowiednią, a to i tak kosztuje.
    No, jakby mi ktoś dał butelki to bym chyba wyrzuciła... Poczułabym się obrażona.
    Z prezentem to coś neutralnego. Mata - świetny pomysł.
    No, co innego pieniądze na chustęwink
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-25059.png
  • mama_janka007 26.01.09, 14:47
    nie rozumiem co obrazliwego w butelkach antykolkowych? mnie bardzo
    ucieszyly
  • ann_a30 26.01.09, 16:59
    Bo taki prezent trzeba ustalić. Mi koleżanka dała butelkę i komplet smoczków.
    Butelka służy jako miarka, a smoczki wciąż leżą. Po prostu niektórzy (z dobrego
    serca) uważają, że kupią to czy tamto, nie zastanawiając się czy taka rzecz w
    ogóle ma sens, bo fakt narodzin dziecka nie wiąże się od razu z kupnem
    pampersów, butelki, smoczków czy wózka (powyższych nie używam). Dlatego mówię,
    że prezent najlepiej ustalić, bo może młoda mama ma coś upatrzonego, a
    niekoniecznie ma fundusze na to. A jak chce się zrobić niespodziankę, to coś
    neutralnego - zabawka, ubranko.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-25059.png
  • mama_janka007 26.01.09, 23:07
    no to masz wielkie szczescie, ze nie potrzebujesz ani ty ani twoj
    maluch butli antykolkowych. niestaty wiele mam wczesniakow tego
    szczescia nie ma a dr brown'sa sprawdzaja sie swietnie i naprawde
    redukuja kolke nawet u najwiekszego zarloka.(nie zapomne jak mi
    serce pekalo przy napadach kolki u janka....) niestety swoje
    kosztuja a wiadomo, ze potrzeba jest ich pare. uwazam z reszta, ze
    kazdy prezenty typu mata, butle, chusta czy inne gadzety powyzej 100
    zl wyprzedzac powinien mniej lub bardziej dyskretny wywiadzik z
    mama. w koncu nikt nie potrzebuje 20 mat, 15 chust czy arsenalu
    brownsa.
  • ann_a30 27.01.09, 00:12
    Dlatego wywiad potrzebnysmile A może więcej osób by się zrzuciło na coś droższego?
    Może przesadziłam z reakcją, ale u mnie, kiedy walczyłam o laktację, prezent
    butelka mnie tylko rozgniewał i zasmucił, bo poczułam się jak matka, która nie
    potrafi nakarmić dziecka... Ale to chyba tylko moje takie nadmierne reakcje
    były... Pewnie przesadzone.
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-25059.png
  • lazy_lou 27.01.09, 00:50
    ja bym jednak zrobila wywiad suspicious
    mate wczesniej czy pozniej pewnie ktos im kupi a moze czegos
    potrzebuja "na teraz"?

    skoro dzecko juz w domu to pewnie juz maja monitor oddechu, ale
    jesli nie to moze wlasnie to, jesli potrzebuja? albo rodzinna
    zrzutka bo to droga zabawka chyba. (nie wiem, nie uzywalam, kubik
    nie lapal bezdechow)

    --
    Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl
  • mama_janka007 27.01.09, 01:06
    przechodzilam podobne sytuacje kiedy walczylam o laktacje... udalo
    mi sie jednak przetrzymac tylko miesiac, akurat czas kiedy maly byl
    w szpitalu. i kiedy odciagalam mleko krotko po jego powrocie do domu
    (te resztki tak naprawde) bardziej walczylam z jego kolkami niz moim
    problemem laktacyjnym. o byciu matka nie swiadczy mozliwosc
    nakarmienia pierscia.... ale to zebys chciala zadbac o najlepsza z
    mozliwych alternatyw w przypadku kiedy natura ci na nic innego nie
    pozwala.
    z reszta wiele matek karmiacych piersia, odciaga pokarm z przyczyn
    czysto organizacyjnych.
    inna sprawa- zazdroszcze tym ktorym pokarm udalo sie utrzymac z
    acalego serca. gorsza matka na pewno przez to sie jednak nie
    czuje....
  • dzieckoexpert 31.05.16, 00:29
    www.dzieckoexpert.pl mają spoko rzeczy polecam smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.