Dodaj do ulubionych

Proszę, dodajcie otuchy...

13.02.09, 14:45
Witam,
jestem ciocią skrajnego wcześniaczka. Moja siostra wczoraj urodziła
przez cc córeczkę w 23tc, 600g. 1pkt Apgar. Wiem, że tylko Bóg wie
jaki los spotka takie aniołki, ale proszę napiszcie czego można się
spodziewać, czego oczekiwaći co jest najważniejsze.
Pozdrawiam
Magda
--
Aniołek(2002)
Adusia 10.06.2004
Igusia 05.05.2008
Edytor zaawansowany
  • tolka11 13.02.09, 14:50
    To naprawdę skrajny wczesniak. Mozna czekac i miec nadzieje. Bedzie
    ciężko, ale trzeba wierzyć.
    A w jakim stanie jest malutka?

    mama: Judyty 11 lat, Miłosza 28Hbd 5,5 roku, Sary 33/34Hbd 2 lata
    i ...
  • skomroch1 13.02.09, 14:58
    Tak, jak napisała poprzedniczka, trzeba mieć nadzieje, że będzie dobrze. Dużo
    zależy od stanu, w jakim jest dziecko, czy jest stan zapalny, wylewy, i
    wszystkie inne przypadłości wcześniacze. Jak na ten tydzień maluszek ma niezłą
    wagę, to dobrze.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • pasadena2 13.02.09, 15:24
    Wiem tylko tyle, że jest zaintubowana, a wczoraj w nocy trochę
    zmniejszyli tlen, żeby zaczęła sama oddychać. Opócz tego schodzi jej
    skórka i ma tak jakby rankisad. Poza tym podobno krewka gdzieś jej
    leci z główki. O wylewie i innych dolegliwościach nie wiem, ale to
    są informacje z rana, więc teraz może już być inaczej.
    Też się pocieszam, że wagę ma fajną jak na swój wiek.
    Martwi mnie i zadręcza powód dla którego zaczął się poród, bo nic na
    ten temat nie mogę znaleźć. Siostrze wyleciała szyjka macicy!!! Tak
    dosłownie. Nigdy w życiu nie słyszałam o czymś takim, chociaż za
    sobą mam już 3 ciąże i nie jeden pobyt w szpitalusad
    Może Wy wiecie choć odrobinę na ten temat.
    Bardzo dziękuję za dobre słowa i otuchę. Jak tylko czegoś się
    dowiem, to dam znać.
    Pozdarwiam Was wszystkich i Wasze maleństwa.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • fryzzia 13.02.09, 15:27
    moj Krzys urodzil sie w 25tc z waga 800g. jutro skonczy 3 tygodnie i
    nadal walczy.
    teraz trudny czas przed Wami ale trzeba zaciskac kciuki i wierzyc ze
    bedzie dobrze.

    na oddziale z Krzysiem byly tez takie malenstwa, nawet z waga 420g i
    czasami radzily sobie lepiej od tych wiekszych.
    wszystko co mozna juz dla niej zrobiliscie,teraz mozecie tylko ja
    wspierac i czekac
    kupcie sobie ksiazke o wczesniakach to bedziecie wiecej rozumieli co
    dzieje sie z malenstwem.
    www.empik.com/wczesniak-pierwsze-6-lat-zycia-ksiazka,prod300121,p

    a gdzie siostra rodzila? jak malutka ma na imie?

    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 13.02.09, 15:40
    Siostra rodziła w Poznaniu na Lutyckiej, bo jesteśmy z Poznania.
    Malutka ma na imię Nadia i jest podobno śliczną dziewczynką z
    czarnymi włoskamismile
    Zapomiałam jeszcze dodać, że lekarza nie mogą utrzymać jej
    prawidłowej temp., czy to normalne?

    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • agajedi 13.02.09, 15:37
    Wiesz, takie maluszki maja silną chęć do życia i wielką wolę walki. Ja mam swój
    namacalny i bardzo ruchliwy dowód w domu. Walka przed wami baaaardzo długa i
    często pojawią się łzy, strach, załamanie i rezygnacja. Ale będą też takie
    momenty, że serce będzie skakać z radości. Piszesz o rankach na skórce. Ona ma
    ją bardzo cieniutką i każdy nawet najdelikatniejszy dotyk może ją ranić. Dbajcie
    teraz o to, żeby czuła Waszą miłość, bo nic poza tym się nie liczy. Niech
    przeżyje swoje najtrudniejsze chwile. Potem będzie czas na całą resztę. Nie ma
    co zastanawiać się teraz co będzie później. Teraz trzeba mocno, mocno, mocno
    kochać maleńką księżniczkę.
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram - 17.04.2008 ... i ... smile
    Mojemalutkie kochanie
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • pasadena2 13.02.09, 15:44
    Jeszcze jej nie widziałam, ale już bardzo ją kocham mimo, że w domu
    mam swoje dwie panny, to ją traktuję jak trzecią. W końcu ma być
    moją chrześniaczką, więc jakby nie patrzeć będę jej mamą. Właściwie
    to już się tak czuję.

    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • fryzzia 13.02.09, 16:03
    na pewno poradza sobie z ta temperatura. Pzykryja Nadie kocykiem lub
    zwieksza jej wilgotnosc i temp w inkubatorze. na pewno nie pozwola
    jej zmarznac.

    twoja siostra tez potrzebuje teraz wsparcia wiec musicie byc silni.
    ja prawie dwa pierwsze tygodnie przeplakalam non stop.tylko jak
    odwiedzalam synka w szpitalu to bylam dzielna.
    niech sprobuje sciagac pokarm i poczytac ksiazke,zeby wiedziec czego
    mozna sie spodziewac.

    a z ta szyjka to dziwnie. przeciez jej nie wypadla tylko pewnie
    szybko sie skrocila. tak czasmi bywa i teraz juz nic na to nie
    poradzicie



    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 13.02.09, 16:22
    Właśnie chodzi o to, że jej wypadła!!! Miała ją w spodniach
    odpiżamy. Mnie to przeraża, bo co będzie dalej....?
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • pasadena2 13.02.09, 16:33
    Wiem, że siostra potrzebuje teraz dużo otuchy i wsparcia. Staram się
    jak mogę. Właśnie czekam na męża aż wróci z pracy, żeby został z
    dziewczynami i zaraz do niej jadę. Sama miałam przejścia z młodszą
    córką i pierwsze dziecko straciłam, więc mogę sobie wyobrazić co
    czuje.
    Dzięki za radę o książce. Myślę, że za parę dni zrobię tak samo jak
    tata Bartk(bartosztomasz) i wydrukuję siostrze wasze wypowiedzi, bo
    ja po ich przeczytaniu i po przeczytaniu innych wątków mam więcej
    wiary i nadzieji w sobie.
    Dziękuję
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • mama_janka007 13.02.09, 16:38
    na pewno szyjka a nie czop z szyjki?
  • tumigutek5 13.02.09, 18:17
    Trzymamy kciuki i będziemy się modlic za malutką Nadię (śliczne
    imię, też chciałąm Nadię lub Sarę, ale urodziłam Łukaszka)
    Trudna droga przed wami , ale te dzieciaczki mają bardzo silną wolę
    walki i chęc życia .
    --
    Łukaszek
  • evimama 13.02.09, 19:05
    Pewnie łatwo nie będzie, choć kto wie? Dzieci zaskakują... Ważne,
    żeby być razem, wspierać się, by Malutka czuła Waszą miłość... Pisz,
    co nowego. Pozdrawiam
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,evimama.html
  • niuniadr 13.02.09, 19:25
    Trzymamy kciuki za maleńką Nadię i będziemy się za nią
    modlić.Jeszcze wiele czasu upłynie i za pewne dobrych jak i złych
    wiadomosci, ale trzeba mocno wierzyć, bo wiara czyni cuda. Niunia
    urodziła sie bardzo wczesnie, ale będzie walczyła z całych sił, bo
    wcześniaki to wyjątkowe dzieci, które bardzo chcą żyć.Mówcie do niej
    jak najczęsciej i okazujcie swoja miłość, bo tego bardzo potrzebuje.
    Jestesmy z Wami całym sercem.
    Jak tylko będziesz mogła, to pisz co u Nadii.
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • kasia284 13.02.09, 19:50
    Jestem całym sercem z Malutką. Apropos szyjki macicy, to ona nie
    może tak sobie wypaść do majtek, pochwa owszem może wypaść, ale
    szyjka macicy jest powiązana z macicą i pochwą. To niemożliwe żeby
    wypadła do piżamy. Dziewczyny czy ja się mylę? Jestem pewna swojego
    zdania.
    --
    Mój Rycerzyk Kubuś (30tc, 1490g)
  • bijou82 13.02.09, 20:22
    też jestem tego zdania,ale ginekologiem nie jestem więc ...

    POMODLĘ się za Nadię
    teraz najważniejsze abyście byli przy niej,pzy jej rodzicach-bo to
    dla całej trójki ciężkie chwile...
    ale będzie coraz lepiej...
    lekarze czasami widzą czarne scenariusze.... a dzieci swoje i
    pokazuja kto tym światem rządzi wink
    Mała Kruszynka a taka dzielna-chce żyć smile
    ściskam
    --
    Iza,mama Madzi Zosi
    - stronka mojej MADZI- smyki.pl/domeny/dzidzi.pl/madziazosia/index.php
    - fotki Madzi- 26tyg/830g/33cm - fotoforum.gazeta.pl/5,2,bijou82.html
  • pasadena2 13.02.09, 20:46
    Właśnie wróciłam ze szpitala. Akurat zdążyłam na chrzciny malutkiej,
    ale ostatecznie nie wpuszczono mniesad
    Widziałam ją chociaż na zdjęciu i jest naprawdę okruszek...
    Urodziła się z wagą 620g, a nie 600 jak pisałam wcześniej, akurat u
    takich maluszków to pewnie każdy gram ma znaczenie i 31cm smile Póki co
    żadnych udarów, wylewów, ani czegoś takiego nie miała, więc myślę,
    że to bardzo dobre wieści, ale zdaję sobie sprawę, że może się to
    zmienić z minuty na minutę.
    Temeratura już się utrzymuje, więc zdjeli jej czapeczkę i skarpetki.
    O godz. 18:44 minęła doba jak żyjesmile Dziękuję za to Bogusmile
    A Wam wszystkim jeszcze raz dziękuję z całego serca za wszystkie
    słowa otuchy i modlitwę.
    Dziewczyny, wiem, że sprawa tej szyjki wydaje się nieprawdopodobna i
    niemożliwa, bo mnie to też się w głowie nie mieści. Sama jestem
    kobietą, matką, co prawda ginekologiem nie, ale to faktycznie była
    szyjka! Wiem to z opisu siostry i z diagnozy lekarza, który ją
    przyjmował na oddział i tak powiedział po zrobieniu usg. Nie macie
    pojęcia jak mnie to nurtuje. Nie chcę narazie pytać o to siostrę, bo
    lekarze nic jej na ten temat jeszcze nie powiedzieli, a ja nie chcę
    jej dodatkowo martwić, ale wydaje mi się, że jeżeli faktycznie tak
    się stało, to ona chyba nie będzie mogła juz mnieć więcej dzieci???
    Zastanawiam się, czy pójśc do lekarza osobiście i z nim pogadać?. W
    końcu jestem siostrą, to może mi coś powie? Pytałam szwagra, ale on
    też mówi, że lekarze nic na ten temat nie mówili.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • misia0000 13.02.09, 20:44
    Modlę się za malutką Nadię, całym sercem jestem Twoją siostrą.
    Co do szyjki macicy - pierwsze słyszę by mogła "wypaść",
    anatomicznie wydaje mi się to niemożliwe! Rozumiem, żeby czop
    śluzowy z szyjki wypadł, ale sama szyjka - nie.. albo mam małą
    wyobraźnię i powinnam dostać dwóję z biologii.
    A co do temperatury - skrajne wcześniaki same utrzymać jej nie
    potrafią, w wielu przypadkach lekarze i pielegniarki wręcz co chwila
    muszą konrolować temperaturę dziecka i "podkręcać" temp. w
    inkubatorze. Ale to dość mały problem w porownaniu z wszystkimi
    innymi wcześniaczymi. Nadia - trzymaj się i walcz!

    --
    Kubuś -ur. 05.05.2006, 27tc,1150 gramów
  • ag0000 13.02.09, 21:00
    witaj będę się modlić za malutką bądźcie dobrej myśli, trudny będzie dla was ten
    czas ale na pewno dacie radę bo macie dla kogo, wspierajcie całym sercem
    mamusię,a miłość mamy do maleństwa pokona wszystko trzymam kciuki
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • asiek1982_8 13.02.09, 21:12
    całym sercem jestem z Wami. Jak urodził się Filip to na dziele leżał chłopiec
    urodzony w 25tyg. w czerwcu nie wiem ile ważył ale wyszedł do domu początkiem
    września i rozwija się bardzo dobrze. Wiem ze miał problemy z saturacją i jakąś
    operację ale wszystko dobrze się skończyło. Wiara czyni cuda wiec trzeba wierzyć
    i wszystko się uda....
    --
    <Filip 32t.c. 1430g 43cm>
  • tartulina 13.02.09, 21:31
    Mocno trzymam kciuki za Malutką!Jestem mama Kamili(22/23tc - 580g)obecnie 3-latki.Miała wylewy 2 stopnia,sepsę,spadek wagi do 460g.W szpitalu bylismy 3.5 miesiąca.Teraz to rozgadana za dwoje dziewczyna.Jest tylko drobniejsza,niż rówiesnicy i ma dość silny charakter.Strach o młodą towarzyszył mi długo.Wczesniaki sa niezwykle silne i potrafią zaskakiwać i lekarzy i rodziców.Nadia da radę!!!
    Dużo zdrówka dla Malutkiej,a dla Rodziców i Cioci dużo siły i cierpliwości.Pozdrawiam.Agnieszka
  • marter74 14.02.09, 09:55
    Do Tartulina"Zaciekawiła mnie historia Twojej Kamili-jak ładnie
    poradziła sobie z wcześniactwem.Pamiętasz jak było z rozwojem
    psychoruchowym,kiedy się przełamała i zaczęła
    np.siadac,chodzic,mówic itp?Czy dużo cwiczyłyście?pozdrawiam
  • mama-cudownego-misia 13.02.09, 21:34
    Nie wiem, jak dodać otuchy w takiej sytuacji sad
    Długa droga przed Wami... Może to pomoże:
    wczesniak.pl/04_poznajlosy-ak.html Sara, 22 t.c., 604 g
    wczesniak.pl/04_poznajlosy-tk.html Bliźniaki z 24 t.c., teraz w wieku
    szkolnym, które dogoniły już rówieśników - mame spotkasz na forum GW emama.
    wczesniak.pl/04_poznajlosy-t.html Kosma z 24 t.c., z wagą taką samą, jak
    u synka Twojej siostry
    wczesniak.pl/04_poznajlosy-am.html - kuba, też 24 t.c. i podobna waga
    Trochę ich tam jest. Może wydrukuj siostrze ich historie?

    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • tartulina 13.02.09, 21:57
    Nas własnie podnosiła na duchu historia Sary,do której linka podała McM.
  • pasadena2 13.02.09, 22:39
    Wielkie dzięki za te linki. To naprawdę niesamowite historie, aż się
    wierzyć nie chce ile te maluszki potrafia przejsc. Z pewnością
    wydrukuję je siostrze i mam nadzieję, że choć trochę ją podniosą na
    duchu...
    Dzięki. Jesteście wspaniali...
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • karro80 13.02.09, 22:58
    Stan nienajgorszy jak na takiego Ciupka. No i dziewczynka, a to
    zawsze na plus, tak lekarze mówią (chociaż u nas na oddziale był
    chłoczyk 480 gram i też dawał radęsmile-chyba najmniejsze dziecko jakie
    widziałam w szpitalu)

    Moja Mała 600 g,1pkt apgar, zamartwica, 24/25 tydzień. Ma 11
    miesięcy. Wszystko z nią ok, a naprawdę było źle.

    Ale ja chciałam o tej szyjce napisać. Są przypadki donoszenia ciąży
    właśnie bez szyjki. Jak to jest, nie pamiętam. Widomo,że ciąża
    bardzo wysokiego ryzyka ale może się udać. Gdzieś czytałam artykuł,
    taki o kobietach, które miały amputowana szyjkę z powodu raka. Jak
    znajdę, to napiszę.

    Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się mocno
  • pasadena2 14.02.09, 09:35
    Wielki dzięki za ciepłe słowa i chociaż za tą garstkę informacji o
    szyjce, bo każdy tylko robi wielkie oczy i mówi, że to niemożliwe.
    Będę wdzięczna jak znajdziesz ten artykułsmile
    Pozdrawiam
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • gandzia4 16.02.09, 13:20
    Możliwe jest wypadnięcie szyjki macicy, wiem o czym mówię, bo mam ten problem,
    czeka mnie operacja plastyki krocza. To nie tak że ona wypada na zewnątrz do
    majteksmile Chodzi o to że następuje tak silne zwiotczenie mięśni pochwy że szyjka
    pod ciężarem macicy wysuwa się na zewnątrz, przez co jest narażona na stany
    zapalne. Samo wypadnięcie szyjki nie jest jednak przyczyną przedwczesnego
    porodu, musiała do tego dojść infekcja oraz/lub rozwieranie się szyjki. Ja z
    wypadającą szyjką donosiłam ostatnią ciążę do 38 tygodnia. Operacja jest
    konieczna, jednak nie jest aż tak pilna, dlatego czekam aż moja najmłodsza
    pociecha urośnie trochę bym nie musiała już jej nosić.
    Operacja plastyki krocza polega na podwieszeniu macicy na specjalnej siatce,
    oraz na częściowej amputacji pochwy, do tego dochodzi kwestia urologiczna,
    trzeba ocenić stan pęcherze i ewentualnie podjąć też odpowiednie działania w tym
    kierunku, ponieważ obsunięta w dół macica napiera na pęcherz i uniemożliwia
    całkowite opróżnianie go, co może prowadzić do stanów zapalnych a nawet
    perforacji ściany pęcherza. Operacja jest dość poważna, po niej przez 6 tygodni
    nie wolno dźwigać ciężarów przekraczających wagę 1kg. Kolejne dziecko można
    mieć, ale co do sposobu porodu to wszystko zależy od tego jak rozległa była
    amputacja pochwy jaki był stan szyjki itd.
    Pozdrów siostrę i powiedz jej że nie jest sama z tym problemem. Ściskamy kciuki
    całą rodziną za malutką.
    --
    "kombinujesz jak koń pod górę" - powiedział Oskar do Gabrysi -
    "MAMO!!! a on mówi, że jestem koń pod górę"
  • pasadena2 16.02.09, 14:19
    Bardzo Ci dziekuje za wyczerpujaca informacje, ale mojej siostrze
    faktycznie wypadla szyjka. Byc moze nie cala, ale napewno jej czesc.
    Dzisiaj bede sie z nia widziec i sprobuje porozmawiac, czy lekarze
    cos juz jej powiedzieli na ten temat.
    Pozdrawiam i dziekuje za slowa otuchy
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • agao0972 13.02.09, 22:21
    Wiem co teraz przeżywacie i wspólczuję, ze musicie przez to
    przchodzić. Życzę malutkiej NAdii, dużo, dużo siły aby wygrała, ze
    wszystkimi przeciwnościami. Ale wcześniaki to silne "bestyjki".
    Powodzenia.
    --
    Mamuśka dwóch wcześniakówsmile
  • pasadena2 14.02.09, 17:38
    Z Nadusią myślę, że dobrze, bo oprócz tego, że leży pod lampami, bo
    podejrzewają żółtaczkę, to nic innego się nie dzieje.
    Jest ruchliwa, marszczy czółko jakby chciała otworzyć oczka, więc
    mam nadzieję, że to dobre oznaki?smile

    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • karro80 14.02.09, 17:53
    Ja tez podpytam:
    żadnej antybiotykoterapii?

    Czyli oprócz standardowej żółtaczki rozumiem, że wszystko ok?
    To super!

    A co do artykułu, to nie mogę znalezć. W jakiejś gazecie czytałam,
    ale jeśli nie w dzieciowej to mogłam wyrzucićsad

    Sprawdzałam w necie wczoraj, ale tu mało piszą o tym. Będę
    przeglądać, to co mi jeszcze w domu zostało.
  • pasadena2 14.02.09, 17:58
    Wielkie dzięki, jesteś kochanasmile
    Tak jak wspomniałam, lekarze nic nie mówiąuncertain Powiedziałam siostrze i
    szwagrowi, żeby pytali o wszystko lekarzy, jak tylko będą mieli
    okazję. Oni trochę działają jak w amoku, co wcale mnie nie dziwi. Są
    przy małej i nic innego się dla nich nie liczy.
    Ja cały czas się łudzę, że brak wiadomości, to dobre wiadomoścismile
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • pasadena2 14.02.09, 17:53
    Nie mam pojęcia, bo ja tego nie widziałam tylko szwagier relacjonuje
    mi na bieżąco, a oni tzn. siostra i szwagier są tym wszystkim
    oszołomieni, no i zieloni w temacie wcześniaków, więc nie wiedzą na
    co zwracać uwagę. Dla nas każdy odruch, to miód na serce.
    Lekarze niestety NIC nie mówiąsad Ale może to dobrze? Brak
    wiadomości, to dobre wiadomości....?
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • mama-cudownego-misia 14.02.09, 18:05
    > Brak
    > wiadomości, to dobre wiadomości....?
    Przede wszystkim każdy kolejny dzień to dobra wiadomość smile
    I może faktycznie dobrze, ze lekarze nic nie mówią - zwykle przedstawiają ten
    najgorszy możliwy scenariusz, a on rzadko się sprawdza, chociaż oczywiście jest
    niestety możliwy. Wiele naszych dzieci jest na to przykładem.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • pasadena2 14.02.09, 18:15
    Dokładnie za 30 min. minie druga dobabig_grinDD
    Dziękuję Ci Boże
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • kicius_85 14.02.09, 18:32
    Ja jestem mama Juli z 25 tyg z waga 610 i spadła do 580. Co prawa lezala w
    szpitalu 7 miesiecy ale teraz mamy ja w domu i jest super lobuziarasmile

    trzymam kciuki za malenka!
    --
    Kaśka, mama Juleńki 25 t.c. , Natki 25 t.c.(Aniołek Stróż Julci)
    Mój pączuszek - fotoforum.gazeta.pl/3,0,1645837,2,1.html
  • ag0000 14.02.09, 19:58
    witaj ciociu i rodzice macie silną dziewczynkę jestem dobrej myśli że pokona
    wszystko i będzie zdrowa moja córcia ma już 16 msc i jest wspaniała a urodziła
    się na początku 25tyg. ciąży z wag800g i 36cm długości i dzielnie walczyła te
    nasze maluszki mają jakąś niesamowitą siłę walki!!!! ŻYCZYMY ZDRÓWKA!!!!
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • aniate23 14.02.09, 22:52
    Moja córeczka lezała tez na Lutyckiej na intensywnej terapii. byla
    okrecona pepowina wokol szyi i stad apgar 4,5,9,9. Moge Cie zapewnic
    iz Ci lekarze sa dobrzy w tym co robia. Ja tam wpadałam w histerie,
    płakałam itp, tez na poczatku niewiele mowili.Powiedziano mi ze jak
    zejdzie z respiratora to bedzie dobrze. I te okropne piski
    wszystkich tych okropnych urzadzensad Nieraz mi serce wysiadało.Na
    oddzial maja tylko wstep rodzice. Nami opiekowała sie Pani
    dr Nowicka, z bardzo dobrym skutkiem. Była bardzo dokładna, córeczka
    byla przebadana na wszystkie sposoby. Córka po 3 tygodniach była w
    domu, jest zdrowa. Głowa do góry, chcoc wiem jak to ciezko.GDy
    Malutka podrosnie to napewno wprowadza Wam rehabilitacje.Zycze Wam
    tego z całego serca!!!
  • pasadena2 15.02.09, 20:22
    MOje nadzieje na to, ze bedzie wszystko dobrze rosna z minuty na
    minute. Nadia juz zyje 3 dobe!smile Dziekuje Ci Boze...
    Jest ruchliwa i ruchy ma plynne, "nie zacina" siesmile
    Lekarze nadal nic nie mowia.
    Musi byc dobrze....
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • mama-cudownego-misia 15.02.09, 21:10
    No to Ci teraz powiem, ze płynne ruchy są dobrą oznaką - jakby się zacinała,
    ruszała, jak robot, to by sugerowało poważniejsze uszkodzenie CUN. Oby tak
    dalej! smile
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • mamakubusia9 15.02.09, 21:16
    Trzymam mocno kciuki za kolejne maleństwo aby dała radę! Ale wiara
    czyni cuda i jest szansa, że wyjdzie z tego obronną ręką.
    Wszystkiego najlepszego dla Nadii!
    --
    Mój kochany Kubuś
    Matylda i Błażej 11.04.2008 - 32tc
    Jakub 16.03.2005 - 37tc
  • tartulina 16.02.09, 06:53
    Trzymam kciuki z dzielną Nadię!Silna jest,więc daje sobie radę dzielna dziewczynka i oby tak dalej!Pozdrawiam.Agnieszka
  • malgosia.3 16.02.09, 10:57
    Trzymam kciuki za maleńką i pamiętam w modlitwie.
  • pasadena2 16.02.09, 14:25
    Wielkie dzieki dziewczyny. Jestescie naprawde kochane. Na usg glowki
    wyszlo krawawienie III stopnia, ale dzieki Wam nie martwie sie, bo
    wiem, ze to nie jest tak bardzo niepokojace.
    Wczoraj Nadusia dostala do glukozy krople mleka mamy. Nocka minela
    spokojnie, wiec siostra co 3 godz. ma przynosic mleko!!!!big_grin
    Bog zaplac Wam za wszystkie modlitwy.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • tolka11 16.02.09, 14:34
    Masz wielka wiarę i tak trzymaj!!! Dla Twojej siostry to najlepsze.
    czekamy na wieści.
    A wylewy II/III st miał też mój Miłosz i wodogłowie pokrwotoczne i
    wadę mózgu i wiele, wiele innych.
    Może być dobrze.
  • niuniadr 16.02.09, 21:30
    Tak bardzo się cieszymy, bo to juz kroczek do przodu. Wspieramy
    Nadię swoja modlitwą i często o Was myslimy.Dzielna dziewczynka i
    oby tak dalej.
    Ściskamy mocniutko
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • pasadena2 17.02.09, 13:53
    Caly czas bez zmian, wiec chyba dobrze.
    Juz ja nie naswietlaja. Trwalo to tylko jeden dzien, bo podejrzewali
    zoltaczke, ale zostala wykluczonasmile Oprocz tego miala przetaczana
    krew. Poza tym jest bardzo ruchliwasmile przez co niestety czasami robi
    sobie krzywde, bo zadrapnie sie tu czy tam, a z tego zaraz ranka sie
    robi. I wlasnie zastanawia mnie, czy ona jest uspiona
    farmakologicznie? Jak myslicie, jak to jest? Usypiaja standardowo
    takie kruszynki, zeby nie czuly bolu, czy to jest indywidualna
    sprawa? I prosze napiszcie mi jeszcze, czy to normalne, ze ma
    zrosniete oczka?
    Pozdrawiam

    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • agajedi 17.02.09, 13:59
    Chyba podsypiają w stanach lęku czy niepokoju, żeby centralny układ nerwowy mógł się prawidłowo wykształcić. Naszą Marysię usypiali Gardenalem. A co do oczek... są zamknięte i takie pozostaną jeszcze 2-3 tygodnie. I to jest wszystko prawidłowo. U nas otworzyły się 2 tygodnie po urodzeniu (czyli ciążowy 27 tydzień)
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram - 17.04.2008 ... i ... smile
    Moje malutkie kochanie
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • pasadena2 17.02.09, 14:02
    Bardzo Ci dziekuje kochana za informacje i z calego serca gratuluje,
    jezeli dobrze rozumiem...smile
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • ann_a30 17.02.09, 14:10
    Nasz miał też oczka długo zamknięte. Nie pamiętam kiedy otworzył, ale przez
    dłuższy czas uchylał tylko jednosmile
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-25059.png
  • pasadena2 18.02.09, 13:31
    Malutka trzyma temperaturę, płuca pracują, dobrze jest ukrwiona po
    krwi, którą jej podali. Ale niestety wstrzymali podawanie mleka, bo
    zwraca i nerki nie pracująsad Lekarz powiedział, że jest w szoku, że
    mała tak ogromną wolę walki
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • karro80 18.02.09, 13:56
    To tak jest, że są górki i dołki.
    Ale z drugiej strony jeśli Nadia zadziwia nawet lekarzy, no, no.
    Z tym mlekiem to też tak bywa, na początku maluch nawet może nie
    tolerować niewielkich ilości soli fizjologicznej, którą podają i po
    tym sa sensacje różne.(u nas po jakiś 2 tyg pierwszy raz mleko)
    Trzeba poczekać, aż troszkę to wszystko dojrzeje.
  • jolantusia1 18.02.09, 19:02
    teraz najważniejsze żeby nerki zaczęły pracować, nietolerancja mleka zdarza się
    niestety na początku, ale często to problemy przejściowe. Trzymam kciuki
  • pasadena2 19.02.09, 21:42
    właśnie dzisiaj serduszko zaczęło źle pracować. Lekarze przez
    godzinę robili co mogli i w końcu po podaniu jakiegoś leku poprawiło
    się. Podobno czegoś ma za mało we krwi? Stan jest ciężki.
    Na dodatek siostra siadła psychicznie i jutro chce wyjść do domusad
    Nie wiem, czy to dobry pomysł. Doskonale ją rozumiem, bo sama jak
    byłam w szpitalu ze swoją córką, to już szalałam od tego wszystkiego
    i powiedziałam, że jak nas nie wypiszą, to ucieknę, ale pojechałam
    na jedną noc do domu, wykąpałam się i nabrałam sił, żeby dalej
    walczyć. A z nią nie wiem jak będzie? Jak się wypisze, to nie wiem,
    czy będzie miała możliwość powrotu? Chcemy ze szwagrem namówić ją
    tylko na przepustkę, ale nie wiem jak będzie...sad
    A wczoraj mogła pierwszy raz ją doknąć...
    Bardzo Wam wszystkim dziękuję za dobre słowa i modlitwę.
    ciocia Magda
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • mama-cudownego-misia 19.02.09, 21:46
    Niech idzie do domu, jak chce. Mała poleży jeszcze w szpitalu dłuuugie miesiące,
    długo też nie będzie na tyle świadoma, żeby odczuć obecność mamy, bo jest
    głęboko uśpiona. A szpital nie wpływa dobrze na człowieka...
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • pasadena2 19.02.09, 21:52
    dziekismile
    Tylko troche dziwne jest to, ze przez caly czas jej mowili, ze
    zostanie tak dlugo az Nadii nie wypisza, a tu nagle dzisiaj
    ordynator jej oznajmia, ze jezeli chce, to moze isc, bo dziecku poki
    co i tak nie ma w czym pomoc...
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • mamaolisia 19.02.09, 21:59
    Ja też nie leżałam w szpitalu razem z Oliwierkiem tylko u mnie była
    troszke inna historia bo ja rodziłam w innym szpitalu a synuś został
    przewieziony do innego szpitalasad
    Pożniej mogła oczywiście położyć się na doby laktacyjne ale powiem
    szczerze miała już dość leżenia w szpitalu.
    Przed porodem leżałam na patologi plackiem 5 tygodni.smile
    Razem z mężem codziennie dojeżdżaliśmy po 45 km.
    Siedzieliśmy z Olisiem do 22 i jechaliśmy do domku sie przespać .

    Może to bedzie lepsze rozwiazanie zawsze w domku to w domku nawet
    jak jest bardzo ciężko my tak sie umówiliśmy z pielęgniarkami ,że
    dzwoniliśmy o każdej porze i wiedzieliśmy co się dziejesmile
    Trzymam kciuki .
    Ewa
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamaolisia.html
  • fryzzia 19.02.09, 22:21
    wiesz jak urodzilam Krzysia to na drugi dzien juz bylam spakowana i
    gotowa do wyjscia ze szpitala.lezalam wczesniej 4 tygodnie i nic nie
    moglo mnie tam zatrzymac.
    oczywiscie odwiedzalam Krzysia codziennie od 12 do 20 , bo tak byly
    odwiedziny. w domu plakalam a potem bylam twarda przy inkubatorze i
    jak wracalam to znowu ryczalam. mialam wyrzuty ze nie moge pomoc
    Krzysiowi i ze za malo czasu spedzam z moim starszym synem Adamem.
    wszystko sie zawalilo a ja nie umialam sobie poradzic.
    a potem zamkneli szpital i przez 11 dni nie moglam odwiedzac
    Krzysia. to byl koszmar, stalam pod szpitalem i robowalam patrzec
    przez okna. tak bylo przez pierwsze dni a potem bylam w domu i
    musialam zajac sie domowymi sprawami zeby nie oszalec. i te dni
    bardzo mi pomogly, pozwolily na zaakceptowanie sytuacji w jakiej sie
    znalazlam. nadal jest ciezko ale juz razem wszyscy brniemy do przodu.

    moze niech siostra spedzi troche czasu w domu.tylko powinien ktos z
    nia byc. taki ktos komu bedzie mogla sie wyplakac w ramie, nawet bez
    rozmowy , po prostu zeby byl ...
    za jakis czas przestanie plakac i stanie do walki. tak to juz jest z
    nami kobietami. tylko jedne sa szybsze a inne troche wiecej czasu
    potrzebuja
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 20.02.09, 14:01
    Wasze wypowiedzi są nieocenione.
    Dzięki...
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • anjazzielonego 20.02.09, 14:15
    Niech siostra się zastanowi, jakie rozwiązanie dla niej jest lepsze, czy chce
    być w szpitalu non stop, czy przyjeżdżać.

    Bo ja nie wyobrażałam sobie absolutnie wyjścia do domu nawet na kilka godzin,
    spędziłam z córeczkami 6 tygodni non stop (dostałam pokój na oddziale gin-poł,
    byłam normalnie przyjęta do szpitala, mimo że urodziły się w innym i były od
    razu transportowane, szpital zgodził się przyjąć i mnie).
    Po prostu miałam poczucie i wrażenie, że tu przy nich jest moje miejsce, że ja
    NIE MOGĘ nie być przy nich, to one były ważne, nie ja. Ale moje córeczki
    urodziły się w 32 tygodniu, były znacznie większe, i mnie potrzebowały. Każda
    Mama decyduje, co dla niej lepsze i co jej potrzebne dla równowagi psychicznej.
  • asiek1982_8 20.02.09, 16:28
    Ja musiałam opuścić szpital po 4 dniach ponieważ nie można było zostawać z
    maleństwem, natomiast codziennie z mężem przyjeżdżaliśmy do szpitala on rano ja
    popołudniu. Najgorsze były wieczory bo wtedy myśli dobijały człowieka ze nie ma
    dziecka ani w brzuchu ani w łóżeczku i było ciężko. Jak siostra chce to niech
    wyjdzie ponieważ troszkę odpocznie psychicznie a jak ochłonie pewno sama będzie
    chciała odwiedzać małą codziennie.
    Filip też nie tolerował mleka prze 11 dni, miał zalegania i wymiotował nawet jak
    podali mu 1 ml. Dopiero kiedy ukł. pok dojrzał to krok po kroku zwiększano mu
    dawki. Najważniejsze żeby nerki zaczęły pracować.
    --
    <Filip 32tydz. 1430g 43cm obecnie 6,5m-ca 6700g >

    MójFilip
  • niuniadr 20.02.09, 19:05
    Ja tez wypisałam się do domciu na własną prosbę, bo juz nie mogłam
    znieść tegolerzenia w szpitalu, a jak mi synka przeniesli do innej
    placówki jak stan się pogorszył, to juz nawet się nie zastanawiałam.
    Myslę, że w domu lepiej by sie poczuła i troszkę odpoczęła
    psychicznie, bo pobyt w szpitalu jest bardzo dołujacy. Jeszcze długa
    droga przed niunia i jej rodzicami, ale trzeba wierzyc, ze się uda
    pokopnac te wsztystkie przeciwności losu. Trzymamy mocno kciuki za
    malutka i pamietamy o niej w modlitwie.

    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • pasadena2 20.02.09, 21:10
    Siostra postanowila zostac. Byc moze uda sie zalatwic co jakis czas
    przepustke. Mysle, ze wczoraj jeszcze chciala wyjsc, bo psychicznie
    nie wytrzymala jak z mala tak zle sie dzialo.
    Nocke miala spokojna, ale rano znowu zaczelo serduszko zle pracowac.
    Okazalo sie, ze wystarczylo podac wapno dozylnie i wszystko wrocilo
    do normy. No i Nadusia zrobila siusiu!!!smile Co prawda po lekarstwie,
    ale liczy sie, ze zrobilabig_grin I z powrotem dostaje mleczkobig_grin Moze tym
    razem sie uda i nie bedzie zalegac.
    Sciskam Was mocno.
    Magda

    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • niuniadr 20.02.09, 21:14
    Dzielna Nadusia i oby jak najwięcej takich sukcesów.Bedziemy trzymac
    kciuki za mleczko i dalej wspierać niunię modlitwą.
    Pozdrawiamy
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • pasadena2 20.02.09, 21:17
    Wasze i nasze skumulowane modlitwy dzialaja cudasmile
    Nadia jest tego przykladem, choc nie tylko onasmile
    Serdeczne dzieki
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • karro80 21.02.09, 00:05
    Fajnie,że z serduszkiem doszli co jest. I fajnie, że sikasmile Na
    początku często trzeba wspomagać podstawowe funkcje organizmu.

    U nas dopiero jak minął tydzień lekarze stali się bardziej rozmowni
    i zaczęli planować rózne rzeczy.
  • tartulina 21.02.09, 07:42
    I małymi kroczkami do przodu!Nadia bardzo chce żyć,a to już bardzo,bardzo dużo!Trzymam kciuki za Maleńką i czekam na wieści każdego kolejnego dnia!A siostra skoro podjęła decyzję o pozostaniu w szpitalu to widocznie wie, że dla Nadusi tak będzie najlepiej.Ja wolałam szybko wyjść do domu i dojeżdzać każdego dnia do młodej,ale w domu czekał starszy synek,który przeżywał tą sytuację tak jak my.Pozdrawiam.
    Agnieszka(mama Kamili 22/23 tc 580g)
  • tumigutek5 21.02.09, 08:28
    Super że Nadunia się dzielnie trzyma i małymi kroczkami idzie do
    przodu. Modlimy się aby codziennie było coraz lepiej.
    Siostra jeszcze będzie miała nie jedną chwile depresji, przecież
    sytuacja jest niefajna a hormony u niej szaleją . Matki zdrowych
    maluchów cierpią na depresję a co dopiero takich wcześniaczków.
    Najważniejsze ,że ma wsparcie w rodzinie - to jest jej teraz
    najbardziej potrzebne .
    --
    Łukaszek
  • ag0000 20.02.09, 21:19
    dobre nowinki i na pewno będzie lepiej dużo ciepłych uścisków dla mamusi
    maleństwa i dla cioci również
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • mamaolisia 20.02.09, 21:40
    Super oby tak dalej trzymam kciuki za Nadusie jej mamusie
    i ciociusie również.smile
    Buziaczki.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamaolisia.html
  • fryzzia 20.02.09, 21:42
    my tez razem z Krzysiem trzymamy mocno kciuki za Was i wszystkie
    dzieciaczki w potrzebie.


    a jak siostra? ktos ja tam odwiedza w tym szpitalu? caly dziec jest
    z Nadia czy moze ja odwiedzac w jakis godzinach?
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 21.02.09, 09:58
    Siostra ogolnie dobrze. W ogole uwazam, ze jak na taka sytuacje, to
    trzyma sie swietnie. Ona jest na oddziale polozniczym, a malutka na
    neonatologii, ale to w sumie ten sam oddzial, tyle, ze neonatologia
    jest na samym koncu korytarza. Pare dni temu przeniesli Natalie
    (siostre) z pokoju na poczatku korytarza do pokoju na koncu
    korytarza, wiec do Nadusi ma dwa krokismile Moze do niej stale chodzic
    i siedziec tam do woli, wiec tak robismile Rano jak tylko zmierza temp.
    i cisnienie zaraz do niej idzie, czyli o 6smile Pozniej jak szwagier
    przyjezdza, to moga byc u malej oboje, wiec w miare mozliwosci
    jezdzi do nich codziennie. Ja jestem u niej co drugi dzien, ale
    malutkiej niestety nie moge zobaczycsad Łudze sie, ze jak skonczy sie
    ta epidemia grypy, to moze wtedy...?smile Oprocz tego jeszcze pare osob
    z rodziny ja odwiedza i ostatnio kolezanki, bo na poczatku nie
    chciala sie widziec z nikim innym oprocz najblizszej rodzimy. Takze
    wsparcie masmile
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • asiek1982_8 21.02.09, 10:08
    Z każdym dniem mała będzie nabierała sił i woli do życia. Będę się za nią modlić
    i za siostrę aby miała siły to wszystko przetrzymać. Pamiętam ze ja jak
    urodziłam w niedzielę to dopiero w czwartek napisałam smsy do znajomych że Filip
    jest na świecie ponieważ trudno mi było wcześniej się "pochwalić" narodzinami bo
    nie wiedziałam jak będzie .Nie odbierałam tel. od znajomych bo się rozklejałam
    przy rozmowach.Badz z siostrą bo ona potrzebuje wsparcia a to że dobrze się
    trzyma to poprostu może być osłona. W środku napewno jest jej ciężko.
    --
    <Filip 32tydz. 1430g 43cm obecnie 6,5m-ca 6800g >

    MójFilip
  • fryzzia 21.02.09, 10:18
    a jak z ta jej szyjka? lekarze cos mowia?
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 21.02.09, 10:53
    Z ta szyjka to jedna wielka niewiadoma. Wkurza mnie to jak nie wiem,
    ale nie chce Natalii naciskac, zeby pytala, bo widze, ze poki co nie
    ma na to ochoty. Wlasnie wczoraj jak z nia rozmawialam, to
    powiedziala, ze rozmawiala o tym wszystkim z pielegniarka i ta
    powiedziala, ze to pewnie bylo lozysko... NIe wiem jak wyglada
    lozysko w 23tc, wiem tylko jak wyglada takie z donoszonej ciazy. Ale
    po kolejnym opisie siostry jest taka mozliwosc. Tylko, ze ona mowi,
    ze to byl waski, prostokatny kawalek miesa...Lozysko raczej inaczej
    wyglada, ale tak jak mowie, nie wiem jak tym tygodniu? A przy
    przyjeciu do szpitala lekarz powiedzial, ze szyjka, wiec metlik mam
    niesamowity. Chyba narazie odpuszcze sobie ten temat. Na wypisie
    bedzie miala napisane, to wtedy sie dowiemy.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • mama-cudownego-misia 21.02.09, 10:31
    A mamie tez czegoś nie przynieście zakaźnego, to ważne bardzo, bo zacznie
    zarażać, zanim sama będzie mieć objawy.
    U nas nawet babcia (zdalna, czyli teściowa, nie ta lokalna) widziała dziecko
    tylko przez szybę w oknie (jak miało 4 miesiące) i jak już pisałam na innym
    wątku, żyliśmy przez rok jak w klasztorze - unikając dużych sklepów, nie
    spotykając się z przyjaciółmi ani z rodziną, na spacery chodząc w las. Śmierć
    towarzyska po prostu smile Trochę za bardzo świrowaliśmy, ale faktem jest, ze mimo
    uszkodzenia szpiku i osłabionej odporności właściwie nam kobieta nie chorowała,
    zaczęła dopiero w okolicach 12 miesięcy, z powodu błędów dietetycznych.
    --
    Miś
    Panoramy Wrocławia, zdjęcia mojegoautorstwa smile
  • pasadena2 22.02.09, 12:56
    Nadusia otworzyła oczkabig_grinDD
    Dowiedziałam się też, że jest na 22% tlenie, to chyba dobrze,
    prawda? Z tego co tu czytam, to chyba bardzo mała dawka?smile
    Wczoraj po raz drugi miała przetoczoną krew. Poza tym ordynator
    noworodów powiedział, że stan ustabilizowanybig_grinDD
    Dziękuję Ci Boże... i Wam wszystkim za dobrą energię i modlitwę.
    Pozdrawiam
    Magda
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • niuniadr 22.02.09, 13:09
    Wspaniałe wieści. Co do tlenu, to bardzo malutko, bo w normalnym
    powietrzu jest 21% big_grin Stan stabilny, to juz kolejny kroczek do
    przodu.Nadusia jest bardzo skrajnym wcześniaczkiem i świetnie sobie
    radzi, dzielna z niej dziewczynka i oby jak najwięcej takich dobrych
    wiadomości.
    Wspieramy ją dalej naszą modlitwą i myslimy o Was często.
    Pozdrawiamy
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • nati1011 22.02.09, 13:47
    mam nadzeje ze cos ci to pomoze. Najprawdopodobniej siostra miała
    problem już wczesniej (czy to jej pierwsza ciaża) tylko nie
    zauważyła lub nie rozpoznano objawów.
    ----------------------------------------------------

    Obniżenie i wypadanie macicy
    Macica położona jest pośrodku, wewnątrzotrzewnowo w miednicy małej.
    W tym prawidłowym położeniu utrzymuje ją tak zwany aparat
    wieszadłowy, składający się z różnego rodzaju więzadeł, oraz aparat
    podporowy, który stanowią mięśnie dna miednicy małej, czyli przepona
    moczowo - płciowa i miednicza. Aparaty te m.in. przeciwdziałają
    naciskowi narządów wewnętrznych. W wypadku, gdy z jakichś przyczyn
    dojdzie do uszkodzenia tych aparatów, macica zostaje wysunięta do
    pochwy. Jest to najczęstsze przemieszczenie się macicy. W skrajnych
    przypadkach narząd ten może obniżyć się tak bardzo, że zostaje
    wysunięty na zewnątrz przez pochwę. W wyniku obniżenia macicy
    zazwyczaj zostaje też uszkodzony pęcherz i odbytnica. Kobiety
    cierpiące na obniżenie macicy odczuwają często parcie na mocz
    połączone z niekontrolowanym oddawaniem moczu oraz zaburzeniami
    oddawania stolca. Nierzadko zaburzeniu temu towarzyszą też bóle
    krzyża. W przypadku, gdy szyjka macicy wystaje poza pochwę, mówi się
    o wypadnięciu macicy.

    Objawy:
    - uczucie ucisku w podbrzuszu.
    - bóle krzyża.
    - częste parcie na mocz.
    - nietrzymanie moczu.
    - stany zapalne pęcherza i szyjki macicy.
    - zaparcie.
    - przedłużające się krwawienia miesięczne.


    Dzięki specjalnym ćwiczeniom gimnastycznym tkanka łączna zostaje
    napięta i wzmacniają się mięśnie przepony miednicy - w ten sposób
    można zapobiegać niebezpieczeństwu obniżenia się i wypadania macicy.


    i jeszcze artykół:
    www.forumginekologiczne.pl/txt/print,3109,0
  • pasadena2 22.02.09, 15:42
    Wielkie dzieki za informacjesmile, ale teraz okazalo sie, ze to chyba
    jednak bylo lozysko. Ciezko rozmawia sie z lekarzami, wiec musimy
    poczekac az siostra dostanie wypis, wtedy bedzie sprawa jasna.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • nati1011 22.02.09, 16:01
    jeżeli już to pępowina. ona może wypaść przy dużym rozwarciu.
    łożysko może się odkleić, ale wtedy jest masywny krwotok i taki
    wczesniak raczej nie miałby szans przeżyć.

  • pasadena2 22.02.09, 17:57
    Pępowina to napewno nie byla, a krwotok byl taki, ze szwagier przez
    dwie godziny nie mogl mieszkania doczyscic. Malutka jednak udalo sie
    uratowac, wiec sa wyjatki.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • nati1011 22.02.09, 19:30
    nie pisałaś wcześniej o krwotoku. To faktycznie obie miały
    szczęście, ze udało sie na czas. Odlkejenie łożyska najbardziej
    grozi dziecku, ale tez i matce. Ale w sumie łożysko czy ew. pępowina
    to dobre wiadomości - bo to jednorazowa komplikacja. Wypadniecie
    macicy to konieczność poważnego leczenia.

    Może wiec faktycznie poczekajcie na wypis. Po co sie stresować na
    zapas. Teraz najważniejsze jest maleństwo. I oby szybko nabierała
    ciałka i wagi smile)
  • pasadena2 24.02.09, 14:33
    Nadusia ma się dobrzesmile Zaczęła sama robić siusiu, pokarm już nie
    zalegasmile,jest bardzo ruchliwa i ogólnie pani doktor prowadząca
    powiedziała, że jest z niej zadowolona. Teraz tylko czekamy na kupę.
    No i otworzyła oczkasmile
    Pozdrawiam
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • fryzzia 24.02.09, 15:40
    no to sobie szybko poradzila z jedzeniem smile
    my tez zyczymy Wam kupy, wiemy jak duzo radosci moze ona przyniesc wink
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 24.02.09, 18:06
    Dzięki dziewczynysmile
    Mam nadzieję, że szybko się pojawi ta upragniona i wyczekana kupawink
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • niuniadr 25.02.09, 09:17
    Życzymy tej upragnionej kupki, zeby jak najszybciej się pojawiłasmile
    To bardzo dobrze, ze Nadusia trawi ładnie pokarm i robi sama siusiu,
    bo to juz duże postępy.
    Pozdrawiamy
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • ag0000 24.02.09, 19:29
    zuch dziewczynka modlę się o jej dalsze zdrówko
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • margita78 25.02.09, 12:28
    Witajcie wszystkie mamy a w szczegolnosci ciociu pasadeno2, ja tez jestem mama
    wczesniaka urodzonego w Anglii. Czasem tu zagladam i przeczytalam o dziecku
    twojej siostry. Moje corki i maz (synek jeszcze nie rozumie) myslimy o was i
    wspieramy duchowo aby sie udalo!!!!! Cieszymy sie ze dzidzia ma sie lepiej.
    Opieka nad wczesniakami w UK jest na bardzo wysokim poziomie, caly personel to
    swietni specjalisci, mysle ze dziecko jest w dobrych rekach. Jesli masz pytania
    to chetnie pomoge w miare mozliwosci, chociaz moj maluch to nie skrajny
    wczesniak (28/29 tydzien) i wiele problemow nas ominelo. Mamy na tym forum tez
    duzo wiedza i pomoga. Pozdrawiam. Bede tu zagladac.
  • pasadena2 25.02.09, 16:01
    Bardzo mi miło Marqitasmile Dziękuję Wam za życzliwość i ciepłe słowa w
    imieniu własnym i rodziców Nadiismile
    Dziewczyny tutaj są wspaniałe i bardzo pomocne. Dzięki nim
    uwierzyłam, że może być tylko lepiejsmile
    Pozdrawiam
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • pasadena2 25.02.09, 16:05
    Nadusia jest bardzo usłuchaną córeczkąsmile Mama ją wczoraj ładnie
    prosiła i dzisiaj kupa jak ta lalawink Poza tym przełożyli ją do
    innego inkubatora i przy okazji dowiedzieliśmy się jaką ma wagę.
    Przy urodzeniu miała 620g., spadła do 560g i dzisiaj miała 600g.
    Mleka dostaje jużsmile 8x1,5ml
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • squire1983 25.02.09, 16:09
    super smile)) z wagą również smile))
    pozdrówka dla dzielniej małej kobitki!!!
  • ag0000 25.02.09, 16:33
    Hura kupa!!! No naprawdę dzielna dziewczynka
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • fryzzia 25.02.09, 20:43
    no naprawde dzielna z niej kobita . i kupa i tyle jedzenia !
    nim sie obejzycie a zrobi sie 1600g smile

    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 27.02.09, 20:40
    i młoda dostała zapalenie płucsad Wiem, że to normalne i całkiem
    możliwe, że będzie jescze miała nie raz, no ale....sad Poza tym
    podsypiają ją, bo jest bardzo ruchliwa i nie chcą, żeby traciła siły.
    Siostra ma chwilowy kryzys, bo zmarł wcześniaczek urodzony w 30tc.,
    który leżał w pokoju obok Nadiisad To jest straszne. Akurat byłam w
    szpitalu jak mama tego maleństwa wychodziła do domu. Widok
    makabryczny, ale co się dziwićsad
    To na tyle z nowości.
    Pozdrawiam gorąco wszystkich
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • niuniadr 27.02.09, 20:47
    Niestety zapalenie płuc jest częste u wczesniaczków, ale wierzymy ,
    ze Nadia sobie z nim poradzi. Jest jeszcze malutka i to jest duze
    obciążenie dla organizmu, ale wczesniaczki to silne dzieciątka i
    dzielnie walcza z kazdą chorobą.
    Ja pamietam jak na sali z moim synkiem leżała taka Agatka, która
    ważyła niespełna 500g, któregos dnia jak byliśmy u synka na OITN,
    nie było juz jej inkubatorka, baliśmy się zapytać, co się z nią
    stało, bo stan był krytyczny...a jej nikt nie odwiedzał...sad
    Ach, ciężkie sa takie chwile...
    Trzymamy kciuki za dzielną Nadusię i pamiętamy o małej w naszej
    modlitwie.
    Dzielna z niej dziewczynka.
    Pozdrawiamy
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • ag0000 28.02.09, 11:45
    witacie na pewno będzie dobrze i malutka z tym sobie poradzi bo jest ruchliwa z
    tego co piszesz mojej córci też podawali leki wyciszające bo "strasznie
    rozrabiała" i co chwila coś sobie odłączała i alarmy się włączały,robili to aby
    sobie sama nie zaszkodziła,gdy moja leżała na oiomie to przy nas też odszedł
    maluszek i to starszy tygodniowo i dłużej już tam leżał nie zwalczył
    posocznicy..... to jest okropne i też to przeżyłam ale wasza milusińska da sobie
    radę pozdrawiam
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • nadusia1202 19.03.09, 18:29
    NADUSIA DOSTAJE JUZ 4ML MLECZKA ALE MARTWI MNIE TO,ZE CORAZ MNIEJ
    MAM POKARMU-MAX 20ML Z TEGO CO DZISIAJ ZAUWAŻYŁAM PO ODCIAGNIECIU I
    ZACZYNAM SIE MARTWIC,BO WIEM,ZE TERAZ JEST BARDZO ISTOTNE ZEBY
    DOSTAWALA MOJ POKARM.CO MAM ROBIC?MACIE DZIEWCZYNY JAKIS SPOSOB NA
    WIECEJ POKARMU? HERBATKI PIJEwinkZOBACZYMY CZY BEDZIE LEPIEJ.
  • nadusia1202 21.03.09, 16:27
    WCZORAJ WAZYLA 740G A DZIS JUZ 755smile OBY TAK DALEJ,A APETYT MA I TO
    DUZY HIHIHI.CORAZ LEPIEJ WYGLADA.POLOŻNE MOWIA NA NIA GLIZDAsmileTAKA
    GRZECZNA JEST OD PARU DNI ZE AZ COSsmile JUZ JEST TAKA KOCHANA ZE TYLKO
    WYSCISKACsmilePOZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMYsmileZDROWKA DLA WASZYCH MALUSZKOW
    ZYCZE!!!
  • agajedi 28.02.09, 15:57
    Nasza Marysia walczyła z zapaleniem płuc dwa razy. Nam lekarka tłumaczyła, że to
    głównie wina respiratora. Takie tropikalne warunki (wysoka temperatura w
    inkubatorze i spora wilgotność w rurze respiratora) nie służą małym płuckom. Ale
    będzie dobrze, ja w to wierzę. A u tak maleńkich dzieciątek początki to właśnie
    dwa kroki do przodu, jeden do tyłu. I jak to napisała fryzzia "ważne, żeby
    bilans wyszedł na plus". Oczywiście ten końcowy. Trzymam kciuki.
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram - 17.04.2008 ... i ... smile
    Mojemalutkie kochanie
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • asiek1982_8 27.02.09, 21:02
    Będzie dobrze mój Filip tez miała zapalenie płuc i problemy z jedzeniem
    (zalegania wymioty)pamiętam jak czekałam na kupkę i jak cieszyłam się ze
    zjadanego każdego ml.
    U nas oddziale tez były wcześniaki bardzo rzadko odwiedzane przez rodziców.
    Koleżanka która jest pielęgniarką i opiekowała się moim malm mówiła ze niektórzy
    przychodzili raz na tydzień do swoich maleństw.Totalna znieczulicacrying
    --
    <Filip 32tydz. 1430g 43cm obecnie 6,5m-ca 6800g >

    MójFilip
  • fryzzia 27.02.09, 21:35
    no podobno tak to jest ze dwa kroczki do przodu i jeden do tylu.
    wazne zeby bilans wyszedl na plussmile
    trzeba sie skupiac na dobrych niusach.
    Nadia to dzielna dziewczynka i ma duze wsparcie w Was wszystkich.
    musi byc dobrze !!!
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • donmari-2 28.02.09, 15:38
    Zapalenie płuc to częsta przypadłość u wcześniaków. Są tu
    dzieciaczki, które walczyły nawet z sepsą i pokonały ją. Musi być
    dobrze! Jestem pod wrażeniem SIŁY Waszej Nadii-mała pomimo jakże
    skrajnego wcześniactwa walczy bardzo dzielnie! Będzie jeszcze
    zdrowa, mądra osiągnie co sobie zaplanuje i jeszcze pokaże na co ją
    stać!
    --
    Identyczność dwu istnień jest szalonym wymysłem kobiet zajmujących
    się literaturą.
    — Stanisław Dygat
    Disneyland
  • pasadena2 28.02.09, 16:15
    Ja też wierzę, że będzie dobrze i koniec! wink
    Przekonałam się, że te dzieciątka potrafią zwalaczać różne
    przeciwności losu i wygrywać okropnie długie walki, a przykładem na
    to są Wasze pociechybig_grin
    Buziaki
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • karro80 28.02.09, 20:53
    Dopiero dziś o kupie przeczytałam- gratulacje!

    Hm, ja nawet nie pamiętam ile moja razy zapalenie płuc miała.
    Pierwsze było wrodzone, a potem w zasadzie permanentnie coś z
    płucami, dwa razy sepsa i w ciągu tych 4 mies na intensywnej to
    doslownie parę dni bez niczego było.

    Teraz nie choruje wcale-raz katar był.
  • fryzzia 02.03.09, 21:19
    czy sa jakies nowe wiesci o dziewczynach?

    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 02.03.09, 22:08
    Wlasnie mialam cos napisac, ale jestem tak zaryczana po przeczytaniu
    wiadomosci o Kacperku, ze.....
    Fryzzia dobrze, ze u Was takie super wiescibig_grin
    Dziewczyny ogolnie ok. W niedziele pani dr powiedziala, ze z
    pluckami juz lepiejsmile Ale czy zawsze na oddziale musi sie znalezc
    jakas zolza? Jedna taka przesladuje moja siostre glupimi tekstami
    jakby miala malo problemow. Nie bede wszystkiego opisywac, bo to
    cala historia, ktora zaczela sie od ksiazki, jaka Natalia kupila o
    wczesniakach(ktora polecalyscismile)Z ironia pytala: po co jej ta
    ksiazka?, a co madrego w niej wyczytala i takie tam. A oliwy do
    ognia dolal ordynator noworodwok(znany przez wszystkie mamy, ktore
    rodzily w tym szpitalu, z tego, ze jest zdrowo walniety i nie tylko
    przez mamy...)czepiajac sie imienia. Co to za imie Nadia???? Ona
    przeciez powinna miec swoja patronke!!! Nie dociera do niego, ze
    Nadia, to po polsku Nadzieja i, ze na drugie ma Anna. A poza tym
    jego teoria jest taka, ze jak rodzice nie sa malzenstwem, to dlatego
    tak sie dzieje z dzieckiem tzn., ze jest chore i tak wczesnie
    przyszlo na swiat.
    Moim skromnym zdanie ten lekarz powinien urzedowac w innym szpitalu
    i to jako pacjent...
    Wiadomo, ze w innej sytuacji czlowiek za bardzo takich rzeczy nie
    wzial by sobie do serca, a tak szargaja jej nerwy do konca...
    Debile. Na szczescie ci "madrzy" ludzie nie maja dyzuru 24h
    Buziaki
    Ps. Fryzzia jakie okularki nosil Twoj Krzys?, bo Nadia nie ma
    zadnych.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • tumigutek5 02.03.09, 22:17
    No i czy ja mam to znowu skomentowac - e tam brak słów !!!!!!!! A
    Nadia to piękne imię.
    Trzeba poprostu wyluzowac i nie zwracac uwagi, a na pytania
    grzecznie odpowiadac .....
    --
    Moja najkochańsza żabka - Łukaszek
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tumigutek5.html
  • fryzzia 02.03.09, 22:22
    okularki tylko takie przy naswietlaniu lampami, bo mial dlugo i duza
    zoltaczke.

    zawsze znajda sie jacys tacy ludzie co nie mysla. mnie sie wydaje ze
    to wynika ze znudzenia materialu. nudzi im sie wiec zamiast sie
    doksztalcac to bawia sie w uszczypliwosci i dokuczanie innym. oni
    pewnie nawet nie pomysla ze moga komus sprawic przykrosc bo dla nich
    to po prostu kolejny pacjent ...
    w sobote rozmawialam na ten temat z lekarka w szpitalu , ktora
    pracuje na patologi noworodka. doszlysmy do wniosku ze kazdy lekarz
    powinien obowiazkowo spedzic kilka dni na swoim oddziale jako
    pacjent. moze wtedy nauczylby sie wiekszego szacunku. dotyczy to
    rowniez pielegniarek ..
    swoja droga to dziwne ze pani doktor nie wie co jest w tej ksiazce.

    no ale to temat rzeka i nie najwazniejszy teraz.

    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • ag0000 03.03.09, 08:47
    piękne imię ma malutka a lekarz chyba po prostu zazdrości i nie powinien już
    pracować jak i niektóre pielęgniarki mają już dosyć to fora ze dwora normalnie
    coś się otwiera w kieszeni na takich ludzi i dobrze fryzzia popieram i dalej
    trzymamy kciuki malutką i mamusię, niech się nimi nie przejmuje ma wspaniałą
    córcię i to się liczy pozdrawiam
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • karro80 03.03.09, 10:25
    Zawsze znajdzie się czarna owca, a nawet kilkasad
    Chociaż nam póxniej zmienili szpital, to naprawdę na intensywnej
    przyczepić do nikogo nie było się moznasmile

    A my 7 lat po ślubie i co? Moher jakiś za przeproszeniem od grzybków
    z pewnego radia. My mieliśmy przechery w tym pierwszym szpitalu, bo
    zaznaczyliśmy, że nie chcemy chrzcić. Dopiero mąż opitolił
    towarzystwo i zrobiło się naprawdę miłosmile.

    Dobrze, że mała lepiej, a lekarzy olejciesmile
  • mamaolisia 03.03.09, 11:03
    Nadia bardzo piekne imię sama miałam tak dac córeczce na imie.
    A niestety są ludzi i ludziska ale nimi nie ma sie co przejmować.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,mamaolisia.html
  • magda-1122 03.03.09, 19:19
    wszystko w rękach Boga!!!
  • skomroch1 03.03.09, 21:03
    są czasem głupkowaci strasznie, wg. mnie powinni zdać egzamin z umiejętnej
    rozmowy z pacjentem, po jakimś solidnym szkoleniu. Teraz z perspektywy czasu i
    tak najważniejsze jest dla mnie to, ze suma summarum uratowali moje dziecko, ale
    i krwi trochę napsuli.
    Fajnie, że Nadia sobie radzi. A Nadia to ładne imię, Roch leżał teraz z Nadią w
    jednej sali w szpitalu i bardzo mi się podobało.
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • pasadena2 04.03.09, 18:57
    Nadia waży 665g, czyli przez tydzień przybrała 45g i to widać!!!big_grin
    Co prawda widuję ją tylko na zdjęciach, ale i tak gołym okiem widać
    różnicę.
    No to nie to co Fryzzi Krzyś - 30g dziennie, ale zawszewink)
    Poza tym gazometria ok, morfoligia też, a i z płuckami lepiejsmile
    Zuch dziewczynabig_grin
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • ag0000 04.03.09, 20:22
    zuch dziewczynka i ogromnie dzielna
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • niuniadr 05.03.09, 13:10
    Dzielna malutka Nadia!!Powolutku, powolutku i ona zacznie coraz
    ładniej przybierać na wadze.Oby jak najwięcej tak dobrych wieści.
    Ściskam
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • skomroch1 04.03.09, 21:38
    Nadia urodziła się dwa tygodnie wcześniej niż Krzyś, tzn.ona w 23 on w 25 t.c.To
    bardzo dużo czasu. Oboje bardzo ładnie sobie radzą, to chyba ta zbliżająca się
    wiosna tak dopingujesmile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • fryzzia 04.03.09, 23:03
    dwa tygodnie w brzuchu to cholernie duza roznica

    poza tym Krzys tylko raz przybral tak duzo smile jak to pani
    pielegniarka powiedziala ze pewnie kupy przed wazeniem nie zrobil smile
    ale i zaczal jesc dopiero 2 tygodnie temu, bo mial problemy z
    zaleganiami bardzo dlugo, no to teraz mam nadzieje nadrobi.
    a jak juz zaczal to popedzil bo na poczatku bylo 0,5 ml a teraz jemy
    25ml (w przeciagu 2,5 tyg )

    powolutku, powolutki a i z Nadii zrobi sie kluseczka smile


    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • donmari-2 08.03.09, 12:16
    Madziu napisz coś. Nie odzywasz się już 4 dni
    --
    Identyczność dwu istnień jest szalonym wymysłem kobiet zajmujących
    się literaturą.
    — Stanisław Dygat
    Disneyland
  • pasadena2 08.03.09, 15:51
    U Nadusi ogólnie dobrze. W czwartek ważyła 665g.smile, ale od paru dni
    niestety ma wzdęty brzuszek, wiec musieli jej go opróżniać i robią
    to jakoś przez buzię:/. Przez to też wstrzymali podawanie mleka sad
    Poza tym bez zmian, więc dobrzebig_grin
    Pozdrawiam serdecznie.
    Magda
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • fryzzia 08.03.09, 22:21
    moj Krzysiek tez tak mial.
    najpierw jadl a potem byl wzdety brzuch i zalegania. a teraz znowu
    je az po 26 ml. trzeba czasu zeby jelitka dorosly i zaczely
    pracowac. jak to z wczesniakami powoli ale do przodu . u nas trwalo
    to prawie 2 tyg .
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • pasadena2 09.03.09, 20:46
    Wczoraj wieczorem Nadusia miała robione usg główki. Wylewy się nie
    wchłaniają i ma powiększone jakieś komory. Pani dr powiedziała, że
    może mieć wodogłowie albo małogłowie. To pierwsze- pół biedy, bo
    można wyleczyć, ale tego drugiego już niestety nie, bo wtedy mózg
    nie rośnie. Na razie główka ma prawidłowe wymiary, więc prawdę
    mówiąc nie wiem czemu na zapas straszą Natalię i Kubęsad Siostra nie
    mogła się dzisiaj pozbierać, totalny dołek. A do tego jeszcze nie
    chcą jej przenieść na salę, gdzie byłaby sama albo z ciężarnymi, bo
    teraz jest z mamami i ich dzidziusiami. To ją dodatkowo dobija. One
    przytulają swoje maleństwa, karmią itd., a ona nawet dobrze nie może
    dotknąć Nadiisad Do tego dochodzi jeszcze nie wyspanie. I dzisiaj
    wieczorem definitywnie wychodzi do domu. Będzie jeździć do Nadusi
    tak często jak się da. Wyspana, wypoczęta, więc myślę, że obydwu na
    dobre to wyjdzie.
    Pozdrawiam
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • asiek1982_8 09.03.09, 20:56
    Wiesz lekarze zawsze podchodzą od najgorszej strony do rodziców co w większości
    wypadków sie nie sprawdza. Trzymam kciuki. dobrze ze Twoja siosta wychodzi do domu
    --
    <Filip 20.07.2008r 32tydz. 1430g 43cm obecnie 7m-cy 7kg >

    Mój Filip
  • agajedi 10.03.09, 09:00
    Hmmm, nie zawsze lekarze mówiąc takie złe rzeczy chcą źle dla rodziców. Twoja siostra pyta więc odpowiadają. Nie straszą na zapas tylko oceniają realnie sytuację. Ja wolałam wiedzieć nawet najgorszą prawdę. Dzięki temu mogłam nastawić siebie i rodzinę na sytuację w jakiej znajdziemy się po wyjściu małej do domku. I dzięki temu załatwiłam szybko wizytę u okulisty w Warszawie. To moja opinia. Ja wiem, że takie wiadomości są trudne do przyjęcia, ale i one są potrzebne. A co do wylewów to u nas dopiero po prawie dwóch miesiącach zaczęły się wchłaniać. Póki co nie ma paniki. Niech siostra zapyta którego są stopnia i czy są nacieki na tkanki mózgowe. Bo to jest ważne.
    A propos szpitala. Ja nie leżałam z matkami z dziećmi, ale przez kilka dni pobytu na położnictwie z mamami wcześniaków trafiły na moją salę trzy dziewczyny po martwych porodach. Jak to tylko było możliwe zabrałam stamtąd tyłek. Dojeżdżanie jest męczące, ale pobyt w domu wśród rodziny to o wiele bardziej komfortowa sytuacja dla mamy wcześniaczka (moim zdaniem)
    A poza tym modlę się cały czas o malutką. Trzymajcie się ciepło.
    --
    Aga, mama Marysi - 25 hbd 580 gram - 17.04.2008 ... i ... smile
    Moje malutkie kochanie
    http://www.suwaczek.pl/cache/78cdb66e83.png
  • donmari-2 10.03.09, 10:56
    Nadal trzymam kciuki. W czwartek bedzie juz caly miesiac!
    --
    Identyczność dwu istnień jest szalonym wymysłem kobiet zajmujących się literaturą.
    — Stanisław Dygat
    Disneyland
  • ag0000 10.03.09, 11:03
    na pewno będzie dobrze a lekarze zawsze stawiają taką wysoką poprzeczkę maluchom
    cierpliwości i moc wiary
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • pasadena2 10.03.09, 17:36
    Bardzo bardzo Wam kochane dziękuję. Za wszystkosmile
    Tak, w czwrtek minie miesiącbig_grin
    Buziaki
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • jtk17 11.03.09, 16:31
    My też trzymamy kciuki za Malutką.
    Moja córeczka (również wcześniak) też ma na imię Nadiasmile)
    Zyczymy dużo zdrowia i cierpliwości.
  • nadusia1202 12.03.09, 16:37
    WITAM SERDECZNIE WSZYSTKIE MAMYsmileJESTEM MAMĄ NADI,KTÓRA SIE URODZIŁA
    W 23 TYGODNIU O WADZE 620GRAM.NA DZIEŃ DZISIEJSZE JEJ STAN ZDROWIA
    JEST DOBRY,WCZORAJ PORAZ PIERSZY ZROBIŁA O WŁASNYCH SIŁACH KUPKE CO
    JA URATOWAŁO PRZED OPERACJA JELITEK. WAŻY JUZ NASZA PEREŁKA 715GRAM
    I ZNOWU DOSTAJE ODE MNIE POKARMsmilePOZDRAWIAM SERDECZNIE
  • nadusia1202 12.03.09, 16:36
    WITAM SERDECZNIE WSZYSTKIE MAMYsmileJESTEM MAMĄ NADI,KTÓRA SIE URODZIŁA
    W 23 TYGODNIU O WADZE 620GRAM.NA DZIEŃ DZISIEJSZE JEJ STAN ZDROWIA
    JEST DOBRY,WCZORAJ PORAZ PIERSZY ZROBIŁA O WŁASNYCH SIŁACH KUPKE CO
    JA URATOWAŁO PRZED OPERACJA JELITEK. WAŻY JUZ NASZA PEREŁKA 715GRAM
    I ZNOWU DOSTAJE ODE MNIE POKARMsmilePOZDRAWIAM SERDECZNIE
  • tartulina 13.03.09, 07:02
    Cieszę się,że Nadia dobrze sobie radzi i niech tak trzyma!Niech Malutka teraz rośnie,rośnie,rośnie...Pozdrawiam.Agnieszka
  • nadusia1202 12.03.09, 16:36
    WITAM SERDECZNIE WSZYSTKIE MAMYsmileJESTEM MAMĄ NADI,KTÓRA SIE URODZIŁA
    W 23 TYGODNIU O WADZE 620GRAM.NA DZIEŃ DZISIEJSZE JEJ STAN ZDROWIA
    JEST DOBRY,WCZORAJ PORAZ PIERSZY ZROBIŁA O WŁASNYCH SIŁACH KUPKE CO
    JA URATOWAŁO PRZED OPERACJA JELITEK. WAŻY JUZ NASZA PEREŁKA 715GRAM
    I ZNOWU DOSTAJE ODE MNIE POKARMsmilePOZDRAWIAM SERDECZNIE
  • niuniadr 12.03.09, 19:02
    Witaj Mamo Nadii
    To wspaniale, że maleńka coraz lepiej sobie radzi...oby jak
    najwięcej takich kroczków do przodu.Pamiętam jak my czekaliśmy na
    pierwsza kupkę, bo tez były problemy z jelitkami. Stan dobry, to juz
    bardzo duzo u takiego maluszka, oby teraz juz wszystko było tylko z
    górkiwink
    Pozdrawiamy
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • fryzzia 12.03.09, 21:40
    nas tez kupa uratowala przed operacja smile juz nawet wywiezli nas do
    innego szpitala zeby kroic Krzysia ale sie udalo. a potem bardzo
    powolutku zwiekszli nam pokarm i dzisiaj Krzys je juz 8x26ml i wazy
    1330g . do takiej wagi doszedl w ciagu 3 tygodni odkad zaczal jesc.
    wiec zobaczysz , niedlugo Nadia tez obrosnie w tluszczyk smile
    pozdrawiam
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • nadusia1202 14.03.09, 16:09
    no to widze,ze wszystkie wcześniaczki robią niespodzianki swoim
    rodzicomsmile nigdy nie myslałam,ze kupka sprawi taka frajde
    hihihi.Nasza mysia dostawała na początku moj pokarm ale zalegał w
    żołądku i wszystko na marne teraz podaja jej 4Xpo 1ml i glukoze
    dostaje.Przez te kupki spadla z wagi ale tylko 15gsmileteraz bedzie
    tylko waga rosła.A jak synuś?jeszcze troszke i wróci z wami do domku
    co???smilepozdrawiam serdecznie
  • pasadena2 14.03.09, 16:13
    Wyprzedzilas mnie siostra z informacjamismile
    Mysle, ze czas abys przejela ten watek i informowala na biezaco o
    stanie Nadusismile
    Buziakibig_grin
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • pasadena2 15.03.09, 11:23
    Dziekuje mamoolisiasmile
    Nadusia jest dla mnie jak corka. W koncu bede jej mama chrzetnasmile
    Oli to dzielny chlopak i mam nadzieje, ze nasza kruszyna bedzie
    miala tez tyle szczescia co onsmile
    Pozdrawiam cieplutko.
    --
    Aniołek(2002)
    Adusia 10.06.2004
    Igusia 05.05.2008
  • nadusia1202 17.03.09, 11:18
    WITAM WAS WSZYSTKIEsmile PANI DOKTOR WCZORAJ POCHWALIŁA NADUSIE,ZE JEST
    NIESAMOWITA,RUCHLIWĄ DZIEWCZYNKĄ I BARDZO ŁADNE MA WYNIKI TAKŻE
    MORFOLOGIE MA DOBRAsmileDZISIAJ MOŻE JĄ BĘDĄ WAŻYĆ ZOBACZYMY CZY COŚ
    MOJE DZIECKO PRZYTYŁOsmile WCZORAJ JAK DO NIEJ PRZYJECHAŁAM PŁAKAŁA:
    (ALE PO PRZEINTUBOWANIU USPOKOIŁA SIĘ.CO SIE TERAZ LEKARZOWI NIE
    PODOBA TO TROSZKE JEJ PŁUCKA ALE TO NORMALNE W JEJ PRZYPADKU.Z
    BRZUSZKIEM JUŻ DOBRZE-TERAZ PO MALUTKU ZWIEKSZAJĄ JEJ ILOŚĆ MOJEGO
    POKARMU NA DZIEŃ DZISIEJSZY DOSTAJE 1,5ML ZEBY ZNOMU BRZUSIO NIE
    URÓSŁ.TERAZ CZEKAMY NA WYNIK USG GŁÓWKI MAM NADZIEJE,ZE BOG
    WYSŁUCHAŁ MOJEJ PROŚBY I BEDZIE SIE WSZYSTKO PO MAŁU ZABLIŹNIAĆ.
  • ag0000 17.03.09, 12:53
    piękne ma imię i tak ładnie je zdrabniacie a malutka to mała supermenka dzielna
    dziewczynka na pewno będzie dobrze i Bóg wysłucha twych prośby tak jak wysłuchał
    moich pozdrawiam i dalszego zdrówka życzymy
    --
    aga mama ani urodzonej 29.10.2007 w 25tyg.z wagą 800g.
  • nadusia1202 17.03.09, 19:59
    TROSZKE SIE NASZEJ KRUSZYNCE PRZYTYŁOsmileOBY TAK DALEJ.NA TO WYCHODZI
    ZE 10G DZIENNIE PRZYBIERA HIHIHIHI.
    CO DO USG GŁÓWKI TO NADAL BEZ ZMIANsad CHYBA MUSZE POCZEKAC JESZCZE
    TROSZKE CO?DOPIERO MINELY 2 TYG OD POPRZEDNIEGO USG,CZY TO SIE
    WCHLONIE?MALUTKA MA III STOPNIA WYLEW.W PONIEDZIAŁEK JEJ MINĄŁ 28
    TYDZIEŃ. POZDRAWIAM WAS!!!
  • gandzia4 17.03.09, 20:28
    Spokojnie wchłonie się, moja córa przy twojej była olbrzymem bo z 35 tygodnia i
    ważyła ładnie ponad 2kg, a wylewy miała II stopnia i wchłanianie trwało ponad 2
    miesiące. Z tego co mi wiadomo na tym etapie to oni sprawdzają czy te wylewy się
    nie powiększają lub nie tworzą się nowe. Daj malutkiej czas, zobacz jaka
    dzielniutka i ile już osiągnęłasmile Pamiętaj, że jest tu nas cała banda która
    trzyma za nią kciuki wspiera ciepłymi myślami i modli się jak potrafismile
    --
    Daria myjąc zęby Gabrysi - "Gabrysia wyprostuj zęby"
    Oskar ma wieczorną nadruchliwość czterokończynową, Daria do niego "Oskar czy ty
    masz ADHD", Oskar -"Tak", Gabrysia - "A ja mam ABAB, to lepsze" Oskar na to -
    "Same oszołomy w tym domu"
  • fryzzia 17.03.09, 21:34
    Krzysiek w sobote skonczyl 7 tygodni i mial tez wylewy IIIst. na
    ostatnim usg wyszlo ze sie nie poglebiaja i to sa dobre wiesci. na
    wszystko inne i tak nie mamy wplywu a lekarze nic nie moga zrobic,
    tylko czekac ...

    i wszyscy tu trzymamy kciuki za Nadusie i wszystkie nasze
    dzieciaczki
    --
    Iza i moj Krzys ur 24-01-2009 w 25tc / 800g
  • skomroch1 17.03.09, 21:53
    Wylewy wchłaniają się długo, przynajmniej tak było u Roszka-ok.pół roku po
    urodzeniu miał jeszcze lekko poszerzone komory. USG robione jest tak często,
    żeby kontrolować, czy na skutek wylewów nie dzieje się nic złego. Stopień
    wylewów nie oznacza ,że przy np.III musi wystąpić problem większy niż np. przy
    II. Mój syn miał II i ma podejrzenie MPDZ, córeczka Mamy Cudownego Misia III i
    rewelacyjny rozwój .W szpitalu tłumaczono mi, że bardzo często obraz kliniczny,
    czyli to, jak się dziecko zachowuje, porusza itd. nie odpowiada obrazowi
    radiologicznemu, czyli USG lub KT mózgu i dlatego bardzo trudno określić, co się
    będzie działo.Np. obraz na USG jest zły, a dziecko super, albo tak, jak u mojego
    syna, obraz dobry, a Roszek ma zły wzorzec chodu. Nie wiadomo, na czym polega
    naprawianie się tego tajemniczego narządu, jakim jest mózg.
    Gratulacje z powodu idącej w górę wagi!
    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,skomroch1.html
  • nadusia1202 18.03.09, 19:16
    DZISIAJ ZWIEKSZYLI MAŁEJ JEDZONKO,MIEJMY NADZIEJE,ZE ŁADNIE BEDZIE
    TRAWIĆ.KRUSZYNA SIE TAK WIERCI,ZE AZ NIE WIARYGODNE -JAKBY BYŁA W
    BRZUSZKU TO JUZ WIDZE CO BY SIE DZIAŁOsmileDZIEKUJE DZIEWCZYNY ZA DOBRE
    WIADOMOSCI TROSZKE MNIE USPOKOIŁYŚCIEsmileŻYCZE ZDRÓWKA DLA WASZYCH
    MALUTKICH POCIECHsmile!!!
  • niuniadr 18.03.09, 19:34
    Dzielna Dziewczynka z Nadii!!Oby tak dalejsmile Te maluszki sa
    niesamowite i potrafią zaskakiwać nawet lekarzy, tylko trzeba bardzo
    nmocno w nie wierzyć. Modlimy się codziennie za dzielna kruszynke i
    z całego serca jej kibicujemy.Cieszymy się bardzo, ze tak ładnie
    sobie radzi.
    Pozdrawiamy i zyczymy zdróweczka
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia
  • nadusia1202 18.03.09, 19:41
    wierzymy w nią bardzo mocnosmileto nasza perełka.
    JUTRO JEJ ZMIENIAJA INKUBATORsadNA GORSZYsadMUSZA WYSTERYLIZOWAC JEJ
    DOMEKsmile
    WIDZIAŁAM ZDJECIA TWOJEGO SYNKA JEST SŁODKIsmileJUZ SIE NIE MOGE
    DOCZEKAĆ KIEDY NASZA CORA BEDZIE TEZ TAKA DUZA JAK TWOJ SYNEK.
  • karro80 19.03.09, 09:11
    Wiesz, to dobrze, ze zmieniają.
    W pierwszym szpitalu nie zmieniali, podejrzewam, że mogło nie byc na
    zmianę.
    W drugim obligatoryjnie zmieniano co tydzień i dokładnie
    sterylizowano. (tam w ogole bardzo dbali o czystość) Zawsze to
    lepiej, zwłaszcza po jakiejś infekcji.

    A Nadia radzi sobie rewelacyjnie, dziś dopiero doczytałam wszystko z
    ostatnich dnismile
  • tartulina 19.03.09, 09:22
    Nadia radzi sobie bardzo dobrze i pewnie teraz z każdym dniem będzie przybierała na wadze coraz więcej.Na razie to jeszcze kruszynka,a ile ma siły w sobie-dzielna dziewczyna!Dużo zdrówka dla Malutkiej!
    Pozdrawiam.Agnieszka
  • niuniadr 19.03.09, 09:34
    DziekujęsmileZobaczysz, nim zdążysz się obejrzeć, a Nadusia będzie
    wesołą dwulatkąsmile Ja pamietam jak mój Hubert był taki maleńki, jak
    ważył 1700g...a teraz 11 kg i wszędzie go pełno, jest taki ciekawy
    świata...winkTe maluszki sa wspaniałe i daja tyle radości.
    Cieszymy się bardzo, ze Nadunia sobie coraz lepiej radzi i oby tak
    dalej.Co do zmiany inkubatorka, to bardzo dobrze, ze sterylizują,
    mój mały miał 3 razy zmieniany.
    Pozdrawiamy i życzymy zdróweczka
    --
    Dorota
    Hubercik (32tc,2310g,3pkty)
    Zdjęcia Hubercika
    i Blogasek z historią Hubcia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka