Dodaj do ulubionych

centralizacja krążenia, łożysko III st. małowodzie

06.09.09, 11:33
Mam pytanie do mam która miały w ciąży podobne problemy + niewłaściwie
przepływy + kardiomegalia +hipotrofia + małowodzie

Czy po porodzie udało się wam dojść do tego jaka była przyczyna tych problemów ??
Czy robiłyście jakieś badania żeby to wyjaśnić ?
czy ktoś zaproponował wam badanie łożyska ?



Edytor zaawansowany
  • mamamalegorycerza 06.09.09, 11:45
    Ja miałam złe przepływy, hipotrofię i małowodzie. Co do kardiomegalii to nie
    jestem pewna. Miałam nadciśnienie indukowane ciążą. Wiem, ze moje łożysko
    zostało oddane do badania histopatologicznego, ale wyniki za jakiś miesiąc. na
    razie lekarze mają kilka teorii, ale nie wiem czy kiedyś dojdę do prawdy, bo
    podobno z tych badań łozyska tez często niewiele wynika. Wiem, ze zrobię
    wszystko aby poznać prawdę i znam nawet jednego genialnego lekarza, z którego
    niestety za namowa tesciowej zrezygnowałam (bo po co płacic skoro ona załatwi mi
    bezpłatnie najlepsza specjalistke w kraju, bo w koncu od 30 lat jest położną).
    Mam nadzieje, ze on rozwiąze zagadkę.
  • anulkata 06.09.09, 12:13
    dzięki za szybką odpowiedź,
    rozumiem że łożysko oddałaś do analizy tuż po porodzie ??

    z jakiego miasta jesteś ??

    jeśli twój lekarz postawi diagnozę albo zleci ci jakieś badania daj proszę znać,

    ja też bardzo chce poznać co tak na prawdę się stało,
    mój lekarz po prostu powiedział : nie wiadomo...........
  • domena100 06.09.09, 13:30
    U mnie było to samo. Łozysko poszło do analizy, zrobiono także
    sekcję, ale nic konkretnego z tego się nie dowiedzieliśmy. Właściwie
    to dalej nie znamy przyczyny dlaczego stało się tak jak się stało.
    Żaden z lekarzy nie potrafi też stwierdzić, czy sytuacja może się
    powtórzyć w kolejnej ciązy.
  • anulkata 06.09.09, 16:12
    ja zaczęłam szperać i może to być związane z nieprawidłową krzepliwością krwi.

    Inny lekarz powiedział, że warto zrobić badania na APTT itp.
  • mamamalegorycerza 06.09.09, 17:26
    Jestem z Warszawy, rodziłam na Karowej i tam z założenia każdej pacjentce z
    patologią badają łożysko. Ale tak jak pisałam, w większości przypadków i tak to
    niewiele daje. U mnie było tak: piękna ciąża, po prostu wzorowa, jak mawiała
    moja lekarka. Oczywiście do czasu a konkretnie do wizyty kontrolnej 10 sierpnia.
    11 sierpnia już byłam po cc. Wsyzstko dlatego, ze nagle okazało się, ze mam
    nadciśnienie indukowane ciążą (150/120). Wczesniej nigdy nie miałam
    nadciśnienia, ani przed ani w trakcie ciąży. Dziecko urodziło się z hipotrofią
    czyli nadciśnienie dostałam ok 2 tyg wczesniej od pamiętnej wizyty. Nie dało się
    nic zrobić, musieli natychmiast ciąć. Nie miałam zespołu help, ani białku w
    moczu, tylko ciśnienie, które zrujnowało mi przepływy w łozysku. Podczas cc
    odkryto, ze zaczyna odklejać się łożysko. Na razie teorie są 3: 1.)
    autoimmunologiczna reakcja mojego organizmu czyli mój organizm przestał
    tolerowac ciąże i zaczął się bronić. 2.) Zaszły nieprawidłowości już w momencie
    zagnieżdzenia się zarodka w macicy i dało to o sobie znać pożniej, 3.) Łożysko
    już wczesniej zaczeło się odklejać, powstał na nim krwiak, który wywołał
    nadciśnienie. Tyle wiem po 3 tyg i przed wynikami badań łożyska. mam Nadzieję,
    ze będę wiedzieć więcej. Zwłaszcza, ze wspomniany przeze mnie lekarz lubi trudne
    przypadki (przed ciążą leczył mnie z PCO- 2/3 kobiet z tym schorzeniem jest
    bezpłodnych).
  • polaa27 06.09.09, 19:04
    Do mamymałegorycerza, czy możesz podać mi na priva namiary na swojego gina?

    U mnie było tak: leczone pcos, ciąża po clo +duphaston. Na początku małe
    plamienia, później wszytsko ok. Od 20 tygodnia zahamowanie wzrostu dziecka, duża
    hypotrofia, praktycznie zerowe przepływy, ogromne ciśnienie 220/110 mimo 3 leków
    obniżających ciśnienie, cc w 30tc.

    Badanie łożyska wykazało że było ono małe i zwapniałe i nic tak naprawdę więcej
    nie dało. Po ciąży miałam badania:

    - hormonów tarczycy
    - zespół antyfosfolipidowy
    - w kierunku trombofilii

    Żadne badanie nic nie wykazało. Mój gin nie ma już pomysłu na co może mnie
    przebadać. Do głowy przychodzą mi jeszcze jakieś bakterie, ale podobno z jakimiś
    groźnymi bakteriami związane są poronienia lub niemożność zajścia w ciążę nie
    hypotrofia.

    Podobno tak może się czasami zdarzyć, że zarodek źle się zagnieżdża, lub też
    łożysko i żyły pępowinowe już w momencie formowania na samym początku ciąży źle
    sę rozwinęły i potem kiedy dziecko już było większe i potrzebowało więcej tlenu,
    pożywienia to wszystko nie dawało rady. Mimo dobrych wyników związanych z
    krzepliwością krwi w potencjalnej ciąży zalecany akard od samego początku. Ale
    szczerze mówiąc wolałabym jeszcze sie na wszelki wypadek przebadać, tylko
    naprawdę nie wiem już na co i lekarze też.
  • solania123 06.09.09, 22:04
    Witam,

    ja również miałam podobne problemy, tzn do 24 tyg. niby wszystko ok, ale dziecko
    cały czas trochę było mniejsze już od samego początku ( ale w granicach normy).
    W 24 tyg. okazało się, że jest małowodzie, hipotrofia i bardzo złe przepływy.
    Udało się utrzymać ciążę do końca 32 tyg, ale Antek ważył tylko 940 gr. W
    trakcie porodu stwierdzono niewydolność łożyska- było bardzo małe i zwapniałe i
    włąściwie doszło do zawału łożyska.
    Niestety nie oddano go do badania a mój lekarz nie wie co mogło być problemem.
    Powiedział tylko, że przy kolejnej ciązy historia najprawdopodobniej się
    powtórzy i że będę musiała brać leki na rozrzedzenie krwi ( codzienne zastrzyki
    w brzuch).
    Jak dla mnie samo przypuszczenie o problemach z krzepliwością krwi to trochę za
    mało, więc jak tylko Antek zupełnie do siebie dojdzie i zacznę myśleć o
    kolejnej ciąży to zmierzam porządniej się sprawą zająć.
    Może podpowiecie, jakie badania powinnam wykonać?
    --
    Antoni- 02.01.2009 -32hbd- 940 gr
    http://www.suwaczek.pl/cache/814967f716.png
  • polaa27 07.09.09, 00:04
    Jeśli lekarz mówi Ci o lekach przeciwzakrzepowych w kolejnej ciąży to podejrzewa
    albo zespół antyfosfolipidowy, albo trombofilię. Mam nadzieję, że wysłał Cię już
    na odpowiednie badania, a nie tak w ciemno chce Ci leki dawać? Poza tym mając
    zakrzepicę leczy się przez całe życie, nie tylko w ciąży, więc warto się przebadać.
  • nastjaa 07.09.09, 11:18
    Ja miałam od 20tc nadcisnienie indukowane ciążą. Od razu wiedzialam,
    że przy cisnieniu może dojść w każdej chwili do porodu lub
    odklejenia łożyska. W 29 tc okazało się, że mała nie rośnie,
    przepływy były słabiutkie, a wody płodowe były na dolnej granicy.
    Nastusia urodziła się z wagą odpowiadającą 26tc, a byłam w trakcie
    30.

    U mnie w szpitalu łożysko automatem poszło na badania
    histopatologiczne. Wynik miałam dosłownie po kilku dniach. Łożysko
    było zniszczone, mialo liczne zawały, i byłu stare (tzn. odpowiadalo
    końcówce ciąży, a nie skończonemu 29tc). Ja jestem w 100% pewna, że
    to wina ciśnienia. Łożysko bardzo latwo uszkodzić, w zasadzie
    wwszystko może na to wpłynąć.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • mamatwinsow 07.09.09, 21:40
    Cieszę się bardzo, że powstał ten wątek. Dzięki niemu dowiedziałam się mniej
    więcej co mi było.
    Teraz w koncu rozumiem niektóre komentarze lekarzy i te ciągłe badania, chociaz
    mi w spitalu nikt nic nie powiedział.
    Teraz wiem też, że skonczyła się ciąża dla nas szczęśliwie i moje przeczucie, że
    wczesny porod i te problemy co mieliśmy to nie był przypadek.
    Miałam wysokie cisnienie w ciązy od ok 23 tyg, i co jakis czas białko w moczu.
    Gdy juz lezalam w szpitalu po USG okazalo sie ze przeplywy wykazują przerywany
    brak przeplywu (nie wiem czy tak to sie nazywa fachowo, ale tak to tlumaczę
    mniej więcej). Po usg wpadło do mnie po pokoju chyba z 5 lekarzy zastaawiając
    sie co zrobic. Bo nie ma małowodzia u córci i tętno ma ok. Moze jednak błąd
    badania no i codziennie kolejne usg, ktg prawie non stop.
    Przebąkiwali tylko, że córcia przestaje rosnąć, ze trzeba będzie chyba ciąć.
    MIeli poczekać do 32 tyg a ja im psikusa zrobiłam i sama urodziłam ostatniego
    dnia 31 tyg.
    Ale nikt słowem się nie odezwał, że to jest powiązane z moim wysokim cisnieniem.
    Dlatego niunia urodziła sie o prawie pół kilo mniejsza od brata. Polożne mówiły
    jakie małe było jej łozysko w porownaniu z brata. Ale nikt badan mi nie
    zaproponował. Nawet nie wiem jaki był jego stan. Ale sprobuje sie dowiedziec.
    A ja sobie myslalam czasem o jeszcze jednej ciązy. To już kolejna rzecz, która
    po czasie wychodzi. I skoro to może się powtorzyc, to chyba starczy.
    --
    <Mama Bąków 31 tc - Niuniuś 1850g i Niuniusia 1465g>
  • polaa27 07.09.09, 22:20
    Nastjaa napisałaś, ze jesteś w 100% pewna ze powodem problemów z icążą było
    ćiśnienie. Twój przypadek jest trochę podobny do mojego. czy przed ciążą i po
    ciąży ciśnienie jest w normie? Jeśli tak, to podwyższone ciśnienie było
    SKUTKIEM, a nie PRZYCZYNĄ problemów z łożyskiem i ciążą.

    Mój lekarz tłumaczył to tak, że przy bardzo złych przepływach zarówno żyły
    pępowinowe i łożysko było u mnie źle wykształcone i potem też zwapniałe.
    Organizm chcąc "wpompować" dziecku przez takie łożysko i żyły tlen i pożywienie
    musiał to zrobić z większą siłą, żeby coś w ogóle do dziecka dotarło przez tak
    zwężone żyły. Dlatego też u mnie wzrastało ciśnienie krwi i ryzyko stanu
    rzucawkowego.

    Zbadaj się w kierunku trombofilii i zespołu antyfosfolipidowego, bo to mogą być
    problemy z krzepliwością.
  • nastjaa 08.09.09, 11:08
    No dobra, może nie na 100%, ale na 99%. Wydaje mi się, że u mnie
    najpierw było ciśnienie, a potem dopiero kłopoty. Robiłam w 20tc usg
    genetyczne u bardzo dobrego specjalisty i wtedy wszystko było w
    porządku - przepływy, waga dzidziusia i ilość wód płodowych. Zaraz
    po tym zaczęło się u mnie ciśnienie. Czytałam dużo na ten temat i
    wiedziałam, że ciśnienie może zrujnować ciążę, ale lekarze (w tym
    mój prowadzący "konował")twierdzili, że moje ciśnienie nie jest
    wcale aż tak duże (w granicach 140/90),i nic mi nie będzie. I
    niestety uśpili tym moją czujność. Do tej pory zastanawiam się, czy
    np. gdybym zrobiła usg i okazało się, że przepływy są kiepskie, ale
    z małą jest jeszcze ok, to czy mogłabym dostać leki poprawiające
    przepływy. Brdzo duże ciśnienie miałam dopiero w 29tc- ok.200/120-
    niestety dostałam go nagle i nie chcialo się niczym zbijać. Może
    idąc Twoją teorią, to b.wysokie cisnienie było wynikiem negatywnych
    zmian, które już zaszły.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • nastjaa 08.09.09, 11:11
    A wracając do pozostałych Twoich pytań, to przed ciążą byłam wręcz
    niskocisnieniowcem. Po ciąży przez ok. 2 tyg. utrzymywalo się 140/90
    nawet w spoczynku, teraz w ruchu ok. 135/90. Wydaje mi się, że
    pomalutku mi ustępuje, a nie biorę żadnych leków. Odstawiłam
    wszystkie, bo chcialam małej ściągać mleczko.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • polaa27 08.09.09, 18:27
    Hej, nadal obstaję przy swoimsmile Tzn. wydaję mi się, że ciśnienie i u Ciebie było
    wtórnym problemem, nie pierwotnym. U mnie na wszystkich usg, w tym usg
    genetycznym też było wszystko ok, dopiero w 23 tygodniu dziecko było już 2
    tygodnie za małe. U mnie ciśnienie i przed i po ciąży też ok. Znajdź dobrego
    lekarza i zbadaj krzepliwość.
  • nastjaa 08.09.09, 20:07
    U mnie tak fakty się poukładały, że ja obstaję przy swoim smile,
    aczkolwiek, nie wykluczam Twojej teorii, i myslę, że faktycznie
    zbadam krzepliwość. Możesz mi napisać co to za badanie (wychodzi z
    morfologii?) Ty badałaś krzepliwość? Jeżeli tak, to co Ci wyszło?
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • anulkata 08.09.09, 20:40
    nastjaa czy tobie zrobili standardowo badanie łożyska??

    mi nie zrobili........

    rozumiem że ty nie prosiłaś o to ??

    ciekawe czym się kierują bo mi nikt nie zrobił .........
  • polaa27 08.09.09, 21:19
    Badania w kierunku zakrzepicy to przede wszytskim:

    - badanie w kierunku zespołu antyfosfolipidowego (robi prawie każde dobre lab, w
    warszawie ok. 100 zł)
    - badanie w kierunku trombofilii (to zespół badań, w Warszawie robi to tylko
    Instytut Hematologii, podejrzewam, ze w innych miastach takie placówki,
    prywatnie koszt ok. 400-500 zł)

    W zwykłej morfologii oczywiście nic Ci nie wyjdzie, jakby było to widać w
    zwykłych badaniach to pewnie połowa wcześniaków byłaby donoszonymi dziećmi.
    Warto się przebadać tym bardziej, że nierzadko trzeba się leczyć nie tylko w
    czasie ciąży, ale przez całe życie, w przeciwnym razie problemy z krzepliwością
    powodują zatory i udary. Warto jeszcze przebadać hormony ogólnie i hormony
    tarczycy, ale to już lekarz niech ci powie jakie i w którym dc.

    U mnie tak jak już pisałam wszystko w normie. Tak więc prawdopodobnie coś nie
    tak z zagnieżdżeniem zarodka, budową łożyska etc. Czyli rzeczy których nie widać
    na początku, a potem jak już widać to niestety nic się nie da zrobić i skutki są
    bardzo złe.
  • nastjaa 09.09.09, 08:13
    polaa27, skoro u Ciebie w badaniach nic nie wyszło może powinnaś się
    skłonić ku innej hipotezie. Wiesz, pierwszy raz słyszę, żeby
    przyczyną nadciśnienia w ciąży był źle zlokalizowany zarodek lub coś
    w tym rodzaju. Poczytaj trochę na temat gestozy/ ciśnienia
    indukowanego ciążą- z czego się bierze i i do czego prowadzi.

    Pozdrawiam
    Nastjaa
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • nastjaa 09.09.09, 08:02
    Tak, u mnie automatem łożysko poszło na badanie histopatologiczne. W
    trakcie cesarki słyszałam rozmowę lekarzy, jak oglądali to łożysko i
    chyba wyglądalo fatalnie, więc poszło na bad.Ale zauważyłam, że
    kazdy oddział jest inny w tym szpitalu- mimo, iż szpital ma ogromne
    doswiadczenie w ratowaniu wczesniaków, tego samego dnia co moja
    mała, ale na innym oddziale urodziła się dziewczynka 660gramów.
    Matka prosiła o cesarkę, ale lekarze powiedzieli, że lepiej dla
    małej będzie jak urodzi się naturalnie (pewnie liczyli, że umrze).
    Dziewczynka dopiero po dwóch dniach dostała leki na rozwoj plucek,
    jak pokazała, że jest silna i przeżyje (bo przecież po co marnować
    taki drogi lek na dziecko, które umrze). Teraz ma wylewy 4 stopnia i
    wodogowie.

    Nad ratowaniem mojego dziecka nikt się nie zastanawiał. Może
    trafiłam na profesjonalny zespół lekarzy, którzy robili wszystko ,
    żeby ratować i mnie i dziecko. A może ratowali Nastusię, bo miała
    ważyć 1050 i była ze skończonego 29tc. Trudno teraz powiedzieć. --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • martha_sz2 08.09.09, 13:19
    Przed ciążą zdiagnozowano u mnie przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek, które powodowało nadciśnienie już wcześniej.
    Na wypisie ze szpitala mam napisane:"ciąża tydzień 31,poród przedwczesny. Położenie płodu poprzeczne, ułożenie grzbietowe dolne. Zagrażająca rzucawka. Zagrażająca zamartwica wewnątrzmaciczna płodu. Hypotrofia płodu."
    Nie było mowy o małowodziu, nawet nie miałam żadnego badania pod tym kątem.
    Podczas pobytu w szpitalu (ponad miesiąc)robili mi co drugi dzień USG Doppler w celu obserwacji przepływów. Było już źle więc zrobili cc.
    Na wypisie w zaleceniach podano, że mam odebrać wynik badania histopatologicznego popłodu. Wynik pokazałam mojemu ginekologowi i okazało się, że nie było, aż tak źle.
    Ponoć w Gdańsku na Klinicznej przy przedwczesnych porodach dają popłód do badania "z urzędu".
    U mnie za taki stan zdrowia w ciąży były winne moje nerki, a właściwie choroba nerek.
    Teraz prawie 5 miesięcy od cc mam wyniki idealne, moje nerki jakby "odżyły"
    --
    mama Jasia 16.04.2009 r.(31 tc) 1280 g,42 cm
    e-mail martha_sz2@tlen.pl
    gg 4528830
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,martha_sz2.html
  • nysia22 08.09.09, 13:26
    U nas takie problemy zaczęły się w okolicach 28 tygodnia ciąży
    Żona wcześniej się leczyła na nadciśnienie tętnicze. przed ciążą było
    135/90 i udawało się takie utrzymać. Cały czas było to na bieżąco
    śledzone przez ginekologa prowadzącego.

    Na przełomie 29/20 t.c. trafiliśmy do szpitala w Tychach z ciśnieniem
    180/120 i po stwierdzeniu przez lekarza prowadzącego małowodzia (AFI
    6.2). Mieliśmy wspomniane, ze dziecko będzie małe, ale było w dolnych
    normach rozwojowych.

    W szpitalu zbito ciśnienie do poziomu 140/90 i tak udawało się
    utrzymać. Lekarz powiedział, ze jak będzie stabilne, to w szpitalu
    powinniśmy dotrzymać może nawet do terminu. KTG wychodziło w miarę
    dobrze, z tętnem na poziomie 120-140. Skurcze były prawidłowe jak na
    ten trymestr.

    Po badaniach w szpitalu diagnoza była taka:
    - zbyt wysoka krzepliwość krwi
    - gestoza (ale z b. niskim poziomem białka w moczu)
    - utrzymujące się małowodzie
    - spadek przepływów z łożyskiem II stopnia
    - waga dziecka 1300g (dobra jak na ten etap ciąży)

    Wtedy już dowiedzieliśmy się, że dziecka możemy spodziewać się w
    każdej chwili. Tu też została podjęta decyzja(potem się okaże, ze
    bardzo słuszna i w odpowiednim momencie) o podaniu 2 dawek Celeston'u
    na rozwój płuc maleństwa. Na bieżąco podawano także leki
    rozrzedzające krew.

    Przełom nastąpił w nocy z 13/14 sierpnia. Uderzenia ciśnienia
    180/120, dwukrotna utrata przytomności, zdiagnozowane zagrożenie
    oderwania łożyska.

    I tak o 9:45 14 sierpnia w 31 t.c. Kacper przyszedł na świat z
    samodzielnym oddechem, ale hipotrofią (1050g, rozwój na poziomie 27-
    29 tydzień)
    Cóż reszta w wątku o jelitkach smile

    Po cesarce ponowiono badania krwi, co wykazało dalej zbyt wysoką
    krzepliwość. I teraz razem z nadciśnieniem tętniczym będziemy się na
    to leczyć.

    Czy była sekcja łożyska - nie wiemy. Zbyt dużo wrażeń, żeby o tym
    myśleć.

    Po Waszych postach wygląda na to że u nas przyczyną było nadciśnienie
    przed ciążą i wysoka krzepliwość krwi. To najpewniej wywołało gestozę
    a ta doprowadziła do hipotrofii i spadku przepływów. Tak by
    wskazywała logika, ale to niech ocenia lekarze...

    --
    Suwaczek Kacperka !
  • wiwika12 09.09.09, 09:11
    U mnie doszło do zawału łożyska, oczywiście nie było prawie żadnych
    przepływów więc mała 4 tygodnie (zatrzymała się na 25 tyg.) żyła
    moją miłością i ogromną wiarą że sobie poradzi... Urodziła się w 29
    tyg z zawrotną wagą 750 g. Miałam oczywiście małowodzie, a w dniu cc
    bezwodzie!!! dostawałam clexan na zmianę z fraxyparyną (zależnie co
    mieli w szpitalu smile takie czasy, że nic nie maja na stanie) Miałam
    zakrzepicę, ale dla odmiany po 1 ciąży (gdzie zatorek był w nodze)
    teraz padło na łożysko. Lekarze po 1 ciązy twierdzili, że spr nie
    powinna byc aktualna, ze to jednostkowa wpadka a 2 ciąza będzie
    ok... Nie była. Mój 1 dr stwierdzł ze jestem przewrazliwiona jak
    wspomniałam, ze boję się tego samego scenariusza... Myślałam, że wie
    co mówi... nie wiedział. teraz wyniki mam ok, po 1 ciązy też miałam.
  • mama-wczesniaka 10.09.09, 12:32
    Ja ok 20 tyg ciąża miałam podwyższone ciśnienie brałam dopegyt3x plus duphaston
    byłam po dwóch poronieniach nagle okazało się w 34tyg ciąży ze wystąpiła
    centralizacja krążenia mózgowego dziecko z hipotrofia nie rósł już nie wydolne
    łożysko złe przepływy i cc natychmiast do dziś nie mam pojęcia czemu się tak
    stało nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć...Sadziłam ze to wina lekarzy
    leżałam tydzień w szpitalu przed cc i mówili ze wszystko jak najbardziej ok a tu
    za tydzień cc?dziwne dla mnie to...
  • anulkata 10.09.09, 12:52
    Hej,
    ja też leżałam tydzień w szpitalu, po czym wypisano mnie do domu.......

    prywatnie natychmiast poszłam na USG a tam znowu litania i lekarz który mówi
    żeby iść do szpitala bo dziecko umiera......

    więc wróciłam no i po KTG odbyło się cc.

    Do tej pory zastanawiam się na podstawie czego wypisano mnie do domu............
  • polaa27 10.09.09, 15:30
    Dziewczyny, z tego co niektóre z was piszą przeraża mnie niewiedza i obojętność
    lekarzy. Ja niby trochę więcej wiem i przeszłam bardzo dokładne badania po
    ciąży, ale nadal nie wykryli przyczyny takiego przebiegu ciąży.

    Tak więc nie dajcie sobie wmówić, że tak miało być, że w następnej ciąży na
    pewno będzie ok, tylko szukajcie i na własną rękę róbcie badania, konsultujcie u
    innych lekarzy.

    W większości hypotrofia jest spowodowana po prostu zakrzepicą i to są podstawowe
    badania po ciąży każdego takiego przypadku, dziwi mnie że lekarze o tym nie mówią.

    Anulkata dobrze, że nie zaufałaś tym lekarzom ze szpitala. Moja znajoma zaufała
    i dziecko po prostu umarło jej w brzuchu, bo przepływy były już żadne. A miało
    ok 2 kg, więc byłoby dużym wcześniakiem z wielkimi szansami na zdrowie...
  • anulkata 12.09.09, 14:31
    No właśnie, to jak mnie potraktowano w szpitalu było skrajnie nieodpowiedzialne,
    zastanawiam się co z tym dalej zrobić .....

    Czy możecie mi napisać jak było w waszym przypadku, czy jak stwierdzono u was
    podobny problem długo leżałyście w szpitalu ? To zależy od stanu dziecka, ale
    wiem, że taki stan może trwać nawet ponad miesiąc w czasie którego matka powinna
    być wg mnie pod opieką szpitala, bo jej przecież też grozić może
    niebezpieczeństwo...
  • polaa27 12.09.09, 18:40
    Po pierwszym usg gdzie różnice były 2 tyg, czyli jeszcze na granicach normy,
    miałam zalecone tylko przyjście na usg za miesiąc. Na kolejnym usg z
    przepływami, różnice już 3-4 tygodnie, złe przepływy, skierowanie do szpitala. W
    szpitalu 2 tygodnie, tam ktg 2 razy dziennie i przepływy co 2 dni, sterydy na
    rozwój płuc.

    Przez te 2 tygodnie dziecko nic nie urosło i przepływy były zerowe praktycznie
    wiec, sama nie wiem czy to dobrze, że zwlekano z tym cc? Poza tym słyszałam, ze
    niektórym dziewczynom podawano aspirynę lub inne leki rozrzedzające krew, u mnie
    kilka lekarzy mówiło, że to nie ma sensu, bo żyły pępowinowe są jakie są i ich
    budowy już nic nie zmieni. Dostawałam tylko leki na zmniejszenie narastającego
    ciśnienia. I 2 razy badania krwi i moczu, chyba na białko i na crp, nie
    tłumaczono mi. Piszcie jak to było u Was.
  • nastjaa 13.09.09, 11:21
    Kochana to jak mnie potraktowano w pierwszym szpitalu wołą o pomstę.
    Leczyłam się u ordynatora jednego ze szpitali. Kiedy dowiedziąl się,
    że mama cisnienie (bo sam mi nigdy go nie zmierzył tylko wpisywał
    lewe) to powiedział, że samo przejdzie i kazał przyjść za miesiąć.
    Po miesiącu już mi nie schodziło 150/100, więc wziął mnie do siebie
    na oddział twierdząc, że zrobi mi szereg badań. A tam mi zrobił
    morfologię i mocz na moja prośbę, a po 2 tyg. Wypisał jak wreszcie
    na 1 dzień mi spadło cisnienie(zmienił mi leki i 1 dzień było
    dobrze. Nie mogłam sie uprosić usg, jak marudziłam, że nie czuje
    ruchów, to raz zrobili mi ktg. Był to 27 i 28 tc (a dziecko, jak się
    potem okazało nie rosło od 26 tc). Z tamtego szpitala wypisano mnie
    w stanie dobrym (żałosne). Na drugi dzień wróciło ciśnienie i
    poszlam na izbę innego szpitala. Tam zrobiono mi wszystkie badania,
    tydzień potrzymano na lekach, ale już było za późno, bo zmiany były
    zbyt duże i trzeba było ciąć. Reszty się domyślacie.


    Anulkata, w którym szpitalu Cie źle potraktowano? W tym co potem
    leżała mała? Bo mi właśnie w tym szpitalu pomogli.
    --
    Anastazja, ur.22.06.2009, 29tc, 870gr
  • anulkata 13.09.09, 12:12
    tak, w Matce Polce na Oddziale Patologii Ciąży. Spece tamtejsi do domu wypis
    dali. Nie zapomnę im tego do końca życia i nie zapomnę jak ordynator na
    obchodzie machnął ręką nad moim brzuchem (w geście jaki się robi jak coś
    przepadło) i stwierdził że wypisują mnie do domu.

  • mamamalegorycerza 23.11.09, 00:57
    Podbijam wątek, bo ostatnio rozmawiałam na temat nadciśnienia ciążowego z bardzo
    dobrym kardiologiem. On powiedzial mi mniej wiecej to co mówi gin Poli czyli, ze
    moje łozysko od poczatku było źle uformowane. Naczynia w łożysku były niewydolne
    i ciąza od początku zatruwała moj organizm dlatego potem nie dało sie nic
    zrobic, tzn zadne leki nie byly w stanie pbnizyc cisnienia. U mnie tez było tak,
    ze dziecko od początku było małe, tzn normalne rozmiary miało tak do 23 tc.
    Tylko,z e ja odkryłam nadcisnienie jak juz przeplywy były zniszczone i neiwiele
    dało sie zrobic, zresztą wczesniej tez raczej nic by sie nie dalo zdziałac. W
    momencie porodu miałam ok 200/120!!!!! Tylko dzieki szybkiej akcji porodowej
    udało sie wyjac dziecko i dzieki Bogu uniknęlo ono wylewów, co byłoby niemożliwe
    dzień czy dwa pozniej. Wracając do gestozy, ten kardiolog jest podobno
    najlepszy w kraju w leczeniu gestozy, nazywa sie Gryglas i wystepuje w "Dzień
    Dobry TVN" w kąciku "porady dr Marcina". Niestety jest b zajety i nie przyjmuje
    raczej nowych pacjentek. Mi tez powiedzial ze nie ma raczej dla mnie czasu czyli
    mnie spławił. Jest zresztą strasznym bufonem, ale zna sie na gestozie jak malo
    kto. Powiedzial mi tez, ze sytuacja absolutnie moze sie powtórzyc uncertain Planujac
    kolejną ciąze trzeba jesc kwas foliowy i aspiryne na co najmniej pol roku przed
    zajsciem. A i tak nie ma gwarancji na uniknięcie gestozy, raczej mozna
    złagodzic jej skutki. Mi niestety zostało po ciązy nadcisnienie wiec to
    dodatkowo komplikuje sprawe. W kazdym razie POlu jak sie jeszcze kiedys
    zdecydujesz to daj znac- zrobie o w tym samym czasiebig_grin
    --
    Mama Małego Rycerza Piotrusia- 660g, 27tc
    Galeria mojego Piotrusia
  • kasia19812 23.11.09, 09:07
    mnie również dopadło nadciśnienie w ciązy, co prawda mój przypadek
    jest troche inny bo dziecko nie mialo niedowagi a wrecz przeciwn ie
    ( 36tc 3350gr i 56cm)
    Leżałam od 22tc w szpitalu bo dopadla mnie cholestaza, w 36tc
    dostałam nadciśnienia nie reagowałam na leki, i gdyby nie mój lekarz
    prowadzacy to lekarze pewnie jeszcze dłuzej zasanawioaliby sie czy
    ciac czy nie, ale jak ostalam nadcisnienai w czwartek wieczorem tak
    w pt o 18 synek byl juz z nami
    Myślałam ze nadcisnienie bylo wynikiem cholestazy, ale jak
    powiedzial mi gin, było to niezalezne od cholestazy.
    czyli w cizy mialam cholestaze i gestoze, gin powiedzilaa, ze
    nadcisnienie w ciazy bierze sie stad ze podczas tworzenia sie
    lozyska juz powtsaj nieprawidlowosci, kobiety organizm chce im
    sprostac i skutkioem tego jest nadcisnienie.

    Teraz od Was dowiedzialam sie też innych teori, napewno to sprawdsze
    przed kolejna ciaza
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-
38454.png

    Mój Aniołek
  • lena2405 16.09.13, 11:23
    Jestem w 24 tyg ale ciąża jest o 3 tyg za mała sad małowodzie jest duże...nie daja zbyt dużych szans co 3 dni latam do szpitala...mieszkam w UK a tutaj opieka jest jak jest to juz moja 3 ciąża dwie pierwsze stracone... od 3 dni nie czuje ruchów sad dzis jade na usg i wiem ze moja córcia juz odeszła sad mam nadcisnienie tetniczne dostałam leki w 17 tyg i zaczeło sie sypac,,, wiem ze musze sie z tym pogodzic ale to nie jest takie proste....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka