Dodaj do ulubionych

Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami?

08.11.09, 13:19
Wątek jak najbardziej drutowy. Otóż: mój mąż nie cierpi drutów, a właściwie
nie cierpi mnie robiącej na drutach. Bo źle mu się kojarzy i już. Problem
pojawił się dopiero teraz, po dwudziestu latach znajomości. Nie dogadaliśmy
się po prostu. Kiedyś daaawno temu, jeszcze w ogólniaku ( słodkie lata 80te -
buty studniówkowe na kartki, wełna tylko z odzysku ) robiłam masę rzeczy na
drutach i muszę przyznać, że moje przepastne swetrzycha robiły furorę na
szkolnych korytarzach ( zwłaszcza te z przedwojennej wełny z babcinego strychu
- ej co to było za prucie...). Potem studia, wciągnęło mnie życie, może moda
się skończyła, druty zjadły psy, no a ja spotkałam swojego przyszłego.
Problemu nie było, sweterki z markowych i niemarkowych sklepów, szaliczki z
bazarków, jakoś w ogóle zapomniałam o dzierganiu, może w pasmanteriach też nie
za wiele było. Aż przypadkiem trafiłam tu, a potem na Wasze blogi... No i
otworzyło się przede mną niebo. I ja też tak chcę. Więc zakupy internetowe,
pierwsze produkcje, znowu błyszczę w pracy i wśród znajomych tylko... No
właśnie, tylko mój mąż... On tego nie rozumie. Dla niego to strata czasu. Po
co to, jak wszystko jest w sklepach, a można robić tyle rzeczy ( np. z nosem w
komputerze ). Jak siadam z drutami, od razu kojarzę mu się z babcią na
zapiecku, której właśnie wypadł mózg i tak przebiera tymi oczkami ( drutowymi
rzecz jasna ). Wiem, swoje lata mam, ale stara się nie czuję, nie zaniedbuję
domu, dalej mam czas na inne rzeczy, jego bynajmniej nie obdarowuję jakimiś
swoimi wypocinami, ale i tak mu to nie leży. Przecież nie będę się z tym
chować do jasnej.. Więc jak Wy to robicie, że produkujecie tyle rzeczy non
stop i nie wywołujecie drażniących skojarzeń ( tak , jest ich więcej ). A może
ten mój jest grubo nienormalny? Co Wy na to? Czekam na refleksje. A może
jakieś porady?
mizzi6
Obserwuj wątek
    • kasikk_29 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 13:30
      nie mam, chociaż mój nasze spotkania nazywa "koło Gospodyń Wiejskich", ale to
      raczej żart
      myślę, że docenia i podziwia trochę, że potrafię
      no i do emerytury mi baaardzo długo jeszcze
      ja myślę, że twój ma z tym jakiś problem
      powiedz mu, że to teraz jest w modzie i bardzo poszukiwane są rzeczy
      zindywidualizowane, jedyne w swoim rodzaju, a nie sklepowa taniocha i powtarzalność
      nawet w butikach pojedyncze egzemplarze można kupić i producenci krótkie serie
      szyją, żeby nie było powtarzalności wzorów
      no i drutowo podtrzymuję na duchu smile
      • czeremcha4 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 15:21
        Ja tego problemu nie mam... Poznał mnie drutująco - szyjącą, a że nigdy nie
        porzuciłam moich hobbies, nie mam z tym problemu. W dodatku - wie, że wiele osób
        docenia moje umiejętności - nie tylko platonicznie wink

        Jedyną kością niezgody są rosnące zapasy "wszystkiego"... Ale bronię ich jak lwica!

        Może spróbuj drobnego podstępu - namów kogoś, jakąś znajomą albo kogoś z rodziny
        /kobietę! Żeby nie było wątpliwości!/, a lepiej tą, z której opinią się liczy,
        żeby pochwaliła twoje dzieła.

        Wiem, że osoby, które nie znają robótek z domu, mają największe problemy z
        uznaniem takich umiejętności za talent. Często wydaje im się, że ręcznie robione
        rzeczy mają mniejszą wartość niż kupione, bo robi się z biedy lub potrzeby, a
        nie z zamiłowania. Vide - moja teściowa. Ale nigdy nie mieszkaliśmy z nią pod
        jednym dachem, więc jej opinią się nie przejmuję. Grunt, że mój mąż się
        "nawrócił" wink.

        Ania
    • kasiaba1 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 15:37
      Mąż raczej mnie nawet wspiera, rozumie że każdy ma jakiegoś "bzika" i jest mu to
      potrzebne.
      Ja niekoniecznie rozumiem po kiego mu setny, prawie taki sam śrubokręt, czy cud-
      młotek.
      A on przymyka oko na kolejną włóczkę, skoro wkoło leżą inne włóczki.
      Ale rozumiem o co chodzi uncertain
      Kiedyś odbyłam rozmowę z teściową, licząc że uda mi się uzyskać pomoc w
      "załatwieniu" włoczek czy wzorów- teściowa mieszka za granicą.
      To co mnie spotkało... dosłownie do dziś nie wierzę.
      Zostałam wyzwana od "szmaciar" i innych.
      Okazało się że mama mojej teściowej była biegła w robieniu na drutach (podobno
      "niessssssssssamowite" rzeczy robiła), ale odbywało się to w czasach
      powojennych, robiła nie z chęci , tylko dla zarobku.
      Nigdy nie nauczyła robótek córek, w kółko powtarzając że to najgorszy los dla
      kobiety! musieć robić takie rzeczy big_grin Bo od dziecka miała wpojone że to z biedy
      sięga się po druty.
      Widok mnie z robótką zawsze wywoływał u teściowej histerię i niewybredne komentarze.
      Ja osobiście znam gorsze "zawody" kobiece niż dziewiarka i mam gdzieś czyjeś
      paranoje tongue_out ale słuchać wyzwisk bo siedzę i robię dziecku czapkę było mi głupio.
      Co do porad- chłop na pewno ma coś co lubi robić, a co Ty niekoniecznie
      uwielbiasz np. oglądać mecze, remontować jakieś silniki czy co tam.
      Może się dogadacie, na zasadzie "wymiany" ?
      U mnie podziałało wink
      PS. Słyszałam że parę gwiazd z Hollywood dzierga...
      --
      Blog Poppy
      • ciapek-1 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 16:31
        Trzydzieści lat temu miałam ten sam problem, nie pomogło kiedy nawet nasz sąsiad powiedział mu kiedyś "człowieku tyś się powinien z tego cieszyć, ja to bym mojej żonie kupił i druty i włóczki żeby miała zajęcie a nie tylko chodziła po sąsiadach na plotki". A teraz kiedy mam naprawdę dużo czasu na emeryturze to jest bardzo zadowolony i wszystko co tylko zrobię podziwia z zachwytem i nawet jeszcze doradza Wiesz ale to jest ładne kup włoczkę i zrób sobie takie coś. Ja myślę , że może z wiekiem przejdzie i Twojemu mężowi no ale cóż każdy jest inny. Życzę aby jemu to przeszło i zaczął doceniać to co robisz.
    • antonina14 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 16:29
      Żebyś nie poczuła się osamotniona ze swoim problemem opiszę, jak
      jest/było u mnie. Robótkuję od zawsze, mojego męża dawniej
      niesamowicie irytowały stukające druty. Oczywiście nie rozumiał
      ani tego, że jest to dla mnie przyjemność, ani tego, że jest to moje
      hobby. A na maszynie dziewiarskiej mogłam robic tylko wtedy, kiedy
      go w domu nie było - tak się tym irytował. Dziś upłynęło sporo lat,
      (robiłam swoje) i małżonek nie wyraża już żadnego stosunku do
      mojego hobby, któremu mogę oddawać się bezkarnie. Jakby nawet nie
      zauważa rosnących stosów włóczek, których nie nadążam przerobić.
      Może więc Twój potrzebuje czasu, by zaakcepotować Twoje hobby.
    • smia Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 16:32
      moj facet nie tylko nie ma nic przeciwko, a wrecz fascynuje go to, ze mam takie
      "fajne hobby" i robie "sliczne rzeczy". cieszy sie z kazdej wydzierganej rzeczy,
      ktora go obdarowalam, i chcialby wiecej (a nawet wybral juz konkretny model).
      zacheca do kupowania wloczek i nie przeszkadzaja mu walajace sie po mieszkaniu
      motki. ideal po prostu wink.
      tesciowa bardzo ucieszyla chusta, ktora dla niej wydziergalam, i nawet zachecilo
      to ja do powrotu do robotek smile.

      nie przejmuj sie krytyka swojego hobby, kazdy potrzebuje czegos innego do
      odreagowania stresu, jeden zbiera rybki, inny hoduje znaczki wink. pokaz mu moze
      kilka blogow, zrob cos naprawde wystrzalowego, niech zobaczy, ze nie Ty jedna
      masz akurat takiego bzika. a jesli nawet obejrzec nie bedzie chcial, to coz...
      przyzwyczai sie w koncu. ja bym takiemu osobnikowi powiedziala, zeby traktowal
      to jak moja wade, z ktora musi zyc, wiec niech sie nauczy ignorowac, jesli nie
      jest w stanie zaakceptowac.

      --
      experience is what you get if you don't get what you want
        • wojnosia Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 19:50
          Czasami mężowie myślą, że nasze robótki są ważniejsze od nich i za mało czasu im
          poświęcamy, są zazdrośni nawet o to. Trzeba dać im odczuć, że ciągle dla nas
          wiele znaczą, mimo, że siedzimy z nosem w robótce. Ja jestem rozwiedziona i może
          przeoczyłam coś bardzo ważnego w naszym życiu. Życzę wytrwałości w hobby.
          Pozdrawiam. Marianna
          • wilowka Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 20:32
            Współczuję takiego podejścia męża do Twojego hobby.
            U mnie jest zdecydowanie inaczej, mój chwali się kolegom: Moja żona
            szydełkuje
            (przez co koledzy patrzą na mnie ja na kosmitke wink i zamawia co
            rok nową czapkę, czy szalik, które chętnie nosi.
            Nie chcę tu roztaczać idyllicznych wizji, bo to nie o chwaleniu ma być wątek,
            tylko o problemie.

            W każdym razie u mnie tak jak u Smia (którą serdecznie pozdrawiam wink) Jak
            najbardziej pozytywna reakcja, i zadowolenie, że potrafię coś ponad "ogół".


            Może zrób coś specjalnie dla niego, czapkę, gładki szal z przekazem, że to dar
            od serca.

            szczerze mówiąc jednak, trochę się obawiam jak zostanie przyjęty taki prezent,
            bo nie mam najlepszej opinii o Twoim mężu, jeśli twierdzi, że jego żona
            pochłonięta swoim hobby jest jak babcia, której wypadł mózg.

            Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu spokojnych chwil dłubania, bo to piękne
            hobby smile

            Mecz Irlandia - Polska? Obejrzałabym z chęcią, ale uciekając, koszatniczka
            zwinęła nam pilota od telewizora i od trzech dni puszcza zza kredensu Animal
            Planet. Jak będzie jakiś mecz surykatek, dam Wam znać. by Funny game
    • mizzi6 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 22:30
      Dzięki wielkie za wsparcie. Może faktycznie niechęć bierze się stąd, że z tego co wiem w jego domu nikt na drutach nie robił, chociaż kobiet tam nie brakuje. Zrobienie mężowi czapki czy szalika nie wchodzi w grę. Ale zastanawiam się czy nie machnąć teściowej szalu estońskiego na gwiazdkę. A nuż mama wpadnie w zachwyt i coś się odmieni? Słowo mamy droższe pieniędzy. Same to wiecie. Gorzej jak nie trafię, ale co tam. Zaryzykuję chyba.
      mizzi6
    • ela3s Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 08.11.09, 22:35
      nie znam tego problemu smile mój mąż jest przyzwyczajony do mojego dziergania,za to
      nie bardzo mógł przemóc się do moich ogromnych zapasów włóczkowych...wiecie co
      zrobił? kupił mi specjalnie segment na włóczki i 6 pięknych ozdobnych
      kartonów,na dodatek mam osobny pokój robótkowy(dzielę go z wyposażeniem kotek
      smilei problem zniknął smile)
      • kaja500 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 09.11.09, 08:44
        Odnoszę wrażenie,że Twój mąż uważa czynność robienia na drutach za przejaw
        starzenia się i odnosi to do również do siebie.Dlatego też tak go to bardzo
        drażni i niepokoi. Może powinnaś mu uzmysłowić,że robienie na drutach utrzymuje
        Cię w równowadze psychicznej i poprawia sprawność.
        Wydaje mi się,że ma jakiś problem z zaakceptowaniem procesu starzenia się.

        --
        Teresa
      • gacek2009 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 09.11.09, 20:04
        Witam Was kobiety drutujące.
        DoradziŁabym w taki sposób,żeby coś co "sporządzisz" to żebyś sprzedaŁa.Kiedyś
        to byŁy sklepy "komis" i tam wstawiaŁam swoje rzeczy.Przynosząc
        pieniążka,chwaliŁam się,że "uczciwie zarobiŁam swoimi paluszkami"co wiadomo,że
        pieniądz się przydawaŁ.Nie byŁy to wielkie pieniądza ale zawsze "coś".Teraz dla
        nas dziergam,lub dla rodziny (jako prezenty) i mówię "żeby Ładnie wyglądaŁo i
        niedrogo kosztowaŁo".Z początku mój mąż nie za bardzo na"to" patrzyŁ,ale z
        biegiem czasu jest ok i nawet pomaga mi zwijać,lub rozdzielać z dwóch nitek na
        jedną.Znajdź jakiś sposób na "niego"czego Ci życzę.
        Pozdrawiam G.
    • beaciar Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 09.11.09, 09:17
      może warto, tak mimochodem, wspomnieć od czasu do czasu jakie fajne
      panie robią na drutach, jakie różne mają zawody, w jak różnym wieku -
      począwszy od studentek do prawdziwych ekspertek w ciut starszym
      wieku. Fajnie też pokazać ile w internecie jest stron, ile forów
      nasze i np Ravelry zagraniczne, jest to ŚWIATOWY trend i jest nas
      DUŻO na CAŁYM świecie
      Również faceci robią!!!!
      Bea
      --
      beaciar@gazeta.pl
    • ula27121 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 09.11.09, 09:24

      Z mężem nie mam problemów ale jedna z koleżanek w podstawówce powiedziała, że
      przerażają ją młode osoby robiące na drutachuncertain
      Druga stwierdziła, że ona czas woli przeznaczyć na naukę i doszkalanie siebie,
      dzięki czemu potem znajdzie dobrą pracę w której zarobi tyle, żeby sobie kupić.

      Ja osobiście też wolę kupić karpia niż go łowić, wolę kupić grzyby i jagody niż
      je zbierać.....myślę, że kiedyś ludzie robili wiele rzeczy ręcznie bo nie mieli
      pieniędzy lub w sklepie nie wiele było. Może stąd te skojarzenia? Trudno zmienić
      sposób myślenia na taki, że obecnie to hobby jak każde inne.
      Ja sama przez lata na pytanie o hobby mówiłam ornitologia, teatr...teraz
      dołączam robótki ręczne. Wcześniej jakoś nie pomyślałam, że to może być
      pasją...sama nie wiem dlaczego?

      > właśnie, tylko mój mąż... On tego nie rozumie. Dla niego to strata czasu. Po
      > co to, jak wszystko jest w sklepach, a można robić tyle rzeczy

      Spróbuj mu może wytłumaczyć, że dlatego ze to przyjemne. On odpoczywa przed
      komputerem Ty przy drutach.

      >Jak siadam z drutami, od razu kojarzę mu się z babcią na
      > zapiecku, której właśnie wypadł mózg i tak przebiera tymi oczkami ( drutowymi
      > rzecz jasna ).

      Może zaprezentuj kilka schematów i nich się przekona czy babcia z "wypadniętym"
      mózgiem byłaby w stanie to rozgryźćwink? Może znajdź jakąś znaną osobę, która robi
      na drutach? Podasz ją za przykład. Poszukam, może jakaś "gwiazda" robi dla
      siebie swetry?
    • joanna-olga Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 09.11.09, 11:05
      Mizzi6 a musisz męża przekonywać? Może niech on ma sobie takie a nie
      inne zdanie na temat drutów. Przecież od jego opinii oczek w ażurze
      nie pomylisz wink I nawet jeśli czasami dom albo małżonka "zaniedbasz"
      to i tak świat się nie zawali smile nadmiernie "zadbanym" panom zwykle
      psuje się charakter a w zamiataniu podłogi testosteron nie
      przeszkadza. Jeśli nadal jego marudzenie bedzie Ci przeszkadzało, to
      może zacznij serwować gotowe jedzenie pod hasłem "po co marnować
      czas na stanie przy kuchni jesli tyle gotowego jedzenia w sklepach"
    • kropka357 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 09.11.09, 17:35
      Mój mąż nawet nie marudzi, ma kilka moich swetrów w których chodzi. Ale za to
      mój syn zawsze lubił wyłącznie bluzy. W liceum pierwszy zrobił furorę melanżowym
      szalikiem , w zeszłym tygodniu na uczelni wzbudził zazdrość kolegów ( i
      koleżanek) czarnym , merino , ściągaczowym golfem - no i mam następnego w
      kolejce do kolejnych wyrobów smile
      No ja myślę, że jak 20-letni studenci wypytują o mamę, która robi swetry to już
      każdego można przekonać smilesmilesmile
    • autumna Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 10.11.09, 10:03
      A szanowny ślubny ma jakieś hobby? Jak nie, trzeba mu szybko znaleźć. Mój ma pełno jakichś kawałków elektronicznych do lutowania, robi z tego nawet działające urządzenia (np. normalną roletę przerabia na taką podnoszącą się silniczkiem na pilota). Jak kupuje kolejny zestaw szufladek na swoje części, pyta, czy nie potrzeba mi czegoś podobnego na szydełka itp. Facet spragniony posiadania porządnej lutownicy siłą rzeczy nie może mieć za złe żonie np. chęci kupienia maszyny do szycia.
      Pewnie dobrze by też zrobiło, żeby w obecności męża ktoś pochwalił twoje wyroby, może wtedy się przekona.


      --
      Własnymy ręcyma
    • pantarejka Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 10.11.09, 10:24
      No cóż... mój małżonek też czasem marudzi, gdy widzi mnie z drutami.
      Jest to coś w rodzaju zazdrości o moją uwagę... A przecież ja
      doskonale mogę go wysłuchać, drutując jednocześnie jakiś fajny
      wzorek... Czasem wymyśla mi od osiemdziesięcioletnich babć. Od czasu
      jednak, gdy znajomi zauważyli moje wytwory i zaczęli je nawet
      chwalić, trochę wyluzował. Czasem pomaga wytłumaczenie mu, że
      robótki ręczne mnie odprężają i uspokajają - tak jak jego siedzenie
      przed komputerem. Moje zainteresowanie drutami i szydełkiem zrodziło
      się dwa lata temu. Przez ten czas zdążył już jakoś przywyknąć do
      mojego widoku z robótką i zaczyna powoli rozumieć, że to się już
      raczej nie zmieni. A skoro nie można czegoś zmienić, należy to
      zaakceptować smile
      • gagipa Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 10.11.09, 12:41
        Też mam problem z moim. Również nie może znieść, gdy drutuję.
        Przyczyna , niestety ma głębsze podłoże. Kojarzę mu się z jego mamą,
        która zbyt szybko odeszła, a która przepięknie robiła na drutach i
        szydełku dla niego i całej rodziny. Jest mi smutno z tego powodu,
        ale drutów nie porzucę, staram się robić, gdy nie ma go w pobliżu.
        Najwazniejsze, to osiągnąć jakiś kompromis.
      • baranczukowa Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 10.11.09, 14:56
        Nie, tak nie jest! Nie zgadzam sie. Mezczyzni sa rozni, znam wielu bardzo fajnych, myslacych calym mozgiem.

        Moj maz poczatkowo tez krzywo patrzyl na druty jako na strate czasu. Dzis - po paru latach - jest dumny, ze robie takie piekne rzeczy. Opowiada o tym swoim kolegom (wyliczajac jako jedna z moich licznych zalet i talentow) smile).

        Taka rada przyszla mi do glowy - moze pokaz mu pare stronek internetowych, gdzie np mlode panieny prezentuja wlasnorecznie wykonane sweterki w trupie czaszki (o tempora! o mores!)?

        Maly przyklad:

        blog.allee-photo.com/2009/11/not-your-grandmas-knitting.html



        --
        Franciszek nie zjadł dziś śniadania.
    • antosia.1 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 12.11.09, 16:05
      Mam niestety podobny problem, podłoże - zazdrość. Coś innego zajmuje czas, który
      wg męża powinien być mu poświęcony. Wszystko kiedyś robiliśmy wspólnie.
      Drutowanie odpada. Inne hobby dla męża - raczej niemożliwe. Co jakiś czas robię
      mu skarpetki (innych rzeczy nie lubi)dla pojednania. A córka domaga się
      kolejnych elementów dzierganej garderoby. Jej koleżanki ze studiów podziwiają,
      ale kojarzą drutowanie i szydełkowanie z babunią w bujanym fotelu (taką z Kota
      Filemona).
    • magduniar3 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 13.11.09, 11:56
      Mój mąż też stękał i jęczał na moje hobby, czasami dochodzi do awantur, bo ja
      zamiast stać przy garach czy ścierać kurze z drutami lub przy maszynie siedzę.
      Ale ostatnio stwierdził, że powinnam sobie metkę zrobić i doszywać do robionych
      przez siebie ciuchów - szczególnie tych które robię dla dzieci.

      Prawdą jest, że coraz mniej rzeczy robimy razem, ale on ma bardzo dużo swobody
      -tzn. nie przeszkadza mi, że chce iść z kolegami na piwo, uprawia sport czy
      jedzie na jakiś koncert. Staram się nie marudzić, że ciągle go nie ma w domu, w
      zamian za to on stara się nie marudzić na moje robótki.

      Może jednak ma jakieś hobby i mógłby się nim zająć podczas gdy ty sobie będziesz
      dziergać. Mam nadzieję, że się przyzwyczai po prostu. A poza tym pójdź z nim do
      Solara i pokaż sweterek czy też zwykły szaliczek moherowy kosztujący kilka
      stówek, a w tym samym czasie kup moherek w jednym ze sklepów internetowych - nie
      mam tu na myśli moherku z Adriafila a raczej z Yarn Art. Może kwoty będą go w
      stanie przekonać.

      --
      Mój blog
    • marwitka57 Re: Czy też Macie taki problem z Waszymi facetami 13.11.09, 19:31
      To jakiś koszmar...Mi się wydaje,że ja urodziłam się z drutami.Jak przeszkadzało
      szczękanie drutów-pozamieniałam je na plastikowe, wyciszyłam swoje robótkowanie
      ucząc się szydełkowania no i zaczęła się moja nowa pasja- szydełko. Jakby tego
      było mało pojawił się haft krzyżykowy, i teraz to wygląda tak-leży coś na
      drutach, jakiś obraz się haftuje a w międzyczasie ozdoby na kolejne święta,
      szaliki i czapki na zimę- nie wyobrażam sobie chwili bez zajętych rąk i
      wiecznego narzekania na brak czasu.Mąż angażuje się w to co może-oprawia
      obrazy, przykleja narty mikołajom, oczka mniejszym mikołajkom i narzeka jak w
      kuchni wiszą nowe , wyprane i nakrochmalone aniołki::smile)) ale to jest
      piękne.Jeszcze wiele technik rękodzieła jest do nauczenia.....Najważniejsze jest
      to, że się posiada talent, który daje tak wiele satysfakcji. Jednych cieszy
      zdobycie wysokiego szczytu, innych zanurkowanie w głębiny, innych zrobienie
      dwóch jednakowych skarpetek.Dlaczego nie podziwiać wszystkich? To nie ty , ale
      twój mąż ma problem akceptacji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka