100% bawełna a rozciąganie. Proszę o pomoc. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    Nigdzie nie mogę znaleźć konkretnej podpowiedzi, jak zawczasu zaradzić rozciąganiu się włóczki 100% bawełnianej.

    Znalazłam cos o dekatyzacji ogólnie, ale czy któraś z Was dekatyzowała włóczkę? Jeżeli tak, jak to zrobić - czy tak samo jak tkaniny? A może lepiej wpleść jakąś nitkę sytetyczną - jeżeli tak to jaką?...
    Proszę, podzielcie sie Waszymi doświadczeniami! Mam ładną włóczkę bawełnianą i w planie swetro-sukienkę w kolanko (dopasowaną) - ale wole nie zaczynać, dopoki nie zaradze tym niechcianym własciwosciom bawełny...
    • 100% bawełna może tylko się skurczyć. Dzianina wykonana z takiej
      bawełny może się lekko rozciągnąć ale to wynika z struktury ściegu
      np. ściągacze albo niektóre ażury rozciągają się wszerz. Najlepiej
      zrobić próbkę kwadrat np.15 cm X 15cm takim samym ściegiem jakim ma
      być robiona sukienka, uprać próbkę, starannie rozłożyć upinając
      szpilkami, zostawić do wyschnięcia, ewentualnie uprasować. Po
      wysuszeniu przeliczyć liczbę oczek na 10 cm.
      • kubeczka - dziękuję za odpowiedź,
        No proszę - a wszędzie czytam, że z bawełny rozciągają sie "wory". Kolejna niespodzianka. Sukienkę planuję robic zwykłym dżersejem z ażurowym dołem, lub całą ściegiem ściągacza 1x1... Z tym, że dżersej zapewne mniej sie rozciągnie.
        Zrobię próbkę, tak jak sugerujesz i zobaczymy co wyjdzie...

        Nadal jestem ciekawa co z dekatyzowaniem włóczki... czy ktoś ma juz doświadczenia?
      • Nie zgadzam się.
        Niestety sweter zrobiony z 100 % bawełny rozciągnłą mi się do
        wielkości wora na kartofle. Nie wiem czy wynika to z luźnego
        robienia, ale przecież nie dzieje się tak w przypadku swetrów, które
        zrobiłam z innych włóczek.
        Kolejny sweter zrobiłam na drutach dużo mniejszych niż zalecane -
        zobaczymy co będzie (jeszcze go nieprałam).
        --
        motylek73
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,motylek73.html
        mounthood.bloog.pl
        <a href="http://www.TickerFactory.com/">
        • Nitka bawełniana (włóczka) nie rozciąga się. Natomiast dzianina może
          się rozciągać. Rzeczywiście lepiej robić na cieńszych drutach.
          • Zgadzam się z motylkiem. Mam dwie bawełniane bluzki, obie robione
            głównie dżersejem i ich rozmiar głównie zależy od tego jak je ułożę
            po praniu smile Ciągnie się niemiłosiernie, pomimo tego, że zawsze
            biorę druty o 1/2 mm mniejsze niż zalecane.

            Nitkę zdekatyzować możesz, tylko po co? Nie lepiej zrobić sporą
            próbkę, wymierzyć, wyprać w gorącej wodzie, zobaczyć co z tego
            wyjdzie i uwzględnić tę zmianę w obliczeniu robótki?
            Jeśli pomimo to zdecydujesz sie na obróbkę włóczki, opisz potem
            swoje wrażenia i efekty.
    • Chyba jedna to zależy od włóczki. Podaj może, jaką masz - konkretnie - i wtedy
      dostaniesz opinie od użytkowniczek.

      Zrobiłam latem bluzeczkę z bawełny Jaeger Aqua Cotton. Piorę ją w pralce /w
      woreczku do prania, ale zawsze/ i nie rozciąga się nic a nic.

      Kiedyś, dawno temu, gdy w powszechnym i niemal jedynym użyciu był Anitex z
      Aniluxu, który czasem się rozciągał, a czasem nie, stosowałam metodę robienia
      podwójną nitką - tzn. aniteks plus zwykła, bawełniana nić do szycia maszynowego.
      Działało. O bawełnianą może być teraz ciężko, ale na pewno można użyć do tego
      nitkę poliestrową, która króluje teraz na rynku.

      Ania
      • W ciagu ostatniego roku zrobilam dwie czapki i sweterek dzieciecy z
        jednej marki 100% bawelny, oraz bluzke dla siebie z innej, i nic sie
        nie rozciagnelo ani nie zdeformowalo, a tez piore w pralce.
        Faktycznie, robie scislo, ale jestem bardzo zadowolona z efektow, bo
        lubie czysta bawelne i na pewno bede duzo z takich wloczek robic.
        --
        Life goes on long after the thrill of living is gone
    • Jeszcze raz dziękuję za tak wiele odpowiedzi...

      Nie wiem jakiej firmy to włóczka, ponieważ odkupilam ją od znajomej - już bez banderolek. Wiem tylko ze to 100% bawełna. Wyprałam i wysuszyłam, więc juz pierwsze pranie ma za sobą wink

      I już teraz się gubię - czy spodziewać się rozciągnięcia i robic ciasno czy skurczenia i robic luzniej... Chyba rzeczywiście najlepszym wyjściem jest zrobienie próbki i potraktowanie jej odpowiednio, a potem dopiero obliczanie wzoru...
      Drutowiczki starszej daty poleciły mi dołączenie syntetycznej nitki... ale nie jestem przekonana do efektów.

      Boję się troche dekatyzowac włóczkę, ze względu na to, że koncowym zabiegiem jest prasowanie... nie chcę eksperymentowac bo cięzko było mi zdobyc taką ilosc w tym kolorze. Skoro rozciąga się tylko ścieg, a nie włóczka sama z siebie, to moze nie warto jej męczyc?

      Zrobię większą probke, wypiorę w 60C i wysuszę (bez rozciągania). Napiszę Wam co wyszło...

      Tym czasem będę tu zerkać w nadziei na nowe porady wink


      • Ależ piorąc włóczkę ty ją JUŻ zdekatyzowałaś. Dekatyzowanie polega na wypraniu
        materiału /czyli - włóczki lub tkaniny czy dzianiny/ w temperaturze, w jakiej
        się będzie ją prało jako gotowy wyrób. Masz to już za sobą. Prasowanie nie ma tu
        nic do rzeczy. Po prostu - gdy dekatyzuje się tkaninę, to przed krojeniem należy
        ją rozprostować prasowaniem. Dekatyzowanie przez zanurzenie w wodzie można
        zastąpić /w przypadku tkaniny/ wyprasowaniem jej z użyciem dużej ilości pary.

        Czy nitka syntetyczna czy bawełniana - to nie ma znaczenia. Tworzy ona
        rusztowanie dla włóczki.

        Jeśli nie masz zaufania do metod "starszej daty drutowiczek" zrób dwie próbki i
        porównaj efekt.

        Ania
        • Aniu,
          No właśnie tak też myślałam - że już cos sie zmieniło po tym praniu, jednak nie znam sie na tym i nie byłam pewna czy dekatyzacja nie polega na praniu w bardzo gorącej wodzie (czytałam o wrzątku). Co do dodawania nitki i rady drutowiczek o dłuższym stażu - oczywiście, że mam zaufanie, bo moje doświadczenie nie równa się nawet... po prostu boję się, że dodana nitka będzie potem wyczuwalna, albo widoczna... i że ujmie miękkości robótce - nie wiem dlaczego mi sie tak wydaje wink

          dziękuję Wam za odpowiedzi... skonczę aktulaną robotę i zacznę tę bawełnę... zobaczymy co z tego wyniknie.
          • Absolutnie nie we wrzątku. Sama dekatyzacja jako taka jest w robótkach
            zapożyczona z obróbki tkanin.

            pl.wikipedia.org/wiki/Dekatyzacja
            Zupełnie wystarczającą temperaturą do dekatyzacji jest taka, w jakiej planujesz
            prać gotowy wyrób. Jeśli w pralce na 40 stopni lub ręcznie - to nawet te
            teoretyczne 60 stopni nie jest potrzebne. Wręcz wielu tkaninom czy dzianinom
            może zaszkodzić.

            Maksymalną temperaturą powinna być zalecana przez producenta.

            Nitka w dzianinie nie jest wyczuwalna, ani specjalnie widoczna.

            Ania
    • czysta bawelna bardzo czesto sie rozciaga, ale nie zawsze - pare
      moich sukien uroslo do samej ziemi, inne z kolei zachowuja ksztalt,
      te rozciagliwe byly z bardzo cienkiej wloczki (druty nr 0), te ktore
      sie trzymaja byly na drutach nr 6 i wyzej
      rozciagniete sukienki upralam w pralce w goracej wodzie i bingo -
      skurczyly sie do poprzedniego rozmiaru; po paru kolejnych praniach
      przestaly sie rozciagac i maja wlasciwy rozmiar
      takze len i wlokna z zawartoscia lnu rozciagaja sie, i tak samo jak
      bawelna daja sie sprac z powrotem do wyjsciowego rozmiaru
      jedwab natomiast, chociaz sie rozciaga, prac sie nie daje bo w
      praniu po prostu pada i robi sie z niego szmatka; wiec o ile nie
      musisz sie martwic o rozciaganie bawelny czy lnu, o tyle musisz to
      wliczyc jesli robisz cos z jedwabiu
      --
      reszty nie trzeba

      MAKE STYLE NOT WAR
      http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
      • Z tym lnem to święte słowa. Zrobiłam Multi Shapes z mieszanki lnu z
        akrylem. Pod wływem wilgoci w powietrzu sweter wydłuża sie o kilka
        centymetrów, kiedy podeschnie wraca do poprzedniego rozmiaru. Nie
        uwierzyłabym w tak spektakularny efekt, gdybym nie zobaczyła tego na
        własne oczy, a że powietrze w Trójmieście jest zawsze wilgotne, to
        zamiast kardiganu mam surducik smile
    • Dzięki Dziewczyny...
      Jestem teraz mądrzejsza o Waszą wiedzę i doświadczenia. Będę nawet wiedziała jak skurczyć kiedy sie rozciągnie wink
      Jeszcze nie skończyłam starej robótki (braki w czasie)... Obiecuję podnieść wątek, i podzielić się z Wami moim doświadczeniem - kiedy już sprawdzę temperament tej bawełny osobiście.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.