Dodaj do ulubionych

co z tą dziurą w ziemi w centrum otwocka?

24.06.14, 07:23
Witam, ciekawa jestem historii ogrodzonego placu budowy(który straszy)w centrum otwocka? Mieszkam tu prawie dwa lata i malo znam nasze miasto..choć powoli nabieram przekonania ze panuje tu bałagan
Edytor zaawansowany
  • 24.06.14, 09:12
    Ja w Otwocku mieszkam do 44 lat, i to przekonanie mam od dawna ;)
    A w dziurze ma być coś super, galeria albo inne cudo ;) na razie jest poligon doświadczalny:)
  • 24.06.14, 09:40
    Przed wojną i kilkadziesiąt lat po wojnie był w tym miejscu otwocki bazar. To tu okoliczni chłopi z furmanek sprzedawali swoje plony, to tu żydowscy kupcy sprzedawali swoje towary, to tu żydowskie matki kupowały dla swoich żydowskich dzieci chałki, bajgle i rodzynki.

    Mniej więcej w poprzek dzisiejszego Placu Niepodległości przebiegała ulica Karczewska, która kończyła się przy skrzyżowaniu ul. Andriollego i ul. Mysiej, przy murku, którego wtedy jeszcze chyba nie było, a potem w tym miejscu stanęła brama do tzw. getta miasteczkowego, w samym środku otwockiego sztetl.

    Po wojnie to w dalszym ciągu był bazar, który przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy, błotnisty, zaśmiecony, pełen wszędobylskiego w Otwocku błota i kałuż. W latach 60. XX w. ówczesne władze postanowiły ucywilizować zarówno sposób handlowania, jak i wygląd tego miejsca. W północnej pierzei placu stanęła tzw. lokomotywa, czyli kompleks mieszkalno-usługowy z lokalami handlowo-usługowymi na parterze i mieszkaniami w "kotłach" i "kominie" ponad parterem. Na środku placu postawiono tzw. "Pawilony", czyli dom towarowy, który dziś pewnie nazwanoby (zupełnie nie wiem, dlaczego) galerią handlową. Oczywiście taki peerelowski, może niezbyt starannie wykonany, ale jak na tamte czasy całkiem nowoczesny, funkcjonalny i dostępny dla wszystkich. Pawilony miały dwa skrzydła i można było tam kupić obuwie, ubrania, artykuły pasmanteryjne, tkaniny, sprzęt AGD i inne tego rodzaju rzeczy, które w większych polskich miastach oferowały np. Domy Towarowe "Centrum". Między dwoma skrzydłami na osi placu był pasaż, przez który wychodziło się na skwer miedzy Pawilonami i Lokomotywą. Na środku tego skweru była bardzo popularna wśród otwockich dzieci fontanna (właściwie to ona stoi tam do dziś), a wokół iglaki i ławeczki, na których lokalni emeryci często spotykali się na ploty albo po to, żeby karmić gołębie. Od strony ul. Andriollego także były alejki i ławki, na których można było odpocząć w drodze np. z dworca albo bazarku do domu albo do lodziarni, która stała w miejscu, gdzie dziś jest biurowiec z Kodakiem na parterze.
    Cały ten teren był otwockim centrum handlowym. W lokalach na parterze lokomotywy były m.in. Pewex, sklep z artykułami AGD i optyk. W miejscu, gdzie dziś są SKOK, apteka i sklep piekarni Soplicowo, mieściła się reżimowa otwocka restauracja "Nowoczesna", z tarasem i stolikami na zewnątrz.

    W latach 90. XX w. i latach dwutysięcznych XXI w. handel w tym miejscu zaczął podupadać, a przynajmniej zmienił się na tyle, że miejsce przestało być atrakcyjne dla wielu otwocczaków. Inna sprawa, że o ile same pawilony nie prosperowały już tak, jak za komuny, to zlokalizowanych było tam wiele punktów usługowych czy kupców, którzy wryli się w świadomość mieszkańców (np. znakomite laboratorium fotograficzne Fuji czy sklep z bielizną i parasolkami). Natomiast nowi i starzy handlowcy w pasażu Lokomotywy dalej prosperowali całkiem dobrze, poza Nowoczesną, która zupełnie straciła klientów. Nowością na placu było zlokalizowanie parkingów samochodowych na niektórych jego fragmentach, co wówczas było zbawienne dla okolicznych handlowców, bo wiele osób ze względu na dogodną lokalizację i wygodne miejsce do parkowania z przyzwyczajenia jeździło tan na zakupy. Ale handlowcy z Lokomotywy nie wiedzieli, że za kilka lat będą musieli zamykać interesy z powodu krótkowzroczności i zapalczywości lokalnych samorządowców.

    W kadencji 2002-2006 lokalny samorząd postanowił zmienić wygląd placu i rozpadających się i mało nowoczesnych już Pawilonów. Nieruchomość jest położona na dwóch działkach, z których jedna należy do miasta Otwock, a druga chyba do Skarbu Państwa (zarządza nią starosta otwocki). Ogłoszono wspólny przetarg na oddanie w wieczyste użytkowanie tych nieruchomości, z założeniem, że jego zwycięzca wzniesie na tej nieruchomości zupełnie nową, kilkukondygnacyjną galerię handlową, z garażem podziemnym i salami kinowymi. Przetarg wygrała lokalna i mało znana spółka "Dorex". To był szczyt boomu budowlanego w Polsce, ceny nieruchomości szybowały do najwyższych poziomów, banki udzielały kredytów na prawo i lewo, a tzw. deweloperzy i inni cwaniacy bogacili się niemiłosiernie w krótkim czasie.
    Początkowo Dorex szybko uporał się z ogrodzeniem działki i wyburzeniem starych Pawilonów (zniknęły w tydzień). Zajął także przyległe, a nienależące do niego działki z parkingami od strony ul. Staszica, postawił kontenery dla budowlańców, dźwig i rozpoczął budowę.
    Budowa zatrzymała się po kilkunastu miesiącach. Budowlańcy zdążyli wylać fundamenty i poziom garażu podziemnego. Potem jeszcze szykowali się do wylewania filarów ponad poziom parteru, ale zdążyli wykonać tylko zbrojenia niektórych niektórych z nich (stąd te sterczące do dzisiaj ponad ogrodzenie zardzewiałe druty). Potem inwestor (Dorex) zupełnie przestał im płacić, przyszedł kryzys roku 2008, Dorex splajtował, ale dźwig został zwinięty z placu budowy dopiero po dwóch latach. Od tego czasu prezes Dorexu mamił władze miasta tym, że on na pewno poradzi sobie z kłopotami, zapraszał otwockich urzędników na plac budowy i opowiadał im bajki, a ci łykali je jak pelikan śledzie.

    W końcu tę działkę, którą przed nastaniem Dorexu zarządzał starosta, zlicytowano i nabyła ją jakaś spółka deweloperska, która początkowo deklarowała chęć kontynuowania inwestycji z przeznaczeniem pod galerię handlową. Ale pozostała jeszcze druga działka, na której częściowo już stoi ta "nowa galeria", a która jest własnością miasta Otwock. Nowe (obecne) władze samorządowe miasta Otwock nie zdecydowały się na taką drogę, jak powiat (doprowadzenie do licytacji), ale sądzą się z następcami prawnymi Dorexu o rozwiązanie umowy wieczystego użytkowania i zwrot nieruchomości do majątku miasta (robią to pewnie dlatego, że chcą drugi raz wystawić nieruchomość na przetarg i zarobić na tym). Proces trwa już kilka lat i coraz częściej mówi się o tym, że miasto jednak może odpuścić i pozwolić na zlicytowanie tej miejskiej części inwestycji przez komornika. Oczywiście w ten sposób gmina straci możliwość ponownego wystawienia nieruchomości na sprzedaż, ale może w ten sposób druga część wielkiej dziury szybciej znajdzie nabywcę i zacznie się tam coś dziać.
    Lecz na tzw. galerię handlową w tym miejscu raczej bym nie liczył.

    --
    Forum Otwock
  • 25.06.14, 10:14
    Chiste - pięknie opisałeś.
    Pamiętam ten skwer i fontannę i pawilony. Co prawda nie z okresu najpiękniejszego, a z końcówki jego istnienia, ale i tak mile wspominam to miejsce.
    Fontanna była całkiem ładna, klasyczna, obszerna i dawała pole do wyobraźni. Do wyobraźni, bo jak pamiętam, zdaje się, już nie działała i stała smętnie bez wody. Fajne ławeczki obok. Kiepska zieleń, ale na tamte czasy znośna.
    No i Pawilony, gdzie zdarzyło mi się kilka razy kupić buty i inne przydatne sprawunki.
    Ogólnie miejsce było całkiem fajnie zaaranżowane i mogłoby dalej trwać. Po upiększających przeróbkach oczywiście.
    Szkoda.
    Odkąd jest tam płot i dziura nie bywam tam w ogóle.
    A jak przejeżdżam obok, nie spoglądam nawet, bo strach.
  • 25.06.14, 18:57
    Na temat tego, jak funkcjonował bazar w Otwocku przed wojną, można przeczytać w przedruku z "Małego Przeglądu" z 6 września 1935 r. opublikowanym na blogu Otwock HiStory:

    link -> otwock-history.blog.pl/2014/06/17/osobliwosci-bazar

    To, jak wyglądał Plac Niepodległości tuż po otwarciu Pawilonów, zobaczycie na czarno-białej fotografii opublikowanej przez Macieja Woźniaka na facebook'u:

    link -> scontent-b.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/t1.0-9/10003905_10201509567360969_227374882_n.jpg

    Fontanna funkcjonowała przez cały czas aż do ogrodzenia placu przez Dorex i rozpoczęcia wyburzania Pawilonów. Zresztą, tak jak wcześniej pisałem, ona ostała się prawie nietknięta do dziś. Wiesiek Kulesza zrobił zdjęcia fontanny na przednówku w tym roku i opublikował na swoim profilu na facebook'u:

    link -> scontent-a.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/1524681_272048512919859_1728206119_n.jpg

    --
    Pobąciam, pobąciam! Ja, stary pierdziel! Aż po lewatywy kres!
  • 26.06.14, 13:53
    Widze ze posiadasz ogrom wiedzy.. pięknie dziękuje za przybliżenie mi historii tego placu. Było pięknie. .
  • 15.05.16, 18:37
    Lubię

    rotomaniak 15 Maj 2016 o 16:55 ? ? Odpowiedz ?
    Ze zgrozą dochodzę do wniosku,że w Otwocku trudno cokolwiek zmienić.Od lat ciągniemy się za resztą Polski w budowie infrastruktury miejskiej.Przyznaję,że ostatnie lata cokolwiek zmieniły,ale budujemy kapitalizm i społeczeństwo obywatelskie już 26 lat!
    Sławna ?Otwocka Dziura?straszy i szpeci miasto od ok.15 lat i wszystko idzie jak po grudzie.Czytam wiele wpisów,gdzie ludzie już nie wierzą w zmianę istniejącego stanu rzeczy,niektórzy odreagowują swoje rozgoryczenie sarkastycznym humorem.Zastanawia mnie to,że nikt fizycznie nie ponosi odpowiedzialności za ten stan rzeczy,który sam w sobie jest przecież olbrzymią szkodą społeczną. Czy w przeszłości prawnicy zawierający umowę z inwestorem przyszłej budowy nie przewidywali,że taka sytuacja może zaistnieć,nie było możliwości w umowie zawrzeć klauzuli,która by pozwoliła na szybkie odzyskanie terenu ,gdyby inwestor nie wywiązał się w czasie z zawartej umowy?
    Po latach dorobiliśmy się drugiej dziury na ulicy kupieckiej.Olbrzymi obszar w centrum miasta po dawnym Dworcu PKS,Obraz przywodzący na myśl jakieś slamsy,zadupie nikomu nie potrzebne.Niech nikt mnie nie przekonuje,że teren prawnie jest już uporządkowany,ma właściciela,który kiedyś tam coś tam wybuduje.Chciałem zaznaczyć,że teren jest w centrum miasta,stanowi dobro miasta i może stanowić jego wizytówkę.Nikt z urzędu miejskiego nie miał prawa przekazać /sprzedać/terenu żadnemu inwestorowi ,nie mając gwarancji na szybką inwestycję dla dobra miasta lub szybkie odzyskanie terenu gdyby inwestor nie wywiązał się z umowy.Sytuacja się powtórzyła.Mamy jeszcze jedną dziurę bez żadnej gwarancji,że stan rzeczy się zmieni.Znowu za ten stan rzeczy nikt nie ponosi odpowiedzialności.
    Zastanawiam się czy miasto zatrudnia prawników amatorów czy też powyższe sprawy mają podwójne dno?
    Pozdrawiam.
    rotomaniak@wp.pl
  • 03.06.16, 07:45
    Ma zostać wpisana do rejestru zabytków

    --
    Ceterum censeo Russia delendam esse
  • 09.06.17, 10:27


    Tak,tak szanowni państwo w Otwocku dziury rozmnażają się i nic nie wskazuje na to by ta klęska urodzaju zanikła.Powstała już nowa wielka dziura przy budowie Galerii Kupiecka na ul.Kupieckiej.A pamiętam mój optymizm związany z zakreśleniem przez inwestora krótkiego okresu realizacji tej budowy.Jak czytam w mediach powstał spór pomiędzy inwestorem Panem Krawczykiem i panami radnymi,który wydaje się nie do rozwiązania.
    Rozumiem stanowisko Pana Krawczyka,który jest biznesmenem i działa jak biznesmen.Rozumiem też stanowisko radnych z Otwocka,którzy nie chcą by w Otwocku powstała nowa wielka dziura.Ale panowie radni czas ucieka a nowa dziura faktycznie już istnieje skutkiem waszych zaniechań lub niekompetencji. Ta nowa dziura tylko tym różni od dziury na ul.Powstańców Warszawy,że istnieje krócej a nic nie wskazuje na to,że nie będzie trwać dekadami.Pan Krawczyk dba o swoje interesy,ale to waszym obowiązkiem jest rozwiązać ten problem szybko i z korzyścią dla miasta.To nie Pan Krawczyk będzie rozliczany przy następnych wyborach.Panowie radni czas działa na waszą niekorzyść!

    Edward Rotama
  • 26.10.17, 14:01

    W miejscowości Lubin na Dolnym Śląsku mieszkańcy miasta mieli podobny problem ze swoją Czarną Dziurą.W centrum miasta na rynku planowano wybudować galerię handlową.Budowa z różnych przyczyn ślimaczyła się przez ok.10 lat.Inwestor nie ruszał z budową a miasto nie mogło odzyskać terenu.Wreszcie korzystając ze spec ustawy dot.budowy dróg miasto odzyskało teren i teraz trwają tam prace wykończeniowe zupełnie innej inwestycji z której już za miesiąc będą korzystać mieszkańcy miasta.Może nasi włodarze korzystając z podanego przykładu wyszli by z patu jaki zaistniał przy dwóch inwestycjach w centrum miasta.Polecam stronę "Rewitalizacja Rynku miejskiego w Lubinie" lub inne o podobnym brzmieniu.Nie jestem wrogiem Pana Krawczyka czy też przedstawicieli władz miejskich ,ale chciałbym by w końcu teren centrum miasta został jakoś ogarnięty. Z poważaniem Rotomaniak


    Edward 2017-10-26 11:44:30

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.