Dodaj do ulubionych

Otwocczanin Sprawiedliwym wśród Narodów Świata

18.07.05, 12:15
informacja z newslettera stowarzyszenia Beit Warszawa

Miło mi poinformować,

że w niedzielę,

24 lipca 2005 r.

o godz. 12.00

w Państwowym Teatrze Żydowskim

w Warszawie, Plac Grzybowski 12/16.

odbędzie się ceremonia wręczenia medalu

Sprawiedliwego wśród Narodów Świata

dla pana

Bronisława Marchlewicza.


Medal odbierze syn, pan Zbigniew Marchlewicz. W uroczystości weźmie udział
osoba uratowana przez pana Marchlewicza - wówczas: Marysia Osowiecka, obecnie:
Michele Donnet, mieszkająca we Francji. Głos zabierze także jej kuzynka, Hanna
Kamińska-Goldfeld.

Na zakończenie uroczystości przewidziany jest recital Sławy Przybylskiej.

Ze względów bezpieczeństwa, niestety, wstęp za zaproszeniami.

Osoby, które pragną wziąć udział w uroczystości, a do których nie dotrą na
czas pisemne zaproszenia,

proszę o kontakt telefoniczny (tel. 600-872.173).

Niedzielną uroczystość organizują: Ambasada Izraela w Warszawie, Komenda
Główna Policji i Prezydent Miasta Otwocka.

Bronisław Marchlewicz (1899-1972) był od 1937 r. kierownikiem komisariatu
policji w Otwocku. W czasie wojny jednocześnie był uczestnikiem
antyhitlerowskiego ruchu oporu - jako oficer Armii Krajowej, ps. "Śmiały".

Z narażeniem życia własnego i bliskich wielokrotnie występował w obronie
zniewolonej ludności Otwocka - zarówno Polaków, jak i Żydów. Uratował wiele
osób przed aresztowaniem, wywiezieniem do obozów koncentracyjnych i innymi
prześladowaniami. W 1948 roku w specjalnej uchwale Miejska Rada Narodowa
stwierdziła, że komendant Marchlewicz "był zawsze lojalny w stosunku do Polski
Podziemnej i zawsze postępował jak przystało na prawego Polaka". W trakcie
dyskusji poprzedzającej przyjęcie uchwały Izaak Cynamon wspominał, jak "ob.
Marchlewicz Bronisław zwalniał Żydów, pryprowadzanych do Komisariatu" i - w
przeciwieństwie do innych funkcjonariuszy - nie stosował sankcji wobec Żydów
przekraczających granice getta.

W roku 1949 Bronisław Marchlewicz został aresztowany pod zarzutami
uczestnictwa w "faszyzacji życia państwowego w Polsce" w latach 1927-1937.
Mieszkańcy Otwocka zebrali wówczas kilka tysięcy podpisów pod apelem o
uwolnienie go z więzienia. Mimo to został skazany na 6 lat więzienia z
pozbawieniem praw publicznych. W 1950 r. Sąd Najwyższy w procesie rewizyjnym
zmniejszył karę. W uzasadnieniu wzięto pod uwagę zachowanie Marchlewicza w
czasie okupacji, "które było godne podziwu i stało na pograniczu bohaterstwa
(...) oskarżony z narażeniem zycia ratował przed okupantem polską ludność bez
względu na jej przekonania polityczne i narodowość".

Po wyjściu z więzienia Bronisław Marchlewicz nie posiadał jednak uprawnień
emerytalnych i długo nie mógł znaleźć pracy.


Lipcowa uroczystość będzie ciągiem dalszym ceremonii, jaka odbyła się w
Otwocku 19 sierpnia ub. roku. Na wniosek Michele Donnet medal Sprawiedliwej
otrzymała wówczas pani Aleksandra Szpakowska. Tym razem ceremonia odbędzie się
w Warszawie, gdyż w jej przygotowanie włączyła się Komenda Główna Policji,
która chce przedstawić postać pana Marchlewicza jako wzór osobowy dla
współczesnych policjantów.

Trzeba podkreślić, że do tej pory tylko dwaj funkcjonariusze "granatowej"
policji otrzymali medale Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.


Przypominam poniżej ważny dokument - list Hanny Kamińskiej

do proboszcza otwockiej parafii z podziękowaniem dla trzech osób za pomoc w
ocaleniu Marysi Osowieckiej.


Do

Wielebnego Księdza Kanonika Wolskiego


Czuję się w miłym obowiązku wyrazić Wielebnemu Księdzu
Kanonikowi najserdeczniejsze podziękowania za opiekę nad 7-mio letnią moją
kuzynką, Marysią Osowiecką.

W okresie największego nasilenia terroru zbirów hitlerowskich
w sierpniu 1942 r. w Otwocku, gdy w dniu 19 sierpnia i w dni następne trwała
likwidacja ghetta, Ksiądz nie zawahał się z narażeniem życia ratować nieznane
dziecko żydowskie.

Na tle rozwydrzonych band niemieckich i hitlerowskich, na tle
zachowania się mieszkanców okolicznych wsi, którzy rzucili się, jak hjeny, na
dobro pozostawione przez Żydów, tym jaskrawiej odbija się chrześcijańska
postawa Księdza Kanonika, który wraz z p. inż. Szpakowską i p. Marchlewiczem,
ówczesnym komendantem policji, nie ulękli się niczego, by ratować to bezbronne
dziecko żydowskie.

Istnienie takich ludzi jak Ksiądz Kanonik, p. Szpakowska i p.
Marchlewicz napawa nas wiarą w lepsze jutro, w zwycięstwo dobra nad złem.
Chciałabym, by moje nieudolne słowa, mogły choć w części oddać uczucia, jakie
żywię dla Księdza Kanonika, p. Szpakowskiej i p. Marchlewicza.

Oby jaknajwięcej takich ludzi Polska miała.



/-/ Hanna Kamińska

Otwock, dn. 12.IX.1945

zachowano pisownię oryginału
--
pruszkow.blox.pl I warszawski.blox.pl
Edytor zaawansowany
  • francesca12 18.07.05, 12:22
    Prochażko, ukłony za info :)

    O sprawie dowiedziałam się służbowo dziś rano.

    Wspaniała sprawa, jedno drzewko więcej:)


    --
    "Zacznę więc od końca i powiem, że każdy z nas jest miłością czyjegoś życia."
  • orzech_ziemny 18.07.05, 12:58
    F12 czy przypadkiem nie pracujesz w Komendzie Głównej Policji ;)
  • francesca12 18.07.05, 13:22
    NEIN

    :P


    --
    "Zacznę więc od końca i powiem, że każdy z nas jest miłością czyjegoś życia."
  • chiste 18.07.05, 12:25
    Panie Prochazka, każdy umie przeklejać maile od Nosowskiego Zbigniewa.

    ;)
  • francesca12 18.07.05, 12:39
    Jasne, ale tylko on jeden je wklelił!


    --
    "Zacznę więc od końca i powiem, że każdy z nas jest miłością czyjegoś życia."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka