Dodaj do ulubionych

Kto chce iść do kina ?

15.08.05, 03:45
Na forum powstał pomysł, ( zapoczątkowany przez francesce12 ) żeby zorganizowac wspólny wypad do kina. Jak zwykle największym problemem będzie data spotkania oraz film na który chcelibyście się wybrać.

Kto jest chetny na taki wspólny miły wypadzik do jedego z warszawskich kin?

Ja powiem szczeże że mogę się dostosować do 99% filmów które są teraz grane w kinach ( wyjątkiem jest "karol - człowiek ktory został papieżem")

Prosze o skladanie propozycji co do filmów. Na przykład podajcie 3 filmy a później zrobi się ranking...

--
Nadal...
Me siento solo... ;(

www.dezerter.neostrada.pl/mononoke.jpg
Edytor zaawansowany
  • francesca12 15.08.05, 03:50
    1. Tulipany
    2. Kontrolerzy
    3. Sin City - Miasto grzechu

    Poza tym - wszystko inne..

    Już mnie nie ma :P


    --
    >Więc skoro wszyscy mówią sobie tylko złe rzeczy, proponuję państwu trening:
    będziecie przez najbliższy tydzień mówili tylko miłe słowa. Trochę dla zabawy,
    a potem może to wejść w przyzwyczajenie."
  • avekamil1 15.08.05, 04:00
    1. Miasto gniewu ( Crash )
    2. Batman Początek ( Batman Begins )
    3. Miasto Grzechu ( Sin City )

    Ale jeżeli zdecydujecie się na coś innego to przystane na ten wybór :) ..
    --
    Nadal...
    Me siento solo... ;(

    www.dezerter.neostrada.pl/mononoke.jpg
  • panmarcin 15.08.05, 22:55
    "Skazany na bluesa" :)
  • francesca12 17.08.05, 21:46
    Czyli co? Nie chcecie wspólnego wyjścia do kina?

    W porządku.

    To może chociaż o swoich gustach kinowych się wypowiecie?
    Obiecuję, że nie będę już nikogo namawiać :P

    --
    "Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • hiperrealizm 17.08.05, 21:54
    Niebieski Kieślowskiego to mój ulubiony film. Na DVD oglądałem go ze 30 razy i
    wciąż mogę ogladac.
    =====
    Najwieksze wzażenie w ciagu ostatnich lat zrobiła na mnie scena lądowania w
    Normandii w Szeregowcu Rayanie (czy jakoś tak?)
    =====
    A Największym zaskoczeniem był Shrek. Poszedłem z na ten film przez przypadek z
    dzieciakami mojego kuzyna (czymś trzeba było dzieciarnię zająć) ale to ja
    bawiłem się najlepiej :)
    PS
    Jak widać nie mam zbyt wyrafinowanego gustu.
  • francesca12 17.08.05, 22:24
    O czym to miasto??


    --
    "Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • francesca12 17.08.05, 22:48
    Tak się zastanawiałam, że dużo tych "miast" się namnożyło:P

    --
    "Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • avekamil1 17.08.05, 23:08
    Wiele osób mówi że jest to film roku ... zobaczymy ocenimy :D ...

    --
    Nadal...
    Me siento solo... ;(

    www.dezerter.neostrada.pl/mononoke.jpg
  • francesca12 17.08.05, 23:14
    Nie lubię czyjegoś szufladkowania: film roku, danie dnia, kiecka sezonu :P
    Idziesz na takie coś "roku", a tu lipa :P

    Genialne są gazetowe recenzje filmów.
    Przykład: moje "Tulipany": okrojona, powierzchowna opinia.


    Jednak najlepiej jest o wszystkim przekonać się na własnej skórze.
    Na dłużej w pamięci zostanie :P

    --
    "Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 09:39
    "Miasto gniewu" - widziałem, polecam, naprawdę mądry film.

    Ulubione filmy:

    Zagramaniczny - "Lista Schindlera"; tak, tak... Wiem, że to pachnie nekrofilią,
    jest wyniosłe i oklepane, w dodatku lekko modne. Ale ja mógłbym oglądać ten
    film milion razy, nie tylko ze względu na jego wartość, udział polskich aktorów
    i filmowców, kapitalne czarno-białe zdjęcia i moje zainteresowanie związane z
    tematyką poruszoną w filmie. Ja po prostu nigdy nie zapomnę łez starszych ludzi
    pamiętających te straszne czasy, których widziałem na senasie w kinie Luna,
    kiedy pierwszy raz oglądałem film.

    Polski - "CK dezerterzy"; dla odmiany, dla znakomitego poczucia humoru i
    nieśmiertelności tego dzieła. Kontynuacje - niestety nieudane. A Marek Kondrat
    nawet w reklamach NN nie prezentuje sie tak dobrze, jak w tym wybitnym moim
    zdaniem filmie.

    Z ostatnio widzianych:

    Zagramaniczny - "Kontrolerzy"; nie trzeba tłumaczyć, dlaczego. Ja mam po prostu
    obsesje związane ze wszystkim, co jeździ po szynach, i opowieściami z podróży
    komunikacją publiczną.

    Polski - "Pręgi". Dawno nie widzialem filmu tak dobrze piętnujacego typowe,
    zamiatane pod dywan, rodzinne problemy. I miłość... Miłość zawsze najlepszym
    lekarstwem.
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 11:54
    Skoro tak piszecie, to i ja się wybiorę na "Miasto gniewu", a przynajmniej
    wpiszę na listę "rzeczy do obejrzenia" :)

    Na mnie większe wrażenie niż "Lista Schindlera" wywarł "Pianista", może
    dlatego, że "siedzę" w tej tematyce i wyjśc nie mogę ani też nie chcę.

    Polska produkcja - oczywiście "Tulipany" - pójdźcie koniecznie!,
    ze starszych: "Cześć Tereska" - pamietacie?,
    "Patrzę na Ciebie Marysiu" - Łukasza Barczyka (z M. Ostaszewską i M. Bukowskim)i
    "Duże zwierzę".


    chiste napisał:
    "Kontrolerzy"; nie trzeba tłumaczyć, dlaczego

    To samo. Niesamowita frajda - 1,5 godzinna jazda bez trzymanki budapesztańskim
    metrem.
    Ja natomiast mam nieustający podziw dla metra w Berlinie...
    Mogłabym nim jeździć cały czas, raz pod ziemią, raz nad; ten niesamowity odgłos
    kół na torowosku, te stacje... Może to jakiś odchył, może, ale tak mam :P
    Warszawskie to namiastka. Niestety.

    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 12:06
    f 12 napisała:

    > Ja natomiast mam nieustający podziw dla metra w Berlinie...
    > Mogłabym nim jeździć cały czas, raz pod ziemią, raz nad; ten niesamowity
    odgłos
    >
    > kół na torowosku, te stacje... Może to jakiś odchył, może, ale tak mam :P
    > Warszawskie to namiastka. Niestety.

    Eeeee tam, Berlin! Jeździłem wieloma kolejkami podziemnymi na świecie (w
    Sztokholmie, Madrycie, Barcelonie, Lizbonie) ale nigdze - powtarzam - nigdzie
    nie ma takiego klimatu, jak w Moskwie (tez miałem przyjemność). Naprawdę,
    moskiewskie metro ma swój niepowtarzalny urok.
    A warszawskie jest całkiem spoko, no i ma to coś z moskiewskiego (projekt,
    wagony), tak samo jak budapesztańskie czy praskie.
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 12:50
    Moskiewskim nie miałam okazji jechać, ale słyszałam, że istnieje
    niebezpieczeństwo, iż na głowę spadnie wysadzany kamieniami żyrandol :P


    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 12:56
    To przynajmniej weźmiesz sobie ten cenny kamień na chatę, a w Berlinie jakiś
    niewypał ewentualnie spaść może.
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 13:15
    O tam, od razu niewypał. To wykluczone! Ordnung auf Schritt und Tritt tam
    panuje :D

    Dlaczego u nas nie ma tablic, na których podawany byłby czas przyjazdu
    następnego metra, a po nim następnego? Każdy wytrzeszcza oczy do tych
    krańcowych czasomierzów tylko.
    Aha i te głupie bramki: wczoraj facet uderzył się tak na wysokości połowy
    swojego ciała, bo zbyt pewnie napierał na ta trójbelkową barierkę.
    Po jego minie poznałam, że go musiało zaboleć :P

    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 13:38
    francesca12 napisała:

    > Dlaczego u nas nie ma tablic, na których podawany byłby czas przyjazdu
    > następnego metra, a po nim następnego? Każdy wytrzeszcza oczy do tych
    > krańcowych czasomierzów tylko.

    Dlatego, że kosztuja, i trzebaby przebudowac system informacji, jaki jest teraz
    w warszawskiej kolejce. Na tablicy na każdej stacji masz podana częstotliowśc
    kursowania pociągów w szycie, poza szczytem i w nocy. Patrzysz se na zegar
    odmierzający czas od odjazdu ostatniego pociągu i juz wiesz mniej więcej, kiedy
    przyjedzie nastepny.
    Ten system z odliczniem do zera nie jest wcale taki fajny. On czesto
    przekłamuje i pewnie tu znalazłoby sie spore grono narzekajacych, "że tabliczki
    oszukują". Jak nie urok, to sraczka, znaczy się.

    > Aha i te głupie bramki: wczoraj facet uderzył się tak na wysokości połowy
    > swojego ciała, bo zbyt pewnie napierał na ta trójbelkową barierkę.
    > Po jego minie poznałam, że go musiało zaboleć :P
    >
    Bramki sa francuskie. te moskiewskie by mu co nie co odcieły, bo zamiasta
    kołowrotka mają zamykające się przed nosem barierki. To prawda, że te montowane
    na odcinku od Kabat do Ratusza, to odrzut, tzn. starsza wersja. Ale ja nie
    widze problemu. Bramki sa potrzebne; oprócz kontrolowania biletow liczą
    podróżnych i zwalniaja biegaczy. To mimo wszystko poprawia bezpieczeństwo.
    Biegacze na schodach i przy wejściu sa niebezpieczni. A jak koleś zaczął
    napierac na bramke zanim wyciągnął z kasownika bilet czy przyłozyl kartę, to
    się nie dziwię, ze mu klejnoty potarło ;). Maszyna też ma okreslony czas na
    reakcję, a nie hop-siup. Tempo jednej sekundy jest moim zdaniem przyzwoite. I
    tak ma być!


    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 14:11
    chiste napisał:

    > francesca12 napisała:
    >
    > > Dlaczego u nas nie ma tablic, na których podawany byłby czas przyjazdu
    > > następnego metra, a po nim następnego? Każdy wytrzeszcza oczy do tych
    > > krańcowych czasomierzów tylko.
    >
    > Dlatego, że kosztuja, i trzebaby przebudowac system informacji, jaki jest
    teraz
    >
    > w warszawskiej kolejce. Na tablicy na każdej stacji masz podana częstotliowśc
    > kursowania pociągów w szycie, poza szczytem i w nocy. Patrzysz se na zegar
    > odmierzający czas od odjazdu ostatniego pociągu i juz wiesz mniej więcej,
    kiedy
    >
    > przyjedzie nastepny.

    No tak, ale chodzi o to, że musisz podejść do tablicy, patrzeć na zegar,
    dodawać, a tak to z km już widziałbyś, kiedy przyjedzie.
    Może się i czepiam, ale to by było naprawdę lepsze rozwiązanie.

    Co do bramek:
    w Berlinie ich nie ma, bo ludzie mają zakodowane w głowach, że jak chcą jechać
    metrem, to muszą kupić bilet, a nie kombinować: uda się albo się nie uda.
    Poza tym, jakoś nikt nie biega w górę ruchomymi schodami, które i tak jada do
    góry. To typowe dla nas, dążących ciągle do czegoś; Niemcom z kolei się to
    podoba, to, że biegamy po tych schodach, że biegamy za autobusami...

    > Maszyna też ma okreslony czas na reakcję, a nie hop-siup. Tempo jednej
    > sekundy jest moim zdaniem przyzwoite. I tak ma być!
    Spoko, ja to wiem!

    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."

  • francesca12 18.08.05, 13:03
    chiste napisał:
    > A warszawskie jest całkiem spoko

    Może i coś w tym jest.
    Jest nowe i to pewnie dlatego.
    Nie podobają mi się jedynie mało atrakcyjne stacje. Szare, chłodne.
    I tak postęp, że w ogóle metro do wawy dojechało. Kraków nie ma. Co ciekawe,
    zauważyłam, że jeździ tam bardzo mało autobusów, za to mnóstwo tramwajów,
    starych niebieskich, bilety produkują z takiego cienkiego papieru, jak kiedyś
    były w wawie.

    Natomiast myślę, że świetnym pomysłem na ożywienie metrowych budowli są wystawy
    zdjęć na stacji Świętokrzyska.

    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 13:23
    Trolu, załóż nowy wątek.
    Które stacje są niefajne? Moim zdaniem, jak na razie, tylko jedna -
    Politechnika.

    Zresztą, wolalbym, żeby było 100 takich Politechnik, niz 2 Place Wilsona. Bo
    metro jest strasznie kosztożerna inwestycja, a ma przede wszystkim usprawniac
    komunikacje i niekoniecznie byc szczytem estetyki i nowych trendów.
    Porównujac estetykę nowych stacji w Madrycie i w Warszawie moge smiało
    powiedzieć, że Warszawa nie ma się czego wstydzić.
    Ma natomiast się czego wstydzić, jeśli chodzi o tempo budowy i liczbe tych
    stacji. W ciagu ostatnich kilku lat madrytczycy zbudowali 30 razy wiecej nowych
    stacji niż Warszawa w tym samym czasie. Tam metro jeździ nawet do takich
    okolicznych Otwocków, Wołominów, Piaseczn i Pruszkowów. Wszystkie linie w
    granicach miasta (dziesięć) połączone są linią okrężną nr 6. Druga lina
    okrężna, juz całkowicie poza miastem (Metro Sur) łączy wszystkie ważne
    miejscowości na południe od Madrytu. To takie coś, jakby linia okręzna łacząca
    Mińsk Maz., Otwock, Celestynów, Piaseczno, Górę Kalwarię dodatkowo połaczona z
    wychodzaca poza miasto szybka linia miejską nr 10. Oczywiście prawie do kazdej
    z tych miejscowości dociera też trasa a la Wał Miedzeszyński i szybka kolej
    miejska - Cercanias. Autobusami (miejskimi i podmiejskimi, komunalnymi i
    prywatnymi), metrem i Cercanias możesz jeździć na jednym bilecie miesięcznym.
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 14:00
    chiste napisał:

    > Trolu, załóż nowy wątek.
    Oj, nie chce mi się.
    Że bez zachwytu to co, od razu troll?

    > Które stacje są niefajne? Moim zdaniem, jak na razie, tylko jedna -
    > Politechnika.
    Niefajne są Świętokrzyska i Ratusz. Wilanowska np. jest ok:)

    Jak na nasze możliwości finansowe (po wydarciu od dzioba kasy szeroko
    rozumianej władzy) i tak jest dobrze, że metro powstało.
    Jestem zdania, że jak się za coś brać, to z głową i solidnie. Więc czemu
    projektuje sie takie niepiękne stacje? Ok, koniec czepiania się. A dziś i tak
    wsiądę do metra i pomknę sobie :)

    A w Berlinie rolę takich madryckich nowych linii metra spełnia poza około 10
    liniami metra (bo niektóre są okresowe, powstają nowe, inne na krótkich
    trasach) kolejka (pod)miejska S-Bahn, która dojeżdża do odpowiadających
    Otwockom Erkner, Rudow usw.
    Są trzy strefy biletow (ścisłe centrum Berlina - A, obrzeża Berlina - B i C -
    cała Brandenburgia - bilet na wszystkie środki kom.


    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • avekamil1 18.08.05, 14:25
    A ja lubie polskie metro, lubie ten podmuch powietrza oznajmiający że za kilka chwil na peron wjedzie kolejka. Nie przeszkadzają mi zegary odliczające czas.
    Jedyne co mnie irytuje to to że stacja metro centrum zaczyna sie rozpadać ( zauważcie przeciekający sufit, nieudolnie przykryty jakimiś rynnami)

    --
    Nadal...
    Me siento solo... ;(

    www.dezerter.neostrada.pl/mononoke.jpg
  • francesca12 18.08.05, 14:39
    avekamil1 napisał:
    > Jedyne co mnie irytuje to to że stacja metro centrum zaczyna sie rozpadać
    >(zauważcie przeciekający sufit, nieudolnie przykryty jakimiś rynnami)

    Kamil, nie czepiać się! :)
    Spójrz na dworce PKP np.

    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 14:40
    Przecieka nie tylko Centrum (cos leje sie tez na Świętokrzyskiej, na Polu
    Mokotowskim). To po cześci efekt kurzawki, czyli dużego nawodnienienia gruntu,
    w którym idzie tunel metra, powodujące że zachowuje się on prawie jak ciecz. Na
    stacji Centrum szczególnie mocno przecieka róg przejścia podziemnego od strony
    Pl. Defilad (obok sklepu z bielizną). Tam z kolei jest to spowodowane
    niefachową przebudową połaczenia ze starym przejściem podziemnym pod
    Marszałkowską.
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 14:45
    Ząbek jeszcze nie wyrósł, a już do usunięcia.
    Jeszcze nie wybudowane, a już do remontu.


    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 14:48
    To nie jest nic nadzwyczajnego. Normalna sprawa, jak wszędzie (w Berlinie,
    Londynie czy Nowym Jorku). Warszawskie metro jest w ruchu już 11 lat. Niektóre
    rzeczy zwyczajnie się zużywają. Naprawdę, jest nieźle.
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • chiste 18.08.05, 14:26
    francesca12 napisała:

    > Niefajne są Świętokrzyska i Ratusz. Wilanowska np. jest ok:)

    Świętokrzyska i Ratusz sa baaardzo ok.

    Świętokrzyska bedzie stacją przesiadkową z 2. linią. Nie wiem tylko, dlaczego
    stacja przesiadkowa na 2. linii bedzie się nazywać Marszałkowska, a nie tak
    samo jak połozona tuż nad nią Świętokrzyska.
    Ratusz - bardzo ok. Wyważona kolorystyka, ażurowe ławki, za rozsądną cenę (moim
    zdaniem ta stacja jest właśnie wzorem kompromisu pomiedzy szybkościa budowy,
    niskimi kosztami i niemęczącą estetyką). Porównaj sobie te stacje z Wierzbnem,
    Racławicką o Politechnice nie wspominając. Jedyne co mi przeszkadza na Ratuszu
    i Świętokrzyskiej to zbyt mala liczba bramek i rozplanowanie wyjść na ulicę.

    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 14:36
    Hmm, a kiedyż to będzie ta druga linia metra?
    Ale będzie Kanada:)

    Myślę, że nie ma co się licytować, która stacja jest ładna, a która nie. Rzecz
    gustu.

    Z wyjściami na ulicę masz rację - Świętokrzyska - klapa,
    natomiast Ratusz - jak dla mnie ok, dwa kroki i jest się w Ogrodzie Krasińskich.


    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • chiste 18.08.05, 14:55
    francesca12 napisała:

    > Hmm, a kiedyż to będzie ta druga linia metra?
    > Ale będzie Kanada:)

    Kiedys bedzie; trzecia też. To sa niezbędne dla miasta inwestycje i doczekasz
    kiedyś, że będa jeździć podziemne pociagi na Pragę, na Wolę i na Gocław. Za
    duzo kasy juz w to włozyli, za dużo badań geologicznych i planów porobili, zeby
    to wszystko teraz utopić.

    Zobacz tu: republika.pl/kmmetra/d2l_txt.html
    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 15:04
    Naprawdę chcę w to wierzyć.
    Wiem też, że wszystkie pozytywne zmiany u nas następują, są po prostu nie
    zatrzymania. I mnie to cieszy. Trochę jeszcze wody w Wiśle upłynie, ale czas
    działa na naszą korzyść.

    I musimy się tym cieszyć, bo my - Polcay - musieliśmy - chcąc doprowadzić co
    nieco do kultury - zaczynać od nowa, od stery gruzów, jak nam Niemcy rozwalili
    Stolicę.

    A sami mądrale metro mieli już w latach dwudziestych mieli.
    Gadam jak chauvi, ale to takie są fakty.


    --
  • chiste 18.08.05, 15:12
    francesca12 napisała:

    > I musimy się tym cieszyć, bo my - Polcay - musieliśmy - chcąc doprowadzić co
    > nieco do kultury - zaczynać od nowa, od stery gruzów, jak nam Niemcy
    rozwalili
    > Stolicę.
    >
    > A sami mądrale metro mieli już w latach dwudziestych mieli.
    > Gadam jak chauvi, ale to takie są fakty.
    >

    No i co. Rozpieprzyli im w 45., to se odbudowali.

    francesca, głowa boli? Jak tam, kto będzie nowym prezesem?


    --
    _______
    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
  • francesca12 18.08.05, 15:29
    > No i co. Rozpieprzyli im w 45., to se odbudowali.
    I jeszcze lepsze sobie zasunęli.

    > francesca, głowa boli?
    Głowa nie boli, bez obaw.
    > Jak tam, kto będzie nowym prezesem?
    Kto to wie. 17 Bolków się pcha. Głupki.


    --
    "Jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • francesca12 17.08.05, 22:38
    O gustach dyskusji nie będzie :)
    Człowiek żyje też chlebem, a nie tylko poezją:P Inaczej byłby ograniczony.


    Ja byłam na dwóch Shrekach i mi się podobało, poza tym lubię różne "ambitne"
    filmy i wszystkie pokręcone też :)


    --
    "Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • michaelandro 18.08.05, 20:38
    A jak ze stacją Plac Wilsona? Jak podoba się wam dzieło pana Chołdzyńskiego?
    Pisałem coś ostatnio na ten temat, więc ciekaw jestem waszych opinii...


    --
    Zapraszam do Otwocka :)
  • kubek 18.08.05, 21:21
    Taxi 1 i 2, Wielki Błekit,Leon Zawodowiec, Wasabi
    i wszystko co wyświetla Luc Beson
    :)
    ps.A na placu Wilsona jeszcze nie byłem daleko z Otwocka i nic tam nie ma?
  • avekamil1 18.08.05, 21:38
    kubek napisał:

    > Taxi 1 i 2, Wielki Błekit,Leon Zawodowiec, Wasabi
    > i wszystko co wyświetla Luc Beson


    Wielki błękit jest świetny ... może dlatego że lubie nurkować na bezdechu :) ... tylko kiepsko mi to wychodzi :)
    --
    Nadal...
    Me siento solo... ;(

    www.dezerter.neostrada.pl/mononoke.jpg
  • francesca12 18.08.05, 21:32
    Oj, wstyd, ale nie byłam :( Tak daleko się nie wypuszczam.
    A co jest tam szczególnie ciekawego??

    --
    "Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne."
  • sobiepanna 18.08.05, 22:30

    --
    "biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach"
  • sobiepanna 18.08.05, 22:37
    hiperrealizm napisał:

    > Niebieski Kieślowskiego to mój ulubiony film. Na DVD oglądałem go ze 30 razy i
    > wciąż mogę ogladac.
    Mój też, ale oglądałam dopiero z 15 razy. Potem jest Weronika i Czerwony.
    A wiesz, że Niebieski na dwie wersje? W tej "złagodzonej" wycięli scenę z kotem
    i myszami.
    --
    "biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach"
  • avekamil1 19.08.05, 01:32
    Piekny film, zakończenie równie piekne jak tragiczne.

    --
    Nadal...
    Me siento solo... ;(

    www.dezerter.neostrada.pl/mononoke.jpg
  • francesca12 22.08.05, 15:41
    Polcam w tym tygodniu, zamiast ślęczenia przy kompach, obejrzenie w TVP:

    dziś (pon.) TVP 1 g. 22.00 "Człowiek z żelaza" (ciekawe, po ilu minutach usnę);

    wt. TVP 2 g. 22.50-0.40 "Weiser" (muszę tym razem);

    śr. TVP 2 g. 0.45-2.40 "Panny z Wilka" (zarwę noc, a co !).


    --
    "do you trip on love / do you run from magic / when you kiss someone /
    do you make it tragic / if you feel to much / do you start to panic"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka