Dodaj do ulubionych

PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU?

    • chiste Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 29.08.05, 11:33
      Oczywiście, że dobre.
      A co do rowerów: płatne parkowanie moze przekona co niektórych, ze na zakupy na
      bazarek lepiej i sprawniej jedzie sie na dwóch kółkach. Może zastanowią się ci,
      którzy co sobota kiszą się w korkach w centrum, bo musza swoja puszeczka 500 m
      po fajki do budki podjechać. I handlary może w koncu przestaną okupowac
      parkingi w centrum swoimi furgonami z "towarem".
      Minusy - brak parkingów, podejrzewam marne oznakowanie strefy płatnego
      parkowania, podejrzewam, że stanie się tak, ze 150000 wujków Królika zrobi
      sobie lewe "przepustki" do strefy, a straz miejska jak zwykle - zamiast
      kasować - rozłoży ręce.
      --
      _______
      Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
    • super.kinia Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 29.08.05, 20:41
      a po co w tzw śródmieściu otwocka w ogóle parkować? sorry, ale ostatnio
      przejezdałam przez to handlowo-usługowe centrum świata w sobotę i nie wiem po co
      ci ludzie tak sie tłoczą na zakupach. wieś zjezdza w sobote, czy co?
      nie dośc ze w sklepach nic nie ma, poza stadionowym szmelcem, drogo jak na Nowym
      Swiecie, to jeszcze obsługa w sklepach PRLowska.
      a parkujcie sobie w "Śródmieściu Otwocka", ja nie zamierzam
      • ams23 Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 30.08.05, 09:43
        super.kinia napisała:

        > a po co w tzw śródmieściu otwocka w ogóle parkować? sorry, ale ostatnio
        > przejezdałam przez to handlowo-usługowe centrum świata w sobotę i nie wiem po
        c
        > o
        > ci ludzie tak sie tłoczą na zakupach. wieś zjezdza w sobote, czy co?
        > nie dośc ze w sklepach nic nie ma, poza stadionowym szmelcem, drogo jak na
        Nowy
        > m
        > Swiecie, to jeszcze obsługa w sklepach PRLowska.
        > a parkujcie sobie w "Śródmieściu Otwocka", ja nie zamierzam
        To prawda, w soboty okoliczne wjochy robią najazd na Otwock, bo dla nich to
        jest Centrum Rozrywki i Centrum Handlowe ;-)
          • ams23 Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 30.08.05, 10:50
            Dokładnie. Żeby odebrać paczkę na poczcie głównej to muszę kilka kółek zrobić
            autkiem Orla-Pod Zegarem- Androllego przed Stodołą i tak w kółko, bo tam to w
            ogóle brak miejsc przed pocztą.
            Czasami parkuję blisko Stodoły i tuptam ten kawałek. A ostatnio jak się tam
            zapuszczam to na piechotkę, bo szkoda mi i benzynki i nerwów.:-/
            • chiste O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 12:05
              To znaczy, że co? Że z okolic przyjeżdżają "jak do mniodu" tego siuper Łotfocka?
              Śmieszni jesteście. To chyba normalne, że tu przyjeżdżają załatwiać swoje
              sprawy, skoro Otwock to miasto powiatowe "ę", "ą" i w ogóle. Co byście zrobili,
              żeby ich nie było? Co wam przeszkadzają Ci ludzie "z wiochy"? Dla mnie to jest
              jakieś rozdwojenie jaźni, bo:
              1) narzekacie, że centrum jest tłok, a sami na pocztę furą jeździcie;
              2) narzekacie, że w centrum tłok robią "wiochmeni i wiochłumenki" a sami
              przecież w tym samym czsie się pojawiacie w tych samych miejscach;
              3) narzekacie, że jest tłok, ale strefa płatnego parkowania, która może ten
              tłok ograniczyc, jest dla Was tylko skokiem na kasę (waszą, qrva, cieżką kasę
              płaconą przecież w podatkach, no);
              4) narzekacie na brak kultury u "wiochmenów i wiochłumenek" a sami kulturą nie
              grzeszycie uważając, że skoro "łune do tego mniodu tak leco, to niech łune
              tylko płaco".

              Zastanowiliście się chociaż raz, co o Was myślą, jak robicie zakupy "we
              Warsiafie" w Geant'ie na Jubilerskiej albo Carrefour'ze na Wileńskim? "Tyż
              pewnie gadajo, że to wioskowe z Łotfocka przyjechali".

              W ubiegłą niedzielę wybrałem się na rowerze na wycieczkę po moich ulubionych
              oklicznych wiochach. Zawitałem do sklepu w Podbieli, bo pragnienie nie dawało
              żyć. A w środku wybór przebogaty (spożywcze, przemysłowe), ceny umiarkowane,
              otwarte od 5.00 do 20.00 siedem dni w tygodniu (a czasem dłużej, bo jak
              zapukasz w okno nawet o północy, to pan Henio zawsze wyjdzie i sprzeda co
              potrzeba). Nabyłem nabój izotoniczny w butelce szklanej bezwrotnej, opakowanie
              opróżniłem i już chciałem pozbyć się go lotem parabolicznym do kosza
              przysklepowego, ale pan Henio powiedział:
              "Da pan tu te butelkę. W tym koszu to się wszystko miesza, a ja segreguję
              smieci i później mi firma sprzatająca to odbiera".
              Widzita miastowe; niby taka wiocha, "do mniodu" Wam się dobiera, a kultura jak
              we Fryburgu co najmniej. Uczta się, miastowe, od wiochy, bo jakie niedouczone
              mi się wydajeta.

              Pozdrawiam!
              --
              _______
              Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
              • francesca12 Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 12:44
                Jako wiochłumence jest mi niezmiernie miło, że ktoś ujął się za gminem :)

                Do pań wsią oburzonych:
                A na wieś to jeździć fajno?

                --
                "Gdybym widział tylko same plusy i wszystko och!, ach!, naj!, to przecież bym
                sam błądził i bym siebie w błąd wprowadzał.” A. L.
                :)
              • sobiepanna Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 13:01
                Ja wiem, że to zupełnie szalony pomysł, ale nie przyszło wam na myśl, że w
                sobotę większość osób pracujących po prostu robi zakupy? Z 40tys. miasta to
                trochę ich będzie jeśli zbiorą się w tzw. centrum. W wiochach nawet 10 x
                mniejszych np. w Celestynowie w soboty okazuje się, że tu mieszka dużo ludzi...
                A tak na marginesie to nie dziwię się tym, którzy jeżdżą wtedy samochodem do
                centrum. Dźwiganie zakupów na kilka dni jest mało przyjemne i tyle.
                Aha i jestem za płatnym parkowaniem. Tak samo jak za tym, żeby bazary zniknęły z
                centrum Otwocka. Bo blaszaną wiochę tam macie i tyle :P
                --
                "biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach"
              • ams23 Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 13:11
                a Ty coś tak oburzona? chyba przed okresem jesteś? daj se luz, słonko, bo ja
                do "wiochy" nic nie mam, po prostu takie są fakty, że dla wiochy blizej jest do
                Otwocka niż do stolycy (używają Waszego języczka ciętego)
                    • francesca12 Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 13:49
                      Michel, ja zupełnie spokojna jestem. Swoje miejsce w szeregu znam :)

                      michaelandro napisał:
                      > "Wiocha" to mentalność a nie miejsce pochodzenia.

                      Tu się zgadzam. Jak już "wiocha", to może wymieńmy i buractwo, a tego to pełno
                      w wielkim mieście co krok.
                      Ale ja i tam z głową w chmurach i nic nie widzę :)


                      > Otwock to wiocha, od poczty aż po pksy ;)

                      Ale tu bym się nie zgodziła.
                      A co wyznacza miejskość miasta?



                      --
                      "Gdybym widział tylko same plusy i wszystko och!, ach!, naj!, to przecież bym
                      sam błądził i bym siebie w błąd wprowadzał.” A. L.
                      :)
                      • chiste O miastowosci i wiejskości 30.08.05, 14:50
                        W Czechać miastowość jest ponoć kwalifikowana. Tam, zeby sioło było miastem,
                        musi mieć: szpital, targ, szkołę, wodociąg, dworzec, posterunek policji i
                        ratusz.
                        U nas musi wedrzeć się na listę miast. Dlatego miastem jest np. Pilawa (nic
                        bron Boże tej miejscowosci nie ujmując - od 1986 r., jak mi się zdaje).
                        Co do buractwa, wieśniactwa, czereśniactwa - wydaje mi się, że te pojęcia są
                        już wyswiechtane i na nikim nie robią wrażenia. Mają średnio pejoratywny odbiór
                        w społeczeństwie (w większości zresztą wiejskim), tak samo
                        jak "żyd", "parch", "mosiek", "eunuch", "patafian", "kacap", "szwab", "drech".
                        Może tak coś dla odmiany? na przykład: "gumofilcowaty", "bejcowy"? Hmm???

                        A wieś uwielbiam. Jestem za ruralizacją.
                        --
                        _______
                        Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                        • francesca12 Re: O małomiastowosci i wielowiejskości 30.08.05, 15:48
                          chiste napisał:
                          > Dlatego miastem jest np. Pilawa (nic bron Boże tej miejscowosci nie ujmując -
                          od 1986 r., jak mi się zdaje).

                          Niewiarygodne. Jak Pilawa wdarła się na listę miast??

                          Popatrzmy na nasze miasta - często granice między miejskością a wiejskością
                          zacierają się - przykładem takiego synkretyzmu gatunkowy są: kury które ludzie
                          trzymają w Otwocku, Falenicy, ba, nie uwierzycie, nawet w Wawie na
                          najsłynnieszej stradzie - Chmielnej od podwórka kury można zobaczyć.
                          Przynajmniej 2 lata temu tak było: siedząc w pracy co przedpołudnie słuchałam
                          koncertu piejącego koguta i gdaczących kur w centrum środkowoeuropejskiego
                          city :) A małomiejskość - jak słusznie zauwazył Michel, odbija się w
                          mentalności, zachowaniu mieszkańców.

                          I vice versa: często można się zdziwić, że dana miejscowość, za której
                          miastowość głowę by się dało, nie posiada praw miejskich. I babć w chustkach na
                          głowach nie ma a i z laptokami się znajdą.

                          "Wsi spokojna, wsi wesoła"
                          Mit polski.
                          Będąc w Krakowie, oczywiście nie mieszkałam w centrum, zażyłam cudownej
                          porannej ciszy - zero samochodów, stare kamienice, ach, cisza, nie to, co na
                          wielkomiejskiej wsi!

                          Grunt to się nie zagłębiać :)

                          >jak "żyd", "parch", "mosiek", "eunuch", "patafian", "kacap", "szwab", "drech".

                          Ja bym tych okresleń do wspólnego mianownika nie sprowadzała..


                          --
                          “Pesymistyczne scenariusz WHO przewiduje, że jeśli ptasią grypą zarazi się
                          jedna trzecia populacji na świecie, umrze 100 mln ludzi.”
                          • chiste Wspólny mianownik kacapa, żyda, buraka 30.08.05, 16:03
                            Ależ tak!
                            Dla Ciebie one nie maja wspólnego mianownika, ale dla przecietnego wyrostka
                            biegającego po ulicy "mosiek", "czeresniak" czy "szwab" mają przede wszystkim
                            jedną wspólna cechę: pejoratywne znaczenie (bez większego zagłębiania się w ich
                            pochodzenie); są dobre na kazda okazję, jeżeli chcesz tylko komus
                            przywalić. "Żyd" jest DZISIAJ konotowany negatywnie, nie dlatego, ze chodzi o
                            wyznawcę mojzeszowej wiary czy członka narodu żydowskiego; nieważne, czy
                            piszesz go małą czy wielka literą. "Żyd", "mosiek" i "parch" DZISIAJ są przede
                            wszyskim surogatem jakiejkolwik negatywnej czy wulgarnej prostej sylaby w
                            słownej przepychance; tak samo "kacap" czy "szwab". Zawsze łatwiej
                            powiedzieć 'sp...laj mośku' niż 'mógłbys już sobie pójść'.
                            --
                            _______
                            Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                  • chiste "wiocha" to na forum wtargnęła... 30.08.05, 13:35
                    Eee, tam. przecie jak w polskie jedzewa to wszytkie wówiwa, że ze Warsiawy som,
                    a nie ze Łotfocka, Cielestynowi czy tam Karczewia.
                    "Józefów - co to, to nie! Przepraszam bardzo, ale nie po to w Józefowie dom
                    kupowałam, proszę Państwa, żeby teraz o mnie mówili, że z Warszawy jestem" [tak
                    ponoć te jenteligienty z Dżuzefowa mówio ;)]
                    --
                    _______
                    Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                  • ams23 Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 13:44
                    francesca12 napisała:

                    > Mam nieodparte wrażenie, że "wiocha" to na forum wtargnęła...
                    >
                    >
                    Coś czuję, że rozpętałam piekła używając słowa "wiocha" i pokrewne. A to było
                    takie niewinne z mojej strony. No ale coż, najwyraźniej ... naraziłam się.
                • sobiepanna Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 13:46
                  ams23 napisała:
                  > a Ty coś tak oburzona? chyba przed okresem jesteś? daj se luz, słonko, bo ja
                  > do "wiochy" nic nie mam, po prostu takie są fakty, że dla wiochy blizej jest do
                  > Otwocka niż do stolycy (używają Waszego języczka ciętego)

                  Przepraszam, ale to do mnie było? Bo w drzewku wygląda jakby koło mnie?

                  Jeśli tak, to:
                  1. nie jestem oburzona, zwracam uwagę na to, że tłok w sobotę robią sami
                  mieszkańcy Otwocka, tak jak i w innych miejscowościach i to jest fakt
                  2. uzycie wyrażenia o "blaszanej wiosce" to był żart, ale serio uważam, że
                  bazary szpecą Otwock
                  3. na epitety nawet nie odpowiadam, poczytaj netykietę
                  forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
                  --
                  "biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach"
                  • ams23 Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 13:57
                    sobiepanna napisała:

                    > ams23 napisała:
                    > > a Ty coś tak oburzona? chyba przed okresem jesteś? daj se luz, słonko, bo
                    > ja
                    > > do "wiochy" nic nie mam, po prostu takie są fakty, że dla wiochy blizej j
                    > est do
                    > > Otwocka niż do stolycy (używają Waszego języczka ciętego)
                    >
                    > Przepraszam, ale to do mnie było? Bo w drzewku wygląda jakby koło mnie?
                    >
                    > Jeśli tak, to:
                    > 1. nie jestem oburzona, zwracam uwagę na to, że tłok w sobotę robią sami
                    > mieszkańcy Otwocka, tak jak i w innych miejscowościach i to jest fakt
                    > 2. uzycie wyrażenia o "blaszanej wiosce" to był żart, ale serio uważam, że
                    > bazary szpecą Otwock
                    > 3. na epitety nawet nie odpowiadam, poczytaj netykietę
                    > forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html

                    Też tylko tak żartuję. Przecież ogólnie wiadomo, że jak ludzie muszą jechać
                    zrobić zakupy to jadą i robią, bez względu na to skąd są. :-) Bez urazy? :-))
                  • francesca12 Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 14:24
                    Sobiepanno, te epitety to były do mnie, czyżby ams23 z tego wszystkiego
                    zapomniała, do kogo pisała?


                    --
                    „Gdybym widział tylko same plusy i wszystko och!, ach!, naj!, to przecież bym
                    sam błądził i bym siebie w błąd wprowadzał.” A. L.
                    :)
              • super.kinia Re: O żesz ... Jakie wy miastowe? 30.08.05, 15:57
                ty chiste o co ci w ogóle chodzi?
                czy ja komukolwiek bronie jeżdzić i robic sobie zakupy w ty kulturalnym centrum
                Mazowsza? Zwróciłam tylko uwagę, na zjawisko zupełnie dla mnie niezrozumiałe -
                tłumy ludzi jadą do Otwocka w sobotę mimo iż:
                1. nie ma gdzie zaparkować
                2. w sklepach to samo co na stadoinie (bo towar do sklepów brany ze stadionu),
                lub KDT ale w dużo wyższej cenie
                3. kosmetyki często są już lekko nieświeże - krótka data ważnośći
                4. jesli chodzi o jedzenie, to nie możne tu dostac wielu produktów - nigdzie nie
                mogę znaleźć mrożonych (ba! świeżych!) krewetek, czy paluszków krabowych.
                5. obsługa gorsza niż w PRlowskich mięsnych "co podac?!...", "i co jeszcze?"
                mowione chamskim znużonym tonem, brrr...

                więc co ci ludzie tu w sobotę robią? masochiści, czy jak?
                • chiste Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 16:20
                  Dzidzia, idź do Adrii na Karczewskiej, to może Ci te krewetki niezwykle do
                  życia potrzebne znajdą, tylko nie wiem, czy cena Cię zadowoli. Jak poprosisz,
                  to na zamówienie ściągną daktyle świeże prosto z Libii.

                  Swoją drogą, obserwując wpisy otwocczan w sąsiednich watkach, np. w tym
                  dotyczacym supermarketu na Matejki, mozna odnieść wrażenie, że ludzie tu zyjacy
                  cierpia na permanentne rozdwojenie jaźni. No bo tak: zakupy w budzie na
                  barzaku - źle; korki w centrum - źle; budują supermarket, który - jak by nie
                  było - cywilizuje handel i powoduje obnizenie cen u konkurentów - źle; wycinaja
                  sosny - źle; sosny blokują inwestycje - źle.

                  Czasami sobie myślę, że - jak w reklamie pewnej sieci telefonów
                  bezprzewodowych - tu musowo sprowadzić czarodzieja, który połączy buty wygodne
                  jak klapki, eleganckie jak czułenka od Gucciego, ciepłe jak ruskie walonki i
                  trwałe jak wojskowe kamasze. I tak we wszystkim.

                  Pzdr!
                  --
                  _______
                  Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                  • super.kinia Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 16:37
                    ty pierniku, dzidzi ci sie zachciewa?
                    ja nie robie zakupów w otwocku i juz. nie potrzebny mi jest ten chłam co zycia.
                    a ty co okoliczny badylarz, czy sklepikarz bazarowy jesteś, że tak bronisz
                    lokalnego pożal się Boże handlu?
                    • chiste Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 16:41
                      Dzidzi jak najbardziej. Mam nadzieję, że w najbliższych 12 miesiącach jakiś mój
                      potomek na świat przyjdzie.
                      Co do handlu - nie bronię go, oj nie. To kolejny komplement. Zanotuję.
                      Staram się wskazywać na powszechne w tym mieście paradoksy i wszechobecną chęć
                      jęczenia. Nie toleruje jęczących.
                      --
                      _______
                      Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                        • chiste Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 16:51
                          Napisz jeszcze po raz dziesiaty: "w Otwocku nie kupuję", a potem przywal (nie
                          wiem, z sufitu): "tu w sklepach nic nie ma, poza stadionowym szmelcem (...)
                          jesli chodzi o jedzenie, to nie możne tu dostac wielu produktów" [np. krabów -
                          przyp. Chiste].
                          --
                          _______
                          Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                          • michaelandro Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 17:56
                            Właśnie właśnie, Chiste znany jestes ze malkontenctwa i cynizmu, dziwią mnie
                            zatem Twoje słowa...
                            A w Otwocku drożyzna, notoryczny brak dobrego towaru i obsługa rodem z PRLu.
                            Koniec i kropka.

                            --
                            Zapraszam do Otwocka :)
                            • kugliczka Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 19:28
                              ja nie mogę się zgodzić co do obsługi "rodem z PRL-u"
                              może to zależy od kupującego :P

                              a co do płacenia szanowny Panie Chiste
                              niestety to ja utrzymuję to państwo i jego szanowną biurokrację
                              płacąc pity akcyzy i vaty i inne takie
                              ale są jakieś granice chyba?
                              nie mam ochoty dodatkowo płacić za parkowanie samochodu w swoim własnym mieście
                              a skoro płacę to mam prawo wymagać nie?
                              skoro Starostwo mieści się w Otwocku
                              to jasne że przyjeżdżają tu różni ludzie z całego regionu
                              i powinny być parkingi dla tych ludzi
                              a tymczasem
                              nie ma wystarczającej ilości miejsc parkingowych np. pod pocztą
                              jeżeli zaczniemy problemy rozwiązywać od końca to tylko stracimy niepotrzebnie
                              czas i pieniądze
                              skoro samochodów jest dużo a miejsc za mało
                              to może by się postarać o dodatkowe miejsca parkingowe?



                              • chiste Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 21:48
                                > płacąc pity akcyzy i vaty i inne takie
                                > ale są jakieś granice chyba?

                                Po prostu pusty śmiech mnie ogarnia. Ludzie, czy normalnie nie potraficie
                                odsiewać tego, co wam w gazetach i telewizorni podają?
                                Już na pierwszych zajęciach z prawa podatkowego jest jasno mówione (na każdym
                                uniwerku), że podatek to świadczenie m.in. nieekwiwalentne i bezwrotne, tzn. że
                                płacisz a nic w zamian nie otrzymujesz; obowiązuje zasada pasa transmisyjnego -
                                podatki niezaleznie z jakiego tytułu są pobierane (czy to np. dochodowy od osób
                                fizycznych, czy VAT czy akcyza - w przypadku podatków państwowych, czy od psów,
                                nieruchomości, spadków i darowizn - w przypadku podatków samorządowych) wpadają
                                do jednego kotła budżetowego i nie ma, że z podatku od środków transportowych
                                to mają być budowane drogi! Po prostu nie ma! Większość i tak przeje
                                biurokracja!
                                Z opłatą jest trochę inaczej, bo to niby ma być ekwiwalentne - płacisz i
                                dostajesz coś w zamian. Ale to może być dowolnie co, np. to, że cieciu będzie
                                niby mieć oko na twoje auto. Poza tym ta opłata ma kształtować zachowanie ludzi
                                i zmusis ich do pozostawienia aut w domu i przyjścia na piechotę czy też
                                wymusznie większej rotacji przez parkujących tam ludzi.
                                Nie będę tłumaczył osób rządzacych tym miastem, bo ich osiągnięcia uważam za
                                tragiczne, ale opłaty za parkowanie w centrum są akurat - moim zdaniem - dobrym
                                pomysłem--
                                _______
                                Jesteś na cenzurowanym. I tak nie widzę tego posta.
                                • kugliczka Re: Kraby i krewetki 30.08.05, 22:24
                                  ok wcale tego nie kwestionuję że podatki idą do jednego kosza
                                  niech idą, wcale mi to nie przeszkadza


                                  nie zgadzam się tez z twierdzeniem że jest to „świadczenie nieekwiwalentne i
                                  bezzwrotne”
                                  oczywiście ja jako jednostka raczej nie mogę tu na nic liczyć,
                                  ale wiadomo że jako społeczeństwo a i owszem,
                                  bo są to pieniądze na tzw. administrację tzn. drogi, urzędy, parkingi,
                                  przedszkola, służbę zdrowia i wszystko to, co mi gwarantuje Konstytucja

                                  Dlatego płacę i wymagam rzetelnych rządów tą gotówką - jakaś równowaga i zdrowy
                                  rozsądek musi być - no nie?

                                  Nie wszyscy mieszkańcy idąc po gazetkę do kiosku za rogiem wsiadają w swoją
                                  brykę
                                  -mało tego nikogo takiego nie znam, a ty?

                                  Zdaje mi się że benzyna jest cholernie droga i już choćby dla tego ludzie
                                  raczej wola chodzić pieszo, na bliskie odległości nikt nie fatyguje auta

                                  Chyba trochę przesadzasz
                                  jeżeli chcesz uczyć ludzi dobrych nawyków
                                  to po pierwsze zacznij od przedszkolaków, poprzez podstawówki i wycieczki
                                  rowerowe, spacery i ogólną aktywność fizyczną,
                                  po drugie ścieżki rowerowe też na pewno by pomogły,
                                  po trzecie takie jest życie ludzie mają samochody!- cywilizacja można by rzec,
                                  mają je i tyle, a jak mają to chcą używać.
                                  Ba nawet należy się spodziewać że będzie ich coraz więcej.
                                  I co wtedy podniesiemy może opłaty parkingowe, żeby przypadkiem nie używali ich
                                  za dużo?
                                  Bo jak będą ich używać za często to w Otwocku nie będzie miejsc do parkowania?

                                  Powtarzam problemem Otwocka nie jest to że ludzie „nadużywają” samochodów, bo
                                  tak nie jest, ale po prostu jest za mało miejsc parkingowych
                                  • kugliczka wściekłe panie z PRL-u? 30.08.05, 22:39
                                    do Super Samu co rano biegnę po bułeczki
                                    Pani od wędlin mrugnie okiem i powie że dzisiaj to ta szynka jest
                                    najsmaczniejsza
                                    Złożę zamówienie na kwas chlebowy u Pani Krysi – ma być po jutrze
                                    A jak zabraknie drobnych to Pani Kasjerka machnie ręką i powie „jutro pani odda”

                                    Na bazarze mam też swój ulubiony warzywniak, gdzie nie dość że wszystko jest
                                    świeże
                                    w przeciwieństwie do siupermarketów
                                    to i jeszcze można sobie pogadać z właścicielką
                                    wszystko mi zapakują poczekają spokojnie aż zapłacę i dopiero mi dadzą siaty
                                    czasami skubnę winogrono, albo śliwkę
                                    i nic wielkiego się nie dzieje

                                    nie wiem o co wam chodzi z tymi wściekłymi paniami rodem z PRL-u
                                    ja mam tylko dobre doświadczenia z tutejszymi handlarzami

                                    w Warszawce wszyscy są standardowo mili dla wszystkich
                                    tutaj ludzie są po prostu serdeczni dla mnie i to mi odpowiada
                                  • francesca12 Płacisz i możesz stać 30.08.05, 23:01
                                    kugliczka napisała:
                                    > nie zgadzam się tez z twierdzeniem że jest to „świadczenie nieekwiwalentne i
                                    > bezzwrotne”

                                    Ale ono takie jest: masz obowiązek płacić podatek; za to, że płacisz nie
                                    otrzymujesz ekwiwalentu ani jego zwrotu - pieniądze trafiają do budżetu - a co
                                    z nimi się stanie, to już wola decydentów :)


                                    > Dlatego płacę i wymagam rzetelnych rządów tą gotówką
                                    Taa, płacisz i wymagasz, mówisz i masz :P
                                    Widział ktoś kiedyś "rzetelne rządy gotówką"?

                                    > Bo jak będą ich używać za często to w Otwocku nie będzie miejsc do parkowania?

                                    Spoks, podziemne parkingi będą :)


                                    --
                                    "Albo ten bucik ortopedyczny, rozmiar 20, z korkową podeszwą. Chłopiec musiał
                                    utykać, idąc go gazu."
                            • francesca12 Drogo, niedobrze i z PRL-owkim make-up'em :P 30.08.05, 20:56
                              Drożyzna? Zależy gdzie - a biedrona, a "hurtownia" na Górnej, to co, psy?

                              A brak dobrego towaru? Myślę, że spowodowany jest tym, że by zwyczajnie nie
                              zszedł. A czemu? A temu, że ludzie wolą zakupy czynić w stolicy Polski.
                              I drożej będzie, bo samochód z towarem (ze stadionu np.), zaklinaj go, a on i
                              tak na wodę nie pojedzie.

                              Obsługa rodem z PRL-u? Hmm, może i tak. Nie wiem jednak, co lepsze: czy
                              nadzwyczaj miłe panienki w sklepach od progu startujące z tekstem: "Dzień
                              dobry? W czym mogę pomóc? Czy już pani coś wybrała?"
                              To jest ok, ale trochę sztuczne. A panie z PRL-em na twarzy są naturalnie
                              wkurzone.
                              Aż się chce do nich uśmiechać :P


                              --
                              Homo solidaricus
                      • francesca12 "Nie jęcz - 30.08.05, 20:35
                        weekend się skończył" - to tekst, którym w poniedziałek w pracy wybijamy sobie
                        z głów weekendowe rozprężenie i po horyzontalym lenistwie, motywujemy się do
                        powrotu do pionu ;)

                        Fakty mówią za siebie: z SAMEGO jęczenia jeszcze nic konstruktywnego nie
                        powstało.

                        --
                        "Albo ten bucik ortopedyczny, rozmiar 20, z korkową podeszwą. Chłopiec musiał
                        utykać, idąc go gazu."
    • chwojka Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 30.08.05, 12:30
      Rowerem ( zwłaszcza z małym dzieckiem ) nie zawsze da się przewieźć duże zakupy
      ( gdzie ścieżki rowerowe?? ). Niektórzy są więc skazani na swoje "puszki" (
      zwłaszcza jak mieszkają głęboko w lesie ) a co za tym idzie na ew. płacenie.
      Plusem będzie ( mam nadzieję ) większa rotacja na parkingach.
      p.s. a może pieniądze z parkowania przeznaczą na budowę ścieżek rowerowych??
      he,he, he. ( w niedzielę o mały włos nie zostałam "spacyfikowana" na moście w
      Świdrze gdy pomykałam "w ramach odchudzania" do znajomych w Michalinie ).
      • ams23 Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 30.08.05, 13:51
        Zaprszam do mnie na parking pod firmą, gdzie pracuję. Po resjestracjach widać,
        kto tutaj pracuje. Są tylko dwa samochody na mazowieckich nr rejestracyjnych z
        prywatnych pojazdów (mój i koleżanki), reszta to: TOS, LZA, BZA, RST itp.
        Wielka "warszawka", która na weekendy "jadzie do tatusia po ziemniaczki".
    • francesca12 Re: PŁATNE PARKOWANIE W OTWOCKU? 30.08.05, 22:43
      Spójrzmy na tę sprawę z innej strony: opłaty będą odstraszały ludzi od
      parkowania w centrum, pojazdy zostaną w garażach, a więc zanieczyszczenie
      powietrza będzie mniejsze...

      W miastach na tzw. "Zachodzie" ludzie celowo rezygnują z jazdy samochodem do
      pracy lub na sobotnie przedpołudniowe zakupy np. do Lidla - na rzecz roweru -
      bo jest zdrowo i trędi - albo też na rzecz komunikacji miejskiej - bo szybiej i
      wygodniej (hmm, mają lepszą komunikację :/ ).


      --
      "Albo ten bucik ortopedyczny, rozmiar 20, z korkową podeszwą. Chłopiec musiał
      utykać, idąc go gazu."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka