Dodaj do ulubionych

otwock (mieszkanie) - warszawa (praca)

15.02.06, 08:45
czy lepiej według was dojeżdżać dzień w dzień do pracy do stolicy, czy też
lepiej sobie darować takie wielogodzinne wycieczki i poszukać mieszkania w
warszawie? pytam tak na wyrost, gdyż w niedalekiej przyszłości (tfu-tfu żeby
nie zapeszyć) podejmę pracę w stolicy (śródmieście).
Obserwuj wątek
    • sobiepanna Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 09:05
      Jeśli stać Cię na mieszkanie w centrum W-wy, to daruj sobie dojazdy.
      Ale jeśli masz mieszkać na jakimś warszawskim 'wypędowie', to dojazdy mogą Ci
      zabierać tyle samo czasu, co z Otwocka.
      Jak dla mnie - zamienił stryjek...
      --
      "biegnij biegnij, tyle twojego co zakłuje w piersiach"
        • martz1 Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 09:24
          Ja pracuje az pod Okeciem, dojezdzam do pracy max 1,2 godziny a z otwocka sie
          nie wyprowadze. Tez mieszkalem w srodborowie wiec kupilem mieszkanie w
          okolicach centrum otwocka zeby miec lepszy dojazd. Sobiepanna ma racje. Jesli
          wyprowadzisz sie do warszawskiego wypedowa, to bedziesz dojezdzac nawet 1,5
          godziny (np z bialoleki).

          Pozatym co to za atrakcja mieszkac w warszawie? Placisz min 4 tys za metr
          mieszkania w betonowej dzungli. To jest chore! Chyba ze stac cie na mieszkanie
          w okolicach centrum lub na powislu za bagatela min 6 tys za metr. Pomysl
          perspektywicznie. Dzieci, szkola itp... W warszawie jest tez wiecej patologii i
          chamstwa. A poza tym otwock moze wkocu zacznie sie rozwijac i poprawi sie
          komunikacja, a wytedy bedzie luksus. Zreszta juz teraz wiele warszawiakow
          wyprowadza sie z wawy np. do Otwocka
          • francesca12 Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 10:24
            > A poza tym otwock moze wkocu zacznie sie rozwijac i poprawi sie
            > komunikacja, a wytedy bedzie luksus.

            Pobożne życzenie. Chociaż, chociaż, uwaga uwaga, dziś słynny ekspress z Dęblina
            do Warszawy miał przypadkowo dwie jednostki..
            Czy macie czas czekać na rozwinięcie się Otwocka??

            > Zreszta juz teraz wiele warszawiakow wyprowadza sie z wawy np. do Otwocka

            To prawda, ale przykładowi Otwocczanie czy też mieszkańcy różnych miast i wsi
            podwarszawskich przenoszą się, o ile mogą, do Wawy.
            Rotacja :D

            --
            Keep the Moment
          • odessa2 Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 10:47
            A ja pracuję na Okęciu i dojeżdżałem z Otwocka do pracy jakieś 40 min do godziny
            (w wakacje niecałe 30 min). Teraz przeprowadziłem się do Warszawy i dojeżdżam
            codziennie w 25-30 min, ale tylko dlatego że jadę opłotkami z "głębokiej wsi
            warszawskiej". Powodów przeprowadzki było kilka - przede wszystkim praca w
            Warszawie, krótsze dojazdy, dziadkowie na miejscu żeby się zająć wnusiem i
            trochę większe mieszkanie. Wszytko to pięknie, ale teskono za Otwockiem. Jednak
            kwestie praktyczne wzięły górę, a zawsze jest dobrze gdzie nas niema.
            Ale matiz1 nie zgadzam się z tobą - co to są względy praktyczne i dzieci i
            szkoła. Nie wiem o której wracasz z pracy, ale ja zawsze o 19.00 (czy to Otwock,
            czy Warszawa), moja żona jak pracowała (zanim dzidziuś się urodził) to wracała
            też o 19.00. I co o 19.00 dziecko odbierzesz z przeczkola, albo ze szkoły??? I
            ty mówisz o patoligii jak twoje dziecko skończy szkołę o 15.00 i bedzie
            siedziało i na ciebie czekało 4 godziny (w moim wypadku), żebyś wrócił do domu -
            to dopiero jest patoligia.A może są przedszkola z interantem? A może ci coś w
            pracy wypadnie i będziesz musiał zostać dłużej. Nie oszukujmy się Warszawa jest
            droga, bezduszna, ale daje pracę i daje pieniądze. A jak wyjdziesz z pracy to
            jest jeszcze normalna powiedzmy godzina, a nie 19.00.
            Ja bym się z Otwocka nie wyprowadził gdybym miał pracę na miejscu. Niestety
            poszukiwania pracy dla inżyniera budowlanego spełzły na niczym. Znalazłem pracę
            w Warszawie i co i mnie wysłano na budowę pod Jelenią Górę... fajnie?
            Naszczęście torchę się przemęczyłem i nowa praca jest bliziutko. Pozdrawiam


    • francesca12 Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 09:22
      Lepiej według mnie nie dojeżdżać dzień w dzień do pracy do stolicy , jeśli
      możesz, to poszukaj sobie mieszkania w Wawie, i to niekoniecznie w centrum
      stolicy, jednakże też nie tam, gdzie "psy dupami szczekają", jak rodowita
      Warszawianka określiła Bródno.. nawet z takich niszowych okolic dojedziesz do
      centrum autobusem, a na pociąg ew. bus do O. musisz wydać dodatkową kasę..

      --
      Keep the Moment
      • michaelandro Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 10:03
        To wszystko zależy. Od pracy, od warunków, od tego na co Cie stać.
        Dojazdy to kosztowna sprawa- samochodem to minimum 600 zł miesięcznie.
        Ja dojeżdżam do Warszawy już 10 lat. Przyzwyczaiłem się, teraz już nie jest to
        tak męczące. Najgorsze są nocne powroty z imprez :( chyba dzięki nim jestem
        niemalże abstynentem ;)
        Musisz to przemyśleć. Ludzie często pochopnie podejmują decyzje o miejscu
        zamieszkania, a warto poświęcić na to chwilę.
        --
        Zapraszam do Otwocka :)
          • francesca12 Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 12:28
            trochę motasz i nie bardzo kapuję, gdzie kto mieszka, ale wybrałabym tych
            dziadków "pod Okęciem", "pod Okęciem", czyli gdzie?? w Raszynie??

            > znów w warszawie więcej zarobię niż w otwocku.

            nie można generalizować.. wszytsko zależy.. jeśli masz już zaklepaną konkretną
            pracę, to wiesz, ile zarobisz, więc łatwo wyliczyć;

            > i teraz trzeba wybrać roztropnie coś, co sie bardziej opłaci.

            my nie możemy podjąć za Ciebie decyzji.. no i są jeszcze wartości
            niepoliczalne, które mogłyby przemawiać za zamieszkaniem w Wawie lub Otwocku.


            --
            Keep the Moment
            • hormoon Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 15.02.06, 23:01
              Ja bym na to spojrzal z innej strony.Niby w Wawie droga ale jest no wlasnie
              pare ale.Po pierwsze policz sobie ile placisz miesiecznie za dojazd do Wawy
              komunikacja miejska.Admin tego forum podal ze samochodem to co najmniej 600
              zeta miesiecznie.Zakladajac ze dojezdzasz do pracy przez 10 lat samochodem to
              wydasz na te przyjemnosci(nie licze amortyzacji samochodu) 72000!!!
              Podejrzewam ze jakby to wpisac w koszty to cena mieszkania w Otowcku i Wawie
              bedzie podobna!!!Nie pisze juz o stracie czasu!!!Mi np.dojazd do centrum Wawy
              zajmuje okolo 20 minut z Otowcka to w godzine sie raczej nie wyrobisz!!!
              Jakiekolwiek zakupy ,wizyta u dobrego lekarza,kino itp = wycieczka do Warszawy:(



              Otwock jest fajny z checia tam zamieszkam ale jak bede juz na emeryturze!!!
              • kubek Dużo masz racji :( ale ale 16.02.06, 00:00
                Do kina rzadziej się chodzi, więc oszczędzam na tej Hollywoodzkiej głupocie!
                Mózg już się mniej lasuje to też zysk!
                Na zakupy kobita rzadko chodzi, bo za daleko, więc koszt podróży i przede wszystkim
                zakupów odpada!
                Bez zakupów w Wawie, wyglądasz jak z Otwocka, więc nikt Cię nie napadnie.
                Oczywiście już się nie stresujesz bandziorami, luzik i Gepard Chester!
                Na leczenie do sanatorium już, też nie trzeba wydawać, bo Otwock to uzdrowisko!
                Ogólnie na strarość jest się lepiej być wyćwiczonym przez dojazdy,
                więc i starość Otwocczanina fajniejsza, bo sprawniejsza!
                A jeszcze coś o lekarzach z wyliczeń wynika, że w Otwocku tych szpitali trochę i
                ciutciut więc i dobór dobrych lekarzy też jest nie wąski!
                A czasie dojazdów to tyle można przeczytać, że k rwa mać!
                Ty mi tu Hormoon nie podskakuj!
                Otwock De Besciacki Jest!
    • higa Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 16.02.06, 16:03
      przez wiele lat pracowałam i mieszkałam w wawie (ursynów) teraz od roku
      mieszkam w otwocku (świder) i wreszcie żyje jak człowiek a nie w tym syfie.
      dojezdzam tylko 30 min dłużej a mieszkam nad rzeką i w lesie - jak na wczasach.
      nie zamienie tego na nic. a jak jest impra to i tak samochodem i ja albo
      szanowny małżonek prowadzi... coś za coś
    • jwojciec Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 17.02.06, 05:57
      W bardzo duzym skrocie myslowym. Przeprowadzic sie tak by miec do pracy 5 minut.
      Zobaczysz ze zycie jest piekne, ze masz czas na rodzine, na hobby, na siebie.
      Poczujesz co to znaczy wyjsc z teatru i nie patrzac na zegarek pojsc do
      restauracji czy do pubu. Masz czas by zaczac uczyc sie jezykow etc. Jakie to
      szczescie nie stac na peronie, albo gniesc sie w tym srodku komunikacji
      przypomniajacym autobus. Bedac w pazdzierniku w okolicach Otwocka widzialem
      takie cudo ze pewnie sklasyfikowano by go jako "Autozaurus-Rex" - Bus
      prehistoryczny, zardzewialina... :)

      A w sobote nie isc "pod pawilony" na zakupy. Ani na bazarek... Az ciarka mnie
      przeszla na samo wspomnienie... Na dojazdy szkoda zycia.

      Jacek
      • yapol Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 19.02.06, 23:16
        Za różnicę w cenie między mieszkaniem w Otwocku, a porównywalnym w Warszawie
        kupisz całkiem dobre autko. Wtedy odpadają niewygody komunikacji miejskiej, a
        jako bonus dostajesz piękną okolicę, w której odstresowujesz się po pracy.
        Własnie to nas (moją zonę i mnie) zachęciło do kupna mieszkania nad Świdrem,
        wprowadzamy się za tydzień.

        Witam wszystkich forumowiczów:)
        • jwojciec Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 20.02.06, 04:03
          Widzisz, roznica miedzy nami jest taka, ze ja mam za soba lat kilka dojazdow na
          trasie Warszawa-Otwock-Warszawa, a Ty zaczniesz te doswiadczenia dopiero zbierac.
          Po kilku latach dojazdow do Warszawy - vide stania w korkach - zaczela mi
          puszczac psychika. To pierwszych dwoch kolizjach mialem serdecznie dosyc, bylem
          wiecznie zmeczony i na widok samochodu dostawalem drgawek. Jazda samochodem jest
          bardzo przyjemna. W wakacje. W innych porach sa korki, chyba ze dojezczacie do
          pracy z zona na 7 rano. Wtedy ok. Dramat jest jak spadnie pierwszy snieg -
          mialem kilka podrozy trwajacych 3.5 - 4 godzin z Otwocka - okolic Matejki do -
          na warszawski Ursynow.
          Co do mieszkania nad swidrem - wszystko zalezy gdzie ono bedzie. Czesc
          "dzielnic" Otwocka jest niebezpieczna i jest mozliwe, ze nie bedziesz chcial
          delektowac sie urokami i swiezym powietrzem po zmierzchu. Po tym jak ukradna Ci
          pierwszy drugi samochod, lub tylko zapozycza sobie jego fragmenty. Moj nissan
          almera na Otwockich parkingach gubil czesci jak Mr. Potato z Toy Story. Takze od
          lokalizacji zalezy, czy bez samochodu bedziesz mogl sie ruszyc gdziekowlwiek.
          Nie wiem, czy ten problem Ciebie dotyczy, ale dzieci tez musza do szkoly dojsc i
          bezpiecznie wrocic. A one samochodow miec nie beda. A jak cos sie dziecku
          stanie? To bedziesz gnal godzine?
          Co do okolicy, to Otwock byl piekny. Do lat 70. Teraz w lesie latwiej zebrac
          caly samochod niz koszyk grzybow i te lesne wysypiska smieci (swider).
          No, ale wszystko zalezy czego od zycia oczekujesz i od lokalizacji jaka masz.

          Aha, jeszcze jedno. Zdobywanie doswiadczen zakonczylem lat temu pare. Mozliwe,
          ze stracily na swojej aktualnosci. Z pewnoscia po wejsciu do Unii, ludzie sa
          bardziej zyczliwi, kultura na drodze dominuje, korkow nie ma, a i otwocka
          Policja poprawila swoje osiagniecia.
          Oczywiscie zycze jak najlepiej, ale poponuje wrocic do tematu rowno za rok. Bo
          dojazdy zimowe wykanczaja, tj. wykanczaly. Mnie.

          Na koniec taka spostrzezenie - nie wszystko mozna przeliczyc na pieniadze.
          Zwlaszcza czasu.

          Pozdrawiam,
          Jacek
          • yapol Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 21.02.06, 22:54
            Możliwe, że masz rację, nie chcę cwaniakować nie mając do tego podstaw ;)

            Ale sporą cześć Twoich argumentów można zbić.
            - Samochodów/części samochodowych w Warszawie nie kradną ? Kradną.
            - Do przedszkola i szkoły o Otwocku mam blisko, nawet nie ma 5 minut na
            piechotę. A w Warszawie udało Ci się trafić takie miejsce, żeby mieć pracę 5
            minut od miejsca zamieszkania i od razu szkołę i przedszkole pod nosem? Toś
            szczęściarz :)
            - To samo się tyczy nocnych spacerów w Warszawie. Za to dzienne spacery po
            Świdrze różnią się baaardzo od spacerów po takim na przykład Grochowie,
            zapewniam Cię. Co mi z tego czasu, który mam, jeśli wracanie po nocy w tej
            okolicy = spotkanie z dresami. Trzeba wracać taksówką pod sam dom.

            Osiedle w Otwocku mam strzezone i jestem dobrej myśli. Jedynym minusem są
            dojazdy, o których mówiliśmy, ale coś za coś.

            Faktycznie, pogadamy za rok.
            • jwojciec Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 22.02.06, 04:11
              yapol napisał:

              > - Samochodów/części samochodowych w Warszawie nie kradną ? Kradną.
              > - To samo się tyczy nocnych spacerów w Warszawie.

              Widzisz, tak jak podkreslalem poprzednio - wszystko zalezy od lokalizacji. I tu
              i tam. Mieszkalem pare lat w "dobrych" osiedlach Imielin/Natolin/Kabaty i mam
              bardzo dobre wspomnienia. W Otwocku mieszkalem w 2 miesjach - w Otwocku i w
              Swidrze. Zawsze poznym powrotom towarzyszyl dreszczyk emocji...

              > Faktycznie, pogadamy za rok.

              Trzymam kciuki.

              Jacek
      • jwojciec Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 20.02.06, 15:36
        chwojka napisała:

        > Fajnie! pod warunkiem, że za rok, dwa tę pracę będziesz miał w tym samym
        > miejscu a nie np. w Nadarzynie, Olsztynie czy Wrocławiu.

        Dlatego jestem zwolennikiem wynajmowania mieszkan - wielkosc jest proporcjonalna
        do Twoich chwilowych potrzeb i finansowych mozliwosci. Kiedys mialem chwile
        slabosci - poddany naciskom takiej jedenej i kupilem jednak mieszkanie. Teraz
        mam do niego 10 godzin. Samolotem. :-)

        Co do Twojego posta, to nawet jak bedziesz miala mieszkanie w Otwocku to do
        Wroclawia dojezdzac nie bedziesz :)

        Jacek
          • jwojciec Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 20.02.06, 16:21

            > A ja jestem przeciwniczką wynajmowania mieszkań.
            > Wystarczy uświadomić sobie, że pieniądze wydawane na czynsz mogłyby być już
            > przeznaczone choćby na kilka metrów nowego własnego mieszkania..

            Masz racje. Tj. troche. Bo wyliczenia nie sa takie rewelacyjne. Wynajmowane
            mieszkanie na Kabatach pare lat temu kosztowalo nas 1600 PLN. Mieszkanie w
            cudnym budynku, garaz, ochrona, urzadzone luksusowo - drogie terakoty, pelen
            sprzet AGD/RTV super.
            M2 mieszkania w sasiednim budynku kosztowal 5000 PLN + 1500 wykonczenie + 28K
            PLN garaz. Do tego miesiecznie czynsz (bez mediow) - 600 PLN. Efekt. Dodajmy ze
            co 10 lat wkladasz w mieszkanie 20000 w remont (wliczacjac w miedzyczasie
            wymiane lodowki, pralki etc o ile sie zepsuje).
            Wyliczajac koszt tego mieszkania na 20 lat wyniesie on: 450500 (koszt mieszkania
            + garazu) + 144000 (czynsz) + 40000 remonty = 634500. Doliczajac do ceny
            mieszkania 25% oplat zwiazanych z kredytem otrzymujemy kwote - 715750 PLN.
            Przy wynajmie tego mieszkania zaplacimy kwote: 384000, czyli de facto wynajmujac
            mieszkanie przez 20 lat stac Cie na wybudowanie domu :) Ozywiscie powyzsze
            kalkulacje nalezy przyjac jak najbardziej luzno i na wysokim poziomie abstrakcji.
            A wynajmujac - mieszkasz tam gdzie akurat pracujesz. Przykladem zmieniajacych
            sie okolicznosci jestem wlasnie ja. :)

            Pozdrawiam,
            Jacek
            • yapol Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 21.02.06, 23:07
              Ale nie masz nic swojego :( Płacisz te 1600 miesięcznie i nie masz z tego
              zupełnie nic po tych dwudziestu latach. W każdej chwili właściciel może zażądać
              opuszczenia mieszkania.

              (w tym temacie akurat nie jestem tak zupełnie zielony, jak w temacie dojazdów
              do Otwocka - wynajmowałem mieszkania przez ostatnie 10 lat w kilku miastach ;))
              • jwojciec Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 22.02.06, 04:06
                > Ale nie masz nic swojego :( Płacisz te 1600 miesięcznie i nie masz z tego
                > zupełnie nic po tych dwudziestu latach.

                Dobry argument - ale - w praktyce wynajmujesz mieszkanie od banku. No chyba, ze
                masz sporo "na ksiazeczce". A w przypadku problemu z plynnoscia finansowa (coz,
                choroby sie zdazaja) bank Cie latwo wysiuda. Nie wspominam o fakcie obowiazku
                podpisania weksla na kwote 2x wieksza od zaciaganego kredytu. Wiem, bo mam kredyt :)

                > W każdej chwili właściciel może zażądać opuszczenia mieszkania.

                Zadac wlasciciel moze. Polskie panstwo jest bardzo opiekuncze. Niestety, kosztem
                wlasciciela - chroni interes wynajmujacego. Zakladajac ze jestes uczciwym
                wynajmujacym dogadacie sie z wlascicielem co do terminu upuszczenia lokalu. W
                przypadku gdy umowa jest zawarta na czas nieokreslony, okres wymowienia przez
                wlasciciela lokalu wynosi... 2 lata (wynosil lat temu pare). Wiec przez 2 lata
                jest duze prawdopodobnienstwo ze cos znajdziesz. Jezli chodzi o mnie to co roku
                zmienialismy mieszkanie - swieze, wyremontowane etc.

                > (w tym temacie akurat nie jestem tak zupełnie zielony, jak w temacie dojazdów
                > do Otwocka - wynajmowałem mieszkania przez ostatnie 10 lat w kilku miastach ;))

                Wszystko zalezy w jakich miastach i jak z dojazdem w nich bylo. W tej chwili
                dojezdzam do pracy 45 minut metrem. Za nic nie zamienil bym tych dojazdow na
                samochod. W lato chlodno, w zime akuratnio. Zawsze jest gdzie usciasc, ksiazke
                poczytac. Ale natstepne mieszkanie bedzie juz duuuuuuuzo blizej. Niesetty prace
                zmienilem jak dopiero zmienilem mieszkanie.

                Zatem powodzenia zycze. W dojazdach.

                Jacek
                • jwojciec ... i co mnie zawsze wkurzalo... 22.02.06, 04:15
                  To tak dopisze, poki pamietam...

                  Ze poczta byla czynna do 18. Podobnie jak i banki. To bardzo niepraktyczne bylo
                  dla osob dojezdzajacych. Bo odebranie listu poleconego zamienialo sie w koszmar.
                  Z bankami mozna sie jakos uporac, ale np. w sobote kolejka na poczte byla... na
                  pol soboty :)

                  Ale moze teraz sie zmienilo, co pisalem nie raz...
                • jwojciec Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 22.02.06, 04:44
                  jwojciec napisał:

                  > > Ale nie masz nic swojego :( Płacisz te 1600 miesięcznie i nie masz z tego
                  > > zupełnie nic po tych dwudziestu latach.

                  I znow sobie cos przypomnialem. Jednak prysznic wplywa pozytywnie na szare
                  komorki. Zakladam ze kupujesz mieszkanie w wieku 26 lat. To chyba taki
                  przecietny wiek w jakim mysli sie o zakupie nieruchomosci o ile nie ma sie
                  pomocy w rodziach. Stac Cie na mieszkanie 40 metrow. Kupujesz i bierzesz kredyt
                  na 20 lat. Po 2 latacj sie zenisz, po 3 nastepnych masz 2 dzieci. Planowane
                  oczywiscie. I co? Masz 15 lat kredytu przed soba? W mieszkaniu ciasno jak
                  cholera, nawet czesc inwestycji poczyniona w aranzacje wnetrz sie nie
                  zamortyzoala. I co? Sprzedac? Pozra Cie oplaty i czas zwiazane z formalnosciami
                  - ustanowiona hipoteka, nowy kredyt, oplaty, zaswiadczenia, wariactwo :)

                  Chyba musze umrzec, bo tetryczeje :)

                  Pozdrawiam,
                  Jacek
                  • yapol Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 23.02.06, 09:15
                    jwojciec napisał:
                    > > > Ale nie masz nic swojego :( Płacisz te 1600 miesięcznie i nie masz
                    > > > zupełnie nic swojego po tych dwudziestu latach.
                    >
                    > I znow sobie cos przypomnialem. Jednak prysznic wplywa pozytywnie na szare
                    > komorki. Zakladam ze kupujesz mieszkanie w wieku 26 lat. To chyba taki
                    > przecietny wiek w jakim mysli sie o zakupie nieruchomosci o ile nie ma sie
                    > pomocy w rodziach. Stac Cie na mieszkanie 40 metrow. Kupujesz i bierzesz
                    kredyt
                    > na 20 lat. Po 2 latacj sie zenisz, po 3 nastepnych masz 2 dzieci. Planowane
                    > oczywiscie. I co? Masz 15 lat kredytu przed soba? W mieszkaniu ciasno jak
                    > cholera, nawet czesc inwestycji poczyniona w aranzacje wnetrz sie nie
                    > zamortyzoala. I co? Sprzedac? Pozra Cie oplaty i czas zwiazane z
                    formalnosciami
                    > - ustanowiona hipoteka, nowy kredyt, oplaty, zaswiadczenia, wariactwo :)
                    >
                    > Chyba musze umrzec, bo tetryczeje :)


                    No właśnie nie :)
                    Jeśli myślisz, to tak nie zrobisz. Bierzesz ciut większy kredyt, kupujesz
                    mieszkanie 3 albo 4-pokojowe (tak zrobiłem). Spłacasz te 20 lat i jesteś
                    właścicielem mieszkania (to co wyżej napisałeś o wynajmowaniu mieszkania od
                    banku to nie jest prawda - bo po tych dwudziestu latach mieszkanie staje się
                    Twoją własnością, w odróżnieniu od bezcelowego napychania kieszeni
                    wynajmującym). A później, mając już wolną hipotekę tego domu można dalej
                    kombinować.

                    Jesteś strasznym pesymistą :)

                    Pozdrawiam
                    Paweł
                    --
                    Bandyci.org - Najlepszy humor w sieci
                    • jwojciec Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 23.02.06, 18:19
                      yapol napisał:

                      > Jeśli myślisz, to tak nie zrobisz. Bierzesz ciut większy kredyt,

                      Ceny mieszkan na rynku pierwotnym rosna wprost proporcjnalnie do ilosci m2. Wiec
                      mieszkanie 60m2 bedzie kosztowalo 50% wiecej niz 40m2. Wiekszy kredyt to i
                      wieszkszy garb na plecach, wymog wiekszej zdolnosci kredytowej etc.

                      > i jesteś
                      > właścicielem mieszkania

                      Wlascicielem 20 letniego mieszkania.

                      > w odróżnieniu od bezcelowego napychania kieszeni
                      > wynajmującym).

                      Widzisz, troche w tym i racji. Ale dalej trwam przy swoich argumentach:

                      - pracujesz tam gdzie masz mieszkanie, nie mieszkasz tam gdzie pracujesz. Jestes
                      przez to mniej elastyczny i niczym - przepraszam za porownanie - krowa na
                      lancuchu. Moze skubac trawe wszedzie tam gdzie dlugosc lancucha pozwala.
                      - kupujac mieszkanie na 20 lat w de facto uzalezniasz sie od ilosci i rozkladu
                      pomieszczen. 80 m2 mieszkanie moze byc mieszkaniem 1 sypialnianym, 2 albo nawet
                      i 3. Wszystko w zaleznosci od potrzeby chwili (dzieci, kochanki, tryb pracy).
                      Oczywiscie mozna wyburzyc sciany i rzezbic od poczatku, ale nie znam nikogo kto
                      by sie na to zdecydowal (koszty i brud).

                      > A później, mając już wolną hipotekę tego domu można dalej
                      > kombinować.

                      O ile nie zaistnieja okolicznosci umozliwiajace Ci splacenie tego zobowiazania.

                      > Jesteś strasznym pesymistą :)

                      Realista. I mimo moich niecheci do tego typu rzeczy zbieram sie do zakupu 2
                      mieszkania, ktore postrzegam tylko jako inwestycje. Mam wizje ze za 2 lata znowu
                      sie gdzies przeprowadze, a mieszkanie bedzie staaaaaalo i staaaaaalo...

                      Jacek
                • yapol Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 23.02.06, 09:24
                  > Nie wspominam o fakcie obowiazku
                  > podpisania weksla na kwote 2x wieksza od zaciaganego kredytu. Wiem, bo mam
                  > kredyt :)

                  Nic nie wiem o takich procedurach przy kredytach mieszkaniowych, żadnych weksli
                  nie podpisywałem. Zabezpieczeniem kredytu jest hipoteka i w niektórych
                  przypadkach ubezpieczenie na zycie na kwotę kredytu.

                  > Wszystko zalezy w jakich miastach i jak z dojazdem w nich bylo. W tej chwili
                  > dojezdzam do pracy 45 minut metrem. Za nic nie zamienil bym tych dojazdow na
                  > samochod. W lato chlodno, w zime akuratnio. Zawsze jest gdzie usciasc, ksiazke
                  > poczytac. Ale natstepne mieszkanie bedzie juz duuuuuuuzo blizej. Niesetty
                  > prace zmienilem jak dopiero zmienilem mieszkanie.

                  Więc jednak metro. To ja już wolę korki :)

                  > Zatem powodzenia zycze. W dojazdach.

                  Dzięki, przyda się :)

                  Pozdrawiam
                  Paweł
                  • jwojciec Re: mieszkanie - 5 min. drogi do pracy 23.02.06, 18:22
                    yapol napisał:

                    > Nic nie wiem o takich procedurach przy kredytach mieszkaniowych, żadnych weksli
                    > nie podpisywałem.

                    Np. Multibank tego sobie zyczy. Zaleta byly bardzo niskie koszty dodatkowe jak i
                    oprocentowanie kredytu.

                    > przypadkach ubezpieczenie na zycie na kwotę kredytu.
                    Akurat tego nie musialem.

                    > Więc jednak metro. To ja już wolę korki :)

                    i $7.99 USD za pierwsza godzine parkowania?

                    hehehe...
                    Jacek
    • chwojka Do Wrocławia nie ale do Nadarzyna 20.02.06, 17:10
      będę mieć tak samo daleko jak koleżanka z niedawnej wsi Nowodwory ( teraz to
      już Warszawa oczywiście ). Kolega z Ursusa ( też Warszawa ) dojeżdża do pracy
      dłużej niż ja. Tak czy siak dojazdów trudno jest uniknąć. Decyzję o miejscu
      zamieszkania każdy musi podjąć sam, rozważając wszystkie za i przeciw. Ja wolę
      SWÓJ dom w otwockim lesie niż cudzą kawalerkę na ursynowskim blokowisku ale
      szanuję wybory innych. Każdy ma ( a przynajmniej stara się mieć ) to co lubi.
    • catlover Re: otwock (mieszkanie) - warszawa (praca) 25.02.06, 20:56
      Wyprowadziłem sie 10 lat temu z warszawki.
      Bardzo sceptycznie podchodziłem do mieszkania na "wiosze", brak znajomych , kina
      czy normalnej knajpki...
      Zreszta znajomków nie mam tu dalej. Ale śmigamy z żona a rowerkach i jest miło.
      Pracuję w warszawce na wysokości BlueCity... dojazd w dzień zajmuje max. ok 90
      minut (autobusem), samochodem ...róznie to bywa ;-) Ale przeważnie krócej.
      Brak znajomych rekompensuje mi przeogromna ilośc plenerów i Torfy (które
      uwielbiam), no i ta cisza....
      • aga_wa1 45 metrem 02.03.06, 12:01
        Wszystko zalezy w jakich miastach i jak z dojazdem w nich bylo. W tej chwili
        > dojezdzam do pracy 45 minut metrem


        któryś tu na oczy metra nie widział.....
        metro jedzie max 26-28 min na całej linii....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka