Dodaj do ulubionych

minibus ,pasażerowie i dziecko

20.09.08, 23:27
Ubolewam nad często widzianą sytuacją-bisem jezdzi kobieta z
dzieckiem,codziennie do Warszawy i z powrotem.Niestety pasażerowie
tępo gapią sie na to dziecko (dziewczynka cierpi na chorobe
przewlekla-tyle zdążylam się dowiedzieć) zamiast pomoc tej
matce.Mają to nieszczęście,że wsiadają w okolicach Świdrow,gdzie
autobus nie ma już miejsc siedzących.Czy już nie ma litości w
sercach młodych ludzi? Ostatnio siedzialy na schodach,bo dziecko
usypia.Brak słow na taką znieczulicę.Rozmawialam z mamą
dziecka,podobno pisala do firmy prośby o pomoc ale zostala
ewidentnie olana.Brawo!
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: minibus ,pasażerowie i dziecko 22.09.08, 08:50
      mnie się wydaje, że w Minibusach są siedzenia oznaczone krzyzykiem, powinna
      podejśc i poprosić o zwolnienie miejsca. Niestety u nas w kraju trzeba sie
      czasem o cos upomnieć, zamiast liczyć na to, że ktoś sie domyśli.
      A co miałaby firma zrobić? Zarezerwować jej miejsce..? Niewykonalne.
      Tak samo w kolejkach - kiedy byłam w ciąży, lub z paromiesięcznym grzdylem w
      wózku, po prostu prosiłam o przepuszczenie. Sam z siebie raczej nikt mnie nie
      puszczał, po kulturalnej prośbie - jak najbardziej.

      --
      Królewna śmieszka...
      [img]http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF[/img]
      [url=http://tnij.org/pisownia_pcf][color=red]Piszę poprawnie po
      polsku[/url][/color].
    • mamamarcysi Re: minibus ,pasażerowie i dziecko 22.09.08, 13:36
      ja też jeżdżę codziennie minibusem z 4latką i maluchem w wózku.
      Może to kwestia szczęscia ,ale zwykle trafiam na normalnych ludzi,którzy albo
      przesiadają się,zebym mogla usiąść z córką i trzymać wózek,albo ustepują miejsca
      corce i przytrzymuja ją(bo wiadomo,ze kierowcy jadą jak szaleni).
      Po południu jest gorzej, bo młodzież wraca ze szkół.
      Często stoją na miejscu dla wózków, i dopiero na moje głośne "przepraszam"
      łaskawie troche sie przesuwają.
      Po 5latach jeżdzenia z wózkiem, naczyłam sie już,ze o pomoc trzeba prosić, i to
      konkretna osobę. Sam z siebie mało kto chce pomóc.
      Nie można się wstydzić,albo krępować. Po to sa miejsca z krzyżykiem,dla matki z
      dzieckiem albo dla wózka,zeby taka osoba nie musiała siedzieć na schodach!
      --
      Ania, mojeżabki
      • pixi22 ech dziewczyny.. 24.09.08, 20:05
        brak słow..ten dzieciak z tego co widzę codziennie stoi.Gdyby nie
        to,że ja również-wsiadam przystanek albo dwa wczesniej,to nie
        patrzyłabym tak bezczynnie.Serce się kraje.Wymalowane paniusie
        oglądają paznokietki,panowie rownież dościgają je
        kulturą...Nigdy,nigdy bym nie zainteresowala sie takim facetem,co
        matce z dzieckiem nie ustąpi. Mama dziewczynki powiedziała do jednej
        pani,nad ktorą stała-wskazując na dziecko-"to pokolenie bedzie Wam
        pomagało niedługo...albo i nie.." dużo racji w tym.Tymczasem żal
        patrzeć.
        Minibus olał kobietę,ale powiem krotko- jeśli cos po drodze się
        wydarzy bo dzieciak w razie ostrego hamowania nie ma szans,ani matka
        trzymająca je jedną ręką-beknie ostro firma za fikcyjne znaczki z
        krzyżykiem.
        Rozmawiam z kobietą w drodze powrotnej-mowi że nie będzie prosić bo
        jest ignorowana.Życzę wszystkim paniusiom w przyszlości ,aby Wasze
        czyny do Was wróciły,a panom -by życie pokazało nieco bliżej,co
        znaczy umęczona pracująca kobieta.pozdrawiam
        • kalina_p Re: ech dziewczyny.. 25.09.08, 10:15
          hmmm...sugerujesz, że kierowca Minibusa powinien pilnować, gdzie kto siada i
          rozsadzać pasażerów? Czy tez firma powinna zatrudnić jeszcze jedną osobę do
          każdego autobusu, żeby pilnowała, kto jakie miejsca zajmuje? W MZK tak samo?
          Przepraszam, ale to lekka paranoja, winy przewoźnika żadnej nie widze.
          A że ludzi trzeba w takich wypadkach wyraźnie i grzecznie poprosić o ustąpienie
          miejsca - cóż, w takim społeczeństwie żyjemy. Pewnie, że najmilej byłoby, żeby
          kobietom w ciąży i z małymi dziećmi ustępowano miejsca, ale niestety trzeba sie
          o swoje przywileje upominać.

          --
          Królewna śmieszka...
          [img]http://www.otofotki.pl/obrazki/wqdz690429546a.GIF[/img]
          [url=http://tnij.org/pisownia_pcf][color=red]Piszę poprawnie po
          polsku[/url][/color].
          • pixi22 nie,nie sugeruję 25.09.08, 21:34
            komunikacja publiczna,czy to prywatna czy panstwowa,musi zapewnić
            odpowiednie warunki do bezpiecznej jazdy wszystkim pasażerom,zatem
            powinien uwzględnić osoby niepełnosprawne,kobiety ciężarne i male
            dzieci.Kiedy niska kultura wspólpasażerów skutkuje nie ustąpieniem
            takiego miejsca na prośbe uprawnionego,należy prosić kierowcę o
            uskutecznienie tej prośby.Kierowca NIE MA PRAWA w takim przypadku
            kontynuować jazdy,kiedy pasażer zajmujący takie miejsce odmowi
            ustąpienia a nie okaże się odpowiednim dokumentem.W praktyce rzecz
            może okazać się niemożliwa,kierowca spieszy się,ma rodzinę i dzieci -
            boi się o pensję czy premie,jednak pamiętać należy,że w takim
            wypadku firma jak i kierowca może zapłacić naprawdę duże
            odszkodowanie ,jeśli dojdzie do uszkodzeń ciała.
            To firma musi zadbać o respektowanie przepisów na terenie swojej
            dzialalności.
            pozdrawiam
            • pixi22 heh,przeczytałam ,co napisalam 25.09.08, 21:38
              chyba zaangażowałam się mocniej niż sądziłam,zresztą ja tak mam :-)

              ps.mama dziś mi powiedziała,że zawsze byla temu przeciwna ale
              przyczyni się do większego korka już niedługo,bo nie daje rady i
              przesiada sie w auto,ktore właśnie zamierza kupić.:-)))
              Pozdrawiam
      • pixi22 prosić o pomoc? 08.10.08, 21:54
        juz Ci daję ostatni przyklad.Owszem,poprosila pana zajmującego
        miejsce "z krzyżykiem".Pan wstał.Po czym baba towarzysząca panu
        wszczęla awanturę i zrobila z biedaka kalekę i inwalide.Jej gadanie
        rozlegalo się jak zdarta płyta połowę drogi,po czym matka
        zrezygnowala,zabrała dziecko bo babsztyl obrzucał wrogim wzrokiem
        nawet to dziecko.Pan potulnie usiadł,ciągnięty za łokieć przez
        babsztyla.
        Cóż,same kaleki jeżdza tym minibusem,bo awanturnica nie wstała dla
        pana,ktory niby taki chory byl.Ozdrowial jednak zaraz po wyjściu z
        autobusu,calkiem rączo zmierzając w swoją stronę.
        Prawda jest taka,że korki są i dlugo się stoi,co skutecznie
        odstrasza przed niesieniem pomocy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka