Witam
Świetna sprawa takie forum, nie ma to jak wymiana poglądów. Tak
naprawde o Algierii, jej mieszkańcach i kulturze dowiemy się będąc
tam na miejscu albo własnie z doświadczeń ludzi którzy mieli okazję
poznać ten kraj w wielu aspektach.
Bardzo lubię poznawać nowe kultury, ludzi z zakątków świata (poza
Europą).
Rok temu poznałam przez internet Algierczyka z Oranu.Przez cały rok
rozmawialiśmy prawie codziennie, wspieraliśmy się w trudnych
chwilach, dzielilismy swoje problemy i cieszylismy się razem z
sukcesów. Poznawalismy własne kultury, religię, opowiadalismy o
swoich zwyczajach.
Nasza przyjaźń trwa do dziś, i jest to dla mnie cos niesamowitego.
Nigdy nie uzawałam przyjaźni przez internet nie mówiąc o miłości. To
dla mnie była abstrakcja. teraz juz wiem, że to jest możliwe.
Amine (mój algierski przyjeciel) zaprosił mnie w tym roku na wakacje
do Oranu. Nasza przyjaźń jest silna i wiem , że to się bardzo liczy
ale niestety rozum podpowiada mi , że nie powinnam zgodzić się na
taki wyjazd mimo wszystko. Nasza przyjaźń jest ważna i silna ale ja
mimo wszystko jestem nieufna. Może sie boje takiego kroku, choć do
strachliwych nie należę.
Chętnie zaprosiłabym go do Polski albo spotkała się z nim w jakimś
innym kraju np. we Francji albo Hiszpanii ale nie wiem jak można
ułatwić takie spotkanie. Wiem, że Algierczycy mają bardzo utrudnioną
drogę do otrzymania wizy.
Amine starał sie o wizę do Francji (jego marzeniem jest pojechać
tam) przez Hiszpanię ale na razie zbiera pieniadze. Niestety wiąże
sie to z dużymi kosztami.
Tak naprawde to chętnie pomogłabym mu jakoś sie wydostać z
tej "klatki". Jest prosty sposób wiem- małżeństwo ale to nie dla
mnie. Amine nie chce żeby sie poświęcała. Mamy wiele uczuć względem
siebie ale taki krok byłby nie uczciwy. chcemy się spotkać i pobyć
troche ze soba ale nie kosztem naszych uczuc czy swobody.
Jeśli ktoś z was znajdzie jakieś rozwiazanie, albo wpadnie na dobry
pomysł chętnie przeczytam