Jak zdać prawo jazdy? Kilka rad. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hola !
    Może wam to pomoże

    Dla tych, którzy zaczynają przygodę z samochodem zupełnie od zera, tj,
    nigdy nie jeździli.
    Poprosić ojca, matkę, dziadka, koleżankę itp, pojechać
    na zadupie i pojeździć autem pod ich kontrolą (niezgodne z przepisami, ale
    używać rozumu). Płynne ruszanie, zmiana biegów, itp.

    Wybrać sobie porządnego instruktora, nawet jak się nam nie podoba to pytać się
    co i jak, gadać z nim, ma nas uczyć jeździć nie "być fajnym", nie bać się, nie
    gryzie.

    Placyk, czyli łuk i górka.
    Na egzamin prawdopodobnie przyjdziecie zdenerwowani, niewyspani, itp. Autko,
    które dostaniecie będzie miało całkowicie "inne" sprzęgło jak pojazd, na
    którym dotychczas jeździliście.
    Warto więc nie olewać manewrów na placu, ale uczciwie poćwiczyć z
    instruktorem. Tylko i wyłącznie praktyka wam pomoże. I będzie ok.
    Przed manewrami na placu będziecie poproszeni przez egzaminatora o wskazanie
    wlewu oleju, zapalenie świateł drogowych, mijania itp. Warto poświęcić trochę
    czasu . Nie pamiętam by kogoś egzaminator oblał za niewskazanie sygnału
    dźwiękowego, macie w końcu na to kilka minut. Uwierzcie jednak,że egzaminator
    będzie na was patrzył spode łba jeżeli będziecie biegać wkoło autka i szukać
    świateł mijania. ( w końcu znajdziecie).
    Podsumowując- poświęcić te 20 min na ogarnięcie auta. Na egzaminie
    będziecie zestresowani i wszystko trzeba umieć, bo się pieprzy.

    Bardzo przydatna jest także umiejętność włączania/wyłączania wycieraczek, w
    zimę nawiewu na tylne, często oszronione szyby. ( autko egzaminacyjne z reguły
    jest czyste, ale strzeżonego...)

    Wyjeżdżamy na miasto
    Pamiętajmy,że egzaminator to też człowiek. Jeżeli będzie mu się wygodnie z
    nami jechało, to... Unikajmy gwałtownego hamowania, przyśpieszania, zmiany
    kierunku jazdy.

    Egzaminator nie może się bać z wami jechać. On odpowiada za samochód i prędzej
    was obleje niż narazi się na utratę premii z powodu rozbitego/uszkodzonego
    auta przez Was.

    To bajki,że egzaminator oblał kogoś, bo mu samochód trzeci raz zgasł. Pewnie
    wcześniej ten ktoś 3 razy najechał na linię ciągłą. A egzaminy są oglądane w
    Wordzie i kto wtedy beknie?

    Do rzeczy.
    *Nie pędzić, ale nie jechać przesadnie wolno. Na egzaminie trzeba wykonać
    określoną ilość manewrów, a jak jedziecie tak wolno to nie zdążycie.
    *Nie bać się, ale nie zgrywać cwaniaka.
    *PIESI PIESI PIESI
    Zbliżamy się do przejścia, noga z gazu.
    Pieszy na pasach- hamujemy
    Pieszy na chodniku idzie do pasów- hamujemy
    Pieszy STOI na chodniku, noga z gazu, obserwujemy go, można jechać,
    można przepuścić.

    *Nie wyprzedzać na skrzyżowaniu
    Baba na składaku na skrzyżowaniu uliczek osiedlowych- nie wolno jej wyprzedzić.









    • Gość: iberia IP: *.ip.netia.com.pl 14.07.10, 15:20
      jw
      --
      dyktafon
    • Zgadzam się szczególnie co do tego wyboru instruktora.

      --
      Kurs, jazdy doszkalające - instruktor.
      Prawo jazdy w Kielcach. Zapraszam.
    • ze wszystkim się zgadzam poza tym:
      "
      Dla tych, którzy zaczynają przygodę z samochodem zupełnie od zera, tj, nigdy nie
      jeździli. Poprosić ojca, matkę, dziadka, koleżankę itp, pojechać na zadupie i
      pojeździć autem pod ich kontrolą (niezgodne z przepisami, ale używać rozumu).
      Płynne ruszanie, zmiana biegów, itp."

      Ucząc się od kogoś kto nie jest fachowcem na samym początku można nabrać
      niefajnych odruchów które potem ciężko zmienić.

      • Gość: smutna i zła IP: *.merinet.pl 15.07.10, 14:25
        Próbowałam uczyć się kiedyś na tzw.zadupiu,ale tak jak piszesz estel7 nabrałam
        tzw. niefajnych odruchów,a ten co mnie uczył stracił przez to do mnie
        cierpliwość i potem nastąpiła bardzo długa przerwa w mojej nauce jazdy.Po tej
        przerwie bardzo trudno mi było przestawić się z roli pasażera do roli
        kierowcy,było ciężko,ale jakoś się udało, może dlatego,że jestem uparta jak
        osioł i postanowiłam zdawać do skutku.
        Dobrych rad dla początkujących kierowców nigdy dosyć wszak uczymy się przez całe
        życie oczywiście na własnych błędach.
        pozdrawiam.
        • Gość: Janek IP: 83.18.239.* 15.07.10, 17:12
          A propos gaśnięcia pojazdu. Nie wiem czy kolega wie, ale "egzaminator zwraca
          szczególną uwagę na respektowanie zasad techniki kierowania i na używanie
          mechanizmów sterowania pojazdem"; więc za to jak najbardziej wynik negatywny
          można uzyskać. Po drugie, czy zabronione jest wyprzedzanie pojazdu
          niesilnikowego na skrzyżowaniu?!! Pozdrawiam
          • dokladnie. Mnie raz zgasl samochod na egzaminie, i mimo,zenawet nie utrudnilam
            ruchu,a reakcja byla blyskawiczna odnotowal jako blad w tedhnice sterowania
            pojazdem. A niektormy moim znajomym gasl po 6 razy i zdawali. Czeski film.
            --
            If you love something - set it free. If it comes back to you - it's YOURS. If
            it doesn`t - it has NEVER been
            • Gość: Janek IP: 83.18.239.* 16.07.10, 05:53
              Bo widzisz z tym gaśnięciem to jest tak: Egzaminator ocenia czy pojazd zgasł bo
              np. ruszasz na drugim biegu czy na 3 i wtedy jest to błąd, czy pojazd gaśnie bo
              np. jesteś strasznie zestresowana. Cała sztuka polega na tym, żeby egzaminator
              dobrze to wyważył i ocenił. Pozdrawiam
          • Gość: Maryśka IP: *.xdsl.centertel.pl 20.03.13, 10:47
            Oczywiście, że nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu.
            • Gość: Bo. IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.13, 19:45
              mozna. Na skrzyzowaniu o ruchu kierowanym wszystko a na niekierwoanych jest zakaz dotyczacy tylko silnikowych. No chyba ze sa pasy wtedy na ruchu kierowanym mozna a na niekierowanym nie mozna wyprzedzac niczego. Oczywiscie pod warunkiem nie wjezdzania na pas ruchu w kierunku przeciwnym. Jakos tak :-)
        • Gość: również zła IP: *.promax.media.pl 09.06.11, 13:47
          Czytając twoją wypowiedz mam wrażenie, że to pisze ja lub ktoś się podaje za mnie:-). Ja byłam w temacie auta całkiem zielona. Szło mi tragicznie. A właściwie najgorzej. Też oblałam kilka razy i przez jazde na zadupiu z kimś nieprofesionalnym chciałam zrezygnować:-) w koncu zdałam.
      • dokładnie, już lepiej uczyć się od zera niż nabrać złych nawyków
      • trening czyni mistrza, wiec cwiczyć praktycznie i teoretycznie
        --
        www.e-instruktor.info
    • Gość: Dorota IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 18:56
      29.XII.2011r. zdałam egzamin za pierwszym razem w Warszawie przy Radarowej.
      Na kursie miałam wspaniałego i bardzo skutecznego instruktora, profesjonalistę w każdym calu, z niewyczerpanymi pokładami cierpliwości a ja ogromną wolę i determinację.
      Szło mi ciężko, czasami myślałąm, że nie dam rady, łez wylałam parę litrów i dużo pracowałam.
      W końcu podjęłam decyzję, że jestem gotowa aby przystąpić do egzaminu, którą poparł mój instruktor - zapytany powiedział, że jeśli tylko nie dam się stresowi to mam szansę zdać.
      A potem na egzaminie trafiłam na bardzo rzeczowego i bardzo spokojnego (czyt.normalnego) egzaminatora.
      Polecenia precyzyjne bez żadnych pułapek, wydawał z dużym wyprzedzeniem spokojnym, stonowanym głosem. A poza tym to tak, jakby go nie było.
      Chwilami zapominałam, że jadę egzamin.
      Jak było coś nie tak z autem np. za bardzo szarpał przy zmianie biegów i ja przepraszałam,
      to tylko usłyszałam: " proszę spokojnie jechać dalej".
      Zależało mi, żeby pokazać, że znam i stosuję przepisy, że dbam o bezpieczną jazdę. Technicznie może było jeszcze kostropato ale udało mi się udowodnić, że mogę jeździć samodzielnie - no i zdałam.
      Mój egzamin trwał godzinę. I nie wierzę w wyrachowanie egzaminatorów.
      Oni doskonale potrafią ocenić wagę twojego błędu, potrafią ocenić czy rozumiesz to, co robisz i wtedy drobne wpadki mogą nie mieć większego znaczenia. I nigdy się nie popisujcie - odrazu polegniecie.Trzeba im pokazać, że się umie, że przestrzega się przepisów i że przykłada się wagę do bezpiecznej jazdy. Zresztą to samo powie nam każdy instruktor nauki jazdy i niby proste, ale dlaczego tak wielu się nie udaje ?
      • Gratuluję Pani zdania egzaminu!
        Ja jestem na etapie przygotowywania się a Pani rady są dla mnie bardzo cenne i w związku z tym chciałabym Panią zapytać o kilka rzeczy. Czy mogłaby Pani podać swojego maila?
        Ja mam gorrion1@gazeta.pl
        Będę wdzięczna Marta
    • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 31.12.11, 12:41
      A ja na egzaminie polecam być pewnym siebie. Najlepszy kursant nie zda, jeśli zje go stres.
      Nie dajcie po sobie poznać, że się denerwujecie. Trzeba pewnie, z usmiechem wsiąść do auta i tak tez jechać - być pewnym tego, co się robi. Tak mi poradził mój instruktor - mówić sobie samemu "przeciez ja to umiem".
      ja tym sposobem zdałam. Nie dałam poznac po sobie, że sie stresuje. Trzęsłam się cała w środku, ale panowałam nad emocjami. w pewnym momencie zaczęła mi sie trząść noga, wzięłam głęboki oddech, uspokoiłam się.
      Manewry robiłam pewnie, przed łukiem powiedziałam sobie "przecież ja to umiem", starałam się też nie myślec, że to egzamin (wyobrażałam sobie że to kolejna jazda z instruktorem, nie zwracałam uwagi na egzaminatora - tylko na droge i to co się na niej dzieje).
      W pewnym momencie egzaminator zwrócił mi uwagę - nie wolno w takich momentach wpadac w panikę... Nalezy przyjąć do wiadomosci i robić swoje.
    • Gość: baba na składaku IP: *.play-internet.pl 31.12.11, 15:46
      dzień dobry tu baba!!! na składaku
      nie jest prawdą że nie można wyprzedzać na skrzyżowaniu baby na składaku. Czytałam w jakiejś książce jakimś kodeksie chyba drogowym ,że nie wolno wyprzedzać na skrzyżowaniach na których nie ma świateł pojazdów silnikowych, a w moim składaku silnika chyba nie ma . nie jestem pewna że to prawda, ostatecznie tylko głupia baba jestem za to wiem na pewno,że trzeba wyprzedzać baby w odpowiedniej od nich odległości , jedna nauka jazdy jak mnie wyprzedała to instruktor obtarł mi się ręką o moje siedzenie, tak blisko jechali.I prawdę powiedziawszy to jest najfajniejsze wspomnienie ze spotkań z instruktorami nauki jazdy, baba 19 l
      • Gość: Anna IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 31.12.11, 20:35
        Jak zdać egzamin?
        Nastawić się na to, ze dzień egzaminu to będzie dobry dzień.
        Wstać uśmiechniętym, ubrać się, uczesać ładnie/wygodnie - co tam komu poprawia humor. Zjeść smaczne śniadanie i ciągle sobie wkręcać, że będzie dobrze.
        Nie zaszkodzi wyobrażanie sobie chwili triumfu, gdy wracamy ze zdanego egzaminu.
        Podczas egzaminu powtarzać sobie w myśli, że przecież to wszystko już umiemy.
        Być kulturalnym i nawiązać delikatny kontakt z egzaminatorem, a nie siedzieć jak jakiś burak. Ładnie się przywitać, spojrzeć w oczy, uśmiechnąć się.

        Tak naprawdę wszystko zależy od nas, dlatego dobrze jest postarać się o dobry nastrój.

        Nie mówić rodzinie i przyjaciołom kiedy ma się egzamin, bo będą dzwonić i stresować.

        PS. A propos bab na składaku:
        Na egzaminie jadę krętą drogą podwójna ciągła, a tu facet na składaku!
        Jadę za nim, facet się obejrzał, zobaczył, że egzamin, zszedł z roweru, wziął go pod pachę i zszedł na pobocze. :)

        • Ja podszedłem w ten sposób i zdałem egzamin, pomimo że nie wszystko było w 100% idealnie. Ale na szczęście to były czasy egzaminów bez kamerek więc z trzykrotnego zgaśnięcia auta można się było wytłumaczyć ;) Również uważam że pozytywne podejście to podstawa!

          Natomiast dla mnie skandalem jest to że w szkołach nauki jazdy wciąż nikt porządnie nie uczy jak udzielać pierwszej pomocy...
    • Gość: iwona33 IP: *.231.51.151.koba.pl 17.01.12, 10:08
      Nawet najlepiej przygotowanym może się coś podobnego przytrafić youtu.be/Lqa4cvMQjbw
    • Gość: maro IP: *.magsoft.com.pl 22.03.12, 16:59
      wyspać się, wziąć okulary przeciwsłoneczne (może słońce oślepiać a to bardzo przeszkadza w jeździe), nie pić kawy tylko herbatę orzeźwiającą (polecam Yerbamate), wsiąść do auta egzaminacyjnego z nastawieniem że jedzie się na zakupy do marketu albo na wycieczkę i podczas jazdy nie rozgadywać się zbytnio z egzaminatorem bo wtedy łatwo coś przeoczyć albo zrobić głupi błąd tylko uważnie obserwować otoczenie i skupić się na jeździe :)
      • Gość: mała M IP: *.centertel.pl 20.04.12, 21:52
        Miałam dziś 16 godzinę jazdy i nie umiem prakować. Ten czas leci bardzo szybko szczególnie dla kogoś takiego jak ja, kto zaczyna zielony. Martwię się bo chcę zdać za pierwszym razem, a tu nie dość, że zmienili mi właśnie instruktora (pierwszego nagle zwolnili a był dla mnie naprawdę super) to jeszcze nie umiem parkować i gólnie moja jazda wcale nie jest płynna. Co mam robić? Pzdr
        • Gość: J. IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.12, 21:58
          do parkowania rownoleglego - fajny filmik i instruktaz: www.youtube.com/watch?v=v9gdicXylCY

          parkowanie przodem www.youtube.com/watch?v=Q4EBrJM8hSM - ja to robie bardzo powoli, na polsprzegle prawie, podjezdzam do miejsca gdzie mam zaparkowac, tak mniej wiecej zeby tyl samochodu za ktorym mam stanac byl mniej wiecej w polowie mojego auta, wlaczam kierunek, i skrecam kierownica do oporu w tym kierunku w ktorym mam wjechac i jak juz jestem mniej wiecej ustawiona na rowni z samochodem z boku to prostuje kola, wjezdzam spokojnie i zatrzymuje w momencie gdy moje lusterko zrowna sie z lusterkiem samochodu obok (tak mniej wiecej, zeby nie wjechac na kraweznik), Jesli za pierwszym razem podjazd wyjdzie zle- i widzisz ze podjezdzasz za blisko samochodu przed ktorym parkujesz, to mozna zrobic korekte- cofnac na wstecznym, i wjechac juz na prosto, zatrzymac sie i koniec.

          w ogole ja mialam straszne problemy z lukiem, nauka parkowania itd. Teraz to wszystko wydaje mi sie bardzo latwe.
          Po moim ukonczonym kursie - wiedzialam ze nadal tego nie potrafie robic perfekcyjnie- poszlam do innej szkoly jazdy na 3h doksztalcajace, i tam trafilam na instruktora ktory mnie uczyl tych wszystkich manewrow na zasadzie sposobow- patrzenia w lusterka, skrecanie w odpowiednim miejscu, itd. Wiadomo ze potem w prawdziwym zyciu sie jezdzi inaczej, ale na egzaminie te rozne triki bardzo pomagaja.
          Trzymam kciuki za to ze sobie poradzisz :)
          • Gość: J. IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.12, 22:00
            to mozna zrobic korekte- cofnac na wstecznym, i wjechac juz na prosto, zatrzymac sie i koniec.

            sprostowanie- cofasz ale pamietaj zeby odkrecic kierownice w kierunku przeciwnym do zamierzonego zeby wlasnie wyrownac auto. To jest porabane jak sie to czyta, ale w praktyce duzo prostsze :)
    • Gość: genek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 21:50
    • Gość: FILMIK IP: *.90.59.30.sttb.pl 13.04.14, 10:44
      Tu jest fajna parodia:D
      www.youtube.com/watch?v=_vRJiXKjO08
    • Ja dobrze jeżdzę samochodem bo ćwiczyłem z ojcem, zawsze dawał mi się przejechać, ale poległem na pytaniach;/ macie może jakieś fajne stronki do polecenia, gdzie znajdę jakieś pytania czy coś, chociaż przykladowe, bo masakra jest;/ wczoraj znalazłem też w telefonie na sklepie google play ciekawą aplikacje testy prawo jazdy 2014, ale jest płatna 3,5zł, korzystał ktoś, warto ?
    • Gość: Bimota IP: *.free.aero2.net.pl 23.04.14, 11:01
      PRZED PRZYSTAPIENIEM DO KURSU:

      1. NAUCZYC SIE PRZEPISOW. NAJSZYBCIEJ PRZY POMOCY TEGO:

      KODEKS DROGOWY, NAUKA, TESTY, FILM


      2. OPANOWAC TECHNIKE JAZDY PRYWATNYM AUTEM NA JAKIEJSC WIEJSKIEJ DRODZE, NAJLEPIEJ POD OKIEM ROZGARNIETEGO KIEROWCY.
    • Gość: Twój Raj IP: *.pl 12.05.14, 15:38
      Tekst linka
      Bardzo dobre i przydatne rady, brawo !!!
    • Gość: GUGI IP: *.radom.vectranet.pl 30.05.14, 23:37

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.