• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Egzamin na Bemowie (Warszawa)

  • 12.12.10, 18:55
    Witam
    w środę mam egzamin w WORDzie na Bemowie. Wiem, że takie wątki już były, ale dośc stare. Może ktoś podzieli się ze mną wrażeniami z egzaminu w tym ośrodku., zwróci uwagę na kruczki przy wyjeździe ew. na inne. Jacy są egzaminatorzy? Czy wielu z was miało za zadanie jazde przez rondo lub duże skrzyżowanie? Jak z parkowaniem (zwłaszcza teraz w warunkach zimowych), czy zdarza się, że nie dają, bo nie ma miejsc? Ogólnie interesuje mnie wszystko.
    pozdrawiam :)
    Edytor zaawansowany
    • 12.12.10, 19:21
      Jeśli bedziesz wracac do osrodka od Powstańców, to pamiętaj o tym, aby nie jechać przez przystanek. Jeż Piastów Śląskich i dopiero na samym końcu przetnij zatoczkę.
    • Gość: ala IP: *.static.ctinets.com 12.12.10, 19:53
      więc tak egzaminatorzy zwracają uwagę na wszystko czyli lebiegi nie przejdą nie licz na łut szczęścia .praktycznie duży obszar do przejechania w godzince zaliczysz małe ronda i duże skrzyżowania z sygnalizacją świetlną . parkowanie to podstawa w sumie polecam ten ośrodek bo sporo można pojeżdzić na egzaminie i nie tylko trasami egzaminacyjnymi
    • Gość: Gość IP: 46.113.154.* 12.12.10, 20:12
      Miałam egzamin w zeszłym tygodniu.
      Czekam na następne podejście :| Mniejsza z tym.
      A więc... plac odśnieżony. Egzaminator X był bardzo w porządku, wcale nie chciał mnie oblać. Nie zaliczyłam już na placu, ale ponieważ nie spowodowałam zagrożenia itd. zabrał mnie do miasta.
      I cóż ... było parkowanie. Znalazł dziurę po jakimś samochodzie w zaspach i kazał zaparkować prostopadle. Znalazł, bo właściwie szukał, kazał jechać wolniej, no i znalazł...
      Byłam też na dużym skrzyżowaniu (nie znam go! chyba tam nigdy nie byłam? a może nie pamiętam. W każdym razie z WORDu jechałam najpierw w lewo, a potem jeszcze gdzieś... Nie sprawdzałam nazw ulic, nie było czasu ;) Na tym właśnie skrzyżowaniu przy lewoskręcie nie włączyłam kierunkowskazu (no bo działy się tam pewne rzeczy, przede mną jechała L-ka, i.. nieważne, to JA miałam uważać), a skręcając zasłuchałam się jego komentarza nt. tego kierunkowskazu (czasami tak mam) i nie ustąpiłam pieszemu (po raz pierwszy w życiu? bo zawsze to robię :| No i przesiadka... Ale w każdym razie egzamin został nie zaliczony już na placu, więc miałam przy okazji mały przygotowawczy trening do następnego ;)
      Kruczki? Nie znam żadnych. Jakoś w czasie jazd nie analizowaliśmy trasy pod tym kątem. Podobno jakieś są, znajdziesz to w starych wątkach. Ja osobiście znalazłam je po egzaminie, i szkoda, że nie wcześniej, ale nie wiem, czy to mogło pomóc - cała ta teoretyczna wiedza, że w jakimś tam miejscu jest sygnalizator S 3 (chyba), który... Itd. To musiałeś /aś przerobić z instruktorem, gdyby co. Do środy masz czas, może będziesz miała jazdy dodatkowe? To zapytaj. Ja, jak przyjdzie czas, będę pytać.... A na egzaminie patrz na znaki. To jest ostatni ratunek ;)
      • 12.12.10, 20:43
        hej
        dzięki wielkie. bedę miała 2 h doszkalania przed egzaminem, ale to chcę poświęcić na powtórkę placu i parkowania :)
      • 13.12.10, 00:44
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Egzaminator X był bardzo w porządku, wcale nie chciał
        > mnie oblać.

        I wbrew legendom tak właśnie jest ...
        • Gość: jenny IP: *.biblpubl.waw.pl 13.12.10, 12:38
          Czy ja wiem?
          Jak tylko zobaczyłam swojego egzaminatora, wiedziałam, że nie zdam.
          Nie mówiąc już o tym, że nie krył satysfakcji jak mnie oblał.
          Oblał mnie na praktycznym, zanim wsiadłam do samochodu. Można zrobić taką atmosferę na egzaminie, że po kilku godz. po egzaminie nie mogłam sobie przypomnieć jak obsługuje się bankomat. A nie należę do szczególnie wrażliwych czy bojaźliwych osób.

          • 13.12.10, 12:56
            Gość portalu: jenny napisał(a):

            > Czy ja wiem?
            > Jak tylko zobaczyłam swojego egzaminatora, wiedziałam, że nie zdam.
            > Nie mówiąc już o tym, że nie krył satysfakcji jak mnie oblał.
            > Oblał mnie na praktycznym, zanim wsiadłam do samochodu.

            Odbieram to jako "babskie gadanie" ...
            • Gość: jenny IP: *.biblpubl.waw.pl 13.12.10, 13:05
              To uproszczenie. Moim zdaniem: nie. W płci męskiej oczekującej na egzamin też budził obawę. Może miał zły humor tego dnia i stąd takie wrażenie.
              • 13.12.10, 13:08
                Gość portalu: jenny napisał(a):

                > To uproszczenie. Moim zdaniem: nie.
                OK - nie byłem tam, nie powinienem się wypowiadać.

                > W płci męskiej oczekującej na egzamin też b
                > udził obawę. Może miał zły humor tego dnia i stąd takie wrażenie.
                No, jeśli zazwyczaj tak wrażliwe na cudze emocje chłopy to zauważyły, to faktycznie mogło być coś na rzeczy :)
          • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 28.12.10, 21:25
            To musiałaś nieźle "postarać się", żeby zostać oblaną zanim w ogóle wsiadłaś do samochodu.
            "Jak tylko zobaczyłam swojego egzaminatora, wiedziałam, że nie zdam"
            To jest właśnie takie durne, babskie gadanie, dowodzące tylko tego, że poszłaś na egzamin NIEPRZYGOTOWANA i to nieprzygotowana w sposób rażący, skoro egzamin skończył się, zanim wsiadłaś do samochodu. To trzeba być wyjątkowo "zdolną" istotą!
            Ale to ciekawe, bo jak ja zdawałem, to ten egzaminator oblał przede mną już parę osób i "stałe zdawaczki", takie które oblewały i zdawały wielokrotnie, uprzedzały, że "z tym to będzie ciężko". Wypadło na mnie, właśnie z tym egzaminatorem. Po jakiś 40minutach od rozpoczęcia egzaminu wjeżdżam do wordu. Oczywiście to ja siedzę za kierownicą. Regularne zdawaczki były w szoku. Jeszcze większym, gdy dowiedziały się, że to było moje pierwsze podejście i od razu udane. One oblewały, bo były tak zestresowane, że myliły dźwignie wycieraczek i kierunkowskazów. Egzaminator mówił, że mają włączyć wycieraczki, bo leje deszcz, a taka jedna "zdolna" włącza kierunkowskaz. Egzaminator ponawia polecenia, a ta, głupia była tak przerażona, że w ogóle zapomniała co ma zrobić i gdzie się włącza wycieraczki. Dziękuję, egzamin skończony, wynik negatywny. Też nawet nie ruszyła i nie zaczęła robić placu! Zdolna istota! Baba wraca do wordu, składa parasol i widzę zapłakaną twarz. Reszta czekających bab dosłownie dygocze ze strachu, zapomniały jak się nazywają. Potem zdaję ja i bez dygotania, narzekania, krzyków wynik pozytywny. MOŻNA!!
            • 28.12.10, 21:33
              za 1 razem + baba
              Tekst linka
        • Gość: xur IP: *.159.56.194.static.crowley.pl 21.10.11, 15:28
          taka jest prawda, że jak ktoś zda za pierwszym razem, to dał łapówę. ich system polega na tym, żeby jak najwiecej kasy wyciągnąć
    • Gość: jenny IP: *.biblpubl.waw.pl 13.12.10, 13:25
      Uważaj przy wyjeździe (jeśli skręcisz w lewo). 2 pasy są do skrętu w lewo, a tylko jeden do jazdy na wprost i skrętu w prawo. Słyszałam, że na tym ludzie wpadają. Zajmujesz środkowy pas do skrętu w lewo, nie lewy skrajny. Zjeżdżając z tego skrzyżowania trzymaj się swojego pasa, bo możesz kogoś przytrzeć. Słuchając kandydatów na kierowców (na czym kogo oblali) ze zdziwieniem stwierdzam, że spora część oblała na znaku "stop", tj. zatrzymała się przed znakiem, a nie przed np. linią zatrzymania. Ale wiem już po sobie, że można zakręcić się na egzaminie ostro. Myślę, że stres zjadł mi całego hipokampa ;)
      • 13.12.10, 13:53
        Gość portalu: jenny napisał(a):

        > Uważaj przy wyjeździe (jeśli skręcisz w lewo). 2 pasy są do skrętu w lewo, a
        > tylko jeden do jazdy na wprost i skrętu w prawo. Słyszałam, że na tym ludzie
        > wpadają. Zajmujesz środkowy pas do skrętu w lewo, nie lewy skrajny. Zjeżdżając z
        > tego skrzyżowania trzymaj się swojego pasa, bo możesz kogoś przytrzeć.

        Ja w tamtym miejscu pojechałem ze skrajnego lewego. Ale tak jak piszesz, trzymałem się swego pasa* - powiedziałem egzaminatorowi, że "dla bezpieczeństwa". Potem dopiero zjechałem na prawy pas.

        * - po dziś dzień skręcając tak robię ...
        • Gość: jenny IP: *.biblpubl.waw.pl 14.12.10, 14:15
          Raz pojechałam ze skrajnego. Dostałam opieprz, że " ustawa o rd mówi o obowiązku jazdy prawym pasem, itd" Jak będzie chciał, to obleje za to. Z kolei jadąc z przeciwnej strony pasy ruchu są wyznaczone jeszcze inaczej. Skrzyżowanie jest podobno zrobione pod WORD. Ja za 3 tyg. mam kolejny egzamin. Mam nadzieję, że już wyluzuję :)))))
    • Gość: nika IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.10, 20:36
      Ja mam jutro egzamin o 9 i powiem szczerze że się trochę denerwuję...zdaję pierwszy raz.Zdawał ktoś ostatnio na Bemowie w czasie tych śniegów? Jakie manewry na mieście robiliście? Bo chyba na parkowanie równoległe nie mam co liczyć:)
      • 27.12.10, 19:05
        Ja zdawałam już dwa razy na Bemowie. Za pierwszym oblałam na łuku, który umiem perfect, więc to chyba nerwy. Za drugim plac manewrowybezbłędnie, wyjechałam z ośrodka i od razu oblałam na pierwszych światłach. Pokrótce opowiem.
        Tu, w tym wątku, dostałam cenne rady, jak należy sie ustawić po skręcie w lewo i w celu pokechania dalej znowu w lewo. Niestety nikt mnie nie uczulił, że do jazdy prosto jest tylko jeden pas - skrajnie prawy. Pasy były niewidoczne, ustawiłam się niestety na środkowym. Stoję pod światłami i kombinuję "cholera, chyba źle stoję". I jak tak rozmyślałam, światło zmieniło się na zielone. Samochód przede mną ruszył, ja za nim, ale ... już było pomarańczowe. Oblał mnie za ruszenie na pomarańczowym. Za zły pas, jak twierdzi, by mnie nie oblał, bo nie widac było pasów ruchu. Tak więc trzeba mieć obcykane te pasy przy skręcie w lewo z ośrodka ale także pamiętać, że te światła są strasznie krótkie i trzeba mieć refleks.
        Ok, 17 stycznia trzecie podejście, trochę wątpię, że zdam, ale mam nadzieję, że chociaż trochę dlużej po mieście pojeżdżę.
        Fakt, podobno parkowania równoległego nie dają, nie ma szans w takich warunkach.
        • 27.12.10, 19:21
          spacey1 napisała:

          > Fakt, podobno parkowania równoległego nie dają, nie ma szans w takich warunkach
          Dwa razy egzamin miałem, lecz parkowania równoległego ani razu. Miałem łut szczęścia :)
        • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 28.12.10, 21:15
          Tylko "pogratulować"!

          "Niestety nikt mnie nie uczulił, że do jazdy prosto jest tylko jeden pas"
          Nie dziwne, że oblałaś już na samym włączaniu się do ruchu, skoro NIE POTRAFISZ SAMODZIELNIE WYJECHAĆ NA ULICĘ. Jak będziesz miała prawko (kiedyś, moooże?), nie będzie nikogo, kto będzie 'uczulał', tylko SAMA BĘDZIESZ MUSIAŁA mieć oczy na około głowy i patrzeć, z którego pasa jak się jedzie. Zostałaś oblana bardzo słusznie, bo po takim numerze kursant/ka nie ma prawa uczestniczyć dalej w ruchu ulicznym.

          Dalej:
          "I jak tak rozmyślałam, światło zmieniło się na zielone. Samochód przede mną ruszył, ja za nim, ale ... już było pomarańczowe."
          Czyli mówiąc innymi słowy, na tym cyklu zielonego zdążył przejechać TYLKO JEDEN SAMOCHÓD, zaś cała reszta za tobą musiała stać, bo nie zdążyła przejechać skrzyżowania PRZEZ CIEBIE i twoje ślamazarne ruszanie, które doprowadza (np. mnie) do szewskiej pasji. Kolejny dowód na to, że zostałaś oblana bardzo słusznie, bo ktoś mający prawo jazdy, nie może UTRUDNIAĆ RUCHU rozmyślając na skrzyżowaniu i uniemożliwiając płynny ruch. Absolutnie uzasadniona oblewka!

          "kże pamiętać, że te światła są strasznie krótkie i trzeba mieć refleks."
          Głowę dam, że spokojnie ruszy tam i siedem samochodów, jeśli tylko wszyscy wystartują niezwłocznie po zapaleniu się zielonego. Niestety ruch w mojej okolicy jest NOTORYCZNIE ZAKŁÓCANY przez BABY W ELKACH, które dopiero po zapaleniu się zielonego, próbują wrzucać jedynkę, za gwałtownie puszczają sprzęgło, yaris gaśnie, muszą odpalać i znowu próbować tego cholernego, ślamazarnego ruszania. Mam tego serdecznie dość, nienawidzę tych wlokących się i nie ruszających na zielonym świetle BAB W ELKACH. A jeździ tego od pyty koło mnie i mam niekiedy chęć wyciągnąć te toczące się w żółwim tempie baby z tych yarisek i kazać im jeździć tylko po placu do tego momentu, aż płynnie i niezwłocznie nauczą się ruszać, jechać i hamować.
          • 30.12.10, 23:05
            a gdzie ja powiedziałam, że niesłusznie oblałam?
          • Gość: baba w elce IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.12, 20:14
            jesteś bardzo żałosny. Ty na pewno się urodziłeś z kierownicą w dupie.
    • Gość: ala IP: *.kosnet.pl 28.12.10, 08:37
      po pierwsze wszyskie skrzyżowania są takie same więc tak jak się pojedzie przy wordzie bemowo tak się pojedzie na wawce.jeśli ktoś nie potrafi wyjechać z wordu i się pyta o jakieś lewe skręty to niech sobie zada pytanie czy sie nadaje na kierowcę
      • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 28.12.10, 21:27
        W pełni popieram! Jeśli ktoś nie potrafi samodzielnie zobaczyć po znakach poziomych i pionowych, z którego pasa w którą stronę się jedzie, to absolutnie musi oblać egzamin i nie może zostać dopuszczony do samodzielnego prowadzenia samochodu.
        • 30.12.10, 23:08
          dodam tylko nieśmiało, że w dniu, kiedy oblałam 2 raz egzamin znaków poziomych nie było widać (śnieg), a pionowy z kierunkami jazdy z poszczególnych pasów ruchu stoi wcześniej, niz znajduje się wyjazd z ośrodka.
        • Gość: jenny IP: *.biblpubl.waw.pl 05.01.11, 17:00
          Pieprzysz. To skrzyżowanie nie jest typowe.
          • Gość: ala IP: *.kosnet.pl 05.01.11, 19:44
            takie same chyba że ty daltonistka jesteś i nie rozróżniasz czerwonego i zielonego albo pasów nie widzisz jak widać idiotów przybywa
            • Gość: jenny IP: *.biblpubl.waw.pl 09.01.11, 09:13
              kulturalnych i rzeczowych wypowiedzi ubywa
              • Gość: largecoffee IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.01.11, 21:24
                Sprawdziłam. Znak pionowy stoi przed wyjazdem z ośrodka i wyjeżdżając nie można już zobaczyć na nim układu pasów. Jeśli jest trochę śniegu, nie widać pasów na jezdni. Ale sygnalizator wisi tak, że daje do myślenia, że dwa pasy jadą w lewo.
            • Gość: xur IP: *.159.56.194.static.crowley.pl 21.10.11, 15:26
              cierpisz na kompleks wyższosci
              • 03.01.12, 21:07
                gorzej jak się jest z każdej strony zakompleksionym to się wtedy nie tylko na piechotkę chodzi he he
    • 04.01.12, 11:45
      kruczek jest przy wyjeździe z ośrodka przy skręcie w lewo - na którym to skręcie poległam przy pierwszym podejściu;) Trzeba też uważać na autobusy w zatoce po lewej stronie. Generalnie ten wyjazd nie jest trudny, ale łatwo tam o wymuszenie. Więcej kruczków nie kojarzę.
      • 04.01.12, 11:51
        a co do tych pasów, to myślę, że warto wybrać się kilka razy na teren WORD-u, poćwiczyć wyjazd z ośrodka i prawidłowe zajmowanie pasa ruchu, a problem zniknie;)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.