Dodaj do ulubionych

Usłyszany wczoraj sposób na łuk

IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 04:22
Witam,

Wczoraj miałam jazdy doszkalające w innej szkole niz robiłam kurs. Instruktor powiedział mi sposob na łuk,którego nie znałam (moze juz było na forum). Jak pierwszy słupek "mija" prawe lusterko - pełny obrót kierownicą w prawo, samochód wtedy sam robi łuk i dopiero jak wyjedziemy na prostą obrót w lewo aby wyprostować. Jezdziłam tak wczoraj prawie godzinę na łuku - tym sposobem ani razu nie zaliczyłam słupka.
Do tych co zaraz podniosą larum,ze trzeba umiec jezdzić a nie robić łuk - instruktor wczoraj mi powiedziłą - łuk jest po to aby nauczyć kursanta panowania nad pojazdem i zwracania uwagi na kilka elementów na raz. Na temat jazdy nic nie było ;)
Edytor zaawansowany
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 10:14
    Piszcie co chcecie ale uważam że osoba która robi łuk na tzw sposób jest tępa nie jest w stanie nauczyć się wykonywania prostego manewru.
  • permanentne_7_niebo 20.01.11, 14:06
    Ja robiłam łuk na tzw. sposób. Na egzaminie (tym zdanym) zrobiłam na wyczucie.... bo mi się strony pomyliły i zamiast w prawo, skręciłam kierownicę w lewo :D więc pozycja startowa była nieadekwatna i trzeba było na wyczucie.
    Ja na jakiś słupek robiłam, skręt o 180 i znów skręt o 180.
    --
    [*] w pół... 28.02.2008

    Faceci są jak kursanci - do ostatniej jazdy nie można im zaufać, bo nigdy nie wiesz, co im do głowy strzeli.
  • permanentne_7_niebo 20.01.11, 14:07
    Olaboga, pomyliłam metody.
    O tej, o której opowiadam teraz, kręciło się raz o 360.
    --
    [*] w pół... 28.02.2008
    Wszystko co do powiedzenia Tobie mam To moje głodne bajki
    Wszystko co do powiedzenia Tobie mam Żadne głupie żarty...
    I tylko ten jeden raz błagam Ciebie L-ka
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 14:47
    czyli jednak można na wyczucie
  • hazzard 20.01.11, 15:06
    Ja też zdawałam na sposób, poza tym łuk na placu to nie jest manewr, który wykonuje się w codziennym życiu ;)

    Ostatnio wyjeżdżałam tyłem zaśnieżoną wąską drogą wewnętrzną (po lewej słupki, po prawej samochody), mając po drodze dwa zakręty do pokonania - i wyjechałam normalnie, bo przecież tu żadna metoda na kąty i obroty nie ma zastosowania ;)
  • w357 20.01.11, 15:15
    Moim sposobem był Trening, Trening i jeszcze troszkę Treningu....... i UDAŁO SIĘ :-)
  • permanentne_7_niebo 20.01.11, 16:04
    A kto powiedział, że nie można oprócz mojego 1-go instruktora?
    Z moim 3-cim nie dyskutowałam, tylko wykonywałam polecenia.
    Wyczucia nauczył mnie instruktor 2 + praktyka za kółkiem.
    Napisałam Ci o tym, ponieważ Ty napisałeś, że jestem tępakiem, więc postanowiłam zrobić Ci uprzejmość i potwierdzić Twoje skrzydlate myśli.
    --
    [*] w pół... 28.02.2008

    Nie odbierajcie ludziom marzeń o pracy w wordzie.
  • mdrive 20.01.11, 21:53
    ...
    już nie raz pisałem, że wykonywanie łuku na pewne sposoby nie jest błędem. Gdyby ustawodawca tego sobie nie życzył to nie ustawiał by słupków na placu. Kogo obchodzi jak wykonam łuk? Byle go wykonać to tylko ćwiczenie, manewr. Po to s słupki by z nich korzystać. A ci wszyscy, którzy krzyczą, że to źle na metodę nie maja racji. To tylko ćwiczenie, umiejętność wycofania. Na prawdziwej drodze będą inne punkty odniesienia, zawsze są. Na placu takimi punktami są słupki, po to są i korzystajmy z nich. Trzeba zdać egzamin, na wyczucie trzeba poczekać, trening praktyczny.
  • mdrive 20.01.11, 22:02
    ...
    i jeszcze jedno. Na kursie mamy tylko 30 godzin by zrealizować cały obszerny materiał! Więc nie ma tyle czasu by początkującego adepta sztuki jazdy nauczyć wyczucia i maestrii :). Dlatego chwytamy się pewnych sposobów i tak zwanych metod. On ma zdać egzamin, to nasze zadanie. A ci, którzy to krytykują niech staną w naszych szeregach i spróbują nauczyć na wyczucie :), życzę powodzenia. Mitomanom nie wierzę.
  • mdrive 20.01.11, 22:16
    ...
    Nigdy nie pisz, że ktoś jest tępy jak robi coś inaczej niż Ty. Brak kultury i znajomości zagadnienia.
    Nawet jak parkujesz pomiędzy pojazdami lub przeszkodami innymi to też korzystasz z punktów odniesienia, prawda? Inaczej byś nigdy nie zaparkował. Na drodze punktami odniesienia są inne pojazdy lub różnego rodzaju przeszkody a na placu są nimi słupki.
    Więc nie pisz tak. Zaloguj się porządnie, przedstaw się kim jesteś i co robisz i dyskutuj merytorycznie. Jeśli jesteś instruktorem w co wątpię to Ci się dziwię. Pozdro.
  • Gość: gośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 07:52
    Oczywiscie dopiszesz bo zawsze musi być na twoje ale znam środowisko nauczania bardzo dobrze i jak nie możecie nauczyć kogoś na wyczucie uczycie(własnie tępe osoby)taka jest prawda na sposoby liczenie słupków itd,pisz sobie so chcesz mam o nauce stosowanej poprzez instruktorów wyrobione zdanie za dużo w życiu widziałam przedsawić się mogę ale skoro ja mam się przedstawić moze najpierw ty to zrób gdybym uczyła jeździć pewnie zamknęła bym się i uczyła podobnie lub tak jak inni instruktorzy bo zawsze trafi się jakaś mniej lub bardziej zdolna osoba o której nie powiedziała bym że jest tępa podpisywać zawsze się będę gość robię tak od wielu lat i nie zamierzam tego zmieniać amen teraz popis zostawiam innym a jeszcze dopiszę odnośnie odnośników innych przeszkód korzystając z punktów odniesienia w życiu codziennym nie liczę obrotów kierownicą gdzie kiedy ile odkręcić a instruktorzy tak uczą kursantów mijamy pierwszy słupek obrót o 500 sopni mijamy nastepny odkręcamy 10000 stopni sorry ale śmiać mi się chce z takiego sposobu nauczania sorry też za błędy do pracy idę,śpieszę się przepraszam Mdriwe ale tak instruktorzy uczą a później kursant nie wie co jak ma zrobić.
  • sarawi 20.01.11, 23:17
    (...) A ci, którzy to krytykują niech staną w naszych szeregach i spróbują nauczyć na wyczucie :), życzę powodzenia. Mitomanom nie wierzę.
    Nie krytykuje, ale stane w szeregu. I dziekuje, z powodzeniem mi sie ta sztuka udaje.
    :))) nie popieram metod uczenia "na malpke".

    --
    sarawi
  • xadam30 21.01.11, 05:24
    Sarawi, jestem z Tobą :). Ja, także nie popieram tresowania (o czym wiele razy pisałem). Powiem więcej, jestem temu kategorycznie przeciwny. Uwierzcie, można ludzi nauczyć używania oczu, mózgu, rączek i nóżek oraz narzędzi w jakie został wyposażony samochód.


    ---
    Lepiej kilka razy zdawać egzamin, niż raz mieć wypadek.
  • sarawi 21.01.11, 11:29
    Sarawi, jestem z Tobą :). Ja, także nie popieram tresowania (o czym wiele razy pisałem). Powiem więcej, jestem temu kategorycznie przeciwny. Uwierzcie, można ludzi nauczyć używania oczu, mózgu, rączek i nóżek oraz narzędzi w jakie został wyposażony samochód.
    Dokladnie.
    Wielokrotnie piszecie tu, na forum, ze to tylko 30 godzin, w 30 godzin nie da sie nauczyc jezdzic, opanowac teeegooo wszystkiego, ludzie ucza sie jezdzic tylko pod egzamin. Nie zgadzam sie. Owszem, Kubicy z nikogo w 30 godzin nie zrobie, ale wystarczy, zeby poznac podstawowe zasady ruchu drogowego, zeby nauczyc kursanta ktore swiatla sa ktore i w jaki sposob je wlaczyc / wylaczyc, pokazac cztery podstawowe plyny pod maska, jak uruchomic wycieraczki, w jaki sposob wlaczyc nawiew i odparowac szybe, ba, nawet jak zmienic radiostacje i podglosnic / sciszyc muzyke, w ciagu tych 30 godzin kursant nauczy sie ruszac i zatrzymywac, zmieniac biegi, ruszac na wziesieniu z uzyciem hamulca noznego lub recznego, przerobie z nim po sto razy parkowanie prostopadle przodem i tylem, skosne, rownolegle, zawracanie, sto razy przejedziemy po rondzie bez swiatel i ze swiatlami, agrafki, przelaczki, przejazdy tramwajowe i kolejowe, nawet za miasto zdazymy pojechac, nie wspominajac juz o placu manewrowym, na ktorym bez problemu nauczy sie jezdzic po luku bez liczenia po drodze pacholkow i zastanawiania sie czy skrecil juz kierownica o 500 stopni czy nie ;))) Oczywiscie, sa to tylko podstawy, doswiadczenia i wyprawy nabedzie majac juz prawo jazdy i wlasny samochod, ale wiekoszosci starcza te 30 godzin, aby miec wpojona do glowy podstawowa wiedze i zasady poruszania sie po drodze, wiec nie robcie z ludzi debili, bo nie kazdy nim jest. Sa tacy, ktorzy ucza sie wolniej, zgodze sie, wtedy jazdy dodatkowe sa wrecz wskazane, ale moim zdaniem, tak jak xadam30 napisal - mozna ludzi nauczyc uzywania oczu, mozgu, raczek i nozek oraz narzedzi w jakie zostal wyposazony samochod. Trzeba tylko chciec, a i oni musza chciec.



    --
    sarawi
  • permanentne_7_niebo 21.01.11, 11:52
    Również uważam, że się da. Dzięki temu, że byłam uczona na wyczucie, po pomyłce nie wpadłam w panikę, tylko wytężyłam zmysły, bo wiedziałam, że to jest do zrobienia. Jeden z egzaminatorów, pan Wojtek, został ze mną w samochodzie i tłumaczył z pasją, dlaczego powinnam nauczyć się łuku na wyczucie. Jednak mój instruktor, z którym prawko zrobiłam, uczył na sposób i w żaden sposób nie umniejsza to jego kwalifikacji. Byłam uczona rzetelnie.
    Od pierwszego instruktora usłyszałam właśnie te skrzydlate słowa: jestem tak tępa, że niepodobna mnie nauczyć na wyczucie. Tę teorię w 30min obalił jego kolega po fachu z tej samej szkoły. Z perspektywy czasu widzę, że mój pierwszy instruktor był najmniej kompetentny, chociaż mówić potrafił wiele. Niestety, przerobiłam z nim najmniej.
    Na 25 godzinie kursu usłyszałam, że przez 'moje marudzenie' nie zdążyliśmy zrobić parkowania i muszę wziąć doszkalanie. Już wówczas powinna mi się zapalić czerwona lampka, ale poczułam się odpowiedzialna za tą sytuację. 3 instruktor skutecznie wyleczył mnie z tego przekonania, wszelkie próby dyskusji fachowo ucinał.
    --
    [*] w pół... 28.02.2008

    Faceci są jak kursanci - do ostatniej jazdy nie można im zaufać, bo nigdy nie wiesz, co im do głowy strzeli.
  • Gość: p7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 23:07
    a jakim ja byłam jajkiem mądrzejszym od kury!
    nachapałam się tych wszystkich teorii od pierwszego instruktora i powtarzałam to wszystko jak każda zakochana... jeszcze miesiąc i zaczęłabym szkolić kursantów tak, jak on :D
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.11, 05:26
    Jestem "gościem" założycielką wątku ;). Jak ktoś ma już kilka lat prawko niech pojedzie na plac i załozę się,ze za pierwszym razem łuku nie zrobi. Mam tego przykład - w dniu wczorajszym poojechałam ze szwagierka i swoim męzem na plac (z czystem ciekawosci). Szwagierka próbowała zrobic łuk swoim samochodem (jezdzi kilkanascie lat - jak zdawała to egzamin chya wygladał trochę inaczej) i jej się za pierwszym razem nie udało.....a jezdzic umie.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 07:58
    Dobrze wyszkolona osoba mająca ileś lat prawko zrobi łuk w sekundy -oczywiscie nie wyjeżdżając za linie łuk to drobiazg,wykonanie manewrów ,nie chodzi tu tylko o łuk ale parkowanie równoległe prostopadłe z wyższych kategorii po kilku latach nie jeżdżenia też jest do wykonania.
  • sarawi 21.01.11, 11:35
    (...) Jak ktoś ma już kilka lat prawko niech pojedzie na plac i załozę się,ze za pierwszym razem łuku nie zrobi. Mam tego przykład - w dniu wczorajszym poojechałam ze szwagierka i swoim męzem na plac. Szwagierka próbowała zrobic łuk swoim samochodem i jej się za pierwszym razem nie udało (...)

    I co w zwiazku z tym? Uwazasz, ze jesli Twojej szwagierce sie nie udalo, to nie uda sie nikomu innemu? Bzdury piszesz. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Ja jestem przekonana, ze wiekszosc kierowcow, posiadajacych prawo jazdy, tak prosty manewr, jak jazda po luku do przodu i do tylu, wykona bez problemu. Tu nie ma filozofii. Kwestia wyczucia wlasnego auta.

    --
    sarawi
  • fairycharlotte 21.01.11, 23:12
    Jak zwykle zażarta dyskusja. A tymczasem robiąc "łuk" w normalnym życiu / parkując etc - możesz sie zatrzymac, poprawic, wyrównac.... Na egzaminie trzeba jechac płynnie... Ja pamietam że łuk na egzaminie robiłam na jakiśtam sposób, a teraz jakoś z żadnych sposobów nie korzystam, a często parkuję tyłem, wjezdzam między słupy w garazu podziemnym, etc. Auta nie poobcierałam, jak mam wątpliwosci to się zatrzymuję i koryguję. Ale na egzaminie tak się, niestety, nie da. Stąd pewnie te różne "sposoby".
  • Gość: stefan IP: *.plastcom.pl 11.09.14, 20:20
    Własnego auta można mieć wyczucie
    Pojazd egzaminacyjny to raczej nie twój prywatny pojazd.
    Chodzi o to, że jak masz wykonać swoim autem łuk to wyjdzie ale jak robisz na egzaminie to przecież nie jest to twoje auto więc o jakim wyczuciu ty piszesz.
  • permanentne_7_niebo 22.01.11, 10:32
    Łuku na wyczucie nie trzeba się specjalnie uczyć. To, czego się nauczyć musimy to opanowanie pojazdu. Jeśli czujemy pojazd, zrobimy także łuk na wyczucie, bez jakichś szczególnych instrukcji. Bo po prostu mamy opanowany pojazd.
    --
    [*] w pół... 28.02.2008

    Nie odbierajcie ludziom marzeń o pracy w wordzie.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 11:11
    o,to jest mądra odpowiedź.
  • Gość: andzie 220907 IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 14:10
    sposoby na łuk opisane są też tutaj patentynamanewry.blogspot.pl
  • fotografiabw 16.02.14, 18:53
    ja też się tak uczyłam - i wszyscy się ze mnie śmiali, że to mego nieprofesjonalne bla bla bla... ale dzięki temu zdałam za pierwszym razem, a po poł roku za kółkiem nauczyłam się jezdzic profesjonanie :)

    trzymam kciuki!
  • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.14, 06:46
    Instruktorów,którzy uczą łuku na sposoby omijajcie szerokim ŁUKIEM
    Po zdobyciu prawka zrozumiecie ,o czym piszę.
  • xadam30 17.02.14, 08:26
    Popieram w 100...0 procentach. Wiecej już nie będę odnośnie COFANIA (celowo cofania a nie "robienia łuku") pisał, bo wiele razy to czyniłem. Dziwię się tylko niektórym instruktorom na tym forum, ktorych darzę szacunkiem, co do metody nauczania cofania, samego podejścia do tego - tak ważnego i niebezpiecznego moim zdaniem - manewru jakim jest cofanie.
    Uważam, że osoba, która nie panuje nad pojazdem podczas cofania, nie panuje nad nim podczas jazdy do przodu. To tak z moich obserwacji. Amatorzy mogą tego nie zrozumieć. Bez obrazy.


    --
    Lepiej kilka razy zdawać egzamin, niż raz mieć wypadek.
  • xadam30 17.02.14, 08:38
    Hahaha, dobre! Po pół roku profesjonalnie? Wow!!! Dobra jesteś, najlepsza! Taka amerykańska, brawo!

    Jeśli to prowokacja to się złapałem :). Jeśli piszesz poważnie to uważaj w najbliższych dniach-tygodniach, bo statystyki mówią, że najwięcej dzwonów robią kierowcy między 5 a 8 miesiącem od odebrania prawa jazdy. Dlaczego? Bo już są profesjonalistami ;) pozdrawiam


    --
    Lepiej kilka razy zdawać egzamin, niż raz mieć wypadek.
  • xadam30 17.02.14, 08:50
    "Na temat jazdy nic nie było". To o jakim łuku rozmawialiscie? Może byliście na strzelnicy? ;)

    --
    Lepiej kilka razy zdawać egzamin, niż raz mieć wypadek.
  • Gość: :-> IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.14, 22:09
    Zgadzam się xD Jakoś ją robiąc łuk jechałam.. No ale co instruktor to widzę nowa metoda :P PS Ja robiłam od początku na wyczucie i tyłem wyszło już za 2 razem w życiu(przodem od razu ;)), nawet nie chciałam słuchać instruktora jak się zapytał, czy chcę poznać metodę "na małpę" xD Poza tym osobom, które uczą się na sposoby zaczyna się wszystko chrzanić przed egzaminem i dodatkowo się stresuja, czy ich sposób zadziała. Więc nie trudności sobie życia ;) Powodzonka na egzaminach
  • Gość: :-> IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.14, 22:11
    *utrudniajcie. Sorry, piszę z telefonu:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka