Dodaj do ulubionych

Jazda po dłuższej przerwie od zdania egzaminu

25.03.12, 12:16
Właśnie stoję przed zakupem wymarzonego auta, prawo jazdy mam już od 1,5 roku ale nie jeździłam dłuższy czas. Zastanawiam się czy dobrą opcją jest kupowanie jazd doszkalających czy też po prostu pójście na żywioł. Mam wątpliwości, bo nie wiem czy to nie jest tak jakby cofanie się do tyłu. Załóżmy, że instruktor chcąc naciągnąć na kolejne lekcje będzie wytykał wszystkie choćby najmniejsze błędy co sprawi, że kierowca może czuć się jeszcze nie pewniej niż gdyby nie brał tych jazd. Najwięcej praktyki myślę daje samodzielna jazda.
Jakiś zasób wiedzy mam, to że zdałam egzamin też chyba o czymś świadczy, myślę, żeby tylko poprzerabiać sobie testy, przypomnieć znaki..
Jak to było w Waszym przypadku ? będę wdzięczna za ewentualne opinie i rady
Edytor zaawansowany
  • Gość: df IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.12, 16:09
    Sprawdź. Przecież nikt z forumowiczów nie zna twoich obecnych umiejętności.
  • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 25.03.12, 17:32
    A nie możesz pojeździc z kimś z rodziny lub znajomych?
  • 25.03.12, 21:50
    Powiem ci mój przypadek... Ja nie jeździlem autem od 3 miesięcy, przez noge w gipsie. Teraz kupilem sobie autko, jestem mlodym kierowcą. Jeździ mi sie dobrze, na poczatku pojezdziłem wieczorami zeby sie do niego przyzwyczaić :D Przyzwyczajenie trwa dwa dni :P Nie bój się, kto nie ryzykuje , ten traci. Dwa lata temu miałem wypadek i nie jeździłem pół roku. Ale sytuacja wyglądala tak samo. Kieruje sie w życiu zasadą: Lepiej coś zrobić i sie przekonac o wyborze, niż potem żalować. Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi

    ---

    fotograf Śląsk
    firma sprzątająca gdańsk
    sklep komputerowy Olsztyn
    Perfumeria Warszawa
  • 26.03.12, 03:11
    Po odebraniu PJ "rzuciłem się" na samochód. Automatyzm przyszedł po 3-4 miesiącach i 1000-1500 kilometrach.
    Jak już inni zauważyli, nikt poza tobą oraz osobą z tobą jeżdżącą nie oceni twoich obecnych umiejętności. Najlepiej by było - jak wspomniano - pojeździć z rodziną/znajomymi. Kilka godzin - 3-5h - z instrukotrem (czy zamiast czy też ododatkowo z rodziną) też nie zaszkodzi.
  • 26.03.12, 23:28
    Ja zaczelam jezdzic w zasadzie rok po zdanym egzaminie.
    Było ciężko, nie powiem! O wiele lepiej byłoby wsiasc do auta od razu po egzaminie, ale po prostu nie mialam swojego samochodu.
    Myślałam o jazdach doszkalajacych, ale jakoś tak głupio mi było dzwonic do instruktora.
    Zaczęłam małymi krokami.
    Sklepy na moim osiedlu, przedszkole w pobliżu, parkowanie kilkanaście metrow od najblizszych samochodów ;) Tak było na poczatku. Powoli przypominałam sobie wszystko. Rozszerzałam zakres uczęszczanych przeze mnie tras. Na etapie gdy sie juz w jakimśtam stopniu umie jezdzic (tzn po zdaniu egzaminu) nie ma lepszej nauki niż samodzielna jazda. Broń boże nie z mężem etc. Wtedy się nie myśli, a na pewno nie tyle ile trzeba. Samodzielna jazda, samodzielne decyzje, samodzielne myslenie. No i śmigam sobie już (?) od 2 lat, uważam, że idzie mi bardzo dobrze, zawalidrogą w kazdym razie nie jestem ;)

  • 04.04.12, 08:35
    Samochod ma 4 kolka to sie nie przewrocisz jak na motorze,kup sobie automatik i z jada nigdy nie bedziesz mial nigdy,zadnych problemow.
  • 29.12.17, 04:37
    Dla młodego kierowcy im dłuższy czas pomiędzy zdaniem prawa jazdy a kupnem swojego samochodu to tym gorzej... dlaczego przeczytacie tutaj autofanatyk.pl/oficjalny-kierowca-bez-samochodu/
  • 06.01.18, 14:07
    Weż kilka godzin u instruktora Ja ci polecam Mariana Struzikowskiego. Ma dalsze terminy ale szkoli genialnie. Polecam, Janek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.