Dodaj do ulubionych

rodzice przeciwni prawku!

IP: 83.18.41.* 01.05.06, 11:36
Mam 20 lat, a moi rodzice, zwłaszcza ojciec, cały czas nie zgadzają się żebym
zrobiła prawko jazdy. Juz nie wiem jak ich przekonywać... Jak skończyłam 18
lat to mi nie pozwolili bo miałam najpierw zdać maturę. Po maturze egzaminy
na studia i jak chciałam iść na prawko to znów natrafiłam na kategoryczny
sprzeciw. A teraz mój starszy mówi że najwazniejsza nauka i to mam tylko
robić, a o prawku nie ma mowy. A co mnie najbadziej wkurza to mówi coś
takiego, że jak skończe studia z dobrymi wynikami to on mi pozwoli zrobić
prawko! Czyli, będę miała 24 lata a on mi będzię POZWALAŁ...
I on tak mówi całkiem serio. Wczoraj wśród rodziny i znajomych była rozmowa
na temat prawka właśnie. A mój starszy przy wszystkich taki tekst "Ja Ani
pozwole zrobić prawo jazdy, dopiero jak skończy studia z dobrymi wynikami!"
A ktoś się zapytał "czyli najpierw pracalicencjacka,a potem prawko?" A mój
starszy całkiem serio i poważnie: "Nie! Jak skończy całe studia i zrobi
magisterke z dobrymi wynikami to wtedy jej pozwole na prawo jazdy"... Po tym
tekście myślałam,że się zapadne pod ziemie ze wstydu. Nie wytrzymałam i
wyszłam. Taki obciach...
Edytor zaawansowany
  • Gość: di IP: *.icpnet.pl 01.05.06, 11:54
    dobre, dobre...

    moj mawiał, ze prawka nie da mi zrobic, bo jakbym sobie cos zrobila to by se w
    zyciu nie wybaczył. Mam zarobic swoją kaskę i nie ma przeszkód by smigac na
    prawku, potem powinnam kupic wlasne autko o ile chcę jeździć, bo jego
    pieszczucha nie dostanę.
    No to zarabiałam", prawko mam od 22 roku zycia. Samochodzik tez... nie czekam na
    pieniazki i pozwolenie, bo to nie metoda.

    Ps. Jestes pod kloszem wychowywana czy co?
    Mam kolezanke ktora zaciazyla w wieku 24 lat i starsi do dzis jej wygadują, ze
    ich zawiodla. Eh, rodzice opanujcie się. Wy sobie rodziny w wieku 18 lat
    zakładaliscie, robiliscie wiele innych zreczy, któych sie zabrania pełnoletnim i
    starym ludziskom :P... ale nie pamięta wół jak cielęciem był ;/
  • Gość: homer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 12:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: thorn IP: *.tvk.torun.pl 06.05.06, 00:21
    Jak miałem 17 lat to mnie rodzice SAMI wysłali na kurs prawa jazdy. Oznajmili,
    że mam iść, bo warto, więc poszedłem. Nie wiem co nimi kierowało, bo żadnej
    nagłej konieczności nie było, ale cieszę się z tej decyzji.
  • Gość: nelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 13:56
    j.w... ja zrobiłam prawo jazdy przed 18, nie musiałam się prosić, sami dali mi
    pieniądze i zawozili na kurs, mam już drugi samochód (przyznaję się bez bicia,
    że tata kupił, ale niestety służba zdrowia marnie płaci), sama swoim dzieciom
    też nie będę zabraniać, bo to bez sensu ograniczać (kurs jak kurs, zawsze
    rozwija) poza tym zginąć nawet pod pociągniem czy w autobusie można, więc
    samochód i tak jest najbezpieczniejszy (oczywiście w rękach odpowiedzialnej
    osoby) pozdrawiam
  • xxy88 10.05.06, 11:55
    Moi rodzice naszczescie nie maja nic przeciwko robienia prwka i bardzo jestem
    im za tio wdzieczna!
  • Gość: coldlilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 10:19
    mialem podobny problem, wiec w klasie maturalnej zaczalem pracowac w weekendy w
    drukarni(legalnie), na miesiac zarabialem ok 300-400zl, w ciagu 3 miesiecy bylo
    juz po klopocie :) sam zarobilem na prawko a klase maturalna ukonczylem z dobrym
    wynikiem ze srednia 4,56 . Teraz czeka mnie tylko maturka.... pozdrowienia.
  • Gość: reserved89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 12:49
    ja cale szczescie nie mam takeigo problemu....juz za rok bede zdawac na prawko
    a rodzice mi zaplaca za egzaminy i kupią auto...a jak narazie to biorą mnie
    gdzies w ustronne miejsca i dawają pojeździc rodzinnym samochodzikiem...albo
    kazą przestawic auto na parkingu w inne miejsce.. ;]
    Przykro mi ze masz takich nadgorliwych rodziców... nie powinni tacy byc...ja
    to juz bym sie dawno wprowadzil z domu...
  • Gość: zz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 13:37
    Brawo Twoim rodzicom. Mądrzy rodzice i mądry młodzieniec nie pozwolą na wyjeżdżanie na ulice. Ale wokół domu, gdzieś na polanach, drózkami na wioskach--pozwolą młodemu wcześniej już opanować CODZIENNOŚŻĆ OBCOWANIA z maszyną.
    Mój synek wystawia codziennie wozy [4 minibusy] przed dom, wprowadza do garażu,
    ma już idealne zsynchronizowanie lewej nogi z prawą ręką [sprzęgło-biegi], na
    "bezludnych drogach" daleko od ruchu i ludzi - widać że już dziś jest prawie przygotowany do zdawania egzaminu prawa jazdy. Ani jednej naprawy wozu nie
    opuści, wszystko się mu tłumaczy, ma własne [czasem lepsze ode mnie] pomysły
    zmian, elektryczne zmiany sam wprowadza do el-schematu. Wczoraj sam musiał
    wstawić chłodnicę z Poloneza do busa Toyoty [inne przekroje wężów, przełożenie
    czujnika, dospawał dwa uchwyty, wykombinowal osobny pstryk na dashboardzie by
    można było wlączać wentylator wtedy wtedy kiedy MY chcemy [a nie tylko chce
    czujnik]. Taki nie będzie zawalidrogą potem na szosach. W lipcu skończy 14 lat.
  • Gość: xxx IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.06, 18:41
    Zmienisz zdanie, jak Twoj wyszkolony juz na bezdrozach syn za 3 lata poczuje sie
    doroslym mistrzem kierownicy -- na drodze publicznej, ale dalej bez prawa jazdy.
  • Gość: marcin120 IP: *.141-81-70.mc.videotron.ca 08.05.06, 15:19
    Prowdze samocho od 15-tego roku zycia, oczywiscie do zrobienia prawka nigdy nie
    jezdzilem bez nadzoru i po drogach publicznych, no moze troche. Jak mnie tylko
    wiek "puscil" to rodzice dali mi pieniadze na prawko. Dzis jezdze juz 7
    samochodem, jak dotad nie mialem wypadku a koncze wlasnie 35 lat. Wyglada na to
    ze jestem "morderca samochodow" ale to nie tak zaden z tych 6 poprzednich nie
    byl nowy.
  • tapatik 09.05.06, 07:38
    Gość portalu: zz napisał(a):

    > Brawo Twoim rodzicom. Mądrzy rodzice i mądry młodzieniec nie pozwolą na
    > wyjeżdżanie na ulice. Ale wokół domu, gdzieś na polanach, drózkami na
    > wioskach--pozwolą młodemu wcześniej już opanować CODZIENNOŚŻĆ OBCOWANIA
    > z maszyną.

    Po pierwsze, co rozumiesz pisząc "mądry młodzieniec nie pozwolą na wyjeżdżanie
    na ulicę"? Jaki "mądry młodzenieć"? Autorem postu jest KOBIETA, więc jak to się
    ma do młodzieńca?
    Po drugie rodzice Ani nie pozwalają Jej zrobić prawa jazdy ponieważ Ona teraz ma
    się uczyć. Według Ich opinii robienie prawa jazdy będzie przeszkadzać w nauce.
    Nie ma mowy o tym, że Ona nie umie jeździć. Zresztą po to są kursy, żeby tę
    umiejętność nabyć.

    > Mój synek wystawia codziennie wozy [4 minibusy] przed dom, wprowadza do
    > garażu, ma już idealne zsynchronizowanie lewej nogi z prawą ręką
    > [sprzęgło-biegi], na "bezludnych drogach" daleko od ruchu i ludzi - widać
    > że już dziś jest prawie przygotowany do zdawania egzaminu prawa jazdy.
    > Ani jednej naprawy wozu nie opuści, wszystko się mu tłumaczy, ma własne
    > [czasem lepsze ode mnie] pomysły zmian, elektryczne zmiany sam wprowadza
    > do el-schematu. Wczoraj sam musiał wstawić chłodnicę z Poloneza do busa
    > Toyoty [inne przekroje wężów, przełożenie czujnika, dospawał dwa uchwyty,
    > wykombinowal osobny pstryk na dashboardzie by można było wlączać wentylator
    > wtedy wtedy kiedy MY chcemy [a nie tylko chce czujnik]. Taki nie będzie
    > zawalidrogą potem na szosach. W lipcu skończy 14 lat.

    Ale to co piszesz nijak sie ma do nauki jazdy. Twój synek będzie umiał samochód
    naprawić, a to wcale nie znaczy, że będzie umiał jeździć poprawnie.

    Poza tym piszesz o chłopaku, który ma prawie 14 lat, a Ania ma 20, więc jest
    dużo starsza. Dlaczego uważasz, że Jej rodzice mają prawo zabraniać Jej
    posiadania prawa jazdy w świetle swojego postu?
  • Gość: JAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 22:52
    CIEKAW JWSTEM GDZIE I ZA CZYJE
  • Gość: :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.06, 23:22
    taka 17 latka to dopiero bedzie miała nasrane
    jak jej rodzice kupią autko.

    splamiłbym sie gdyby moi kupili mi autko.
    mam pare latek wiecej i dwa za własne pieniądze
  • Gość: Asia IP: *.mofnet.gov.pl 08.05.06, 10:41
    Zarób sama na prawo jazdy. tak jak 90% twoich kolegów przed tobą i po tobie.
    Jezeli bedziesz czekć jak rodzice dadzą ci pieniądze to wcześniej nie tylko
    zaliczysz studia, małżeństwo, dzieci ale w miedzyczasie możliwe że nawet
    emeryturę. I gdy już bedziesz mieć 65 lat(według planowanych zmian taki będzie
    w przyszłości wiek emerytalny dla kobiet)wnuki i 3 pary okularów, a twoi
    rodzice bedą już na tamtym swiecie. Sama Zdecydujesz sie zrobić Prawo Jazdy,
    Tyle że bedzie to długo za późno.
    Dziewczyno nie czekaj.
    Zarób przez wakacje i idź na jesienny kurs, nikogo nie pytaj o zdanie. A tak
    przy okazji, Egzamin najlepiej zdaje sie w listopadzie. Potwierdzam to ja i
    moja siostra. Obie za 1 podejściem w Szczecinie-który dla kierowców jest
    najgorszym miastem do jazdy-Bo tu są wszystkie manewry w jeździe po mieście
    które nie wystepuja w innych miastach Polski.
  • Gość: kgsz IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 08.05.06, 13:51
    > Zarób przez wakacje i idź na jesienny kurs, nikogo nie pytaj o zdanie.

    Dokładnie tak.

    > A tak przy okazji, Egzamin najlepiej zdaje sie w listopadzie.
    > Potwierdzam to ja i moja siostra.

    Mnie się doskonale zdawało wiosną - a o czym to świadczy? :)

    > Obie za 1 podejściem w Szczecinie-który dla kierowców jest

    A ja w Krakowie, podobnie - i? :)

    > najgorszym miastem do jazdy-Bo tu są wszystkie manewry w jeździe po mieście
    > które nie wystepuja w innych miastach Polski.

    A tu mnie zaintrygowałaś - co takiego jest na ulicach w Szczecinie, że można tam wykonać manewry, których nie da się wykonać gdzie indziej (i jak się to przekłada na manewry/elementy szkolenia i egzaminu)? :)))

    Pozdrowienia,
    kgsz.
  • Gość: szczecinianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 14:45
    mamy mase rond wielopasmowych z tramwajami skrecajacymi w rozne strony.... (w
    sumie w centrum ciezko uswiadczyc inne skrzyzowania) i jezdzimy najczesciej wg
    starych zasad (tzn przepuszczamy kierowce zjezdzajacego ze srodkowego lub
    wewnetrznego pasa na rondzie)
    dla nas jest ok, ale obcego zawsze sie pozna i albo konczy sie wypadkiem
    jeszcze z udzialem tramwaju (wtedy to na 90% Niemiec - nie wiem czy nie
    rozrozniaja czy tramwaj wjezdza na- czy zjezdza z ronda?:)) albo blokada ronda
    (polscy kierowcy sa zdecydowanie bardziej sprytni:)
  • swinka_morska 09.05.06, 16:19
    ekhm... zapraszam do Warszawy, na przyklad przed Arkadie, na rondo Babka - malo
    tego, ze kazdy wjaz,zjazd i rondo na 3 pasy, tramwaje z kazdej strony, piesi
    ciagle na przejsci, bo im sie spieszy do sklepu (albo i na cmentarz, jak sie
    spieszy za bardzo), to jeszcze auta zjezdzajace z ronda z najbardziej
    wewnetrznego pasa...

    --
    Kobieta-informatyk jest jak swinka morska: ani swinka, ani morska... A przeciez
    to sa takie sympatyczne zwierzatka :)
  • makaluu 09.05.06, 18:17
    Ja nan 18 lat i moja mamusia mnie namawia na prwako! namawiała mnie juz o wiele
    wcześniej, tylko mi sie nie spieszyło... Teraz bede robić i mamusia jest bardzo
    zadowolona!
  • scarlett_kapusta 09.05.06, 20:34
    mamy mase rond wielopasmowych z tramwajami skrecajacymi w rozne strony.... (w
    > sumie w centrum ciezko uswiadczyc inne skrzyzowania)

    a my w krakowie tez...
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    fak de system, fak de pipyl, fak dis fakin łorld
  • pabllo3 10.05.06, 11:12
    postaw siE im
  • nejmlez 11.05.06, 18:42
    rany, kobieto, dorosła jesteś! idź do roboty na wakacje albo w weekendy a nie użalaj się, że tatuś nie pozwala.
    --
    doceń górnictwo za węgiel, bo i ty możesz mieć rozwolnienie
    nameless
    http://s9.bitefight.pl/c.php?uid=68771
  • zettrzy 13.05.06, 02:34
    przeciez prawo jazdy jest rownie wazne jak wyksztalcenie czy nauka zawodu, bez
    tego dzisiaj sie nie da funkcjonowac... wyraze sie ostro ale ojciec jest po
    prostu glupi i pozbawia Cie jednej z najwazniejszych umiejetnosci w zyciu
    "cos sobie zrobic" mozesz i tak, a jesli chodzi o wypadek drogowy to pieszy jest
    zawsze w gorszej sytuacji na drodze, wiec nie wiem co ojciec ma na mysli
    oczywiscie co innego wlasny samochod - tu sie zgadzam lepiej kupic swoj, nawet
    jakis stary gruchot, niz pozyczac od taty, ale co do prawa jazdy to niestety
    tata myli sie bardzo ciezko
    mam nadzieje ze zrobisz to prawo jazdy nawet jesli bedziesz dzialac tacie wbrew
    pozdrawiam
    --
    reszty nie trzeba
  • pontus_euxinus 01.05.06, 12:42
    Gość portalu: Ania napisał(a):

    > Mam 20 lat, a moi rodzice, zwłaszcza ojciec, cały czas nie zgadzają się żebym
    > zrobiła prawko jazdy.

    postaw na swoim. chcesz i musisz miec prawko. Spojrz na ogloszenia o prace...
    niebawem nawet pani klozetowa bedze musiala miec prawo jazdy.
    jesli to nie przekona... to wspolczuje posiadania takich rodzicow...
  • surpriseme 09.05.06, 18:39
    prawda prawda :)
  • Gość: Ania IP: 83.18.41.* 01.05.06, 14:44
    Argumentem o pracy nie da się ich przekonać. Bo jeśli chodzi o pracę to
    studiuje dziennie i narazie nie mam możliwości podjęcia pracy. Prawko
    chciałabym mieć bardziej w celach prywatynych, rozrywkowych, a nie zawodowych.
    Bo jeśli chodzi o pracę to starszy wychodzi z założenia, że to dopiero po
    studiach, czyli najpierw studia, dopiero po studiach prawko, a potem praca. On
    uważa, że najpierw mam ukończyć studia a potem przyjdzie czas na prawko. Ale
    jeszcze bardziej wkurzające jest to jakimi kategoriami i wyrażeniami on się
    posługuje. Jego standardowe słowa to, że jak JA SKOŃCZE STUDIA, to ON mi
    POZWOLI. Czyli dla niego normalna będzie taka sytuacja, że ja skończe studia,
    będę mieć 24 lata i tytuł mgr a on mi wtedy POZWOLI zrobić prawko.
  • Gość: mam 19 lai i prawk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.06, 00:08
    mam 19 lat i prawko od ponad roku, Twoj stary ma w bani nie teges cos, moj mnie uczyl od 6 roku zycia jazdy za kolkiem. Ale jedynw eyjscie z Twijej sytuacji jest takie abys zarobila sobie kaske w wakacje i poszla na prawko za wlasna kase, nawet nie mowiac nic starym. Nawet wtedy bedzie wieksza motywacja zeby zdac za 1wszym razem :) Pozdrawiam i zycze powodzenia
  • Gość: M. IP: *.522-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 06.05.06, 01:13
    Jak skonczysz studia to pojdziesz do pracy i sama sobie na prwo jazdy zarobisz.
  • lesew 07.05.06, 23:47
    W pracy, zwłaszcza pierwszej trzeba zap...! Może nie być tyle czasu, co na studiach!
  • Gość: abcd IP: *.adsl.univie.ac.at 08.05.06, 10:42
    aniu, ja nie mam PJ i strasznie zaluje, uwierz mi(a grubo po tzydziestce
    jestem). Czuje sie z tym jak dinozaur, azyje w dodatku za granica, gdzie jest to
    norma i oczywiscie mam zamiar to nadrobic, ale...
    Najpierw tez mi moj ojciec po paru probach treningu wmowil ze jestem
    beztalenciem, potem studia (dzienne i to dosc czasochlonne), potem zas pierwsza
    praca, no i potem male dzieci...
    Jakos nie zdazylam do tej pory i uwazam ze im wczesniej, tym lepiej. Jestem
    pewna, ze mojemu synowi zaplace kurs tuz po osiemnastce.
    Odwaz sie i zrob to prawo jak najwczesniej. Nie przenos punktu ciezkosci na nie
    istotne sprawy (jakies tam sformulowania rodziciela, bezsensowne, fakt), tylko
    zabiez sie do pracy jesli ci na tym zalezy i miej to jak najszybciek z glowy. A
    jak na wlasne autko zarobisz to mozesz cyzelowac jazde.
    Pozdrawiam
    J.
  • Gość: sylwia IP: 63.76.209.* 06.05.06, 16:10
    mam dwoch synow i obaj jezdzili najpierw pod okiem meza juz w wieku 12 lat.
    potem przyszedl czas na zrbienie prawa jazdy co bylo juz tylko formalnoscia bo
    umiejetnosci i obycie na drogach bylo.dzisiaj prawo jazdy jest tak samo
    niezbedne jak ksiazeczka zdrowia.
    drogi tato-kochasz corke nad zycie, wszyscy kochamy swoje dzieci nad
    zycie.chcesz zeby corka byla wyksztalcona osoba i umiejetnosc prowadzenia
    samochodu jest jednym z elementow wyksztalcenia. pozwol jej sie przygotowac to
    tego kiedy nadejdzie moment w ktorym bedzie cie musiala zawiesc do lekarza i to
    bedzie to samo jakby ci podawala lekarstwo do lozka. ty jej pomoz teraz nabrac
    wprawy a kiedys ona Tobie pomoze, kiedy twoje umiejetnosci beda slabnac.przekaz
    jej swoje doswiadczenie poki ona chce z niego skorzystac. bedzie ci za to
    wdzieczna i napewno kiedys powie ze to Twoja zasluga. nie jestes w stanie
    pilnowac jej 24/dobe oddaj to rece JPII, on kochal mlodziez.
  • Gość: Kierowca IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 06.05.06, 17:31
    Dziewczyno staj się samodzielna,dladczego Ty sięw tym wieku pytasz czy możesz
    iść na kurs prawa jazdy .A może Ty jesteś leniwa aby zabrac sie do pracy i
    zarobić na ten kurs.Ciekawa jestem co Ty robisz całe wakacje?.Nie mow ze tato
    każe Ci się uczyć.
  • lesew 07.05.06, 23:50
    Weź pod uwagę to, że jej ojciec może potraktować to jako osobistą zniewagę-tacy
    też się zdarzają!
  • Gość: kgsz IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 08.05.06, 13:55
    Jedynie ze sobą musi przeżyć całe życie.
    Jej ojciec nie jest jej właścicielem, więc niech nie projektuje jej życia - z jego strony głupota, a z Twojej, Aniu.... im później się z tego wyrwiesz, tym gorzej.
  • Gość: mike IP: *.ip.gronet.pl 07.05.06, 22:10
    jeśli skończysz studia nie mając doświadczenia zawodowego, to możesz sobie już
    wtedy darować prawko, bo dobrej pracy i tak nie znajdziesz.

    masz powalonego starego i tyle, jedyne wyjście to usamodzielnienie się i wcale
    nie jest to trudne nawet kiedy się studiuje dziennie
  • lesew 07.05.06, 23:45
    Trudno,musisz się usamodzielnić, nie ma innego sposobu! Licz się jednak z tym,
    że może nie być lekko, więc się dobrze zastanów, jak bardzo Ci na tym zależy i
    kiedy to zrobić.
  • Gość: elli IP: *.23.rev.vline.pl 08.05.06, 08:03
    Póki rodzice płacą , musisz sie podporzadkowac. Jak pójdziesz na swoje, zrobisz
    co bedziesz chciała.
  • brunosch 11.05.06, 14:49
    czy prawo jazdy to Nagroda za dobre wyniki w nauce? Chyba nie.

    po drugie - a jeśli w ciągu tych kilku lat wyprowadzisz się z domu, to ojciec
    też będzie ingerować w to, czy masz PJ czy nie?


    --
    Niebo gwiaździste nade mną, bezprawie moralne we mnie
  • hepinka 01.05.06, 16:05
    takie czasy; jak moje koleżanki szły na prawko to moi rodzice nie mieli kaski,
    później poszłam do pracy i zarabiałam na studia zaoczne więc prawko odkładałam w
    czasie... bratu lekką ręką dali kaskę na cały kurs i egzamin... a ja właśnie
    kończę kurs, niebawem egzamin, ale NA WSZYSTKO MUSIAŁAM SOBIE SAMA ZAROBIĆ !
    nie ma sprawiedliwości :(
    --
    żeby być sobą ... trzeba być kimś... ;)
  • Gość: Gutek IP: *.NET / *.stella.net.pl 01.05.06, 16:45
    Tylko, ze w tym przypadku problemem nie sa pieniadze (przynajmniej ja tak to
    odbieram), tylko specyficzne podejscie ojca. Przekonywac nie ma sensu, bo tego
    typu ludzie w swoim zacietrzezwieniu rzadko kiedy ulegaja jakiejkolwiek (chocby
    jak najbardziej slusznej) argumentacji.
    Proponuje odkladac co miesiac jakas stala kwote+kazde pieniadze wplywajace do
    kieszeni extra - po czasie....byc moze nawet calkiem dlugim.....zbierzesz
    odpowiednie fundusze (zdaje sobie sprawe, ze studentom...przynajmniej ich sporej
    czesci...bardzo ciezko jest dopiac swoj budzet...nieraz nawet kosztem sporych
    wyrzeczen - a gdzie tu dopiero mowa o odkladaniu pieniedzy) i nie ogladajac sie
    na ojca zdobyc upranienia.
  • kaziuuk 01.05.06, 16:39
    Nie pozostaje Ci nic innego tylko zarobić sobie na prawo jazdy, sam studiuje i
    wiem że cięzko o taka kwote ale dla chcącego nic trudnego. Mi się udało to
    dlaczego Tobie nie:)>
    P.S Kiedy sama uzbierasz pieniądze będziesz miała podwójną satysfakcje ze
    zdanego egzaminu
  • Gość: di IP: *.icpnet.pl 01.05.06, 16:48
    Aniu...
    ja jestem studentką i pracuję, czyli mozna.
    Oczywiscie to zadna praca stala, tlyko dorywczo. Ale z tego są pieniązki i z
    tego też prawko zrobiłam.
    To była moja kasa, moj czas... i nikt mi się nie wczepiał :)

    Gucio ma arcję - samodzielnośc, to rozwiązanie :)
  • Gość: L IP: *.chello.pl 01.05.06, 17:25
    Rowniez studiowalam dziennie a po wykladach fruuu do roboty zarobic na
    utrzymanie. Fajnie, ze nie zaganiaja Cie do pracy....Wyglada na to, ze bedziesz
    miala komfortowe zycie bedac utrzymywana przez rodzicow (ironia).

    Podejrzewam, ze jestes jedynaczka - czy mam racje? Jesli tak, to moze tak
    naprawde jest kwestia obawy o Ciebie (bo tyle jest wypadkow itp.)?

    Pozdrawiam.
  • alex74 01.05.06, 19:47
    Moja droga.Powinnaś zarobić sama na prawko,nic nie mówić starszym i je
    zrobić.Moi poprzednicy mają wiele racji mówiąc ,że może być ciężo z odłożeniem
    tych pieniążków,ale weź pod uwagę ,że teraz praktycznie wszystkie Ośrodki
    szkolenia kierowców mają niższe ceny za kurs właśnie dla uczniów i
    studentów,więc może nie będzie ,aż tak źle.Nie będę Cię buntowała,ale ja na
    Twoim miejscu bym się postawiła starszemu ,że traktuje Cię jak małolate i NIE
    POZWALA Ci na prawko.Przecież nie masz 10 lat ,aby tata ZAKAZYWAŁ Ci spęłnienia
    marzeń.Wiem,że mi jest łatwo powiedzieć,tym bardziej ,że pewnie rodzice Ci płacą
    za studia i nie chcesz tego stracić.Rozumiem Cię ,ale nie pozwól IM się
    traktować jak małą dziewczynkę bez własnego rozumu.Pozdrawiam Cie serdecznie i
    życze powodzenia.Alex 74
  • owca_86 01.05.06, 19:37
    Może zrób w wakacje - zacznij chodzić wtedy na kurs i jazdy - to nie będzie
    kolidowało z zajęciami.

    Ja robiłam prawko po 2 kl liceum (18l) w wakacje zaczęłam (właściewie to teorie
    w licu, a na praktykę poczekałam do końca sierpnia na polecanego instruktora i
    bo tak chciałam - w międzyczasie jechałam z rodzinką na wakacje), jazdy
    kończyłam w październiku - tak sobie je ustalałam, w takich godzinach żeby nie
    kolidowały ze szkolnymi zajęciami i było ok - to było wspaniałe odstresowanie
    od szkoły, szło mi świetnie i przekonywałam tym rodziców, że dobrze zrobiłam iż
    teraz robie prawko; egz zdałam na pocz. listopada i było ok - nie powiem, żebym
    zawaliła przez to szkołę (choć oczywiście tak moi rodzice mi to troszkę
    wypominali moje potknięcia na przedmiotach, których właściwie nie cierpiałam,
    więc to nie jedyna "wina";))

    poza tym kierowałam się właśnie tym, że "za rok matura to będę się ostro uczyć,
    a potem studnia+ <-to wtedy nie będę miała czasu na prawko i szkoda, że Ci się
    tak nie udało zrobić, ale przecież nic straconego - możesz pogadać z rodzicami -
    że prawo jazdy się przydaje, a im się jest młodszym tym szybciej sie nauczysz
    itd. i że nie chciałabyś robić prawka w pośpiechu po studiach bo do pracy
    będzie potrzebne (najprawdopodobniej), będziesz miała więcej doświadczenia
    i "dłuższy staż za kółkiem" itp. itd.;) grunt to rozmowa , może pójdziecie na
    jakiś kompromis, nie wiem pomyśl, na pewno jeśli bardzo tego chcesz to
    znajdziesz wyjście (byle nie robienie prawka tylko dla samego szpanu) - to
    tylko moje pomysły - może Ci się przydadzą:)

    powodzenia i do zobaczenia za kółkiem;-)
    pzdr
    --
    >>> Nie trzeba tłumaczyć czegoś, czego się nie powiedziało. <<<
  • Gość: Ania IP: 83.18.41.* 01.05.06, 20:08
    Macie wszyscy wiele racji i dzięki za dobre rady. Na pewno próba samodzielnego
    zarobienia i uzbierania kasy jest warta podjęcia. Chociaż w moim przypadku nie
    tylko chodzi o kasę, problem jest głębszy. Sam spór o prawko jest wkurzający,
    ale o wiele bardziej wkurza mnie postawa starszego i jego twierdzenia w
    kategoriach, że ja skończe studia a on mi POZWOLI. Tylko, co - do jasnej
    cholery- on będzie mi miał do pozwalania bądź nie pozwalania kiedy ja będę mieć
    24 lata, skończe studia i zrobie magisterke!? A tymczasem on myśli i postępuje
    właśnie na tej zasadzie. Tak jak wczoraj gdy przy gościach w kółko
    powtarzał "ja Ani POZWOLE zrobić prawko dopiero jak skończy studia z dobrymi
    wynikami", "po licencjacie jej NIE POZWOLE, ja Ani POZWOLE zrobić prawo jazdy
    jak skończy całe studia i zrobi magisterke". I tak w kółko. Po tego typu
    tekstach myślałam, że się spale ze wstydu przy gościach. W koncu nie
    wytrzymałam i wyszłam. I jak tu się nie wkurzać...
  • Gość: BruxaPequena IP: *.tvtom.pl 01.05.06, 22:23
    Nie pozwol na to aby ci ojciec czy ktokolwiek inny ukladal zycie i decydowal o
    tym czy o innym. Mowisz ze problem jest glebszy chodzi o to ze rodzice ingeruja
    w twoje zycie ?? wiec zrobienie prawa jazdy mimo ich sprzeciwu byc moze da im
    cos do zrozumienia. Zawsze mozesz im zagrozic ze jesli nie przestana to rzucisz
    studia pojdziesz do pracy i sie wyprowadzisz albo wyjedziesz za granice. Wiesz
    ja mialam troszke podobny problem ( chodzilo o kierunek studiow) i doszlo do
    tego ze wyjechalam daleko daleko i naprawde nie zaluje. Nigdy nie zalowalam.
  • Gość: mag IP: 87.207.219.* 05.05.06, 21:02
    No wiec wlasnie pokaz mu, ze czas "pozwalania" juz powoli sie konczy. Zrob
    prawo jazdy po cichutku i po prostu pokaz je ojcu. On Cie traktuje w ten
    sposob, poniewaz sama na to sie godzisz. Smutna prawda...
  • Gość: Joanna IP: *.aster.pl 05.05.06, 21:49
    Aniu

    Pozwoli Ci TYLKO WTEDY, jeśli Ty mu pozwolisz pozwalać. Innymi słowy - masz
    pełne prawo zignorować jego pozwalanie lub nie, w sprawie prawa jazdy lub
    czegokolwiek. Tyle że musisz się liczyć z konsekwencjami tego sprzeciwu. Wybacz
    - wkurzanie się jest dobre dla nastolatka, który i tak jest zależny. Człowiek
    dorosły mówi: "nie zgadzam się na to" i ponosi konsekwencje takiej decyzji.

    Bo nie zmienisz ojca inaczej, niż sprzeciwem.
  • igor_zubrycki 06.05.06, 05:08
    A jakbys przestala sie przejmowac, to co by sie stalo?

    Pozdrow Tate odemnie i pozwol mu myslec na jego wlasny sposob.

    Jestes dorosla osoba i mozesz robic co chcesz, tak jak i on.

    Mysle, ze najlepsza metoda zeby mu udowodnic, ze "pozwole", "nie pozwole",
    tobie nie pasuje, jest po prostu pozwolic sobie samemu. Zadzialac.

    Pozdrawiam
  • Gość: safi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 21:38
    pojedz na wczasy z prawem jazdy. \chyba, ze na to gdzie, kiedy i z kim jedziesz
    tez musisz miec zgode.
  • lesew 07.05.06, 23:58
    Wybacz, ale jesteś trochę infantylna. Będzie mógł POZWALAĆ jeżeli będziesz od
    niego zależna, jeśli od jego widzimisię będzie zależało, czy da ci kasę, czy nie.
  • Gość: Trzeźwo myślący IP: *.forweb.pl 08.05.06, 12:33
    Droga Aniu, jesteś jeszcze dzieciakiem, skoro nie uświadamiasz sobie, że dopóki
    nie będziesz zarabiała sama na siebie, Twój ojciec i Twoja matka, mają pełne
    prawo do tego,aby Ci na coś pozwolić lub czegoś zabronić. I magisterka nie ma
    tu nic do rzeczy. Jedyne, co da Ci samodzielność to dobrze płatna praca! Poza
    tym mam nieodparte wrażenie, że coś z twoją nauką kiepsko, skoro ojciec musi
    cię aż tak pilnować i nie chce cię rozpraszać nawet tak potrzebnym kursem jak
    ten na prawo jazdy. Może się jednak uderzysz we własne piersi???
  • Gość: gosc IP: *.r-gaszowice.atupartner.pl 09.05.06, 09:57
    wiem że to chore, ale kiedyś było takie myślenie - dopóki Cię utrzymuję, mam prawo decydować o Twoim życiu.
    Też tak miałem, ale tylko mi na dobre wyszło, bo przed maturą byłem już niemal niezależny finansowo. Prawo jazdy, kilka lat później samochód, a teraz nawet sam prosi, żeby go odebrać od okulisty;>
  • kaziuuk 01.05.06, 20:34
    Nie pozostaje Ci nic innego tylko porozmwiać ze swoim ojcem, on myśli że skoro
    jestes na jego utrzymaniu to może Tobą rządzić(rozkazywać), musisz mu dac do
    zrozumienia że nie może tak postępować. JA w takiej sytuacji powiedziałbym
    wyraźnie ojcu że jeśli będzie mną rządził to zakończe edukacje natychmiast i
    zarobie na własne utrzymanie, wtdey nie będzie miał wiele do powiedzenia. Ale
    to Twój wybór
  • Gość: adk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 11:41
    kaziuuk napisał:

    > Nie pozostaje Ci nic innego tylko porozmwiać ze swoim ojcem, on myśli że
    skoro
    > jestes na jego utrzymaniu to może Tobą rządzić(rozkazywać), musisz mu dac do
    > zrozumienia że nie może tak postępować. JA w takiej sytuacji powiedziałbym
    > wyraźnie ojcu że jeśli będzie mną rządził to zakończe edukacje natychmiast i
    > zarobie na własne utrzymanie, wtdey nie będzie miał wiele do powiedzenia. Ale
    > to Twój wybór


    Wiesz co, to nie jest takie proste. Ja mam ojca palanta, generalnie próbuje
    rządzić wszystkimi, niezależnie czy ich utrzymuje czy nie. Rozmowa kończy się
    awanturą i jego monologiem, zreszta nie przypominam sobie, żebyśmy w ogole
    normalnie rozmawiali. Teraz myślę gdzie się wyrwać po maturze, zależy mi na
    pójściu na studia, więc nie wiem jak będzie wyglądało uniezależnienie finansowe.
  • tomek854 04.05.06, 15:10
    O ile wiem, to dla 20 latków nie ma obowiązku przedstawiania zgody rodziców przed egzaminem na prawko ;-)

    A co do pracy na studiach: ja studiowałem dziennie i jednocześnie pracowałem dorywczo jako kierowca dostawczaka - co prawda kolidowało mi to "troszkę" z zajęciami i studia mi się wydłużyły, no ale nie każda praca dla studenta to od razu wyjazdy do Szczecina o 3 w nocy, prawda? :-)

    --
    oryś _@/"
    ---
    J'ai ete touche par son tentacule de pates
  • Gość: tereg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 21:27
    Na nic Ci będą te dobre wyniki ze studiów, jak po ich zakończeniu nie będziesz
    miała prawa jazdy...
  • Gość: POSIADCZ PJ RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 10:18
    Rzeczywiście w dzisiejszym śiecie raczej malo zdziałasz bez prawa jazdy a im
    człowiek młodszy szybciej sie uczy. W moim przypadku ojciec juz chcial zebym
    zdawal jak miałem 17 lat ale sie nei dało. Poszedł ze mną 3 mce przed 18 i
    zapisal na kurs. jezdzilem juz od 12 troku zycia takze zdalem bez problemu.
    Zycze powodzenia.
  • Gość: gość IP: *.zab.nat.hnet.pl 05.05.06, 15:06
    Jestem matką 18 -latki właśnie zapisała się na prawo jazdy.Tobie radzę
    wydoroślej i usamodzielnij się. Myślę, że chłopaka możesz mieć też dopiero po
    studiach, chyba, że rodzice juz Ci znaleźli. Chyba jesteś jedynaczką, ja miałam
    nadopiekuńczą mamę, na studia wyjeczałam do Trójmiasta, po studiach zostałam nad
    morzem.Tobie też radzę wyprowadź się z domu i zacznij żyć po swojemu, praetensje
    też będziesz miała tylko do siebie.
  • owca_86 05.05.06, 16:35
    ja jestem i jakoś nie miałam z robieniem prawka problemów, co nie znaczy ,że
    jakaś rozpieszczona jestem hehe

    ale fakt dziewczyna powinna się wreszcie postawić ojcu, 20lat na karku a ona
    uszy po sobie i nawet niepodyskutuje z nim?

    u mnie zaczęły się dyskusje z rodzicami o "dorosłości" jak miałam zamiar iść na
    imprezkę 18-tkową hahah i poszliśmy na pewien kompromis, od tamtej pory jakoś
    lepiej ze sobę się porozumiewamy

    trzeba się w końcu postawić i tyle

    pzdr ponownie:)
    --
    >>> Nie trzeba tłumaczyć czegoś, czego się nie powiedziało. <<<
  • Gość: Nina IP: *.chello.pl 05.05.06, 21:10
    Powiedz tacie, ze jesteś już dużą dziewczynką, a pozwala lub nie to się
    dzieciom :) A Ty oczekujesz innego rodzaju zainteresowania :)

    PS. Ja na szczęście nigdy nie miałam takich problemów, juz po średniej szkole
    wyprowadziłam się z domu. Ale relacje z tatą były zawsze wzorowe.

    Powodzenia!
  • Gość: Ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:05
    Wymagania powinny być odpowiednie do jego wieku i możliwości, przy czym im
    starsze tym więcej samodzielności i odpowiedzialności. Naukę samodzielności
    można porównać do nauki jazdy na rowerze: gdy nadejdzie stosowny czas, należy
    puścić kijek. Dziecko, które mogło swobodnie rozwijać samodzielność, w
    przyszłości będzie zaradne, odpowiedzialne, wierzące we własne siły, odważne w
    pokonywaniu trudności i podejmowaniu decyzji. Z kolei ograniczanie
    samodzielności z czasem prowadzi do zależności dziecka od rodziców. Pozostając
    w pozycji zależności przeżywa różne negatywne uczucia, wśród których dominują:
    bezradność, złość, sprzeciw, wrogość. Potem te stany emocjonalne dziecko często
    odreagowuje właśnie na rodzicach. Myślę, że Ty już jesteś uzależniona od
    rodziców, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że gdy ich zabraknie Ty możesz
    sobie nie poradzić z życiowymi problemami.

  • Gość: kiwi IP: *.chello.pl 05.05.06, 21:36
    Skoro "starszy" taki nieugięty, nie dyskutowałabym.
    Przecież możesz zarobic sobie pieniądze, chocby korepetycjami jeśli nie masz
    innego pomysłu, odłozyć je gdzieś i uskładać na prawo jazdy. Wuiem, ze tu nie
    pieniądze są problemem, ale raczej ojciec, który dosć despotycznie cie traktuje
    i chce nadal mieć w domu malutką córeczkę.
    Dlatego za te pieniądze od nowego roku akademickiego kupiłabym sobie potajemnie
    kurs prawa jazdy, wplatając wszystko w Twój plan uczelnianych zajęć.
    Skończyłabym, zdała egzamin a potem ujawniła cały spisek zaczynając od
    słów: "Wiesz, możesz być ze mnie dumny! Proszę, zobacz!".
    Burza potem będzie albo i nie, w każdym razie minie, a prawo jazdy Ci
    zostanie. Oraz nauczy to czegoś Twojego tatę.
    Wiem co piszę, bo sama jestem matką 18-latka który, choć od urodzin upłynęło
    mało czasu, już jest po kursie i po egzaminie zdanym za pierwszyzm podejściem,
    co okazało się wcale nie takie trudne (miał już kamery itp).
    Zastanów się, czy wolisz jęczeć, czy działać. Czy chodzi Ci o walkę z ojcem i
    udowodnienie, czyje na wierzchu, czy o zdobycie prawa jazdy. Bo jeśli o to
    drugie, mozesz to zrobic cicho i skutecznie, naprawdę. Trzymam kciuki.
  • Gość: Monika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 21:37
    Aniu zapytaj się taty ile on miał lat jak zdał na prawo jazdy albo w jakim
    wieku poszedł na kurs.Jeśli będziesz miała szczęście to Twoim argumentem będzie
    młody wiek ojca w momencie kiedy on zdawał na prawo jazdy.Jeśli mimo tego to go
    nie przekona i powie, że teraz jest niebezpiecznie na drogach i boi się o to
    żeby Tobie się nic nie stało to powiedz, że jemu mimo wieloletniego
    doświadczenia za kierownicą też może coś sie stać.Przecież wiadome jest, że nie
    każdy wypadek jest z naszej winy.Pozdrowienia i życzę powodzenia.Mam nadzieję,
    że ja nie będę miała tego problemu bo mój tata też obiecał mi, że na prawo
    jazdy pójdę dopiero po maturze.
  • Gość: ona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.06, 21:45
    Nie daj się, tyle ci powiem. Jesteś dorosła, a tata o tym zapomina. Mój też mi
    na nic nie pozwalał, w tym oczywiście prawa kazdy też mi nie pozwolił zrobić.
    Nie daj się, bo w końcu i Ty zapomnisz, że jesteś już dorosła.
  • Gość: czarna30 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:06
    Jesteś szczęściarą i tego nie widzisz! Masz ojca, który bardzo cię kocha i
    troszczy się o ciebie. Możesz sobie spokojnie studiować i nie martwić się o to
    skąd wziąść na to pieniądze bo utrzymują cię rodzice. Możesz skupić sie na
    nauce, a wielu studentów musi samym zarobić na studia. W praktyce wygląda to
    tak, że po zajęciach lecą do pracy za marne grosze a wieczorami czy po nocach
    ślęczą nad książkami. Ciągle muszą kombinować żeby im starczyło pieniędzy na
    dość skromne życie. Nie chcą albo po prostu nie mogą być na garnuszku u
    rodziców. A ty masz luksusowe warunki o które dba twój ojciec i jeszcze masz
    jakieś żale. Widać że jesteś za bardzo rozpieszczona. Chciałabym aby o mnie ktoś
    tak się troszczył i martwił. Nawet jeśli by przesadzał to robiłby to z miłości.
    I pamiętaj, że nawet jak będziesz miała 40 czy 50 lat, to dla swoich rodziców
    ciągle będziesz ich największym skarbem, który będą chcieli chronić. Po prostu
    masz to szczęście że masz wszystko: miłość rodziców,spokojne studia,stabilną
    sytuację materialną, żadnych trosk czy problemów. I ciągle ci mało? Widocznie
    masz za dużo i nie potrafisz tego docenić. Kiedy coś stracisz to może wreszcie
    przejrzysz na oczy.
  • Gość: feetuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:24
    mogła by np. wylecieć ze studiów, to by przejrzał na oczy... tatuś.
  • Gość: gość IP: *.torun.mm.pl 08.05.06, 23:49
    Ja mam 37 lat i prawo jazdy od 11 lat. Zrobiłam je jak mój syn miał roczek a
    córka pięć lat. Nie było łatwe pogodzić wszystkie obowiązki, ale udało mi się
    zdać za pierwszym razem. Teraz moja 16 letnia córka i 12 letni syn jeżdżą na
    placach manewrowych jak tylko mamy chwilę czasu. Mój mąż je uczy. Chcemy aby
    dzieci poszły na prawo jazdy jak tylko będzie to możliwe. Nie łatwo odłożyć na
    to kasę, ale moja córka wymyśliła sobie, że powie wszem i wobec, że na 18
    urodziny chce kasę a ona pójdzie za to na prawko. Myślę że nie jest to zły
    pomysł i napewno jej pozowlimy, chyba że w jakiś poważny sposób nas zawiedzie.
  • lesew 08.05.06, 00:08
    Sądzę, że upraszczasz. Barrrdzo.
  • Gość: bast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 17:36
    buahahaha kochajacy tatus ? kochajacy rodzice pozwalaja dokonywac wyboru swoim dziecia i zrobienie prawojazdy jest czyms waznym cos co pozostaje do konca zycia.
  • Gość: moi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 15:27
    A sama se bądź szczęśliwa - ubezwłasnowolniona w złotej klatce...
  • Gość: ona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.06, 21:50
    Przeczytałam twój następny post i powiem ci jeszcze raz - musisz się powoli ale
    konsekwentnie uniezależniać. Tata nie rozumie i nie zrozumie, że dorosłaś i
    jego pozwolenie nie ma już mocy. Ale będzie miało wciąż tą moc, jeśli ty na to
    pozwolisz. Odpuścisz sobie prawo jazdy, to tata nie pozwoli ci na coś innego. U
    mnie dochodziło do absurdów dotyczących stroju jak miałam 24 lata. A on nic nie
    rozumiał. I nigdy nie zrozumie, bo są pewne typy ludzi, które tak mają.
    Przeanalizuj relację między ojcem a twoją mamą. Czy tata nie za bardzo rządzi w
    rodzinie? Zyj wasnym zyciem, to najlepsze, co możesz zrobić. Czasami trzeba w
    tym celu coś poświęcić, ale warto. Niezależność emocjonalna jest bardzo ważna.
    Im człowiek starszy, tym ważniejsza. pozdrawiam
  • Gość: kamil 18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:18
    Hej:) Z jednej strony jestes już pelnoletnia i sama powinnas o sobie decydowac,
    ale jak rozumiem, z drugiej strony to jestes jeszcze na utrzymaniu rodziców i
    dlatego masz problem z pozwoleniem na zrobienie prawa jazdy:( ja zaczalem
    jeszcze nie mając 18 lat i rodzice mnie raczej namawiali zebym zrobil prawko:)
    przykro mi ze masz taki problem:( na twoim miejscu zebral bym sobie kase i
    zrobil prawo jazdy...wtedy nikt ci nie zabroni:) powodzenia, papa
  • heart_of_ice 05.05.06, 22:41
    moim zdaniem powinnas sie jak najszybciej usamodzielnic! wiem, ze na studiach z
    tym jest ciezko, ale inaczej ojciec cie zameczy i zmarnuje ci zycie; jego
    pozwalanie na egazmin na prawko to tylko przyklad; chce cie zawsze kontrolowac i
    to w najdurniejszy sposob; dopilnuje, zebys prawka nie zrobila, a przeoczy
    znacznie wazniejsze sprawy w twoim zyciu
    pomijam, ze powinien byc dumny, ze np mimo nawalu zajec i nauki jestes w stanie
    nauczyc sie prowadzic samochod; poza tym chyba mu sie nie wydaje, ze jak
    studiujesz, to zajmuje ci to 24 na dobe 7 dni w tygodniu? a kurs nie trwa wiecznie!
    baaaardzo wspolczucie podejscia tatusia... ja bym sie postawila, chocby troszke
    utarla mu nosa np przy gosciach, jak on mowi, ze na cos ci nie pozwoli... btw, a
    co na to reszta rodziny? mama? ci goscie? jak ja bym byla takim gosciem, to
    raczej bym nie siedziala cicho:)
    no i rzeczywiscie zrob sobie prawko nic mu nie mowiac, bo jak skonczysz studia,
    to albo bez prawka nie dostaniesz ppracy, albo ja dostaniesz i dopiero wtedy nie
    bedziesz miala czasu na nic
    i MUSISZ zaczac sie wyzwalac - jesli nie mozesz sie wyniesc i jestes na jego
    utrzymaniu, to teoretycznie ma prawo wymagac... ale malenskimi kroczkami wywalcz
    sobie troche wolnosci!

    ups, sorry za przydlugasny tekst:)

    Pauli
    --
    bywam na Łysej Górze:)
  • the.gypsy 05.05.06, 22:32
    nie wytrzymalas , wyszlas i wrocilas. ja bym nie wrocil.
    a tak na marginesie. masz 20 lat i mieszkasz z rodzicami, nie wstyd ci?
  • heart_of_ice 05.05.06, 22:43
    > a tak na marginesie. masz 20 lat i mieszkasz z rodzicami, nie wstyd ci?

    a tobie nie wstyd sie tak glupawo czepiac?
    dziewczyna studiuje dziennie, to jak ma sie wyniesc na swoje? za pieniadze
    tatusia?:D
    ma sie przeniesc na platne studia?
    gledzisz glupoty, mnostwo 20to latkow mieszka z rodzicami, jesli studiuje w
    rodzinnym miescie

    Pauli
    --
    bywam na Łysej Górze:)
  • Gość: Hmm IP: *.acn.waw.pl 05.05.06, 23:14
    Powiem tylko tyle - musisz uswiadomic ojca ze z podejsciem "najpierw studia
    potem praca" to Ty tej pracy nie znajdziesz. Pokazesz po studiach gole CV (tylko
    dyplom) to Cie panie z dzialow kadr roznych firm po prostu wysmieja i kaza sie
    zastanowic nad swoim postepowaniem...
    A skoro juz to wytlumaczysz to albo wymus prawko albo zacznij jakas prace - jak
    juz bedziesz pracowac i sama sie moc w miare utrzymywac to Ci nikt nie bedzie
    mogl pozwalac na cokolwiek albo nie...
    Proste, tylko trzeba sie nameczyc :)
  • lesew 08.05.06, 00:17
    To może pora wziąć stypendium (n.p. Sokratesa), postudiować za granicą i już tam
    zostać? Są tacy co potrafią... Czy warto się oglądać na większość? Poza tym sama
    prosiła o rady, a czy z którejś skorzysta, to JEJ sprawa! Nie wyręczaj jej w
    podejmowaniu decyzji, bo zachowujesz się jak jej ojciec!
  • Gość: Sołtys IP: *.aster.pl 05.05.06, 23:19
    Jasne, że problem nie jest w prawku, tylko w POZWALANIU. Musisz sobie zdać
    sprawę z tego, że Twój "stary" albo sprawdza kiedy powiesz "dość", albo chce
    się pochwalić przed znajomymi swoją "władzą". Jeżeli Cię sprawdza - powiedz
    kiedyś "dość" (tak na próbę - tylko bądź konsekwentna!). Jeżeli
    chce "porządzić" to jeżeli dalej chcesz mieszkać ze "starymi" i być na ich
    utrzymaniu to przytakuj, unikaj konfliktów i RÓB SWOJE! A prawko na razie sobie
    odpuść, bo jak zrobisz za swoje to i tak przecież nie da Ci samochodu nawet do
    pojeżdzenia.
  • Gość: gocha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 23:45
    Studiujesz dziennie i nie musisz pracować? Aż Ci zazdroszczę, również skończyłam
    studia dzienne, ale musiałam zarabiać na siebie, moi rodzice nie byli w stanie
    mnie utrzymywać. Rada: idź do pracy, wyprowadź się z domu, bo inaczej w wieku
    150 lat będziesz pytać tatusia czy możesz iść na randkę... Praca wcale nie
    przeszkadza w studiach dziennych!
  • Gość: p.dziew IP: *.chello.pl 06.05.06, 00:22
    ze wszystkich jakie znam. Jest kosztowniejszy niż się na początku wydaje i
    znacznie dłużej trwa, niż się na początku zakłada. Większość ludzi już w
    połowie kursu wymięka przekładając dalszą naukę na bliżej nieokreśloną
    przyszłość. Oczekiwanie na egzamin państwowy po zakończeniu szkolenia wynosi w
    Warszawie ok. 1,5 miesiąca. Przez ten czas traci się pewność siebie za kółkiem
    oraz dynamikę jazdy. Trzeba więc dokupować jazy dodatkowe i to sporo.
    Wszyscy "geniusze", którzy twierdzą, że zrobić prawko, to pryszczyk po prostu
    kłamią. Dlatego nie można doradzać dziewczynie robienia kursu w tajemnicy przed
    najbliższą rodziną, bo to i emocje i spora kasa.
  • Gość: kgsz IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 08.05.06, 14:23
    1) nie musi trwać dłużej (może w Warszawie, zgoda)
    2) dogadałem się z właścicielem szkoły, w której robiłem kurs i cztery ostatnie [opłacone] godziny przesunęliśmy na E-2 i E-1 (dzień egzaminu -2 i -1) - wystarczyło, żeby przypomnieć sobie świeżo nabyte odruchy.
  • eipein 06.05.06, 00:12
    zarób dziecko zarób, a nie miej pretensje do wszystkich...
  • Gość: hm IP: 80.54.176.* 06.05.06, 00:23
    to kuwa zarob sobie na prawko i zdawaj c o za problem ja pier*** nie jestes
    odpowiedzialna co Ty chcesz od starego
  • Gość: nsc23 IP: *.cable.ubr03.edin.blueyonder.co.uk 06.05.06, 00:43
    Jakos wydaje mi sie, ze wolalabym, zeby moi rodzice zabronili mi robic kurs w
    wieku lat 20, niz sadzali za kierownica w wieku lat 6. Coz kwestia wyobrazni i
    odpowiedzialnosci. Samochod to nie jest jednak zabawka, a 6 letnie dziecko na
    kolanach u ojca nawet na polnej drodze budzi we mnie poczucie wspolczucia dla
    dzieka.
    Ja robilam kurs jak mialam lat 19, glownie dlatego, ze nie mieszkam w domu od
    17 roku zycia i jakos nie mialam czasu, ani ochoty wczesniej. Od egzaminu nie
    jezdzilam w ogole, ale wole miec prawko teraz i pozniej najwyzej sie douczyc i
    wziac sobie kilka-kilkanascie godzin niz zdawac w stresie, na szybko.
    Swoja droga, to rzeczywiscie byloby mi troche wstyd, gdybym w wieku 20 lat w
    ogole nie zarabiala. Ja zaczelam prace zaraz na poczatku pierwszego roku
    studiow (dziennych - wymagajacych okolo 40 godzin w tygodniu - genetyka),
    pracuje 6 godzin w tygodniu i mam z tego tyle kasy, ze na dodatkowe potrzeby
    (poza mieszkaniem i jedzeniem) mi w miare starcza, a przynajmniej w razie
    potrzeby moge zrezygnowac z jednego wyjscia na piwo i kupic sobie jakies fajne
    buty albo inna rzecz i miec wreszcie poczucie, ze na cos sama zapracowalam (a
    przed wyjsciem na piwo i tak sie 5 razy zastanowie, czy oplaca mi sie poswiecac
    tyle godzin pracy dla kilku godzin zabawy). Polecam znalezienie jakiejs pracy,
    naprawde daje chociaz czesciowe poczucie niezaleznosci i doroslosci.
  • Gość: nelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 18:13
    a gdzie pracujesz i ile zarabiasz jeśli można??
  • Gość: Łączę się w bólu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 01:27
    Ja mam wprawdzie prawko, ale za to mam problem, że ojciec nie daje Mi samochodu.
    I mam 22 lata, hehe. Zawsze jak chcę samochód, to On akurat gdzieś jedzie.
    Oczywiście często okazuje się to bujdą, ale ma tylko tą jedną wymówkę.
    Przekonywanie go to masakra, która zresztą nic nie daje. Jedyna Moja nadzieja
    jest taka, że wkrótce kończę studia i zaczynam zarabiac. Jak kupię swoje autko,
    to już się nie przyczepi :-)))
  • Gość: jojo IP: *.chello.pl 06.05.06, 06:24
    Tez miałam takich rodziców.
    Do 21 roku zycia, nie mogłam zrobic nic bez ich wiedzy, bo było zle.
    Od 18 roku zycia, dorabiałam sobie, aby miec na moje potrzeby, bo cokolwiek
    moówiłam rodzicom, było zle.
    W wieku 21 lat wyprowadziłam sie z domu i to najlepsze wyjscie, jakie moglo byc.
    Inna sprawa,ze do dzisiaj "kochani" rodzice mi tego nie wybaczyli (jak to
    powiedział ojciec kiedy sie wyprowadzałam "pewnie po miesiacu wrocisz do nas na
    kolanach"). Nie wrociłam hehe.

    Dla nich tez najwazniejsza była szkola, najpierw licecum, potem studia. Bez
    dobrych ocen dla nich byłam nikim. Inna sprawa, ze kiedy im tłumaczyłam, ze
    potrzebuje prawa jazdy, bo kiedy po moich studiach bede szukac pracy, nikt mnie
    nie zechce bez prawa jazdy i doswiadczenia, odpowiadali,ze moje studia mi pomoga.

    Dobre sobie.

    MUSISZ sie usamodzielnic. To nie twoi rodzice beda za ciebie zyli Twoim zyciem.

    Powodzenia.
  • podyanty 06.05.06, 07:22
    Sorry, ale jestes juz pelnoletnia i czego jak czego, ale zdawania na prawo jazdy starzy nie moga ci
    zabronic! Nie wiem ile kosztuje prawo jazdy w Polsce ale byc moze nalezaloby wlasnorecznie na nie
    zarobic a nie czekac az starzy wyloza stosowna kwote.
  • marylka555 06.05.06, 07:25
    Moja córka mając 18 lat otrzymała w prezencie od ojca kurs na prawo
    jazdy.Teorię zaliczyła od razu, natomiast praktykę dopiero za 4 podejściem.
    Najpierw zdała maturę, a tydzień później nareszcie zdobyła prawko. W tej chwili
    ma już własną rodzinę, ma dziecko i brakuje jej czasu na dodatkowe zajęcia i co
    tu kryć masę innych wydatków, więc nie miałaby pieniędzy na coraz droższy kurs,
    a samochodu używa codziennie i jest bardzo dobrym kierowcą.Uważam, że
    dziewczęta powinny zdobyć prawo jazdy jeszcze przed założeniem własnej rodziny-
    im wcześniej, tym lepiej. Doświadczony ojciec kierowca jest najlepszym
    instruktorem praktykiem jakiego możnaby sobie wymarzyć.Matka 30-letniej
    kobiety- kierowcy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.