Dodaj do ulubionych

Bemowo - oblany na sztukę

IP: *.nni.pl 23.05.06, 21:41
Dziś po całej jeździe bez żadnych wykroczeń poza gasnącym samochodem
dojechałem do ośrodka i dowiedziałem się że z powodu gasnącego samochodu (5
razy) egzaminator nie może mnie dopuścić do ruchu.
To był nie egzaminator tylko egzekutor na dzisiejszy dzień, aby oblać
wcześniej gościa potrzebował 10 minut, później następnego, a później mnie -
przecież nie mogłem zdać z powodu gasnącego samochodu. Zrozumiałbym gdyby
powidział mi kolejny raz zgaśnie Panu auto i koniec egzaminu, a tu cisza.
Jadę do ośrodka micha mi się śmieje że już mam prawko, a tu zonk w słowach
egazminatora po prostu szok. Pozdrawiam egazminatora egzekutora który daje
nadzieję i trzyma w napięciu do samego końca a później szokuje i dodaje na
maksa adrenaliny.
Edytor zaawansowany
  • maniek018 23.05.06, 21:54
    Siemasz mam pytanie moze nie za bardzo związane z temamtem ale ile czekałeś na
    egzamin na bemowie bo tez rozwazam tam zdawać a odpowiadajac na twoje pytanie
    niestety ma prawo jak zgasnie Ci samochód aż 5 razy dozwolone jest 1 ale jak
    zgasł Ci po raz 2 to powinin powiedzieć ze to koniec i ,ze nie zdałes nie
    powinien jechac z Tobaa az do WORDu

    pozdro
  • suchocka7 24.05.06, 11:37
    hej, ja zapisywałam sie wczoraj i egz (test i praktyka) mam 27 VI
  • Gość: jojo IP: *.crowley.pl 23.05.06, 23:26
    Mi na egzaminie zgasl tylko raz, przy wyjezdzie z osrodka, ale facet powiedzial,
    ze mam sie nie przejmowac, bo to nowe auto i stres i moze sie zdarzyc kazdemu.
    Ale zaznaczyl tez, ze jesli to sie bedzie zdarzalo kilka razy jeszcze, to mnie
    poleje. A jesli zdarzy sie to chociaz raz, ale spowoduje tym zagrozenie, to tez
    do widzenia. Na szczescie juz mi nie gasl :)
  • queen-of-angels 23.05.06, 23:45
    Ja miałam identyczną sytuację. Usłyszałam, że mam uważać, bo to nówka i
    sprzęgło jest delikatne a jak zgaśnie dwa razy to będę miała problem czyli
    obleję. Na szczęście zgasł raz :).

    Widocznie egazminator uzanał to za niewłaściwy "sposób używania mechanizmów
    sterowania pojazdem". Prawidłowe ruszenie z miejsca jest jednym z zadań
    egzaminacyjnych a jego dwukrotne niewykonanie oznacza wynik negatywny.

    Choć bardziej ludzkie byłoby uprzedzenie Cię wcześniej, że wynik jest
    negatywny. No cóż...bywa :(

    Powodzenia następnym razem.

    pzdr

    --
    ...quod me nutrit, me destruit... :((
  • Gość: krzys IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.05.06, 02:23
    co wy myslicie ze beda wam gasly samochody,bedziecie najezdzac na
    pacholki,wymuszac pierwszenstwa i bedziecie zdawac najpierw nauczcie sie
    jezdzic i dopiero do egzaminu podchodzcie
  • Gość: Paweł IP: *.chello.pl 24.05.06, 10:31
    zgasl Ci 5 razy więc nie mogłeś zdać bo nie zdaje sie przez dwukrotne
    niewykonanie tego samego zadania a nie przerwał Ci egz. bo nie spowodowałeś
    zagrożenia w ruchu drogowym więc w sumie wszystko odbyło sie prawidłowo i nie
    powinieneś mieć pretensji do egzaminotora co najwyżej do siebie bo to Tobie
    gasł samochód! pozdr.
  • Gość: Pelissa IP: 82.160.255.* 24.05.06, 12:44
    tak, oczywiscie - ty dobry, on niedobry. Wez sie czlowieku dowiedz najpierw
    jakie sa ZASADY zdawania! 2 raz ci zgasnie = oblales. Ale ze nie spowodowales
    zagrozenia w ruchu, nie musial przerywac ani ci nic mowic. Ten przepis do konca
    nie jest sprawiedliwy, to fakt - ale przywal sie do prawodawcy a nie do
    egzaminatora, ktory i tak nawet jakby chcial, nie mogl ci za tyle razy
    przepuscic.
  • Gość: aga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 16:41
    o, a mnie zgasł 2 razy i zdałam :)
  • Gość: Pelissa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 19:55
    No i bardzo dobrze:-) Szerokiej drogi! Gratuluje
    To glupi przepis, bo uwazam ze egzaminator sam umie ocenic czy ktos nie
    kontroluje pojazdu, nie umie ruszac, nie ma dynamiki a nie ze bo 2 ray zgasl..
    Kazdemu kto jezdzi nieznanym samochodem moze sie zdazyc!
  • Gość: aga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:08
    dziękuję za gratulacje, właśnie dziś odebrałam prawko. a co do tego, że mi
    zgasło autko to moze dlatego zostało mi odpuszczone, ze nie stworzyłam
    zagrożenia, bo 1 razu nie pamietam ale za 2 to było przy wyjeździe z parkowania
    prostopadłego przy bardzo ograniczonej widoczności. a niestety zaparkowałam w
    dosyć dużej i głębokiej dziurz, o której przy wyjeździe najzupełniej
    zapomniałam.
    i jeszcze jedno. pierwszy egzamin oblałam, ale podbudowało mnie wtedy to, że
    nie tylko kursantom zdarzają sie wpadki: odwoził mnie egzaminator i już przy
    parkowaniu przed ośrodkiem zgasło mu auto. pocieszałam sie więc, że mi się to
    nie zdarzyło, a przejechałam już pół miasta (niestetypotem wymusiłam :( )

    pozdrawiam, aga
  • Gość: Lenka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 11:42
    moim zdaniem egzaminator widzi dokładnie kto nie panuje nad autem i dlatego mu
    gaśnie a komu gaśnie przez przypadek. Nawet najlepszym kierowcom się zdarza ze
    auto gaśnie przy ruszaniu i jakoś swiat się nie zawala. Tym bardziej w aucie
    którym się nie jezdziło i się go po prostu nie zna. Ale uważam również że jezeli
    ktoś ma to dobrze opanowane to nie powiniem mieć z tym zadnego problemu - i
    rozumiem raz się zdarzyło dwa razy ale nie pięć - i dlatego uważam że oblał
    słusznie.
  • Gość: Marysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 12:02
    Gość portalu: Lenka napisał(a):
    dlatego uważam że oblał słusznie.

    Popieram. Za podobne błędy oblałam.
  • Gość: mściciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 12:27
    Trzeba mu było temu draniowi puścić bąka w samochodzie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka